Lęk przed wyborem - Amélie Seidah, Isabelle Geninet

Kup ebooka

59.00 zł
47.20 zł (59,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Dane oryginału

La Peur de choisir - Pour désamorcer l'anxiété de décider

Copyright ? 2025, Les Éditions Trécarré, Montréal, Canada

Translated from the French language (Canada): La Peur de choisir - Pour désamorcer l'anxiété de décider

First published by Les Éditions Trécarré, Montréal, Canada

Projekt okładki i stron tytułowych

Anna Kulikowska

Ilustracja na pierwszej stronie okładki

krakenimages.com/Shutterstock

Zdjęcie autorek na skrzydełku

Julia Marois

Wydawca

Sylwia Ciuła

Redaktor prowadzący

Barbara Surówka

Redakcja

Magdalena Mendys

Korekta

Marzena Kłos

Produkcja

Anna Bączkowska

Skład wersji elektronicznej na zlecenie Wydawnictwo Naukowe PWN S.A.: Michał Latusek

Książka, którą nabyłeś, jest dziełem twórcy i wydawcy. Prosimy, abyś przestrzegał praw, jakie im przysługują. Jej zawartość możesz udostępnić nieodpłatnie osobom bliskim lub osobiście znanym. Ale nie publikuj jej w Internecie. Jeśli cytujesz jej fragmenty, nie zmieniaj ich treści i koniecznie zaznacz, czyje to dzieło. A kopiując jej część, rób to jedynie na użytek osobisty.

Szanujmy cudzą własność i prawo.

Więcej na www.legalnakultura.pl

Polska Izba Książki

Copyright ? for the Polish edition by Wydawnictwo Naukowe PWN S.A., Warszawa 2026

ISBN 978-83-01-24898-7

eBook został przygotowany na podstawie wydania papierowego z 2026 r. (Wydanie I)

Warszawa 2026

Wydawnictwo Naukowe PWN SA

02-460 Warszawa, ul. Gottlieba Daimlera 2

tel. 22 69 54 321, faks 22 69 54 288

infolinia 801 33 33 88

e-mail: pwn@pwn.com.pl; reklama@pwn.pl

www.pwn.pl

Wstęp

Kto ma wybór, ma też strapienie.

Przysłowie niemieckie

Powiedzmy to już na samym początku: dokonywanie wyboru jest trudne. Lęk, wątpliwości, niepewność, strach przed popełnieniem błędu mogą hamować ten proces, sprawiając, że jest on żmudnym, trudnym, a nawet przykrym doświadczeniem. Nic więc dziwnego, że aż się wzdragamy na myśl o konieczności podjęcia decyzji! Często odsuwamy ten moment na później, bo doskonale wiemy, co nas czeka.

Lęk, który czujemy, gdy musimy się na coś zdecydować, może się objawiać w różny sposób: w postaci niekończących się rozterek, przesadnego analizowania poszczególnych aspektów danej sytuacji, chęci dokonania doskonałego wyboru lub poszukiwania idealnego rozwiązania, licznych prób zgromadzenia jak największej liczby informacji, podważania już powziętych decyzji, bezwładu w chwili, gdy pora przejść do działania, impulsywnego dążenia do szybkiego podjęcia decyzji, żeby uwolnić się od dyskomfortu emocjonalnego, i tak dalej. Czy rozpoznajesz u siebie niektóre z tych przejawów? Jeśli tak, to nie ma powodu do zmartwienia, bo dotyczy to wielu osób. Niejeden z nas odczuwa wyraźny dyskomfort emocjonalny przy podejmowaniu decyzji.

Choć lęk związany z takimi sytuacjami bywa bardzo dotkliwy, trzeba rozprawić się z mitem, że można podejmować decyzje bez trudu, spokojnie i z opanowaniem. W istocie każda decyzja oznacza, że w pewnym sensie z czegoś rezygnujemy. Gdy coś postanawiamy, nieuchronnie odrzucamy inne możliwości, przeżywamy chwile rozterki i narażamy się na uczucie zawodu. Jednym z trudnych aspektów podejmowania decyzji jest akceptacja łączącej się z tym odpowiedzialności - zarówno we własnych oczach, jak i wobec innych. To zatem normalne, że proces decyzyjny pochłania nas, wytrąca z równowagi czy wręcz przyprawia o zawrót głowy. Dzieje się tak w jeszcze większym stopniu, gdy pod wpływem narzuconej sobie presji czujemy, że nie wolno nam popełnić błędu albo że musimy podjąć optymalną decyzję.

