Rozdział I. Sytuacja polityczna Napoleona u progu kampanii wiosennej 1813 roku
15 kwietnia o godz. 4 rano cesarz opuścił swój pałac w Saint-Cloud i wyjechał do Moguncji. Do miasta przybył 17 kwietnia o godz. 2 w nocy.
Jego szef sztabu marsz. Louis Berthier czekał już tam na niego od 48
godzin. Tym samym Napoleon dołączył do swojej Wielkiej Armii. Stało się
to jednak nieco wcześniej, niż planował -?w liście do marsz. Michela
Neya z 13 marca zapowiadał swój powrót na front niemiecki dopiero w maju1. Zmiana planów została wymuszona pogarszającą się sytuacją
polityczną.
Francja nigdy nie była tak niespokojna jak po klęsce w Rosji. W kraju
odbywał się masowy pobór młodych rekrutów, którzy mieli zastąpić tysiące
tych, którzy pozostali w śniegach państwa Romanowów. Narastał kryzys
gospodarczy. Naród francuski zdobył się na gigantyczny wysiłek w przededniu kampanii rosyjskiej 1812 roku, gdyż sądzono, iż wojna
przyniesie upragniony pokój. Nawet propaganda rządowa nie poprawiała
nastrojów2. Istotne było również narastające zmęczenie
Francji ciągłą wojną, trwającą już od 20 lat. Zmienił się także
charakter tych konfliktów. W 1792 roku Francja broniła się przed
koalicją feudalnych władców Europy. W 1813 roku przyszło jej się
zmierzyć dodatkowo z koalicją zbuntowanych narodów -?przykładem choćby
Niemcy i Hiszpanie. Ci pierwsi nazwali ją "wojną o niepodległość"
(Befreiungskriege). Dla przywódców obozu antynapoleońskiego
nadciągająca kampania była wielką niewiadomą. Bali się Napoleona.
Wcześniej sami służyli pod jego sztandarami -?nawet jeśli z przymusu.
Teraz nie ufali sobie nawzajem. Obawiali się zaangażować wszystkie swoje
siły, aby w razie klęski na polu bitwy nie zostać samemu w obliczu
geniuszu cesarza Francuzów3.
Problem stwarzał również papież Pius VII, duchowieństwo było bowiem
źródłem antyrządowej agitacji. Wymuszony konkordat z 25 stycznia 1813
roku został odwołany pod naciskiem kardynałów już 24 marca. Nieudany
zamach stanu gen. bryg. Claude'a de Maleta z 23 października 1812 roku
obnażył słabość rządów cesarskich. Stąd konieczność pilnego powrotu
Napoleona do Francji w celu uspokojenia sytuacji wewnętrznej. Niestety
cesarski pasierb i dowódca wojsk francuskich w Niemczech książę
Eugeniusz de Beauharnais nie był w stanie zażegnać kryzysu na froncie. W efekcie linia Łaby została przełamana.
Na Półwyspie Pirenejskim sytuacja też nie napawała optymizmem. Rosła
przewaga wojsk angielsko-hiszpańsko-portugalskich. Ich siły przekraczały
już 140 tys. żołnierzy (w tym 50 tys. Hiszpanów) wspieranych przez
tysiące hiszpańskich guerillas4. Co prawda Francja
utrzymywała w Hiszpanii ok. 200 tys. żołnierzy, byli oni jednak rozsiani
po różnych zakątkach kraju. W północnej części półwyspu stacjonowała
zaledwie 100-tysięczna armia cesarska5 marsz. Nicolasa Soulta
(formalnie króla Józefa Bonapartego), którego już 3 stycznia 1813 roku
Napoleon odwołał do kraju6. Wraz z nim wyjechała część wojsk
potrzebnych do odbudowania Wielkiej Armii -?co najmniej 20 tys.
weteranów. Pojawił się nawet pomysł całkowitego wycofania wojsk
francuskich z Półwyspu i ustabilizowania linii frontu na
Pirenejach7. Cesarz szybko zrezygnował jednak z tego
pomysłu: odwrót byłby oznaką jego słabości, w dodatku mógłby zachęcić
koalicję do wcześniejszej ofensywy na froncie wschodnim (niemieckim).
Niepokój budziła także postawa króla Neapolu Joachima Murata.
Podejrzewano go o tajne kontakty z rządem angielskim oraz potajemne
negocjacje z ministrem spraw zagranicznych Austrii Klemensem von
Metternichem. Celem tych rozmów miało być przeciągnięcie napoleońskiego
marszałka na stronę Wiednia (z zachowaniem neutralności w konflikcie z Francją) w zamian za gwarancje Habsburgów dotyczące władzy Murata nad
Neapolem. Niewykluczone, że to dlatego cesarski szwagier odmówił powrotu
do Wielkiej Armii. Nie zgodził się także na wysłanie dodatkowych
kontyngentów wojskowych dla swojego władcy8, chociaż
neapolitańska armia osiągnęła wtedy liczebność 40 tys. żołnierzy, a dekretem z 8 kwietnia powołano do wojska kolejnych 10 tys.
rekrutów9. Murat wiedział o problemach cesarstwa i czuł, że
upadający Napoleon pociągnie w przepaść także jego. Dlatego był gotów na
wszystko, aby ratować swoje panowanie w Italii. Po negocjacjach z Anglikami 22 kwietnia zadeklarował, że w zamian za uznanie jego władzy
królewskiej w Neapolu jest gotów zaangażować swoich 40 tys. żołnierzy po
stronie koalicji10. To była zdrada, a dla Napoleona -?podwójna
strata. Musiał zastąpić wojska z południowej Italii oddziałami
pozyskanymi od innych sojuszników, a jednocześnie musiał pozostawić w północnej części Półwyspu Apenińskiego niemałe siły, aby uchronić
Królestwo Włoch przed potencjalnym atakiem króla Neapolu. Na mocy
dekretu z 4 kwietnia 1813 roku zamierzano stworzyć osobny korpus
rezerwowy w Weronie, który etatowo miał liczyć prawie 56 tys. żołnierzy.
Dwie trzecie tych wojsk miało pochodzić z Piemontu, Neapolu i Królestwa
Włoch11. Na jego czele miał stanąć odwołany później (po bitwie pod
Lützen) z Niemiec do Mediolanu książę Eugeniusz de Beauharnais.
Niestabilnie było także na wschód od bariery Renu. Dla Napoleona
kontrola nad 32. Okręgiem Wojskowym, czyli północnymi Niemcami z Hanowerem na czele, była szczególnie ważna ze względów wojskowych i politycznych. Te ziemie oraz sąsiadująca z nimi Westfalia Hieronima
Bonapartego bezpośrednio graniczyły z cesarstwem. Napoleon wypowiedział
wtedy znamienne słowa: To są najważniejsze punkty i wolałbym widzieć
nieprzyjaciela w Lipsku, Erfurcie i Gotha niż w Hanowerze i Bremie12. Dawne Królestwo Holandii zostało wcielone do imperium
13 lipca 1810 roku. Gdyby kraje te zostały zajęte przez wojska
sprzymierzonych, Francji groziłaby inwazja. Realne było także
niebezpieczeństwo bezpośredniego ataku wojsk koalicji w tym regionie. 17
marca Napoleon napisał do swojego pasierba: To, co się dzieje w 32. OW,
prawdopodobnie ściągnie na niego lądowanie Anglików i Szwedów, a może
nawet Rosjan13. Chociaż dowodzący na tym odcinku frontu marsz.
Louis Davout mógł w każdej chwili wznowić marsz nad dolną Łabę, musiał
pamiętać o tym, że za plecami ma Holandię i Belgię. Zwłaszcza w tym
pierwszym kraju panowało silne poruszenie, szczególnie widoczne w trakcie poboru do Gwardii Narodowej.
Gdy doszło do pierwszych aktów nieposłuszeństwa, Napoleon wydał
kategoryczny rozkaz stłumienia rozruchów. 25 kwietnia w Bremie
aresztowano 173 osoby, wyroki śmierci wykonano na 2114.
Antyfrancuskie incydenty nadal się jednak zdarzały. Dowodzący w Bremie
gen. dyw. Dominique Vandamme nie miał dość sił, aby spacyfikować
ewentualne poważniejsze wystąpienie. Dysponował tylko kilkoma drugimi
batalionami tworzącej się 4. DP, bez kawalerii i artylerii, dlatego na
razie nie podejmował żadnych działań.
Kłopotów Napoleonowi nastręczali także Duńczycy. Co prawda od 31
października 1807 roku między Danią a Francją obowiązywał traktat z Fontainebleau, na mocy którego Paryż i Kopenhaga zawierały sojusz na
czas wojny, zobowiązały się do niepodpisywania separatystycznego pokoju
oraz potwierdziły integralność terytorialną sygnatariuszy porozumienia,
lecz duński rząd prowadził tajne negocjacje z Anglią i Rosją. Rozmowy
dotyczyły m.in. braku zgody Danii na przyłączenie Norwegii do korony
szwedzkiej, co miało być ceną za udział Sztokholmu w wojnie z Francją15. Król Fryderyk VI nie był także zainteresowany
rekompensatą w postaci Holandii i Hamburga16. Początkowo Dania
przystała na konwencję o zbrojnej neutralności, jej władze oczekiwały
także na zgodę Francji w kwestii powrotu 2 tys. duńskich marynarzy
przeznaczonych do obrony Wysp Fryzyjskich17. Mimo to
Napoleon nie rezygnował z poprawnych stosunków z nadbałtyckim
sojusznikiem. Do czasu wyjaśnienia sytuacji marsz. Davout miał zawiesić
działania na prawym brzegu dolnej Łaby, ponieważ duński Holsztyn
rozciągał się aż do Altony i przedmieść Hamburga. Ponadto na północ od
miasta stacjonował duński korpus posiłkowy w sile ok. 10 tys. żołnierzy
i nie warto było ryzykować jego wystąpienia przeciwko Francji.
Ostrożność i cierpliwość Napoleona opłaciła się -?ostatecznie Dania
pozostała w obozie napoleońskim18.
Pogarszała się także sytuacja w krajach niemieckich należących do
Związku Reńskiego. Raporty napływające na bieżąco z: Würzburga,
Frankfurtu, Wirtembergii, Bergu, Westfalii, Hesji, Saksonii czy Bawarii
mówiły o szerzącej się agitacji antynapoleońskiej. Co prawda rządy tych
państw zgodnie deklarowały swoją lojalność wobec Paryża, ale postawa
niektórych niemieckich satelitów cesarstwa budziła wątpliwości. Pierwsze
skrzypce w kreowaniu tych nastrojów grała habsburska Austria. Nie
proponowała wojny, wręcz przeciwnie -?stała na straży idei niemal
pokojowej mediacji, którą zaoferowała głównym sygnatariuszom Związku
Reńskiego. Chodziło oczywiście o wykluczenie sił zbrojnych nadreńskich
sojuszników Paryża z machiny wojennej cesarza Francuzów19.
