Przedmowa
Hołd dla doktora Michaela Newtona
Zapewne widzieliście już dedykację i te piękne słowa, które odzwierciedlają myśli wszystkich pracowników Instytutu Michaela Newtona dotyczące osoby doktora i dziedzictwa, jakie pozostawił dla ludzkości.
Wydaje się całkiem naturalne, że piszę owe słowa w dniu, w którym Michael obchodziłby swoje osiemdziesiąte siódme urodziny. Odszedł w 2016 roku, ale nadal czujemy jego obecność, która dodaje nam otuchy i wspiera nasze działania, gdy kontynuujemy rozpoczęte przez niego dzieło.
Kiedy doktor Ann Clark po raz pierwszy wspomniała o stworzeniu Mądrości dusz, utorowała drogę, by pomysł ten mógł się przekształcić w pełnoprawny projekt w tak nieprawdopodobnie krótkim czasie. Tempo, w jakim to wszystko się działo, pokazało nam, że za tą książką stoi energia większa od nas samych.
Niniejsza publikacja traktuje o duchowej mądrości dotyczącej wyzwań, przed którymi stajemy, gdy wcielamy się w ludzką postać. Michael zawsze marzył o tym, żebyśmy mogli spojrzeć na problemy świata przez pryzmat wyższych ideałów, które oferuje nam sfera duchowa, aby wprowadzić w życie na Ziemi nową mentalność i wiedzę duchową. Ta książka odzwierciedla to, czego pragnął, i wierzymy, że jest to odpowiedni hołd dla jego pracy.
Jak pięknie ujął to Michael w 2011 roku, zwracając się do członków naszego instytutu:
Aby osiągnąć duchową jedność i znaleźć odpowiedzi dotyczące wielkiej tajemnicy życia, nie możemy polegać ani na metodach współczesnych praktyk religijnych, ani na nauce. Nasza organizacja zobowiązuje się do zaproponowania nowej drogi, na której oświecenie rodzi się w umyśle każdego człowieka niezależnie od tego, czy wcześniej wyznawał jakąś religię, czy też nie. W złożonym świecie XXI wieku ludzie bardziej niż kiedykolwiek potrzebują przekonania, że boska uniwersalna świadomość istnieje w ramach jakiegoś przejrzystego porządku duchowego.
Aby osiągnąć prawdziwe zrozumienie, musimy odkryć tę zasadę w swoich umysłach. Ostatecznie jeśli dzięki naszym wysiłkom wystarczająca liczba osób dojdzie do tego wniosku, to miejmy nadzieję, że będzie mniej zewnętrznych konfliktów w naszej walce o przetrwanie.
Etyczny kompas ludzkości miałby silniejsze przełożenie, ponieważ wynikałby z osobistego oświecenia.
Zawsze postrzegaliśmy Michaela jako wizjonera, ale jednocześnie jako skromnego człowieka z ogromnym poczuciem humoru. Miał cudowny uśmiech i perlisty śmiech. Potrafił rozbawić słuchaczy zabawną historią, a chwilę później wzruszyć ich do łez. Był osobą wielowymiarową, ale jedna z jego ról była szczególnie ważna. Jako ambasador świata duchowego o największej możliwej mocy otworzył nam drzwi do obcowania z naszymi duszami, żebyśmy mogli zyskać dostęp do własnej nieśmiertelnej mądrości w ludzkiej postaci, wykutej z naszej najgłębszej i najbardziej autentycznej natury.
Ci spośród nas, którzy go znali, przybliżą wam drobne szczegóły dotyczące jego osoby. Opowiemy wam o tym, że uwielbiał chodzić po górach, bo lubił przebywać na łonie natury. Opowiemy wam o tym, że w ogrodzie swojego domu w Kalifornii miał ogromne kryształy wielkości ludzkiej głowy. Opowiemy wam o tym, że najważniejszą wartością była dla niego uczciwość i że był staroświeckim "człowiekiem, który dotrzymywał słowa". Opowiemy wam o tym, że miał ulubione pióro, którym podpisywał swoje książki. Opowiemy wam o tym, że na większość listów, które otrzymywał od czytelników przez długie lata, odpowiadał osobiście i że przechowywał w domu niewielką teczkę z korespondencją, która poruszyła go najbardziej, aby od czasu do czasu móc ją przeczytać i przypomnieć sobie, jak ważna jest jego praca.
Opowiemy wam również o tym, że po tylu dziesięcioleciach małżeństwa ze swoją cudowną żoną Peggy, kiedy mówił o niej jako o swojej partnerce życiowej, mądrej doradczyni i opoce, błyszczały mu oczy, a jego głos był przepełniony miłością.
Michael Newton jest jednym z najważniejszych badaczy duchowości, jakich kiedykolwiek znał świat. Poruszył serca i umysły milionów ludzi, którzy nigdy nie mieli okazji go poznać. Niniejsza książka stanowi kontynuację tego, co zapoczątkował, a jego dokonania żyją w każdym z nas.
Jesteśmy takim efektem domina, które zainicjował Michael Newton, i mamy nadzieję, że Mądrość dusz się Państwu spodoba.
- Peter Smith
Dyrektor Spuścizny Michaela Newtona
Instytut Michaela Newtona
9 grudnia 2018 roku
Rozdział 1
W obliczu kryzysu zdrowotnego
Gdy człowiek dowiaduje się o tym, że cierpi na poważną chorobę albo że jakiś uraz spowodował trwałe uszkodzenie jego ciała, może poczuć strach w sercu. Nagle błahe kwestie przestają się wydawać aż tak ważne i pojawiają się obawy o to, co ten kryzys oznacza dla ciebie i twoich bliskich. Może to być problem niezagrażający życiu, ale może też okazać się katastrofalny w skutkach. W obu przypadkach sygnalizuje zmianę i stanowi optymalny moment na podsumowanie swojego życia. Problemy zdrowotne służą jako sygnał alarmowy, który zmusza nas do zwolnienia tempa i daje nam możliwość przeanalizowania naszego życia.
Kryzys zdrowotny może tylko tymczasowo spowolnić tempo życia, ale możliwe, że już nigdy nic nie będzie takie samo. Jeśli jego skutkiem jest trwała niepełnosprawność, zapewne będziesz musiał całkowicie przeorganizować swoje życie. A może ten kryzys zapowiada zbliżającą się lub nieuchronną śmierć.
