Ludzka raso, powstań z kolan. Część II. Przebudzenie lwa - David Icke

-
Proszę czekać

1.

"Gra" wirtualnej rzeczywistości

Wszyscy żyjemy w wirtualnych środowiskach, definiowanych naszymi ideami.

MICHAEL CRICHTON

Doświadczenie w Brazylii wyzwoliło w moim życiu eksplozję informacji o naturze rzeczywistości, co zabrało mnie jeszcze głębiej w iluzję tego, co nazywamy "światem fizycznym". Jest to wiedza, która nadaje sens wszystkiemu innemu i niemożliwe jest pojęcie głębi konspiracji bez zrozumienia samej rzeczywistości.

Zdałem sobie sprawę, że nauka głównego nurtu wiedziałaby, że "fizyczny" świat jest iluzją, gdyby tylko różne dyscypliny współpracowały ze sobą i przestały zmagać się o wyższość, status i fundusze. Zebranie fizyków kwantowych z ludźmi, którzy rozumieją sposób działania mózgu byłoby dobrym początkiem, ale rody, które kontrolują badania naukowe poprzez instytucje, uniwersytety i fundusze, nie chcą, by doszło do połączenia tych kropek. Gdy ludzie postrzegają siebie jako nic nieznaczących i małych, i wierzą we wszystkie ograniczenia prawdziwie solidnego, fizycznego świata, doskonale służą planom rodów. Reptilianie i ich słudzy wiedzą, jak działa rzeczywistość i chcą się upewnić, że ludzkość nigdy się tego nie dowie. Religia była ich głównym narzędziem, ale potem na kluczowe pozycje w tłumieniu prawdy wysunęła się "nauka". Establishment "nauki" mówi, że świat jest solidny i fizyczny i nie istnieje "życie po życiu". Wszystko z zakresu zwanego "paranormalnym" jest potępiane lub wyśmiewane przez gwałtownych "ekspertów" zaprogramowanych, by obalić poglądy, doświadczenia i badania, które demolują sfabrykowaną krótkowzroczność, jaką jest "nauka" głównego nurtu. Paradoksalnie, większość tego, co jest akceptowane jako naukowy "fakt", okazuje się założeniem niemającym nic wspólnego z prawdą. Do tych "faktów" należą przede wszystkim "selekcja naturalna" i "przeżycie najlepszych" autorstwa Karola Darwina. Jak powiedział Jo?o Magueijo, portugalski kosmolog i profesor Fizyki Teoretycznej w Imperialnym College'u Londyńskim: "większość nauki jest tylko teorią i to niemotywowaną przez istniejące obserwacje, które domagają się wyjaśnienia. Wydaje mi się, że bycie w opozycji do podręcznikowej mądrości jest herezją jedynie dla tych, którzy uczą się z podręczników".

Niezłe widowisko dają "eksperci" tacy jak profesor Richard Dawkins z Uniwersytetu w Oksfordzie, którzy próbują zdyskredytować wszystko, co nie pasuje do ich betonowego systemu wierzeń. Dawkins wyśmiewa "religię Boga", ale nie zdaje sobie sprawy, że sam jest ważnym głosem w "religii nie-Boga".

Jest Najwyższym Kapłanem i Głównym Zelotą religii zwanej "naukowizmem" i desperacko obala wszystko, co mogłoby zakwestionować jego intelektualną dominację. Dawkins z religijną żarliwością atakuje tych, którzy wyzywają wszechwiedzę nauki głównego nurtu. Widziałem go z bliska podczas debaty w Oxford Union oraz w jego programach telewizyjnych, w których usiłuje obalić metody leczenia alternatywnego oraz to, co "paranormalne". Widzę w jego oczach strach oraz poczucie paniki i desperacji. Myśl o tym, że może się mylić, zdaje się go przerażać, ale z pewnością musi wiedzieć, że przez dekady gadał bzdury. Gdyby było inaczej, biorąc pod uwagę wszelkie dostępne dowody, to należałoby się zastanowić, gdzie się podziewał. To właśnie legiony stworzonych z umysłu ludzi z naukowych chórków, takich jak Dawkins, obstawiają barykady zawsze wtedy, gdy partyjna linia jest zagrożona. Są strażnikami bram, którzy chcą wymusić na masach swą własną ignorancję. Paru z nich, a z pewnością ci, którzy kierują instytucjami, wie, co robi, ale większość została po prostu zaprogramowana przez system, by programować innych.

Odczytywanie rzeczywistości

Gdy zaczynasz dostrzegać prawdziwą naturę "fizycznej" rzeczywistości, zdajesz sobie sprawę, jak dramatycznie zwiedziono ludzkość. Rozumiesz też, jak niewielka grupa może tak dogłębnie kontrolować większość, gdy wie o rzeczywistości to, czego nie wiedzą pozostali. Doświadczamy czegoś, co można porównać do kosmicznej gry wirtualnej rzeczywistości, w której ludzkie ciało jest systemem komputerowym łączącym nas z tą grą, zupełnie tak jak komputer, który odczytuje informacje z dysku i rzuca je jako obrazy na ekran. Umysł/ciało-komputer jest interfejsem pomiędzy Świadomością a "grą". Nazywam naszą rzeczywistość "kosmicznym Internetem", ponieważ analogia do sieci jest bardzo trafna. Jeśli zalogujesz się na strony WWW z komputera znajdującego się w dowolnym miejscu na świecie, połączysz się z tą samą kolektywną rzeczywistością. To, co z nią robisz, może się między sobą różnić, ale jest to ten sam "kolektywny" świat; tak samo jest z naszym wszechświatem wirtualnej rzeczywistości. Umysł/ciało-komputer jest interfejsem, który pozwala "nam" (naszej Świadomości, Jaźni) "logować się" do kosmicznego Internetu. Jest to wibracyjny konstrukt zbudowany z informacji, które ciało-komputer dekoduje w widoczną, choć iluzoryczną, "fizyczną" rzeczywistość. Narodziny są wejściem Świadomości w tryb "online". Poproś kogoś, by opisał ci Internet, a odpowie, że są to strony z grafikami, słowami, kolorami i zdjęciami. Tak, to prawda, ale jedynym miejscem, w którym Internet istnieje w tej formie, jest ekran komputera. W każdym innym miejscu Internet to obwody elektryczne, kody matematyczne, pola wibracyjne fal i tak dalej. Tak samo jest z rzeczywistością pięciu zmysłów. Jedynym miejscem, w którym istnieje ona w "solidnej", "trójwymiarowej" formie, której doświadczamy w postaci "świata", jest nasz ekran - system komputerowy w mózgu, który dekoduje informacje energetyczne, elektryczne i cyfrowe w ludzi, miejsca, krajobrazy i przedmioty. Czym jest Internet? To informacja dekodowana w kolory, kształty, słowa i obrazy przez komputer. Czym jest rzeczywistość pięciu zmysłów? To informacja dekodowana w kolory, kształty, słowa i obrazy przez komputer - ludzkie ciało/mózg (il. 1). Istnieją plany, by sam Internet uczynić w znacznie większym stopniu doświadczeniem wirtualnej rzeczywistości poprzez interfejsy, łączące zmysły z implantowanymi mikrochipami w mózgu. Technologia coraz bardziej naśladuje naszą doświadczaną rzeczywistość. Naukowcy potrafią połączyć mózg z komputerem, ponieważ tak naprawdę łączą dwa komputery. Albert Einstein miał rację, gdy opisywał rzeczywistość jako "natarczywą iluzję".

Ilustracja 1: Nie ma "fizycznej" rzeczywistości. "Solidny" świat, którego doświadczamy i który widzimy, jest iluzją dekodowaną przez mózg i strukturę genetyczną jako całość informacji.

Iluzją jest to, że "świat" jest "solidny". Faktycznie jest on wibracyjną, elektryczną, elektromagnetyczną, chemiczną i cyfrową informacją, którą dekodujemy w to, co wydaje nam się trójwymiarową solidnością. Iluzja jest natarczywa, ponieważ jej dekodowanie trwa nieustannie, tak jak w komputerze, który bez chwili przerwy dekoduje przechodzące przezeń informacje. Einstein powiedział:

Istota ludzka jest częścią całości zwanej przez nas wszechświatem, częścią ograniczoną w czasie i przestrzeni. Doświadcza ona samej siebie, swych myśli i uczuć jako czegoś oddzielonego od reszty, swego rodzaju złudzenia optycznego świadomości. To złudzenie jest dla nas więzieniem, ograniczającym nas do naszych osobistych pragnień oraz uczuć do kilku najbliższych nam osób. Naszym zadaniem musi być uwolnienie się z tego więzienia poprzez poszerzenie naszego kręgu współczucia, tak by obejmował wszystkie żywe stworzenia i naturę w całym jej pięknie.

Żyjemy w tym, co - jak myślimy - jest solidnym, fizycznym światem, ale nie ma czegoś takiego. Czy przeżywam jedną ze swoich "chwil"? Nic z tych rzeczy. Nie ma "na zewnątrz" w sensie fizycznej rzeczywistości ulic, krajobrazów, samolotów, aut, gwiazd i innych ludzi. To film w 3D odtwarzany w naszych głowach. Pięć zmysłów przekształca informację wibracyjną na elektryczną, a ta jest wysyłana do mózgu, by tworzyć iluzję fizycznej rzeczywistości. Doświadczamy tej rzeczywistości jako bycia "w niej", ale tak nie jest. Zostało to perfekcyjnie wyjaśnione w trylogii filmowej Matrix w rozmowie Neo z Morfeuszem. Neo pyta o potwierdzenie, że świat "fizyczny", którego doświadcza, "nie jest prawdziwy". Morfeusz odpowiada:

Co jest realne? Jak definiujesz "prawdziwe"? Jeśli mówisz o tym, co możesz poczuć, powąchać, posmakować i zobaczyć, wtedy "realne" jest po prostu sygnałami elektrycznymi interpretowanymi przez twój mózg.

Tak, dokładnie tak jest. Technologia rzeczywistości wirtualnej, którą dziś dostrzegamy, wykorzystuje te same zmysły i procesy dekodowania w mózgu. Ludzie zakładają hełmy i "cyberrękawice", by przekazać informacje do mózgu, który dekoduje je w postrzeganą rzeczywistość 3D. Komputer śledzi pozycję twojej głowy i oblicza to, co powinieneś widzieć, a głębia bierze się z rzutowania na każde oko nieco innej sceny. Możesz stać w pustym pokoju i mimo to doświadczać dowolnej sytuacji, jaką wybierzesz poprzez informacje osadzone w programie gry (il. 2). Nasza rzeczywistość działa w ten sam sposób. Reptilianie i najwyższe poziomy sieci ich rodów hybryd wiedzą o tym, ale systematycznie trzymano tę wiedzę z dala od nas poprzez kontrolę religii i nauki.

Ilustracja 2: Technologia rzeczywistości wirtualnej naśladuje sposób, w jaki dekodujemy "fizyczną rzeczywistość". Przekazuje ona informacje do zmysłów poprzez gogle i rękawice, a mózg dekoduje to w postrzegany trójwymiarowy, "solidny" świat.

Ludzkie ciała są niewiarygodnie zaawansowanymi (przynajmniej z naszej perspektywy) systemami komputerowymi, których zmysły działają jak anteny dostrajające się do pól energii wewnątrz zakresu częstotliwości tego, co nazywamy "światłem widzialnym". Mózg i cała struktura genetyczna ciała stanowią komputer i system nadawczo-odbiorczy odczytujący informacje zakodowane w "świetle" i dekoduje je w obrazy na symbolicznym "ekranie" w mózgu. Kolory są tylko różnymi częstotliwościami wewnątrz światła widzialnego, które mózg dekoduje w poszczególne barwy. Ten jasny i pełen kolorów "świat" istnieje jedynie w mózgu, który sam w sobie znajduje się w kompletnych ciemnościach. Nasze oczy przekształcają informację wibracyjną w sygnały elektryczne poprzez komórki stożkowe, zbierające informacje zawarte w świetle widzialnym, które mózg dekoduje w kolory. Komórki te są wrażliwe na czerwoną, zieloną i niebieską barwę, z których można dekodować wszystkie odcienie kolorów. Gdy ten system się załamuje, ludzie stają się "ślepi na kolory", jak komputer, który nie dekoduje barw z dysku programowego. Nie ma też dźwięku "poza nami". Słyszymy dźwięki jedynie wtedy, gdy wibrująca energia jest przekształcana przez uszy na sygnały elektryczne, które mózg dekoduje w hałas. Gdy ten system ulega uszkodzeniu, ludzie "słyszą" jedynie ciszę, ponieważ "poza" ciałem-komputerem nie ma nic innego. Mózg jest cichy i ciemny. Zmysły węchu, dotyku i smaku działają na tej samej zasadzie. To mózg dekoduje wąchanie, dotykanie i smakowanie. Jeśli możesz przejąć dekodowanie w systemie, możesz skłonić ludzi, by jedli jedno, a odczuwali smak czegoś innego. Widzimy to cały czas w przedstawieniach scenicznych hipnotyzerów. Gdy trzymasz coś gorącego, system dekodujący mózgu zmusza cię do reakcji bólowej, to samo dzieje się w momencie, gdy uderzysz się w kolano lub trafisz młotkiem w swój kciuk. Hej mózgu, tu kciuk, mam dla ciebie pewną informację...

Jeśli potrafisz przejąć dekodujące temperaturę mechanizmy w mózgu, możesz przejść przez ogień, nie ulegając oparzeniom. Możesz się poparzyć tylko wtedy, gdy twój mózg to dekoduje. Jak powiedziałem wcześniej, iluzja nie może poparzyć iluzji, o ile ta nie dekoduje iluzji poparzenia, a przez to - jego konsekwencji.

