Kwiatki Księdza Dolindo - Ks. Dolindo Ruotolo

-
Proszę czekać

Zaufaj Bogu

Pisząc do Ciebie naprędce tych kilka linijek, muszę wyznać, że mam pewne obiekcje. Raz wydaje mi się to zarozumiałością z mojej strony, to znów nie chcę zakłócać tej ciszy, tego ukrycia, w którym się zamknęłaś, bardzo bojąc się samej siebie...

Gdybym chciał Cię opisać, musiałbym powiedzieć, że jesteś duszą, która żyje w lęku, a to dlatego, że zanadto przejmujesz się przeszłością. Ileż niepokoju pod pozorem łagodnego wyglądu osoby spokojnej i niezachwianej, ile obaw w sercu, które udaje Ci się ukryć, ile życia tam, gdzie pozornie wszystko zastygło. Jesteś uważna aż do skrupułów, bojaźliwa do wzburzenia ducha i wydaje Ci się, że, robiąc jakikolwiek ruch, obrażasz Boga!

Wznieś odrobinę serce, rozraduj je w blasku świętości Jezusa, który tak bardzo Cię kocha i nie ma żadnego powodu, żebyś pozwalała, by ciągnęło Cię zło; sam Bóg strzeże duszy, która żyje tylko dla Niego albo przynajmniej ma taką wolę. Czy nie widzisz, jak otacza Cię maleńkimi płotkami, żeby móc Cię chronić?

Drobne przykrości życiowe, przeciwności i to, że, chcąc czynić dobro, musimy niemal je kraść - czy to wszystko nie po to, żeby uchronić nas przed pychą czy próżnością? Zastanawiasz się, co by się stało, gdyby nagle zniknęły pewne projekty. Otóż nic; to dobry Bóg jak kochająca mama zabiera nas stamtąd, gdzie nieostrożnie zrobilibyśmy sobie krzywdę. Nie pozwól więc, żeby opanował Cię strach i nie bądź rozczarowana swoją duszą z byle powodu; Bóg zna intencje i zna głębię serca i lubi czuwać nad nami jak nad małymi dziećmi, które z prostotą i zaufaniem oddają się Jego Miłosierdziu.

Im bardziej nasza dusza ufa Bogu, tym czuje się silniejsza, i wtedy prawem, które nią kieruje, jest miłość, a schody, po których wstępuje, to pokora. Otwórz więc serce Panu i bądź pewna, że jeżeli poprosisz Go o chleb, nie poda Ci kamienia, jeżeli poprosisz o jajko, nie poda Ci skorpiona, jak mówi Pan Jezus.

Kiedy mocno ufamy Bogu, nasza wiara wzrasta, z małego ziarenka gorczycy rozwija się w potężne drzewo, a wówczas nie ma rzeczy niemożliwych dla tego, kto wierzy: nawet góry słuchają go i ustępują.

Czy nie widzisz, jak Bóg nakłania Cię, żebyś Mu bardziej wierzyła? Przeciwności, które napotykasz w [czynieniu] dobra, chłód, który często otacza Cię ze wszystkich stron, ubóstwo ideałów bliźnich - czy to wszystko nie zmusza Cię do szukania Boga samego?

Czy nie widzisz, z jaką troską dobry Jezus niesie Cię drogami, które są lepsze dla Ciebie, dla Twojego ducha, który porywa się na wszystko i boi się, ogromnie boi się wszystkiego?

Oczywiście, jeśli spojrzeć na naszą nędzę, mamy tysiące powodów do obaw, ale nad nami, ponad tą nędzą, jest nieskończone Miłosierdzie Chrystusa; wierzę, że od kiedy Bóg stał się człowiekiem i dał ludziom życie, nie mamy już prawa wątpić w Jego Miłosierdzie ani obawiać się zbytnio naszej nędzy.

Niech Pan Cię błogosławi i urzeczywistni wszystkie Twoje zbawcze ideały. Niech da Ci siłę do przezwyciężania przeszkód piętrzących się na Twoich drogach, niech aniołowie uplotą dla Ciebie piękny wieniec w Niebie...

Zawsze Twój biedny sługa Dolindo Ruotolo

Prezentacja z I tomu

Dziś wszystko jest takie trudne! Trudno poruszać się po mieście, trudno chodzić spokojnie ulicami, trudno wydostać się przez bramkę na autostradzie w porze największego natężenia ruchu... Trudno znaleźć czyste powietrze, nieskażoną wodę, naturalną żywność...

