Ludzka raso, powstań z kolan. Część I. Tropienie lwa - David Icke


Reflow text when sidebars are open.
Czym jest wolność? - bo czym jest niewolnictwo wiesz aż za dobrze - ponieważ jego imię wyrosło jako echo twojego własnego.
I tak za pracę dają ci tylko tyle, byś z dnia na dzień przeżył w twych kończynach, jak w celi, w której mieszkają tyrani.
Bo to dla nich robi się tkalnie i pług, i miecz, i szpadel, które z tobą, lub bez ciebie, zegną się dla ich obrony i pożywienia.
Ty zaś widzisz swe słabnące dzieci z matkami warzącymi lichą strawę, gdy szaleją ponure wichry zimy - one umierają, gdy o tym mówię.
Ty głodujesz od tej diety, gdy bogacz w swej rozpuście rzuca jedzenie tłustym psom, co leżą przeżarte pod jego okiem.
Pozwalając Duchowi Złota zebrać plon po tysiąckroć większy, niż jego czysta wartość mogłaby przynieść w dawnych tyraniach.
Papierowa moneta - to oszustwo papierów dłużnych, które, jak uważasz, mają jakąś wartość dla dziedziczących Ziemię.
By je uznać, trzeba duszy niewolnika. Trzeba nie mieć silnej kontroli nad własną wolą, ale być wszystkim, co inni z ciebie robią.
I gdy zaczynacie się skarżyć, widzicie jak siepacze tyrana tratują wasze żony i was - a krew opada na trawę jak rosa.
Zaczyna wzbierać w was zemsta, srogie pragnienie odwetu, krwią za krew - i złem za zło - nie czyńcie tak, gdy jesteście silni.
To niewolnictwo jest - dziki człowiek lub dzika bestia w studni nie znieśliby tego tak jak ty - ale nigdy też nie poznali tych przypadłości.
Czymże jest sztuka wolności? O! Czyż niewolni odpowiedzą ze swych żywych grobów? Na to żądanie - tyrani rozpierzchliby się jak senne mary.
Niechaj stanie się zgromadzenie nieustraszonych i wolnych, w jakimś miejscu na angielskiej ziemi, gdzie równiny rozciągają się w koło.
Niech błękitne niebo nad głową, zielona ziemia, po której stąpasz, wszystko to niech będzie wiecznym świadkiem tej podniosłości.
Ty, który niewypowiedzianie cierpisz, lub ty, który czujesz lub widzisz twój kraj kupiony i sprzedany za cenę krwi i złota - pójdźcie na wielkie zebranie, i bardzo uroczyście zadeklarujcie wyważonymi słowy,
żeście, jak was Bóg uczynił, wolni.
I następnie słowa te staną się jak grzmienie zagłady dla Opresji, dźwięczące w każdym sercu i mózgu, słyszane znów - i znów - i znów. Powstańcie jako Lwy ze snu, w niepokonanych liczbach - zrzućcie swe łańcuchy jak rosę, która opadła na was we śnie - was jest wielu - ich niewielu.1
Wybrane wersy pochodzą z Maski anarchii Percy Bysshe Shelleya. Napisano ją po masakrze w Peterloo, przeprowadzonej przez brytyjski rząd w Manchesterze w 1819 r. przeciwko ludziom, którzy zebrali się, by żądać reformy dającej im przedstawicielstwo parlamentarne.
1 Wszystkie wiersze oraz cytowane fragmenty stanowią przekład własny tłumacza.
Wyobraź sobie, że możesz przechodzić przez ściany. Nie musiałbyś zawracać sobie głowy otwieraniem drzwi - mógłbyś po prostu przez nie przejść. Nie musiałbyś obchodzić budynków - mógłbyś wejść do nich przez mury i filary i wyjść tyłem. Nie musiałbyś okrążać gór - mógłbyś przez nie przejść. Będąc głodny, mógłbyś po prostu sięgać przez drzwi lodówki, bez ich otwierania. Nigdy nie mógłbyś przypadkowo zatrzasnąć swego auta - po prostu byś przez nie przechodził.
Wyobraź sobie, że jesteś w stanie pojawiać się i znikać zgodnie z własną wolą. Zamiast dojeżdżać do szkoły lub pracy, po prostu znikałbyś i rematerializował się w swej klasie czy biurze. Nie potrzebowałbyś samolotu, by odwiedzać odległe miejsca - mógłbyś po prostu znikać i rematerializować się w dowolnym miejscu. Nigdy nie utkwiłbyś w miejskim korku w godzinach szczytu - ty i twoje auto po prostu zniknęlibyście, by zrematerializować się u celu.
Wyobraź sobie, że masz rentgenowskie oczy. Byłbyś w stanie widzieć wypadki mające miejsce w oddali. Po zniknięciu i zmaterializowaniu się na miejscu dowolnego wypadku mógłbyś dokładnie widzieć, gdzie były ofiary, nawet jeśli zostałyby one pogrzebane pod szczątkami.
Wyobraź sobie, że jesteś w stanie sięgać do wnętrza przedmiotu bez otwierania go. Mógłbyś wyjąć cząstki pomarańczy bez obierania czy nacinania jej skórki. Byłbyś wychwalany jako mistrz chirurgii ze zdolnością do naprawy wewnętrznych organów pacjenta bez nacinania skóry, tym sposobem mocno redukując ból i zmniejszając ryzyko wywiązania się infekcji. Po prostu sięgałbyś do ciała pacjenta, przechodząc bezpośrednio przez jego skórę, dokonując delikatnych operacji.
Wyobraź sobie, co z tymi mocami mógłby zrobić kryminalista. Mógłby wejść do najlepiej strzeżonego banku. Mógłby zaglądać przez masywne drzwi skarbca w poszukiwaniu kosztowności i skrytek, sięgać do środka i je wyciągać. A potem mógłby wyjść na zewnątrz, przechodząc przez deszcz przeszywających go kul wystrzelonych przez strażników.
Z tymi mocami żadne więzienie nie mogłoby zatrzymać kryminalisty. Żadne sekrety by się przed nami nie uchowały. Żadnych skarbów nie udałoby się przed nami ukryć. Żadne przeszkody by nas nie powstrzymały. Naprawdę moglibyśmy dokonywać cudów - dokonywać rzeczy, których śmiertelnicy by nie zrozumieli. Bylibyśmy również wszechmocni.
Jaka istota może posiadać takie boskie moce? Odpowiedź brzmi: istota z innego (wyższego) wymiarowo świata.
Fizyk dr Michio Kaku,
autor książki Hiperprzestrzeń. Wszechświaty równoległe, pętle czasowe i dziesiąty wymiar
Jedynym tyranem, którego akceptuję na tym świecie, jest "mały uparty głos" w duszy.
Mahatma Gandhi
Żyłem dziwnym życiem; cóż, według standardów większości ludzi to nawet bardzo dziwnym, ale teraz wcale nie wydaje mi się ono takie dziwne. Niegdyś tak było, to pewne. W jednej minucie byłem szanowanym prezenterem telewizyjnym, a w kolejnej - możliwe, że najbardziej wyśmiewaną postacią w brytyjskiej historii.
Co się stało? Obudziłem się. Jak na ironię, podczas gdy świat określał mnie jako osobę, która postradała zmysły, przechodziłem tak naprawdę proces ich odzyskiwania. Stawałem się świadomy lub przynajmniej bardziej świadomy. Faktycznie, tzw. "JA" w kontekście tych słów w ogóle nie jest "JA". To doświadczenie zwane "David Icke". Prawdziwe "JA", wieczne "JA" jest Świadomością, z którą "stawałem się" ponownie połączony - podczas gdy "David Icke", moja ludzka "osobowość", czy też "doświadczenie", było szufladkowane jako "szaleniec".
Ludzkość jest tak desperacko zdezorientowana w kwestii różnicy pomiędzy prawdziwym "JA" - Świadomością, która jest jej wiecznym "JA", - a tym, co nazywamy ludzkim ciałem/umysłem/osobowością. Jedno jest tym, czym jesteśmy, a drugie tym, czego doświadczamy. Ta dezorientacja prowadzi do tego, że miliardy ludzi żyją zgodnie ze swymi fałszywymi tożsamościami, wierząc, iż nimi właśnie są. Jestem Ethel Brown... Jestem Charlie Smith... Urodziłem się tutaj... Pracuję tutaj... Lubię jeździć na wakacje do Hiszpanii. Tym sposobem postrzegają siebie, w przeważającej mierze, przez pryzmat ograniczeń: Nie mogę, mały ja - "Jaś Kowalski", nie mam mocy.
Taka sytuacja odpowiada sieci globalnej manipulacji i kontroli, ponieważ aby stwierdzić oczywistość, o wiele łatwiej jest "doić" i uciskać miliardy "Ań" i "Jasiów Kowalskich" niż miliardy ludzi wiedzących, że ich głównym stanem egzystencji jest wieczna Świadomość - wszystko co jest, było i kiedykolwiek będzie. Nie jesteśmy naszymi ciałami - jesteśmy nieskończoną Świadomością, doświadczającą świat dzięki naszym ciałom (il. 1).
Pozwólcie, że w tej książce wyjaśnię, skąd pochodzę, ponieważ wszystko, co tu przeczytacie, włącznie z moją historią (doświadczeniem), do tego się odnosi. Żyjemy we wszechświecie wirtualnej rzeczywistości, trafnie symbolizowanym przez filmową trylogię Matrix, choć jest to nieco bardziej złożone niż w filmie. Nie jesteśmy naszymi ciałami ani nawet umysłami. One są tylko narzędziami, które pozwalają nam doświadczać tego wszechświata wirtualnej rzeczywistości w - jak się okaże - na wiele sposobów fantastycznie zaawansowanej wersji Internetu; "doświadczamy" tego, co ma on nam do zaoferowania, tylko sami nie możemy się wylogować. Potrzebujemy przewodu lub interfejsu, który pozwala nam być "online". Nazywamy ten interfejs komputerem. Sam wszechświat wirtualnej rzeczywistości działa całkiem podobnie, oczywiście na nieskończenie wyższym poziomie wyrafinowania. W porównaniu do tych liczydeł jesteśmy co najmniej gadającymi statkami kosmicznymi.
Ilustracja 1: Ludzkie ciało to zaledwie jeden z poziomów naszej nieskończonej Świadomości. Nasze ciało nie jest tym, czym my jesteśmy - jest ono naszym pojazdem do doświadczania tego wszechświata wirtualnej rzeczywistości.
Prawdziwe "JA" - Świadomość w swym wiecznym, nieskończonym stanie nie ma formy. Jest po prostu świadome. Interfejsem używanym przez Świadomość jest system komputerowy zwany ludzkim ciałem i umysłem. Ciało, jeśli przyjrzeć się dowodom, to najbardziej oczywisty komputer, a jego system komunikacyjny jest tym, co nazywamy "umysłem", czy też raczej tym, co określam jako umysł. Mówimy o "moim" umyśle, "jego" umyśle, "jej" umyśle, "ich" umysłach i tak dalej, ale sugerowałbym, że istnieje tylko jeden umysł. Jest on interfejsem pomiędzy Świadomością i tym wszechświatem wirtualnej rzeczywistości, i każdy, od newage'owca do bankiera z Wall Street, wyraża inne aspekty tego umysłu - chyba że staną się oni świadomi i zdadzą sobie sprawę, że ciało i umysł nie jest tym, czym oni są. Wtedy mogą otworzyć swój umysł na Świadomość, uświadamiając sobie, czym naprawdę są (il. 2 i 3). Można to nazwać stanem "prawdziwej samoświadomości", przeciwieństwem fałszywego, świadomego siebie umysłu.
Kim "ja" jestem? Bardzo niewielu ludzi zdaje sobie z tego sprawę (choć i to się zmienia), ponieważ są naciskani i manipulowani, by postrzegać siebie w kategoriach własnych umysłów i ciał. Patrzą w lustro i mówią: "to ja", i słuchają nieustającego zgiełku myśli w swoich głowach, mówią sobie: "to jestem ja". Ale tak nie jest. To "ja" nie jest w ogóle "JA". Stanowi ono narzędzie prawdziwego "mnie" - Świadomości - by doświadczać tej rzeczywistości. Ludzkość została zwiedziona na tak wielu poziomach i na tyle sposobów, by identyfikować "mnie" i "JA" z ciałem i umysłem. Ta fałszywa tożsamość skupia naszą uwagę, naszą Świadomość w ciele i umyśle, i odcina nas od naszego prawdziwego "JA" - Świadomości. A jest to kluczowe zarówno dla naszego doświadczenia, jak i dla świata, który wspólnie kreujemy, biorąc pod uwagę to, jak różnią się obie perspektywy.
Świadomość wie, że wszystko jest jednością, podczas gdy umysł postrzega wszystko w znaczeniu separacji i podziału. Umysł jako sługa dla procesu doświadczenia Świadomości jest dobry - taka jest jego rola. Kłopoty zaczynają się wtedy, gdy zaczynamy myśleć, że jesteśmy naszymi ciałami i umysłami. Dajemy się wtedy złapać w iluzję, o której myślimy, że jest prawdziwa. Jest nią umysł, który daje nam doświadczenie tego królestwa form lub "rzeczy", poprzez dekodowanie wibracyjnej rzeczywistości w takie iluzje, jak: "czas" "przestrzeń" i widoczna "fizyczność", podobnie zresztą, jak robi to komputer, dekodujący informacje zawarte na dysku w obrazy, tekst i grafikę. Czas, przestrzeń i fizyczność nie istnieją z wyjątkiem iluzorycznego konstruktu, a my ich doświadczamy poprzez dekodowanie ich w systemach ciała i umysłu, co później zostanie szczegółowo wyjaśnione. Jest to takie proste, kiedy to dostrzegasz, i nadzwyczajne, kiedy zdasz sobie sprawę z tego, jak bardzo "fizyczna" rzeczywistość różni się od tego, co o niej sądzimy. "Fizyczny" świat, który widzisz jako "zewnętrzny", istnieje jedynie (w tej formie) w twoim mózgu. Niedorzeczne? Niemożliwe? Nie, po prostu prawdziwe.