Nie ruszaj się! Ehm, nie ruszam się

"JA" w formie nieskończonej Świadomości nie "inkarnuje" w "ciało fizyczne", nie "opuszczamy" też faktycznie naszego ciała po śmierci, choć można symbolicznie użyć tej analogii. Gdy siedzisz przed komputerem i logujesz się do Internetu, "ty", osoba przy klawiaturze, nigdzie nie idziesz. Siedzisz na swoim krześle, podczas gdy obrazy na ekranie zmieniają się, a komputer odczytuje informacje, które zamienia w tekst i obrazy, które możesz zobaczyć. To, co obserwujesz, zdaje się poruszać, ale nie ty. Nasza rzeczywistość też taka jest. Pewnego dnia, gdy siedziałem w wannie, w mojej głowie pojawił się żywy obraz. Zaczął się on jako masa wirującej energii, którą natychmiast wziąłem za Świadomość. Wtedy pośród tej energii pojawiło się oko, a przed nim - teleskop. Patrzyło ono na Ziemię i szerszy wszechświat. W końcu teleskop zmienił się w ludzkie ciało. Poprosiłem Neila Hague'a, by namalował to, co widziałem i możecie zobaczyć jego wizję na ilustracji 3. Świadomość doświadcza tej rzeczywistości poprzez "soczewki" ciała komputera. Nigdzie się nie wybiera. Zawsze jest tam, gdzie jest i gdy komputer/soczewka/teleskop "umiera", my - Świadomość - wciąż jesteśmy tam, gdzie zawsze. Po prostu nie patrzymy już przez soczewkę, co automatycznie zmienia naszą rzeczywistość. Gdy wyłączamy komputer po przeglądaniu Internetu, wciąż jesteśmy tam, gdzie byliśmy wcześniej. Obserwujemy sieć WWW, ale faktycznie nie wchodzimy do niej.

Ilustracja 3: Ciało i umysł są soczewkami, interfejsem pomiędzy naszą Świadomością i wszechświatem wirtualnej rzeczywistości. Nie są tym, kim my jesteśmy, są tym, czego doświadczamy.

Wszechświat wirtualnej rzeczywistości może być jednak tak przytłaczający, że Świadomość ulega hipnozie i zaczyna wierzyć, że znajduje się wewnątrz gry. Ludzie zostają uwięzieni w rzeczywistości ciała i umysłu. Gdy ciało "umiera", soczewki przestają funkcjonować, a Świadomość zaczyna sobie przypominać to, o czym soczewki kazały jej zapomnieć. Nie zmienia to faktu, że odcisk doświadczenia wirtualnej rzeczywistości wciąż ma potężny wpływ na poczucie rzeczywistości nawet po zniknięciu ciała. To, co nazywamy "śmiercią", jest po prostu końcem spoglądania przez soczewki. "Śmierć" wyłącza twój teleskop.

Ilustracja 4: Ten człowiek nie porusza się, grając w grę komputerową, ale czuje się tak, jakby się poruszał. Jest to iluzja - zupełnie jak w "prawdziwym" świecie.

Nawet ruch "fizyczny" jest iluzją. Czytałem o kobiecie z uszkodzeniem mózgu, które zmieniało jej postrzeganie ruchu. Samochód, który widziała w oddali, nagle przejeżdżał koło niej. Herbata nalewana do kubka wyglądała dla niej jak łuk nieruchomego płynu, podobny do nieruchomej klatki, a nie jak płynny ruch. Dzieje się tak, ponieważ dekodowana "fizyczna" rzeczywistość nie jest jednym nieprzerwanym przepływem. Jest jak film przechodzący przez projektor jako seria nieruchomych obrazów, która daje nam iluzję ciągłego ruchu. Gdy mózg tej pani został uszkodzony i nie mogła już dekodować rzeczywistości jako ciągłego ruchu, zaczęła widzieć "nieruchome klatki lub skakała od jednej "klatki" do drugiej. Tzw. skok kwantowy w fizyce ma miejsce, gdy atom "skacze" z jednego stanu w drugi bez przechodzenia stopniowej transformacji. Można powiedzieć, że przechodzi od A do C z pominięciem B.

Ilustracja 5: Nie "poruszamy się" poprzez "świat". Dekodujemy informacje, które sprawiają, że tak się wydaje - zupełnie tak jak ruchu postrzegany w grze komputerowej, w której jest on jedynie informacją dekodowaną przez komputer stojący na biurku.

Różne obszary mózgu dekodują różne aspekty wibracyjnej/elektrycznej informacji, tworząc razem konstrukt, który bierzemy za rzeczywistość. Gdy grasz w jedną z wyścigowych gier, po prostu siedzisz w fotelu, podczas gdy tor się przesuwa (il. 4). Nasza rzeczywistość działa w nieco podobny sposób. Czasami wchodzę w stany świadomości, w których widzę, jak świat porusza się w moim mózgu, podczas gdy ciało pozostaje w tym samym miejscu. Podczas tych doświadczeń gra wirtualnej rzeczywistości jest tak jasna. Jest taka historia o dwóch mnichach rozmawiających o fladze i wietrze. "Flaga się porusza" - mówi jeden. "Nie, to wiatr się porusza" - mówi drugi. Trzeci, przechodzący obok, usłyszawszy konwersację, powiedział: "Flaga się nie porusza. Wiatr się nie porusza. Twój umysł się porusza". W filmach takich jak MatrixTrzynaste piętro ludzie są "podłączeni" do iluzorycznych rzeczywistości poprzez swoje mózgi, podczas gdy tak naprawdę siedzą na krześle lub leżą na stole bez ruchu. Ta sama zasada dotyczy naszej rzeczywistości (il. 5). Dlaczego więc wydaje się, że ludzie wciąż się poruszają, ścigają autami i wygrywają biegi na 100 metrów? Przypomina mi to kwestię z Matrixa, gdy Neo traci oddech w sekwencji walki komputerowej. Morfeusz mówi do niego: "Czy wierzysz, że to, że jestem silniejszy lub szybszy, ma cokolwiek wspólnego z moimi mięśniami? Czy myślisz, że oddychasz teraz powietrzem?". Kolejna rzecz... "Przestrzeń" również nie istnieje. Naukowcy nie mogą zrozumieć, dlaczego cząsteczki subatomowe mogą komunikować się ze sobą natychmiastowo na zdumiewające dystanse. Myślą o tym w kategoriach przestrzeni, podczas gdy nie ma czegoś takiego. To jak kropla wody w oceanie. Nie ma cząsteczek w liczbie mnogiej, postrzegamy je tak jedynie w iluzji. Wszystkie cząsteczki są tą jedną. Nie muszą się komunikować pomiędzy sobą, gdyż nie ma "pomiędzy"; nie poruszają się z jednego miejsca na drugie, ponieważ nie ma przestrzeni, więc nie może być "miejsc". Iluzja czasu i przestrzeni jest tworzona przez sposób, w jaki mózg odczytuje informacje, które otrzymuje od zmysłów.

Wszechświat jest, jak powiedział Einstein, "ograniczony w czasie i przestrzeni", ponieważ czas i przestrzeń zostały zaprogramowane w konstrukt wirtualnej rzeczywistości przez tych, którzy go stworzyli. Poza tymi sferami wirtualnej rzeczywistości nie ma czasu i przestrzeni. Ich percepcja jest tylko częścią "oprogramowania", które dekodujemy w postrzegane istnienie czasu i przestrzeni. Prawa "naturalne" są tak naprawdę tylko tym, co zadecyduje o nich twórca lub twórcy rzeczywistości wirtualnej. Zasada jest taka sama jak u programistów, którzy tworzą tak popularne gry komputerowe. Decydują oni o obowiązujących w nich zasadach i ograniczeniach - w każdej grze mogą one być inne. Naukowcy odkryli, że w innych wymiarach lub w tym, co nazywają "wszechświatami równoległymi", tzw. prawa fizyki mogą się bardzo różnić od naszych. "Wszechświaty równoległe" są innymi rzeczywistościami wirtualnymi i może dochodzić pomiędzy nimi do wzajemnych interakcji, o ile dokonają skoku wibracyjnego pomiędzy częstotliwościami. To właśnie robią Reptilianie, Szaraki i inne nieludzkie rasy w momencie, gdy przechodzą z i do światła widzialnego. Odpowiednio, słowo "utopia" oznacza "nie-miejsce" - poza iluzją czasu i przestrzeni. Jak mówi stara piosenka: "Jesteś wszędzie i nigdzie, kochanie, tam właśnie jesteś". Nieskończoność i główka szpilki są faktycznie tym samym, ponieważ wszystko jest jednym - oceanem. Poeta William Blake uchwycił tę prawdę o czasie i przestrzeni, gdy napisał:

By ujrzeć Świat w Ziarenku Piasku I Niebo w Dzikim Kwiecie Trzymać Nieskończoność w swej dłoni I Wieczność w godzinie.

Wirtualne więzienie

Wiele stwierdzeń o ludzkości oszukanej tak, by doświadczać wirtualnej rzeczywistości, przedstawionych w filmie Matrix jest trafnych. Oddalają się jednak od prawdy, sugerując, że poza matriksem istnieje "prawdziwy", solidny świat. Wielu z tych, którzy sugerują, że żyjemy we wszechświecie wirtualnej rzeczywistości, również mówi o prawdziwym, fizycznym świecie poza nim. Tak nie jest. Kreacja jest stworzona ze światów wirtualnej rzeczywistości i Świadomości. Nie ma tego, co "fizyczne". Doświadczamy nieskończenie bardziej wyrafinowanej wersji gry komputerowej, z wyjątkiem tego, że w przypadku ogromnej większości "ludzi" w grze to ona bawi się nimi, a nie na odwrót. Rozgrywa ich poprzez ich umysł, "intelekt" oraz gadzi mózg. Manipulacja genetyczna i tłumienie informacji zmieniły coś, co zostało stworzone jako plac zabaw dla Świadomości, w więzienie - więzienie percepcji (ilustracje od 6 do 11). Gra wirtualnej rzeczywistości sama w sobie nie jest dobra lub zła, słuszna lub nie; jest narzędziem dla doświadczania. Reptilianie uwięzili naszą percepcję za pomocą manipulacji genetycznej i innych środków w maleńkim zakresie częstotliwości zwanym światłem widzialnym. Wytłumaczę to później.

Ilustracje 6, 7, 8 (górny rząd) oraz 9, 10 i 11 (dolny rząd)

Samym fundamentem konspiracji Reptilian-Iluminatów jest utrzymywanie nas w ignorancji wobec tego, czym jesteśmy, i wobec natury rzeczywistości, której doświadczamy. Konspirację zaprojektowano tak, by utrzymać nas w zainteresowaniu widocznym światem materialnym i wierze w to, że jesteśmy naszym ciałem, nazwiskiem, zajęciem i widełkami dochodu. Nie jesteśmy. Jesteśmy Świadomością lub jaźnią, mającą krótkie doświadczenie w tym wszechświecie wirtualnej rzeczywistości, w tym, co nazywamy "czasem życia". Ciało-komputer jest narzędziem, które pozwala nam współdziałać z tą rzeczywistością, ale nie jest nami.

Ludzie byli niegdyś połączeni ze swoją większą jaźnią, ale interwencja Reptilian uwięziła "inkarnowaną" ludzkość w umyśle i odcięła ich od Świadomości. Tylko dzięki temu Reptilianie i rody hybryd mogli zabezpieczyć sobie odpowiednie poziomy kontroli.

Jeśli chcesz wejść do Internetu, nie możesz tego zrobić ot, tak. Potrzebujesz przewodu, interfejsu, który pozwoli ci doświadczyć tej kolektywnej rzeczywistości. Świadomość jest taka sama. By działać w dowolnej rzeczywistości, musisz rezonować w zakresie częstotliwości tej rzeczywistości, bo inaczej sytuacja będzie przypominała dwie stacje radiowe lub telewizyjne, które usiłują ze sobą działać. Nie mogą, ponieważ są na różnych długościach fal. Świadomość w znaczeniu, w jakim o niej mówię, nie może bezpośrednio działać z tą rzeczywistością lub gęstością, więc "nosi" ludzkie ciało-komputer tak jak astronauta nosi skafander kosmiczny. Lub, dokładniej, patrzy przez "teleskop genetyczny", rezonujący w zakresie częstotliwości "świata", którego chce doświadczyć. To właśnie pozwala mej Świadomości stukać w klawisze.

Neil Hague na ilustracji 12 symbolicznie ujął różnicę, jaką dostrzegam pomiędzy Świadomością i umysłem, wibracyjno-cyfrowym interfejsem w wirtualnej rzeczywistości. Świadomość, wszechmożliwość i potencjał to nasz odwieczny stan, a wszechświat wirtualnej rzeczywistości, kraina umysłu, jest tym, czego doświadczamy jako "fizycznego" świata. System kontroli Reptilian-Iluminatów zaprojektowano dokładnie po to, by uwięzić naszą uwagę, nasz punkt obserwacji w umyśle i zablokować połączenie ze Świadomością. Fizyczne zniewolenie miliardów świadomych ludzi byłoby niemożliwe, ale, jak widzimy, można tego dokonać, gdy docelowa populacja jest w niewoli umysłu.

Świadomość jest nieskończonym, wszystkim, co istnieje, gdy jest siebie świadoma. To kluczowy punkt. Wszystko jest tą samą zunifikowaną jednością, włącznie z umysłem, Reptilianami i ich rodami. Różnica sprowadza się tu do świadomości. To, co nazywam Świadomością, jest wszystkim, co istnieje w pełnej świadomości siebie jako wszystkiego, co istnieje. Jest to wszechwiedzący stan wszechmożliwości, z której wszystko się wywodzi i do którego wszystko wraca. Umysł nie widzi jedności - jedynie separację, czas, przestrzeń i formę. Jest on nieświadomą swej prawdziwej natury częścią wszystkiego, co istnieje. Świadomość jest płynącym oceanem, a umysł jest jak zamarznięta woda. Bierze się z tej samej substancji, ale sam znajduje się w innej, o wiele bardziej ograniczonej formie. Świadomość wie, podczas gdy umysł może zaledwie myśleć.

