Listy do młodego poszukiwacza. Refleksje na drogę od starszego kolegi po fachu - Neale Donald Walsch, Em Claire


Reflow text when sidebars are open.
Ta podróż, w którą każdy z nas wyrusza, nie jest łatwa. Jestem z tobą całym sercem, gdy zmierzasz tą odwieczną drogą, która dla każdego z nas jest nieco inna...
Podróżuję już od osiemdziesięciu dwóch lat i chciałbym się tutaj - pełen pokory - podzielić tym, czego doświadczyłem i do jakich wniosków doszedłem jako człowiek, który na tym świecie jest całkiem długo. Mam nadzieję, że okaże się to przydatne. Muszę przyznać, że bardzo żałuję, iż nikt nie podsunął mi choćby odrobiny tego, czym się teraz z tobą dzielę, kiedy miałem dwadzieścia kilka lat. Albo nawet wówczas, gdy tych lat miałem trzydzieści parę. Prawda jest taka, że byłbym szczęśliwy, gdyby te pomysły przyszły mi do głowy także w wieku czterdziestu kilku lat.
Teraz, mój drogi przyjacielu duszy, opowiem ci, jak będą wyglądały te listy do ciebie. Przedstawię dwadzieścia jeden tez, z których każda będzie głównym motywem odrębnego listu. Po każdym liście zamieszczę pewną refleksję zaczerpniętą z publikacji amerykańskiej poetki Em Claire - mojej ukochanej żony i partnerki życiowej. To właśnie ona pokazała mi, że poezja często potrafi otworzyć serce w sposób pozwalający umysłowi dostrzec bardziej mistyczną stronę życia - postrzeganie przez pryzmat logiki to tylko jedna z opcji. Taka właśnie była od zawsze rola sztuki w życiu ludzkości.
Mając to na uwadze, chciałbym teraz przywołać słowa niemieckiego poety Rainera Marii Rilkego, który w latach 1903-1908 napisał szereg listów do młodego, początkującego poety. Udzielał mu wskazówek, jak przetrwać, będąc wrażliwym obserwatorem w tak surowym świecie. Po śmierci Rilkego adresat tych listów opublikował je w formie niewielkiego tomiku zatytułowanego Listy do młodego poety. Pomysł na tę książkę, podobnie jak jej tytuł, stanowi swego rodzaju hołd, i choć nie ma w niej żadnych odniesień do listów Rilkego ani ich fragmentów, mam nadzieję, że to, co zawarłem na tych stronach, stanie się dla ciebie oparciem, okruszkami chleba na szlaku, kamieniem na drodze, gdy wkraczasz w swoją własną świętą pamięć.
Każde z tych dwudziestu jeden stwierdzeń postanowiłem nazwać "wewnętrzną świadomością". Uważam bowiem, że Ziemia nie jest szkołą, do której zostaliśmy zaproszeni, aby nauczyć się wszystkiego, co warto o życiu wiedzieć. Chociaż niektórzy twierdzą, że właśnie o to chodzi w tym naszym ziemskim istnieniu, według mnie jego istota polega na tym, by wydobyć na światło dzienne mądrość, która w każdym z nas już istnieje. Wiem, że właśnie to postanowiłeś zrobić, bo inaczej nigdy nie sięgnąłbyś po tego typu lekturę...
Długie dni na morzu
Opuściłam Dom już tak dawno temu,
że nie rozpoznałabym nawet własnej twarzy.
Zbudowałam Łódź Mojego Życia
i wyruszyłam
na otwarte morze,
machając do wszystkich, którzy wiedzieli,
że morza zaoferują mi
wszystko, co będę w stanie udźwignąć,
i wszystko to, czego udźwignąć nie dam rady -
a jednak machali mi na pożegnanie, gdy wyruszałam
na otwarte morze
w Łodzi Mojego Życia:
Stworzonej z Duszy, wykonanej z Serca.
Przepełniona niewinnością, odepchnęłam się
na otwarte morze
i jestem z dala od mojego Domu
już tak długo, że nie rozpoznałabym nawet własnej twarzy -
ale wiem, że Dom,
ten Dom,
mnie pamięta.
Witaj, przyjacielu,
nie wiem, ile masz lat, ale zakładam, że jesteś ode mnie o wiele młodszy. Jestem przekonany, że świat potrzebuje teraz właśnie takich ludzi jak ty - z otwartym umysłem, sercem i - jeśli mogę użyć takiego wyrażenia - duszą. Mam na myśli otwartość na wewnętrzną mądrość.
Nie pozwól, by to, co właśnie powiedziałem, w jakikolwiek sposób cię zniechęciło. Użyłem wprawdzie słowa "dusza", ale to wcale nie oznacza, że to, co zamierzam ci przedstawić w listach, będzie niekończącym się traktatem religijnym czy duchową rozprawą. Nie musisz nawet wierzyć w istnienie "Boga", aby czerpać korzyści z przemyśleń na temat życia, które będę ci tu przesyłał.
Możesz czytać listy po jednym dziennie, tygodniowo, miesięcznie lub wszystkie naraz. Wybierz tempo, które najbardziej ci odpowiada, i które naturalnie wpisuje się w twój rytm życia.
Pozwól, że podsumuję ogólne przesłanie, którym pragnę się z tobą podzielić po osiemdziesięciu latach własnej życiowej podróży. Być może jest to największa tajemnica życia. Wewnętrzna świadomość nr 1:
To, co się tu dzieje, wykracza daleko poza to, co widać na pierwszy rzut oka.
Z serdecznymi pozdrowieniami
Neale
Gotowy
Nigdy tak naprawdę nie wiadomo,
kiedy to nastąpi.
Wstając, stawiając stopę
na tym samym śladzie,
który zostawiłeś
wczoraj
i przedwczoraj,
i tak
od zawsze.
Ale pewnego dnia
ta ledwo zauważalna ryska
w twojej zadbanej obudowie
doświadczy Łaski.
Można to nazwać kryzysem lub załamaniem,
można to również postrzegać
jako moment, w którym twoja Prawda
po raz pierwszy zdołała się wyrwać,
niczym delikatne i wytrwałe
szturchnięcia kurczątka,
gotowego do wyłonienia się ze swej skorupki,
gotowego do poznania Życia
po raz pierwszy.