Nie patrzymy naszymi oczyma, widzimy za pomocą systemów dekodujących obecnych w mózgu. Oczy zamieniają informację wibracyjną w sygnały elektryczne, które mózg dekoduje, by stworzyć naszą "fizyczną" rzeczywistość (il. 4). Wszystko jest tą samą informacją w różnych formach, czy to wibracyjnych, elektrycznych czy chemicznych. Środki komunikacji są inne, ale jest to ta sama informacja, tyle że w różnych formach. To jak człowiek w garniturze, podający kartkę papieru kobiecie w sukni, która następnie podaje ją facetowi w koszulce. Środki komunikacji mogą wyglądać inaczej, ale to nadal ta sama informacja. Zasady dotyczą ciała-komputera, które komunikuje się i dekoduje informacje wibracyjnie, elektrycznie, elektromagnetycznie i chemicznie. Książka, na którą teraz patrzysz, istnieje w swej widocznej "fizycznej" formie wewnątrz twojego mózgu. Tak samo jest ze wszystkim innym, co "widzisz", włącznie ze słońcem, księżycem i gwiazdami, które wydają się tak odległe. Wszystko - wzrok, dźwięk, zapach, smak, kolory, temperatura, doświadczenie odległości, solidności, a nawet ruchu - to wibracyjne - formy falowe - dekodowane przez mózg i pięć zmysłów w iluzję fizykalności "na zewnątrz". Faktem jest, że jeśli chodzi o fizyczny świat, to nie ma "na zewnątrz". Czujesz, że fizycznie trzymasz tę książkę, to pewne, tak samo jest, gdy stukam w klawiaturę, ale twoje i moje ręce konwertują wibracyjną informację z książki i klawiatury na sygnały elektryczne, które mózg dekoduje w poczucie "fizyczności" trzymanej książki i stukania w klawisze. Dalej opiszę to dużo bardziej szczegółowo, bo jest to fundamentalne dla zrozumienia, co naprawdę dzieje się na tym "świecie". Wiele informacji, które ujawnię w wielu sprawach, wyda się większości ludzi nadzwyczajnych i "odjechanych", ale co, u licha, może być bardziej "odjechane" niż fakt, że fizycznie nawet nie trzymasz książki, którą czytasz? Świat jest nie tylko odrobinę inny niż sądzimy, świat jest kompletnie inny. Uśmiecham się, słysząc komentarze w stylu: "Icke to szaleniec" w odpowiedzi na poglądy, które, jeśli chodzi o dziwność, nie są nawet w tej samej lidze, co rzeczywistość. "Icke jest szalony!". O, naprawdę? A czy myślisz, że w tej chwili oddychasz powietrzem?
Ilustracja 2: Większość ludzi ma samoświadomość odnoszącą się do ciała-umysłu, co czyni ich więźniami pięciu zmysłów, gdy zamykają umysły na swe wyższe poziomy świadomości. Są oni uwięzieni w tym, co nazywam "skorupą jaja" lub "bąblem".
Ilustracja 3: Kiedy otworzymy nasze umysły, możemy się połączyć z większym "JA" i uzyskać dostęp do rozszerzonych poziomów rozumienia, wglądu i świadomości. "Świat" wygląda wtedy zupełnie inaczej od tego, jak postrzegają go ludzie żyjący w "bańce".
Umysł postrzega rzeczywistość w znaczeniu rozdzielności, struktury, języka, hierarchii, praw, czasu, przestrzeni i indywidualności. Taka jest jego rola - by dawać Świadomości doświadczenie takich rzeczy. Problem w tym, że ludzkość do tego stopnia zidentyfikowała się z umysłem i jego poczuciem percepcji, że ludzie sądzą, iż ich doświadczenie jest tym samym, czym oni są. To jak siedzenie przed klawiaturą z myszką w ręce i postrzeganie wszystkiego tak, jak widzi to komputer. Nagle cała nasza kreatywność i wyjątkowość zostałyby utracone na rzecz uniwersalnego oprogramowania stojącego za wszystkimi komputerami. Tak samo jest z ludźmi, kiedy identyfikujemy się z ciałem i umysłem, zapominając o naszej prawdziwej i nieskończonej naturze. Jest to jednakże coś więcej niż zapominanie.
Zostaliśmy, pokolenie po pokoleniu, zmanipulowani, by zapomnieć, przez sieć krzyżujących się między sobą rodów, które demaskowałem przez wszystkie te lata. Ludzie cienia, jak ich nazywam, wiedzą, jak kreujemy rzeczywistość, i ich celem jest zatrzymanie nas w umyśle, poza Świadomością. W tym stanie stajemy się podatni na kontrolę en masse. Zamykają nas na komputerowym poziomie percepcji ciała-umysłu, by następnie zaprogramować poczucie rzeczywistości komputera poprzez kontrolę informacji i elektrochemicznych wpływów, jakie otrzymujemy. Wszystko wyjaśnię w dalszej części książki.
Ilustracja 4: "Fizyczny", jak go postrzegamy, świat nie istnieje, z wyjątkiem wibracyjnych i elektrycznych informacji dekodowanych przez mózg/ciało w iluzoryczną fizykalność w naszych "głowach". Podobnie jest z komputerem dekodującym informacje na dysku z oprogramowaniem, tak by pojawiły się one na ekranie w postaci kolorów, tekstu, zdjęć i grafiki.
Ludzie mówią o świadomym i podświadomym umyśle, używając takich wyrażeń jak "odzyskiwanie świadomości" itp. Wyraz "Świadomość" piszę wielką literą, by podkreślić to, że cała Świadomość jest jedną Świadomością wyrażającą się na nieskończone sposoby. Gdy mówię o Świadomości, mam na myśli ten poziom świadomości, który jest wieczny i nieskończony - nasz pierwotny stan. To wszechwiedząca, wszechmożliwa, nieskończona jedna - Świadomość, która zna siebie. Wszystko jest wyrazem tej jednej Świadomości; musi być, ponieważ jest ona wszystkim, co istnieje. Ale nie wszystko znajduje się na tym samym poziomie świadomości i, w porównaniu do świadomej siebie Świadomości, umysł można określić mianem wioskowego głupka. Mówi się, że samoświadomość, bycie świadomym swej egzystencji tworzy definicję bycia świadomym. Nie zgadzam się z tym. Samoświadomość może oznaczać, że jesteś świadom swej egzystencji, ale nie wskazuje na to, że jesteś Świadomy w sensie tego, o czym tu mówię. Umysł posiada samoświadomość, chociażby poprzez fałszywe tożsamości bycia "Anią" czy "Jasiem Kowalskim" i ich "historie życia"; jeśli jednak umysł staje się obwodem zamkniętym, "zamkniętym umysłem", tak jak to jest z większością ludzi, to nie będzie on prawdziwe Świadomy w sensie wiecznej czy nieskończonej Świadomości. Będzie on działał z fundamentalnie ograniczonym poczuciem świadomości, możliwości czy tożsamości (il. 5).
Jeśli to dla ciebie nowość, masz wiele do przetrawienia, ale tak naprawdę, kiedy, podobnie jak ja połączysz kropki, stanie się to dla ciebie bardzo proste.