Większość poważnych problemów zdrowotnych planujemy, gdy jesteśmy jeszcze w świecie duchowym, co ma nam pomóc w nauczeniu się określonych lekcji. Aby zapewnić sobie konkretne doświadczenia, możemy zdecydować, że ważne wydarzenia życiowe, takie jak ciężka choroba albo uraz, wystąpią w określonych momentach życia. Drobne dolegliwości lub urazy nie mieszczą się w tej kategorii.
Studia przypadków opisane w tym rozdziale dotyczą osób, które zgłosiły się na sesję życia pomiędzy wcieleniami, żeby się dowiedzieć więcej o swoich problemach zdrowotnych i duchowym znaczeniu tych wydarzeń. Mądre rady, które otrzymały, mają zastosowanie w wielu kwestiach związanych ze zdrowiem.
Wiadomość od twojego ciała
Valerie, sześćdziesięciosiedmioletnia rozwiedziona kobieta, była bliska przejścia na emeryturę po udanej karierze zawodowej dwa lata przed tym, jak miała poważny uraz. Niosąc kilka paczek z samochodu, upadła na klatce schodowej i zerwała sobie bark. To zdarzenie przyspieszyło jej decyzję na temat emerytury, ale była w stanie radzić sobie z tym problemem. Znacznie gorsze okazało się zaakceptowanie faktu, że pierwsza operacja się nie powiodła. Kobieta musiała się poddać drugiemu zabiegowi wymiany stawu barkowego.
Potem nastąpił długi okres rekonwalescencji, który pokrzyżował jej plany dotyczące tego, jak zamierzała spędzić pierwsze miesiące emerytury. Było to dla niej tym trudniejsze, że zawsze należała do osób niezależnych i samowystarczalnych. Frustrowała ją wówczas niemożność samodzielnego wykonywania wielu czynności. W końcu, gdy wyleczyła bark, mogła powrócić do swoich codziennych zajęć. Jednak to nie był koniec tej historii.
W trakcie rekonwalescencji pojawił się kolejny problem - nasiliły się sporadyczne objawy refluksu żołądkowego. Kobieta miała trudności z jedzeniem i straciła na wadze. Ostatecznie udało jej się opanować ten stan za pomocą leków i diety, ale problem nie został całkowicie rozwiązany. Na domiar złego Valerie odkładała operację zaćmy do czasu przejścia na emeryturę, a szybko pogarszający się wzrok sprawiał, że czytanie, które bardzo lubiła, stało się trudne i męczące.
Kobieta zdecydowała się na zabieg okulistyczny. Przebiegł on pomyślnie, lecz po jego zakończeniu wystąpiło nietypowe powikłanie, które tymczasowo wpłynęło na jej wzrok. Przez kilka tygodni nie mogła prowadzić samochodu ani wykonywać swoich codziennych czynności, aż do momentu, gdy sytuacja ze wzrokiem się poprawiła. Uznała to za bardzo irytujące i zaczęła się zastanawiać, dlaczego wciąż ma tak wiele problemów ze zdrowiem.
Jednak dopiero po kolejnym upadku, w wyniku którego doznała złamania biodra, naprawdę popadła w depresję i zaczęła się martwić. Przez prawie dwa lata doświadczała kolejnych kłopotów zdrowotnych, co niekorzystnie się na niej odbiło. Ostatnia kontuzja była bolesna i bardzo ją osłabiła. Valerie obawiała się, że może już nigdy nie będzie normalnie chodzić. Zastanawiała się, co ciało próbowało jej przez to powiedzieć i dlaczego wciąż nie była w stanie wykonywać swoich codziennych czynności bez czyjejś pomocy. Jej silne poczucie niezależności słabło.
Umówiła się na sesję LBL, ponieważ miała nadzieję, że uzyska jakiś wgląd w swoje problemy zdrowotne. Podczas sesji odkryła powód, dla którego jej dusza stawiała przed nią tak wiele wyzwań zdrowotnych. Po nawiązaniu kontaktu ze swoją duszą jako swoim wyższym Ja podzieliła się następującymi spostrzeżeniami:
Moje problemy zdrowotne spowolniły mnie, żebym mogła przyjrzeć się tym obszarom swojego życia, które wymagają zmiany. Wiem, że należę do osób bardzo krytycznych i nie zawsze okazuję współczucie innym ludziom. To, że jestem niezależna i samowystarczalna, napełnia mnie dumą i oczekuję tego samego od innych. Kłopoty ze zdrowiem dały mi jednak szansę spojrzeć na sprawy z innej perspektywy. Teraz wiem, jak trudno jest być w sytuacji, w której nie można robić czegoś samodzielnie. Jakie to przygnębiające!
Ta bezbronność wywołana powtarzającymi się problemami ze zdrowiem i z funkcjonowaniem, których Valerie doświadczyła w ciągu ostatnich dwóch lat, pozwoliła jej zaakceptować współczucie i wsparcie innych ludzi, którzy jej nie osądzają.
Uświadomiła sobie, jak ważne dla jej dobrego samopoczucia są empatia i życzliwość. Zrozumiała, że nie zawsze musi być aż tak samowystarczalna i że może przyjmować pomoc. To z kolei pomaga jej zbliżyć się do innych osób, okazać im zrozumienie i być gotowym do pomagania im w przyszłości, kiedy tylko będzie miała taką możliwość. Mówi:
Potrzebowałam pomocy, a moja rodzina i przyjaciele okazali mi ogromną troskę i wsparcie. To miało bardzo duże znaczenie i dzięki temu zyskałam nową perspektywę.
Pod koniec sesji Valerie powiedziała, jak bardzo jest wdzięczna za wszelką pomoc, którą otrzymała. Dodała również, że ma poczucie, iż jej stan zdrowia teraz się poprawi, ponieważ wie, jak zmieniło się jej podejście do innych ludzi. I miała rację. Zakończyła rehabilitację biodra i może swobodnie chodzić. Podczas wizyty kontrolnej okazało się, że przygotowuje się do wyjazdu, by odwiedzić swoje wnuki.
Wszystko szło dobrze. Jednak podczas pobytu w ośrodku wypoczynkowym z przyjaciółmi Valerie poślizgnęła się i upadła, łamiąc sobie łokieć. Przeszła operację i ponownie rozpoczęła rehabilitację. Ale tym razem było to zupełnie inne doświadczenie. Poprosiła o doraźną pomoc, której potrzebowała, i dzięki temu mogła nadal regularnie spotykać się z innymi ludźmi. Miała bardzo pozytywne nastawienie i bardzo szybko powróciła do swoich dotychczasowych zajęć.
Czasami przeprowadzamy mały test końcowy, żeby sprawdzić, czy potrafimy zastosować zdobytą wiedzę w praktyce.
