Magiczne baletki. Delfina i bal maskowy - Darcey Bussell

Reflow text when sidebars are open.
Delfina Durand tańczyła w świetle reflektorów. Wokół niej stały koleżanki ze szkoły baletowej, schowane w ciemności. Delfina grała główną rolę w przedstawieniu - rolę Błękitnego Ptaka, który przyniósł światło zwierzętom w lesie. Na zakończenie wyciągnęła nogę do tyłu i rozłożyła szeroko ręce niczym skrzydła. Idealnie utrzymała pozycję bez najmniejszego zachwiania. Reflektory powoli zaczęły oświetlać całą scenę, jakby wschodziło słońce. Tancerki rozejrzały się i zaczęły tańczyć...
Delfina przebiegła przez scenę drobnymi kroczkami. Czuła się cudownie; przypomniały się jej chwile w zupełnie innym teatrze, sekretnym i magicznym.
Dziewczynka miała czerwone baletki, które pewnej nocy zaczęły błyszczeć, a potem przeniosły ją do Krainy Czarów, gdzie mieszkały postacie z najróżniejszych baletów. Delfina przeżyła tam wspaniałe przygody.
Kiedy muzyka ucichła, dziewczynka usłyszała brawa nauczycielki tańca, pani Za-Zy.
- Świetnie się spisałyście! - pochwaliła je kobieta i uśmiechnęła się. - Znakomita próba kostiumowa. Kiedy się przebierzecie, przekażę wam dodatkowe uwagi.
Delfina przeciągnęła się. Czuła mrowienie w zmęczonych nogach. Jej dwie przyjaciółki, Lola i Poppy, podbiegły do niej.
- Byłaś genialna, Delfino! - wykrzyknęła Lola.
- Wcale nie - odpowiedziała skromnie dziewczynka. - Kilka razy się pomyliłam.
- Nic takiego nie zauważyłam - stwierdziła Poppy.
- Ale ja tak! - powiedział ktoś za ich plecami.
Delfina obejrzała się.
Zuza, jedna z ich koleżanek z grupy, ubrana w kostium królika, miała niezadowoloną minę.
- Nie bądź taka niemiła - prychnęła Lola.
- Nie zwracaj na nią uwagi - szepnęła Poppy. - Jest zazdrosna.
Dziewczynka wiedziała, że jej przyjaciółka ma rację. Zuza bardzo chciała wystąpić w roli Błękitnego Ptaka, ale kiedy dowiedziała się, że zagra go Delfina, zaczęła się źle zachowywać.
- Pani Za-Za nie powinna ci powierzać tej roli. Ja byłabym o wiele lepsza! - zawołała, dumnie unosząc głowę, i odeszła.
Delfina poczuła, że radość z udanego występu i dobry humor ją opuszczają.
Kiedy jednak zobaczyła, że Poppy się rozgniewała, postanowiła udawać, że zupełnie się nie przejęła. Nie chciała, żeby jej przyjaciółki się martwiły.
- Chodźcie! - powiedziała, siląc się na wesołość. - Trzeba się przebrać.
Dziewczynki zeszły ze sceny.
Kiedy Delfina zbliżała się do kulis, ktoś nagle wybiegł z drugiej strony i wpadł na nią. Dziewczynka zachwiała się i upadła. Spojrzała w górę. Zobaczyła Zuzę.
- Auu! - zawołała Zuza, rozcierając łokieć. - Uważaj, jak chodzisz!
- To ty na mnie wpadłaś - zaprotestowała Delfina. Próbowała wstać, ale poczuła okropny ból w nodze. - Ojej! Moja kostka!
Poppy chciała jej pomóc.
Delfina głośno jęknęła, kiedy postawiła nogę.
- Nie mogę na niej stanąć - stwierdziła.
- Zaczekaj! Pobiegnę po panią Za-Zę! - rzuciła Poppy i popędziła do nauczycielki.
Lola podeszła do Zuzy.
- Zrobiłaś to specjalnie!
- O co ci chodzi? - prychnęła dziewczynka.
- Przewróciłaś Delfinę, bo chciałaś jej zrobić krzywdę! - oskarżyła ją Lola. - Jesteś jej dublerką, więc jeśli ona nie będzie mogła zagrać Błękitnego Ptaka, to ty dostaniesz tę rolę!
Delfina nie mogła w to uwierzyć. Czy Lola miała rację? Zuza wpadła na nią specjalnie?
Zuza poczerwieniała.
- To... To nieprawda! - wyjąkała. - Ja...
Przerwała, bo drzwi się otworzyły i za kulisy weszła pani Za-Za.
- Delfino! Co się dzieje?
Zuza szybko otarła łzy.
- Boli mnie kostka.
- Jak to się stało? - zapytała pani Zarakowa.
Zuza spojrzała błagalnie na koleżankę. Przez chwilę Delfina zastanawiała się, czy nie powiedzieć, że Zuza specjalnie na nią wpadła. Jednak nie wiedziała tego na pewno i czułaby się źle, gdyby wpędziła ją w kłopoty bez powodu.
- Ja... ja się potknęłam - odpowiedziała. - Zbiegałam ze sceny i po prostu się potknęłam.
Poppy i Lola spojrzały na siebie zdumione.
- Ale to wcale nie... - zaczęła Lola.
- Tak było! - przerwała jej Delfina.
Na twarzy Zuzy malowała się ulga.
- Pozwól, że zobaczę - powiedziała nauczycielka i delikatnie rozwiązała wstążki przy baletkach Delfiny.
Delikatnie przekręciła kostkę w lewo i w prawo.
Dziewczynka wstrzymała oddech, bo to bardzo bolało.
- Możesz poruszać palcami? - zapytała.
Delfina przytaknęła i wykonała polecenie.
- To pewnie tylko zwichnięcie - orzekła pani Za-Za. - Musisz jechać do szpitala, żeby zrobili prześwietlenie. Jeśli dobrze pójdzie, to za tydzień wszystko będzie w porządku.
Poppy i Lola westchnęły.
- Tydzień?! - powtórzyła załamana Delfina. - A co z przedstawieniem?
Pani Zarakowa spojrzała na nią smutno.
- Obawiam się, że nie zdążysz wydobrzeć do tego czasu. No cóż, Zuza cię zastąpi i zagra Błękitnego Ptaka.
Oczy Delfiny wypełniły się łzami i dziewczynka nie zobaczyła wyrazu twarzy Zuzy. Ale nie musiała go oglądać. Domyśliła się, że koleżanka jest bardzo zadowolona!