Love Story - Erich Segal

Kup ebooka

39.90 zł
31.92 zł (31,42 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Wstęp Francesca Segal, córka Ericha Segala

Powieść Love Story - romantyczna, dowcipna, cierpka, prosta, przejmująca i wciąż aktualna - ukazała się w 1970 roku, dziesięć lat przed moi­mi narodzinami. Ominęła mnie więc pierwsza fala zachwytu. Ominęły mnie dziesiątki milionów egzemplarzy wydania w miękkiej oprawie, największy w historii nakład wznowienia w twardej oprawie i rekordowe wyniki sprzedaży biletów, gdy jeszcze w tym samym roku na ekrany kin wszedł film, a oddani, szlochający wielbiciele na całym świecie - od Tokio po Tennessee, od Londynu po Lagos - czekali w kolejkach długich na cztery przecznice. Ominęło mnie prawie całe czternaście lat, podczas których Jennifer było najpopularniejszym imieniem dla dziewczynek w Stanach Zjednoczonych. Love Story poruszyło Amerykę i pozwoliło zblazowanym jednostkom ponownie uwierzyć w miłość.

Nie sposób zrozumieć historycznego wymiaru powieści bez świadomości, że była to zupełnie inna epoka. Na długo przed internetem i prawie cztery dekady przed wprowadzeniem do naszego słownika pojęcia "viral", Love Story dokonało właśnie tego - stało się viralem. Wcześniej tylko Beatlesom udało się tak zawojować świat. Love Story przetłumaczono na trzydzieści trzy języki. Co piąty Amerykanin przeczytał tę książkę - prosty romans między Oliverem Barrettem IV, gwiazdorem hokeja z Harvardu, a bystrą i pyskatą muzykolożką pochodzącą z klasy robotniczej, Jenny Cavilleri.

Mój ojciec zyskał światową sławę dzięki napisaniu fabuły liczącej (w pierwszym wydaniu) zaledwie sto trzydzieści jeden stron - uwielbianej przez czytelników, a jednocześnie krytykowanej przez zawistną społeczność akademicką, która uważała, że profesorowi nie wypada zajmować się kulturą popularną. A mnie to wszystko ominęło. Jednak znam tę powieść i miałam szczęście znać jej niezwykłego autora. Mój ojciec był człowiekiem wyjątkowo łagodnym i w rezultacie napisał niewinną, czułą powieść. Zawarł w niej swoje serce i swoją duszę, szczerość i humor, a w tym połączeniu, które zdarza się rzadziej niż powinno, jest coś z alchemii.

Miał trzydzieści lat, gdy pewnego mroźnego, śnieżnego dnia ferii zimowych w Cambridge w stanie Massachusetts zasiadł do pisania powieści, którą trzymasz teraz w ręku. Był młodym, energicznym profesorem filologii klasycznej i literatury porównawczej na Yale i właśnie usłyszał, że żona jego dawnego studenta z Harvardu zmarła na raka w wieku dwudziestu pięciu lat. Mój ojciec, zaledwie kilka lat starszy i wciąż opłakujący śmierć własnego ojca, był do głębi poruszony tą historią.

Jenny i Oliver spotykają się i zakochują w sobie, ale rodzice nie pochwalają ich związku. Jenny umiera, a Oliverowi pęka serce - nam zresztą też. Ze względu na zuchwałą prostotę książki recenzent "Le Monde" nazwał ją powieścią, "której nikt nie odważył się napisać, ale wszyscy czekali na okazję, aby ją przeczytać".

W 1970 roku, po latach wojny w Wietnamie, Ameryka była poranionym, głęboko podzielonym krajem. W kinach w tamtym roku królowały przemoc, erotyka i cynizm. Martin Luther King Jr. nie żył. Między pokoleniami otworzyła się przepaść, wydawało się nie do pokonania - republikanie, którzy z dumą służyli swojemu krajowi w II wojnie światowej lub w Korei, nie mogli zrozumieć swojego długowłosego hipisowskiego potomstwa, które darło karty poborowe, protestowało przeciwko wojnie i odrzucało wszystko, za czym rodzice się opowiadali. "Cisza rośnie niczym rak" - śpiewali Simon i Garfunkel po zabójstwie JFK, a to właśnie cisza i poczucie wyobcowania pogłębiały rozłam między rodzicami a dziećmi w całej Ameryce.