Trudno załatwić pracę, wystarać się o dokument... bo urzędnicy są zajęci organizowaniem sobie długiego weekendu, innych pochłania dyskusja o tym, że Juventus znalazł się poza ligą mistrzów, a jeszcze inni strajkują, ponieważ przyszła powódź, ponieważ Krzywa Wieża w Pizie pochyla się o kilka milimetrów bardziej!!! Wszystko jest dziś takie trudne!!! Można by ciągnąć dalej tę wyliczankę.

Przez to wszystko wiele osób popada w nerwicę, neurastenię... pomimo że reklama takiej czy innej kawy czyni cuda... ekonomiczne!

Pozostaje faktem, że pędzimy, denerwujemy się, wiadomości radiowe i telewizyjne wpływają na nasze emocje, zasypując nas informacjami z całego świata: o zimnej wojnie i o gorącej wojnie na Bliskim Wschodzie, o nieludzkim polowaniu na człowieka w Chile, a w przekazie telewizji włoskiej, pomiędzy bohaterami zbrodni, zamachami stanu i wywiadami, którymi naszpikowany jest program przez kilka tygodni, wieczorem 4 października dziennik nie poświęcił ani chwili biednym katolikom włoskim, żeby choć słowem wspomnieć o osobie, której święto akurat tego dnia celebrowano: o świętym Franciszku z Asyżu, patronie Włoch.

Ani słowa też o tym, że w Asyżu był obecny przedstawiciel rządu, który przekazał wezwanie do pokoju dla świata!

Ale gdyby jakiś rabuś albo kilku dokonało napadu na bank... przez dwa dni mielibyśmy pełny serwis na temat rekonstrukcji wydarzeń od "naszego specjalnego wysłannika"!

W obliczu tego dziwnego świata, wobec pojmowania na opak tylu wartości, wobec faryzejskiego gorszenia się przemocą, której uczy się nas codziennie (tylko o tym się mówi!) - teraz czas na Kwiatki Księdza Dolindo.

Stronice realizmu, poezji, piękna, ze świata nietkniętego namiętnościami i interesami polityki i komercji.

Stronice napisane przez człowieka, który żył wiarą i wierzył w miłość nawet wtedy, kiedy był znienawidzony i pokonany, ponieważ ks. Dolindo karmił się świętym pokarmem, mocnym i Boskim pokarmem Słowa i Ciała Chrystusa. Dlatego potrafił zawsze się uśmiechać, nawet wtedy, kiedy jego serce było rozdarte, bo - jak mówi Biblia - "miłość jest silniejsza od śmierci i wody zła [...] nie zdołają ugasić płomienia dobra".

To dobro płonące w sługach Boga i wszystkich, którzy szczerze wierzą w zbawczą moc Ewangelii... To jedyne antidotum na wszelkie trudności, na próżno piętrzące się na świecie.

Kwiatki Księdza Dolindo jeszcze raz przypominają nam, że Bóg jest blisko pokornych, a z daleka i zupełnie bez sympatii przygląda się pysznym.

Życzę, by wielu, czytając Kwiatki Księdza Dolindo, odnalazło poezję w rzeczach pięknych i światło w rzeczach dobrych, które prowadzą do zbawienia w Chrystusie!

 

Sessa Aurunca, 4 października 1973,

w święto św. Franciszka z Asyżu, patrona Włoch.

+ Vittorio Maria Costantini

Biskup Sessa Aurunca

Prezentacja z II tomu

Uczennice księdza Dolindo z Wydawnictwa Apostolskiego [Apostolato Stampa] z wielką miłością publikują drugi tom anegdot z życia księdza Dolindo Ruotolo, zatytułowany Kwiatki Księdza Dolindo - tom II.

Pierwszy tom Kwiatków ukazał się w roku 1977, a zapotrzebowanie czytelników przewyższyło oczekiwania wydawców.

Tytuł Kwiatki sugeruje, że mamy do czynienia z pewnego rodzaju wyborem epizodów, które brzmią prosto i spontanicznie - podobne chwile trudno znaleźć w dzisiejszym życiu, gdzie wszystko tak się skomplikowało... Zmierzamy do tego, że być może trzeba będzie pytać ROBOTA, jaki rodzaj butów czy krawata włożyć. Człowiek czuje, że musi zaczerpnąć świeżego powietrza, dlatego że to, którym oddycha, jest zbyt zanieczyszczone.

