Smażony bób z ogórkami małosolnymi i sosem bazyliowo-pietruszkowym
SKŁADNIKI NA 3-4 PORCJE
Uwielbiam smażony bób! A ta sałatka to prawdziwa feeria kontrastów:
chrupkość ogórków małosolnych, słodycz smażonego bobu i aromatyczny
zielony sos z bazylii i pietruszki łączą się tu w idealną całość.
Świeżość składników, naturalne kolory i balans smaków sprawiają, że
każdy kęs tej potrawy przenosi nas wprost do letniego ogrodu.
500 g bobu
ok. 50 ml oliwy z oliwek
spora szczypta grubo mielonej soli morskiej
sałata lodowa, poszarpana na mniejsze kawałki
3-4 ogórki małosolne, pokrojone w słupki
ok. 100 g sera typu feta, pokruszonego
spora garść pistacji, prażonych i posiekanych
świeżo zmielony pieprz
SOS PIETRUSZKOWO-BAZYLIOWY
pęczek świeżej natki pietruszki
spora garść świeżej bazylii
spora garść świeżego oregano
2 ząbki czosnku, pokrojone na mniejsze kawałki
łyżka miodu
ok. 100 ml oliwy z oliwek
sok z ? limonki
łyżka octu jabłkowego albo winnego
sól morska
świeżo zmielony pieprz
Sos: do blendera wrzucamy natkę pietruszki, bazylię, oregano,
czosnek.
Zaczynamy miksować, najlepiej pulsacyjnie. W trakcie miksowania dolewamy
oliwę z oliwek, miód, sok z limonki i ocet. Miksujemy do momentu
uzyskania gęstego sosu.
Na koniec doprawiamy solą i pieprzem.
Bób myjemy i osuszamy na ręczniku papierowym.
Rozgrzewamy patelnię i wrzucamy cały bób. Smażymy bez tłuszczu około
minuty.
Przez kolejne 2-3 minuty potrząsamy patelnią, aby bób mógł usmażyć się z dwóch stron. Gdy zacznie pękać, skwierczeć i lekko brązowieć, wlewamy
oliwę z oliwek i smażymy jeszcze 2-3 minuty. Na koniec posypujemy solą,
mieszamy i odstawiamy do wystudzenia.
Jeśli bób jest młody, zostawiamy go z łupinami, jeśli już przerośnięty,
po usmażeniu obieramy ze skórki.
Sałatę myjemy, osuszamy i szarpiemy na mniejsze kawałki. Sałatę wrzucamy
do miski, dodajemy ogórki małosolne, fetę, bób i pistacje (jeśli
używacie nieprażonych, można je zarumienić na suchej patelni, po kilku
minutach będą złote i chrupiące).
Wszystko zalewamy sosem pietruszkowo-bazyliowym, doprawiamy dodatkowo
pieprzem i całość delikatnie mieszamy. Podajemy od razu.
Wstęp
ZIELONO MI
Zielono mi, szmaragdowo,
Gdy twoja dłoń
Przy mojej śpi, niby owoc.
Zielono mi -?te słowa napisała w 1970 roku Agnieszka Osiecka. W tamtych czasach kolor zielony nie kojarzył się jeszcze z dietą.
Wegetarianizm nie był jeszcze tak modny jak obecnie, a jego zwolenników
nie tytułowano mianem "wegetarian", lecz nazywano ich swojsko brzmiącymi
jaroszami. Dzisiaj "Zielono mi" mogłoby się stać hymnem sporej części
ludzi, którzy zdecydowali się wykreślić ze swojego menu mięso.
Ta książka to próba połączenia dwóch światów i udowodnienia, że dania
bezmięsne mogą równie dobrze składać się na całe menu, jak i stanowić
zieloną część większej całości. Nie chcę przy tym brać udziału w akademickiej dyskusji, która dieta jest właściwsza i co jest lepsze dla
organizmu, ekologii czy całego świata. Jak we wszystkim, też i tu szukam
złotego środka.
W mojej kuchni od czasu do czasu pojawia się mięso. Nie zmienia to
jednak faktu, że sporo dań, które przygotowuję, bazuje tylko na
warzywach, owocach czy ziarnach. Nie czuję też potrzeby, aby na przykład
kotleta z soi nazywać "wegetariańskim schabowym". Ba! Powiem więcej!
Kiedy widzę te wszystkie "roślinne kurczaki" czy "bezmięsne boczki",
zawsze mnie to bawi i pytam sam siebie: "Po co to komu?". Albo jem
kotleta schabowego, albo pieczone bakłażany. I to, i to może być smaczne
i pożywne i nie ma co udawać, że jedno jest drugim. Nie jest i nigdy nie
będzie.
Ta książka to też opowieść o gotowaniu w zgodzie z rytmem natury. W ciągu dwunastu miesięcy nie tylko składniki dań zmieniają swoje oblicze,
ale i światło maluje inne historie. Latem pełne słońce przenika przez
sałatki, rozświetlając je świeżością i lekkością. Jesienno-zimowe cienie
przyciemniają naturalnie fotografie, budując czasami niemal
monochromatyczny nastrój. Te zmiany są nie tylko wizualne -?zabarwiają
również smaki, podbijają zapachy i tekstury potraw. W końcu wpływają
także na nasz apetyt soczyste i orzeźwiające nuty w porze ciepłej oraz
rozgrzewające i bogate potrawy, gdy za oknem chłód.