Ilustracja 12: Gadzim planem gry było odizolowanie "inkarnowanego" umysłu od nieskończonej Świadomości. Gdy już raz straci się to połączenie, ludzie postrzegają wszystko za pomocą pięciu zmysłów i stają się więźniami "fizycznej" rzeczywistości i wszystkich jej iluzji. Gdy utrzymasz lub odzyskasz to połączenie, jesteś "w" tym świecie, ale nie "w nim" w znaczeniu twej świadomości i postrzegania rzeczywistości. Z perspektywy tych, którzy są zjednoczeni ze Świadomością, wszystko wygląda zupełnie inaczej, więc ludzie umysłu nazywają ich "szalonymi" i "niebezpiecznymi". Nie są oni jednak ani jednym, ani drugim, patrzą tylko na wydarzenia z kompletnie innego punktu widzenia.

Zaawansowanie intelektu (posiadanie "wielkiego umysłu") jest widziane w tej grze wirtualnej rzeczywistości jako miara inteligencji i świadomości, podczas gdy, jak już wspominałem wcześniej, intelekt i myśl w porównaniu ze Świadomością i wiedzą to domena wioskowych głupków. Z tego powodu muszę przedstawiać moje informacje krok po kroku tym, którzy są uwięzieni przez intelekt. O wiele bardziej zaawansowanym językiem mówię do ludzi, którzy są świadomi, nawet jeśli nigdy w życiu nie zdali żadnego egzaminu i nie widzieli uniwersytetu od środka. Ci ostatni intuicyjnie wiedzą, podczas gdy niewolnicy intelektu muszą przemyśleć lub rozpracować to poprzez poziomy świadomości, które widzą jedynie podział i separację, a nie jedność, i fizyczność raczej niż energetyczną iluzję. Jestem pewien, że ten konstrukt wirtualnej rzeczywistości został stworzony z przyjaznych powodów, jako sposób dla Świadomości, by miała tę szczególną formę doświadczenia, ale "gra" została "zhakowana" przez Reptilian na sposoby, które opiszę. Obraz Neila Hague'a pokazuje, jak ekspresje Świadomości "wchodzą" w wirtualną rzeczywistość na "całe życie" fizycznego doświadczenia, ale przytłaczająca większość jest tak uwięziona i zaczarowana przez iluzje wirtualnej rzeczywistości, że wpada w zaklęcie umysłu. To cały fundament konspiracji, który wyraża się na poziomie pięciu zmysłów poprzez manipulacje rodów Iluminatów. Rozwinę ten temat w dalszej części. Był czas, gdy ludzie dekodowali o wiele większy zakres częstotliwości niż teraz. Rozmaite manipulacje dramatycznie zredukowały zakres, w jakim możemy "widzieć" wszechświat, i ograniczyły nas do tego, niemal nieskończenie maleńkiego, zakresu częstotliwości, który nazywamy światłem widzialnym. Gdyby był tylko nieco mniejszy, bylibyśmy ślepi. Wszechświat rzeczywistości wirtualnej jest całością, a w nim znajduje się ta maleńka jego część, którą możemy zobaczyć. Będę nazywał ją matriksem, by odróżnić to od szerszej wirtualnej rzeczywistości.

Fałszywa osobowość

Najpotężniejszym środkiem odcinającym nas od naszego prawdziwego stanu Świadomości jest dawanie nam fałszywej tożsamości. Chodzi o identyfikowanie siebie ze swoim ciałem. Pierwszy duży haczyk wśród pułapek wirtualnej rzeczywistości zostaje zarzucony, gdy uczymy się patrzeć w lustro i rozpoznawać odbicie jako "siebie" lub "to, kim jestem". Nazywa się to "świadomością siebie", ale kłopoty zaczynają się, gdy uwierzymy, że to wszystko, czym jesteśmy. Każda generacja niewolników wirtualnej rzeczywistości uczy swe dzieci, by przyjmowały tę samą fałszywą świadomość siebie, która jest kluczowa w procesie służenia przez "całe życie" umysłowi - i manipulującym nami poprzez umysł Reptilianom. To, co widzimy w lustrze, nie jest "nami" ani "tym, kim jesteśmy"; jest to narzędzie, które pozwala nam doświadczać wszechświata wirtualnej rzeczywistości.

Gdy już raz utożsamimy to, kim jesteśmy, z ciałem-komputerem, zakładamy fałszywą osobowość, która niewoli nas na całe życie. Skupienie samoidentyfikacji na ciele-komputerze wciąga nasze poczucie świadomości w sferę pięciu zmysłów, z dala od naszego prawdziwego JA... Świadomości. Równowaga pomiędzy Świadomością i zmysłami ciała jest stracona - żyjemy w tym, co nazywam "rzeczywistością-ciała". Od najwcześniejszych lat "świat" pięciu zmysłów staje się panem naszego poczucia siebie i percepcji. Jesteś w rękach matriksa. Jesteśmy nieskończonym oceanem Świadomości, ale jeśli zidentyfikujemy się tylko z ciałem-komputerem, nasza percepcja się zmieni - stajemy się odłączonymi, "bezsilnymi", "małymi ja". Gdy tak się dzieje, widzimy siebie jako nazwisko. Jeśli przywołamy słowa Alberta Einsteina, zobaczymy, jak doskonale stosują się one do wirtualnej rzeczywistości, której doświadczamy. Powiedział:

Człowiek doświadcza samego siebie, swych myśli i uczuć jako czegoś oddzielonego od reszty, rodzaju złudzenia optycznego jego świadomości. To złudzenie jest dla nas swego rodzaju więzieniem, ograniczającym nas do naszych osobistych pragnień i uczuć do kilku najbliższych nam osób.

To poczucie rozdziału bierze się z utraty naszego połączenia z nieskończonością i jednością - ze Świadomością - i wpadania w iluzję wirtualnej rzeczywistości umysłu. Zamyka to postrzeganie w poczuciu izolacji i rozdzielenia, umocnionym wiarą w czas i przestrzeń, przeszłość, teraźniejszość i przyszłość, z których wszystkie są jedynie iluzjami zaprogramowanymi w wirtualnej rzeczywistości. Einstein powiedział również: "Naszym zadaniem musi być uwolnienie się z tego więzienia poprzez poszerzenie naszego kręgu współczucia tak, by obejmował on wszystkie żyjące stworzenia i całą naturę w jej pięknie". Z mojej perspektywy ująłbym to tak: musimy stać się świadomi i uwolnić się z iluzji umysłu. Z tego bierze się wszystko inne.

Ciało-komputer

Gdy używam określenia "komputer", nie mówię tu o komputerach osobistych, laptopach czy tabletach. Ciało jest biologicznym komputerem, przez co rozumiem zdolność do przetwarzania danych i podejmowania decyzji. Zamiast być po prostu zaprogramowaną maszyną, która odpowiada w przewidywalny sposób na bodźce, tak jak zwykłe elektroniczne komputery, wersja biologiczna może "myśleć" za siebie - do pewnego momentu. Alan Turing, który przez wielu jest uważany za ojca współczesnej nauki komputerowej, powiedział, że niemal wszystkie ludzkie zachowania były zdefiniowane przez zasady, które mógłby naśladować i wyrażać komputer. Przykładowo, gdy to piszę, komputer wciąż interweniuje, by mówić mi o prawach gramatyki i ortografii. Jeśli obserwujesz ludzi, niezmiennie definiują oni siebie w zgodzie z jakimiś zasadami. Turing powiedział, że nie było znaczącej różnicy pomiędzy funkcjami mentalnymi istoty ludzkiej i tym, co potencjalnie mógłby osiągnąć "myślący" komputer. Biologiczne komputery są "żyjącymi" komputerami - "biologiczny" jest definiowany jako "odnoszący się do życia i żywych rzeczy". Profesor Bill Ditto, który przewodzi badaniom nad komputerami biologicznymi w Instytucie Technologii w Georgii, ujmuje to tak:

"Zwykłe komputery, by dojść do prawidłowej odpowiedzi, zawsze potrzebują absolutnie prawidłowych informacji. Mamy nadzieję, że komputer biologiczny dojdzie do właściwej odpowiedzi na podstawie częściowych informacji, samodzielnie wypełniając przerwy".Jest to komputer, który może znaleźć rozwiązanie bez wskazania, jak to dokładnie zrobić. Ciało ludzkie robi to nieustannie, gdy odpowiada na wpływy środowiska takie jak chłód i gorąco lub na potencjalne niebezpieczeństwa, które wyzwalają odpowiedź systemu odpornościowego. Nie mówimy naszym ciałom, by robiły cokolwiek z tych rzeczy, ponieważ jesteśmy nieświadomi tego, co się dzieje z natychmiastowymi poprawkami, jakich dokonują wewnętrzne systemy. Ludzkie ciało-komputer robi to wszystko ze swej własnej inicjatywy. Ma zdolność do myślenia, ponieważ jest wyrazem umysłu.

Wszystko to znacznie wyprzedza naszą obecną technologię komputerową, ale rozwój robotyki i systemów komputerów biologicznych w końcu doprowadzi do powstania czegoś w rodzaju ludzkiego ciała. Co więcej, jest to tylko to, co widzimy na arenie publicznej - tajne rządowe i wojskowe projekty są już o wiele bliżej celu, a te pracujące bezpośrednio dla gadzich genetyków już tam są. To ważny punkt, który należy podkreślić, aby uspokoić osoby twierdzące, że założenia tej książki są zbyt naciągane. Przewiduje się, że może nas dzielić mniej niż 20 lat od opracowania wirtualnych rzeczywistości, których nasz mózg nie będzie w stanie odróżnić od "prawdziwego" świata - "prawdziwej" rzeczywistości wirtualnej, której codziennie doświadczamy - a wprowadzanie u robotów reakcji emocjonalnych jest badane i rozwijane. Jeden z projektów badawczych nazywa się Reverb, to skrót od "Odwróconej inżynierii mózgu kręgowców" (ang. Reverse Engineering the Vertebrate Brain). Henry Markram, dyrektor projektu Blue Brain ze Szwajcarii, powiedział, że możliwe jest zbudowanie ludzkiego mózgu i że będzie można tego dokonać drogą odwróconej inżynierii w ciągu dekady. Henrik Christensen, dyrektor Centrum Robotyki i Inteligentnych Maszyn w Instytucie Technologii w Georgii, wierzy, że w ciągu następnych 50 lat będziemy musieli rozważyć legislację praw człowieka dla "świadomych" robotów. Z pewnością szybko zmierzamy ku społeczeństwu zdominowanemu przez inteligentne maszyny. Być może już tam jesteśmy, w zależności od tego, jak zdefiniujemy "maszyny". Według badaczy z Królewskiej Akademii Inżynierii w Wielkiej Brytanii roboty i komputery będą stawały się coraz powszechniejsze i będą podejmować decyzje o życiu i śmierci. Potrzebujemy debaty publicznej, by rozważyć społeczne, prawne i etyczne problemy wzrastającego użycia "myślących" maszyn wykonujących pracę chirurgów, żołnierzy, opiekunek, terapeutów i opiekunów osób starszych. W ciągu dekady na brytyjskich drogach będzie można używać 42-tonowych ciężarówek bez kierowcy, które używają radaru laserowego, kamer wideo i nawigacji satelitarnej. Te robo-ciężarówki mają być zdolne do uczenia się na swoich błędach. Miejmy nadzieje, że my się do nich nie zaliczamy. Lotnisko Heathrow jest już blisko wprowadzenia taksówek bez kierowcy. Robotyczne zwierzaki, a nawet partnerzy seksualni będą dostępni w naszym Nowym Wspaniałym Świecie, w którym planuje się w końcu zastąpić ludzi biologicznymi maszynami. W badaniu na Uniwersytecie Florydy usunięto 25 000 komórek nerwowych z embrionu szczura i nauczono je latać symulatorem odrzutowca! Jak to możliwe? Komórki są "myślącymi" biologicznymi chipami komputerowymi i mogą pobierać informacje i podejmować decyzje o odpowiedzi na te dane.

To nie szczurzy embrion "latał samolotem", ale komórki - chipy - które tworzyły jego system ciała-komputera. Mają one o wiele większy potencjał niż ten używany w systemach ciał-komputerów szczurów czy nawet ludzi. Szczury nie mogą latać samolotem, ale ich komórki mózgowe mają potencjał, by to robić, ponieważ są chipami komputerowymi, które mogą pobierać wiedzę i uczyć się, jak jej używać. Komórki neuronalne embrionu szczura zawieszono w specjalistycznym płynie, by utrzymać je przy życiu, a następnie rozłożono je na siatce 60 elektrod w małym szklanym naczyniu. Pod mikroskopem początkowo wyglądały jak ziarenka piasku, ale szybko połączyły się, by uformować to, co naukowcy nazywają "żywym urządzeniem obliczającym". My określamy to mianem mózgu. Badacze przyłączyli do nich elektrody, by stymulować i monitorować aktywność neuronalną, co pozwoliło im zbadać działanie mózgu. Komórki mózgowe szczura zostały następnie połączone przez komputer biurowy z symulatorem odrzutowca i nauczone latania samolotem. W końcu były w stanie kontrolować "samolot" nawet przy wiatrach o huraganowej sile. Jeden z badaczy ekipy z Florydy, Thomas DeMarse, wyjaśnił:

Gdy po raz pierwszy je podłączyliśmy, samolot "rozbijał się" przez cały czas, ale... sieć neuronalna powoli się adaptowała, gdy mózg uczył się kontrolować nurkowanie i obroty samolotu. Po jakimś czasie produkuje on ładną, prostą i wyrównaną trajektorię. Sieć otrzymuje informacje o nurkowaniu i obrotach samolotu w formie stymulujących pulsów i z czasem jej odpowiedź się zmienia. Jesteśmy jej zewnętrznymi nauczycielami.

Ilustracja 13: DNA jest krystalicznym nadajnikiem/ odbiornikiem informacji i podstawą dla "twardego dysku" naszego ciała-komputera.

