Los Elfów. Los Elfów 4: Zaczarowany flet (#4) - Peter Gotthardt


Reflow text when sidebars are open.
To jest opowieść o jednej z najciemniejszych epok w długiej historii elfów. Do ich krainy wkroczył wróg ze swą potężną armią. Cel miał jeden - chciał odebrać elfom ziemię i wolność. Z wielu stron dochodziły wieści o jego nikczemnych czynach i rozmiarze zniszczeń! Rozpacz i przerażenie zapanowały w całym kraju, by wreszcie przerodzić się w gniew i chęć zemsty. Elfy postanowiły walczyć i wypędzić wroga. Wiedziały, że ważą się losy ich przyszłości i kolejnych pokoleń elfów.
"To koniec - pomyślała Daisy, wzdychając głęboko. - Jesteśmy zgubieni. I to wszystko moja wina. Przekonałam elfy do bitwy. Marzyłam o pokonaniu króla Vaingloriousa. Myślałam, że jego wojownicy przestraszyli się nas i że jego moc zniknęła, więc zaczęliśmy ich ścigać. A to była pułapka. Teraz wszyscy jesteśmy uwięzieni na Bezludnych Równinach".
Otaczały ją tysiące uschniętych drzew. Każde jeszcze niedawno było elfem, a Daisy ich królową. Czarownica Silktongue użyła czarów, żeby zwabić elfy na równinę i rzucić na nie zaklęcie. Stali teraz tłumiąc rozpacz i wyciągając martwe gałęzie ku niebu. Daisy była jedyną, która wciąż zachowała ludzką twarz.
"Nikt nie może nam pomóc - pomyślała. - Moja matka zostawiła nas i powędrowała w góry. Od tego czasu nikt o niej nie słyszał. Mój ukochany Humulus zrobiłby dla mnie wszystko, wiem o tym. Ale został zabity lub wzięty do niewoli przez króla Vaingloriousa. Crystal i Bramble też nas opuścili. Szukali sposobu na zabicie króla, ale dotąd nie powrócili. Pewnie też zginęli gdzieś w górach".
Daisy znów westchnęła.
"To beznadziejne - powiedziała do siebie. - Nigdy stąd nie uciekniemy. To miejsce jest jak koszmar, z którego nie możesz się obudzić".
Gorący wiatr powiał nad suchą równiną. Wzniecił chmurę szarego pyłu, która spowiła drzewa. Daisy poczuła przykre drapanie w gardle - pył wdzierał się jej do ust i nosa.
Nagle kurz opadł i stanęła przed nią Silktongue z protekcjonalnym uśmiechem.
- Czego chcesz? - wyszeptała Daisy. Miała tak spieczone usta, że z trudem wypowiadała każde słowo. - Przyszłaś mnie torturować?
- Dlaczego miałabym to robić? Jestem twoją przyjaciółką - oznajmiła Silktongue. - Zastanawia mnie, czy ty też możesz się ze mną zaprzyjaźnić. A może jednak wolisz spędzać kolejne lata na tej zakurzonej równinie, dręczona przez nieustanne pragnienie? Czy chcesz, żebym uwolniła ciebie i wszystkie twoje elfy?
W jej dłoni pojawił się duży kubek. Wyciągnęła go w stronę Daisy, tak że prawie dotknął warg dziewczyny.
- Możesz się napić - zaproponowała Silktongue. - Ale w zamian za to obiecaj, że poddasz się królowi Vaingloriousowi i będziesz mu posłuszna - bezwarunkowo.
Daisy patrzyła tęsknie na wodę.
"Spragniona - pomyślała sennie. - Jestem taka spragniona. Co jeśli po prostu..."
To niestety koniec bezpłatnego fragmentu. Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki.