Kurs odchudzania. 21 duchowych lekcji, jak utrzymać idealną wagę na zawsze - Marianne Williamson


Reflow text when sidebars are open.
POCZĄTEK
PODRÓŻY
Za chwilę rozpoczniesz specyficzną podróż i, jak w każdym innym przypadku, masz dwie opcje: potraktować program poważnie lub po łebkach.
Osoba objadająca się ma urojeniowy stosunek do pożywienia, obdarzając je mocą, której ono tak naprawdę nie ma. Może zawierzyłaś przekonaniu, że jedzenie daje ci pocieszenie i siłę, nawet jeśli to, co spożywasz (lub w jakich ilościach), może ci wyłącznie zaszkodzić. Osoba objadająca się tworzy bałwochwalczą relację z jedzeniem, w której moce należące wyłącznie do Boga zostały przypisane czemuś innemu.
Zacznij po prostu od dostrzeżenia tego.
Rozwój duchowy jest fascynującym procesem - jeśli tylko sama na to pozwolisz. To wewnętrzna podróż od jednego olśnienia do drugiego, podczas której pojawiają się pomocne wskazówki, gdy tylko jesteś gotowa. Pokrętne myśli prostują się, gdy tylko dostrzeżesz, czym są w rzeczywistości. Twa podróż od ślepoty do duchowego przejrzenia poprzedza podróż od dysfunkcyjnego odżywiania się do zdrowego stosunku do pożywienia i jest jej niezbędnym warunkiem. W miarę osiągania coraz głębszego zrozumienia przyczyn swojej słabości kładziesz fundamenty pod rozwój nowych sił.
Pierwszą rzeczą, z której musisz sobie zdać sprawę w tej podróży ku wolności, jest to, że uwierzyłaś w kłamstwo. Następnie, dzięki sile, z jaką w to kłamstwo uwierzyłaś, uznałaś, że jest ono prawdą. Tym kłamstwem jest przekonanie, że potrawy, które w rzeczywistości ci szkodzą, mają jakoby moc pocieszenia cię, odżywienia i wzmocnienia. Twoim zadaniem jest sprostować to przekonanie.
Wołanie do Boga: "Bo Twoje jest królestwo, potęga i chwała" oznacza: "Tylko Bóg ma moc pocieszenia, odżywienia i wzmocnienia mnie". Wers ten nie jest błaganiem, ale afirmacją, i jeśli wypowiesz go gorliwie, będzie on w stanie przeniknąć najgłębsze poziomy twojej podświadomości. Zdasz sobie sprawę, że jedzenie nie odżywi cię emocjonalnie i że tylko Bóg może to uczynić.
Oddając całą władzę Duchowi, reorganizujesz energie podświadomości. W ten sposób przywracasz każdy fragment siebie - łącznie z ciałem - Boskiemu porządkowi rzeczy. Twoje ciało ma być odzwierciedleniem twojej duszy, więc zarówno twe myśli, jak i komórki zareagują, gdy przypomnisz im o ich Boskiej doskonałości. Celem tego kursu jest przypomnienie twojemu ciału o jego doskonałości poprzez przypomnienie twojemu umysłowi o jego doskonałości. Zmieniając jedno, zmienisz drugie.
Działanie tego kursu kumuluje się. Każdego dnia otrzymasz lekcję i, mimo że danego dnia masz się skupiać na przesłaniu danej lekcji, to powinnaś pozwolić jej energii nieustannie żyć w twojej psychice także i w dniach następnych. Kompulsywne jedzenie składa się z dwóch rzeczy: kompulsji i jedzenia. Nie skończysz z kompulsywnym jedzeniem, zastępując je inną kompulsywną czynnością. Dlatego też nie należy gonić przez ten kurs jak najszybciej, ale spokojnie wniknąć w cały proces.
Te lekcje nie mają na celu wywołać u ciebie przerażenia czy poczucia winy. Nie można ich ani zdać, ani oblać: ty nie możesz ich ani zdać, ani oblać. Po prostu pozwól sobie wejść w nie jak do spokojnego miejsca, w którym jesteś tak samo kochana wtedy, gdy "właściwie" wykonasz zadanie danego dnia, jak i wtedy, gdy ci się nie powiedzie. Lekcję możesz "oblać" jedynie wtedy, gdy sama ukarzesz się za jej oblanie. Ten kurs jest podróżą, i tak jak w przypadku każdej podróży mającej na celu poznanie samego siebie trafiają nam się dni, w których zbaczamy w ciemność podczas drogi ku światłu.