Właśnie to robi ludzkie ciało-komputer. Uczy się z tego, co nazywamy doświadczeniem, ładowaniem informacji - stąd powiedzenie: "ćwiczenie czyni mistrza". Jego natura "myślenia" biologicznego pozwala mu oceniać i podejmować decyzje na podstawie pobrania/doświadczenia, tak jak zrobiły to szczurze komórki w symulatorze. Traktujemy ten proces jako "naukę z doświadczenia". Projekty takie jak ten przeprowadzany na Uniwersytecie Florydy mają na celu opracowanie "wyrafinowanych komputerów hybrydowych z myślącym komponentem biologicznym". Można ich użyć do instalowania "żyjących komputerów" w samolotach bezzałogowych, przeznaczonych do misji uznawanych za zbyt niebezpieczne dla pilotów, i w technologii maszyn do rozbrajania bomb. Potencjał "myślących" systemów komputerowych i maszyn jest ogromny, choćby w przypadku przejmowaniu kontroli nad światem, tak jak przedstawiono to w trylogii Matrix. Taki jest właśnie pomysł. Reptilianie chcą, by maszyny kontrolowały ludzkość w ich imieniu.

Genetyczny twardy dysk

Ludzkie ciało spełnia wszystkie warunki wysoce zaawansowanego biologicznego systemu komputerowego. Napęd komputerowy lub twardy dysk przechowują informacje jako cyfrowo zakodowane dane i ludzkie ciało robi to samo. Jego "twardym dyskiem" jest to, co nazywamy "genetyką", włącznie z DNA i bilionami komórek (il. 13). Na Ilustracji 14 możecie zobaczyć gadzi wygląd naszego DNA w zbliżeniu, jakże trafnie więc DNA jest przedstawiane jako dwa węże w kaduceuszu, symbolu medycyny (il. 15).

Proces prokreacji widzimy jako dwoje rodziców łączących swe geny, by spłodzić dziecko, które jest kombinacją obojga. Czasem cechy fizyczne i osobowościowe jednego z rodziców są bardziej widoczne, czasem pojawiają się cechy z "przeszłości" linii genetycznej. Z perspektywy tego, co tutaj prezentuję, "prokreacja" jest faktycznie połączeniem dwóch "twardych dysków" rodziców, ładowaniem ich danych genetycznych, by wyprodukować kombinowany "twardy dysk" - cechy genetyczne dziecka. Dwie spiralne nici DNA mają być jego biblioteką genetyczną, ale należy tu coś podkreślić. Musimy pamiętać, że to, co widzimy jako "fizyczne" DNA i komórki, to jedynie dekodowane "obrazy", które nasz mózg konstruuje z odczytywania cyfrowej/energetycznej informacji. Komórki, DNA i wszystko to, co postrzegamy jako "fizyczne", jest tylko dekodowanym wyrazem wibracyjno-elektryczno-cyfrowej informacji i to na tym energetycznym poziomie rzeczywistości faktycznie przechowywane są dane genetyczne. Pojemność jest nadzwyczajna. Blisko 200 miliardów kilometrów DNA w całym ludzkim ciele (ok. 2 metrów na komórkę) przechowuje ponad sto bilionów razy więcej informacji niż jakiekolwiek urządzenie, jakie może skonstruować ludzka nauka.

Ilustracja 14: Ludzkie DNA charakteryzuje się bardzo gadzim "wyglądem", gdy oglądamy je przez potężny mikroskop.

DNA to o wiele więcej niż tylko zapis danych i naukowcy wciąż wiedzą o nim bardzo niewiele. Dowodzi tego fakt, że 95-97% DNA jest zwane "śmieciowym", ponieważ naukowcy nie mają pojęcia, jakie jest jego działanie. Ale oczywiście ta część nie jest bez znaczenia, wszystko ma swój cel. "Nauka" głównego nurtu szokująco zeszła z kursu, jeśli chodzi o zrozumienie rzeczywistości i tego, jak ona działa, dochodzi tu jeszcze fakt, że gadzia manipulacja genetyczna zmieniła i odłączyła wiele z jego prawidłowych funkcji. DNA jest uniwersalnym oprogramowaniem komputerowym.

Ilustracja 15: Starożytny symbol znany jako kaduceusz, z jego dwoma splecionymi wężami, jest często używany jako symbol DNA.

DNA wszystkich "żywych rzeczy" - biologicznych systemów komputerowych, jest w zasadzie takie samo. W DNA i w planie genetycznym myszy, kwiatu, ryby czy człowieka różnice są bardzo niewielkie w porównaniu z ogromnymi różnicami w ich "fizycznej" formie. 85% genów u myszy i ludzi jest identyczne, podobnie jest u szczurów. To sprawia, że pomysł szczurzych komórek mózgowych kierujących symulatorem samolotu traci na niezwykłości. DNA wszelkich gatunków ma te same cztery kody, znane jako adenina, guanina, cytozyna i tymina (A, G, C i T). Jedyną fizyczną różnicą jest porządek, w jakim te cztery kody są razem złożone. Bardzo mała różnica w kodowaniu może spowodować ogromne różnice w cechach fizycznych. Na Ilustracji 180 możemy zobaczyć, że kody DNA wyglądają jak sekwencje cyfrowe i przypominają kody z filmu Matrix. Tak jak wszystko inne we wszechświecie wirtualnej rzeczywistości, DNA jest cyfrowym i wibracyjnym fenomenem. Każdy komputer osobisty ma swój własny cyfrowy kod tożsamości, tak samo jest z ciałem-komputerem człowieka; ma ono też, tak jak i inne gatunki, swój unikalny kod wibracyjny. Działa na określonych długościach fal.

Ilustracja 16: Całe DNA składa się z tych samych czterech kodów znanych jako adenina, guanina, cytozyna i tymina: A, G, C i T. Gdy złoży się je razem w sekwencji, wyglądają one niczym zielone kody na ekranach komputerowych w cyklu filmów Matrix.

To poprzez te kompatybilne kody wibracyjno-cyfrowe członkowie tego samego gatunku mogą komunikować się na duże odległości. Buszmeni z Afryki mają w tym kierunku duże zdolności, ponieważ ich wrażliwość nie została stłumiona przez "edukację" i programowanie w zachodnim stylu. Artykuł w "San Francisco Chronicle" bardzo trafnie to ujął: "DNA jest uniwersalnym kodem programowym. Podstawowe instrukcje życia bakterii i ludzi są napisane tym samym językiem". Nie ma lepszego potwierdzenia dla komputerowej natury ludzkiego ciała niż fakt, że komórki są biologicznymi chipami komputerowymi, a mamy ich około 75 bilionów. Bruce Lipton, naukowiec i były profesor szkoły medycznej, jest autorem Biologii przekonań, w której szczegółowo opisuje swe badania komórek, w szczególności membrany komórkowej. Odkrył on, że membrana jest "ciekłym kryształem półprzewodnika z bramkami i kanałami", a chip komputerowy jest definiowany jako "krystaliczny półprzewodnik z bramkami i kanałami". Pisze on:

Spędziłem kilka kolejnych sekund, porównując i kontrastując biomembrany z krzemowymi półprzewodnikami. Na chwilę poraziło mnie, gdy odkryłem, że identyczna natura ich definicji nie była przypadkowa. Membrana komórkowa rzeczywiście jest strukturalnym i funkcjonalnym ekwiwalentem... krzemowego czipu.

Głównym składnikiem półprzewodników używanych w naszej elektronice i chipach są kryształy krzemu, stąd nazwa Doliny Krzemowej w Kalifornii i "krzemowej ekonomii". Naukowcy odkryli, że DNA ma rzadkie własności półprzewodzące, podobne do tych w nanorurkach węglowych. DNA i komórki rzeczywiście są częścią twardego dysku ciała-komputera.

Meridianowa płyta główna

Spytaj większość ludzi o to, co przypomina im zdjęcie z ilustracji 17, a odpowiedzą, że jest to płyta obwodów. Co więcej, mieliby słuszność. Patrzymy tu na płytę obwodów ludzkiego ciała-komputera - sieć linii energetycznych znanych w starożytnej chińskiej sztuce akupunktury jako meridiany. Jest to wzmocniona komputerowo wersja obrazu wyprodukowanego w Szpitalu Necker w Paryżu w badaniu współorganizowanym z Laboratorium Cytologii Szpitala Wojskowego. Wstrzyknięto radioaktywny płyn kontrastujący w tzw. punkty akupunkturowe, a potem zrobiono zdjęcie kamerą gamma. Kontrast podążył za liniami energii systemu meridianów, którego istnienia starożytni Chińczycy byli świadomi już od tysięcy lat.

Ilustracja 17: Komputerowo wzmocniony obraz systemu meridianów ciała zarejestrowany przez kamerę gamma i radioaktywne kontrasty. Wygląda na to, czym jest - "płytą główną" ciała-komputera.

Akupunktura opiera się na równoważeniu przepływów energii i jej główną, choć nie jedyną techniką jest wbijanie cienkich jak włos igieł w określone punkty ciała. Igły regulują przepływ energii, by przywrócić równowagę. Gdy jest jej zbyt wiele lub zbyt mało, płynie za wolno lub za szybko, może to spowodować usterki systemu ciała-komputera - stan, który nazywamy chorobą. Jest ku temu bardzo dobry powód, ponieważ energia przechodząca przez sieć meridianów, zwana w akupunkturze chi, jest... informacją. Badanie w Necker odkryło, że im wolniej energia płynie przez meridiany, tym więcej powstaje chorób, a gdy płynęła ona z optymalną szybkością i równowagą, badana osoba była w dobrym zdrowiu. By zrozumieć, jak to możliwe, znów musimy przyjrzeć się analogii do komputera. Co się dzieje, gdy twój komputer "zwalnia"? Płynąca informacja nie jest przekazywana na tyle szybko, by mógł on pracować z konieczną wydajnością. Gdyby dotyczyło to człowieka, powiedzielibyśmy, że "jest mu niedobrze". Faktycznie, częstym powodem tego zakłócenia jest wirus komputerowy. Czym on jest? Zbuntowaną informacją, która zakłóca sieci komunikacyjne komputera i powoduje jego awarię. Dokładnie to samo dzieje się z ciałem-komputerem w czasie tzw. choroby, dysharmonii. Ataki wirusowe na nasze ciało - czy to chemiczne, czy elektryczne - są tylko "fizycznymi" (dekodowanymi) wyrazami informacji cyfrowej i energetycznej. Innymi słowy, równowaga informacyjna ciała-komputera jest zniekształcana przez zbuntowane informacje, które doprowadzają do błędnego odczytywania normalnego programu. Błędne odczyty manifestują się jako wysypka lub ból, które są jedynie "fizyczną" oznaką tego, że na poziomie energetycznego informowania-dekodowania czegoś brakuje. "Wirus" może zakłócić komunikację do tego stopnia, że komputer już się nie włączy. Co mówimy w tym momencie? "Mój komputer padł". To samo dzieje się, gdy umieramy. "My" nie umieramy - nasz pojazd-komputer przestaje funkcjonować.

Centralne przetwarzanie

Centralna jednostka obliczeniowa (CPU) jest znana jako "mózg" komputera, ponieważ czyta ona, przetwarza i filtruje cały ruch komunikacyjny. Mózg jest centralną jednostką obliczeniową ciała. Filtruje on informacje, przechodzące wokół niego, ocenia je i decyduje, co z nimi zrobić. Kontroluje on systemy elektryczne, chemiczne lub elektrochemiczne ciała, które faktycznie są kolejną formą komunikowania informacji i odpowiedzi. Systemy te łączą się z liniami energetycznymi płyty obwodowej meridianów, które z kolei działają serią wirów znanych z antycznego sanskrytu jako "czakra" ("koło światła"), które opisałem wcześniej. Czakry łączą się z innymi energetycznymi poziomami istnienia poza zasięgiem wzroku. Wszystkie te źródła informacji są przetwarzane przez ludzki mózg, który działa na o wiele większej ilości poziomów niż wskazuje na to nauka. Nie jest to tylko centralna jednostka obliczeniowa dla pięciu zmysłów - działa on wielowymiarowo. Oznacza to, że gdyby jakaś zła siła chciała kontrolować ludzkie życie poprzez kontrolowanie ludzkiej percepcji siebie i świata (co ma miejsce), wówczas mózg byłby głównym celem na planie "fizycznym". To mózg konstruuje rzeczywistość, której doświadczamy jako "zewnętrznego świata" ludzi, miejsc, krajobrazów itd. Kontrolowanie postrzegania rzeczywistości przez mózg dyktuje to, czego ludzie doświadczą jako dekodowanej "fizycznej" rzeczywistości. Jak zobaczymy, oznacza to kontrolę ich życia.

Jest jeszcze jeden punkt, który należy podkreślić: ciało to nie tylko komputer - jest to biologiczny, żyjący, myślący komputer, który może odpowiadać na zmieniające się okoliczności. "Nauka" medyczna wierzy - jak zwykle błędnie - że mózg jest "zainstalowany" od urodzenia i że nie może się zmieniać wraz z okolicznościami. Jeśli uszkodzisz swój mózg, to koniec, nic nie da się zrobić z funkcjami, które utraciłeś. Jednak, jak pokazali pionierzy tzw. neuroplastyki, jest to zwykły nonsens. Paul Bach-y-Rita wykonał niewiarygodną pracę, by pomóc ludziom z udarami i wieloma formami uszkodzenia i dysfunkcji mózgu poprzez trenowanie tego narządu, by przekierować i dekodować informacje w inny sposób. Określone części mózgu, które odpowiadają za działanie poszczególnych zmysłów, mogą wykonywać również inne funkcje. Rozwój neuroplastyki udowodnił to ponad wszelką wątpliwość.

