Płomień namiętności
Felicia wyłącza silnik i wysiada z samochodu. Trzęsie się, zapina kurtkę. Mimo chłodu zakradającego się pod kołnierz i stóp marznących w kozakach przystaje i spogląda na elegancką żółtą willę otuloną iskrzącym się śniegiem. Mimo że do przyjęcia zostało jeszcze kilka godzin, już zaczęło się ściemniać, a wzdłuż odśnieżonego chodnika rozstawiono latarenki ogrodowe ze świeczkami, krzewy przy schodach przed wejściem ozdobiono świecącymi lampkami. Całość tworzy przyjemną atmosferę. W oknach palą się adwentowe świeczniki, rzucając ciepły, żółty blask. Widok jest bardzo zachęcający, Felicia wyjmuje walizkę z tylnego siedzenia i rusza w stronę domu.
Zanim jeszcze dociera do drzwi, te uchylają się, a na schody wychodzi Josefin.
- Nareszcie! - wykrzykuje i mocno przytula Felicię. - Myślałam, że nie przyjedziesz. Dlaczego tak długo to trwało?
- Zgubiłam się - przyznaje Felicia.
- Przecież byłaś tu rok temu, na weselu. Twoja orientacja w terenie jest doprawdy beznadziejna. - Josefin się śmieje, ale to uprzejmy śmiech, który łagodzi komentarz.
- Ale zimno! Zapraszam do środka! - Josefin podnosi walizkę, stawia ją w przedpokoju, po czym zamyka za nimi drzwi. Potem bierze od Felicii kurtkę i odwiesza do garderoby. - Filip pojechał na stację kolejową po kolegę - informuje Josefin. - Mamy jeszcze sporo przygotowań przed przyjęciem, więc nie zdziw się, jeśli spotkasz go dopiero wieczorem.
Na końcu korytarza stoi ogromna, bujna choinka ustrojona na czerwono i złoto.
- Pomyślałam, że zechcesz ten sam pokój co rok temu - oznajmia Josefin.
Felicia czuje skurcz w brzuchu, ale zmusza się do uśmiechu, przytakuje.
- Świetnie. - Udaje, że jest zajęta walizką, ale ciemną grzywką zasłania na twarz.
- Poczekaj, aż zobaczysz, jak go udoskonaliliśmy - zapowiada Josefin i prowadzi gościa do tylnej części domu. - Wszyscy będą się bili, żeby móc do ciebie zajrzeć.
- To duże przyjęcie? - pyta zaniepokojona Felicia.
- Jest sylwester, jasne, że to duże przyjęcie - odpowiada Josefin, jakby oczywistością było, że wszyscy chcą przywitać Nowy Rok z pompą. - Zaprosiłam wszystkich znajomych. Prawie - dodaje ze śmiechem.