Życie gorączkowo przyspieszyło: nie mamy czasu na zastanowienie, nie umiemy być cierpliwi; trzeba pędzić... Pędzić, nie wiedząc, po co, dygocąc i wciskając klakson, jeżeli samochód przed nami nie rusza z miejsca, gdy tylko zapali się zielone światło, jakby to był jakiś rajd. A przecież tak pięknie byłoby móc pomyśleć, że życie, przynajmniej w niektórych krótkich momentach, mieści w sobie całą urodę wzgórz - nieoszpeconych, jeszcze zielonych (tam gdzie jeszcze takie są!), niby oazy zieleni na pustyni cementu, i piękno nieba (o ile zanieczyszczenie pozwala nam je jeszcze dostrzec!). To źródła odpoczynku, duchowego i kulturalnego doładowania, odprężenia od nieustającego napływu informacji i coraz bardziej wstrząsających faktów, gdy nikt nie umie znaleźć racji, które usprawiedliwiałyby ciągłe akty gwałtu i barbarzyństwa.

Wziąć do ręki książkę, która przedstawia inny sposób życia, myślenia, działania, w świetle łagodności móc ocenić zwyczajne problemy - to błogosławieństwo, to pociecha, to radość.

Zatrzymajmy się na moment w nerwowym biegu, który codziennie nas pochłania: odkryjmy na nowo walory natury i ducha; zorientujemy się, że system słoneczny nie zawali się z tego powodu, że my zrobimy przerwę, odkryjmy, że wszystko i bez nas trwa nadal i być może po raz pierwszy zauważmy, że istnieje sztuka nadziei, którą codziennie przeżywają: matka rodziny zawsze szukająca dobra, robotnik, który umie cieszyć się swoim zajęciem, czy też rolnik, który codzienną pracą współdziała z Panem, dostarczając braciom niezbędnego pożywienia, w tej tajemniczej pracowitości, która pozwala zatrzymać się na chwilę i posłuchać kunsztownych treli słowika, świergotu ptaków wiosną, gdy oko z upodobaniem spoczywa na kwietnym dywanie łąki owianej zapachem leśnego tymianku.

W ten sposób dusza wraca do stanu łagodności - i tak rodzą się owe prawdziwe "kwiatki", wypełniające życie pokornych, którzy w rzeczywistości są "największymi", bo potrafią cieszyć się wszystkim i będą mogli "chwalić swego Pana za wszelkie stworzenie" na ścieżkach świętego Franciszka z Asyżu.

Dobrze będzie przypomnieć tu, że opisane w tym tomiku historie - anegdoty, "kwiatki" - zostały udokumentowane, nawet jeżeli z różnych powodów często pominięto niektóre nazwiska; można jednak odnaleźć je w archiwum Wydawnictwa Apostolskiego, które zawierają niewyczerpaną, naprawdę bez dna, kopalnię pism księdza Dolindo.

Przeczytajcie Kwiatki Księdza Dolindo i zadajcie sobie pytanie, czy i Wy umiecie osiągnąć ten stan równowagi, pogody ducha i poezji. Dążeniem każdego chrześcijanina powinna być radość serca - taka, jaką odczuwali uczniowie w Emaus, kiedy Chrystus, choć nierozpoznany, szedł i rozmawiał z nimi.

Chrystus idzie wciąż z każdym człowiekiem, każdego dnia, i nadal będzie blisko wszystkich, nawet największego grzesznika, do którego, jak do zagubionej owcy, wyciąga rękę i wyrywa go z przepaści, osłaniając swoją miłością - jedynym wielkim przesłaniem, umacniającym chwiejnych i ratującym świat.

Po szczegóły biograficzne księdza Dolindo Ruotolo odsyłamy czytelnika do pierwszego tomu tego niewielkiego zbioru wspomnień, a także do autobiografii pod tytułem Nazwano mnie Dolindo, co znaczy boleść oraz do obszernego studium biograficznego o Księdzu Dolindo pióra wielebnego księdza Antonio Gallo - Ksiądz roku 2000.

 

+ Vittorio Maria Costantini

Biskup Sessa Aurunca

Sessa Aurunca, 25 września 1982

Dla tych, którzy nie znają Księdza Dolindo

Oto kilka szczegółów biografii.