Napoleon był świadomy zagrożenia -?wszystkie linie komunikacyjne i służby tyłowe Wielkiej Armii przebiegały lub działały na terytoriach
państw Związku Reńskiego.
Przykładem niepewnej postawy niemieckich sojuszników było zachowanie
wojsk bawarskich. 16 kwietnia 1813 roku do Bambergu przybył gen. dyw.
hrabia Henri Bertrand, dowódca Korpusu Obserwacyjnego Włoch (IV K). Ze
zdumieniem odkrył, że bawarska 29. DP gen. por. Klemensa von Raglovicha
nie była skoncentrowana zgodnie z rozkazami cesarza pod Saalfeld,
Schleiz i Coburgiem, ale bez określonego powodu wycofała się do
Bayreuth. Tłumaczenie było proste: rząd w Monachium nie wyraził zgody na
opuszczenie terytorium Bawarii i wkroczenie do Saksonii. Wykonania
rozkazu do przegrupowania odmówił także gen. mjr Karl von Beckers,
dowódca bawarskiej brygady w Bayreuth, który także zasłonił się brakiem
zgody króla na taki manewr. Tego rodzaju tarcia z władzami francuskimi
trwały w kolejnych dniach. W końcu sprawa trafiła do Napoleona. Ten 20
kwietnia napisał list do króla Bawarii Maksymiliana I Józefa z "prośbą"
o poinstruowanie swoich dowódców, aby bezwarunkowo przestrzegali
cesarskich rozkazów. Jednocześnie zażądał zmiany dowódcy tzw.
Bawarskiego Korpusu Obserwacyjnego na gen. por. Carla von Wredego, który
wydawał się przychylniejszy Francuzom. Monachium wyraziło zgodę na
warunki Napoleona20. Ogólnie rzecz biorąc, niemieccy władcy
nie poparli pomysłu mediacyjnego Wiednia. Na przykład król Bawarii
sądził, że będzie musiał zapłacić za dołączenie do koalicji częścią
ziem, które zostały do tej pory podbite i zajęte.
Największy niepokój cesarza budziła postawa Saksonii. Ze względów
stricte wojskowych Francji zależało na wierności rządu w Dreźnie.
Liczebność odbudowywanej w Torgau armii saskiej (gen. por. Johann von
Thielmann) zbliżała się do 12 tys. żołnierzy, co stanowiłoby znaczące
wsparcie dla odtwarzanej Wielkiej Armii. Sama twierdza wraz z Wittenbergą i Magdeburgiem, gdzie stacjonowały nadal garnizony
francuskie21, była strategicznie położona nad środkowym
biegiem Łaby, poważnie ograniczając swobodę ruchów wojsk
sprzymierzonych. To właśnie z gubernatorem Torgau nawiązał kontakty gen.
broni Piotr Wittgenstein (od 24 kwietnia głównodowodzący siłami
koalicji), który chciał, aby gen. von Thielmann stał się dla Saksonii
kimś w rodzaju gen. por. Ludwiga von Yorcka dla Prus (mowa o konwencji w Taurogach z 30 grudnia 1812 roku)22. Rosja i Prusy nie doceniały
roli Saksonii w koalicji antyfrancuskiej, tym bardziej że Petersburg
planował aneksję Księstwa Warszawskiego, którego formalnym władcą był
Wettin, a Berlin myślał o korekcie swoich granic właśnie kosztem państwa
saskiego.
Państwem, które działało na rzecz odciągnięcia Saksonii od Napoleona,
była neutralna na razie Austria. 20 kwietnia oba państwa podpisały w Wiedniu traktat, na mocy którego za cenę zawieszenia współpracy z Napoleonem oraz uziemienia armii saskiej Fryderyk August I miał otrzymać
gwarancję zachowania posiadłości dziedzicznych oraz rekompensatę za
Księstwo Warszawskie. 24 kwietnia Napoleon dowiedział się o podpisanym
porozumieniu. Wtedy był już pewny, że Austria tylko pozornie pozostaje
bierna, a w praktyce prowadziła kampanię polityczną przeciwko Francji.
Minister Metternich dużo mówił o pokoju, ale warunki, jakie musiałoby
przyjąć cesarstwo, oznaczałyby dla niego polityczną i prestiżową
katastrofę: likwidacja Księstwa Warszawskiego, rozwiązanie Związku
Reńskiego, zrzeczenie się wszystkich posiadłości na prawym brzegu Renu,
rezygnacja z Dalmacji i Prowincji Iliryjskich oraz wycofanie wojsk z Hiszpanii. W zamian zamierzano pozostawić Napoleonowi lewy brzeg Renu i Italię. Ale to były tylko wstępne warunki -?po ich zaakceptowaniu
przyszłyby kolejne. Wszystkie sprowadzały się do zamknięcia Francji w granicach sprzed 1789 roku23. Napoleon nie był głupcem. Wiedział,
że ustępując, okaże słabość, a żądania jego przeciwników w przyszłości
staną się coraz śmielsze -?aż do całkowitej kapitulacji. Wojna jawiła
się jako jedyny sposób na osiągnięcie honorowego pokoju. W raporcie z 1
kwietnia 1813 roku z ambasady w Wiedniu informowano cesarza, że w Austrii trwają zbrojenia, a monarchia habsburska posiada pod bronią
ponad 100 tys. żołnierzy gotowych do interwencji. Cesarz Franciszek I miał tylko czekać na dogodny moment24. Warto dodać, że
przystąpienie Austrii do wojny z Francją byłoby równoznaczne z zagładą
nadal stojącego pod Krakowem dawnego V K polskiego księcia Józefa
Poniatowskiego, tj. niemal 15 tys. ludzi25. Jego odwrót z Księstwa
Warszawskiego miał się rozpocząć 3 maja. Napoleon wyliczył, że
mobilizacja sił zbrojnych naddunajskiej monarchii zakończy się w czerwcu, w lipcu Austria miała być gotowa do wojny. Czasu było mało.
Cesarz musiał pokonać Rosję i Prusy, zanim armia austriacka osiągnie
gotowość operacyjną.
Napoleon wstrzymał się w negocjacjami dyplomatycznymi wobec niepewnej
Saksonii. Potrzebował czegoś więcej. Musiał pokazać, że Francja nadal
stanowi potęgę militarną, której należy się bać. Potrzebował szybkiego,
przekonującego zwycięstwa nad wojskami rosyjskimi i pruskimi -?drugiego
Austerlitz. Ten cios miał nie tylko znokautować koalicję, lecz także
naprostować chwiejnych niemieckich sojuszników cesarstwa. Bonaparte był
dobrej myśli. W sercu Rzeszy stacjonowało już ponad 210 tys.
napoleońskich żołnierzy, w tym 35 tys. cudzoziemskich, a każdego dnia
napływały tysiące uzupełnień; 15 kwietnia Napoleon ruszył na front.
Rozdział II. Plany napoleona na wiosnę 1813 roku
Ocena Wielkiej Armii A.D. 1813
Pośpiech cesarza był bardzo widoczny. Nadchodził bowiem czas, kiedy
można było za jednym zamachem rozwiązać kilka kluczowych problemów:
ustabilizować sytuację na froncie po odwrocie wojsk (Armia Łaby) księcia
Eugeniusza za Soławę, wyciszyć niepokoje w Niemczech, wyjaśnić
dwuznaczną postawę Saksonii, zmienić politykę Austrii wobec Francji oraz
wzmocnić niepewny Związek Reński. By podkreślić energię, z jaką
zamierzał działać, Napoleon wypowiedział znamienne słowa: Będę
prowadził tę kampanię jako generał Bonaparte, a nie jako
cesarz26. Jego potencjał rósł z dnia na dzień. Rezerwy nadal
wydawały się niewyczerpane. Pobory rocznika 1813 i gruntowny przegląd
innych klas poborowych od marca 1813 roku dały 127 tys. rekrutów,
niewcielonych jeszcze do czynnej służby. W tym samym miesiącu depoty
armijne otrzymały do rozdziału (sześć klas poborowych) kolejnych 80 tys.
ludzi. Następnych 150 tys. mężczyzn zostało wezwanych z rocznika 1814.
Łącznie było to aż 357 tys. potencjalnych żołnierzy27. Kolejne
kontyngenty posiłkowe nadciągały ze Związku Reńskiego, z Królestwa
Włoch, Neapolu, Hiszpanii oraz Księstwa Warszawskiego. Proces odbudowy
Wielkiej Armii wymaga osobnego opracowania, dlatego w tym miejscu
chciałbym dokonać tylko krótkiej oceny.
Nie jest tajemnicą, że w 1813 roku Wielka Armia nie dorównywała wojskom
cesarza z lat 1805-1807, 1809 roku, a nawet z początku kampanii
rosyjskiej 1812 roku. Widoczne były w niej przejawy nieporządku i problemy z dyscypliną, ale jak stwierdził Gérôme Clément: Armia 1813
roku była wystarczająca do prowadzenia kampanii, zwłaszcza w rękach
takiego wodza jak Napoleon28. Nie mniej pochlebnie
wypowiedział się pruski historyk Heinrich Beitzke: Zadziwiająca była
zręczność, siła i szybkość, z jaką wielki mistrz sztuki wojennej
wystawił nową Wielką Armię po zagładzie całej swojej [poprzedniej]
armii w Rosji, jak połączył skromne resztki [uratowanej] armii z nowymi elementami, jak z pomocą ocalałej kadry w szczątkach armii [z 1812 roku] pod wielkim imieniem własnym oraz imieniem swoich
marszałków i generałów szybko umiał tchnąć duszę w całość. Graniczyło to
z magią, że był w stanie przejść do ataku jako pierwszy [...], i to
przy użyciu przeważających sił. Zaciąg i przemarsz młodych oddziałów do
punktów zbornych odbywały się zazwyczaj w tym samym czasie. Bazując na
niezaprzeczalnie wielkich możliwościach militarnych Francuzów, rozkazał
dużej części swoich wojsk wkroczyć do Niemiec bez broni: ta była
wysyłana pocztą lub innymi transportami ekspresowymi i rozdzielana w marszu29.