W trudnych momentach - na przykład wtedy, gdy przeczytasz coś inspirującego w jednej z lekcji i zamkniesz oczy, by spokojnie pomedytować, a godzinę później zdasz sobie sprawę, że kończysz paczkę chipsów - pamiętaj, że to nie chipsy są problemem, ale lęk, który powstał w obliczu miłości.
Kiedyś powiedziano, że miłość ujawnia rzeczy zupełnie do siebie niepodobne i czasem, gdy mamy wrażenie, że już zbliżamy się do rozwiązania, nasz problem pojawia się i nas zniewala. To jest naturalne. To część procesu. Nie rozpaczaj.
W takiej sytuacji po prostu weź głęboki wdech, podziękuj sobie za starania i wybacz sobie zboczenie z trasy. Wiedz, że schematy światła, które teraz budujesz, z czasem rozproszą wszystkie ciemności. Wiedz, że największe sukcesy osiąga się, robiąc dwa kroki do przodu, a później jeden, a czasem dwa do tyłu. I wiedz też, że chudzi też czasem zjadają za dużo chipsów.
Lekcje te są proste, ale mają ogromne możliwości uzdrowienia cię. Są łagodne, ponieważ objadanie się takie nie jest. Tylko siła miłości może pokonać siłę nienawiści, a możesz mieć pewność: objadanie się jest aktem nienawiści wobec samej siebie. Objadanie się jest formą przemocy, a jednym z mechanizmów, które teraz rozbrajasz, jest podnoszenie miecza przeciw samej sobie - bez względu na to, czy tym mieczem będzie nóż, czy widelec.
Rozpocznij od zobowiązania, że będziesz dla siebie uprzejma. Objadanie się jest czynem emocjonalnie gwałtownym, a późniejsze besztanie się za to rodzi jeszcze większą przemoc. W pewnym momencie dasz upust tym emocjom i mogę się założyć, że uciekniesz się do objadania jako ulubionej formy wyrażania nienawiści do samej siebie. I nie tylko tego - objadanie się będzie wtedy również doskonałym sposobem pocieszenia się i zagłuszenia poczucia winy.
Czy to szaleństwo zaczyna być już dla ciebie jasne? I czy nie wydaje ci się, że do rozbrojenia takiego pokręconego ciągu myśli i uczuć potrzeba cudu? W pewnym momencie zechcesz przyznać rację prawdzie, której się opierałaś: rozwiązanie tego problemu nie leży w ludzkiej mocy.
To jednak nie koniec. To dopiero początek. Gdyż zdając sobie sprawę z faktu, że nie możesz się uzdrowić, zaczynasz się zastanawiać: "Kto może?".
Te lekcje nie są czymś, co masz po prostu przeczytać - uczestnictwo w tym kursie wymaga od ciebie aktywnego zaangażowania. Czasem zostaniesz poproszona o zdobycie jakiegoś przedmiotu czy dwóch w celu wykonania ćwiczenia, a często będziesz proszona o robienie zapisków. Z tego powodu na końcu książki pozostawiono puste strony, ale możesz też użyć osobnego dziennika. Pisanie będzie ci bardzo pomocne w trakcie całego kursu, gdyż pomoże ci pełniej przyswoić lekcje.
Teraz możemy już wyruszyć w naszą podróż.
W tej cudownej i inspirującej książce Marianne Williamson porusza pierwotne przyczyny nie tylko naszych problemów z wagą, ale także naszego cierpienia.
Od ponad 30 lat przeprowadzamy w Instytucie Badań nad Medycyną Prewencyjną (będącym organizacją non-profit) serie badań dowodzących, że gdy tylko odnosimy się do przyczyn leżących u podstaw danego schorzenia, nasze ciało często ma nadzwyczajną zdolność inicjowania procesu zdrowienia, i to dużo szybciej, niż wcześniej zakładano. Używamy rozwiniętych technologii i najnowocześniejszych środków, aby udowodnić możliwości i skuteczność tych tradycyjnych działań, które są niezaawansowane technologicznie i tanie.
Nasze badania dowiodły, że rozwój nawet poważnej choroby serca może zostać zahamowany dzięki kompleksowej zmianie stylu życia. To samo dotyczy wczesnego stadium raka prostaty, cukrzycy, nadciśnienia, podwyższonego poziomu cholesterolu, artretyzmu i depresji. Opublikowaliśmy badania dowodzące, że zmieniając styl życia, zmienia się geny - aktywuje się geny zapobiegające chorobom, a dezaktywuje te sprzyjające chorobom serca, nowotworom i innym schorzeniom - a nawet zwiększa ilość enzymu wydłużającego telomery (zakończenia chromosomów odpowiedzialne za starzenie się), co sprzyja długowieczności. W dodatku ludzie, którzy zmienili styl życia, w ciągu roku tracili średnio 10 kilogramów, a po pięciu latach nadal nie odzyskiwali połowy utraconej masy ciała.
Jednakże, jeśli tylko - dosłownie lub w przenośni - ominiemy przyczyny leżące u podstaw schorzenia, wtedy często ten sam problem powraca: odzyskujemy utraconą wagę, tętnice wieńcowe po bajpasie znów się blokują, musimy przyjmować leki do końca życia, mogą też pojawić się zupełnie nowe problemy albo będziemy musieli dokonać bolesnych wyborów. W trakcie swoich wykładów często pokazuję obrazek przedstawiający lekarzy, którzy pracowicie wycierają podłogę wokół przelewającego się zlewu, ale nie zakręcają kranu.
Wybory, jakich na co dzień dokonujemy, dotyczące stylu życia i spożywanych pokarmów, należą do najważniejszych przyczyn leżących u podstaw otyłości i innych chronicznych schorzeń. Ale istnieje jeszcze głębszy powód, który mocno wpływa na nasz styl życia i wybory jakich dokonujemy - jest nim oddzielenie od tego, kim naprawdę jesteśmy, od naszej prawdziwej istoty. To właśnie ten problem Marianne opisuje tak wymownie i inteligentnie w tej książce.
Wiedza jest ważna, ale zwykle nie wystarczy, by trwale zmotywować do zmiany diety i stylu życia. Gdyby tak było, to wszyscy bylibyśmy szczupli i zdrowi, bo przecież prawie wszyscy wiemy, które potrawy są zdrowe, a które nie. I nikt by nie palił. Wszyscy palacze wiedzą, że palenie zabija - odpowiednie ostrzeżenie można przeczytać na każdej paczce papierosów. A jednak jedna trzecia Amerykanów pali (i jedna szósta ludzi na całym świecie - przyp. red.). Najwyraźniej musimy pracować na głębszym poziomie.
Prawdziwą epidemią nie jest po prostu otyłość, choroby serca czy nowotwory - jest nią samotność, depresja i izolacja. Jeśli poradzimy sobie z tymi poważniejszymi problemami, łatwiej będzie nam dokonywać trwałych zmian w swoich zachowaniach.
W trakcie wieloletnich badań spędziłem bardzo dużo czasu z ich uczestnikami. Świetnie się poznaliśmy, więc pojawiło się potężne zaufanie.
Prosiłem ich: "Naucz mnie czegoś". Pytałem: "Dlaczego się objadasz? Palisz? Za dużo pijesz? Zbyt ciężko pracujesz? Nadużywasz różnych substancji? Oglądasz za dużo telewizji? Spędzasz zbyt wiele czasu w sieci i grając na komputerze? Te zachowania wydają mi się niewłaściwe".
Odpowiadali: "Dean, ty po prostu tego nie rozumiesz. Te zachowania nie są adaptacyjnie niewłaściwe, one są adaptacyjnie właściwe - ponieważ pomagają nam przetrwać dzień. Zagłuszają nasz emocjonalny ból".
Przetrwanie dnia staje się ważniejsze od cieszenia się długim życiem, kiedy jest się samotnym, wyizolowanym i w depresji. Jak to ujął jeden z moich pacjentów: "W tej paczce papierosów mam 20 przyjaciół. Na nich zawsze mogę liczyć, na nikogo innego. Chcesz mi zabrać tych 20 przyjaciół? Co dasz mi w zamian?".
Inni pacjenci ratują się jedzeniem. Ktoś mi powiedział tak: "Gdy czuję się samotny, jem dużo tłuszczu - on koi moje nerwy i zagłusza ból. Jedzeniem mogę wypełnić pustkę". Nie bez powodu mówi się, że tłuste potrawy poprawiają nastrój. Istnieje wiele sposobów zagłuszania, omijania bólu czy odwracania od niego uwagi.
Świadomość to pierwszy krok ku uzdrowieniu. Jedną z korzyści płynących z bólu jest zwrócenie naszej uwagi na zależność między cierpieniem a jego przyczyną, tak byśmy potrafili dokonywać lepszych i zdrowszych wyborów.
