Rozdział 1 Habemus papam!
"Ogłaszam wam wielką radość, mamy papieża", ogłosił kardynał Dominique Mamberti, protodiakon Bazyliki Świętego Piotra, ujawniając imię nowego papieża. Zostało to wygłoszone po łacinie, przedłużając napięcie na tyle długo, byśmy mogli rozpoznać imię wybranego w tej łacińskiej formule. Nowy papież to Robertus Franciscus, Cardinalis Prevost. A potem ogłoszono imię, które wybrał: Leon XIV.
Czwartek, 8 maja. Odkąd biały dym pojawił się z komina Kaplicy Sykstyńskiej o 18:08, plac Świętego Piotra wypełnił się ludźmi i głosem dzwonów. Minęła kolejna godzina, zanim ceremonię kontynuowano na loggii bazyliki. W murach Kaplicy Sykstyńskiej kardynałowie przysięgli posłuszeństwo Leonowi XIV, zanim ten pojawił się publicznie. Potrzebował nieco czasu, aby zapisać to, co chciał powiedzieć Kościołowi i światu, przed pierwszym błogosławieństwem Urbi et orbi.
W palącym słońcu wierni czekają z radosną niecierpliwością na spotkanie z nowym papieżem. Jeszcze przed ogłoszeniem jego imienia, podnoszą wrzawę. Powiewają flagi narodowe, również flaga amerykańska, choć niosący ją młody pielgrzym nie ma jeszcze pojęcia o radości, jakiej miał doświadczyć.
Po czterech rundach głosowania i konklawe trwającym nieco ponad 24 godziny, kardynałowie wybrali Amerykanina. To pierwszy taki przypadek w historii papiestwa. Prawdą jest, że przy 70 narodowościach reprezentowanych na konklawe, nie mogło to już stanowić kryterium: kardynałowie powiedzieli przed rozpoczęciem konklawe, że narodowość nie jest tym znaczącym czynnikiem, ponieważ wiele innych musiało zostać rozważonych przed dokonaniem wyboru. Co więcej, nie brakowało pośród nich "właściwych" kandydatów, każdy z nich mógłby być "dobrym papieżem".
Bardzo szybko wybór padł na Roberta Francisa Prevosta, 69-letniego zakonnika z Zakonu Świętego Augustyna, do tego czasu prefekta Dykasterii ds. Biskupów. Mało znany opinii publicznej jest człowiekiem dyskretnym, ale cechujące go jasność i spokój z pewnością odcisnęły swoje piętno na kongregacjach generalnych. O godzinie 19:23 pojawił się na balkonie, ogarnięty emocjami. Powstrzymując łzy, Leon XIV po prostu pomachał przyjaźnie ręką do mieszkańców Rzymu.
"Bracia i siostry, pokój niech będzie z wami wszystkimi": to pierwsze słowa nieoczekiwanego nowego papieża, które zarysowują kształt jego pontyfikatu. "To jest pierwsze pozdrowienie zmartwychwstałego Chrystusa", przypomina nam nowy papież, czerpiąc z Ewangelii już od pierwszych słów dość długiego i dobrze przygotowanego przemówienia. Przemawia człowiek pokoju. Słowo "pokój" pojawia się kilka razy. Oto, co ten zakonnik i misjonarz chce powiedzieć światu: "Ja również chciałbym, aby to pozdrowienie przeniknęło do waszych serc, aby dotarło do waszych rodzin, do wszystkich ludzi, gdziekolwiek się znajdują, do wszystkich narodów, do całej ziemi. Pokój niech będzie z wami!".
Słowa te są uderzające w swej prostocie i duchowym wymiarze, nim jeszcze odniosą się do konfliktów nękających ludzkość: "Zło nie zwycięży", mówi papież. Przywdział szaty liturgiczne, mszał, stułę świętych Piotra i Pawła, noszoną przez Benedykta XVI, przeciwnie niż Franciszek, który w 2013 r. zaprezentował się w prostej białej sutannie. Leon XIV złożył jednak hołd swojemu poprzednikowi. Chociaż nie przyjął jego stylu, przyjął jego troskę o otwartość. Leon XIV odnalazł swój styl. Jego pierwsze pojawienie się ukazało spokojnego, uśmiechniętego mężczyznę, z przenikliwym spojrzeniem za cienkimi okularami.
Papież wspomina swojego poprzednika: "Wciąż mamy w uszach ten słaby, ale zawsze odważny głos papieża Franciszka błogosławiącego Rzym! Papież błogosławiący Rzym udzielił błogosławieństwa światu, całemu światu, w ten wielkanocny poranek". Ostatnie błogosławieństwo Urbi et orbi argentyńskiego papieża, który pojawił się na tym samym balkonie kilka dni wcześniej, w przeddzień swojej śmierci, w Wielkanoc 2025 r. Leon podejmuje te słowa, które brzmią jak dziedzictwo Franciszka: "Pomagajcie także swoim braciom i siostrom budować mosty, poprzez dialog, poprzez spotkania, wszyscy zjednoczeni, aby być jednym narodem, zawsze w pokoju".