Ofiarność Francuzów i zaangażowanie Napoleona w budowę praktycznie nowej
Wielkiej Armii do dziś budzi zaskoczenie i podziw. Johann Sporschil
napisał m.in.: Dzięki żelaznej woli cesarza Napoleona, dzięki wciąż
niezachwianej ufności Francji w jego niezwyciężoność, dzięki ściśle
regulowanej administracji i bezlitosnemu poborowi, a przede wszystkim
dzięki tej nadzwyczajnej energii, którą nie tylko rozwinął, lecz także
potrafił wzbudzić we wszystkich swoich urzędnikach -?od pierwszego
dygnitarza państwa aż do najskromniejszego sługi swojej władzy; pomimo
zagłady armii liczącej pół miliona ludzi pod koniec 1812 r. udało mu się
ponownie zgromadzić armię liczącą 200 tys. żołnierzy na ziemi
niemieckiej pod koniec kwietnia 1813 r. Mimo że od sumy tej trzeba odjąć
część dywizji, które albo dopiero się zbliżały, albo (na ziemi
niemieckiej) były w trakcie formowania30.
Armia napoleońska nadal była efektywnym narzędziem wojennym mimo
widocznych w niej zalążków słabości. Jej bitność i poświęcenie wciąż
budziły podziw, a wojska Napoleona miały jeszcze pokazać, na co je stać
pod Lützen i Budziszynem.
Założenia planu z 11 marca 1813 roku
Pierwsze wskazówki Napoleona odnośnie do planu kampanii wiosennej
pojawiły się już 27 stycznia 1813 roku w liście do księcia Eugeniusza de
Beauharnais31. W tych dniach cesarz intensywnie zastanawiał
się nad kontrofensywą nad dolnym biegiem Łaby, która miała przywrócić
linię frontu na Wiśle i zmusić do generalnego odwrotu armię rosyjską,
zanim Prusy zakończą zbrojenia. Pojawiły się jednak wątpliwości przed
podjęciem takiego manewru. Ich powodem były sytuacja w północnych
Niemczech oraz wizja inwazji wojsk brytyjskich i szwedzkich w okolicach
Hamburga. Z tego powodu Armia Łaby musiała wydzielić pokaźnie siły, aby
zadbać o bezpieczeństwo Westfalii i 32. Okręgu Wojskowego32.
To dlatego na rozkaz cesarza książę Eugeniusz miał osłaniać Magdeburg
tak długo, jak to było możliwe33. Napoleon brał również pod
uwagę uderzenie wojsk rosyjskich i pruskich na Saksonię, co faktycznie
nastąpiło. Do osłony Drezna na prawym skrzydle Armii Łaby miała
manewrować Armia Menu (w tym czasie pod rozkazami marsz. Neya)34.
Napoleon myślał dwutorowo. W sytuacji gdy armia francuska zajmowałaby
linię Łaby, mogłaby sforsować rzekę pod Magdeburgiem, a następnie ruszyć
na Kostrzyn, Szczecin i Gdańsk. Gdyby jednak wojska sprzymierzonych
pierwsze przekroczyły Łabę pod Dreznem, cesarz musiałby najpierw
odepchnąć je z powrotem od rzeki, a dopiero potem ruszyć na Gdańsk. W liście do pasierba z 11 marca 1813 roku Napoleon wyłożył swój plan
kampanii35. Na początek władca precyzyjnie obliczył wszystkie
marszruty: Z Magdeburga do Wittenbergi są 3 dni [marszu -?przyp.
aut.]; z Wittenbergi do Drezna jest ich 4 lub 5, a więc z Drezna do
Magdeburga jest 7 lub 8 dni marszu. Z Magdeburga do Havelbergu czeka nas
trzydniowy marsz; z Havelbergu do Hamburga to marsz siedmiodniowy. Z Havelbergu do Berlina są tylko trzy dni, tyle samo co z Wittenbergi do
Berlina. Celem numer jeden miało być odblokowanie Gdańska. W pierwszych
dniach maja cesarz spodziewał się połączenia z Armią Menu marsz. Neya,
którego wojska były skoncentrowane w Würzburgu, Erfurcie i Lipsku. W tym
samym czasie Armia Łaby księcia Eugeniusza zostałaby ześrodkowana w Magdeburgu, Havelbergu i Wittenberdze. Jednocześnie cesarz spodziewał
się, że wojska rosyjskie i pruskie będą wtedy rozciągnięte na prawym
brzegu Łaby od Gdańska do Głogowa.
Gdyby tak wyglądała sytuacja, Armia Łaby, a za nią Armia Menu, ruszyłyby
przez Havelberg na Szczecin. Następnie wojska napoleońskie sforsowałyby
Odrę, zyskując 10 dni przewagi nad armią sprzymierzonych, która nie
zdążyłaby osłonić oblężonego Gdańska, ponieważ jej oddziały tkwiłyby w Warszawie, Głogowie i Dreźnie. Napoleon kontynuował swój wywód: Po
dołożeniu wszelkich starań, aby dać do zrozumienia [sprzymierzonym],
że pragnę ruszyć na Drezno i Śląsk, zamierzam prawdopodobnie (pod osłoną
gór Turyngii i Łaby) ruszyć przez Havelberg, dotrzeć forsownym marszem
pod Szczecin, mając 300 tys. żołnierzy i kontynuować marsz na Gdańsk,
dokąd powinienem dotrzeć w ciągu 15 dni; w 20. dniu marszu po
przekroczeniu Łaby miasto zostałoby odblokowane, a jednocześnie
przejąłbym kontrolę nad Malborkiem, wyspą Nogat i wszystkimi mostami na
dolnej Wiśle. To tyle, jeśli chodzi o porządek ofensywy. Dzięki temu
cesarz oczekiwał uwolnienia 50-60 tys. żołnierzy znajdujących się w różnych garnizonach twierdz, co po części mogłoby wyrównać ubytki w szeregach poniesione w trakcie wstępnego etapu kampanii i długotrwałych
intensywnych marszy36. Dla Napoleona oprócz korzyści
strategicznych nie mniej istotny był efekt psychologiczny w Europie,
jaki wywołałoby ponowne pojawienie się sztandarów cesarskich nad Wisłą:
na wojnie prestiż i efekt moralny stanowią więcej niż połowę bitwy -
pisał37.
Ocena planu
Gdyby plan Napoleona został zrealizowany w 100 proc., nie ulega
wątpliwości, że armia sprzymierzonych zostałaby zmuszona do generalnego
odwrotu, a wojska francuskie przywróciłyby linię frontu z grudnia 1812
roku. Choć założenia były śmiałe, wręcz genialne, widać było, że
Napoleon zrezygnował z konieczności stoczenia walnej bitwy z siłami
głównymi koalicji. Być może obawiał się przygniatającej przewagi
kawalerii sprzymierzonych, którą ci mogli w pełni rozwinąć na równinach
Lipska, gdyby Napoleon wkroczył do Saksonii. Poza tym wymierzony cios
mógł trafić w próżnię, gdyby armia rosyjska-pruska uchyliła się od
bitwy, a Francuzi nie mieliby jak jej zatrzymać, nie dysponując
wystarczającą liczbą kawalerii. A może Napoleon obawiał się zaryzykować,
postawić wszystko na jedną kartę w bitwie, mając pod rozkazami
niedoświadczonych i nie w pełni wyszkolonych rekrutów? Podstawą jego
planu było także przeświadczenie, że Rosjanie i Prusacy znajdują się w pobliżu Łaby, ale jeszcze jej nie przekroczyli. W pierwszych dniach maja
nie mógł już na to liczyć. Zresztą informacje wywiadu francuskiego na
temat zamierzeń wojsk jego przeciwników nadal były skąpe, mimo to plan
realizowano38. Dokonano w nim jednak pewnych zmian -?termin
ofensywy wstępnie ustalono na pierwsze dni maja.
Napoleon sądził, że wykona cały manewr, dysponując co najmniej
trzykrotną przewagą liczebną nad połączonymi siłami rosyjsko-pruskimi.
Cesarz miał także nadzieję, że wojska sprzymierzonych jeszcze się ze
sobą nie połączyły, a wtedy bez problemu rozbije Rosjan i zepchnie ich
niedobitki w czeskie Rudawy39. W tym czasie nie obawiał się już
interwencji armii austriackiej. Uważał ponadto, że wojska carskie są
wyczerpane kampanią zimową i koniecznością pilnowania wydłużonych linii
komunikacyjnych, a także obowiązkiem blokowania francuskich twierdz na
ich tyłach. Z kolei Prusy miały dysponować ograniczonymi rezerwami
wojskowymi. Oczekiwano, że łącznie armia sprzymierzonych posiada pod
bronią najwyżej 100 tys. żołnierzy40. Charles Lanrezac
napisał: Zaskoczeni koalicjanci nie mieliby innego rozsądnego wyjścia,
jak tylko szybko wycofać się za Wisłę, pozostawiając nam w ten sposób
całe Niemcy. [...] Cesarz odzyskałby swój prestiż w Europie; Austria i Związek Reński stałyby się znowu sojusznikami, jeśli nie szczerymi, to
przynajmniej zrezygnowanymi; Prusy, których całe terytorium byśmy
zajęli, zostałyby zredukowane [w swojej postawie] do
bezsilności41.
Kampania w północnych Niemczech była zabezpieczona także dlatego, że
Francuzi utrzymywali solidne twierdze ze stałymi mostami na Łabie, Odrze
i Wiśle. Odwrót rosyjskich wojsk musiałby się odbywać przez przeprawy
prowizoryczne, co było bardzo ryzykowne, biorąc pod uwagę szerokość
najważniejszych rzek w regionie. Niedostatek artylerii oblężniczej nie
pozwalał także Rosjanom i Prusakom na zdobycie którejkolwiek z tych
fortec. Sprzymierzeni mieliby szansę na zwycięstwo tylko wtedy, gdyby
skupili wysiłek w południowych Niemczech. Napoleon przewidział to,
układając swój plan. Demonstracje pod Dreznem miały związać wojska
koalicji na tym kierunku. Po sforsowaniu Łaby w Havelbergu armia
francuska ruszyłaby na Kostrzyn i Szczecin. Ponieważ z Drezna do
Havelbergu było ponad 200 km, istniała duża szansa na to, że Napoleon
pierwszy dotrze do Odry, a stamtąd do Gdańska. Istotnym założeniem
cesarskiego planu było postawienie na szybkość marszu wojsk
napoleońskich. Do zaopatrzenia armii, a także jako oś kolejnych
manewrów, cesarz wykorzystywał posiadane przez siebie twierdze -?dzięki
temu zmniejszał obciążenie wojsk kilometrowymi konwojami i ciężkim
taborem42.
Tempo planowanego marszu było oszałamiające. Armie Łaby i Menu (ta
ostatnia zreorganizowana w ciągu zaledwie 3 miesięcy) miały w ciągu 15
dni przebyć ogromną odległość -?aż 500 km dzielące Łabę od Gdańska.
Wojska cesarza musiałby zatem pokonywać średnio 33 km
dziennie43. Niestety niebawem ten ambitny plan stał się
nieaktualny.
Z biegiem czasu sytuacja zaczęła się pogarszać: wkroczenie korpusu
lotnego płk. Friedricha von Tettenborna (1,4 tys. jazdy i Kozaków) do
Hamburga (18 marca) wywołało żywe poruszenie na całym obszarze między
Renem a Łabą, postawa Austrii była coraz bardziej podejrzana, król
Saksonii udawał, że ogranicza się do neutralności, a władcy Bawarii i Wirtembergii zastanawiali się, czy nie pójść w jego ślady. Na dodatek
Drezno, które było strzeżone przez zaledwie 3 tys. Francuzów z 32. DP
gen. dyw. Pierre'a Durutte'a (zdążył wezwać na pomoc gen. por. Antona
von Rechberga z 1 tys. Bawarów); 27 marca zostało zajęte przez korpus
gen. por. Ferdynanda von Winzingerodego (13-15 tys. Rosjan).
Jednocześnie Napoleon przeszacował ilościowo i jakościowo swoje siły,
wiele pułków nie było gotowych na czas. Z oczekiwanych 300 tys.
żołnierzy miał do dyspozycji tylko 200 tys. Z kolei Rosja i Prusy
posiadały w linii znacznie więcej żołnierzy, niż przypuszczano. W tych
warunkach Napoleon nie mógł nawet marzyć o kampanii daleko za Wisłą -
musiał on przede wszystkim odeprzeć wojska sprzymierzonych za Łabę i odzyskać kontrolę nad Saksonią, aby zmusić króla Fryderyka Augusta I do
zachowania wierności i w ten sposób zatrzymać przy sobie inne państwa
Związku Reńskiego. Dlatego pierwsze operacje zaczepne Napoleona musiały
być skierowane na Drezno44.
Zmiana cesarskich planów. Potencjał i położenie armii francuskiej
Początkowo Napoleon uważał, że korpus pruski gen. von Blüchera (24 tys.
ludzi), który przybył w pierwszych dniach kwietnia pod Drezno, nie
przekroczył Łaby. Wydaje się, że cesarz nie wiedział wtedy o odwrocie za
rzekę wojsk księcia Eugeniusza. Być może sądził, że Prusacy nie
zaryzykują samotnej przeprawy bez pomocy Rosjan, których wojska miały w tym czasie oblegać francuskie twierdze na tyłach frontu. Bonaparte pisał
o tym w liście do marsz. Neya z 9 kwietnia 1813 roku: Oto informacje,
które posiadam: Rosjanie mają 25 tys. ludzi pod Gdańskiem, 10 tys. ludzi
pod Toruniem, 10 tys. ludzi pod Modlinem, 20 tys. ludzi nad Pilicą,
naprzeciwko Polaków i Austriaków, 12 tys. ludzi okrążających Głogów, 10
tys. ludzi pod Kostrzynem, 15 tys. ludzi wokół Szczecina, tak że większa
część ich sił jest zajęta wokół twierdz. Generał Blücher [gen. broni
Gebhard von Blücher, dowódca pruskiego II K -?przyp. aut.] ma być w Dreźnie. Korpus generała Yorcka [gen. por. Ludwig von Yorck, dowódca
pruskiego I K -?przyp. aut.] i część korpusu Wittgensteina [gen.
broni Piotr Wittgenstein, dowódca korpusu rosyjskiego -?przyp. aut.]
operowały przeciwko wojskom wicekróla [Eugeniusza de Beauharnais -
przyp. aut.] między Brandenburgią a Magdeburgiem. Nie sądzę więc, aby
w planach nieprzyjaciela było dokonanie dużego przesunięcia wojsk przez
Drezno lub że może się to stać, ale na czele nie więcej niż 25 tys.
ludzi45.
9 kwietnia Napoleon dowiedział się o upadku Drezna. Kilka dni później
nadeszła wiadomość o tym, że książę Eugeniusz dokonał odwrotu za Łabę,
koncentrując swoje wojska za rzeką Wipper (lewy dopływ Soławy). Cesarz
natychmiast przyspieszył przegrupowanie Armii Menu. W liście do gen.
Bertranda z 12 kwietnia przedstawił zarys nowego planu: Mam zamiar
odmówić walki swoim prawym skrzydłem, chcę pozwolić nieprzyjacielowi
[Prusakom] wedrzeć się do Bayreuth, wykonać ruch przeciwny do tego z kampanii jenajskiej [z 1806 roku], tak aby zająć Drezno i odciąć
sprzymierzonych od Prus46. W trakcie przemarszu armii
napoleońskiej w kierunku Soławy, 12 kwietnia, siły Napoleona zostały
podzielone na trzy części:
-?Armia Łaby (Eugeniusz): 60-65 tys. żołnierzy za linią rzeki Wipper
(wojska te odgrywały rolę armii osłonowej, siły nie uwzględniały 18-20
tys. żołnierzy marsz. Davouta nad dolną Łabą)47,
-?Armia Menu (Ney/Napoleon): 105-110 tys. żołnierzy w marszu znad Menu
do Erfurtu (była to główna armia uderzeniowa cesarza),
-?Korpus Obserwacyjny Włoch (Bertrand) z dołączoną dywizją bawarską: 40
tys. żołnierzy w marszu na Coburg (wojska te miały zwabić armię
sprzymierzonych nad dolną Soławę, unikając bitwy)48.
Napoleon pozostał w Moguncji do 24 kwietnia, gdyż nie było potrzeby, by
stale przebywał na froncie. Dokonał wówczas kilku zmian w strukturze
swoich wojsk. Korpus Obserwacyjny Włoch został podzielony na dwa korpusy
armijne -?IV i XII. Warto zwrócić uwagę na kwestię kontyngentów
posiłkowych Związku Reńskiego. Otóż cesarz nie był do końca pewien, czy
zachowają lojalność. Aby zapobiec dezercjom lub niestałości na polu
bitwy, zadbał o to, by każda dywizja "niemiecka" została przydzielona do
odpowiedniego korpusu WA: bawarska do XII K, wirtemberska do IV K,
hesko-badeńska do III K, a saska do VII K; westfalska nie została
sformowana na czas -?jej piechota pozostała jako garnizon Drezna, a kawalerię skierowano do VI K49. Widać zatem, że Napoleon całkowicie
porzucił koncepcję formowania jednolitych korpusów cudzoziemskich,
typową dla kampanii 1809 lub 1812 roku.
25 kwietnia liczebność Armii Menu i Łaby przedstawiała się
następująco50:
Armia Menu
Korpus
Dywizja
Bataliony
Szwadrony
Baterie
Żołnierze
III K
8. DP
16
9. DP
15
10. DP
14
4
10
11. DP
14
45 000
39. DP
(hesko-badeńska)
10
3
1
Razem
69
7
11
IV K
12. DP
13
15. DP
(włoska)
13
11
7
38. DP
(wirtemberska)
8
4
2
30 000
Razem
34
15
9
VI K
20. DP
12
21. DP
13
1
8
25 000
22. DP
14
Razem
39
1
8
XII K
13. DP
12
14. DP
13
3
29. DP
(bawarska)
10
3
2
25 000
Razem
35
3
5
Gwardia
1. DP MG
16
11 000
1. DKaw
?
7
4000
Razem
15 000
Ogółem
140 000
MG -?Młoda Gwardia
Armia Łaby
Korpus
Dywizja
Bataliony
Szwadrony
Baterie
Żołnierze
V K
16. DP
8[^f033]
17. DP
12[^f032]
18. DP
10
10
22 000
19. DP
12
Razem
42
10
XI K
31. DP
8
35. DP
12
2
7
22 000
36. DP
11
Razem
31
7
Gwardia
1. DP SG
6
2
3
3500
VII K
32. DP
7[^f031]
4500
II K
4. DP
10
1
6000
I KKRez
1., 3. DKL
1., 3. DKir
?
1
4000
Ogółem
62 000
Armia Menu i Łaby
202 000
SG -?Stara Gwardia
Położenie armii cesarskiej było następujące (patrząc od lewego skrzydła
ku prawemu):
-?Armia Łaby: kwatera główna w Hoym, II K marsz. Victora (4. DP) na
południe od Bernburga, na lewym brzegu Soławy, reszta wojsk pod Hoym i Aschersleben;
-?Armia Menu: III K (marsz. Ney) w okolicach Weimaru (39. DP
hesko-badeńska pod Ilmenau), gwardia (marsz. Mortier) w rejonie Erfurtu,
VI K (marsz. de Marmont) za gwardią pomiędzy Gotha i Vach;
-?IV K (gen. Bertrand) stał w Coburgu, przy czym jego wirtemberska 38.
DP usytuowana była pomiędzy Königshofen a Hildburghausen;
-?XII K (marsz. Oudinot) znajdował się w Ansbach i Norymberdze z 29. DP
(bawarska) w Bayreuth i Müncheberg.
Zgodnie z rozkazem cesarza z 22 kwietnia Armia Menu miała ruszyć na Jenę
i Naumburg. W górę Soławy na Halle i Merseburg miała pociągnąć Armia
Łaby, a Korpus Obserwacyjny Włoch (IV i XII K) miał iść lewym brzegiem
Soławy na Jenę. Istotą tego przegrupowania była konieczność osłony całej
linii Soławy, aby sprzymierzeni nie mogli przerzucić żadnych wojsk na
lewy brzeg rzeki. Napoleon odczuwał brak kawalerii, dlatego chciał ukryć
ruchy swoich wojsk za Soławą. Wymarsz miał się rozpocząć 25
kwietnia51. Cesarza coraz bardziej niepokoił jednak brak wieści
o położeniu wojsk koalicji. Jeszcze 24 kwietnia w liście do gen.
Bertranda (IV K) napisał m.in.: Nie mam żadnych wieści o nieprzyjacielu52. Niestety, opóźnienia pojawiły się już
na początku. Książę Eugeniusz ruszył dopiero 24 godziny później, a cały
jego marsz był nadmiernie ostrożny, toteż dystans 55 km od Hoym do
Merseburga pokonał w 5 dni. Pochód IV i XII K został znacząco
spowolniony z powodu niskiej jakości górskich dróg z Coburga do Saalfeld
(na niektórych odcinkach drogi należało podwoić zaprzęgi dla artylerii).
Mimo to marsz odbył się bez dalszych zakłóceń i wojska dotarły do Soławy
bez jednego wystrzału. 24 kwietnia Napoleon wyjechał z Moguncji i następnego dnia o godz. 23 przybył do Erfurtu; 28 kwietnia był już w Weimarze. Do 30 kwietnia trzon Wielkiej Armii skoncentrował się na
prawym brzegu Soławy. Wieczorem tego dnia położenie cesarskich wojsk
było następujące:
Armia Łaby
-?kwatera główna, V K (gen. de Lauriston) i gwardia (gen. Roguet):
Merseburg, na lewym brzegu Soławy;
-?I KKRez (gen. de Latour-Maubourg) przed XI K (marsz. Macdonald), na
prawym brzegu Soławy przed Merseburgiem;
-?32. DP (gen. Durutte) z VII K (gen. Reynier) za Schäfstadt;
-?4. DP (gen. Dubreton) z II K (marsz. Victor): kwatera główna w Bernburgu, wojska rozwinięte wzdłuż linii Soławy od Barby do Wettin;
-?westfalska 37. DP (gen. von Hammerstein): w trakcie koncentracji w Sonderhausen.
