LUST. Letnicy 1: Historia Solbjrg - opowiadanie erotyczne (#1) - Ane-Marie Kjeldberg

Kup ebooka

7.99 zł
6.39 zł (1,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Lato 1968

Solbj?rg założyła nowe białe majtki Assani i tak samo nową turkusową, nylonową piżamę. Piżama była lekka jak pajęczyna i opadała, muskając jej małe piersi i wąskie biodra. Krótkie, faliste rękawki nieco zakrywały jej silne barki. Przeglądała się w lustrze. Bez wątpienia miała sylwetkę baleriny. Spryskała kilka razy strategiczne miejsca perfumami Blue Grass Elisabeth Arden. Ulf podarował jej te perfumy w maju, kiedy miała ostatni występ.

Ulf był już w łóżku. Leżał, czytając Dzieje duszy katolickiej zakonnicy Teresy z Lisieux. Solbj?rg położyła się obok niego w podwójnym łóżku, wydając z siebie westchnięcie. Tego wieczora przyjechali do ich domku letniskowego. Cieszyła się na urlop, który zapowiadał początek nowego rozdziału w ich życiu. Ulf spojrzał na nią i uśmiechnął się. Po chwili przewrócił stronę i wrócił do lektury. Wsunęła rękę pod jego kołdrę, włożyła dłoń w przestrzeń między guzikami jego góry od piżamy i pogłaskała gładką klatkę piersiową. Ulf zamknął książkę, odłożył ją na stolik nocny, po czym zdjął okulary i zgasił lampkę.

- Jestem okopnie zmęczony. - Pocałował ją w czoło. - Dobranoc, koleżanko - powiedział i odwrócił się na bok. Solbj?rg patrzyła na zarys jego pleców na tle jasnej nocnej poświaty przebijającej zza białej firanki.

Rankiem powietrze było rześkie i pachniało mokrym piaskiem, a na plaży leżały duże, jasne połacie naniesionej ikry, wokół których przypływ utworzył szerokie ślady w formie litery V. Ulf wciąż spał, kiedy Solbj?rg wyszła z domku. W oddali widziała kilku porannych spacerowiczów, którzy zbliżali się w jej kierunku, ale poza tym było pusto. Oddychała głęboko, a jej stopy i całe jej ciało chciało tańczyć. Ach, te pierwsze lekcje przy poręczy. W całym ciele odczuwała radość. Pierwsza pozycja, druga, trzecia. Potem: plié, changement, grande batterments. To było tak dawno temu, ale właśnie w tej chwili znowu coś się w niej obudziło, czuła to w każdej, nawet najmniejszej cząstce ciała, tak jak wtedy, kiedy miała sześć lat. Koniecznie musiała choć na moment przyjąć czwartą pozycję - jednak bez ramienia en haute, przez co miała problem z utrzymaniem równowagi. Sytuacja ta była tak komiczna, że zaczęła dusić się ze śmiechu.

Kiedy znowu spojrzała w dół, zauważyła jeden z tych kamyków, jakie zbierała. Niewielki, obmyty przez wodę krzemień z wapiennym wzorkiem. Tym razem naciek tworzył literę J. Zauważyła, że na szycie wydmy ktoś stoi. Przypominał doktora Svarta, jej lekarza, który równocześnie był jednym z ich sąsiadów. Rozpoznała jego wysoką sylwetkę i bujne, mocne włosy, których nie zdołały ujarzmić ani grzebień, ani brylantyna. Solbj?rg podniosła rękę w pozdrowieniu, ale on jej nie zauważył. Obserwował zielono-granatowe wody Morza Północnego.

- Patrz, co znalazłam - powiedziała po powrocie do domku.

Ulf siedział w piżamie w niebieskie paski i czytał gazetę.

- Uhm - powiedział. Spojrzał na nią przelotnie. - Fajny. Ile już ich masz?

- Nie wiem. Na wielu z nich są litery. Na kilku cyfry. Chyba ogólnie rzadko się takie zdarzają. A może po prostu ich nie zauważam.

- Mm. Zaparzyłem herbatę. - Wskazał na pomarańczowy podgrzewacz, który udało jej się przemycić do domku. Dzbanek do herbaty był z kolei w domu od śmierci matki Ulfa, podobnie jak biała porcelanowa zastawa zdobiona błękitnymi kwiatkami.

- Dziękuję, Ulf - powiedziała.

Następnie podeszła do niego i nachyliła się żeby do pocałować w policzek. Ulf odsunął się lekko. Zaledwie o kilka milimetrów, ale ona zauważyła. Ukroiła kilka kromek chleba pszennego, a z małej lodówki wyjęła ser i mleko. Siadłszy do stołu, chwyciła gazetę "Politiken" i udawała, że ją czyta. Chwilę potem odezwała się:

- Ulf, co się dzieje?

Podniósł wzrok znad gazety. Jego twarz była napięta.

- Nic - odpowiedział. - Dlaczego zawsze twierdzisz, że coś się dzieje?

- Odsuwasz się ode mnie - powiedziała cicho.

- Kiedy? - spytał i zmarszczył brwi.

To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.