Przyjmując swój wybór jako służbę Kościołowi, Leon XIV zacytował św. Augustyna: "Z wami jestem chrześcijaninem, dla was jestem biskupem". Jako Biskup Rzymu zwrócił się w szczególności do wiernych z Włoch. Następnie, w języku hiszpańskim, wyraził swoje przywiązanie do diecezji Chiclayo w Peru, "gdzie wierny lud towarzyszył swojemu biskupowi, dzielił się swoją wiarą i był tak oddany".
Jego pierwsze przemówienie zakończyło się modlitwą do Maryi, szczególnym nabożeństwem do Dziewicy z Pompejów, o której wstawiennictwo - dwa razy w roku, 8 maja i w pierwszą niedzielę października - prosił... Leon XIII. W swojej pierwszej encyklice (1883) poświęconej różańcowi ten dziewiętnastowieczny papież zaprosił wiernych do podjęcia duchowego zobowiązania mającego na celu zmierzenie się z ówczesnymi bolączkami społecznymi. Od długiego już czasu sanktuarium maryjne założone przez Bartola Longa (1841-1926) przyciąga tysiące pielgrzymów. Po długiej drodze nawrócenia ten prawnik, z gruntu antyklerykalny i pogrążony w spirytyzmie, powrócił do Kościoła w wieku 30 lat. Jako członek Trzeciego Zakonu Dominikańskiego był dopiero na początku życia wiary i inicjatywy szerzenia różańca. 2 października 1872 r., podczas pracy na polu w dolinie Pompejów, był świadkiem objawienia Najświętszej Maryi Panny: "Jeśli będziesz szerzył różaniec, będziesz zbawiony", powiedziała mu Maryja. Nigdy nie zaprzestał wysiłków w tym kierunku i rozpoczął budowę sanktuarium Matki Bożej Różańcowej. W 1883 r. napisał modlitwę błagalną "Królowo Różańca Świętego z Pompejów":
"Z tronu miłosierdzia, na którym zasiadasz jako Królowa, spójrz, o Maryjo, z litością na nas, na nasze rodziny, na Włochy, na Europę, na świat; miej współczucie dla udręk i cierpień, które zasmucają nasze życie. Zobacz, Matko, jak wiele jest niebezpieczeństw dla duszy i ciała, jak wiele nieszczęść i utrapień, którym musimy stawić czoła".
Modlitwa w stylu XIX-wiecznym, a mimo wszystko nadzwyczaj współczesna:
"Błagamy Cię dzisiaj o litość dla narodów pogrążonych w chaosie, dla całej Europy, dla całego świata, aby w pokucie zwróciły się do Twojego serca". To nabożeństwo, przywołane przez papieża Leona, jest również bardzo aktualne: gdy papież Franciszek był hospitalizowany, w stanie krytycznym, w Poliklinice Gemelli podpisał dekret kanonizacyjny Bartola Longa, 24 lutego 2025 roku. Kardynał Robert Francis Prevost nie mógł o tym nie wiedzieć.
Jest to jeden z kluczy do wyboru imienia Leona XIV. Kardynał Robert Francis Prevost podąża śladami Leona XIII, papieża doktryny społecznej, papieża nowoczesności. Gioacchino Vincenzo Pecci (1810-1903) został wybrany na papieża 20 lutego 1878 r., w wieku 67 lat. To był początek długiego, trwającego ponad ćwierć wieku pontyfikatu Leona XIII. Stulecie naznaczone rewolucją przemysłową - nie sposób nie odnieść się do analogii z rewolucją cyfrową, na którą wskazuje nowy papież. Leon XIII, autor 86 encyklik, szczególnie ciężko pracował nad zdefiniowaniem nauki Kościoła w swojej encyklice Rerum novarum, napisanej w 1891 r., która promowała sprawiedliwość społeczną i godność osoby ludzkiej.
Leon XIV potwierdził powody tego wyboru imienia kardynałom, podczas spotkania 10 maja:
"Papież Leon XIII, w historycznej encyklice Rerum novarum, zajął się kwestią społeczną w kontekście pierwszej wielkiej rewolucji przemysłowej; a dziś Kościół oferuje wszystkim swoje dziedzictwo doktryny społecznej, aby odpowiedzieć na kolejną rewolucję przemysłową i rozwój sztucznej inteligencji, które stanowią nowe wyzwania dla obrony ludzkiej godności, sprawiedliwości i pracy".