Armia Menu
-?kwatera główna cesarza, gwardia konna, Stara i Młoda Gwardia
(piesza)53: Weissenfels i Naumburg;
-?III K (marsz. Ney): na wschód od Weissenfels, przy czym hesko-badeńska
39. DP (gen. Marchand) w Stössen;
-?VI K (marsz. de Marmont): sztab oraz 20. i 21. DP w Naumburgu, a 22.
DP w Kösen;
-?IV K (gen. Bertrand): sztab i 12. DP w Dornburgu i Camburgu, włoska
15. DP (gen. Peyri) w Jenie, a wirtemberska 38. DP (gen. von
Franquemont) w Burgau, Kahli i Rudolstadt;
-?XII K (marsz. Oudinot): między Saalfeld a Coburgiem (korpus ten wraz z Wirtemberczykami znajdował się jeszcze dwa dni marszu od sił
głównych)54.
W tych dniach Bonaparte nadal posiadał przewagę liczebną między Łabą a Soławą. Nie licząc II K nad dolną Soławą i będącego dopiero w marszu XII
K, dysponował siłami przekraczającymi 145 tys. żołnierzy, w tym 9-10
tys. kawalerii oraz 400 dział55. Z dowódcą takim jak Napoleon to
wystarczyłoby, aby pokonać armię sprzymierzonych, która ześrodkowała na
zachód od Łaby najwyżej 100 tys. Rosjan i Prusaków. Zwycięstwo musiało
być miażdżące i zdecydowane, a każdy szczegół planu -?starannie
wykonany. Nie było miejsca na błędy. Stawka pozostawała zbyt wysoka.
Tak więc dopóki cała jego [cesarza] nowa armia nie dotarła do
Soławy, cesarz Napoleon trzymał generała Bonapartego na smyczy - pisał
Michael V. Leggiere56.
Rozdział III. Plany koalicji rosyjsko-pruskiej
Nowy głównodowodzący
Głównodowodzący armią sprzymierzonych feldmarsz. książę Michaił
Goleniszczew-Kutuzow zmarł w Bolesławcu na Dolnym Śląsku 28 kwietnia
1813 roku. Jeszcze 24 kwietnia z nominacji cara Aleksandra I zastąpił go
44-letni gen. broni hrabia Piotr Ludwig Wittgenstein. Był to człowiek
pewny siebie, ale jednocześnie lekkomyślny i niewierzący do końca we
własne siły. Wizja zmierzenia się z samym Napoleonem z pewnością
napawała go lękiem. Znajomość niemieckiego i francuskiego ułatwiały mu
za to kontakty z sojusznikami. Do czasu jego nominacji podczas narad
sztabowych przeważały wpływy starego Kutuzowa, który uważał, że w nadchodzącej kampanii armia rosyjska będzie odgrywać wiodącą rolę. Nie
wierzył w bitność i jakość wojsk pruskich -?nadal oceniał je przez
pryzmat klęski 1806 roku; 77-letni feldmarszałek uważał, że Rosja może
sama wygrać wojnę z Francją, bez pomocy Prus. Ale teraz, gdy był na łożu
śmierci, kierownictwo wojskowe zaczęło przechodzić w ręce osób, które
nie potrafiły podejmować strategicznych decyzji bez zasięgnięcia opinii
"wyższej instancji" lub ulegały naciskom innych "doradców". To nie
wróżyło dobrze na przyszłość57.
W sztabie nie ustawały rywalizacja i spory, a dworacy i wojskowi
zwalczali się tak samo zaciekle, jak chcieli pokonać Francuzów. Warto
też dodać, że początkowo informacja o śmierci Kutuzowa nie została
upowszechniona, aby nie obniżyć morale wojsk rosyjskich, które darzyły
słynnego dowódcę z 1812 roku wielką czcią 58. Zdaniem płk. Ludwiga
von Wolzogena, adiutanta cara, informację o zgonie naczelnego wodza
utrzymywano w tajemnicy także z tego powodu, że Aleksander I nie chciał
powierzyć tej funkcji Aleksandrowi Tormasowowi -?był on najwyższym
stopniem oficerem w armii rosyjskiej, ale władca go nie lubił. W efekcie
nawet w czasie bitwy pod Lützen nie można było jednoznacznie wskazać
głównodowodzącego59.
Poza tym szef sztabu Wittgensteina gen. mjr Fiodor d'Auvray nie należał
do elity umysłowej armii rosyjskiej i szybko przerzucił większość
obowiązków na barki kwatermistrza generalnego gen. mjr. Iwana
Dybicza60. Dla samego Wittgensteina szybko stało się jasne, że
awans, do którego nie był gotowy, nie dawał mu większej władzy. Rychło
odkrył, że w życie wchodziły dyrektywy, których z nim nikt nie
konsultował, a jego pomysły były z miejsca odrzucane. Dodatkowo wraz z jego nominacją pojawił się problem jedności systemu dowodzenia. Gdy 27
kwietnia nowy naczelny wódz odebrał awans na piśmie, okazało się, iż ma
dowodzić tylko wojskami pruskimi von Blüchera i rosyjskimi von
Winzingerodego. Pruski dowódca nigdy nie przeceniał swoich talentów ani
nie miał parcia na stanowisko naczelnego wodza. Nie czuł żadnych oporów
przed służbą pod rozkazami młodszego oficera rosyjskiego (sam miał 71
lat). Na prośbę króla Fryderyka Wilhelma III napisał nawet 29 kwietnia
stosowne oświadczenie, które przesłał na ręce nowego naczelnego
wodza61.
Wittgenstein nie miał natomiast żadnej jurysdykcji nad dwoma pozostałymi
korpusami rosyjskimi -?gen. broni Michaiła Miłoradowicza i Aleksandra
Tormasowa62. Obaj otrzymywali bowiem rozkazy bezpośrednio z kwatery cara, z pominięciem Wittgensteina. Było to spowodowane także
znacznym oddaleniem od siebie kwater głównodowodzącego i cara. W ten
sposób Aleksander I sam przypisał sobie rolę co najmniej drugiego
naczelnego wodza, mimo że nie miał doświadczenia i wykształcenia
wojskowego. Nadzorował każdy krok Wittgensteina i często zmieniał
decyzje swojego przełożonego. Ale nawet władca musiał zasięgać opinii
albo gen. mjr. Gerharda von Scharnhorsta (szefa sztabu von Blüchera),
albo gen. mjr. hrabiego Karla von Tolla, generalnego kwatermistrza
sztabu głównego cara. Konsekwencją był nadmiar zbędnych konsultacji oraz
proponowania i odrzucania kolejnych planów63. Na szczęście król
Prus Fryderyk Wilhelm III nie wtrącał się w dowodzenie. Pozostawał w tyle i ciągle obawiał się katastrofy. W dniu bitwy pod Lützen, gdy do
walki wkraczały oddziały von Blüchera, władca miał powiedzieć: Teraz, w imię Boga, co ma nadejść, niech to nie będzie drugie
Auerstädt64.
Dodatkowy problem stanowiło oddalenie kwatery głównej od sztabu
naczelnego wodza. Co prawda pod względem taktycznym Wittgenstein miał
dzięki temu dużą swobodę działań, ale powolność przepływu informacji
poważnie ograniczała jego poczynania na poziomie strategicznym. O kłopotliwym położeniu głównodowodzącego pisał też rosyjski historyk
Modest Bogdanowicz: Czekało na niego naczelne dowództwo dwóch armii, z których w jednej nie znał ani wojska, ani dowódców. W 1812 r. działał
zupełnie samodzielnie. Z drugiej strony w 1813 r. musiał działać w obecności cesarza [Rosji] i króla pruskiego, składać im raporty i prosić ich o zgodę na wykonanie planowanych manewrów. Wszystko to
musiało prowadzić do opóźnień w pracach sztabu, które były tym bardziej
niebezpieczne, że Wittgenstein miał przed sobą bardzo energicznego
przeciwnika65.
Planowanie kampanii wiosennej przez sprzymierzonych
Zanim Wittgenstein formalnie objął naczelne dowództwo, nikt w armii
sprzymierzonych nie miał pojęcia, jakie są plany. Co prawda do Łaby
zbliżały się już dwa korpusy rosyjskie (Miłoradowicza i Tormasowa), ale
nadal nie podjęto decyzji, czy mają one sforsować rzekę w Dreźnie.
Wcześniej Kutuzow zakładał, że Wittgenstein będzie osłaniał Magdeburg,
podczas gdy główna armia rosyjska dołączy do korpusu pruskiego von
Blüchera na prawym brzegu Łaby, a następnie ruszy na Lipsk. Wittgenstein
zaprotestował, twierdząc, że taki manewr narazi Berlin na atak wojsk
księcia Eugeniusza. Jednocześnie proponował uderzenie na Magdeburg i jednoczesne przerzucenie mostu przez Łabę pod Rosslau. Następnie wojska
Wittgensteina i Blüchera miały przeprowadzić silne natarcie w dolnym
biegu Soławy66.
Po odebraniu ustnej nominacji na głównodowodzącego Wittgenstein chciał
zebrać wszystkie wojska, które przekroczyły rzekę, ale nie miał
uprawnień, aby wydać takie rozkazy wszystkim korpusom przechodzącym na
drugi brzeg. Obawiał się nawet podporządkowania sobie korpusu pruskiego
von Blüchera, mimo że ten już mu podlegał. Otwarte pozostawało też
pytanie, w którym miejscu przekroczyć Łabę. Między Magdeburgiem a Wittenbergą istniał tylko jeden stały most -?w Dessau. Torgau było
zablokowane przez saskiego komendanta von Thielmanna. Dopiero poniżej
twierdzy znajdowało się pięć punktów przeprawowych: jeden w Mühlbergu,
jeden w Miśni i trzy w Dreźnie. Lipsk stanowił kuszący cel ataku, ale
gdyby Wittgenstein ruszył na miasto, między wojskami księcia Eugeniusza
a Berlinem nie byłoby żadnych sił. Przesłonięcie stolicy Prus korpusem
von Blüchera osłabiłoby z kolei armię główną. Ponadto szwankował wywiad
-?Wittgenstein sądził, że cesarski pasierb dysponuje najwyżej 26 tys.
