LUST. Vivian - opowiadanie erotyczne - Camille Bech

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Vivian

Nie spostrzegł jej, kiedy przecinała drogę między Enghavevej i Kingosgade. Zniknęła w strefie martwego pola i wjechał prosto w nią.

Na szczęście prędkość nie była duża i kiedy wyszedł z samochodu, żeby jej pomóc, stała już na własnych nogach.

- Bardzo przepraszam, czy coś się pani stało?

Przyjrzał się kobiecie, która poza tym, że wyglądała na nieco niezadowoloną, nie sprawiała wrażenia, jakby doznała jakiegoś poważnego uszczerbku.

- Nie, chyba nie, raczej nic się nie stało.

Wydała z siebie kilka nieznacznych jęków, kiedy, utykając, schodziła na pobocze. On objął ją ramieniem z troską.

- Boli?

- Może trochę... Ale to raczej nic wielkiego.

Spojrzała na niego, jej usta rozciągnęły się w uśmiechu.

- Odwieźć panią do domu?

Odczuwała ból w kostce i wątpiła, czy da radę dojść piechotą do domu, a ten młody mężczyzna sprawiał wrażenie przyjaznego i szczerze przejętego zdarzeniem, więc nic złego nie powinno się zdarzyć.

- Tak, bardzo dziękuję... Jeśli ma pan czas. Nie mieszkam daleko stąd, więc... Jeszcze raz dziękuję.

Otworzył przed nią drzwi samochodu, mówiąc, że chętnie ją odwiezie, żeby zrekompensować jej to przykre zdarzenie.

- Po prostu nie widziałem pani, dopiero od niedawna mam prawo jazdy i... No właśnie, jestem z Jutlandii i nie nawykłem do tak dużego ruchu ulicznego.

Nie mogła powstrzymać uśmiechu. Był czarujący, kiedy tak siedział i przepraszał, jednocześnie walcząc z lokiem czarnych włosów, który nieustannie opadał mu na czoło.

Był niezwykle przystojny, jego skóra miała delikatnie ciemny odcień, oczy miał brązowe, a ciało wysportowane i zadbane.

Jego rodzice musieli pochodzić z innego kraju, być może z Libanu.

- Z Jutlandii... To co pan tutaj robi?

- Studiuję na uniwersytecie, prawo, ale rzadko jeżdżę samochodem po Kopenhadze, pożyczyłem go od ojca.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.