Umysł komunikuje się poprzez myśli, nigdy nie przestając myśleć. Ludzie są uzależnieni od myślenia, ponieważ zdominował ich umysł i wierzą, że tym właśnie są. I tak oto myśli stają się emocjami, reakcjami ciała-umysłu na myśli, przez co ludzie uzależniają się również od emocji. Nie musisz nawet doświadczać czegoś bezpośrednio, by wyzwolić reakcję emocjonalną - wystarczy, że o tym pomyślisz. Żyjemy w stworzonym przez umysł świecie pełnym ludzi "w umyśle". Umysł jest tu Bogiem: "On ma wielki umysł"; "Ona ma niesamowity umysł"; "Co za genialny umysł". Umysł jest wszystkim w stworzonej przez siebie rzeczywistości i dlatego intelekt stanowi obiekt czci w tym, co nazywamy współczesnym światem. Zgodnie z naszym zniekształconym rozumowaniem, bycie "intelektualistą" czy "akademikiem" ma potwierdzać, że jesteś "mądry". Cóż, zależy, co przez to rozumiemy. Słownikowa definicja brzmi: "umysłowo bardzo rozwinięty i oryginalny; bystry". Umysłowo bardzo rozwinięty tak, ale taka jest rola umysłu - myślowe rozpracowywanie rzeczy. Oryginalny? Nieprawda. Oryginalność pochodzi ze Świadomości, nie z umysłu. Bystry? Co znów oznacza "bystry"? Jeśli oznacza to zdolność do przechowywania w pamięci wielu faktów i dowolnego ich wyciągania, to znów mamy do czynienia po prostu z umysłem. To, co nazywamy "bystrością", pochodzi z umysłu, podczas gdy mądrość przychodzi ze Świadomości. Jak powtarzałem od wielu lat, spryt i inteligencja bez mądrości tworzą najbardziej niszczycielską siłę na Ziemi. Przykładowo: zbudowanie bomby atomowej jest bardzo sprytnym działaniem, ale niezbyt mądrym. Mamy wielu sprytnych ludzi, ale niewielu mądrych, a jest tak, ponieważ percepcję ludzkości zdominował umysł - podobny do komputera przewodnik - a nie prawdziwa jaźń.
Ilustracja 5: Ludzie w "umyśle" widzą niemal wszystko z perspektywy pięciu zmysłów, wpadając w ten sposób w pułapkę iluzji "fizycznego" świata. To sprawia, że stają się oni bardzo podatni na manipulację i kontrolę. Świadomi ludzie odzyskują swoje połączenie z wyższymi poziomami świadomości i postrzegają wszystko z innego punktu widzenia. Znajdują się w "tym" świecie, ale nie są w nim "zatraceni". Ludzie "umysłu" często nazywają Świadomych ludzi "szalonymi" bądź "niebezpiecznymi" z powodu ich tak różnych poglądów na rzeczywistość.
Przez 20 lat przemawiałem do różnych typów publiczności w ponad 50 krajach. Bez wątpienia intelektualiści i akademicy najgorzej reagują na cokolwiek "nieszablonowego". Tym "szablonem"' jest umysł. Są oni tak uwięzieni przez umysł, że nie są w stanie przetrawić informacji i pojęć inspirowanych przez Świadomość. Dla nich jest to obcy świat, jak coś z filmowej Strefy mroku. Jednak to oni są szanowani za ich inteligencję i to oni rządzą instytucjami, które kontrolują i kierują społeczeństwem. Stworzony umysłem system hoduje umysłowe roboty do kierowania tym systemem. I tak w kółko, dekada za dekadą. Podczas gdy umysł komunikuje się za pomocą myśli, Świadomość przemawia do nas jako "wiedza". Nazywa się to również "intuicją". To nie jest coś, co myślisz - to coś, co czujesz, coś, o czym po prostu wiesz.
Do pewnego stopnia wszyscy posiadamy tę intuicję. Jest to takie uczucie, że po prostu coś wiesz, ale nie wiesz dlaczego. "Po prostu wiem, że muszę się spotkać z tą osobą", "iść tam", "być tam". Zwykle (w umyśle) nie ma słów na wyjaśnienie tej wiedzy, impulsu do zrobienia czegoś, ale jest to coś, co pochodzi z wnętrza. Tak, ze Świadomości. Dominacja umysłu nad naszym poczuciem rzeczywistości zamyka drzwi do intuicji, ponieważ jeśli podążymy za tym uczuciem, wtedy umysł nie będzie już sprawował kontroli, nie będzie rządził. Oczywiście, będzie walczył w celu zachowania swojej przewagi. Ile razy było tak, że miałeś intuicyjną wiedzę lub impuls do zrobienia czegoś, po czym jazgot w twojej głowie odwiódł cię od tego?
Nie możesz tego zrobić, bo co pomyśli twoja rodzina, sąsiedzi i ludzie w pracy? To nieodpowiedzialne: masz zobowiązania, obowiązki, a co z twoją karierą? Zawiedziesz ludzi i siebie. Nie możesz tak po prostu iść, kierując się kaprysem. To nielogiczne.
Ach tak, logika - "system rozumowania". Ale czym jest "rozsądek"? Definicje słownikowe są klasyczne: "zdolność do logicznego, racjonalnego i analitycznego myślenia; inteligencja; dobry osąd; poczucie rozsądku; normalny stan umysłowy; sensowne wypowiadanie się". Umysł, umysł, umysł. "Zdolność do logicznego, racjonalnego i analitycznego myślenia; inteligencja" odnoszą się oczywiście do intelektu, czy też umysłu, ale "dobry osąd, sensowność wypowiadania się"? Według czyich kryteriów? Zdominowanie naszej rzeczywistości przez umysł oznacza, że wszystko jest definiowane z jego perspektywy. "Dobry osąd, sensowność wypowiedzi" to po prostu autodefinicje umysłu. A co jeśli, tak jak teraz, umysł wie jedynie ułamek tego, co trzeba wiedzieć? Czy przyjąłbyś stworzoną przez wioskowego głupka definicję "dobrego osądu, sensowności wypowiedzi", aby bezkrytycznie zastosować ją w swoim życiu? Stanowiłoby to szaleństwo, ale jest to coś, co większość z blisko siedmiu miliardów ludzi robi każdego dnia. Gdybyś wyjrzał za okno w piękny słoneczny poranek, mógłbyś pomyśleć, że rozsądnie będzie zaprosić rodzinę na herbatkę w ogrodzie lub się poopalać. Ale gdybyś miał większą świadomość wydarzeń, powiedzmy o nadchodzącym huraganie, to co początkowo wydawało się takie rozsądne i przemyślane, nagle okaże się potencjalnym samobójstwem. I tak jest z ogromną różnicą w poziomach postrzegania pomiędzy umysłem i Świadomością. Kiedy otworzysz umysł na Świadomość, zdasz sobie sprawę z tego, jak ograniczony, a nawet głupi on jest, kiedy działa jako obwód zamknięty, "świadom" jedynie rzeczywistości pięciu zmysłów. Dostrzeżesz również, że w akceptowaniu umysłu jako arbitra zdrowego osądu i rozsądku tkwi ziarno szaleństwa.
