Rozdział 1. Inżynier ze smykałką do handlu
Rozdział 1
Inżynier ze smykałką do handlu
Rezygnacja z marzeń o astronomii
Pony Ma, który urodził się w Shantou w prowincji Guangdong i dorastał w Hainanie, już jako dziecko odczuwał nieograniczony zachwyt nad nieznanym
światem, gdy obserwował jasne, rozgwieżdżone niebo.
Na gruncie tej fascynacji ciałami niebieskimi zrodziło się w nim silne
pragnienie posiadania teleskopu astronomicznego. Na początku rodzina nie
reagowała na jego prośby. Nawet sam Ma wiedział, że wymaga zbyt wiele.
Mimo to czuł potrzebę, aby dać upust swoim uczuciom w pamiętniku:
"Podejście moich rodziców może zabić we mnie astronoma". Później jego
mama przypadkowo zobaczyła ten wpis i zaczęła odkładać pieniądze na
wymarzony teleskop dla syna.
Od momentu, gdy go dostał, Pony Ma regularnie wpatrywał się z zachwytem
w niebo. Wiele lat później spytano go: "Z którego swojego osiągnięcia
jest pan najbardziej dumny?", a wtedy on szczerze odpowiedział, że było
to sfotografowanie komety Halleya w 1986 roku, za co nawet otrzymał
niewielką nagrodę pieniężną.
Jego ojciec Ma Chenshu był kadrowym i byłym księgowym w organie
zarządzającym portem w Hainanie. Jego życiowym osiągnięciem było objęcie
funkcji członka zarządu w notowanej na giełdzie spółce z Shenzen.
Dorastał w tym samym mieście, co hongkoński biznesmen Li Ka-shing, jeden
z najbogatszych ludzi na świecie. Li dofinansował firmę Tencent
kapitałem wysokiego ryzyka, co jednoznacznie świadczyło o tym, że Pony
Ma zawdzięcza swoją pozycję sieci kontaktów ojca. Ma Chen pracował także
jako księgowy w Tencencie na początku działalności firmy i udzielał
synowi zarówno bezpośrednich, jak i pośrednich instrukcji.
Jednak nie tylko Ma Chenshu pomagał Pony'emu Ma. Matka Pony'ego - Huang
Huiquing była silną kobietą i stała za swoim mężczyzną odnoszącym
sukcesy. Przez długi czas pełniła funkcję przedstawiciela prawnego firmy
Tencent. Pony Ma tłumaczył to tym, że w tamtych czasach osoba będąca
przedstawicielem prawnym nowo założonej firmy musiała być emerytem albo
nie mieć żadnego zatrudnienia, dlatego zdecydował się skorzystać z pomocy matki.
Jednak za bardzo odbiegliśmy od tematu.
W 1984 roku trzynastoletni Pony Ma przeprowadził się razem z rodzicami
do Shenzhen i podjął naukę w najlepszym gimnazjum w mieście. W środowisku, w którym rządziło motto "czas to pieniądz, a wydajność to
życie", w młodym chłopcu powoli rodził się etos pracy. Jego osobowość i styl myślenia nie były jeszcze w pełni ukształtowane, ale rozwijały się
wraz z Shenzhen. Możliwe, że na tym etapie swojego życia Ma poczuł się
nierozerwalnie związany z miastem, ponieważ postanowił zdawać końcowe
egzaminy gaokao1 na pobliskim Uniwersytecie Shenzhen.
Można by sądzić, że osoba mająca taką obsesję na punkcie kosmosu jak
Pony Ma wybierze się na studia astronomiczne. Jednak chwile spędzone
przy teleskopie pomogły mu zweryfikować własne ideały. Wpatrując się w niebo, Ma uświadomił sobie, że astronomia jest zbyt oddalona od
codziennej rzeczywistości, i ostatecznie wybrał kierunek związany ze
swoją drugą pasją, czyli informatyką, być może dostrzegając pewne
podobieństwa między nieznanym wszechświatem a potencjałem nowych odkryć
w rozwijającej się branży komputerowej. Rzeczywiście, informatyka i astronomia mają pewne cechy wspólne: obie dziedziny badają tajemnicze
światy, a to dawało ujście naturalnej ciekawości i umiejętnościom
Pony'ego Ma.
Już na czwartym roku studiów na Uniwersytecie Shenzhen Ma wyróżniał się
na tle innych studentów dzięki swojemu wyjątkowemu talentowi
informatycznemu. Temat jego pracy magisterskiej nieoczekiwanie okazał
się praktyczny: była to analiza rynku papierów wartościowych. Dzięki
wybitnej pracy ukończył studia i otrzymał tytuł licencjata2.
Pewna firma internetowa, która zapoznała się z jego pracą, postanowiła
kupić jeden z jego programów za 50 000 juanów, co w tamtym czasie
stanowiło bardzo wysoką kwotę.
Mimo tego pierwszego sukcesu Ma pozostał skromnym człowiekiem i po
namyśle postanowił pójść do pracy, żeby dalej gromadzić cenne
doświadczenie, zanim podejmie dalsze życiowe decyzje.
Jego cierpliwość i skromność w połączeniu z wytrwałością i spokojem
pomogły mu wytyczyć drogę na tym pierwszym ważnym życiowym skrzyżowaniu
i podjąć właściwą decyzję w oparciu o potencjalne przyszłe korzyści. Gdy
przyjrzymy się temu, jak Ma zaplanował swoje życie, naszym oczom ukaże
się pewne i stabilne przedsięwzięcie. Ma zawsze twardo stąpał po ziemi i stawiał na praktyczną wiedzę, która pomogła mu stworzyć solidny
fundament pod świetlaną, choć niepewną przyszłość.
Wybicie z progu
W 1993 roku Ma ukończył studia, po czym zatrudnił się w firmie Runxun
Communications Development Company jako programista. Runxun zostało
założone w 1990 roku, a jego główna działalność obejmowała usługi
związane z pagerami. Opierając się na koncepcji, według której rynek
powinien decydować o usługach, firma ta stworzyła wiele znanych
produktów. Jej czerwony baner reklamowy Jedno połączenie w całych
Chinach był rozpoznawany i wisiał praktycznie na każdej ulicy w tym
kraju.
W latach 1995-1998 legendarny status Runxuna osiągnął największą
popularność. Chociaż Ma nie był znaną osobą w firmie, rozwijał się razem
z nią i stopniowo poszerzał swoją wizję, doskonaląc umiejętność
analizowania problemów z różnych perspektyw i uwzględniając odmienne
punkty widzenia.
Praca w Runxunie pomogła mu rozwinąć dwa zestawy umiejętności. Pierwszy
dotyczył podstawowych umiejętności zarządzania. Ma dowiedział się, jak
zbudować dużą firmę i jak nią zarządzać, a także rywalizować z konkurencją i zdobywać udziały w nowym rynku. Nauczył się też pozyskiwać
kapitał z Hongkongu dzięki temu, że Runxun było notowane na hongkońskiej
giełdzie.
Drugi obszar wiedzy był związany z dostępem do niektórych klientów i kontrahentów o najdłuższym stażu. W czasie gdy Ma rozwijał projekt
Tencent, pracował nad uruchomieniem kompletnej usługi dla klientów
pagerów w Runxunie. Dzięki temu, że był zatrudniony w najsłynniejszej
firmie telekomunikacyjnej w kraju, zdołał nawiązać wiele kontaktów w branży. Te znajomości pomogły Tencentowi zyskać przewagę nad
konkurencją.
W Runxunie Ma spotkał się z zupełnie nowym podejściem do tworzenia
oprogramowania: nie chodziło o to, żeby wydawać na rynek programy, które
wzbudzą powszechny zachwyt, lecz takie, które będą funkcjonalne i wydajne. Dlatego też nie interesowały go projekty wyróżniające się pod
względem kreatywności. Zamiast nich stawiał na najpraktyczniejsze
rozwiązania, z których miały korzystać rzesze użytkowników.