Rak - przerażająca diagnoza
Molly, sześćdziesięcioczteroletnia wdowa, ma liczną rodzinę, która mieszka w jej okolicy. Ta wspaniała kucharka i gospodyni chętnie przyjmuje swoich licznych krewnych. Jest bardzo troskliwa i zaangażowana w życie rodziny, często opiekuje się wnukami i swoją starzejącą się matką. Należy do bardzo aktywnych osób i zawsze pomaga najbliższym.
Kobieta była w szoku, gdy podczas wizyty u lekarza z powodu niejasnych objawów dostała diagnozę raka jajnika. Zdecydowała się na operację usunięcia nowotworu, ale nie jest pewna, czy po zabiegu ma się poddać chemioterapii. Podczas przygotowań do sesji LBL zgłosiła jeszcze jeden problem - trudności w relacjach z matką. Opisała, że starsza pani często do niej dzwoni, domagając się uwagi, gdy ona sama jest zajęta ważnymi sprawami. Bardzo ją to irytuje i czasami czuje do niej niechęć.
Gdy Molly zostaje przeniesiona do poprzedniego życia, odkrywa, że jest kobietą w średnim wieku, ma męża i kilkoro dzieci. Żyje w ciepłym klimacie, na terenie podmiejskim, około 1934 roku. Nazywa się Rose i jest niską osobą o jasnobrązowej karnacji i ciemnych włosach.
Czuję się sfrustrowana, próbując zadbać o wszystkich i ciągle zajmować się sprawami rodziny. Po prostu nie nadążam. Zawsze ktoś czegoś potrzebuje i jest za dużo do zrobienia. Brakuje mi czasu, żeby się pobawić z młodszymi córeczkami ani nawet porozmawiać ze starszymi dziećmi. Czuję się zestresowana i poirytowana. Nigdy nie mam czasu dla siebie.
Terapeuta pyta, czy ktoś jej pomaga.
Nie, to MOJA odpowiedzialność, żeby się wszystkim zajmować! Ale nie daję rady ze wszystkim się wyrobić! Nie dbam o swoją rodzinę tak, jakbym chciała. Mary i Helen [jej córeczki] są teraz ze mną, bawią się na podłodze, ale jestem zbyt zajęta, żeby poświęcić im uwagę, i nie czuję się z tym dobrze.
Terapeuta pyta, czy Molly rozpoznaje w tych dziewczynkach osoby z jej obecnego życia.
O rany, przecież to moja mama i ciocia!
Wtedy Rose jakby zapada się w sobie.
Jestem taka zmęczona i nie czuję się zbyt dobrze, ale muszę iść dalej moją życiową drogą. Choruję, lecz nie mogę nikomu o tym powiedzieć. Moje dziewczynki są jeszcze takie małe. Potrzebują mnie. Moja rodzina mnie potrzebuje.
W następnej scenie Rose leży na łożu śmierci, bo nie jest w stanie już dłużej za tym wszystkim nadążać. Dziewczynki są jeszcze bardzo małe i kobieta czuje się źle, że je zostawia. Żałuje, że nigdy nie miała dla nich czasu. Zastanawia się również nad tym, czy sprawy by się tak potoczyły, gdyby lepiej o siebie dbała. Molly przerywa podekscytowana:
Rose jest moją babcią! Byłam moją babcią!!
Molly nigdy nie poznała swojej babki, która zmarła przed jej narodzinami. Wiedziała, że przyczyną śmierci był rak jajnika. Miała też świadomość, że jej matka i babcia niezbyt dobrze się dogadywały. Matka Molly powiedziała jej, że babka była zawsze zajęta rodziną albo zbyt zmęczona lub chora, by poświęcić jej uwagę.
W dalszej części sesji poruszono temat chemioterapii.
Przewodnicy duchowi mówią mi, że chemioterapia nie będzie skuteczna. Tylko inne nastawienie mogłoby coś zmienić. Obecne życie jest dla mnie szansą, aby postępować inaczej niż moja babcia. Teraz radzę sobie dobrze, ale podobnie jak babcia, całą swoją energię poświęcam na opiekę nad rodziną. Nie inwestuję żadnej energii w dbanie o siebie. Kiedy jestem zmęczona albo nie czuję się dobrze, zwykle nie mówię o tym swoim bliskim, po prostu staram się być dla nich dostępna. Nawet się nie zastanawiam nad swoimi potrzebami. A potrzebuję myśleć bardziej o sobie i zadbać o siebie, zamiast tak bardzo angażować się w opiekę nad innymi. Muszę częściej mówić o tym, jak się czuję i czego oczekuję od życia. Chodzi o równowagę.
Chociaż Molly nie uzyskała konkretnych porad medycznych, na które miała nadzieję, zdała sobie sprawę z braku balansu w swoim życiu i z tego, że nie dba o siebie. Nadmierne zaangażowanie w opiekę nad innymi osobami nie tylko utrudnia jej troszczenie się o siebie, ale także ogranicza zdolność do nawiązywania bliższych relacji z rodziną. Zamiast angażować się w zdrową relację opartą na wzajemności, Molly jest tą stroną, która głównie daje. W rezultacie często czuje się zbyt wyczerpana, aby naprawdę cieszyć się czasem spędzanym z bliskimi. Podobnie jak w przypadku Valerie, o której była mowa wcześniej, problemy zdrowotne mogą pełnić rolę sygnału alarmowego, który zachęca nas do przeanalizowania naszego życia, by osiągnąć równowagę i lepszy poziom rozwoju osobistego.
W dalszej części sesji przewodnicy duchowi poruszają temat relacji Molly z matką.
Moja matka i ja zamieniłyśmy się rolami z poprzedniego życia, kiedy to ona była moją córką. W obecnym życiu jest moją matką. Nie miałyśmy dobrych relacji, gdy byłam jej mamą. Teraz pojawia się kolejna szansa na ich poprawę. Ona nadal szuka uwagi, której nie dostała jako dziecko. Tym razem mam szansę zbudować z nią bardziej harmonijną relację. Mogę poświęcić jej więcej uwagi, której tak bardzo pragnie, ale nie powinnam być jedyną stroną, która wszystko daje. Muszę jej czasem powiedzieć, co ja czuję i czego potrzebuję.