żołnierzy, podczas gdy w praktyce miał ich prawie 50 tys. Z kolei sztab
pruski przewidywał uderzenie przeważającej liczebnie armii francuskiej
na siły główne Rosjan, to zaś stanowiło przyczynę niezdecydowania cara w kwestii przesunięcia nad Łabę wojsk Miłoradowicza i Tormasowa67.
17 kwietnia własny plan przedstawił von Scharnhorst68.
Sugerował dołączenie korpusów Miłoradowicza i Tormasowa do armii głównej
Wittgensteina, co zwiększyłoby jej liczebność do 129 tys. żołnierzy.
Pruski sztabowiec uważał, że Napoleon koncentruje swoje dywizje między
Soławą a Łabą, na linii od Lipska do Zwickau. To miało doprowadzić do
bitwy między Muldą a Łabą lub Muldą a Soławą. Niestety na polu bitwy
Mulda-Łaba zdążyłaby się skoncentrować armia napoleońska. W przeciwieństwie do tego pozycja między Muldą a Soławą była sprzyjająca z punktu widzenia sprzymierzonych. Cesarz musiałby skupić swoje siły na
równinach Lipska, gdzie rosyjska i pruska kawaleria miałaby nad nim
miażdżącą przewagę.
Doradcy wojskowi cara Aleksandra I z von Scharnhorstem na czele -
którego słuchano najchętniej -?nie wierzyli, że armia francuska
zaryzykuje marsz na Lipsk przez Lützen. Uważali za niemożliwe, że
Napoleon zapuści się prawie bez kawalerii na równinę, tak sprzyjającą
działaniom potężnej jazdy sprzymierzonych. Rozumowanie to, chociaż
logiczne, prowadziło jednak do fałszywego wniosku, a to dlatego że
pominięto zasadniczą cechę charakteru Napoleona: cesarz zawsze dążył do
osiągnięcia całkowitego zwycięstwa, nie zważając na napotykane
trudności, o ile nie narażał się na nieodwracalną porażkę. Dlatego
ofensywne wyjście przez Lützen, mniej korzystne z taktycznego punktu
widzenia, było korzystniejsze w sensie strategicznym69.
Gdyby Napoleonowi udało się wbić klin między wojska Wittgensteina i von
Blüchera, istniałaby duża szansa na ich rozbicie w osobnych bataliach.
Przekraczające Łabę wojska Miłoradowicza i Tormasowa znalazłyby się w wielkim niebezpieczeństwie.
Plan von Scharnhorsta zawierał za dużo niepewności, błędnych założeń i nietrafionych szacunków. Trudno było oczekiwać, że w obliczu pierwszych
działań Wittgensteina Armia Łaby pozostanie bezczynna nad dolną Soławą.
Jej odwrót i połączenie się z cesarzem pod Erfurtem był bardziej niż
pewny. Czy wtedy 60 tys. Rosjan i Prusaków miałoby szansę na bitwę z 129
tys. żołnierzy Napoleona? Bardzo wątpliwe. W oryginalnej postaci plan
szefa sztabu rosyjskiej armii został odrzucony, tak samo jak jego
kolejne modyfikacje -?omawiano je, analizowano i rezygnowano z nich. W końcu udało się opracować dyrektywę. Koncentracja wojsk musiała zostać
przyspieszona, zanim Napoleon dotrze do Lipska. Do bitwy miało dojść pod
Lützen.
Koalicjanci nie mogli dłużej odkładać starcia. W sztabach obu armii
sprzymierzonych zaczęto się bowiem obawiać, że długotrwały odwrót
zrujnuje morale wojsk i doprowadzi do zmiany nastrojów w Niemczech i Austrii, które do tej pory okazywały pełne poparcie dla koalicji.
Rosjanie i Prusacy zdecydowali się więc wydać bitwę na lewym brzegu
Łaby, wykorzystując pierwszą dogodną okazję do zaatakowania
nadciągającej armii francuskiej. Mieli nadzieję, że jakość ich wojsk
zrekompensuje ich liczebną słabość -?spodziewano się, że większość
napoleońskich pułków, rekrutujących się z niedoświadczonych poborowych,
ma niską wartość. Co więcej, sprzymierzeni liczyli na to, że dysponując
tak silną liczbowo i jakościowo kawalerią, bez trudu zdołają ukryć przed
Napoleonem swoje ruchy, a jednocześnie będą dokładnie poinformowani o jego posunięciach. Mogliby zatem wybrać czas i miejsce bitwy, co
dawałoby im dużą szansę na pobicie samego cesarza, a nawet gdyby wynik
batalii okazał się dla nich niekorzystny, sama przewaga w kawalerii
umożliwiłaby im odwrót bez większych trudności70.
Wieczorem 25 kwietnia, gdy Napoleon wkraczał do Erfurtu, zastępca szefa
sztabu von Blüchera gen. mjr August von Gneisenau napisał71:
Nieprzyjaciel przekracza Soławę, wciąż małymi oddziałami, ale mimo to
widać je we wszystkich możliwych punktach przeprawowych. Wierzę, że
jesteśmy w przededniu wielkich wydarzeń i że o przebiegu ich zadecyduje
odwaga -?tam, gdzie zabraknie inteligencji. Niewykluczone, że uwaga
dotycząca braku inteligencji była skierowana pod adresem cara i króla
pruskiego, obecność których w kwaterze głównej nie była ani mile
widziana, ani pożądana.
26 kwietnia Wittgenstein wydał rozkaz, w którym jasno wyraził swoje
zamiary, choć nieco skomplikował sprawę późniejszą "instrukcją" z 27
kwietnia. W pierwotnym dokumencie napisał: Pragnę zgromadzić wszystkie
dostępne wojska pod Lipskiem, aby w połączeniu z siłami generałów von
Blüchera i von Winzingerodego, jeśli nieprzyjaciel rozpocznie ofensywę
przez Weissenfels, wydać mu bitwę pod Lützen72. Naczelny wódz
wiedział, że jeżeli ją przegra, będzie musiał wycofać się z Saksonii do
Prus, aby bronić Berlina. Dwa dni później car odrzucił ten zawiły i rozwlekły projekt, a w zamian przyjął tzw. plan von Tolla, który
przewidywał koncentrację wojsk między Lipskiem a Altenburgiem,
sforsowanie Elstery na kierunku Lützen i uderzenie oskrzydlające w prawy
bok zbliżającej się od południa armii francuskiej. Generalny
kwatermistrz hrabia von Toll obawiał się koncentracji pod Lipskiem. W liście do szefa sztabu Wittgensteina z 29 kwietnia napisał m.in.:
Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności, sądzę, że po skoncentrowaniu
sił głównych w pobliżu Naumburga nieprzyjaciel uderzy gwałtownie między
Lipskiem a Altenburgiem, aby rozdzielić obie armie sprzymierzonych, von
Blüchera i hrabiego Wittgensteina. Byłoby rzeczą pożądaną, abyśmy go
uprzedzili i zgromadzili wszystkie nasze siły pod
Altenburgiem73. Toll uzasadniał swoje obawy tym, że gdyby
Napoleonowi udało się wyjść na lewe skrzydło armii sprzymierzonych,
miałby szansę na odcięcie jej linii operacyjnej i zepchnięcia w kierunku
Rosslau, gdzie istniał tylko jeden most74. Kiedy szef sztabu cara
gen. mjr. książę Piotr Wołkoński przybył do kwatery Wittgensteina z nową
dyrektywą, okazało się, iż pod Weissenfels i Naumburgiem pojawiły się
już pierwsze dywizje francuskie. Naczelny wódz bez wahania przyjął plan
von Tolla. Tego dnia doszło do pierwszych potyczek.
Potencjał koalicji i położenie armii rosyjsko-pruskiej
Siły główne gen. Wittgensteina (31,5 tys. Rosjan i Prusaków) znajdowały
się 17 kwietnia nad dolną Soławą, po obu stronach Łaby, na północ i południe od Wittenbergi. Podlegały mu dwa korpusy pruskie: gen. por.
Friedricha von Bülowa (7,3 tys. żołnierzy) i Ludwiga von Yorcka (8,5
tys. ludzi). Do tego dochodził mieszany korpus rosyjsko-pruski gen. por.
Friedricha von Kleista (6,2 tys. ludzi) oraz korpus rosyjski gen. por.
Gregora von Berga (9,5 tys. żołnierzy). Między Lipskiem, Zwickau i Mittweida ześrodkowane były wojska von Blüchera (39,6 tys. żołnierzy),
podzielone na korpus pruski von Blüchera (25,1 tys. ludzi) i rosyjski
von Winzingerodego (14,5 tys. ludzi). Główna armia rosyjska (31,1 tys.
żołnierzy) maszerowała wtedy na Drezno. Tworzyły ją dwa korpusy: straży
przedniej Miłoradowicza (13 tys.) i główny Tormasowa (18,1 tys.).
Łącznie wojska sprzymierzonych liczyły ok. 102 tys. żołnierzy. Co prawda
naprzeciwko miało stać ok. 150 tys. żołnierzy francuskich, ale
koalicjanci dysponowali przytłaczającą przewagą w kawalerii: 30,7 tys.
szabel wobec niewiele ponad 8,5 tys. (stosunek sił wynosił
3,6:1)75.
Naczelny wódz musiał także uwzględniać wojska znajdujące się jeszcze na
tyłach. 3. Armia Zachodnia gen. broni Michaiła Barclaya de Tolly'ego
(13,2 tys. Rosjan) do 16 kwietnia oblegała twierdzę Toruń. Powrót tych
sił na front saski zajął im ok. miesiąca. Na południu Księstwa
Warszawskiego znajdował się kolejny korpus rosyjski, który blokował
wojska polskie księcia Józefa Poniatowskiego i austriackie gen. por.
Johanna von Frimonta. Było to 9,1 tys. żołnierzy rosyjskich gen. por.
Fabiana Osten-Sackena. W Warszawie jako korpus okupacyjny pozostawał
gen. por. Piotr von der Pahlen II z 5 tys. Rosjan.
Od 20 kwietnia trwały kolejne przegrupowania wojsk. 30 kwietnia armia
sprzymierzonych zajmowała następujące pozycje:
-?straż przednia (gen. por. Ferdinand von Winzingerode) pozostawała w Lützen (kawaleria) oraz Flossgraben i Elstera (piechota),
-?kolumny lotne (rosyjskie płk. Wiktora Prendela, płk. Waleriana
Madatowa, mjr. Karla Löwensterna i kpt. Fiodora Geismara oraz pruska
ppłk. Karla von Zielinskiego) przesunęły się znad Soławy, aby osłaniać
kierunek, z którego spodziewano się nadejścia armii francuskiej, czyli
Lipsk,
-?rosyjski I K (gen. por Gregor von Berg) przesunął się z Lipska do
Zwenkau,
-?pruski I K (gen. por. Ludwig von Yorck) przegrupował się z Schkeuditz
przez Lipsk do Zwenkau, ustawiając się przed frontem von Berga,
-?korpus rosyjsko-pruski (gen. por. Friedrich von Kleist) przesunął się
spod Schkeuditz do Lindenau (miał stanowić osłonę Lipska),
-?pruski II K (gen. broni Gebhard von Blücher) skoncentrował się w Bornie,
-?rosyjska armia główna (gen. broni Aleksander Tormasow) dotarła do
Frohbergu i Kohren,
-?rosyjski korpus gen. broni Michaiła Miłoradowicza przebywał w Penig,
chociaż miał polecenie ze sztabu von Tolla pomaszerować na Altenburg,
-?kwatera cara przybyła do Frohburga, a kwatera króla pruskiego
wyjechała z Drezna i przenocowała w Penig76.