Pamięć komputerowa

Komputer ma dwie formy pamięci - twardy dysk, który przechowuje informacje trwale lub dopóki nie zostanie wymazany, i "pamięć wirtualną" (RAM), która jest używana, gdy pracujesz przy klawiaturze, otwierając różne pliki i aplikacje. Gdy otworzysz zbyt wiele kart lub plików jednocześnie i obciąża to twój "RAM" lub przestrzeń pamięci wirtualnej, na ekranie pojawi się powiadomienie mówiące, że twoja pamięć wirtualna jest zbyt wolna i powinieneś zamknąć niektóre aplikacje. Gdy naciskasz na komputerze "zapisz", informacja przechowywana w pamięci wirtualnej jest przenoszona na twardy dysk. Ciało-komputer działa tak samo; nazywamy to pamięcią krótko- i długoterminową. Przechowujemy pewną ilość informacji przez bardzo krótki czas, nie dłużej niż przez minutę, a to, co zostaje zarejestrowane, przechodzi do pamięci długoterminowej - lub z RAM-u na dysk twardy. W niektórych formach demencji procesy pamięci krótkotrwałej mogą szwankować, mamy więc do czynienia z ludźmi, którzy zapomnieli, co powiedzieli lub zrobili minutę temu, ale doskonale mogą sobie przypomnieć wydarzenia sprzed dekady. Ich funkcja "zapisz" nie działa jak należy. Mamy również swoją wersję pracy z przeciążeniem pamięci wirtualnej, gdy ktoś podaje nam listę faktów, których nie możemy przetworzyć i mówimy: "Czekaj, zwolnij, nie mogę tego wszystkiego spamiętać". W ten sposób ciało-komputer mówi: "Moja pamięć wirtualna jest przeciążona; proszę zamknąć niektóre aplikacje" ("Zamknij dziób"). Artykuł na www.Psychtests.com tak opisuje ten proces:

W zasadzie wszystko, co widzisz, słyszysz, czego dotykasz lub doświadczasz niemal natychmiast (w ciągu ćwierci sekundy) trafia do twej pamięci krótkotrwałej. Mamy wspomnienia krótkotrwałe, więc możemy coś natychmiast wykorzystać, by potem zapomnieć, jeśli już tego nie potrzebujemy. Używamy jej, by rozpoznać lub zrozumieć coś w konkretnej chwili, gdy się z tym mierzymy. W zasadzie wszystko zaczyna się w pamięci krótkotrwałej. Twoja pamięć długoterminowa to miejsce, w którym trzymasz wszystkie wspomnienia i fakty, definiujące to, kim jesteś. Twe pierwsze wspomnienie, pierwszy list miłosny, czas, gdy złamałeś sobie rękę - wszystko tam jest. Podczas gdy nie możemy z całą pewnością wyjaśnić, dlaczego pamiętamy pewne rzeczy, a inne nie, wiemy nieco o pamięci długotrwałej.

Ta sama zasada obowiązuje w przypadku pamięci wirtualnej i twardego dysku.

Bezpieczeństwo komputera

Za każdym razem, gdy patrzymy na ludzkie ciało, działa komputerowa analogia. Każdy, kto pracuje z komputerem, będzie kojarzył programy typu antywirus czy "firewall", które blokują, izolują i niszczą wirusy i pliki lub inne informacje, naruszające system komputerowy i powodujące jego usterki. W najgorszych przypadkach mogą one tak zakłócić systemy operacyjne i komunikacyjne, że komputery całkowicie się wyłączają i nie chcą restartować. Innymi słowy, sprzęt "umiera". Oto definicja wirusa komputerowego ze strony www.microsoft.com:

Wirusy komputerowe są małymi programami zaprojektowanymi tak, by rozprzestrzeniały się od jednego komputera do drugiego i zakłócały jego operacje. Wirus może zepsuć lub skasować dane na twoim komputerze, użyć twojego programu e-mail, by rozprzestrzenić się na inne komputery, lub nawet wymazać wszystko na twoim twardym dysku.

W ten sposób wirusy i inne formy chorób atakują ludzkie ciało i mogą się rozprzestrzeniać od osoby do osoby. Zauważcie też, że wirusy komputerowe są małymi programami. Tak samo jak ludzkie wirusy i inne formy chorób. Są one programami zakłócającymi wirtualną rzeczywistość informacją, która jest dekodowana przez ciało-komputer i powoduje błędy w zwykłym odczycie przepływu danych. Twórcy systemu antywirusowego Norton piszą o tych motywach na swej stronie:

Największe spowolnienia w pracy PC są powodowane przez wirusy oraz programy adware lub spyware... Wirus jest kawałkiem złośliwego kodu oprogramowania napisanym, by wywołać uszkodzenia w systemie komputerowym lub w sieci internetowej. Wirusy rozprzestrzeniają się podobnie do swych biologicznych imienników, od jednej maszyny do drugiej.

Ciało pozostaje zdrowe, dopóki prawidłowo odczytuje dane, ponieważ jest w cyfrowej i wibracyjnej harmonii. Jednak gdy wirus "wkłada kij w szprychy" (złośliwe dane), powoduje informacyjną dysharmonię, którą nazywamy "chorobą". Naukowcy mogą widzieć pod mikroskopem "fizycznego" wirusa, ale tylko wtedy gdy jej lub jego mózg zdekodował go w tej formie. Gdybyśmy mogli zobaczyć wirusa przed dekodowaniem, widzielibyśmy go jako cyfrowy "program" danych matematycznych, a na kolejnym poziomie - jako wibrujące pole energii lub form falowych. By poradzić sobie z dzisiejszą eksplozją wirusów komputerowych, używamy oprogramowania antywirusowego, które pisze się, by wykrywać zakłócające pakiety danych, zanim te zaszkodzą systemowi operacyjnemu komputera. Oto internetowe wyjaśnienie sposobu, w jaki systemy antywirusowe radzą sobie z jedną z form wirusa zwaną malware, znaną także pod nazwami robaki, trojany, rootkity, spyware, nieszczery adware oraz crimeware:

Wykrywanie w oparciu o sygnaturę jest najpowszechniejszą metodą, jakiej używają programy antywirusowe. By rozpoznać wirusy i inny malware, program antywirusowy porównuje zawartość pliku ze słownikiem sygnatur wirusów. Ponieważ wirusy mogą osadzić siebie w istniejących plikach, przeszukiwane są całe pliki, nie tylko jako całość, lecz także w kawałkach.

Twórcy Norton Anti-Virus mówią o swoim programie:

Działa w tle, sprawdzając wszystkie osiągalne pliki pod kątem możliwych infekcji ze strony zwodniczych, czasem złośliwych programów zwanych wirusami i robakami. (...) robi to, szukając sygnatur identyfikujących te robaki i wirusy i porównuje je ze znanymi sobie programami.

Ustępy te równie dobrze mogłyby opisywać ludzki system immunologiczny, który jest zdecydowanie bardziej skomplikowaną wersją programu antywirusowego. Tworzy on firewalle, by bronić ciało-komputer przed atakami ze strony szkodliwych danych, lepiej znanych jako rozmaite jednostki chorobowe, a w tym celu... "porównuje zawartość plików ze słownikiem sygnatur wirusów". Dlatego też gdy nadchodzi nowa choroba, na której odczytanie układ odpornościowy nie jest zaprogramowany, ludzie mogą "padać jak muchy", ponieważ nie mają przed nią ochrony.

Coś takiego miało miejsce, gdy Europejczycy przywieźli ze sobą ospę do Ameryki Południowej. Gdy zidentyfikuje się nowe zagrożenia, do komputera trzeba wprowadzić nowe sygnatury antywirusowe, ale ponieważ ciało-komputer jest "biologiczne", ma zdolność do myślenia i rozpracowuje to samodzielnie. Gdy pojawia się nowa choroba, system immunologiczny uczy się w końcu, jak identyfikować sygnaturę i jak sobie z nią radzić. Ironicznie i nieprzypadkowo, szczepionki mające rzekomo wzmocnić taką ochronę, w rzeczywistości zalewają organizm straszliwym gnojem, który zawiera toksyczne chemikalia, DNA ze zwierzęcych tkanek i usuniętych ludzkich płodów oraz obce białka z żywych i martwych bakterii i wirusów. I pomyśleć, że niemowlętom i maluchom, których system odpornościowy wciąż się kształtuje, daje się teraz około 25 szczepionek, wraz z kombinacjami, zanim osiągną wiek dwóch lat. Kontrolowana przez Iluminatów farmaceutyczna kabała lub "Wielka Farmacja" zarabia na szczepionkach miliardy dolarów rocznie i jeszcze więcej na lekach dla tych, którzy cierpią z powodu wywołanych przez szczepionki uszkodzeń systemu immunologicznego. Trzeba tu też podkreślić, że te toksyczne koktajle zwane "szczepionkami" same w sobie też są danymi, które zakłócają system dekodujący mózgu/genetyki. To samo tyczy się leków farmaceutycznych, dlatego powodują one tyle efektów ubocznych. To wcale nie są "efekty uboczne". Takie są główne cele - efekty wirusa komputerowego. Reptilianie i ich rodziny hybryd z zimną krwią atakują system odpornościowy od najwcześniejszych lat i to właśnie stoi za motywacją działań na rzecz przymusowych szczepień.

Widzenie oczywistego...

Zidentyfikowałem twardy dysk ciała-komputera, płytę główną, centralną jednostkę obliczeniową i systemy pamięci, a to jeszcze nie koniec związków ciała z komputerem. Co się dzieje, gdy komputer się wyłącza i działa z pustym ekranem i minimalną aktywnością? Mówimy, że jest w "trybie snu" - tym samym stanie, w który wchodzi nasze ciało-komputer, gdy odpoczywa i... zużywa minimum energii, by trwać. Gdy komputer nie chce się włączyć, mówimy, że "padł". A jaki jest najszybszy sposób na "zabicie" komputera? Zrzucenie go z wielkiej wysokości lub zadanie mu silnego ciosu. Tak samo jest z ciałem-komputerem, ponieważ w obu przypadkach niszczony jest system komunikacyjny. To wszystko jest oczywiste, ale często to, co mamy przed oczyma, dostrzegamy na samym końcu. Nawet niektórzy naukowcy głównego nurtu widzą związki pomiędzy komputerami i ludzkim ciałem, choć bez szerszego tła. Komputer działa w dwójkowym systemie liczb 1 i 0, które reprezentują włączanie i wyłączanie impulsów elektrycznych. Poniższe wyjaśnienie znalazłem w Internecie:

Komputer cyfrowy jest zaprojektowany tak, by przetwarzać dane w formie numerycznej; jego obwody bezpośrednio wykonują matematyczne operacje dodawania, odejmowania, mnożenia i dzielenia. Liczby, na których działa komputer cyfrowy, są wyrażane w systemie dwójkowym: cyfrowe liczby (bity) to 0 i 1. Cyfrowe liczby są łatwo wyrażane w obwodach komputera poprzez obecność (1) lub brak (0) prądu bądź napięcia.

Obecnie rozwija się koncepcja komputerów "trójkowych", które działają z liczbami 1, 0 i -1. Zapewni to znacznie większy potencjał, ponieważ dodatkowa opcja -1 pozwala ignorować informacje uważane za nieważne dla bieżącego zadania. Nie powinien was już zaskakiwać fakt, że ludzki mózg działa w tych samych systemach dwójkowych i trójkowych. Membrana każdej komórki ma tzw. bramki i kanały, które wpuszczają to, czego komórka potrzebuje, i blokują to, co może spowodować szkody. To otwieranie i zamykanie jest aktywowane przez włączanie i wyłączanie ładunków elektrycznych. Przypadkiem jest to jeden z powodów, dla których pola elektromagnetyczne mogą być tak szkodliwe dla zdrowia. Jeśli system elektryczny ciała jest zakłócany lub spinany, komórki mogą się otwierać i zamykać w złym czasie, pozwalając niszczycielskim substancjom na naruszenie swej obrony. To jeden z powodów, dla których ludzie żyjący w pobliżu linii wysokiego napięcia - emitujących ogromne pola elektromagnetyczne - częściej zapadają na pewne rodzaje raka, to samo dotyczy osób, które pracują z technologią elektromagnetyczną i mikrofalową. Pola magnetyczne mają fundamentalny wpływ na DNA, to samo dotyczy pól magnetycznych Ziemi i meridianów energii, znanych jako linie mocy. Ładunki elektryczne w DNA tworzą małe pola magnetyczne, komunikujące się z innymi polami magnetycznymi, które również mają na nie wpływ. Co się stanie, jeśli umieścimy komputer w potężnym i zakłócającym polu elektromagnetycznym? Nie będzie prawidłowo działał - tak samo ciało. Stanie się to istotne, gdy dojdę do wpływu sztucznego Księżyca i tego, co robi on z ludzką percepcją.

Ilustracja 18: Dwójkowe cyfry reprezentują elektryczne stany włącz-wyłącz i, tak jak w przypadku DNA, ich sekwencja decyduje o uzyskanym wyniku.

Informacje komputerowe są komunikowane poprzez kombinację elektrycznych stanów włącz-wyłącz i sekwencje zer i jedynek, które reprezentują słowa, kolory, grafiki itd. Wyglądają one podobnie do kodów A, C, G i T w DNA (il. 18). Wyglądają tak podobnie, ponieważ, mimo że jedno jest o wiele bardziej zaawansowane od drugiego, podstawowy motyw jest ten sam. Randall O'Reilly, profesor psychologii na Uniwersytecie Kolorado, jest badaczem głównego nurtu, który powiązał system binarny komputerów z ludzkim mózgiem. Mówi on, że region mózgu, który - jak wierzą naukowcy - jest krytyczny dla zdolności intelektualnych człowieka, bardzo przypomina komputer cyfrowy. Uczony mówi: "Wielu badaczy, którzy tworzą te modele, potępia komputerową metaforę. Moja praca wywodzi się z tradycji, według której ludzkie mózgi wcale nie są podobne do maszyn, ale nagle patrzymy na nie i okazuje się, że w pewnym aspekcie one są jak komputery". Tym, co wytrąciło naukę z tej ścieżki, oprócz sztywnych, przyjętych z góry idei, manipulacji ze strony rodów hybryd i nacisku, by stosować się do "partyjnej linii", jest fakt, że komputery i ludzkie ciało mogą być takie same w założeniu, ale pod kątem wyrafinowania znajdują się na przeciwnych biegunach. Komputery cyfrowe działają poprzez przełączanie sygnałów elektrycznych w stanie włącz-wyłącz. Profesor O'Reilly odkrył ten sam mechanizm w mózgu. "Neurony w korze przedczołowej są binarne - mają dwa stany, aktywny lub nieaktywny - a zwoje podstawy mózgu są zasadniczo wielkim przełącznikiem, który pozwala ci dynamicznie włączać i wyłączać różne części kory przedczołowej". Kora przedczołowa jest "centrum wykonawczym" mózgu i wspiera "wyższy poziom" poznania, w tym proces podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów.