A mówiąc o szaleństwie, ja po prostu uwielbiam trzecią definicję "rozsądku": normalny stan umysłowy; "poczytalność". Iluzoryczna perspektywa umysłu to miejsce, w którym wszystko i wszyscy są filtrowani i osądzani. Jeśli mówisz o rzeczach, które wykraczają poza zdolność rozumienia umysłu, to z definicji z musisz być szalony i "w nienormalnym stanie umysłowym". To dlatego tak często mówię, że podoba mi się, gdy nazywa się mnie szalonym, ponieważ stanowi to potwierdzenie mojej poczytalności. Dziękuję wszystkim, których to dotyczy.
Wszystko jest energią w różnych formach. Eksperymenty japońskich naukowców pokazały, jak ludzkie ciało "świeci" i emituje światło, którego natężenie rośnie i spada z upływem dnia. Piątkę zdrowych ochotników płci męskiej, nagich od pasa w górę, umieszczano co trzy godziny na dwadzieścia minut przed kamerami, w kompletnych ciemnościach. Badacze wykazali, że świecenie ciała rośnie i spada w ciągu dnia, osiągając najniższy punkt o 10 rano i szczyt o 4 po południu, stopniowo zanikając po tym czasie. Sądzi się, że te fluktuacje w emisjach energii są powiązane z zasadami zegara biologicznego ludzkiego ciała. Ciało-umysł to energia, tak jak wszystko inne, i może płynąć swobodnie (otwarty umysł) lub opornie i ciężko (zamknięty umysł), w zależności od naszego stanu ducha. Nic nie pobudza bardziej tego zagęszczenia energii niż strach i sztywne wierzenia. Fenomen znany jako "mapowanie mózgu" oznacza, że sztywne wierzenia są samonapędzającym się mechanizmem, ponieważ mózg filtruje rzeczywistość tak, by dopasować ją do wierzeń. Ci, którzy zakulisowo kontrolują światowe wydarzenia, dążą do opanowania twojego umysłu - twoich wierzeń. Nie obchodzi ich zbytnio, jakiego rodzaju system sztywnych wierzeń posiadasz - religijny, polityczny, jakikolwiek inny - tak długo, jak go posiadasz. Każdy z nich ograniczy twą zdolność do szerszego spojrzenia; niewykluczone, że oprócz tego "zagrają" również na tych wierzeniach, by dzielić i rządzić.
Otwarte umysły, które mogą rozszerzyć się, by świadomie połączyć się z nieskończoną Świadomością, są najgorszym koszmarem manipulatorów, więc skonstruowali oni społeczeństwo tak, by zrobić wszystko, co możliwe, aby stłumić przebudzenie, jakie daje otwarcie umysłu. Sztywny system wierzeń można dostrzec w sposobie połączenia sieci neuronowych w mózgu. Kształtują one sieć elektryczną, reprezentującą sztywność postrzegania, w której neurony "strzelają" zgodnie z sekwencją reprezentującą te wierzenia. Sieci te nazywane są "mapami mózgu" i można je opisać frazą: "Neurony, które "strzelają" razem, łączą się ze sobą".
David Shainberg, amerykański psychiatra z Instytutu Psychiatrii Williama Alansona White'a w Nowym Jorku, mówi, że myśli są wirami energii, które mogą stać się sztywne i nieruchome. Wiry te są kolejnym poziomem, który łączy się z siecią neuronów, tworząc sztywną, powtarzającą się sekwencję ich "odpalania". Shainberg sugeruje, że te sztywne gęste wiry ujawniają się jako niezmienne opinie, sztywne poczucie rzeczywistości oraz niezmienne poglądy. Idzie to również w odwrotnym kierunku, gdy sztywne opinie i wierzenia tworzą gęste wiry i sztywne sieci neuronowe. To właśnie te sieci i pola energii (inne ekspresje tych samych wierzeń) o niskich wibracjach zamykają kanały i utrzymują nas w rzeczywistości pięciu zmysłów, blokując świadome połączenie z nieskończoną Świadomością. Są one elektrycznymi i wibracyjnymi poziomami procesu filtrowania, w którym mózg tworzy informacje, by dopasować je do wierzeń. Oznacza to, że niektórzy widzą szklankę do połowy pełną, inni zaś - do połowy pustą; niektórzy dostrzegają we wszystkim same pozytywy, a inni - negatywy. Te "mapy mózgowe", sieci neuronów "strzelają" w powtarzalnych sekwencjach niczym programy komputerowe. Nigdy się nie zmienią, chyba że przeprogramujesz dysk. Większość ludzi nigdy tego nie robi, dlatego są tak przewidywalni w swoim zachowaniu i percepcji.
Kiedy wyłamujemy się z tak sztywnych myśli, sieć neuronowa pęka i formuje się kolejna, by dopasować się do nowej rzeczywistości. Wraz z tym zmieniają się procesy filtracyjne, dekodując inne, niedostępne wcześniej, pola możliwości. Doświadczamy tego jako "zmieniającego życie" wydarzenia lub nagłego wzrostu nowych, nieobecnych wcześniej w naszym życiu możliwości. Ta "możliwość" zawsze tam była, w masie energii wewnątrz wszechmożliwości - po prostu wierzenia tej osoby powodowały, że jej mózg "nie odczytywał" tego i nie zamieniał w "fizyczne" doświadczenie. Sztywne myśli i nisko wibrujące stany, zwłaszcza strach, powodują, że nasze pole energetyczne wpada w nisko wibrującą gęstość, tworząc w ten sposób zaporę, czy też firewall, dla nieskończonej Świadomości. Jak nazywamy ludzi którzy nie są zbyt "bystrzy"? "Ociężałymi" (albo opornymi). Po moim początkowym przebudzeniu, które nastąpiło w 1990 r., mówiłem rzeczy daleko wykraczające poza system wierzeń większości ludzi, a ich mapy mózgowe dekodowały mnie jako szalonego, a nawet niebezpiecznego człowieka. Tymczasem przechodziłem wtedy proces wychodzenia "poza mój umysł", zmierzając ku Świadomości.
Ważnym wyrazem map mózgowych jest fenomen znany jako "dysonans poznawczy". Jest to nierównowaga umysłu i emocji, utrzymująca ludzkość w stanie trwającej ignorancji i poddaństwa. Zrozumienie dysonansu poznawczego to w dużej mierze zrozumienie ludzkich przypadłości. Może to brzmieć jak pompatyczna, poczęta często w mrocznym świecie intelektualnego żargonu teza, jednak nie ma w tym nic skomplikowanego. W zasadzie oznacza ona bycie w dwóch przeczących sobie "umysłach". Najczęściej przypomina wierzenie sprzeczne z doświadczeniem, informacją czy zachowaniem. Poznawczy (dotyczący wiedzy) dysonans (rozdźwięk) to stan wewnętrznego stresu i niepokoju, spowodowany tym, że wierzenia osoby nie pasują do jej doświadczenia, zachowania lub znanych jej faktów. W tym jednym krótkim zdaniu scharakteryzowałem większość ludzi i to, dlaczego świat jest taki, jaki jest. Ten stan wymaga, byśmy przy rozwiązywaniu tego typu sprzeczności wciskali koło w kwadrat, a dokonuje się to w większości za sprawą okłamywania samych siebie lub przez to, co nazywam autooszukiwaniem. Ludzie pozostają w ciągłym stanie dysonansu poznawczego, co bezlitośnie wykorzystują ci, którzy chcą nas kontrolować. Jedną z ekspresji takiego dysonansu, lub próbą jego uniknięcia, jest wyrażenie: "Zamknij się, nie chcę tego słuchać".