Ma pracował bez wytchnienia, realizując najróżniejsze projekty. Jego
fascynacja komputerami stale rosła. Wytrwale poszerzał wiedzę zdobytą
podczas studiów, a jego reputacja rosła wraz z nabywaniem kolejnych
nowych umiejętności.
W trzecim roku pracy w Runxunie zaczął realizować dodatkowe zewnętrzne
projekty. Jeden z nich był związany z potężnym chińskim fidonetem -
CFido.
CFido powstało w 1991 roku, a okres jego największej popularności
przypadł na lata 1993-1998. Była to sieć internetowa typu BBS połączona
przewodem telefonicznym i oparta na współdzieleniu w systemie
peer-to-peer. Entuzjaści komputerowi stworzyli i utrzymywali ten
system, pracując nad nim w wolnym czasie.
Ma, który od dawna pasjonował się komputerami, zainteresował się CFido.
Po pół roku testowania programu postanowił założyć podstację w Shenzhen.
W 1995 roku, używając czterech linii telefonicznych, połączył osiem
komputerów i założył oddział, który nazwał Ponysoft - słowo "Pony"
pochodziło od angielskiego tłumaczenia jego nazwiska.
Rozwijając Ponysoft i wciąż pracując na etacie w Runxunie, Pony
stopniowo przenosił punkt nacisku na własny projekt - zwłaszcza że CFido
przyciągało więcej wybitnych talentów, od których mógł się wiele
dowiedzieć na temat możliwości programowania.
Jednym z sekretów sukcesu Ma była umiejętność pracy w odosobnieniu i cierpliwego czekania na okazję, żeby wykorzystać swój potencjał. Mało
kto wyróżniał się taką wytrwałością. Ma instynktownie wiedział, kiedy
powinien zaatakować, a kiedy się wycofać. Wykorzystując wiedzę na temat
samego siebie i swojego otoczenia, był w stanie zmniejszyć
prawdopodobieństwo podjęcia jakichkolwiek negatywnych lub nierozsądnych
decyzji.
Kiedyś w wywiadzie dla szanghajskiego czasopisma "Waitan" wyjaśnił, że
jest przedsiębiorcą działającym na rynku kapitałowym oraz inżynierem
oprogramowania, ale zawsze wolał ten drugi aspekt swojej działalności i nieustannie rozwijał zainteresowania związane z programowaniem. Kiedy
gama produktów Tencenta rosła, Ma czasami brał na siebie rolę głównego
testera i sprawdzał osobiście nie tylko własne produkty, lecz także
produkty innych firm. Kiedyś nawet z dumą ogłosił, że przetestował
wszystkie komunikatory internetowe, jakie wypuściło jego
przedsiębiorstwo.
Któregoś dnia, przeglądając internet, natknął się na aplikację do
przesyłania wiadomości o nazwie ICQ, która natychmiast przyciągnęła jego
uwagę. To odkrycie stanowiło punkt przełomowy w jego życiu.
Komunikatory internetowe niosą wiele wspaniałych korzyści, ale czym tak
naprawdę są? Z technologicznego punktu widzenia jest to rodzaj programu
służący do komunikowania się, który konsekwentnie udowadnia swoją
wyższość nad alternatywnymi elektronicznymi środkami komunikacji. Łączy
w sobie natychmiastowość telefonu z jednoczesnością poczty
elektronicznej w skutecznej hybrydowej formie.
Zanim ludzie zaczęli powszechnie używać komunikatorów internetowych,
zakres oferowanych przez nich funkcji wydawał się nieskończony. Dzięki
ciągłemu doskonaleniu i rozwijaniu technologii komunikatorów możliwe
stało się przeniesienie ich do sfery offline obejmującej pocztę głosową,
e-maile, konferencje sieciowe i SMS-y - poprzez połączenie wszystkiego w jedną całość. Dodatkową korzyścią było to, że nauczenie się tych nowych
funkcji przez użytkowników i uporządkowanie ich według preferencji
odbywało się intuicyjnie.
Komunikatory internetowe wymyślili trzej młodzi mężczyźni z Izraela.