Molly jest zdumiona tym, jak w swoim obecnym życiu powtarza schemat zaniedbywania siebie i poświęcania się całkowicie opiece nad rodziną. Chociaż naprawdę lubi dbać o swoich najbliższych, to wyraźnie widzi, że w jej życiu brakuje równowagi. Nie umknęło jej uwadze także i to, że zachorowała na tę samą chorobę, na którą cierpiała jej babcia. Przyznaje, że czasami jest zmęczona i sfrustrowana z powodu tego wszystkiego, co robi dla swojej rodziny. Zakończyła sesję z postanowieniem, że zacznie bardziej dbać o siebie i ograniczy opiekę nad innymi osobami. Obiecała sobie również, że będzie pracować nad poprawą relacji z matką.
Podczas kolejnej wizyty kontrolnej okazuje się, że Molly czuje się bardzo dobrze, mimo że zdecydowała się nie poddawać chemioterapii. Podróżuje z przyjaciółmi i poświęca więcej czasu dla siebie. W mniejszym stopniu zajmuje się opieką nad innymi osobami i osiąga większą równowagę w życiu. Twierdzi również, że spędza więcej czasu z matką i że ich stosunki uległy poprawie.
Gdy kończyłyśmy pisać tę książkę, Molly skontaktowała się z terapeutą, aby poinformować go, że jej matka zmarła podczas krótkiego pobytu w szpitalu. Starsza pani była ogólnie przytomna i rozpoznawała wszystkich innych członków rodziny, ale kiedy pytano ją, kim jest Molly, wielokrotnie odpowiadała: "To moja matka".
Rak przynosi uzdrowienie emocjonalne
Bill, sześćdziesięciosiedmioletni lekarz medycyny naturalnej, planuje pracować tak długo, jak będzie mu na to pozwalał stan jego zdrowia, ponieważ kocha swoją pracę. Jest szczęśliwy w małżeństwie i ma dobre relacje z trójką dorosłych dzieci. Około sześciu miesięcy przed przyjściem na sesję zaczął odczuwać objawy ze strony układu pokarmowego, które początkowo leczył naturalnymi metodami. Nie zauważył jednak poprawy, więc udał się do gastroenterologa w celu postawienia diagnozy.
Po serii badań zdiagnozowano u niego raka wątroby. Chciał kontynuować terapię, korzystając z medycyny naturalnej, ale rodzina przekonała go, żeby podjął standardowe leczenie. Ciężko to przechodził i nie odczuwał żadnej poprawy. Objawy się nasiliły i pojawiły się znaczne przerzuty. Bill przyszedł na sesję, żeby uzyskać jasność co do swojej sytuacji. Chociaż wydawało się, że jego stan się pogarsza, miał poczucie, że choruje, by w przyszłości być lepiej przygotowanym do pomagania innym. Myślał nawet o napisaniu książki o swoich doświadczeniach.
Na początku sesji przewodnicy Billa powiedzieli mu, że zawsze troszczy się o innych, ale teraz to on jest tym, o którego inni się troszczą. Dowiedział się również, że dobrze poradził sobie w obecnym życiu i zrealizował wszystkie swoje plany. Zaprotestował, twierdząc, że jest kilka spraw z przeszłości, które uważa za niedokończone, i że wciąż ma wiele do zrobienia, na przykład chciałby się podzielić swoją wiedzą na temat radzenia sobie z poważną chorobą. Poprosił o zbadanie głębokiego poczucia samotności, którego doświadczył w różnych momentach swojego życia.
Przewodnicy duchowi przenieśli go do najwcześniejszego wspomnienia tego uczucia w jego obecnym życiu.
Mam około czterech lub pięciu lat i bawię się na podwórku z moją przyjaciółką Gail. Ona się na mnie złości i wyrywa mi kilka włosów z głowy. To naprawdę boli. Teraz nie chce się ze mną bawić. Płaczę, bo czuję się bardzo samotny. Moi rodzice nie poświęcają mi zbyt wiele uwagi.
Następnie Bill znajduje się w momencie swojego życia, gdy miał dziewiętnaście lat i był zaledwie trzy tygodnie po ślubie ze swoją pierwszą żoną.
Ona jest pielęgniarką w wojsku i wyjeżdża na misję. Czuję się bardzo samotny, kiedy jej nie ma. Nie będzie jej w domu przez dwa lata. Nie pisze do mnie zbyt często, ale rozumiem, że może po prostu nie ma takiej możliwości.
Gdy jego żona wraca do domu, Bill ma wrażenie, że jest ona zupełnie inną osobą, i czuje się okropnie. Dzisiaj chyba nazwalibyśmy to zespołem stresu pourazowego.
Wydaje mi się, jakbym w ogóle jej nie znał. Nie ma w niej ani krzty empatii. Nie potrafimy się porozumieć, a ona po prostu odchodzi bez słowa. Czuję się nieszczęśliwy i nie wyobrażam sobie, że jeszcze kiedykolwiek będę znowu radosny.
Bill twierdzi, że ten czas po odejściu żony był dla niego bardzo trudny. Czuje się samotny i opuszczony. Ale zaledwie dwa lata później poznaje swoją obecną żonę, bierze z nią ślub i od czterdziestu czterech lat są szczęśliwym małżeństwem.
Jednak w wieku około pięćdziesięciu pięciu lat Bill przeżywa kolejny okres samotności. Bardzo udana kariera zawodowa jego żony wymaga od niej częstych podróży przez około rok. Przypomina to powrót do przeszłości.
Moja żona ciągle podróżuje, a ja zostaję sam w domu. Czuję się samotny i opuszczony. Mimo że ona często dzwoni i przyjeżdża do domu, gdy tylko to możliwe, znów moje samopoczucie jest takie jak podczas pierwszego małżeństwa. Boję się, że kiedy wróci na stałe, będzie inną osobą. Chyba tak samo czułem się wtedy, kiedy miałem pięć lat. To uczucie samotności i braku bezpieczeństwa, chociaż wiem, że to nieprawda. Tak jakby nikogo przy mnie nie było, gdy tego potrzebuję.
Terapeuta sugeruje Billowi, żeby poprosił o pomoc w poradzeniu sobie z tym poczuciem porzucenia. Przewodnicy duchowi zabierają go do miejsca uzdrowienia, gdzie doświadcza następującej wizji:
Jestem kroplą i znajduję się w wielkiej bańce, a wokół mnie jest wiele innych baniek. Czuję się bardzo szczęśliwy i podskakuję. Wszyscy jesteśmy bezpieczni w swoich bańkach, ponieważ nic nie może się do nich dostać. To odmienny wymiar, a bańki służą ochronie. Inni nie mogą mnie skrzywdzić, gdyż nie dadzą rady przebić mojej bańki. Przepełnia mnie radość i poczucie całkowitego bezpieczeństwa. Teraz widzę jasne światło, bardziej białe niż żółte - wygląda niczym słońce rozciągające się po całym horyzoncie. Jest bardzo ciepłe, chroni mnie i dodaje mi otuchy.