Francuski historyk Charles Lanrezac przedstawił dane liczebne wojsk
sprzymierzonych według stanu z 30 kwietnia 1813 roku z wyłączeniem
korpusu pruskiego von Bülowa, który obserwował wojska Armii Łaby nad
dolną Soławą, pilnował mostu w Rosslau, osłaniał Magdeburg i oblegał
Wittenbergę77.
Wojska rosyjskie
Dowódca korpusu
Bataliony
Pułki kawalerii (szwadrony)
Pułki kozackie
Baterie
Liczebność
Berg
22
1 (3)
1
3
7500
Winzingerode
20
6 (29)
9
6
13 500
Miłoradowicz
22
9 (31)
7
10
12 000
Tormasow
22
15 (55)
-
15
18 500
Kleist
-
1 (6)
3
2
2800[^f059]
Razem
86
32 (124)
20
36
54 800
Wojska pruskie
Dowódca korpusu
Bataliony
Szwadrony
Baterie
Liczebność
Blücher
22
43
11
27 000
Yorck
12
12
7
7500
Kleist
4,5
4
1
3200
Razem
38,5
59
19
37 700
Połączona armia sprzymierzonych
Bataliony
Szwadrony
Pułki kozackie
Baterie
Liczebność
Rosja
86
183
20
36
54 800
Prusy
38,5
59
-
19
37 700
Razem
124,5
95
20
55
92 500
Uwaga: W szacunkach liczebności wojsk pruskich brakowało
ochotniczych kompanii i szwadronów, które były przydzielane do oddziałów
liniowych. Dlatego francuski autor określił ogólną liczebność wojsk na
95 tys. żołnierzy, w tym 65 tys. piechoty, 22 tys. kawalerii i 8 tys.
artylerii z 430-450 działami.
Rozdział IV. Początek francuskiej ofensywy. Pierwsze potyczki
Ruchy koncentracyjne Armii Łaby i Menu
Zanim rozpoczęła się planowana ofensywa, Napoleon musiał połączyć Armię
Łaby i Menu oraz szczelnie obsadzić brzegi Soławy od Saalfeld do ujścia
rzeki do Łaby78. Miało to przynieść podwójną korzyść: ruchy wojsk
francuskich zostałyby ukryte przed sprzymierzonymi, a zagony kozackie i inne kolumny lotne nie mogłyby przeprawiać się na drugą stronę rzeki i szarpać tyłów napoleońskiej armii, a także podgrzewać antyfrancuskich
nastrojów wśród okolicznej ludności. 27 kwietnia Napoleon doprecyzował
swoje wstępne założenia: Okupacja Jeny, Dornburga, Naumburga,
Merseburga i Halle to pierwszy etap mojego planu. Weissenfels też może
być zajęte, jeśli na lewym brzegu Soławy znajduje się most. Wszystkie
ruchy mają przebiegać za Soławą jak za kurtyną. Żadne ruchy nie mają być
przeprowadzane na prawym brzegu79. Spotkanie obu cesarskich
armii miało nastąpić na kierunku: Halle, Merseburg i Naumburg w punkcie,
w którym Łaba zakręcała, zbliżając się do Lipska.
25-27 kwietnia Napoleon nie miał jednak bieżących wiadomości o ruchach
Armii Łaby wicekróla Włoch. Sądził, że na podstawie rozkazów z 22
kwietnia80 do 26. dnia miesiąca dotarła ona na wysokość Halle
i Merseburga. Problem w tym, że Eugeniusz otrzymał cesarskie rozkazy
dopiero 25 kwietnia po południu, a więc jego wojska mogły rozpocząć
marsz najwcześniej dzień później. Dopiero 28 kwietnia o godz. 3 nad
ranem cesarz odebrał list od pasierba, który uzmysłowił władcy
opóźnienie w realizacji jego planu81. Z tego też powodu w owych
dniach Napoleon nie wydawał nowych rozkazów dla Armii Łaby. Tylko Armia
Menu w centrum posuwała się forsownym marszem przez 48 godzin, aby
zbliżyć się do Merseburga. Brakowało także aktualnych danych dotyczących
dawnego Korpusu Obserwacyjnego Włoch, a obecnie IV i XII K, na skrajnym
prawym skrzydle. Sądząc, że 26 kwietnia IV K gen. Bertranda przeszedł
już przez Rudolstadt, cesarz polecił mu, aby następnego dnia
skoncentrował się na północ od Jeny i obsadził bieg Soławy do Dornburga,
gdzie miał się połączyć z marsz. Neyem. XII K marsz. Oudinota miał
przyspieszyć marsz, aby 27 kwietnia zatrzymać się w Saalfeld i Rudolstadt82.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
1. Correspondance de Napoléon I, Tome XXV, Paris 1868, s. 82. [wróć]
2. Tamże, s. 255. List cesarza do ministra policji Jeana Marie René Savary'ego (księcia Rovigo) z 2 maja 1813 roku: Ponieważ wszystkie artykuły prasowe, które mówią o wojsku, są pisane nietaktownie, myślę, że o wiele lepiej, żeby o tym nie mówiły, zwłaszcza że wiemy, że te artykuły są pisane pod wpływem policji. [...] Te artykuły szkodzą opinii publicznej, nie są dobre. Potrzebna jest prawda i prostota. Wystarczy jedno słowo, takie a takie, bez względu na to, czy jest prawdziwe, czy nie. [wróć]
3. C. Lanrezac, La manoeuvre de Lützen, 1813, Paris 1904, s. 2. [wróć]
4. Takie dane podawał René Tournes w książce Kampan ia wiosenna 1813 roku. Lützen. Studium napoleońskiego manewru, Oświęcim 2015, s. 13. Informacje te powtórzył George Nafziger w książce Lützen & Bautze n. Napoleon's Spring Campaign of 1813, Chicago 1992, s. 101. Istnieją też inne szacunki: 81 tys. Anglików i Portugalczyków oraz 21 tys. Hiszpanów (bez guerillas), a nawet niższe: 45 tys. Anglików, 30 tys. Portugalczyków i 15 tys. Hiszpanów. [wróć]
5. Były to właściwie trzy armie polowe (Południa, Centrum i Portugalii), liczące łącznie ok. 95 tys. żołnierzy. [wróć]
6. Correspondance de Napoléon I, Tome XXIV, Paris 1868, s. 360. [wróć]
7. Correspondance de Napoléon I, Tome XXV, s. 74. List z 13 marca 1813 roku: Popieram podjęcie działań w celu obrony Pirenejów i uruchomienia Gwardii Narodowej. [wróć]
8. M.H. Weil, Le prince Eug?ne et Murat, 1813-1814: Opérations militaires, négociations diplomatiques, t. 1, Paris 1902, s. 45. [wróć]
9. Tamże, s. 53. Już 26 lutego 1813 roku zarządzono pobór 15 tys. ludzi z rocznika 1814 (s. 5). [wróć]
10. Więcej na temat negocjacji króla Neapolu z Austrią i Anglią, patrz: M.H. Weil, op. cit., s. 46-55. [wróć]
11. Correspondance de Napoléon I, Tome XXV, s. 158-160. [wróć]
12. G. Clément, Campagne de 1813, Paris 1904, s. 80. [wróć]
13. Correspondance de Napoléon I, Tome XXV, s. 100. [wróć]
14. G. Nafziger, op. cit., s. 101. [wróć]
15. Anglia i Szwecja podpisały porozumienie w sprawie tej cesji już 3 marca 1813 roku. [wróć]
16. G. Clément, op. cit., s. 18. W styczniu 1813 roku koalicja proponowała Danii zajęcie Pomorza Szwedzkiego (w zamian za Norwegię dla Szwecji), miast Hanzy i części Meklemburgii. [wróć]
17. J.K. Boll, Davouts felttog i Nordtyskland 1813-1814, [w:] Det danske Auxili?rkorps i Nordtyskland 1813, b.m.w. 2013, s. 9. W liście marsz. Davouta do gen. Vandamme'a z 30 kwietnia znalazła się informacja: Posyłam Panu kopię listu [...], który zawiadamia o sukcesywnym przybyciu do Bremy 4 kompanii po 470 duńskich marynarzy każda. Pierwsza z tych kompanii miała przybyć 5 maja do Bremy, a pozostałe kolejno 48 godzin później. Wygląda na to, że kompanie te przyjeżdżają szybciej (C. de Mazade, Correspondance du maréchal Davout, prince d'Eckmühl: ses commandements, son minist?re, 1801-1815, t. 4, Paris 1885, s. 56). [wróć]
18. O. Feldb?k, Denmark in the Napoleonic Wars. A Foreign Policy Survey, "Scandinavian Journal of History" 2001, vol. 26, nr 2, s. 97-99. Ostatecznie Dania podpisała sojusz z Francją 10 lipca 1813 roku, zobowiązując się do wydzielenia 12,6 tys. żołnierzy w północnych Niemczech. Napoleon zadeklarował pomoc 20 tys. ludzi w celu obrony Półwyspu Jutlandzkiego przed ewentualną inwazją wojsk sprzymierzonych. [wróć]
19. G. Clément, op. cit., s. 14. [wróć]
20. M. Leyh, Geschichte des Bayerischen Heeres: Geschichte des königlichen bayerischen Heeres unter König Max I. Joseph von 1806 (1804) bis 1825, tom 6, część 2, München 1935, s. 298-299. W źródłach oddziały bawarskie często były określane mianem korpusu. Być może chodziło o pewną formę ich samodzielności operacyjnej. [wróć]
21. Wittenberga -?2,7 tys. ludzi, Magdeburg -?9,2 tys. żołnierzy. [wróć]
22. Tytuł hrabiego von Wartenburg uzyskał dopiero w trakcie kampanii francuskiej 1814 roku. [wróć]
23. C. Lanrezac, op. cit., s. 6-7. [wróć]
24. T. von Bernhardi, Denkwurdigkeiten aus dem Leben Carl Friedrich Grafen von Toll, t. 2, Leipzig 1865, s. 438. Dokładnie było to 108 267 żołnierzy, podzielonych na korpus posiłkowy (30 128 ludzi), galicyjski (48 729) i czeski (29 410). Zdaniem George'a Nafzigera (op. cit., s. 103-104), ambasada francuska przekazała do Paryża dane z 16 kwietnia o sprzedaży przez rząd austriacki obligacji wartych 45 mln florenów, co jednoznacznie wskazywało, iż Wiedeń finansuje przygotowania do wojny. Na temat zbrojeń austriackich patrz: M.H. Weil, op. cit., s. 25-26. [wróć]