Doświadczenie emocjonalnego bólu i braku szczęścia może być potężnym katalizatorem nie tylko transformacji zachowań takich jak dieta czy ćwiczenia, ale też radzenia sobie z poważniejszymi problemami, które są dla nas naprawdę motywujące.
"Cóż, zmiana może być trudna, ale cierpię tak bardzo, że chcę spróbować czegoś nowego" - po takiej myśli, przy odpowiednim ukierunkowaniu, ludzie chętniej dokonają wyborów poprawiających jakość życia niż autodestrukcyjnych.
Ponieważ mechanizmy, które wpływają na nasze zdrowie, są bardzo dynamiczne, to pracując na głębszym poziomie, możemy poczuć się dużo lepiej - i to tak szybko, że zechcemy dokonać zmian nie ze względu na strach przed śmiercią, ale by cieszyć się życiem.
Tym, co trwale motywuje ludzi, są radość, przyjemność, wolność i miłość. Jeszcze bardziej niż zdrowia i utraty wagi pragniemy swobody i kontroli nad swoim życiem.
To dlatego diety tak często zawodzą. Bo dyktują nam, czego nam nie wolno, a co robić musimy. Jeśli zdecydujesz się na jakąś dietę, to prędzej czy później pewnie ją przerwiesz. Jeśli zdecydujesz się na jakiś program gimnastyczny, to prędzej czy później pewnie go przerwiesz.
Diety zwykle bazują na lęku, że jeśli nie będziemy ich stosować, to dopadnie nas coś złego - zawał serca, wylew czy rak. Próby motywowania ludzi do zmiany trybu życia, które polegają na zastraszaniu, nie przynoszą skutku, gdyż tak naprawdę nie chcemy uwierzyć, że może nam się przydarzyć coś złego, więc w ogóle o tym nie myślimy.
Lęk nie jest trwałym motywatorem. Dlaczego? Jest zbyt przerażający. Wszyscy wiemy, że kiedyś umrzemy - umieralność wynosi 100%, jedna śmierć przypada na jedną osobę - ale kto chce o tym myśleć? Nawet ludzie, którzy mieli zawał, zwykle zmieniają styl życia tylko na kilka tygodni, a później znów wracają do starych nawyków.
Język, jakim mówi się o zmianie trybu życia, ma często moralizujący wydźwięk, który zniechęca wiele osób (np. "oszukiwanie" w trakcie diety). Tylko mały krok dzieli od postrzegania potraw jako "dobrych" i "złych" do myślenia o sobie jako "dobrym człowieku" bądź "złym człowieku"; jeśli jedząc myślimy w ten sposób, wpadamy w błędne koło, które jeszcze bardziej nas pogrąża.
Również termin "przestrzeganie zaleceń" ma pejoratywny wydźwięk, bo sugeruje, że jedna osoba narzuca swą wolę drugiej. Na krótką metę mogę być w stanie nakłonić cię do zmiany diety, ale prędzej czy później (zazwyczaj prędzej) jakaś cząstka ciebie się zbuntuje. (Pamiętaj, że zalecenie "Nie jedz z tego drzewa" nie podziałało, chociaż rzekł to sam Bóg...).
"Silna wola" to kolejny sposób zmuszania się do czegoś, a zmuszanie się nie może trwać długo. Powtórzę: trwała jest miłość, radość, przyjemność i wolność.
Gdy nieuchronnie przerywamy dietę, to zwykle sami siebie winimy. Dlatego upokorzenie, poczucie winy, złość i wstyd są nieodłącznymi składowymi większości programów dietetycznych i stylów życia - a jednocześnie są to jedne z najbardziej toksycznych emocji.
Zamiast tego, z Marianne jako przewodnikiem, możemy wrócić do przyczyn naszego cierpienia: zapomnieliśmy kim naprawdę jesteśmy. Słowo zdrowie, zdrowy ma korzenie w stwierdzeniu "uczynić całością". Słowo joga pochodzi z sanskrytu i oznacza "powiązać, scalić", i w ten sposób łączą się ze sobą1. Nauka pomaga udowodnić mądrość starożytnych tradycji.