Bill potrzebuje kilku minut, żeby oswoić się z tym uczuciem.
Teraz rozumiem! Jestem całkowicie bezpieczny i nikt nie może mnie skrzywdzić.
Zarówno Bill, jak i terapeuta wyczuwają w pokoju obecność jakiejś wysoko rozwiniętej istoty. Bill opisuje to jako wszechogarniające uczucie spokoju i dobrego samopoczucia oraz świadomość, że wszystko jest w porządku. Potrzebuje jeszcze kilku minut, żeby uwewnętrznić to głębokie doświadczenie.
Teraz terapeuta prosi Billa, by wyobraził sobie, że komunikuje się ze swoim rakiem. Bill odpowiada jako dusza poprzez swoje wyższe Ja:
Rak pojawił się po to, by moje życie mogło obrać nowy kierunek. Teraz mogę doświadczać wsparcia swojej żony i wiem, że jest tu dla mnie. Nie zostałem porzucony. Choroba spowolniła moje życie, żebym mógł pomagać ludziom inaczej. Mogę nauczyć ich nowych sposobów patrzenia na świat i tego, jak żyć zgodnie z Naturą. Mogę nauczyć swoją żonę, żeby nie bała się śmierci i miała zdrowe podejście do choroby i umierania.
Następnie Bill pyta swoich przewodników duchowych, czy stosowanie naturalnych metod leczenia to dla niego najlepsze rozwiązanie i czy będzie mógł napisać książkę o swoich doświadczeniach.
Przewodnicy duchowi mówią mi, że nie ma znaczenia, czy stosuję naturalne metody, czy nie. Mogę napisać książkę, jeśli chcę, ale już teraz zdobywam niezbędną wiedzę. Informują mnie, że się uzdrawiam, ale ten proces może przybierać różne formy. Niektórzy zostaną uzdrowieni z chorób fizycznych, lecz istnieje również uzdrowienie psychiczne i emocjonalne. Rak oferuje mi emocjonalne uzdrowienie i zrozumienie mojego poczucia porzucenia. Gdy walczę o to, by nadal jakoś funkcjonować, widzę, że nigdy nie jestem sam. Czuję całą tę miłość i wsparcie. Zyskuję mądrość. Słowa wypowiadane przeze mnie do innych ludzi będą tymi, które oni potrzebują usłyszeć.
Bill relacjonuje, że pod koniec sesji odczuwa głęboki spokój. Mówi, że czuje się bezpieczny i prowadzony, a ta "obecność", której doświadczył, pozostaje z nim i daje mu poczucie komfortu. Dodaje:
Teraz wiem, że śmierć nie jest czymś, czego trzeba się bać, i że wszystko będzie dobrze, bez względu na to, co się stanie.
Sytuacja nie ulega poprawie i około miesiąca po sesji Bill zostaje przyjęty do domowego hospicjum. Pozostaje świadomy i trzy tygodnie później przechodzi do innego świata w otoczeniu rodziny.
Chociaż Bill umiera, zostaje uzdrowiony na wiele sposobów. Podczas sesji ma okazję przeanalizować swoje życie. Całkowicie przestaje się bać śmierci i odczuwa tak kojące poczucie spokoju, że do końca może bez obaw pozostać obecny z rodziną.
Wskazówki, które uzyskał, nie mają na celu udzielania porad medycznych, ale raczej wspieranie uzdrowienia duszy. Zrozumienie i wyciągnięcie wniosków z lekcji, które płyną z kryzysu zdrowotnego, może przynieść spokój niezależnie od tego, czy nastąpi uzdrowienie pod względem fizycznym. Kluczowe znaczenie ma nasze podejście do problemów zdrowotnych, z którymi się borykamy, oraz nasza gotowość do tego, żeby głębiej na nie spojrzeć i wyciągnąć z nich wnioski.
Dalsza część w wersji pełnej
Wprowadzenie
Jak uczyć się i rozwijać dzięki trudnościom w naszym życiu, zamiast tylko przez nie cierpieć? Życie może stawiać przed nami wiele niełatwych wyzwań i nieprzyjemnych sytuacji. Jeśli jednak pamiętamy o tym, że jesteśmy duszami, które przybyły na Ziemię z konkretnych powodów, możemy spojrzeć na te problemy w innym świetle.
Naszym prawdziwym domem jako dusz jest świat duchowy - przestrzeń powszechnej harmonii, miłości, współczucia, przebaczenia i pokoju. Możemy doświadczać tego wszystkiego również na Ziemi, ale w odróżnieniu od świata duchowego tutaj istnieją również: dysharmonia, konflikty, silne emocje, niesprawiedliwość i cierpienie. Ziemia jest miejscem, gdzie mamy wolną wolę i możliwość tworzenia własnej rzeczywistości.
Wcielamy się na Ziemi w ludzkie ciało, żeby się uczyć i rozwijać duchowo, ale część energii naszej duszy zawsze pozostaje w świecie duchowym. Poprzez proces samodoskonalenia, jakim jest reinkarnacja, możemy wielokrotnie powracać na Ziemię, aby przyswajać sobie kolejne lekcje w drodze do osiągnięcia ostatecznego oświecenia duszy.
Reinkarnacja oznacza, że po śmierci dusza powraca na Ziemię w nowym ciele. To tak, jakbyśmy odgrywali inną rolę w nowej sztuce. Po śmierci w tym nowym życiu wracamy do domu, do świata duchowego, aby się zastanowić nad życiem, które właśnie przeżyliśmy, zintegrować zdobytą wiedzę i z czasem zaplanować nasze następne życie na Ziemi. Możemy myśleć o przybyciu na Ziemię jak o wyjeździe na studia.
Każde swoje kolejne życie planujemy sami przy wspierającym przewodnictwie mądrych i życzliwych istot, które nas kochają i chcą nam pomóc. Robimy to, gdy jesteśmy jeszcze w domu, w świecie duchowym, tak jak układalibyśmy harmonogram zajęć. Jednak kiedy już się wcielimy, pamięć o tym, czego chcieliśmy się nauczyć, jak zamierzaliśmy to zrobić i dlaczego zaplanowaliśmy to życie akurat w taki sposób, szybko blaknie. Wtedy zaczynamy silnie identyfikować się z naszym ludzkim ciałem i wierzymy, że nasza obecna sytuacja życiowa jest wszystkim, co istnieje.