Początkowo chcieli oni po prostu stworzyć narzędzie na własny użytek,
ale ich pomysł był tak dobry, że ten mały program szybko zdobył ogromną
popularność, a w końcu stał się powszechnie używanym internetowym
narzędziem komunikacji. Wszystko jednak zaczęło się od pomysłu
stworzenia programu, który umożliwi skuteczne porozumiewanie się trzem
osobom.
Ci trzej Żydzi nazwali swój program I seek you (ang. "szukam cię").
Dla wygody zaczęto używać skrótu ICQ. Kiedy mężczyźni osiągnęli większą
biegłość w pisaniu programów, założyli firmę Mirabilis, która oficjalnie
udostępniła ICQ użytkownikom. W okresie największej popularności ICQ
ceny akcji Mirabilis i szybki rozwój firmy przyciągnęły dużą uwagę w branży, co ostatecznie skończyło się sprzedażą Mirabilis jednej z największej na świecie witryn internetowych - America Online (AOL) - za
287 milionów dolarów.
Po wejściu na rynek ICQ szybko zdobyło popularność wśród internautów,
stając się integralną i niezbędną częścią ich codziennej aktywności w internecie.
ICQ szturmem zdobyło rynek i już wkrótce stało się liderem w świecie
internetu. Program ten miał jednak pewne słabe strony, które
uniemożliwiły jego dalszy rozwój w Chinach. W świecie konkurujących ze
sobą liderów internetowych ci, którzy przejmują inicjatywę, często
zyskują znaczącą przewagę nad resztą. ICQ nie poszło tą drogą z trzech
ważnych powodów. Pierwszym problemem była filozofia biznesowa. Twórcy
ICQ nie byli w pełni świadomi tego, że ich program zapoczątkował ważną
rewolucję w technologii komunikacji, dlatego nie przygotowali żadnych
planów globalnej promocji swojego narzędzia.
Dodatkowo ich rynek ograniczał się do użytkowników anglojęzycznych.
Sytuację jeszcze bardziej pogarszał fakt, że nawet po tym, jak ICQ
weszło do powszechnego użytku, kierownictwo firmy nie potrafiło
dostosować swoich taktyk marketingowych do nowej sytuacji i uparcie
trzymało się konwencjonalnych metod. W ten sposób przegapiło okazje,
które wykorzystała konkurencja.
Drugą przeszkodą, która ograniczała potencjał ICQ, było środowisko
operacyjne. Aby komunikator internetowy miał szansę na przetrwanie w globalnej sieci komunikacyjnej, musi przekraczać geograficzne granice i oferować więcej niż zwykłe narzędzia komunikacji sieciowej. Kwestie
takie jak kompatybilność oprogramowania, nawyki użytkowników i inne
czynniki przekreśliły szanse ICQ na opanowanie rynku w innym kraju. Nie
podjęto odpowiednich działań, aby rozwiązać problem polegający na tym,
że osoby używające i nieużywające ICQ nie były w stanie pokonać barier
komunikacyjnych, co znacznie ograniczyło ekspansję oprogramowania ICQ. I chociaż amerykański internet połączył oprogramowanie AOL Instant
Messenger z ICQ, w rezultacie tworząc prostą, funkcjonalną wersję o nazwie ICQLite, trudno było powtórzyć ten sam sukces w Chinach.
Ostatni problem był związany z barierą językową. To właśnie brak
dostępności w języku ojczystym zadecydował o ostatecznej porażce ICQ.
Program był skierowany do anglojęzycznych użytkowników, przez co osoby,
które nie znały tego języka, miały trudności z jego używaniem. W Chinach
jedynymi użytkownikami, którzy nie byli ograniczeni tą barierą językową,
były osoby posługujące się językiem angielskim.
Chociaż ICQ nie zdobyło chińskiego rynku, bez wątpienia rozpoczęło erę
komunikatorów internetowych, uświadamiając ludziom, jak wielkie
możliwości daje technologia, która pozwala im łączyć się ze sobą, nawet
gdy dzieli ich bardzo duży dystans.