To właśnie zmienność i różnorodność natury stały się inspiracją dla stu
dań w tej książce. Każdy przepis jest zaproszeniem do kuchni, w której
celebruję sezonowość i prostotę, jednocześnie odkrywając, jak wraz z porami roku zmieniają się smaki, zapachy i wygląd potraw.
Po latach eksperymentów kulinarnych wegetariańskie gotowanie stało się
dla mnie czymś naturalnym. Czerpię inspirację z miejsc, w których
spędziłem więcej czasu, i tych, które tylko odwiedziłem. Fascynuje mnie,
jak w kuchni przeplatają się kultury, tradycje i smaki, ale też, jak
naturalnie roślinne dania mogą łączyć to, co proste, z tym, co
wyrafinowane.
Wegetarianizm to dla mnie więcej niż sposób odżywiania -?to filozofia,
która zaczyna się od pytania: jak możemy żyć w zgodzie z naturą. Przy
czym nie ma tu miejsca na rezygnację z przyjemności. Wręcz przeciwnie -
takie jedzenie to odkrywanie tego, jak bogata jest różnorodność warzyw,
owoców, przypraw, nasion i orzechów. Każdy z tych składników kryje w sobie niezwykłą historię. I jak, łącząc lokalne z egzotycznym, możemy
stworzyć ciekawe i czasem zaskakująco pasujące połączenia. Wszak, jak
mówi moja przyjaciółka -?wegetarianka, której zadedykowałem tę książkę -
różnorodność cieszy!
Wiecie, że pomidor, który dzisiaj uznajemy za coś powszedniego, kiedyś
był uważany za owoc egzotyczny? Albo że seler naciowy był w starożytnej
Grecji symbolem zwycięstwa i wręczano go sportowcom zamiast laurów? A może zastanawialiście się, dlaczego tak często podświadomie sięgamy po
pietruszkę? Okazuje się, że oprócz znanego smaku jest jednym z najbogatszych źródeł witaminy C i od wieków była używana jako naturalny
środek leczniczy.
Każdy z przepisów w tej książce opowiada o mojej drodze przez
wegetariański świat, pełnej inspiracji od wielkich kulinarnych mistrzów
-?Julii Child, Nigelli Lawson, Jamiego Olivera czy Nigela Slatera. O ile
ich podejścia do gotowania różnią się od siebie, to wszyscy oni uczą
nas, że kuchnia to miejsce celebracji, zabawy, a czasem nawet chaosu,
który prowadzi do odkrywania czegoś nowego, inspirującego i smacznego.
Praca nad tą książką pozwoliła mi raz jeszcze zanurzyć się w smakach,
które pokochałem -?od prostych dań, które można przygotować w kilka
chwil, po te bardziej skomplikowane, które wymagają czasu i uwagi.
Znajdziecie tu przepisy zarówno na lekkie sałatki, treściwe pasty, jak i sycące dania obiadowe oraz przyjemne słodycze. Będą klasyczne receptury
z twistem, ale też propozycje, które wyrosły z potrzeby niemarnowania
jedzenia.
Nie znajdziecie tu jedzenia pozbawionego smaku. To nie jest książka o wegetariańskich kompromisach ani o roślinnym poście, ale o wyborach i kompozycjach, które sprawiają, że każdy posiłek może być wyjątkowy.
Jeśli choć jeden przepis trafi na Wasze stoły i zagości tam na dłużej,
to moja misja się powiedzie.
Choć jest to książka o kuchni wegetariańskiej, nie jest ona w pełni
roślinna -?znajdziecie tu jajka, nabiał, masło i inne produkty
odzwierzęce. To kuchnia pełna serów, jogurtów i śmietanek, które nadają
potrawom kremowości i głębi smaku, a ponadto wielu wartości odżywczych.
Może kolejnym wyzwaniem będzie kuchnia w pełni wegańska? Kto wie -?być
może to naturalny kolejny krok, ale na razie pozostaję w świecie smaków,
które znam, lubię i które chcę Wam pokazać w najlepszej możliwej formie.
Kuchnia wegetariańska to nie tylko warzywa, sery i zioła, ale także
słodkości -?a te są moją absolutną słabością. Nie wyobrażam sobie
gotowania (ani życia!) bez puszystych jagodzianek, aromatycznych ciast
drożdżowych czy domowych lodów.
Natomiast "zielone" niesie przesłanie racjonalnego korzystania z zasobów, jakie daje natura. Dlatego także i w tej książce zaproponowałem
kilka sposobów, jak przygotować atrakcyjne i smaczne potrawy z resztek,
z produktów, które zalegają w głębi lodówki lub spiżarni. I jak zawsze
namawiam do eksperymentowania, doprawiania według własnych gustów. W książce zawarłem propozycje dań. Wy przygotujcie je tak jak lubicie
najbardziej.
Zapraszam Was w tę podróż -?pełną kolorów, aromatów i inspiracji.
Wspólnie odkryjmy, jak wiele do zaoferowania ma świat bez mięsa.
Smacznego!
Paweł