Ks. Dolindo Ruotolo urodził się w Neapolu 6 października 1882 roku i zmarł tamże, w opinii świętości, 19 listopada 1970 roku.

Najsurowsza dyscyplina panująca w domu i wyjątkowo ciężkie przejścia jego rodziny sprawiły, że wcześnie zyskał głęboką znajomość życia i szybko pojął intuicyjnie, że przypadł mu w udziale los szczególnie bolesny i pełen szlachetnych ofiar z siebie.

Z młodzieńczym entuzjazmem, jakby zaproszony do nadzwyczajnej przygody życia, oddał się powołaniu Krzyża i żył nim z niezłomną, wytrwałą wiernością do samej śmierci.

Chciał być kapłanem i jego kapłaństwo było męczeńskim składaniem świadectwa w pokorze i miłości do Kościoła Bożego.

"Zostałem powołany przez Pana" - mówi w jednym z pism, które tu przytaczamy - "żeby przedstawiać Jego Słowo, oddawać chwałę Kościołowi, całkowicie umniejszając siebie i ogłaszać Jego Królestwo z uporem nadziei, która jest niezłomna".

Przedstawiał Słowo Boże w biblijnej egzegezie, a był pisarzem o międzynarodowej sławie, autorem imponującego, wielokrotnie wznawianego, dzieła w trzydziestu trzech tomach.

Również i w tej działalności nie ominęły go krzyże - niby "próba złota".

Ksiądz Dolindo "oddawał chwałę Kościołowi, całkowicie umniejszając siebie", ponieważ został poddany najboleśniejszej dla kapłana próbie. Na długi czas pozbawiony radości sprawowania swojej posługi, z pokorą zaakceptował płynące stąd niewypowiedziane cierpienie i kochał Boży Kościół synowską miłością.

Zrozumiał, że niektórzy członkowie Kościoła mogą, za dopustem Bożym, nawet błądzić, ale "Kościół jest matką i nigdy się nie myli" - mówi tak na stronach swojej autobiografii, spisanej na polecenie spowiednika i wydrukowanej przez nas po śmierci ojca Dolindo; autobiografii, która w niespełna rok osiągnęła trzy wydania i wciąż fascynuje jak powieść.

Aby wydawać i rozpowszechniać swoje pisma, poświęcone chwale Kościoła i Papieża, założył Wydawnictwo Apostolskie. W służbie mistycznemu Ciału Chrystusa Ksiądz Dolindo otrzymał z Nieba nadzwyczajne dary, które pomnażał przez poświęcenie i pokutę w intencji dusz. Lud Boży rozumiał go i biegł, żeby bezpośrednio od niego czerpać słowo pocieszenia, błogosławieństwo pokoju, uśmiech nadziei.

Ksiądz Dolindo przeżywał swoją pasterską misję z neapolitańskim temperamentem - z nogami na ziemi, a głową w Niebie. Stąd setki i tysiące dowcipnych, zabawnych, dziwnych (czy może nadzwyczajnych) epizodów jego życia. Stąd setki i tysiące myśli, duchowych żarcików, przenośni, anegdot, które opisał i... przeżył, żeby napełniać świat wiarą i nadzieją.

Żeby napełniać go łagodnym, mądrym uśmiechem.

***

W 2003 roku całe Dzieło księdza Dolindo [Opera Apostolato Stampa - red.] przeszło pod zarząd Franciszkanów Niepokalanej. Bracia i siostry z tego zgromadzenia starają się już o wznowienie dzieł, których nakłady od dawna są wyczerpane, oraz o druk niewydanych dotąd pism księdza Dolindo.

Istotna rzecz, która łączy księdza Dolindo i Franciszkanów Niepokalanej, to miłość do Niebieskiej Mamy. Ostatnie dzieło księdza, jeszcze niewydane, poświęcone jest w całości Matce Bożej. Również i niniejsza książka, jeśli się ją dobrze rozważy, uczy, jak oddychać Maryją.

Możemy sobie pogratulować, że Kwiatki przyniosą uśmiech i dobre słowo tym wszystkim, którzy znają ojca Dolindo, a jednocześnie posłużą osobom, które jeszcze nie zetknęły się z tym, zakochanym w Bogu i Niepokalanej1, kapłanem.

 

Casa Mariana Editrice

Wydawnictwo Apostolskie

15 września 2006

Święto Matki Bożej Bolesnej