Kiedy inkarnujemy się na Ziemi, zabieramy ze sobą wszystkie doświadczenia z poprzednich wcieleń oraz doświadczenia duchowe zdobyte pomiędzy kolejnymi wcieleniami. Wszelkie nierozwiązane lęki, poczucie winy czy fizyczne cierpienia z poprzedniego życia mogą zostać przeniesione do tego przyszłego. Nasze dusze zachowują wszystkie wcześniejsze wpływy karmiczne, a siły te oddziałują na nasze uczucia i zachowania w nowych wcieleniach. Karma nie ma na celu karania, ale raczej zrównoważenie sumy naszych czynów z poprzednich wcieleń w taki sposób, żeby pomóc nam rozwijać się duchowo. Możemy nawet przenieść fizyczne urazy z przeszłości do nowego życia w postaci jakiegoś niewyjaśnionego bólu, blizny czy fizycznej ułomności.
Gdy żyjemy na Ziemi jako wcielone dusze, doświadczenia, które zaplanowaliśmy w celu nauki, zaczynają się urzeczywistniać. Może się zdarzyć, że nie będą przebiegać dokładnie tak, jak zakładaliśmy. Na Ziemi mamy wolną wolę. Możemy nie trzymać się planu, podobnie jak inne wcielone dusze, które zwerbowaliśmy do odgrywania drugoplanowych ról w naszym życiu. Nasze wspomnienia dotyczące aranżowania wydarzeń mających nam pomóc w rozwoju blakną i obecnie postrzegamy je jako wyzwania, trudności albo przeszkody. Problemy spowodowane tymi doświadczeniami mogą się nam wydawać niesprawiedliwe i bardzo kłopotliwe.
Nie przychodzimy na Ziemię sami. Każdy z nas ma życzliwe, pełne miłości wsparcie naszych przewodników duchowych, aniołów, zmarłych bliskich i mądrych starszych w świecie duchowym. Jesteśmy również w stanie połączyć się z naszym wyższym Ja: częścią energii naszej duszy, która zawsze ma połączenie z naszym nieśmiertelnym Ja. Możemy jednak nie być świadomi całego tego potencjalnego wsparcia, ponieważ cierpimy na amnezję. Zgodziliśmy się zapomnieć o tym wszystkim po to, żebyśmy mogli w pełni zaangażować się w życie na Ziemi.
Hipnoterapia metodą życia pomiędzy wcieleniami
Jak więc uzyskać dostęp do tej ukrytej mądrości? Chociaż istnieje wiele metod, aby to osiągnąć, hipnoterapia między wcieleniami zapewnia szczególnie wnikliwe osobiste wskazówki dla osób, które się jej poddają. Dzieje się tak, ponieważ podczas sesji LBL (życia pomiędzy wcieleniami) zostajesz wprowadzony w głęboki trans hipnotyczny, w którym doświadczasz siebie jako nieśmiertelnej duszy i odwiedzasz świat duchowy. Dowiadujesz się o swoim planie na obecne wcielenie na Ziemi, spotykasz swojego przewodnika duchowego i nauczycieli, ponownie łączysz się ze swoją rodziną dusz i być może z bliskimi, którzy już odeszli.
Chociaż doświadczasz odmiennego stanu świadomości, jesteś w pełni świadomy. Masz możliwość zadawania pytań, ponieważ uzyskałeś dostęp do mądrości świata duchowego. Możesz zapytać:
- Co kryje się za emocjonalnym lub fizycznym cierpieniem, którego doświadczam?
- Jak mogę przełamać te wzorce w swoim życiu, które już mi nie służą?
- Czego próbują mnie nauczyć owe trudne relacje?
- Co się dzieje po tym, kiedy umieramy?
Odpowiedzi pojawią się podczas sesji, a po późniejszej refleksji możesz uświadomić sobie jeszcze więcej pomocnych informacji. Sesja hipnoterapii metodą LBL trwa zazwyczaj od czterech do sześciu godzin i jest głębokim doświadczeniem zmieniającym życie.
Wglądy uzyskane podczas tej sesji mogą mieć daleko idący wpływ na twoje życie, ponieważ pozwalają ci uzyskać nowe spojrzenie na kwestie, które być może dręczą cię przez wiele wcieleń. Dzięki niemu "uwolnisz się" i zrobisz duży krok w rozwoju duchowym.
Zanim umówisz się na sesję życia pomiędzy wcieleniami, musisz doświadczyć regresji do poprzedniego życia. Regresja ta wykorzystuje hipnoterapię, aby przenieść cię w czasie do wcześniejszych wcieleń, dzięki czemu uzyskujesz dostęp do wspomnień i doświadczeń, które zazwyczaj nie są dla ciebie dostępne. Przeżywając ponownie swoje poprzednie wcielenia, możesz określić, w jaki sposób przeszłość wpływa na twoje obecne życie. Minione wcielenia mogą pozostawić ślady emocjonalnych lub fizycznych ran, które da się uzdrowić podczas regresji. Doświadczenie poprzednich wcieleń może również przypomnieć ci o twoich przydatnych umiejętnościach, szczególnych talentach, wiedzy i mocnych stronach charakteru. Regresja pozwala także ujawnić informacje o umowach duszy, które zawarłeś z innymi duszami, co bywa pomocne w lepszym zrozumieniu relacji w twoim obecnym życiu.
Proces hipnoterapii metodą życia pomiędzy wcieleniami rozpoczyna się od przygotowania ciebie i osoby prowadzącej sesję. Prowadzący pozna cię i oceni twoją gotowość do wejścia w to doświadczenie. Poprosi cię również o zrobienie listy pytań, na które chciałbyś uzyskać odpowiedzi.
Sesja LBL rozpocznie się długą, powolną indukcją hipnotyczną, która poprowadzi cię do wzorca fal mózgowych niezbędnego do uzyskania dostępu do nadświadomości, gdzie przechowywane są wspomnienia duszy. Twoje ciało fizyczne tak się zrelaksuje, że niemal zawiesi się w czasie. Początkowo przypomnisz sobie kilka przyjemnych chwil z dzieciństwa i w tych wspomnieniach staniesz się coraz młodszy, aż dotrzesz do łona swojej matki. Tam będziesz miał okazję przeanalizować swoje myśli na temat przyszłego życia i ocenić uczucia swojej rodzicielki związane z twoim narodzeniem. W tym momencie zaczynasz się budzić do tożsamości swojej duszy.