Zażyłość ma moc uzdrawiającą. Zaufanie jest najważniejsze, ponieważ do drugiego człowieka możemy się zbliżyć tylko do takiego stopnia, w jakim potrafimy się emocjonalnie odsłonić. W związku, w który obie osoby są w pełni zaangażowane, można sobie pozwolić na całkowite zaufanie. Zaufanie pozwala nam poczuć się bezpiecznie. Gdy czujemy się bezpieczni, możemy otworzyć serce na drugą osobę i być przy niej zupełnie odsłonięci a tym samym podatni na zranienie - fizyczne, emocjonalne i duchowe. Gdy nasze serce jest całkowicie otwarte i wrażliwe, możemy doświadczyć głębokich poziomów bliskości, które są uzdrawiające, radosne, potężne, twórcze i zachwycające. Nasze wzajemne oddanie się sobie może wynikać z siły i mądrości, a nie z lęku, słabości i uległości.
Jeśli ktoś zawiódł nasze zaufanie poprzez fizyczne, seksualne bądź emocjonalne wykorzystywanie - zwłaszcza rodzice lub krewni, którzy mieli nas ochraniać - wtedy intymność może być dla nas niebezpieczna i przerażająca. Objadanie się często staje się sposobem obrony przed dalszym wykorzystywaniem, ale też izoluje nas od uzdrawiającej bliskości, której w gruncie rzeczy pragniemy najbardziej.
Wartości takie jak wspólnota, współczucie, przebaczenie, altruizm i służba drugiemu są częścią niemal wszystkich tradycji religijnych i duchowych, ale często są też wartościami ważnymi dla ludzi, którym religia jest obojętna. Niemiecki filozof Leibniz nazwał to "wieczystą filozofią" - powszechnymi, odwiecznymi podwalinami wszelkich religii, znajdującymi się poza rytuałami i formami, które zbyt często używane są, by dzielić, a nie jednoczyć.
Altruizm, współczucie i przebaczenie mogą uzdrowić zarówno osobę nimi obdarzającą, jak i obdarzaną, gdyż obdarowywanie innych z otwartego serca pomaga uzdrowić odosobnienie i samotność, które oddzielają nas od innych. Gdy wybaczamy innym, nie usprawiedliwiamy ich czynów; jedynie wyzwalamy się z własnego stresu i cierpienia. Przymioty te pozwalają na nawiązanie głębokiej bliskości i stworzenie wspólnoty, które są potężnymi uzdrowicielami.
Hinduscy swami i rabinowie, mnisi i mniszki, mułłowie i maharyszi nie używali duchowych praktyk jedynie jako potężnych technik zarządzania samym sobą. Są to bowiem również potężne narzędzia transformacji i transcendencji, dające bezpośrednie doświadczenie tego, czym jest bycie szczęśliwym i spokojnym, jeśli tylko przestaniemy zakłócać nasz naturalny stan wewnętrznego spokoju.
Techniki te nie przynoszą szczęścia i spokoju - one tylko pomagają na nowo odkryć wewnętrzny spokój, który już w nas jest, musimy po prostu przestać go zakłócać. Jak zwykł mawiać ekumeniczny guru duchowy Swami Satchidananda: "Nie jestem Hindusem, jestem ponad podziałami".
Modlitwa i medytacja pozwalają nam dotrzeć do naszej wewnętrznej mądrości bardziej świadomie. Czy kiedykolwiek obudziłeś się w środku nocy, znajdując rozwiązanie nękającego cię problemu? Wszystkie tradycje mówią o "cichym, wewnętrznym głosie"; głosie, który mówi wyraźnie, lecz cicho. Paplanina i sprawy dnia codziennego z łatwością go zagłuszają. Dla wielu osób jedynym czasem, gdy mogą go usłyszeć, jest przebudzenie się w środku nocy. Czasem mówi on: "Posłuchaj uważnie, mam ci coś ważnego do powiedzenia".
Pod koniec sesji medytacyjnej - czy trwała ona minutę, czy godzinę - mój umysł jest wyciszony i spokojniejszy, mogę więc wyraźniej usłyszeć ten wewnętrzny głos. Wtedy zadaję sobie pytanie: "Na co nie zwracam uwagi, a co powinienem usłyszeć?". I czekam, nasłuchując.
Z czasem nauczyłem się rozpoznawać wewnętrzny głos i ufać mu. Każdy tak może. Kiedy ćwiczymy słuchanie wewnętrznego głosu w chwilach wyciszenia, możemy nauczyć się, jak uzyskać do niego dostęp w chwilach największego stresu, gdy najbardziej go potrzebujemy.
Jeśli zwracamy uwagę na nasz wewnętrzny głos, możemy dostrzec problemy w ich zalążku, co ułatwi ich usunięcie. Jak kiedyś powiedziała Oprah Winfrey: "Posłuchaj szeptu, nim zmieni się w krzyk".
