Wszystkiego najlepszego, kochanie
Wciąż czuję jego pieszczoty, zarost ocierający się o moje ciało. Sprawdzam dwoma palcami, czy jestem wilgotna. Okazuje się, że tak. Nawet kiedy jest nieobecny, potrafi pobudzić moją cipkę do życia.
Dziś są jego urodziny i chciałabym mu sprawić niespodziankę, jaką zapamięta na długo.
Wysyłam mu nagranie, na którym śpiewam "Happy Birthday" - wersję Marylin Monroe. Nucę powoli, seksownym i namiętnym głosem.
Dostaję w odpowiedzi "Dziękuję" z uśmiechniętą buźką. Potem dodaje: "Mam nadzieję, że wyślesz jakieś zdjęcie".
Robię selfie moich piersi i wysyłam je mu razem z emotką całujących ust.
Odpowiada: "Wow, robię się przez ciebie meganapalony, siedzę teraz w pociągu".
Wtedy dwoma palcami rozkładam wargi sromowe, robię jeszcze jedno zdjęcie i znowu mu je posyłam. Moja łechtaczka jest czerwona i nabrzmiała po tym, jak się tam dotykałam. Tekst towarzyszący zdjęciu: "Surprise".
Natychmiast odpowiada: "Kiedy mnie tak stymulujesz wzrokowo, krew przestaje mi dopływać do mózgu".
Odpowiadam ikonką z serduszkiem.
"A wyślesz takie, na którym ściskasz piersi?".
Kładę się na boku, żeby piersi ułożyły się blisko siebie, robię zdjęcie i mu je wysyłam.
"Daj znać, jeśli chcesz czegoś w zamian".
"Dwa rozpięte guziki koszuli" odpowiadam, wąchając jego T-shirt, który leży obok mnie na łóżku i ciągle pachnie nim.
"OK, ale dopiero kiedy dojadę do biura" odpisuje.
Wciskam przycisk drzemki i zostaję przez chwilę pod kołdrą, ściskając piersi i wkładając sobie jedną brodawkę do ust. Wyobrażam sobie, jak bawią się nią jego usta i język.
Dziś pracuję w domu, więc nie zamierzam opuszczać mieszkania. Wykorzystuję okazję do tego, żeby się zrelaksować, dać sobie dużo czasu i w spokoju bawić się swoją wyobraźnią.
Znowu włączam drzemkę.
Wtedy przychodzi do mnie MMS. Ma na sobie niebieską koszulę z dwoma rozpiętymi pod szyją guzikami, dzięki czemu widać fragment owłosionej klatki piersiowej. Jest niezwykle męski, a koszula leży na nim fantastycznie.
"Dobrze, że jestem sam w biurze. Zrobił się zupełnie twardy" pisze.
"Mogę zobaczyć?".
Wysyła mi zdjęcie swojego nabrzmiałego penisa w bokserkach.
Na ekranie ma naprawdę pokaźne rozmiary i zdjęcie sprawia, że wiję się z tęsknoty za tym, żeby go poczuć.
"Bawisz się teraz ze sobą?" pytam.
"Nie, zostawię to dla ciebie."
"Cieszę się" odpisuję.