Badacze wierzą, że kora przedczołowa jest źródłem ludzkich zdolności intelektualnych i pozwala lepiej zrozumieć zjawisko ludzkiej inteligencji. Przez wiele lat czułem, że zastąpienie telewizji analogowej cyfrową jest bardzo ważne dla manipulatorów, ponieważ pozwala ona na lepsze połączenie z cyfrowym mózgiem ludzkim.

Mózg, jak już mówiłem, pracuje również w trójkowym systemie trzech liczb i stanów. Liu Guosong, neurolog w Centrum Nauczania i Pamięci Picower w Instytucie Technologicznym Massachusetts, powiedział w publikacji dla "Nature Neuroscience", że zrozumienie tego może mieć duże znaczenie dla rozwoju nowych komputerów, ponieważ trzeci tryb "-1" pozwoliłby im w razie konieczności na ignorowanie informacji - tak jak mózg ignoruje otoczenie, podczas gdy ty koncentrujesz się na czymś. Guosong mówi: "Komputery nie ignorują informacji. Jest to przewaga ewolucyjna, która jest wyjątkowa dla mózgu". Cóż, aktualnie opracowywane komputery nie ignorują informacji, ale najwyraźniej będą mogły, gdy ta wiedza zostanie zrozumiana. Wierzy się, że przyszłe komputery i programy będą funkcjonowały w systemach trójkowych. Dalej na tej drodze (przynajmniej na arenie publicznej) są tak zwane "komputery kwantowe", które już dziś są planowane i rozwijane. Będą miały one o wiele większą prędkość, pamięć i moc obliczeniową dzięki wykorzystywaniu nielimitowanego potencjału atomów, molekuł i energetycznych form falowych. Jest to o wiele bliższe sposobowi, w jaki działa wszechświat wirtualnej rzeczywistości, nie wyłączając ludzkiego ciała. Obliczanie kwantowe ma potencjał, by rozwiązywać problemy, których obliczenie zajęłoby w innym wypadku miliony lat. Reptilianie i ich hybrydy już z niego korzystają. Eksperci mówią, że komputer kwantowy zadziała, jeśli atomy będą trzymane w nieruchomej przestrzeni, by wytworzyć nienaruszony, oscylujący ruch falowy. Ta atomowa "fala kwantowa" może przechować o wiele więcej informacji niż normalny "bit" komputerowy, więc może przetwarzać wszystko o wiele szybciej i lepiej niż systemy, z którymi dziś mamy do czynienia. Jest to kolejne potwierdzenie potencjału form falowych do przechowywania informacji. Głównym stanem tej wirtualnej rzeczywistości jest informacja form falowych, wibracji lub oscylacji, które są przekształcane przez pięć zmysłów w sygnały elektryczne dla mózgu, by ten mógł je dekodować w iluzoryczną trójwymiarową rzeczywistość. Co ciekawe, czytałem o ważnym przełomie w rozwoju kwantowej technologii komputerowej, polegającym na uwięzieniu atomów w krysztale krzemu (by ustawić pomiędzy nimi ruch falowy). Jak zobaczymy, ludzkie ciało, aż po jego DNA i każdą komórkę, jest w zasadzie ciekłym kryształem.

Ściąganie "ewolucji"

Zrozumienie faktu, że ludzkie ciało jest biologicznym, "myślącym" systemem komputerowym we wszechświecie wirtualnej rzeczywistości, zmienia tak wiele "tajemnic" w coś oczywistego. Weźmy na przykład "ewolucję", według której gatunki (ciała-komputery) adaptują się do zmieniających się potrzeb środowiskowych. Chciałbym podkreślić, że "ewolucja", o której tu mówię, wpływa na ciało, ale nie na Świadomość.

Ilustracja 19: Zwierzęta również mają ciała-komputery, a ich programy mogą być pisane przez ich stwórcę i zmieniane ("ewolucja") lub kasowane ("wyginięcie").

Wszyscy zastanawialiśmy się nad tym, jak ptaki, ryby i inne zwierzęce gatunki "rozwinęły" zdumiewające zdolności, które są specyficzne dla ich cykli życiowych i środowiska. Należą do nich widzenie w nocy w przypadku nocnych gatunków i oczy jak teleobiektywy umożliwiające niektórym ptakom dostrzeganie ryb z wielkiej wysokości. Można to łatwo wyjaśnić. Cechy te zostały zaprogramowane w ciałach-komputerach tych gatunków, gdy zostały one stworzone przez architekta lub architektów tej wirtualnej rzeczywistości (il. 19). Może być również tak, że architekci "ulepszają" gatunek wraz ze zmianami w krajobrazie wirtualnej rzeczywistości, ale biorąc pod uwagę, że forma "fizyczna" jest biologicznym komputerem, zwykle nie ma takiej potrzeby. To, co nazywamy "ewolucją", to proces, w którym ciało-komputer odbiera informacje ze swego środowiska i w odpowiedzi na nie dokonuje właściwych poprawek. Jeśli te zmiany dokonują się na tyle szybko, by dotrzymać tempa zmieniającemu się środowisku, nazywa się to "ewolucją". Jeśli zmiany są zbyt wolne, mówimy o wyginięciu. Architekci wirtualnej rzeczywistości, "wszechświata", mogą równie dobrze skasować wybrane programy i to również zostanie potraktowane jako "wyginięcie". Wyraźnie można zobaczyć, że programy zostały celowo napisane tak, by zsynchronizować zwierzęce gatunki z resztą "gry". Szopy żyją i radzą sobie dzięki wrażliwości swych łapek i palców, więc twórcy jego programu przeznaczyli 60% kory nowej szopa jego łapom. Mysz używa wąsów czuciowych, by czytać i współdziałać ze światem, dlatego połowa ich kory czuciowej jest połączona z wąsami (wibrysami). Jak to się mogło stać? Klik, klik, Enter. Termin "mutacja" jest definiowany jako "zmiana sekwencji DNA wewnątrz genu lub chromosomu organizmu dająca w rezultacie nowy charakter lub cechę nieznajdowaną w typie rodzicielskim". Zmiany te są generowane przez system ciała-komputera, które odbiera informacje ze swego środowiska i bezustannie ocenia ich konsekwencje dla swej wygody i przeżycia. Jednym z przykładów jest proces termoregulacji, który utrzymuje temperaturę ciała w określonych granicach, nawet gdy mierzy się ono z bardzo odmiennymi zewnętrznymi warunkami ciepła i zimna. Ciało nieustannie dostosowuje się w odpowiedzi na wewnętrzne i zewnętrzne zmiany i wyzwania (fizyczne, mentalne i emocjonalne). Te poprawki ze strony ciała-komputera prowadzą w końcu do trwałych zmian, jeśli zmiany następujące w jego środowisku mają właśnie taki charakter.

Umysł ciała

Jeśli mamy pojąć prawdziwą naturę naszej interakcji z wszechświatem wirtualnej rzeczywistości i rozpoznać fałszywą tożsamość, w której żyjemy, należy podkreślić kolejny ważny punkt: nasze ciała-komputery są myślącymi biologicznymi istotami, mają więc to, co nazywamy "osobowością". Jednym z najważniejszych sposobów, na jakie gubimy się w matrycy Księżyca, jest to, że mylimy te osobowości z "nami". Gdy tracimy połączenie z tym, co nazywam Świadomością, wszystkim, co istnieje, nasze emocje, reakcje, odpowiedzi i percepcja są napędzane przez programy osobowości działające przez ciało-komputer. Niektórzy psycholodzy mówią o "archetypach osobowości" i słyszałem stwierdzenie, że osobowość każdego człowieka można znaleźć w tych, zaledwie dwunastu, archetypach i ich kombinacjach. Jak to możliwe? Archetypy są "programami osobowości" wpisanymi w ludzkie ciała-komputery przez Reptilian, którzy zmanipulowali ten program, by wywołać takie ograniczenia. Jedynym sposobem, w jaki możemy obejść te zaprogramowane "osobowości" wraz z ich zaprogramowanymi wierzeniami, zachowaniem i percepcją, jest ponowne połączenie się z tym, czym naprawdę jesteśmy - Świadomością. W innym przypadku to program rządzi nami.

Carl Jung, słynny szwajcarski psychiatra, chciał powiązać archetypy osobowe z genetycznym dziedziczeniem i wierzył, że są one instynktowne. Mówił też, że rodzimy się z wzorcami, które budują naszą wyobraźnię i czynią ją unikalnie ludzką. Jung sugerował, że archetypy są bardzo blisko związane z naszymi ciałami. Tak naprawdę to one są naszymi ciałami - naszymi systemami ciała-komputera - i ich energetycznym wyrazem, który nazywamy "aurą". Jung zidentyfikował 70 archetypicznych wzorców w każdej kulturze i okresie ludzkiej historii. Odkrył, że we wszystkich przypadkach podążały one za tymi samymi "prawami" i powiedział, że za tym wszystkim stoi "uniwersalna nieświadomość". Ludzie nie mają oddzielnych lub osobistych, nieświadomych umysłów, zamiast tego dzielą jedną uniwersalną nieświadomość - mówił Jung. Ja nazywam to umysłem. Jung doszedł do wniosku, że korzenie świadomego umysłu sięgają uniwersalnej nieświadomości, a ludzki umysł był ukształtowany zgodnie z uniwersalnymi wzorcami.

Tak, zgodnie ze wzorcami umysłu, umysłu, przez który my wszyscy mierzymy się z tą rzeczywistością. Jung powiedział, że cechy osobowości są dziedziczone i blisko związane z ciałem. Dzieje się tak na skutek komputerowego ładowania, które nazywamy prokreacją. Są to wzorce, które, według filozofa, czynią nas "unikalnie ludzkimi" - ludzkimi programami komputerowymi. Ludzie mówią o "byciu człowiekiem", ale to ich nie definiuje. Są oni Świadomością, a to, co nazywamy "człowiekiem", jest konstruktem wirtualnej rzeczywistości, która pozwala nam doświadczać tego "świata". "Człowiek" to ciało-komputer, które jest zaprogramowane nie tylko "fizycznymi" cechami, lecz także odpowiedziami emocjonalnymi i zachowaniami, które znamy jako "osobowość". Psychiatrzy i terapeuci głównego nurtu, którzy pracują z "ludzkim umysłem", są jak komputerowe wsparcie techniczne, a hipnotyzerzy dokonują reprogramowania. Nie działają ze Świadomością, ale z "umysłem" i emocjami komputera - dwiema ekspresjami umysłu.

Ładowanie osobowości

Bardzo ważne jest docenienie faktu, że cechy, emocje i zachowania, które mają być "nami", są programami działającymi przez ciało-komputer, które tylko omyłkowo bierzemy "za nas". "My" dziedziczymy również wzorce myślowe, nastawienia, zdolności, możliwości i cechy emocjonalne w programie ciała-komputera, które potem bierzemy za naszą "osobowość" i to, kim jesteśmy. Każde doświadczenie w tym życiu - miłe i niezbyt miłe - które wpływa na nasze systemy pamięci, jest również ładowane do "mieszanki" i dodawane do programów ciała, które schodzą się razem w znaczeniu "człowieka" i "osobowości" lub "charakteru". Dalej jest tylko gadzi mózg, który bezustannie gada i reaguje na okoliczności "prymitywnymi odpowiedziami emocjonalnymi". Naukowcy odkrywają kolejne powiązania genetyczne ludzkich emocji i zachowań. Na przykład, badacze z Niemiec zidentyfikowali gen (program), który czyni niektórych ludzi bardziej gniewnymi od innych. Poprosili oni ponad 800 osób, by wypełniły kwestionariusz mający zmierzyć, jak radzą sobie z gniewem, a potem wykonano im test DNA, by określić ich wersję genu zwanego DARPP-32. Wpływa on na poziomy dopaminy, czynnika chemicznego mózgu powiązanego z gniewem i agresją. Odkryto, że ludzie z dwiema wersjami tego genu byli zdecydowanie bardziej gniewni i bardziej agresywni niż inni w tej grupie testowej. Badanie na Uniwersytecie w Bonn udowodniło także, że gniewne typy mają mniej szarej materii w ciele migdałowatym, emocjonalnym partnerze gadziego mózgu. Dowód na to, że tak wiele elementów ludzkiego zachowania jest genetycznie i energetycznie zaprogramowanych, już jest przytłaczający, a to jeszcze nie koniec.

Wśród tych programów mogą być wszelkie formy strachów, fobii i cech charakteru, które wydają się nie mieć wytłumaczenia w czyichś doświadczeniach od czasu narodzin. Może to być strach przed psami, mimo że psy nigdy cię nie skrzywdziły; strach przed lataniem, choć nigdy nie byłeś w samolocie; strach przed wodą, choć nigdy nie miałeś z nią nieprzyjemnych doświadczeń. Wszyscy możemy podać nieskończoną listę reakcji w nas samych i w innych, które nie mają logicznego wytłumaczenia. Są one odziedziczonymi programami i za każdym razem, gdy przydarza nam się coś mocnego, zapisujemy dane, które przyniosą "następnemu pokoleniu" problemy lub korzyści. Myślę, że wiele ze wspomnień z reinkarnacji typu "Byłem tym lub tamtym w przeszłym życiu" pochodzi z danych przechowywanych na twardym dysku ciała. To odziedziczone programowanie wyjaśnia fakt, dlaczego wiele osób, które poddały się regresji do "przeszłych wcieleń", zdało sobie sprawę, że doświadczenia z poprzednich "inkarnacji" są symbolizowane przez "fizyczne" cechy ich ciał.