Osobą, która najbardziej przyczyniła się do ekspansji ICQ na rynku
chińskim, był Ma. Jako doświadczony entuzjasta komputerów i użytkownik
internetu żywo zainteresował się wczesnym dostępem do ICQ. Często
komunikował się ze znajomymi przez internet za pośrednictwem ICQ,
wędrując cudownymi ścieżkami odkryć, które otworzyły się przed
ludzkością w erze internetu.
Po jakimś czasie korzystania z ICQ Ma uświadomił sobie, że w Chinach
żyje miliard ludzi, a zapotrzebowanie na komunikatory internetowe jest
bardzo wysokie. Doszedł do wniosku, że Chiny potrzebują własnego
programu.
Ma zaczął się zastanawiać, jak stworzyć własny komunikator internetowy,
który będzie większy i lepszy niż ICQ. Kilkuletnie doświadczenie
webmastera już nie zaspokajało jego apetytu. Nastała era, w której
wszyscy walczyli o dominację w internecie, dlatego Ma postanowił
poświęcić więcej czasu i energii na rozwinięcie własnej firmy.
Ciężka praca
W kwietniu 2010 roku w wywiadzie dla "Chinese Entrepreneurs" Ma
powiedział: "Kiedy zacząłem się zastanawiać nad tym, co może przynieść
era internetu, zaangażowałem się w rozwój technologii pagerów, a w pierwszej kolejności skupiłem się na tym, jak sprawić, żeby internet
funkcjonował jak pager. Szukałem sposobu na połączenie systemów
operacyjnych tych dwóch technologii po to, aby wnieść coś nowego do
branży pagerów i zapobiec jej upadkowi. Zdawałem sobie sprawę, że od
momentu pojawienia się telefonów komórkowych i upowszechnienia się
wiadomości tekstowych przyszłość pagerów jest już przesądzona".
Nie tylko Runxun nie posiadał strategicznej wizji - cała branża pagerów
zdawała się ślepa na sygnały, które wysyłał jej rynek. Pławienie się w promieniach słońca wywołało zbiorową ślepotę, dlatego gdy w 2000 roku na
rynku nastąpił moment zwrotny, praktycznie wszystkie firmy z branży
pagerów wpadły w panikę. W 2001 roku zrozumiały już, że czeka je rychły
koniec, a w 2002 roku całkowicie zniknęły z rynku. Ostatecznie Runxun,
niegdyś prężnie działająca firma, stracił część swoich klientów na rzecz
dużej firmy telekomunikacyjnej Liangtong.
Do upadku branży pagerów doszedł jeszcze dodatkowy czynnik zewnętrzny,
który wpłynął na dalsze plany Ma. Ding Lei, założyciel NetEase,
poświęcił siedem miesięcy na stworzenie darmowego programu do obsługi
poczty elektronicznej Wangyi, który sprzedał za 1,19 miliona juanów
sieci Feihua Guangzhou. Jack Ma miał bolesną świadomość, że internet
jest kopalnią możliwości, która czeka, by ją eksplorować. Widząc, jak
kolejne okazje przechodzą mu koło nosa, nie mógł sobie pozwolić na to,
żeby dłużej czekać.
Jego pomysłem na biznes było zbadanie nowych ścieżek w internecie i poszukanie jakiegoś sposobu na wniesienie wartości dodanej. Krążyła
plotka, że Ma zaproponował Runxunowi stworzenie programu takiego jak QQ,
ale jego dalekowzroczna wizja nie przyciągnęła uwagi kierownictwa, które
nie potrafiło dostrzec potencjału rozwojowego w tak małym programie.
Wynikało to z tego, że dyrektorzy firmy nie zdawali sobie sprawy ze
znaczenia informacji o klientach i woleli skupić się wyłącznie na
zyskach. Tymczasem to właśnie lojalność klientów, a nie bogactwo jest
najważniejszym zasobem w biznesie. Być może z tego powodu Ma uznał, że
jego podejście nie jest spójne ze strategią Runxuna i postanowił skupić
się na rozwijaniu własnej działalności.