Podróżując w czasie, odwiedzisz przeszłe życie, które ma znaczenie dla tego, czego szukasz w doświadczeniu życia pomiędzy wcieleniami. Gdy odkryjesz, kim wtedy byłeś, poznasz cechy swojej osobowości, okoliczności i ważne wydarzenia oraz zostaniesz poprowadzony do ostatniego dnia tamtego życia.
Następnie przejdziesz przez śmierć w tym poprzednim życiu, żebyś jako dusza mógł w sposób naturalny powrócić do świata duchowego. Będziesz świadomy swojej śmierci i prawdopodobnie zobaczysz swoje ciało z góry, zanim opuścisz ziemską rzeczywistość.
Gdy prowadzący sesję poprowadzi cię dalej, doświadczysz poczucia bezczasu i delikatnego ciągnięcia w górę albo unoszenia się lub wciągania do tunelu. Możesz zobaczyć białe światło, żywe kolory czy wizje, ewentualnie usłyszeć jakieś dźwięki. Przypuszczalnie zetkniesz się z istotami światła i będziesz w stanie telepatycznie się z nimi porozumiewać. Bardzo możliwe, że spotkasz tam swojego głównego przewodnika duchowego. Tym doświadczeniom będą towarzyszyć uczucia bezwarunkowej miłości, wewnętrznego spokoju i radości.
Po przejściu przez bramę do świata duchowego zazwyczaj spędzasz czas ze swoim przewodnikiem, który cię tam wprowadza, i omawiasz z nim życie, które właśnie przeżyłeś. Spotkasz się ze swoją rodziną dusz i dowiesz się, kto w twoim obecnym życiu do niej należy. Będzie to radosny powrót do domu.
Twoja dusza inwestuje różne ilości energii w każde wcielenie, a część tej energii zawsze pozostaje w świecie duchowym. Oznacza to, że możesz się połączyć z członkami swojej rodziny dusz, nawet jeśli są oni obecnie wcieleni.
Twój przewodnik duchowy może odpowiedzieć na niektóre z twoich pytań i rozwiązać wybrane problemy niedające ci spokoju. Możesz również uzyskać dodatkowe informacje, odwiedzając "bibliotekę", gdzie zajrzysz do swojej księgi życia, czyli zapisu wszystkich wcieleń twojej duszy. Będziesz miał okazję przejrzeć doświadczenia i wyzwania z poprzednich wcieleń, a może nawet dostrzec niewielkie przebłyski przyszłości. Dalsze informacje na temat twojego obecnego życia i tego, jakich postępów dokonujesz, możesz otrzymać podczas spotkania z radą starszych. Możliwe, że wtedy także dostaniesz odpowiedzi na część pytań, które sobie przygotowałeś.
Jeśli nie udzielono ci jeszcze potrzebnych odpowiedzi, możesz odwiedzić miejsce wyboru życia. Tutaj dowiesz się o swoim celu i planach, które stworzyłeś dla obecnego życia. Będziesz miał okazję przyjrzeć się swoim wyborom dotyczącym miejsca wcielenia, wybranego ciała, tego, kim będziesz i z jakimi innymi duszami się wcielisz - rodzicami, rodzeństwem, partnerami i pozostałymi osobami ważnymi w twoim życiu. Wśród innych doświadczeń, które możesz przeżyć podczas sesji LBL, jest odwiedzanie centrów edukacyjnych i sal lekcyjnych, a także miejsc odpoczynku i uzdrawiania w świecie duchowym. Możesz również dowiedzieć się o swoich działaniach i o tym, jaki cel masz osiągnąć w obecnym życiu. Być może przyłączysz się do wypoczynku, a nawet podróży swojej rodziny dusz. Niewykluczone, że uda ci się ponownie połączyć z bliskimi, których straciłeś. Możesz się znowu spotkać z duszą, która cię skrzywdziła, co da ci możliwość uzdrowienia. Przeważnie możesz liczyć na pomoc w nawiązaniu bliższego kontaktu ze swoim wyższym Ja i porozumieniu się ze swoimi przewodnikami duchowymi.
Raporty pokazują, że osoby, które wzięły udział w sesji życia pomiędzy wcieleniami, odnoszą z niej wiele korzyści i często doświadczają głębokiego uzdrowienia. Oto niektóre z doświadczeń, które możesz przeżyć:
- eliminacja strachu przed śmiercią,
- nowe spojrzenie na wyzwania życiowe,
- nowe wglądy dotyczące obecnych relacji,
- zmiana poglądu na naturę rzeczywistości,
- transformacja przekonań i wartości,
- uzdrowienie ran interpersonalnych.
Te wglądy często zmieniają życie. Gdy staramy się zrozumieć trudne sytuacje w naszym życiu i skuteczniej sobie z nimi radzić, nie tylko przyspieszamy nasz rozwój duchowy, ale także możemy uczynić nasze życie na Ziemi łatwiejszym i radośniejszym.
Instytut Newtona
Metoda stosowana podczas opisanych w tej książce sesji życia pomiędzy wcieleniami została opracowana przez doktora Michaela Newtona na podstawie tysięcy sesji regresji, które przeprowadzono w ciągu dwudziestu pięciu lat jego praktyki. W tym czasie doktor Newton stworzył mapę świata duchowego i wymyślił metodę, która pozwala klientom uzyskać do niego dostęp. W 2000 roku rozpoczął szkolenie innych terapeutów w zakresie prowadzenia tych sesji i założył niewielkie stowarzyszenie wspierające tę działalność, które się rozwinęło i w 2005 roku przekształciło w Instytut Michaela Newtona. Obecnie zrzesza ponad 200 członków i członkiń na całym świecie. Szacuje się, że do 2018 roku członkowie instytutu przeprowadzili ponad 50 tysięcy sesji hipnoterapii metodą LBL w czterdziestu różnych krajach i w czternastu różnych językach.
Jeśli nie znasz koncepcji metody życia pomiędzy wcieleniami, warto przeczytać książkę autorek niniejszej publikacji zatytułowaną Llewellyn's Little Book of Life Between Lives (Mała księga życia między wcieleniami, 2018). Jest to zwięzły, zaktualizowany opis procesu, który zawiera nowe studia przypadków. Nie zaszkodzi również sięgnąć po wcześniejszą książkę wydaną przez Instytut Michaela Newtona pod redakcją doktora Newtona - Wspomnienia z wędrówki dusz. Studia członków Instytutu Newtona (tłum. Magdalena Wysmyk, Illuminatio, Białystok 2021) - w której opisano szereg studiów przypadków. Trzy inne książki Michaela Newtona to: Wędrówka dusz. Tajemnice życia po życiu (tłum. Magdalena Wysmyk, Illuminatio, Białystok 2024), Przeznaczenie dusz. W poszukiwaniu życia po życiu (tłum. Magdalena Wysmyk, Illuminatio, Białystok 2020), Życie pomiędzy wcieleniami. Hipnoterapia drogą do duchowej regresji (tłum. Magdalena Wysmyk, Illuminatio, Białystok 2022). Możesz także zapisać się do internetowego czasopisma Instytutu Michaela Newtona, "Stories of the Afterlife" (Historie o życiu po życiu), by zapoznać się z nowymi przypadkami i dowiedzieć więcej o badaniach nad życiem po śmierci.