Medytacja, modlitwa i inne praktyki duchowe mogą zapewnić bezpośrednie doświadczenie wewnętrznej spójności życia. Na pewnym poziomie każdy z nas jest kimś osobnym. Ja jestem mną, a ty jesteś tobą.
Na innym poziomie wystarczająco głębokie praktyki duchowe pozwalają nam doświadczyć bycia częścią czegoś znacznie większego, co łączy nas wszystkich, niezależnie jak to nazwiemy (już samo nazwanie ogranicza to, co jest nieograniczonym doświadczeniem). Jesteśmy częścią wszystkiego i wszystkich, nie istniejemy osobno. Jesteśmy Tym. W tym kontekście miłość nie jest czymś, co dostajemy; jest tym, czym jesteśmy.
Gdy jesteśmy w stanie utrzymywać to "podwójne postrzeganie" - zarówno dwoistość, jak i leżącą u podstaw jedność - możemy pełniej cieszyć się życiem i osiągać jeszcze więcej, bez takiego cierpienia i stresu, z perspektywą jedności, a nie braku, z poczuciem połączenia, a nie odseparowania i izolacji. Nasze życie staje się przejawem miłości, czynami miłości - najpotężniejszej siły we wszechświecie.
A przy okazji prawdopodobnie zrzucisz wagę i już jej nie odzyskasz, gdyż trwała utrata wagi jest efektem ubocznym głębszego uzdrowienia. Ta książka doskonale oświetla ścieżkę wyprowadzającą z ciemności.
- Dr Dean Ornish
założyciel i przewodniczący Instytutu Badań nad Medycyną Prewencyjną, wykładowca kliniczny na Uniwersytecie Stanowym w San Francisco, Kalifornia; www.pmri.org
1 W języku angielskim health (zdrowie, zdrowy) i to make whole (uczynić całością) - przyp. tłum.
Ta książka to duchowe szkolenie składające się z dwudziestu jeden lekcji. Jest zupełnie niezależna od innych rzeczy, które możesz robić w ramach odchudzania się czy ćwiczeń. Mówi o utrzymaniu kwestii wagi w polu świadomości.
Może w przeszłości podejmowałaś ogromne wysiłki w celu schudnięcia, próbując wszystkiego, od drakońskich diet po forsujące ćwiczenia - jednak dziwnym trafem nigdy nie udawało ci się uzyskać trwałych efektów. Mimo że na jakiś czas modyfikowałaś swoje zachowanie, jeszcze nie doświadczyłaś zmian na wystarczająco głębokim poziomie, by naprawdę rozwiązać problem.
Sama możesz być w stanie przekształcić myślenie świadome, ale bez pomocy nie uda ci się zmienić podświadomości. A jeśli twój podświadomy umysł nie jest zaangażowany w wysiłki związane z chudnięciem, znajdzie sposób na przywrócenie nadwagi, cokolwiek byś robiła.
Sama dusza jest w stanie pozytywnie i trwale przeprogramować zarówno umysł świadomy, jak i podświadomy. Kompleksowe uzdrawianie każdej przypadłości - a taką przypadłością może być też kompulsywne objadanie się - obejmuje wykorzystanie sił zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych. Ten kurs to zestaw lekcji, które pomogą połączyć twój sposób myślenia z duchowymi zasadami, aby cię wyzwolić.
Zasady rządzące tymi lekcjami nie są trudne, ale prawdopodobnie odmienne od sposobu, w jaki zazwyczaj myślisz. Oto one:
Twoje ciało jest zupełnie neutralne. Niczego nie wywołuje, w całości jest skutkiem, a nie przyczyną. Ani zła dieta, ani brak ćwiczeń nie są przyczyną twojej nadwagi. Przyczyną jest umysł, ciało jest skutkiem. Przyczyna twojej nadwagi tkwi w twoim umyśle. Przyczyną twojej nadwagi jest lęk, który jest miejscem w twoim umyśle, gdzie została zablokowana miłość. Lęk wyraża się przez podświadome pragnienia, które z kolei przejawiają się jako nadmierne i/albo złe nawyki żywieniowe i/albo niechęć do ćwiczeń fizycznych. Końcowy efekt tego - czyli nadwaga - zostanie trwale i gruntownie uzdrowiony tylko wtedy, gdy wykorzeniony zostanie lęk.Celem tego kursu jest wykorzenienie lęku i zastąpienie go nieocenioną miłością. Teza, że to lęk jest przyczyną twojej nadwagi, może się wydać dziwna, ale jest prawdziwa. Gdy nauczysz swój umysł uwalniać się od lęku, twoje ciało pozbędzie się nadmiaru kilogramów. To dlatego, że zmiana myślenia z lęku na miłość jest cudem: przeprogramuje świadomość na zwykłym poziomie, umożliwi transformację dysfunkcji na poziomie fizycznym w uzdrowienie. Ten kurs nie dotyczy twojego związku z jedzeniem; on dotyczy twojego związku z miłością. Gdyż to miłość jest prawdziwym uzdrowicielem. Przy udziale miłości cuda dzieją się naturalnie.