Często słyszymy to zdanie, kiedy czyjś sztywny system wierzeń mierzy się z informacją przeczącą jego rzeczywistości. Słowa te zdradzają, co się dzieje, gdy percepcja i wierzenia stają w obliczu dowodów. By uniknąć tego dysonansu, większość ludzi po prostu (a) lekceważy zagrażające wierzeniom informacje jako nieprawdziwe, bez ich dalszego zgłębiania lub (b) zmienia swe wierzenia i poglądy w świetle nowych informacji lub doświadczenia. Jeśli zrobisz to ostatnie, dysonans poznawczy zyska pozytywną wartość. Uczysz się dzięki nowym informacjom i doświadczeniu i poszerzasz swoją świadomość. Niestety, większość ludzi obiera inny kierunek i broni swego systemu wierzeń przed wszelkimi wyzwaniami (il. 6).
Ilustracja 6: Dysonans poznawczy może być formą schizofrenii, w której wierzy się jednocześnie w prawdziwość dwóch sprzecznych ze sobą wierzeń czy faktów, np. wojna to pokój, wolność to niewolnictwo, ignorancja to siła.
Najwyraźniej uwidacznia się to u wyznawców różnych religii, akademików, naukowców, lekarzy, a także u ludzi ze sztywnymi poglądami kulturalnymi i politycznymi. Jeśli mają oni wybrać pomiędzy swoim systemem wierzeń i szerszym rozumieniem, zawsze wygrywa to pierwsze -"Ten Icke to wariat" - by jakoś wytłumaczyć odmienne informacje i zostawić system wierzeń nietknięty. Społeczeństwo sceptyków jest tak naprawdę społeczeństwem dysonansu poznawczego. Nie istnieje ono po to, by kwestionować własne informacje i wierzenia, a jedynie po to, by dyskredytować inne, ze strachu przed ujawnieniem błędów własnych wierzeń. Im bardziej rozumiemy prawdziwą naturę rzeczywistości, tym bardziej niedorzeczne stają się wyjaśnienia akademickich fanów systemu wierzeń. Na jednym z brytyjskich uniwersytetów pracuje pani "parapsycholog", która ciągle zbywa tzw. paranormalne doświadczenia i zjawisko śmierci klinicznej wyjaśnieniami, które sprawiają, że po prostu ręce opadają. Stwierdziła ona, że wizje ogromnej liczby ludzi mających doświadczenie śmierci klinicznej wynikają z faktu, że mózg umierającego przypomina sobie całe jego życie. Cóż, ciekawe więc, dlaczego mózg pamięta sytuację unoszenia się nad własnym ciałem i obserwowania go? To wariactwo! Ale tak właśnie działa dysonans poznawczy. System wierzeń zaciemnia osąd, gdy neurony "strzelają" w swej powtarzającej się sekwencji i nawet najbardziej oczywiste sprzeczności pozostają niewidoczne. George Orwell opisywał to, co nazywamy teraz dysonansem poznawczym, jako "dwójmyślenie" - zdolność do posiadania dwóch sprzecznych wierzeń i uznawania obu za prawdziwe. Jego słowa: "Wojna to pokój, wolność to zniewolenie, ignorancja to siła" obrazują samooszukiwanie się w dysonansie poznawczym. To ludzka pandemia, kluczowa dla trwającego sukcesu globalnego systemu kontroli, nad ujawnianiem którego spędziłem 20 lat. Jest to również fenomen umysłu, a nie Świadomości.
Większość ludzi jest tak zniewolona przez umysł, że rzadko, jeśli w ogóle, czuje impulsy swej intuicyjnej wiedzy - tego, co niektórzy nazywają cichym głosem. Jak wiemy, umysł jest "głośny", a GŁOŚNIEJSZY ZNACZY LEPSZY. Umysł kocha robienie hałasu, podkręcanie decybeli, jeśli to konieczne, by upewnić się, że niekończący się i w większości bezsensowny umysłowy jazgot utopi w hałasie cichy głos Świadomości. CO MÓWI MOJA INTUICJA? PARDON? NIE SŁYSZĘ, CO MÓWISZ, CO POWIEDZIAŁA MOJA INTUICJA? OCH, ZAPOMNIAŁEM, JUŻ NIEWAŻNE, PRZESTAŁA. Wszystko posiada swego rodzaju świadomość, umysł również. On wie, że jeśli pozwoli Świadomości na wyrażenie się w tej rzeczywistości, jego dni dominacji będą skończone. On tego nie chce. Jednak zbłądził z powodów, które wyjaśnię później. Umysł wręcz działa, by zamknąć kanały prowadzące ku Świadomości. Jest zachęcany do tego przez elitarne rody globalnej konspiracji i sieci ich tajnych stowarzyszeń. Używają oni opisywanej tu wiedzy, by zamknąć populację w więzieniach umysłu. Później szczegółowo opiszę, jak oni to robią, ale jednym z kluczowych sposobów jest zniszczenie ciszy i sprawienie, że ludzie będą się jej obawiać. Oczywiście, to w tej ciszy najwyraźniej słychać ów cichy głos, komunikujący się nie tyle za pomocą słów, co świadomości i "wiedzy". Tylko jak wielu ludzi przebywa jeszcze w ciszy? Wszędzie wokół ciszę zagłusza "współczesny świat" i w głębinach tej konspiracji nie jest to przypadek.
Świadomość przemawia do nas poprzez serce i dlatego zwykle w jego rejonie "czujemy" intuicję. Nie mówię tutaj o fizycznym, ale o "duchowym" sercu, które można wyczuć pośrodku klatki piersiowej. Jest to wir, lub "czakra" (tzw. "koło światła"), który "łączy" poziom fizyczny z naszymi wyższymi poziomami poza zakresem pięciu zmysłów (il. 7).
Ilustracja 7: Ciało jest połączone z licznymi polami energii (poziomami świadomości) poprzez wiry, "czakry". Na ilustracji przedstawiono siedem głównych czakr.
Oto źródło używania fizycznego serca jako symbolu miłości. Pochodzi z zapomnianego zrozumienia tego, co naprawdę oznacza "serce" w tym kontekście. Kiedy czujesz wielką miłość lub współczucie, zwróć uwagę na to, co czujesz w okolicach klatki piersiowej - lokalizacji czakry, czy też wiru serca, poprzez którą czujemy również naszą intuicyjną "wiedzę". Kiedy ktoś próbuje podjąć decyzję, mówimy: "Co ci mówi twoje serce?" lub "Czy czujesz, że to jest słuszne?". Czakra serca to nasze główne połączenie ze Świadomością, leżącą poza tym "światem" iluzorycznych "form", podczas gdy nasza głowa, uwarunkowany umysł, tkwi w pułapce "myślenia", zasad i regulacji rzeczywistości pięciu zmysłów. Większość ludzi przebywa w niewoli swych "głów", które zindoktrynowano, by wierzyły w oficjalną wersję tego, co jest dobre lub złe, moralne i niemoralne, poczytalne i niepoczytalne - w społeczne "normy". Stanowi to wyraz przyziemnej świadomości umysłu "pięciu zmysłów", codziennie manipulowanego, by zaakceptował wersję możliwości, pasującą Agendzie kontroli. Opiera się to na zasadach i regulacjach oraz mentalności typu "nie mogę, nie możesz". Na szukaniu powodu, dla którego coś nie może lub nie powinno zostać zrobione. Na sparaliżowanej ze strachu mentalności, która utrzymuje ludzkość w umysłowej i emocjonalnej więziennej celi.