"Życie pomiędzy wcieleniami" to termin stworzony przez doktora Newtona i chroniony prawem autorskim Instytutu Michaela Newtona. Członkowie i członkinie instytutu są dobrze wyszkolonymi, certyfikowanymi specjalistami metody regresji hipnotycznej życia pomiędzy wcieleniami, którzy przestrzegają surowego kodeksu etycznego. Certyfikowanych specjalistów tej metody można znaleźć na stronie: www.newtoninstitute.org.
Co zawiera ta książka
Chociaż porady udzielane podczas sesji życia pomiędzy wcieleniami mają charakter osobisty, często dotyczą sytuacji, których każdy z nas doświadcza w swoim życiu. Dlatego wglądy i mądrość zdobyte w czasie sesji mogą często pomóc wielu z nas w pokonywaniu życiowych wyzwań. Niniejsza książka stanowi kompilację mądrych rad przekazanych klientom Instytutu Michaela Newtona, którzy z radością zgodzili się podzielić swoimi doświadczeniami, aby pomóc innym osobom borykającym się z podobnymi wyzwaniami życiowymi. Być może niektóre spośród tych przypadków i doświadczeń okażą się dla ciebie bliskie i pozwolą ci spojrzeć z innej perspektywy na własną sytuację.
W rozdziale pierwszym poznasz osoby, które zmagają się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Dbanie o zdrowie i utrzymanie go w dobrym stanie jest doświadczeniem charakterystycznym dla wcielenia na Ziemi. Kłopoty ze zdrowiem dają wiele okazji do rozwoju. Przedstawione studia przypadków nie stanowią porady medycznej - raczej wskazówki, które pomagają nam rozwijać się duchowo. Kolejnym wyjątkowym aspektem życia na Ziemi jest radzenie sobie z konfliktami, strachem i silnymi emocjami. Dusze przyzwyczajone do bezwarunkowej miłości, przebaczenia i harmonii świata duchowego mogą mieć trudności z przystosowaniem się do życia na Ziemi.
W rozdziale drugim omówiono przypadki depresji i lęku.
Rozdział trzeci ukazuje proces uzdrawiania po stracie. Przeżycie utraty ukochanej osoby to jedna z najtrudniejszych prób w życiu. Ci, którzy postrzegają śmierć jako koniec, mogą się pogrążyć w rozpaczy i poczuciu beznadziei. Znajdziesz tu mądre rady dotyczące żałoby.
Na Ziemi relacje, które nawiązujemy z innymi ludźmi, dają nam wiele okazji do rozwoju duchowego. Możemy dawać i otrzymywać miłość. Związki romantyczne mogą przynosić szczęście, ale bywają też bardzo kłopotliwe. W rozdziałach czwartym i piątym przedstawiono przypadki związane z trudnościami w związkach romantycznych.
Przypadki dotyczące konfliktów rodzinnych zostały omówione w rozdziale szóstym. Tego typu problemy mogą być bardzo bolesne i mieć długotrwały wpływ na nasze życie.
Mądrość dotycząca pielęgnowania relacji została ukazana w przypadkach opisanych w rozdziale siódmym. Dzięki relacjom uczymy się pomagać innym i wybaczać. Przynoszą nam one radość i spełnienie, a także mogą dostarczyć cennych lekcji.
Gdy jako dusze wcielamy się na Ziemi, stajemy przed obowiązkiem znalezienia sposobu na utrzymanie siebie i naszych rodzin. Trudności w pracy czy brak funduszy bywają źródłem ważnych doświadczeń. Porady dotyczące pracy, pieniędzy oraz równoważenia obowiązków zawodowych i finansowych z obowiązkami rodzinnymi są zawarte w przypadkach opisanych w rozdziale ósmym.
Rozdział dziewiąty poświęcono przypadkom związanym ze szkodliwymi nawykami i uzależnieniami. Zachowania uzależniające stały się w naszych czasach poważnym problemem. Chociaż ich skutki mogą być bardzo destrukcyjne, dowiadujemy się, że mądrość i wsparcie duchowe są dostępne, aby pomóc nam wyjść poza nałóg i rozwijać się duchowo.
Doświadczenie sytuacji, w której jesteśmy bardzo blisko śmierci, może wywołać potężną transformację i uzdrowienie. W rozdziale dziesiątym omówiono przypadki aktów przemocy i kilka przykładów przeżyć z pogranicza śmierci.
Sytuacje, w których osoby zmagają się z procesem starzenia się i zbliżającą się śmiercią, zostały przedstawione w rozdziale jedenastym. W wielu częściach świata bardzo ceni się młodość, a większość z nas nie jest odpowiednio przygotowana na wyzwania, jakie niesie ze sobą starość. Ten okres naszego życia daje nam możliwość refleksji i zintegrowania doświadczeń, które zebraliśmy, utrwalając naszą wiedzę. Ukazane studia przypadków nie mają na celu wyczerpującego omówienia poruszanych kwestii, ale raczej podanie przykładów uzdrawiającego przewodnictwa duchowego.
Każde życie wzbogaca naszą zbiorową skarbnicę mądrości duszy. Pomiędzy wcieleniami nasi przewodnicy i mądre istoty, które spotykamy, pomagają nam zrozumieć największe wyzwania życia. Pokazują, jak nawiązywać relacje z przyjaciółmi, rodziną i kochankami, jak pokonywać choroby, problemy finansowe i uzależnienia. I, co najważniejsze, odkrywają zasłonę i ujawniają najpotężniejszą tajemnicę: że śmierć nie jest końcem, ale po prostu kolejnym krokiem w wielkim tańcu duszy. Dzięki hojności naszych klientów i talentowi naszych terapeutów dzielimy się z tobą tą nową mądrością. Na każdej stronie niniejszej książki znajdziesz odwagę i wglądy, których potrzebujesz, aby poprowadziły cię w podróży twojej duszy.