W październiku 1998 roku w Chinach nastał okres gwałtownego rozwoju
internetu. To właśnie w tym roku Charles Zhang założył Sohu, a Zhou
Hongyi stworzył 3721. Te dwie firmy, które ożywiły społeczność
informatyczną, bardzo prężnie się rozwijały. Za ich przykładem poszli
inni, którzy otworzyli własne przedsiębiorstwa w nadziei na to, że
wywalczą sobie miejsce w tej nowo powstałej przestrzeni.
Ma oczywiście nie był wyjątkiem. Chociaż nie wiedział jeszcze dokładnie,
na jakim obszarze skupi swoją działalność, miał określony ogólny
kierunek działań: było to połączenie technologii pagerów z internetem.
Powodem, dla którego określił taki właśnie cel, było to, że miał już
pięcioletnie doświadczenie zawodowe w tych branżach i zdążył zgromadzić
potrzebny kapitał.
Nie mógł jednak zrobić tego sam. Musiał znaleźć zespół. Jego pierwszym
partnerem był Zhang Zhidong, z którym studiował informatykę na
Uniwersytecie Shenzhen. Po skończeniu studiów licencjackich Zhang podjął
studia magisterskie z informatyki na Południowochińskim Uniwersytecie
Technologicznym, gdzie obronił pracę magisterską. Następnie wrócił do
Shenzhen i został zatrudniony w znanej firmie komputerowej, gdzie
dołączył do zespołu techników zajmujących się tworzeniem oprogramowania
do handlu akcjami.
Zhang i Ma byli kolegami z ławki w gimnazjum, a potem w szkole średniej
i na studiach, gdzie uczyli się razem z córką prezesa Stowarzyszenia
Informatyków Shenzhen. Panowie byli najlepszymi studentami na roku, a Zhang okazał się jednym z najwybitniejszych talentów na uczelni, nawet w porównaniu ze wszystkimi innymi ekspertami komputerowymi z Shenzhen.
Miesiąc po tym, jak Ma i Zhang założyli Tencent, na scenę wkroczył
trzeci założyciel firmy: Zeng Liqing. Zeng studiował komunikację na
Uniwersytecie Xidian. Po studiach dostał stabilną pracę w Shenzhen
Telecom. Poznał Ma i Zhanga, gdy cała trójka wzięła udział w jednym z wydarzeń organizowanych przez wspomniane wyżej stowarzyszenie.
Zeng miał w sobie śmiałość i odwagę pioniera, a Shenzhen było jednym z pierwszych regionów, w których wprowadzono łącza szerokopasmowe. Projekt
prawie upadł, jednak Zeng zrobił wszystko, co w jego mocy, żeby to
przedsięwzięcie zakończyło się sukcesem. Równie mocno zaangażował się w rynek kontraktów terminowych, co w latach 90. było sporym osiągnięciem.
Oprócz wspomnianej trójki Tencent miał jeszcze dwóch innych założycieli:
Xu Chenye i Chena Yidana. Xu Chenye studiował informatykę razem z Ma i Zhangiem na Uniwersytecie Shenzhen. Później ukończył studia podyplomowe
z informatyki na Uniwersytecie Nanjing, a następnie rozpoczął pracę w branży telekomunikacyjnej w Shenzhen razem z Zengiem Liqingiem. Na
sympatycznego Xu Chenye mówiono "fajny gość".
Chen Yidan, znany wcześniej jako Chen Yizhou, był kolegą Ma z gimnazjum
w Shenzhen. Studiował chemię na Uniwersytecie Shenzhen. Zmienił nazwisko
ze względu na innego Chena Yizhou, który był znaną postacią i pełnił
funkcję dyrektora generalnego w firmie ChinaRen (był jej założycielem).
Chen był sumiennym prawnikiem i potrafił wzbudzać w ludziach entuzjazm.
Ci czterej towarzysze wspólnie zaangażowali się w nowe przedsięwzięcie
Ma. Nadszedł czas, aby spełnił on ambitne marzenia o ekspansji swojej
firmy.