Miłość jest tym, co cię stworzyło i co utrzymuje cię przy życiu. Jest relacją z twoim prawdziwym jestestwem i dostrojeniem do pozytywnego prądu wszechświata. Przypomnienie sobie tej Boskiej prawdy - że miłość jest tym, kim jesteś - jest kluczem do wyzdrowienia, ponieważ twój stosunek do jedzenia bierze się z tego obszaru twojej osobowości, gdzie twój system nerwowy utracił pamięć swojej Boskiej inteligencji. Gdy tylko przypomnisz sobie swoją Boską prawdę, komórki twojego ciała przypomną sobie swoją.
Ciało ma naturalną zdolność tworzenia i utrzymywania idealnej dla ciebie wagi, o ile tylko umysł pozostaje w harmonii ze swoją doskonałością. Twoja idealna waga jest zakodowana w naturalnych wzorcach prawdziwej ciebie, gdyż idealne wzorce całej ciebie są zakodowane w prawdziwej istocie. Twoja prawdziwa istota dobrze wie, jak zamieszkiwać ciało w najzdrowszy, najszczęśliwszy sposób, i zacznie to robić automatycznie, gdy tylko ponownie nawiążesz świadomą łączność z duchową rzeczywistością. Wracając do prawdy o tym, kim naprawdę jesteś, dotrzesz do miejsca, w którym twoje problemy z nadwagą znikną.
Powrót do duchowej rzeczywistości jest możliwy dzięki sile zwanej w tej książce Boskim Umysłem. To dar od Boga, który przywróci ci rozsądek, kiedykolwiek zdecydujesz się do niego zwrócić. Twoje kompulsje ujawniają się wtedy, gdy - w chwili duchowego zapomnienia - choć na chwilę tracisz zdrowy rozsądek. To wystarcza, by otworzyć paczkę chipsów i popaść w szał objadania się. Zagubiona w tym zapomnieniu, stajesz się zdezorientowana i nie potrafisz już powiedzieć "nie", gdy coś naprawdę szkodliwego dla twego zdrowia przybiera maskę wspierającego i kochającego przyjaciela. Boski Umysł jest siłą przeciwstawną do tego chwilowego szaleństwa - gdy zagubisz się w duchowym zapomnieniu, on przypomni ci, kim jesteś.
Świadomość rasy ludzkiej jest zdominowana przez lęk, który przejawił się w twoim życiu w pewnym wzorcu: kompulsywnym objadaniu się. Uczestnicząc w niniejszym kursie, rozkażesz duchowi lęku, by odszedł.
Potęga miłości jest doskonała, twórcza, samoorganizująca się, zdrowa, uzdrawiająca i bogata. Potęga lęku jest szalona, destrukcyjna, gwałtowna, chorobotwórcza i wybrakowana. Podszywa się pod twoją osobowość, wypacza twą prawdziwą naturę i wymusza zachowania przeciwne temu, kim naprawdę jesteś. Niedocenianie potęgi którejkolwiek z tych sił świadczy o duchowej niedojrzałości. Obie są czynne i obie cię obserwują. Jedna życzy ci dobrze, druga życzy ci śmierci.
Kiedy podświadome siły wiodą daną osobę ku stałym, destrukcyjnym zachowaniom, nad którymi jej umysł świadomy ma niewiele lub zero kontroli, mówi się o uzależnieniu. Uzależnienie to system autogenicznego zachowania, nad którym autogeniczny system psychologicznego reagowania nie ma kontroli. Uzależniona jesteś wtedy, gdy nie potrafisz przestać. Kiedy jakiś szaleńczy nawyk przejmuje kontrolę nad twoim życiem, a ty robisz, co on ci nakazuje, to za każdym razem wszystko zostaje zrujnowane, a tobie pozostaje jedynie desperacja na widok tego, co zostało z twojego życia. To życie sterowane przez szaloną wiedźmę, która najwyraźniej przejęła kontrolę nad twoim mózgiem i teraz używa go jako swojego punktu dowodzenia, nakazując ci robienie najbardziej autodestrukcyjnych rzeczy, a potem rechocze z zadowolenia, gdy ty wijesz się na podłodze z rozpaczy.