Jednakże "serce", intuicja to połączenie z naszą nieskończoną jaźnią poza pięcioma zmysłami. Ma własne pole elektromagnetyczne i poczucie rzeczywistości. "Serce" czuje raczej, niż myśli, i po prostu "wie", bez konieczności posiadania "wiedzy" z drugiej ręki, uzyskanej z machiny indoktrynacyjnej. Niektórzy nazywają to "wrodzoną inteligencją", inteligencją ponad "zwykłą inteligencją". Większość ludzi toczy wewnętrzną wojnę pomiędzy tym, co myślą, i tym, co czują - tym, co mówią im ich głowy, i tym, co intuicyjnie czują, że muszą zrobić. Niemal za każdym razem zwycięża głowa. Tak jest łatwiej, a przynajmniej na takie wygląda w społeczeństwie umysłu, opartym na wtłaczaniu myśli i wierzeń. Gdy już raz zadecyduje się o "normach" i zostaną one wdrożone do systemu poprzez "edukację", "naukę", media, medycynę i tak dalej, wszyscy buntownicy i wolnomyśliciele zostają ośmieszeni lub potępieni (w moim przypadku jedno i drugie) za zbrodnię bycia innym lub stawianie wyzwania tej niedorzecznie ograniczonej wersji rzeczywistości i możliwości. W niezrównany sposób sens tego procesu oddaje japońskie powiedzenie: "Nie bądź gwoździem, który wychyla się ponad resztę, ponieważ on dostaje jako pierwszy". Umysł trzyma głowę nisko, Świadomość zaś mówi: "Hej, ludzie, tu jestem".
Każdy, kto poważnie podąża raczej za intuicyjną "wiedzą" niż za zindoktrynowanymi, pełnymi obaw głową/umysłem, musi zmierzyć się z ośmieszeniem i potępieniem ze strony psychologicznych faszystów. Nie występują oni jedynie w postaci ludzi w podkutych butach i ze śmiesznymi wąsikami; bywają nimi rodzice, "przyjaciele", koledzy i, jeśli występujesz publicznie, "dziennikarze" i ogół opinii publicznej - każdy, kto utrudnia lub sprawia, że twoje starania bycia innym, stają się nieprzyjemne.
Taka reakcja jest powszechnie zakodowana w ludzkiej psychice poprzez siłę programowania genetycznego i dominację umysłu. Zauważ, że nawet małe dzieci w szkole potrafią być okrutne wobec każdego, kto jest "inny". Większa część rasy ludzkiej jest na wskroś zindoktrynowana przez zewnętrznie implantowane "normy", które bombardują umysł od kołyski, aż po grób; ludzie nie mają pojęcia, że ich "normalne" myślenie to zarazem ich indywidualne i kolektywne więzienie. Dezorientacja jest tak wielka, że nie tylko przyczyniają się z minuty na minutę do własnego zniewolenia, ale również wściekle bronią Systemu Kontroli przed każdym, kto kwestionuje fundamenty i założenia, na których on się opiera, lub stawia im wyzwania. Jak mówił Morfeusz w pierwszej części trylogii Matrix:
Matrix to system, Neo. Ten system jest naszym wrogiem. Kiedy jesteś w środku, rozglądasz się i co widzisz? Biznesmenów, nauczycieli, prawników, stolarzy. Umysły ludzi, których próbujemy ocalić, ale dopóki tego nie zrobimy, ludzie ci wciąż pozostają częścią tego systemu, a to czyni ich naszymi wrogami. Musisz zrozumieć, że większość tych ludzi nie jest gotowa do odłączenia. A wielu z nich jest tak przyzwyczajonych, tak beznadziejnie zależnych od systemu, że będzie walczyć w jego obronie.
Nie wchodzę tu w temat wrogów - tak robi klasyczny umysł - ale powyższy cytat dość dobrze opisuje, jak ludzie postrzegają zniewalający ich system. Nazywam to "mentalnością płaskiej Ziemi". Kiedy normą był pogląd, że Ziemia jest płaska, każdy, kto twierdził inaczej, podlegał ośmieszeniu i potępieniu, a nawet uwięzieniu i śmierci. Kiedy dzięki wielkiej liczbie dowodów na kulistość Ziemi ta norma uległa zmianie, role natychmiast się odwróciły i każdy, kto twierdził, że nasza planeta jest płaska, był ośmieszany i potępiany.
Rządy norm, OK? Stwórz sobie normy, a zaczniesz kontrolować ludzką percepcję i zachowanie. Dlatego tak ważne jest obnażanie tych norm i określanie ich mianem nonsensu. Ci, którzy kierują się w życiu intuicją, zawsze ściągają na siebie uwagę policji myśli, ponieważ "głowa" i "serce", umysł i Świadomość widzą świat z kompletnie różnych punktów widzenia. Odłączony od Świadomości umysł pięciu zmysłów, toczy ciągłą i zażartą bitwę z intuicją, z obawy o utratę posiadanej przez niego władzy nad wydarzeniami i zachowaniem. Gdyby ktoś powiedział, że intuicja podpowiada mu, iż za rogiem kryją się bandyci i że wszyscy muszą zawrócić, umysł reszty zażądałby "dowodu". Osoba ta dowiedziałaby się, że nie powinna być głupia i nie psuć innym podróży. W ten sam sposób ludzie odmawiają wejścia do samolotu, który później się rozbił, ponieważ oni to "przeczuwali" - dzięki intuicji Świadomości. Nawet gdyby ci ludzie powiedzieli reszcie pasażerów o tym, co czują, większość i tak pozostałaby w samolocie. Ich głowy podpowiadałyby im, że prawdopodobieństwo kraksy jest i tak minimalne, no i przecież i tak muszą jakoś dotrzeć do celu na spotkanie biznesowe czy kolację. Również wielkie przełomy w rozumieniu, także w nauce, są niezmiennie wynikiem raczej "przeczucia" i intuicji niż samego tylko intelektu. Intuicja jest inspiracją, a intelekt - umysł - jedynie ją potwierdza.
Podążając za naszą intuicją, często odkrywamy, że zachowujemy się w sposób kompletnie niezrozumiały dla uwarunkowanych i zniewolonych umysłów ludzi wokół nas. Oni muszą więc "zracjonalizować" twe słowa i zachowanie, mówiąc, że jesteś "szalony" lub "niebezpieczny".
W rzeczywistości jesteś po prostu inny, widzisz rzeczywistość z innego punktu widzenia. Przypomina to scenę z filmu Stowarzyszenie umarłych poetów z Robinem Williamsem z 1989 r., w której protagonista mówi swym podopiecznym w zdominowanej "normami" szkole:
Staję na moim biurku, by przypominać sobie, że zawsze należy patrzeć na rzeczy w różny sposób. Widzicie, stąd świat wygląda zupełnie inaczej... kiedy tylko myślisz, że coś wiesz, musisz spojrzeć na rzeczy inaczej. Nawet jeśli wydaje się to głupie lub "złe", musisz spróbować (...).