Ktoś, komu poderżnięto gardło (lub program-ciało przechowujący takie wspomnienie) w "innym życiu" może mieć niewytłumaczalną, podobną do blizny, linię na gardle; osoba, której rękę zmiażdżono podczas tortur, może mieć w tym "życiu" zdeformowaną dłoń. Jest to informacja przechowywana w programie i wiele z "regresji przeszłych wcieleń" otwiera jedynie pliki przechowujące to genetyczne wspomnienie, które nie jest faktycznym "przeszłym wcieleniem" dla świadomości tej osoby (a jedynie wspomnieniem jej aktualnego ciała).

Hipnotyzerzy i im podobni specjaliści, którzy pomagają ludziom w opanowaniu strachów i fobii, są tak naprawdę technikami ciała-komputera, którzy (przynajmniej najlepsi z nich) kasują te programy. Jednym z najsłynniejszych w Wielkiej Brytanii jest "hipnotyzer i trener osobistego rozwoju", Paul McKenna. Na początku swojego show w TV spotyka się z ludźmi, którzy boją się wysokości, pająków, latania lub czegokolwiek innego, a pod koniec programu są w o wiele lepszym stanie lub wręcz "wyleczeni". McKenna ładuje do komputera alternatywne rzeczywistości i kasuje program, który powoduje problem - lęk przed wysokością, pająkami, lataniem itd. Nie jest to jednak wykręt dla ludzkiego zachowania, ponieważ zawsze mamy opcję stania się Świadomymi i przeskoczenia tych programów. Jeśli chcemy lepszego świata, to jesteśmy odpowiedzialni za dokonanie tego. Mówi to tak wiele o naszym zachowaniu i o tym, dlaczego ludzie wciąż reagują na sytuacje w tak przewidywalny sposób. Dopiero gdy do równania wkracza Świadomość, przewidywalność nie ma już dłużej racji bytu, ponieważ umysłowe i emocjonalne programy ciała zostają pominięte. Znów podkreślę, że "osobowość" i "fizyczne" programy, które są pospolite dla wszystkich lub dla większości systemów ciał-komputerów, schodzą się razem pod nagłówkiem "bycia człowiekiem". To, co nazywamy "człowiekiem", w jego fizycznym i w przeważającej mierze mentalnym i emocjonalnym wyrazie jest programem komputerowym. Zwrot "bycie człowiekiem" oznacza tak naprawdę "bycie programem". Mój przyjaciel, Mike Lambert, brytyjski uzdrowiciel i badacz, opowiadał mi o tym, że planety posiadają wibracyjne połączenia z poszczególnymi metalami, co prowadzi do ich przewagi w komórkach dzieci w zależności od pozycji Słońca, Księżyca i planet w czasie narodzin. To metaliczno-wibracyjne połączenie trwa przez resztę życia na poziomie ciała-komputera i dramatycznie wpływa na cechy charakteru danej osoby. Mike jest znawcą chińskiej medycyny i filozofii, w tym ich systemu "lat" - rok świni, smoka, szczura itd. Podałem mu datę urodzin znajomego, nie zdradzając, kim jest ta osoba. Powiedział mi, jaka byłaby to osobowość w chińskim kalendarzu księżycowym i miał absolutną rację. Jeśli ludzie nie staną się Świadomi, program będzie kontrolował ich percepcję i reakcje. W ten sam sposób, to, co nazywamy "rasami" i "kulturami" stanowi podprogramy głównego "ludzkiego" programu. Spójrzmy na to, jak różne rasy i grupy kulturowe żyją, zachowują się i postrzegają rzeczywistość w zasadniczo podobny, często niemal identyczny (desperacko ograniczony) sposób. Odgrywają oni programy rasowe i kulturowe biegnące przez ich ciała-komputery.

Programowane reakcje

Za jedno z głównych potwierdzeń istnienia "naszej" osobowości uznaje się sposób, w jaki reagujemy emocjonalnie na życie. Czy jesteśmy spokojni, porywczy, racjonalni, wybuchowi? Ale czym są emocje? To reakcje elektrochemiczne. Można wyzwolić je z pola aurycznego (a przynajmniej z niższych poziomów tego energetycznego odpowiednika ciała-komputera), z programów emocjonalnych przechowywanych na twardym dysku lub z wpływów docierających do ciała-komputera poprzez pięć zmysłów i inne środki "z tego świata". Większość naszych reakcji emocjonalnych nie jest "nami", "inkarnowaną" świadomością, prawdziwym "JA". Są one programami ciała i efektem "zewnętrznych" wpływów. Pewna Brytyjka przez 40 lat cierpiała na kliniczną depresję po tym jak założono jej dużą liczbę rtęciowych wypełnień dentystycznych. Wyzdrowiała dopiero po ich wymianie oraz po przejściu programu detoksykacji. W ciągu tych czterech dekad nie miała pojęcia, że jej głęboka i mroczna depresja, leczona w instytucjach psychiatrycznych, nie była "nią", ale rezultatem efektu wywieranego przez rtęć na jej system ciała-komputera.

Każdy, kto znał, leczył lub obserwował tę kobietę w tamtym czasie, wierzył, że stan umysłowy i emocjonalny, który widzieli, był "jej" osobowością i że była "ona" typem maniakalno-depresyjnym. Ale jej przypadłość nie była "jej"; był to efekt rtęci wpływającej na równowagę chemiczną ciała-komputera, co spowodowało uszkodzenia w dekodowaniu rzeczywistości. Gdy "my" myślimy lub czujemy emocje, zaczyna się to jako proces elektrochemiczny w mózgu w wyniku sygnałów elektrycznych i chemicznych, których transmisje i wyzwalanie są przyczyną owych myśli i emocji. Mówiąc inaczej, pola elektryczne i chemikalia mogą powodować u "nas" odczuwanie uczuć. To, co nazywamy"chemikaliami" i fenomenem elektrycznym, jest oczywiście informacją, którą dekodujemy w to, co postrzegamy w tej rzeczywistości jako chemikalia i elektryczność. Bywa, że powodują one wielkie szkody dla ciała-komputera, ponieważ ich informacja może zakłócić informacje konstruktu ciała. Dysharmonijna informacja elektrochemiczna jest dekodowana w dysharmonię, nazywaną chorobą, śmiercią i... nierównowagą emocjonalną, która, przynajmniej na jednym poziomie, jest w swej naturze elektrochemiczna. Wielu ludzi żyjących w pobliżu masztów telefonii komórkowej może czuć przygnębienie tylko z tego powodu, to samo dotyczy dzieci, konsumujących skażoną chemicznie żywność i napoje, które powodują u nich nadaktywność i inne modyfikacje zachowania. Chemiczne gówno, które daje im się do jedzenia i picia, zaburza system elektrochemiczny, co manifestuje się jako niezrównoważone zachowanie.

Ludzie mający doświadczenia z pogranicza śmierci (gdy "umarli" i zostali ożywieni) mówią o przejściu do miejsca błogości i miłości, w którym emocje są postrzegane inaczej niż w "fizycznym" ciele. Wiem, o czym mówią, ponieważ doświadczyłem tego w inny sposób. Nie jesteś zimny i wyrachowany w tym nieemocjonalnym stanie - wprost przeciwnie. Po prostu nie ma już tam emocji ludzkiego typu. Reakcje emocjonalne są częścią programu komputerowego manifestującą się jako zaprogramowane odpowiedzi, które nie są niczym więcej jak reakcjami elektrochemicznymi odgrywającymi się poprzez gadzi mózg. "Nieświadomi" ludzie jadą na nieustającej elektrochemicznej kolejce górskiej reakcji emocjonalnych w każdej sytuacji, w każdym doświadczeniu, podczas oglądania programów telewizyjnych, filmów, czegokolwiek. Po raz kolejny jest to jak wpisywanie danych (doświadczenia), wciskanie "enter" i oglądanie, jak pliki na twardym dysku i oprogramowanie odtwarzają się na twoim "ekranie". Zaobserwowałem, jak wielu ludzi cierpi na to, co nazywam "emocjonalnym uzależnieniem" - stają się uzależnieni od chemikaliów wyzwalanych przez różne stany umysłowe i emocjonalne. Może to być uzależnienie od chemikaliów produkowanych przez depresję, zmartwienie, napływ adrenaliny w wyniku współzawodnictwa lub zagrożenia. Tacy ludzie nieustannie, przede wszystkim podświadomie, manifestują doświadczenia, które dają im "dawkę" wybranego emocjonalnego narkotyku. Receptory komórek, które absorbują emocjonalne chemikalia, wchłaniają również heroinę lub kokainę. Biorąc pod uwagę, że odpowiedzi te pochodzą z gadziego mózgu, oznacza to, że emocjonalne uzależnienia, tak jak i wszystkie inne, są uzależnieniem od gadziego mózgu. Gdy czegoś doświadczamy lub coś widzimy bądź słyszymy, "reagujemy" na to zwykle w ten sam sposób, w jaki zrobiłaby to większość. Ludzie mówią: "Jaka jest twoja reakcja na to lub tamto?" lub "Dlaczego reagujesz w ten sposób?". Trafili w punkt: to reakcja, chemiczna reakcja. Niemal za każdym razem reagujemy zgodnie z programem ciała-komputera, który dziedziczymy i do którego dodajemy swoje elementy poprzez sposób, w jaki doświadczamy tego, co nazywamy "rzeczywistością". Trauma zapisana podczas dzieciństwa jest szczególnie potężna w programowaniu życiowych reakcji i percepcji. Reakcje te są przechowywane na poziomie informacyjnym komórek - chipów komputerowych - oraz w reszcie biologicznej, energetycznej i cyfrowej struktury ciała. Tam przechowuje się zarówno dziedziczony program, jak i codzienne zapisy z naszych doświadczeń. To informacja przechowywana w komórkach/DNA "reaguje" na codzienne życie na podstawie tego, jak zaprogramowano reakcje ciała-komputera. Większość ludzkich "demonów" to odziedziczone lub zapisane programy działające za pomocą ciała-komputera. Tylko zyskanie Świadomości może przełamać ten cykl i pozwolić nam na kontrolę naszego życia. W tym momencie ciało-komputer służy Świadomości jako narzędzie do doświadczania tej rzeczywistości zgodnie z naszym wyborem. Komputer nie jest już dłużej panem i zaczynamy żyć życiem, a nie ono nami. Uzależnienia w ogóle są fenomenem ciała-komputera i jeśli wiesz, jak to działa, możesz zaimplantować program, który uruchomi uzależnienie, odpowiednią reakcję lub wierzenie. Ekspert marketingu, Martin Lindstrom, ujawnia w swej książce Buyology, jak globalna kampania rzucania palenia ze wszystkimi jej ostrzeżeniami i strasznymi obrazami faktycznie stymuluje obszar w mózgu znany jako "punkt łaknienia". Kampanie te zachęcają ludzi do palenia, aktywując punkt łaknienia, nucleus accumbens, który raz stymulowany żąda coraz wyższych dawek swego specyfiku, czymkolwiek on jest. Istnieje cały obszar sprzedaży znany jako neuromarketing, który bierze na cel różne części mózgu, by pobudzić wymaganą odpowiedź, prowadząc kupujących do przekonania, że dokonują wolnego wyboru. Ludzkość jest indywidualnie i kolektywnie kontrolowana dzięki tym samym technikom w rękach ekspertów, którzy mają w tym kierunku o wiele większe uzdolnienia niż jakikolwiek specjalista od marketingu.

Iluzja płci

Najgłębsze poczucie ludzkiej samoidentyfikacji tkwi w byciu kobietą lub mężczyzną. Niektórzy ludzie są tym tak zdezorientowani, że poddają się długiej i bolesnej operacji zmiany płci. Ale jak "ty" możesz być kobietą lub mężczyzną, jeśli chemikalia i operacja mogą cię zmienić z jednego w drugie? W 2006 r. brytyjskie gazety opisywały historię kury Freaky, która zaczęła życie jako kwoka i przez osiem miesięcy szczęśliwie składała jaja. Potem zaczął "jej" rosnąć szkarłatny grzebień, piała o świcie i próbowała zbliżeń z innymi kwokami. Freaky zmieniła płeć - mentalnie, emocjonalnie i fizycznie - i stała się kogutem! Z jakiegoś powodu "ona" zaczęła produkować duże ilości testosteronu i zmieniła się w "niego". Cała ta niewiarygodna transformacja płci i seksualności została spowodowana przez zmianę chemiczną. Raport BBC wyjaśnił, jak naukowcy mogli kontrolować mózgi much i zmusić samice, by zachowywały się jak samce.

Badacze zmodyfikowali genetycznie insekty tak, by grupa komórek mózgowych, która kontroluje zachowania seksualne, mogła zostać "włączona" przez puls światła. Ekipa była w stanie zmusić samice muszki owocówki do wykonania pieśni godowej - zachowania widzianego zwykle jedynie u samców. Jak możemy być kobietą lub mężczyzną, gdy modyfikacje chemiczne i genetyczne decydują o tym, czy jesteśmy jednym bądź drugim? Świadomość nie jest mężczyzną lub kobietą, po prostu jest. Jest wszechmożliwością. To programy tego wszechświata wirtualnej rzeczywistości, ciał-komputerów, które zaprojektowano jako mężczyznę lub kobietę. Na przykładzie muszki owocowej możemy zobaczyć, w jaki sposób gadzi genetycy mogli dyktować ludzkie typy osobowości poprzez manipulacje genetyczne i chemiczne. Świadomość może wybrać doświadczenie programu mężczyzny lub kobiety, lub obojga, ale nie jest "mężczyzną" lub "kobietą" - to ciało-komputer nimi jest. I faktycznie, przed interwencją gadzich genetyków było ono androgyniczne. Gdy ludzie w męskim ciele czują, że powinni być kobietą (i vice versa), często dzieje się tak, ponieważ skład chemiczny ich ciał-komputerów zawiera o wiele więcej kobiecych elementów. W rzeczy samej, proces przechodzenia zmiany płci zakłada podawanie męskich lub żeńskich hormonów chemicznych, testosteronu i estrogenu, by mogły wyrosnąć piersi, obniżył się głos i tak dalej. Heteroseksualizm i homoseksualizm to programy elektrochemiczne i jeśli program się zmienia, seksualność również. Okres, który nazywamy dojrzewaniem, gdy nastolatki przechodzą przez chemiczne zmiany, które prowadzą do dojrzałości seksualnej i dorosłości, również jest rezultatem wyzwalania do systemu hormonów przez ciało-komputer. Jest to część rozwijającego się programu komputerowego, który prowadzi nas od narodzin do starości. Nie jest oczywiście tak, że musimy zaprzeczać temu, że jesteśmy w tej wirtualnej rzeczywistości mężczyzną lub kobietą, ojcem, matką, robotnikiem, kierowcą ciężarówki, dyrektorem wykonawczym lub kapitanem morskiego statku. Chodzi o to, że mamy wybór, by nie dać się uwięzić w fałszywej tożsamości dzięki zdaniu sobie sprawy, że te etykietki to nie my, ale to, czego doświadczamy. My jesteśmy Świadomością.

