Spis treści
CZĘŚĆ PIERWSZA - FUNDAMENTY SZCZĘŚLIWEGO MAŁŻEŃSTWA
Co zrobić, aby nasza miłość rozw? ała się pomimo upływu lat
"Bo do tanga trzeba dwojga", czyli jak zadbać oszczęście wmałżeństwie
Warunki tworzenia dobrej rodziny
CZĘŚĆ DRUGA - MAŁŻEŃSKA KOMUNIKACJA
"Baby są jakieś inne", czyli jak rozw?ać miłość pomimo dzielących nas różnic
Byle nie jak pies z kotem - dialog małżeński
CZĘŚĆ TRZECIA - RODZINA I KARIERA
Praca + rodzina = niemożliwe?
Zrób karierę w małżeństwie
CZĘŚĆ CZWARTA - WYCHOWANIE DZIECI
Inicjacje w życiu dziecka
CZĘŚĆ PIĄTA - RODZICE I TEŚCIOWIE
Zasady relacji z rodzicami i teściami
CZĘŚĆ SZÓSTA - SEKSUALNOŚĆ
Jak powinno wyglądać życie seksualne małżonków?
Seks źródłem miłości i jedności
Czy "porządny" katolik musi mieć dziesięcioro dzieci?
Metody sztucznej kontroli urodzeń
Metody rozpoznawania płodności w praktyce
Dlaczego warto być wiernym
Nigdy nie jest za późno, by zawalczyć o małżeństwo
Rozwód to życiowa klęska mężczyzny
O AKADEMICKIM STOWARZYSZENIU KATOLICKIM SOLI DEO
Okładka Anna Kierzkowska
Redaktor prowadzący Bartłomiej Zborski
Redakcja i korekta Robert Jankowski
Skład i łamanie TEKST Projekt, Łódź
Copyright ? Zbigniew Kaliszuk Copyright ? by Fronda PL, Sp. z o.o.
ISBN 978-83-64095-37-5
Wydawca Fronda PL, Sp. z o.o. ul. Łopuszańska 32 02-220 Warszawa Tel. 22 836 54 44, 877 37 35 Fax 22 877 37 34
e.mail: fronda@fronda.plwww.wydawnictwofronda.plwww.facebook.com/FrondaWydawnictwo
Skład wersji elektronicznej Anna Kierzkowska
CO ZROBIĆ, ABY NASZA MIŁOŚĆ ROZWIJAŁA SIĘ POMIMO UPŁYWU LAT
CHYBA KAŻDY Z NAS, gdy decyduje się zawrzeć sakrament małżeństwa, zastanawia się, co zrobić, aby nasza miłość z biegiem lat nie wygasła, a wręcz przeciwnie - cały czas się rozwijała. Wydaje się nam, że dobrym wkładem w odpowiedź na to pytanie jest trójczynnikowa koncepcja miłości, którą w 1986 roku zaproponował Robert Sternberg. Ten amerykański profesor psychologii wyróżnił trzy aspekty miłości, które powinny być w równowadze w każdym związku: namiętność, intymność oraz zobowiązanie.
O tę równowagę nie jest oczywiście łatwo, gdyż specyfika i dynamika każdego z tych czynników jest zupełnie inna. Namiętność bardzo szybko rośnie, a później opada. Ten aspekt miłości jest od nas najmniej zależny. Możemy go podsycać, możemy o niego dbać, ale on się pojawia i w sposób naturalny najszybciej zanika. Jeśli chodzi o dynamikę intymności (bliskości, przyjaźni) to wzrasta ona do pewnego poziomu, który potem możemy starać się zachowywać. Przyjaźń jednak nigdy nie jest zależna wyłącznie od jednej osoby. Co prawda ona nie pojawia się sama z siebie jak namiętność, ale zawsze wymaga odpowiedzi, reakcji ze strony drugiej osoby. Wreszcie jest zobowiązanie (oddanie, zaangażowanie), które w związku może utrzymywać się przez cały czas. To jedyny element zależny od każdego z nas z osobna. Jest on decyzją naszej woli działania na rzecz dobra naszego związku i trwania przy ukochanej osobie.
Co zrobić, żeby to wszystko "grało"? Kiedy wchodzimy w małżeństwo, wielu z nas oczekuje (zwykle podświadomie), że małżeństwo będzie "działo się samo", tymczasem tak nie jest. Ono, jak wszystko w naszym życiu, pozostawione same sobie po prostu się psuje. Dlatego ponieważ małżeństwo jest najważniejszą z naszych relacji tutaj, na ziemi, po relacji z Bogiem, musimy szczególnie o nie się troszczyć. O żadną inną relację nie powinniśmy tak dbać jak właśnie o tę. Nawet relacja z dziećmi nie może jej wyprzedzić, zdominować. Pewnego dnia dzieci odejdą - my zostaniemy razem. Poza tym nasza dobra relacja jest dla dzieci niezwykle ważna. One czerpią z naszej miłości siły i energię do własnego życia. Nasza wzajemna miłość jest niezbędna do ich prawidłowego rozwoju emocjonalnego. Daje im poczucie bezpieczeństwa. Stanowi też wzór, który potem powielą w swoich małżeństwach. O małżeństwo musimy więc dbać w każdym dniu, godzinie i minucie naszego życia. Nasza relacja buduje się w chwilach. To, co otrzymujemy po latach, jest efektem chwil. Tego, jak zwracamy się do siebie, jakich słów używamy, jakie wykonujemy względem siebie gesty, jakie rzucamy sobie spojrzenia. I nie musimy czekać na działanie ze strony drugiej osoby. Możemy zacząć sami. Małżeństwo jest sumą dwóch składników. Zwiększy się wartość jednej - wzrośnie suma.
Dla małżeństwa nie ma też jutra. Jest dzisiaj. Dzisiaj jest najważniejsze. Dzisiaj muszę zadbać o ciebie, dzisiaj muszę ci powiedzieć, że cię kocham, dzisiaj muszę ci powiedzieć, jak bardzo jesteś dla mnie cenny/a i dzisiaj muszę ci powiedzieć "przebacz". Nie możemy liczyć na to, że nad małżeństwem popracujemy jutro lub za rok. Jutra z różnych przyczyn może nie być... Każdy dzień od momentu złożenia przysięgi małżeńskiej to jest dzień, w którym mamy zabiegać o naszą relację i tworzyć ją. I każde z nas jest za to odpowiedzialne osobiście. Tymczasem wiele osób podchodzi do małżeństwa jak do spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Ja daję 50% i ty dajesz 50%. A jeżeli ktoś daje mniej, to druga strona wycofuje swoje udziały i wreszcie się rozchodzimy. Tymczasem nie jesteśmy w stanie ocenić, kto naprawdę daje z siebie więcej. Każdy z nas czuje tylko własny ciężar. Dlatego pewnie wydaje się nam, że to on jest większy. A przecież nie możemy obiektywnie ocenić zaangażowania, trudu, samozaparcia poświęcenia drugiej osoby. Dlatego dawajmy swoje 100% i wierzmy, że współmałżonek także daje 100%. Czasem trzeba mu oczywiście o niektórych rzeczach przypomnieć, poprosić, przynaglić, zapytać... ale nie zakładać złej woli! To w końcu jest nasza wspólna inwestycja na całe życie. I okazujmy wdzięczność mężowi /żonie, a Bogu za męża/żonę.
Magdalena i Wiesław Grabowscy