(...) Wszyscy mamy wielką potrzebę akceptacji, ale musicie wierzyć, że wasze wierzenia są wyjątkowe, nawet jeśli inni uznają je za dziwne lub niepopularne. Nawet jeśli stado może twierdzić, że "To jest złeeeeeeeeeee".
W idealnej synchronizacji, tuż przed swoim "przebudzeniem", miałem pewne doświadczenia, dzięki którym zdecydowałem, że jeśli kiedykolwiek mój umysł i intuicja, moje serce i głowa będą w konflikcie, zawsze podążę za intuicją. Po dziś dzień nigdy nie odstąpiłem od tej zasady. Jak wkrótce miałem się przekonać, to zdecydowanie w poleganiu na intuicji może czasem wpakować cię w poważne kłopoty w świecie, który działa poprzez głowę i umysł. W środku takich doświadczeń głowa krzyczy na serce: "A nie mówiłam! Zobacz, co się dzieje, gdy mnie nie słuchasz!". W tym miejscu większość ludzi się wycofuje i zwraca ku głowie - eksperyment się kończy. Ale kiedy trwasz przy tym, kontynuując podążanie za swą intuicyjną wiedzą w obliczu wszystkich potencjalnych konsekwencji, zaczyna się manifestować wspaniała, wyzwalająca transformacja. Umysł osądza wydarzenia jedynie z perspektywy następnego zakrętu na rzece, który znajduje się w polu widzenia, ale twoja intuicja (Świadomość) widzi całą rzekę od źródła do morza. Wie ona, że podczas gdy rzeczy mogą w danej chwili wyglądać źle, to doświadczenie i tak doprowadzi w końcu do czegoś pozytywnego. Zdarzało mi się to nieustannie, najczęściej na początku lat 90. Czasem stajesz się zły i sfrustrowany, ponieważ dla umysłu coś poszło nie tak, ale później widzisz, że to, co poszło "źle", było naprawdę idealne w świetle tego, co z tego wynikło, lub otrzymanego daru doświadczenia. Przykładowo: używając analogii rzeki, mogłeś zostać zmyty przez prąd na brzeg lub z powodu przecieku w łódce musiałeś się zatrzymać. Możesz się wściekać, przeklinać swój "fart" i mówić: "Dlaczego ja?". I wtedy nagle przychodzą miejscowi, mówiąc ci, jakie miałeś szczęście, ponieważ za następnym zakrętem znajdował się ogromny wodospad, który z pewnością by cię zabił. Kiedy stajesz się bardziej otwarty na swoją intuicję, nie potrzebujesz nawet takich "podpowiedzi" jak przeciekająca łódź, po prostu "wiesz", że powinieneś przerwać rejs i skierować się do brzegu.
Wyzwaniem jest tu odczytywanie znaków i wiadomości, które daje nam intuicja i nasze doświadczenie życiowe, oraz działanie w zgodzie z nimi, a nie oddawanie kontroli umysłowi. "Nie ma powodu, by się zatrzymywać", powiedziałby umysł. "Nie ma dowodów na istnienie gwałtownych wodospadów na tej rzece i dopóki takich nie zobaczę, płyniemy daleeeeeeeeeeeej... aaaagggghhhhhhh...". Jeśli otworzysz się na Świadomość, możesz przywołać umysł do porządku jako sojusznika, a nie wroga. Może on odzyskać swe prawowite miejsce, stając się sługą dla doświadczenia Świadomości, nie rządząc już nim. W wyniku podążania za moją intuicją, bez względu na wszystko, mój umysł pięciu zmysłów był w stanie zaobserwować "logicznie", że choć podążanie za nią może rzucić nam poważne wyzwania, to doświadczenie zawsze okazuje się tym, co z szerszej perspektywy było konieczne. Widzi, że to, co wyglądało na autodestrukcję, faktycznie doprowadziło do pozytywnego wyniku, a dzieje się tak w wyniku tego "autodestruktywnego" doświadczenia, a nie pomimo niego. Po zrozumieniu tego głowa wchodzi w harmonię z intuicją i kończy się wojna pomiędzy tym, co myślisz i czujesz, sądzisz i wiesz. Dwoje staje się jednym i idziesz za swą intuicyjną "wiedzą" bez głowy symbolicznie walącej pięściami w stół. Życie nie polega tylko na uczeniu się, ale też na oduczaniu i deprogramowaniu. Świadomość w swym najwyższym stanie już jest wszechwiedząca. Stanie się Świadomym nie jest czymś, do czego musimy dążyć; to nasz naturalny stan. Ludzie spędzają tyle czasu, szukając, że nigdy się nie zatrzymują, by znaleźć. Jesteśmy Świadomością - nie ma potrzeby jej szukania. Tym, co musimy zrobić, jest usunięcie iluzorycznych barier i dywersji (tak dobrze zobrazowanych na il. 8), które blokują nasze połączenie z tym, kim naprawdę jesteśmy, zatrzymując nas w ten sposób w umyśle. Fundamentem, na którym zbudowano wszystkie dywersje, jest przywiązanie umysłu i wiara, że to nim właśnie jesteśmy.
Ilustracja 8: Ludzkość jest w większości odłączona od Świadomości poprzez zmanipulowane dywersje i systemy wierzeń zaprojektowane tak, by skupiały uwagę na pięciu zmysłach. Ulegając temu, odcinamy się od naszej prawdziwej nieskończoności, blokując wszystko, co moglibyśmy dostrzec i zrozumieć.
Przełam to uzależnienie, tę iluzję, a Świadomość napłynie bez potrzeby robienia czegokolwiek innego. Możesz utrzymywać piłkę na dnie zbiornika wypełnionego wodą, ale gdy tylko ją puścisz (uwolnisz się od umysłu), natychmiast wypłynie ona na powierzchnię. Musi, ponieważ jest to jej naturalny stan. Nie chodzi o to, że musimy zniszczyć umysł, absolutnie nie. Ma on ważną rolę do odegrania, właściwie kluczową, w byciu interfejsem dla systemu, który pozwala Świadomości na doświadczanie tego świata "form" i "rzeczy". To umysł dekoduje tę rzeczywistość w to, co nazywamy jej "fizycznym" krajobrazem; dekoduje to, co nazywamy słowami i językiem; a to w zasadzie pozwala nam funkcjonować wewnątrz iluzji. Nie ma nic złego w "błyskotliwym umyśle", o ile jest on częścią naszej percepcji, a nie jej zarządcą.
Gdy myślimy, że jesteśmy naszym umysłem, wtedy nasz tyłek (ciało) i lepkie rzeczy (przekonania) wchodzą w kontakt i mocno sklejają. To wtedy stajemy się Anią czy Janem. Odmawiam identyfikowania się z tymi fałszywymi personami. Nie jestem Davidem Icke'em. Jestem nieskończoną Świadomością, a David Icke to moje aktualne doświadczenie wewnątrz tej "fizycznej" rzeczywistości. Wewnętrzna zmiana, która ma miejsce, gdy uczynisz to rozróżnienie, zmieni twoje życie na zawsze.