Chciałybyśmy postawić sprawę jasno: naszym celem nie jest nauczenie czytelników metody podejmowania decyzji bez odczuwania dyskomfortu emocjonalnego i wątpliwości. W świecie, w którym ceni się wydajność, skuteczność i pokonywanie własnych ograniczeń, możemy mieć pokusę, żeby szukać "recept" czy niezawodnych metod w nadziei, że będziemy tacy jak inni - ci wszyscy, którzy sprawiają wrażenie, iż łatwo im się na coś zdecydować. Można wtedy wpaść w pułapkę perfekcjonizmu w tej dziedzinie! Niestety, nie ma technik, które czynią cuda. Wątpliwości i niepewność stanowią nieodłączną część procesu decyzyjnego. Nie ma tu mowy o niewzruszonym spokoju. Zresztą lęk to normalna ludzka emocja, która jest wręcz przydatna w obliczu napotykanych trudności, problemów i strapień. Gdy jesteśmy jej świadomi, staje się mniej groźna. Lęk może być nawet naszym sprzymierzeńcem w sytuacji wyboru.

Ta książka ma być w zamierzeniu narzędziem, które pomoże ci zneutralizować lęk związany z podejmowaniem decyzji. Często uznajemy, że to "procedura wysokiego ryzyka". Można jednak zmienić sposób postrzegania procesu decyzyjnego tak, by wydawał się mniej groźny i niebezpieczny, a w rezultacie lęk nie będzie nam utrudniał podjęcia decyzji. Wyjaśnimy to w kolejnych rozdziałach.

Nie chodzi wcale o to, by wytworzyć pancerz odporny na wszelkie wątpliwości, ani o to, by tłumić fizyczne przejawy lęku, ale o to, by iść naprzód mimo wątpliwości, rozterek i wahań. Chcemy oswoić i znormalizować niepewność, która zawsze towarzyszy procesowi decyzyjnemu. Czy budzi to twoje zdziwienie? A może rozczarowanie? Gdybyśmy obiecywały czytelnikom coś przeciwnego, byłoby to nieuczciwe z naszej strony. Bądźmy realistami: gdy uwzględnimy wagę danej sytuacji, wahanie może być zupełnie normalnym zjawiskiem. Całkowita pewność jest nieosiągalna i nigdy z góry nie wiemy, jak się rozwinie sytuacja. Żadna decyzja nie gwarantuje, że wszystko pójdzie po naszej myśli!

Oto, co proponujemy. Najpierw omówimy kolejne etapy procesu podejmowania decyzji. Potem przedstawimy przeszkody fizjologiczne, emocjonalne, poznawcze i behawioralne, które stają nam na drodze, gdy musimy się na coś zdecydować. W tym kontekście wyjaśnimy, jak oswoić lęk w takich chwilach, zamiast próbować go stłumić. W następnych rozdziałach rozprawimy się z pewnymi mitami i przekonaniami związanymi z procesem decyzyjnym, na przykład przeświadczeniem, że "muszę podjąć właściwą decyzję" czy że "nie mam wyboru". Później zajmiemy się aspektami osobowości, które mogą utrudniać ten proces: wysokimi wymaganiami, nierealistycznymi oczekiwaniami, problemami ze stawianiem granic, poczuciem winy, zabieganiem o aprobatę innych lub obawą, że się ich rozczaruje, porównywaniem się z innymi, trudnościami z przyjęciem odpowiedzialności za własne decyzje i tak dalej. Na końcu wyjaśnimy, jak się nauczyć życzliwości wobec siebie przy podejmowaniu decyzji.

Istnieją już książki na temat procesu decyzyjnego, zwłaszcza w dziedzinach zarządzania, biznesu i zachowań konsumenckich. Te prace są często podbudowane teoretycznie i dostarczają wielu informacji, ale przedstawiają niewiele konkretnych rozwiązań i strategii, które mogłyby nas wspomóc w podejmowaniu osobistych i codziennych decyzji. Dostrzegamy brak takich narzędzi jako psycholożki i specjalistki w dziedzinie zarządzania stresem i zaburzeń lękowych. Lęk w obliczu konieczności podjęcia decyzji jest trudno dostrzegalnym, ale bardzo częstym zjawiskiem.

