LUST. Swingersi - opowiadanie erotyczne - Alexandra Södergran

Kup ebooka

3.99 zł
3.19 zł (0,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

- Rebecka przychodzi dziś na kolację! - zawołała Johanna z kuchni.

Patrik odwrócił się od ekranu komputera.

- Okej!

Do mieszkania powoli zakradał się zmierzch, czego on jeszcze nie zauważył. W oddali po niebie krążyło się stado ptaków niczym trzepocząca na wietrze wielka czarna peleryna. Stwierdził, że musi się ogolić i wziąć prysznic, zmieni też strój do biegania na jeansy i koszulę.

Kiedy Rebecka zadzwoniła do drzwi, obydwoje powitali ją w przedpokoju. Od razu zapanowała miła atmosfera. Rebecka była wysoką i atrakcyjną kobietą. Wypełniła wnętrze swoją obecnością, a unosząca się wokół niej woń perfum obudziła w Patricku zaskakujące wspomnienia chwil, kiedy po raz pierwszy tańczył prawdziwego przytulańca.

Nigdy wcześniej nie spotkał Rebecki. Długo się jej przyglądał.

- Łatwo tu trafiłaś? - zapytała Johanna, obejmując ją mocno na powitanie.

- Tak, bez najmniejszych problemów, tylko zagadałam się teraz z Knutem na schodach i straciłam poczucie czasu - powiedziała Rebecka, po czym podeszła do Patricka i jego także objęła na przywitanie. - Cześć, miło cię w końcu poznać.

- Wzajemnie - odpowiedział Patrik.

- Z kim? - zapytała Johanna, wpatrując się w Rebeckę.

- Z Knutem, waszym sąsiadem z parteru - Rebecka powiesiła kurtkę na wieszaku.

- Zupełnie nie mam pojęcia, o kogo chodzi, a mieszkam tu już dwa lata - zdziwiła się Johanna. Zerknęła pytająco na Patricka, który wzruszył ramionami, a na jego twarzy pojawił się lekki, nieco niepewny uśmiech.

- To bardzo miły starszy pan, ale nie mógł przestać opowiadać o swojej podróży na Majorkę - co tam jedli, jakiej muzyki słuchali, jaką mieli pogodę... - nagle przerwała na widok kuchni, nakrytego stołu, zapalonych świec i wina w karafce. - Ależ pięknie wszystko przygotowaliście! - wykrzyknęła z zachwytem.

Kieliszki zostały napełnione. Jedli, pili i rozmawiali, głównie o pracy i o rozmaitych rzeczach, które chcieliby zrobić. Rebecka skończyła posiłek jako ostatnia i gdy z brzdękiem odłożyła sztućce, dopiła wino dużymi łykami.

- Och, było naprawdę pyszne - powiedziała.

- To prawda, ja też się najadłam - stwierdziła Johanna.

- Kiedy ty przyrządzasz posiłek, za każdym razem czuję się, jakbym jadł w dobrej restauracji - dodał Patrik.

- Hmm, ale nie tylko ja tu gotuję, ty też mógłbyś to robić.

- Czy on tu nie próbuje czegoś ugrać? - zapytała Rebecka, mrugając poufale do Johanny.

- O tak, to się chyba nazywa "metoda głaskania".

- Ale to na nas nie działa - stwierdziła Rebecka.

- Nie, ani trochę! - odparła Johanna i uniosła triumfalnie swój kieliszek. Rebecka poszła w jej ślady. Kuchnię wypełniły głośne brzdęki stukającego o siebie szkła. - Za nas, kobiety! - wykrzyknęła.

- Co to wszystko ma znaczyć? - zapytał Patrik.

Obie parsknęły niepohamowanym śmiechem.

- Cóż, mój drogi - odezwała się Johanna, klepiąc go po dłoni.

Impulsywnie i nieco zbyt brutalnie Patrik strącił jej dłoń.

- Auuuuć! Co ty, do diabła, wyprawiasz? - zawołała.

- Gówniana gra. Na mnie nie działa.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.