25. Na informację, że oddziały polskie miałaby maszerować do Saksonii przez kraje austriackie niemal całkowicie rozbrojone -?czym Austria demonstracyjnie chciała podkreślić swoje przejście z pozycji sojusznika do neutralności -?cesarz zareagował słowami, które powtórzył marsz. Berthier 20 kwietnia 1813 roku: Jego Cesarska Mość wolałby dowiedzieć się o śmierci 15 tys. Francuzów i Polaków, którzy są w Krakowie, niż widzieć ich składających broń. J.C. Mość nie przywiązuje żadnej wagi do życia ludzi, którzy pozbawiliby się honoru (F. Reboul, Campagne de 1813: les préliminaires. tom II, Le commandement de Murat, 16 janvier-28 février 1813, Paris 1912, s. 506). [wróć]
26. H. Beitzke, Geschichte der Deutschen Freiheitskriege in den Jahren 1813 und 1814, t. 1, Berlin 1854, s. 238. [wróć]
27. C. Rousset, La Grande Armée de 1813, Paris 1871, s. 12, 20, 25. [wróć]
28. G. Clément, op. cit., s. 47. [wróć]
29. H. Beitzke, op. cit., s. 237. [wróć]
30. J. Sporschil, Der Feldzug im Jahre 1813, t. 1, Braunschweig 1845, s. 131. [wróć]
31. Casse Du Albert, Mémoires et correspondance politique et militaire du prince Eug?ne, t. 8, Paris 1859, s. 271-272. [wróć]
32. Był to I K marsz. Davouta (1. i 2. DP oraz tzw. dywizja hamburska) liczący ok. 25 tys. żołnierzy. [wróć]
33. M. Yorck von Wartenburg, Napoleon as a General, t. 2, London 1902, s. 239. [wróć]
34. Oficjalny podział armii francuskiej na Armię Menu i Łaby został zatwierdzony przez Napoleona 26 marca 1813 roku (Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 124-125). [wróć]
35. Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 61-63. [wróć]
36. Szczegółowe szacunki dotyczące owych 60 tys. ludzi (dokładnie 62 140) podawał Heinrich Beitzke (op. cit., s. 237): Szczecin -?8,5 tys. żołnierzy, Kostrzyn -?3 tys., Głogów -?5 tys., Spandau -?3140, Gdańsk -?20 tys., Toruń -?5,5 tys., Modlin -?5 tys., Zamość -?4 tys. oraz stojący pod Krakowem książę Józef Poniatowski z 8 tys. Polaków. [wróć]
37. M. Yorck von Wartenburg, op. cit., s. 242. [wróć]
38. G. Nafziger, op. cit., s. 117. [wróć]
39. J. Sporschil, op. cit., s. 132. [wróć]
40. G. Clément, op. cit., s. 116-117. [wróć]
41. C. Lanrezac, op. cit., s. 97. Napoleon nie wiedział wtedy o podpisanym 28 lutego 1813 roku w Kaliszu sojuszu rosyjsko-pruskim, ponieważ akt wypowiedzenia wojny przez Prusy nastąpił dopiero 16 marca. 31 marca deklaracja dotarła do Paryża, gdzie ogłoszono, że nawet gdyby Rosjanie stali na Montmarte, Francja nigdy nie odda swoich prowincji. 1 kwietnia senat wypowiedział wojnę Prusom. Zbieżność dat jest przypadkowa, ale 31 marca 1814 roku wojska rosyjskie weszły do Paryża, a 1 kwietnia senat zdetronizował Napoleona (O. von Odeleben, Napoleon's Feldzug in Sachsen im Jahre 1813, Dresden-Leipzig 1840, s. 10-11). [wróć]
42. C. Lanrezac, op. cit., s. 99. [wróć]
43. P. Escalle, Des marches dans les armées de Napoléon: Borghetto (1796), Ulm (1805), Iéna (1806), Smolensk (1812), Lützen et Dresde (1813), Waterloo (1815), Paris 1912, s. 214. [wróć]
44. G. Clément, Campagne de 1813, s. 120-121. [wróć]
45. Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 177. [wróć]
46. Tamże, s. 189. [wróć]
47. Précis Militaire de la Campagne de 1813 en Allemagne (autor nieznany), Leipzig 1881, s. 29. Siły księcia Eugeniusza były szacowane na 70 tys. ludzi i 180 dział, a wojska marsz. Davouta na 30 tys. żołnierzy z 70 działami. [wróć]
48. C. Lanrezac, op. cit., s. 108. [wróć]
49. G. Clément, op. cit., s. 49. [wróć]
50. C. Lanrezac, op. cit., s. 116-117. [wróć]
51. C. Lanrezac, op. cit., s. 119. [wróć]
52. Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 217. [wróć]
53. Zgodnie z rozkazem z 3 kwietnia gwardia została podzielona na Starą, którą tworzyła 1. DP (Roguet) oraz Młodą, która należała do 1. DP (Dumoustier). W drodze była 2. DP Młodej Gwardii (Barrois). [wróć]
54. F.L. Petre, Napoleons's Last Campaign in Germany, London 1912, s. 57. [wróć]
55. Michael V. Leggiere (Napoleon and the Struggle for Germany: The Franco-Prussian War of 1813. Tom I. The War of Liberation, Spring 1813, Cambridge University Press 2015, s. 160) oceniał siły Napoleona na 150 tys. bagnetów, 16 tys. szabel (!) i 330 dział. Z kolei Camille Vallaux (Les c ampagnes des armées françaises (1792-1815), Paris 1899, s. 303) napisał, że po 3 miesiącach ciężkiej pracy udało mu się [cesarzowi] poprowadzić za Ren 200 tys. ludzi, z czego 24 tys. stanowiła kawaleria. Siły te miały zostać zwiększone w ciągu lata do 350 tys. ludzi, w tym 60 tys. kawalerii [!] z 600 działami. [wróć]
56. Tamże, s. 189. [wróć]
57. F.L. Petre, op. cit., s. 58. [wróć]
58. T. von Bernhardi, op. cit., s. 460. [wróć]
59. L. von Wolzogen, Memoiren des königlich preussichen General der Infanterie Ludwig Freiheer von Wolzogen, Lepizig 1851, s. 166-167. [wróć]
60. Według Wolzogena autorem planu bitwy pod Lützen (dobrze pomyślany, ale pozbawiony szczegółów) był właśnie Dybicz. [wróć]
61. M.V. Leggiere, Blücher: Scourge of Napoleon, Norman-Oklahoma 2014, s. 206. [wróć]
62. Carl Friccius wspomniał, że po nominacji Wittgensteina do Rosji powrócił Tormasow (Geschichte des Krieges in den Jahren 1813 und 1814, T. I, Altenburg 1843, s. 132). Faktycznie prośbę o odwołanie złożył już po bitwie pod Lützen, uważając, iż został pominięty w awansie. Poza tym nie chciał służyć pod młodszym oficerem. Oficjalnie przyczyną jego odejścia miały być względy zdrowotne. [wróć]
63. E. Henderson, Blücher and the Uprising of Prussia Against Napoleon 1806-1815, London 1911, s. 97. [wróć]
64. G. Nafziger, op. cit., s. 114. [wróć]
65. M. Bogdanowicz, Geschichte des Krieges im Jahre 1813 für Deutschlands Unabhängigkeit, tom I/1, Sankt Petersburg 1863, s. 175. [wróć]
66. C. Lanrezac, op. cit., s. 79. [wróć]
67. Tamże, s. 115. [wróć]
68. M. Lehmann, Scharnhorst, t. 2, Leipzig 1887, s. 606-608. [wróć]
69. C. Lanrezac, op. cit., s. 143. [wróć]
70. C. Lanrezac, op. cit., s. 142. [wróć]
71. E. Henderson, op. cit., s. 96. [wróć]
72. F.L. Petre, op. cit., s. 60. [wróć]
73. T. von Bernhardi, op. cit., s. 515-516. Przypuszczalnie 24 kwietnia von Toll spotkał się z Wittgensteinem, a dzień później -?z von Blücherem. [wróć]
74. Tamże, s. 458-459. [wróć]
75. G. Nafziger, op. cit., s. 112. Maximilian Yorck von Wartenburg (op. cit., s. 248) podawał następujące dane: Wittgenstein -?22 tys., Blücher -?23 tys., Miłoradowicz -?11 tys., Tormasow -?18 tys., Winzingerode -?10 tys., łącznie 84 tys. Rosjan i Prusaków. Carl Friccius (op. cit., s. 138) s zacował siły rosyjskie na 52 079 żołnierzy, a pruskie na 40 650, co dawało razem 92 729 żołnierzy. [wróć]
76. C. von Plotho, Der Krieg in Deutschland und Frankreich in den Jahren 1813 und 1814, t. 1, Berlin 1817, s. 96-97. [wróć]
77. C. Lanrezac, op. cit., s. 141. W oryginale nie zgadzała się liczba rosyjskich pułków kawalerii w korpusie von Kleista -?według danych było ich aż pięć. Faktycznie, według von Hollebena, Nafzigera, Hofschröera, Tournesa i innych autorów w strukturach korpusu było tylko sześć szwadronów grodzieńskiego pułku huzarów, stąd konieczność korekty. [wróć]
78. Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 230. List do marsz. Neya (26 kwietnia 1813 roku). [wróć]
79. Tamże, s. 233. [wróć]
80. C. Lanrezac, op. cit., s. 119. W imieniu cesarza marsz. Berthier napisał do wicekróla Włoch m.in.: Do 24-go [kwietnia], konieczne jest, abyście zajęli Querfurt, aby można było bezpośrednio komunikować się między Wami a księciem Moskwy [marsz. Ney], który zamierza zająć Naumburg. Zniszcz most, który nieprzyjaciel miał nad Soławą w pobliżu Wettin. Zajmij Halle i Merseburg jako przyczółki i zabezpiecz te miejsca przed Kozakami. [wróć]
81. A. Du Casse, Mémoires et correspondance politique et militaire du prince Eug?ne, T. 9, Paris 1860, s. 84. Początek listu był następujący: Mój Synu, otrzymałem Twój list z 26-go [kwietnia]. Nie otrzymałem jeszcze od Ciebie listu z dnia 27-go. [wróć]
82. Correspondance de Napoléon I, tome XXV, s. 231. [wróć]