Oto kilka wskazówek, dzięki którym w pełni skorzystasz z tej książki. Radzimy, abyś najpierw przeczytał/przeczytała kolejno rozdziały 1-3, czyli pierwszą część książki. Zawiera ona rodzaj "niezbędnika", który pomoże ci w podejmowaniu decyzji. Znajdziesz tam ogólne informacje potrzebne do stosowania strategii przedstawionych w dalszej części książki. Co do następnych rozdziałów, możesz bez obaw kierować się własną intuicją: czytaj te z nich, których tytuł szczególnie do ciebie przemawia. Zapewne niektóre tematy zainteresują cię bardziej niż inne: to zupełnie normalne. Jeśli dostrzegasz u siebie po trosze wszystkie opisane tu problemy, bądź dla siebie wyrozumiały/wyrozumiała. Omawiamy je, ponieważ regularnie spotykamy się z nimi w ramach naszej praktyki klinicznej. Podkreślmy wreszcie, że nie chodzi nam o to, żebyś próbował/próbowała wszystko zapamiętać. Nie będziemy też mieć żalu do czytelników, jeśli nasza książka już od jakiegoś czasu leży przy ich łóżku, doczytana tylko do połowy. Niekiedy lepiej zachować własny rytm lektury. Nie wahaj się wracać do tej książki tak często, jak będziesz tego potrzebować. Będziemy zawsze gotowe, by wspierać cię w trudnym zadaniu, jakim jest podejmowanie decyzji.

Owocnej lektury!

Isabelle i Amélie

PS. Musimy się do czegoś przyznać: mamy ten sam problem! Tak, psycholożki też mogą czasem odczuwać lęk przy podejmowaniu decyzji. Stanowi on część naszej wspólnej ludzkiej natury.

Rozdział pierwszyDlaczego boimy się dokonać wyboru?

Słowa wpływają na myśli niczym Księżyc na przypływy.

Armand Gatti

Dlaczego boimy się dokonać wyboru?

Zadałyśmy sobie to pytanie podczas pracy nad naszą książką. Wybór jest teoretycznie przywilejem, "przekaźnikiem" możliwości dostępnych na naszej drodze życiowej, najwyższym symbolem wolności. Przecież nie wszystkie osoby, społeczeństwa i społeczności mają wybór. Czyż to nie luksus, że możemy decydować? "Ty masz przynajmniej wybór", "Fantastycznie, że masz tyle możliwości do wyboru", "Na co ty czekasz? Dalej, wykorzystaj tę szansę!" - to zdania, które słyszeli wszyscy z nas. Z punktu widzenia innych sytuacja wydaje się prosta - wystarczy przejść do działania, wziąć się do dzieła. Dodają nam więc otuchy, z zapałem podkreślają korzyści, które już sami dostrzegliśmy. Trzeba tylko zrobić pierwszy krok. W głębi ducha jednak drżymy, mamy wątpliwości, stopień do pokonania wydaje się bardzo wysoki, wysiłek - tytaniczny, niczym wspinaczka na Mount Everest. Skąd ten rozdźwięk? Wszystkim z nas zdarzyło się już stanąć przed jakimś dylematem. Czy zakończyć związek, odejść z pracy, wyjechać do innego kraju, a może nic nie zmieniać? Wybrać jedną czy drugą z dwóch kuszących możliwości? Czy podjąć decyzję, która będzie niedogodna dla naszego dziecka, partnera/partnerki lub rodziców? Można sobie wyobrazić mnóstwo innych podobnych sytuacji! Każdego dnia podejmujemy mikrodecyzje i jesteśmy do tego przyzwyczajeni. Rzadziej stajemy w obliczu poważnej decyzji. Niemniej w przypadku wielu z nas decydowanie nazbyt często łączy się z cierpieniem.

Niekiedy mylnie sądzimy, że podjęcie decyzji utrudniają nam czynniki zewnętrzne: bariery finansowe, brak wystarczających zasobów materialnych bądź czasu albo jakiś inny problem logistyczny. Choć trzeba uwzględniać przeszkody zewnętrzne, same w sobie rzadko hamują one proces decyzyjny. To czynniki wewnętrzne, specyficzne dla nas przeszkody psychologiczne, w większym stopniu osłabiają zdolność do decyzji. Roztrząsamy, zwlekamy, wciąż kręcimy się w kółko. Wątpimy i lękamy się, wyobrażając sobie czasem katastroficzne scenariusze wynikające z naszych decyzji. Nasza "wewnętrzna mechanika" (którą tworzą emocje, myśli i zachowania) płata nam figle. W tym cały szkopuł: sposób, w jaki postrzegamy rzeczywistość, nasza mowa wewnętrzna wobec problemowej sytuacji, nasze reakcje emocjonalne i działania mogą sprawić, że proces decyzyjny będzie bardziej żmudny i przykry. Właśnie dlatego ogromne znaczenie ma samowiedza. Trafne rozpoznanie różnych aspektów naszej wewnętrznej mechaniki jest konieczne, by nieco złagodzić cierpienie związane z podejmowaniem decyzji.