Ci, którzy wciąż wątpią, że nasze zachowanie może być kontrolowane przez program ciała-komputera, powinni przyjrzeć się historii kury Freaky. Jedną z rzeczy, które nastąpiły, gdy "ona" stała się "nim", był fakt, że "on" zaczął piać o świcie i czuć miętę do samiczek. Czy ktokolwiek sądzi, że Freaky nagle podjęła świadomą decyzję, by od teraz piać każdego ranka? Było to "instynktowne", odkąd "on" został chemicznie zamknięty w programie koguta, który kreatorzy lub manipulatorzy wszechświata wirtualnej rzeczywistości napisali lub rozwinęli przez zmieszanie programów, tak jak zrobili to ze wszystkimi formami "fizycznymi", także tą, którą nazywamy "człowiekiem". Widzimy jak zaprogramowane zachowanie dotyczy ludzi, zwierząt, insektów, całego stworzenia. Czy wierzymy, że wszystkie ptaki w tym samym czasie mają myśl, by zacząć ćwierkać o poranku? Wystarczy spojrzeć na cykle życiowe zwierząt, by zobaczyć, że wyraźnie podążają one za oprogramowaniem, tak jak i "ludzie", gdy nie są połączeni z prawdziwym stanem Świadomości. Z pożądaniem seksualnym jest tak samo. Świadomość nie pożąda seksu; jest to program ciała-komputera, istniejący choćby po to, by zapewnić ciągłość "ludzkiej" egzystencji i by produkować orgazmiczne energie, na których żerują Reptilianie. Czy widzieliście tę scenę w trylogii Matrix, gdy program trafnie nazwany "Merowingiem" (ważny ród lub program Iluminatów) zyskał dostęp do ciała-komputera kobiety za pomocą ciasta (informacji), powodując u niej pobudzenie seksualne i pociąg do niego? Pożądanie seksualne może zostać aktywowane poprzez wejście do ciała-komputera przez jeden lub więcej z pięciu zmysłów albo elektrochemicznie. Właśnie to robi Viagra, a także pornografia i myśli (fantazje). To, co nazywamy fantazją seksualną lub "tym, co nas kręci", bardzo często jest rezultatem odziedziczonych programów oraz mentalnych i emocjonalnych wzorców myślowych. Nie mogę sobie wyobrazić Świadomości idącej przez bar i mówiącej "Niezła sztuka". Nie ma absolutnie nic złego w cieszeniu się seksem, jest to jedno z wielu doznań, które przyciągają Świadomość do ludzkiego doświadczenia. Świadomi ludzie są zdolni do czerpania radości z seksu, nie będąc przezeń kontrolowanym, seks jest jednak również potencjalnym uzależnieniem i pułapką, tak jak wszystko inne - i właśnie taki ma być.

Transplantacja rzeczywistości

Wszystko to tłumaczy "tajemnicę", dlaczego tak wielu biorców organów przyjmuje cechy charakteru dawców. William Sheridan, emerytowany amerykański menadżer cateringu, czekał na przeszczep serca w szpitalu w Nowym Jorku, gdy rozpoczął kurs terapii sztuką, by uwolnić się od nudy leżenia w łóżku. Delikatnie mówiąc, William nie wykazał się talentem artystycznego, ale tuż po otrzymaniu nowego serca zaczął tworzyć o wiele bardziej złożone rysunki i obrazy. Jego terapeutka sztuki, Beth DeFuria, powiedziała: "Całkiem zdumiewający był rozkwit jego talentu". William był oszołomiony i zdziwiony. Ani on, ani nikt inny nie miał pojęcia, skąd nagle wzięły się jego uzdolnienia. Zgodził się na pominięcie zasady anonimowości pomiędzy biorcą i dawcą na rzecz kampanii zachęcającej ludzi do oddawania organów i spotkał się z matką dawcy, którą spytał o jej 24-letniego syna, Keitha Neville'a, brokera giełdowego z Wall Street zmarłego w wyniku wypadku samochodowego. William spytał, czy Keith był w jakiś sposób artystą, na co odpowiedziała: "Wykazywał zainteresowanie sztuką już gdy miał 18 miesięcy. Zawsze wolał dostawać artystyczne przybory niż zabawki". W jakiś sposób William odziedziczył artystyczne zdolności Keitha wskutek transplantacji jego serca. I nie jest to rzadki przypadek. Było wiele sytuacji, gdy biorcy organów przejmowali cechy osobowości i zdolności dawcy. William powiedział, że jego własna osobowość się zmieniła i stał się bardziej "troskliwy i kochający". Wśród innych przypadków, których lekarze nie mogą wyjaśnić, są:

Cierpiąca na lęk wysokości kobieta, która została alpinistką po otrzymaniu płuc... alpinisty. Siedmioletnia dziewczynka, która miała koszmar o tym, że jest zabijana po otrzymaniu serca zamordowanego dziecka. Mężczyzna, który nie interesował się muzyką, ale potem zaczął płakać za każdym razem, gdy słyszał piosenkarkę Sade, odkąd otrzymał serce jej fana. Prawnik, który nagle zasmakował w czekoladowych batonikach Snickers po tym, jak dostał serce 14-latka lubiącego słodkości. Homoseksualna kobieta, która stała się heteroseksualna po tym, jak przeszczepiono jej serce nastolatki.

"Nowoczesna" medycyna nie może wytłumaczyć tych "tajemnic", ponieważ nie rozumie, czym jest ludzkie ciało, nie mówiąc już o naturze tego, co nazywamy "życiem". Ona wcale nie jest "nowoczesna": jest wsteczna, brutalna, ignorancka i archaiczna. To "medycyna" epoki kamiennej, jak ją nazywam. By zobaczyć prostotę za czymś powierzchownie złożonym, musimy zresetować nasze postrzeganie ludzkiej formy. Odłóżmy na bok to, co wygląda na - ciało, kości, krew i wszystkie te rzeczy - ponieważ jest to tylko dekodowana wersja tego, co postrzegamy za pośrednictwem pięciu zmysłów. Jest to iluzja skonstruowana w mózgu, który również jest iluzją w swym "fizycznym" sensie, ponieważ mózg również jest dekodowaną informacją. To na poziomie informacji, tego, co nazywamy podświadomością, podejmowane są decyzje, które determinują, w jakim typie świata "żyjemy" - i to właśnie "życie", którego doświadczamy, i te głębsze poziomy jaźni są obiektem ataku Reptilian za pośrednictwem gadziego mózgu i za pomocą niezliczonych środków, w tym przekazów podprogowych. Ciało jest biologicznym systemem komputerowym składającym się z ponad 70 bilionów komórek, z których każda jest fenomenalnie zaawansowanym chipem komputerowym. Komórki są, po części, twardym dyskiem ciała-komputera wraz z DNA i strukturą genetyczną w ogóle, i to tutaj, na poziomie energetycznym lub "aurycznym", programy i "pliki" ciała są dostępne i przechowywane. Wśród tych plików są cechy umysłu i charakteru oraz zdolności ("naturalne dary"), które są dziedziczone poprzez zapis zwany prokreacją, a które zostały dodane w tym "całym życiu" lub cyklu życiowym. Gdy organ, zwłaszcza serce, jest przeszczepiany od jednej osoby do drugiej, działa to tak samo, jak ładowanie informacji z jednego komputera do drugiego, i jeśli komputer otrzymujący otwiera te pliki, to mają one wpływ na jego działanie. W ten sam sposób, jeśli biorca przeszczepu łączy się silnie z informacją energetyczną zawartą w darowanym organie, to wpłynie ona na sposób, w jaki mózg dekoduje i buduje rzeczywistość. Tym właśnie jest "osobowość"... jest sposobem, w jaki dekodujemy i budujemy rzeczywistość. Dzieje się tak, ponieważ ciało-komputer kontroluje (przy nieobecności Świadomości) to dekodowanie i budowanie rzeczywistości, na które nasze odpowiedzi i reakcje są tak przewidywalne. "Tajemnica" Williama Sheridana może zostać rozwikłana. Przyjął część zdolności artystycznych i cech charakteru dawcy, gdy przyjął jego informacje z darowanego serca do swojego ciała-komputera, a system dekodujący dodał je do puli danych, gdy konstruował - "aktualizował" - jego nowe poczucie rzeczywistości. Gary Schwartz, profesor neurologii, psychiatrii i chirurgii na Uniwersytecie Arizony i badacz tego fenomenu z głównego nurtu, kierował ekipą badającą 70 takich przypadków, w których, jak wierzy profesor, zdolności i cechy charakteru zostały przeniesione poprzez transplantacje organów. Mówi on:

Gdy organ jest umieszczany w ciele dawcy, informacja i energia przechowywane w narządzie przechodzą na biorcę. Teoria ta dotyczy każdego organu z wzajemnie połączonymi komórkami. Mogą to być nerki, wątroba, a nawet mięśnie. Historie, które odkryliśmy, są bardzo szczegółowe i kompletnie zgodne.

Credo Mutwa, sanusi lub szaman Zulusów w Afryce Południowej, powiedział mi, że kanibale w Afryce Południowej i Środkowej mieli ścisłą zasadę, że nieszczęsną ofiarę należało ugotować na bardzo dużym ogniu. Widzieli z doświadczenia i tradycji, że jeśli ciało nie było odpowiednio ugotowane, ludzie, którzy zjedli ofiarę, "stawali się nią", przybierali jej "osobowość". Gotowanie niszczy komórki lub "twardy dysk" i zapobiega "ładowaniu" podczas konsumpcji - zupełnie jak rozgrzewanie mikrochipu, dopóki jego obwody nie ulegną zniszczeniu.

Ładowanie umysłu

W komputerze umysłu-ciała mamy też do czynienia z kolejną ważną rzeczą... Jego wiedza - jego "twardy dysk" - mogą zostać załadowane w inne ciało, a nawet do maszyny lub cyfrowego konstruktu takiego jak "kobieta w czerwonej sukience" w filmach Matrix. Wyglądała w każdym szczególe tak ludzko jak wszyscy inni, ale tak naprawdę była cyfrowym konstruktem wpisanym w program komputerowy. W dzisiejszym świecie są dziesiątki milionów - a zapewne o wiele więcej - takich cyfrowych ludzi. Funkcjonują oni, kierując się swym oprogramowaniem, jako wirtualna wkładka do wirtualnej rzeczywistości, a bardziej wyrafinowani z nich mogą mieć załadowane umysły innych ludzi, dzięki czemu wydają się bardzo inteligentni. Wielu "intelektualistów" to cyfrowe wkładki z załadowanymi umysłami.

Ilustracja 20: Rody "elit" są narzędziami cyfrowego oprogramowania, które służą Reptilianom do opętania - są one odpowiednikiem "kobiety w czerwonej sukience" z serii filmów Matrix.

Wiem, że brzmi to szaleńczo, ale nawet w obszarze publicznym idziemy w tym właśnie kierunku. To, co nazywamy umysłem, jest polem energii zawierającym informacje. Możliwe jest zrobienie kopii tego pola i implantowanie go komuś innemu, nawet cyfrowemu konstruktowi lub robotowi. Ważne gadzie hybrydy przekazują swe umysły, gdy "umierają", więc baza wiedzy nie umiera wraz z nimi. Kontynuuje ona swą drogę w innym ciele - podczas procesu śmierci Reptilianie dokonują określonych rytuałów, które ładują taki umysł do kogoś innego. Rody te są, jak mówiłem od lat, jedynie wersjami "kobiety w czerwonej sukience" (il. 20) - cyfrowym oprogramowaniem, które działa jako wysięgnik Reptilian do manipulowania naszą rzeczywistością. Sataniści mówią o otrzymywaniu duszy lub energii umierającego satanisty lub rytualnej ofiary, zasada jest taka sama. Czytałem wiele artykułów o ładowaniu umysłu, by stworzyć coś, co niektórzy określają terminem "cyfrowych pośredników" lub "dzieci umysłu". Coś takiego już się dzieje.

Reptilianie robili to od eonów, a rody hybryd są przykładami ich "cyfrowych pośredników" lub "dzieci umysłu". "Głos" w Brazylii mówił mi o rodach i o tym, że sami reptiliańscy renegaci są biologicznymi programami komputerowymi i funkcjonują na sposoby, które wydają się naprawdę "naturalne".

Dowód jest oczywisty, gdy wyzwolisz swój umysł lub spojrzysz na niego z otwartością (wpuścisz doń Świadomość). Ciało, o którym myślimy, że jest "nami", w rzeczywistości jest biologicznym, żywym, myślącym, emocjonalnym systemem komputerowym, którego używamy jako narzędzia, by doświadczyć tej rzeczywistości. Gdy tracimy kontakt z naszymi wyższymi poziomami świadomości, stajemy się bezwiednie więźniami i pionkami programów ciała, które jak my oraz inni ludzie wierzą, że są naszą "osobowością" i "charakterem". Nic więc dziwnego, że ludzkość znalazła się w takim zagubionym i osobliwym stanie.