Love Story dominują wartości Jenny - przede wszystkim przykazanie "Czcij ojca swego i matkę swoją". Ten nieprzemijający urok Love Story, wciąż aktualny nawet pół wieku później, polega po części na tym, że to tak naprawdę dwie historie o miłości - pierwsza o miłości między mężczyzną a kobietą, druga, nie mniej przejmująca, między mężczyzną a jego synem. To ostateczne pojednanie, Oliver szukający ukojenia swojego żalu w ramionach ojca, stanowiło sekretną nadzieję ojców i synów, jak Ameryka długa i szeroka. Pięćdziesiąt lat później polityczny i emocjonalny krajobraz Ameryki jest zarazem całkowicie odmienny od tego z 1970 roku, jak i pod wieloma względami dokładnie taki sam. Kraj znów jest podzielony. Od czasu kampanii prezydenc­kiej w 2016 narasta wściekłość, poczucie krzywdy i nieufność między prawicą a lewicą, republikanami a demokratami, uleczenie zaś tak głęboko zakorzenionych podziałów zajmie wiele lat. Pogodzenie tego, co nie do pogodzenia - ponowne spotkanie dwóch mężczyzn podzielonych głęboko sprzecznymi przekonaniami, pojednanie Olivera Barretta IV i Olivera Barretta III - w 2020 roku, w obliczu zbliżających się wyborów, wydaje się trafną jak nigdy dotąd alegorią, obietnicą i wyrazem nadziei. Przypomina nam, że Ameryka wyszła z głębokiego rozłamu już wcześniej i może to zrobić ponownie; już kiedyś została skrzywdzona i wyzdrowiała. Hipisowskie dzieci miłości z lat sześćdziesiątych to dziś kochający dziadkowie i babcie, którzy już kilkakrotnie widzieli, jak wahadło przechyla się to w jedną, to w drugą stronę.

Nie ma dnia, żebym nie tęskniła za ojcem. Kochał moją matkę żarliwie i z oddaniem, kochał mnie i moją siostrę Mirandę całym wielkim, czułym sercem. Dzięki swoim opowieściom wniósł magię do naszego dzieciństwa i nauczył nas na własnym przykładzie, co to znaczy pielęgnować długie i szczęśliwe małżeństwo. Pisanie znajdowało się w samym centrum życia naszej rodziny, stanowiło język, którym się posługiwaliśmy, i wyraz miłości między moimi rodzicami. Często siedzieli razem na kanapie, z identycznymi segregatorami na kolanach, kłócąc się o poszczególne zdania, wymieniając się ciągami synonimów, jakby to były czułe słówka. Ojciec żył tak, jak pisał - szczerze, bez udawania i zakłamania. To dla mnie zaszczyt przygotowywać ten wstęp, ale żałuję, że ojca nie ma tutaj i nie może stworzyć go sam. Wiem, że byłby niezmiernie szczęśliwy i dumny na myśl o tym, że ta - tylko pozornie prosta - opowieść chwyci za serce nowe pokolenie. Pewne historie przetrwają, a teraz, bardziej niż kiedykolwiek, chcemy wierzyć w miłość. Musimy wierzyć w miłość.

To nie przypadek, że mój ojciec był znawcą kultury klasycznej. Fabuła tej historii jest stara jak świat i niezmiennie aktualna. Dotyczy to wszystkich jego powieści. Każda z nich podejmuje obszerny, ważny temat - religię, rodzinę, niewierność, medycynę, naukę - ale przede wszystkim są to historie o ludziach. Szybkie tempo, wciągające fabuły i ciepłe, żywe postacie. Prawdziwi ludzie, którym możemy kibicować.

W książce Mężczyzna, kobieta i dziecko pewien ojciec staje przed niemożliwym do rozwiązania dylematem, jaki powstał po dawnym romansie. W Doktorach wkraczamy w bezlitosny świat harwardzkiej szkoły medycznej w latach sześćdziesiątych, gdy dwóch młodych adeptów medycyny walczy o własne życie. Ojciec zawsze kochał Harvard, gdzie był zarówno szczęśliwy, jak i odnosił liczne sukcesy. Ukończył uczelnię z tytułem poety rocznika oraz najlepszego łacińskiego oratora - ten zaszczyt dzielił tylko z T.S. Eliotem.

Intelektualnym podłożem wszystkiego, co napisał, w tym całej jego beletrystyki, są bogate źródła nauki i badań. Zaledwie trzy lata przed Love Story opublikował książkę Roman Laughter: The Comedy of Plautus (Rzymski śmiech: komedia Plauta), rewolucyjną pozycję w raczej beznamiętnym świecie akademickim. Plaut był pierwszym prawdziwie popularnym rzymskim dramatopisarzem - w znaczeniu łacińskiego określenia popularis, oznaczającego "z ludu", "ludowy". Masowa popularność Plauta wśród jemu współczesnych sprawiła, że historycy lekceważyli go i uznawali za twórcę trywialnego, ale mój ojciec uwielbiał starożytne korzenie nawet niewysokiej rozrywki i w przeciwieństwie do wielu innych w swojej dziedzinie, rozumiał, że poruszenie szerszej grupy odbiorców, przemówienie do ludzkich serc, jest dalekie od trywialności. Wymaga zrozumienia i troski o zwykłego człowieka. To właśnie zwykłym ludziom, w prawdziwym życiu, przytrafiają się tragedie, a także - ponad wszystko inne - przytrafia się miłość.

koniec darmowego fragmentuzapraszamy do zakupu pełnej wersji