Nie zawsze jesteśmy świadomi owych czynników wewnętrznych. Tymczasem to wiedza o nich ułatwi nam zrozumienie i analizę sytuacji. W pierwszej kolejności warto je więc zidentyfikować, aby się uporać z tym źródłem impasu decyzyjnego. Powinniśmy to zrobić bez osądzania, z otwartością i ciekawością (jak mawiał Henry Ford, "umysł jest jak spadochron: działa tylko wtedy, kiedy go otworzysz"). Nie czujmy się więc zagrożeni przez to, co się dzieje wewnątrz nas, ale śledźmy to z zainteresowaniem, jak obserwator, który przygląda się, analizuje i robi notatki. Zdajmy sobie sprawę, że wszyscy w mniejszym lub większym stopniu napotykamy na przeszkody psychologiczne. Unikajmy mówienia sobie: "Za każdym razem jest to samo, coś mnie blokuje, to bez sensu" czy "Zawsze brak mi odwagi, gdy mam wprowadzić jakieś pozytywne zmiany" albo "Często podejmuję złe decyzje, których później żałuję, chyba brakuje mi rozsądku. Znajomi mi tego nie mówią, ale na pewno tak myślą". Na tym pierwszym, kluczowym etapie trzeba ustalić, co hamuje proces decyzyjny, co utrudnia nam refleksję i wdrażanie przyjętych rozwiązań. Chodzi o to, by odkryć newralgiczne aspekty, nie krytykując się przy tym ani się na siebie nie złoszcząc. Samobiczowanie jest przecież tylko dodatkowym utrudnieniem, kolejnym źródłem cierpienia blokującym proces decyzyjny.

Przyjrzyjmy się więc przeszkodom psychologicznym, które często dają się nam we znaki, oczywiście bez naszej o tym wiedzy! Gdy je sobie uświadomimy i gdy lepiej zrozumiemy ich działanie, będziemy czujniejsi. W tym celu stopniowo przenalizujmy naszą wewnętrzną mechanikę.

Jak działa nasza wewnętrzna mechanika?

Zwykle instynktownie zakładamy, że źródłem naszych emocji są przede wszystkim różne sytuacje, czyli wydarzenia życiowe. Zdarzyło mi się X, więc czuję Y.

Oto kilka przykładów:

"Szef chce ze mną pomówić pod koniec dnia... Czuję niepokój".

"Syn nadal nie odpowiada na moją wiadomość. To frustrujące!"

"Musiałam odmówić zaproszenia, czuję się teraz winna".

"Wali mi serce. Jestem przerażony!"

Innymi słowy, wydaje się nam, że pewne sytuacje, zarówno zewnętrzne wobec nas (perspektywa rozmowy z szefem, brak odpowiedzi ze strony syna, otrzymanie zaproszenia), jak i wewnętrzne (kołatanie serca), stanowią główną przyczynę naszych doznań emocjonalnych. Postrzegamy to, co się dzieje, w kategoriach prostej relacji przyczynowo-skutkowej. Tymczasem nasza wewnętrzna mechanika jest nieco bardziej złożona: myśli są "pośredniczkami" między pojawiającymi się sytuacjami a emocjami, jakie odczuwamy. Jak mawiał słynny amerykański psychiatra David Burns, "czujesz to, co myślisz". Źródłem emocji są nie tyle same sytuacje, ile sposób ich interpretacji, znaczenie, jakie im nadajemy. To dlatego ludzie mogą się zetknąć z tą samą sytuacją, tym samym "zdarzeniem wyzwalającym", i odczuwać różne emocje, zależnie od tego, jak postrzegają zaistniałe okoliczności.

Wróćmy do przykładu szefa, który chce pomówić z podwładnym pod koniec dnia. Wyobraźmy sobie, że jesteśmy tym podwładnym. Oto kilka myśli i interpretacji, które mogą się pojawić w takiej sytuacji.