Tylko ty możesz stwierdzić, czy jesteś uzależniona od jedzenia. Każda osoba uzależniona od jedzenia kompulsywnie się objada, ale nie każda, która objada się kompulsywnie, jest uzależniona. Zasady opisane w tym kursie odnoszą się do obu typów.
Miłość, która cię wyzwoli, jest miłością, która pochodzi spoza twojego śmiertelnego umysłu. Jest Boskim wstawiennictwem pochodzącym z systemu myśli wykraczającego poza twój własny. Gdy oddasz swe problemy w ręce Boga, sytuacja zostanie przetworzona. Niedoskonałość zostanie przemieniona w doskonałość.
Intelektualne rozumienie swojego ciała, połączenia między ciałem a umysłem, fizjologii ćwiczeń czy zasad metabolizmu niewiele znaczy, gdy jesteś uzależniona. Używając słów Zygmunta Freuda: "Inteligencja zostanie użyta do poparcia neurozy". Sam fakt, że sama wszystko zrozumiałaś, nie ma na to wszystko zbytniego wpływu. Nieważne, jak bystra jesteś ani "ile nad sobą pracowałaś", ty sama nie przechytrzysz fizycznej siły kompulsji czy uzależnienia. Gdyby było inaczej, już dawno byś sobie poradziła. Do rozwiązania tego zakorzenionego i szkodliwego problemu potrzeba ingerencji sił duchowych. Do tego potrzebujesz Boga.
Ta książka nie jest o jedzeniu, ale o duchowości - poszukiwaniu siły, która jest potężniejsza od tej, którą masz w sobie w tej chwili. Nie jest o uzależnieniu, ale o sile, która jest od niego większa. Naszym celem nie jest analiza ciemności, ale zapalenie światła, które było więzione w twoim wnętrzu, a teraz jest gotowe zabłysnąć.
Duch lęku to odwrotność miłości, to obrócona przeciw tobie potęga twoich myśli. Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się powiedzieć coś, co było zupełną odwrotnością twoich uczuć - i w głębi serca o tym wiedziałaś? W chwili, gdy nienawidziłaś sama siebie, twój umysł był tak zakręcony, iż zdołał cię przekonać, że robisz coś z miłości do siebie. "Jem te wszystkie ciastka, żeby się pocieszyć". "Zjadam cały ten chleb, bo on odżywia mnie emocjonalnie". Zwariować może nie tylko twój umysł, ale też i ciało. Przymus i uzależnienia przyczyniają się do czasowego zawieszenia podstawowych funkcji ciała i umysłu do podtrzymania życia. To nie jest wojna, którą może wygrać rozsądek.
Zadaj więc sobie następujące pytanie: Czy jesteś w stanie przyjąć, choćby na moment, że Bóg może wygrać z twoim szaleństwem? Jeśli czujesz, że sama po prostu nie możesz przestać toczyć wojny przeciwko samej sobie - wojny, która może cię w końcu zabić, jeśli nie zostanie zakończona - to pozwól sobie na oddanie się gorliwej nadziei i poczucie - nawet jeśli tylko przez chwilę - że pomoc, o którą się modliłaś, nareszcie nadeszła.
Nie czytałabyś tego, gdyby ten moment już nie nastąpił. Czasem musimy przyznać, że jest w nas ciemność, a czasem, że jest w nas światło. Na najgłębszym poziomie to nie do obsesji na punkcie jedzenia musisz się przed sobą przyznać. Na najgłębszym poziomie musisz się przed sobą przyznać do pamięci Boskiego światła w tobie... światłości Boga, która żyje w tobie jako dar. Tym darem jest rozwiązanie wszystkich twoich problemów, nawet tego.
Kochany Boże,
proszę uwolnij mnie
od fałszywych zachcianek
i zabierz mój ból.
Zabierz ode mnie tę natrętną osobowość
i pokaż mi, kim jestem.
Kochany Boże,
proszę o nowy początek.
Uwolnij me serce,
bym mogła w końcu żyć
swobodniejszym życiem.
Amen