Księga zaklęć kulinarnych - Iga Kowalska
Kup ebooka
30.29 zł
25.14 zł
(16,76 zł najniższa cena z 30 dni)
«
»
Wstęp
Nasza kuchnia coraz częściej wygląda jak studio nagraniowe: telefon na statywie, blender na pełnych obrotach, trzydzieści sekund i już! Ale dawniej było inaczej.
Zamiast filmików były szeptane zaklęcia, a zamiast lajków - spojrzenia sąsiadek zza firanki. Bo kuchnia naszych babć nie była zwykłą kuchnią - to była mała pracownia czarów.
Wierzono, że bazylia sprowadza miłość, więc nie mogło jej zabraknąć w letniej sałatce. Rozmaryn dodawał odwagi i pamięci, dlatego gospodynie zawsze miały go przy pieczeniu chleba.
Mięta chłodziła emocje i koiła kłótnie przy stole, ruta chroniła domowników przed złym okiem, a lawenda pod poduszką sprawiała, że sny były lekkie i piękne. Nawet skromny koper miał swoją misję - przyciągał szczęście do domu i chronił plony.
I nie chodziło tylko o smak - każde zioło było talizmanem. Barszcz mieszało się w stronę wschodzącego słońca, żeby miał moc. Ciasta nie wolno było zagniatać w złości, bo obrażone - nie rosły.
Chleb nacinano krzyżem, by żadne zło nie mogło się w nim schować. Nawet zwykła cebula, powieszona w kącie, odganiała choroby i nieproszone duchy.
Dziś te opowieści mogą brzmieć jak zabawne zabobony. Ale spróbuj ugotować rosół z liściem laurowym, mając w pamięci, że dawniej był to liść zdrowia i ochrony - i od razu smakuje inaczej.
Bo w tej magii chodziło o coś więcej: o uważność, o rytuał, o miłość, którą wkładało się do garnka razem z marchewką i pietruszką.
I właśnie do tej magii chciałabym Cię zaprosić - do kuchni, w której prosty przepis staje się opowieścią, a zwykłe zioła mają moc większą, niż nam się wydaje.
Pasty i mazidła do chleba
Chleb od zawsze był sercem stołu - prostym, a jednak świętym. Dawniej nasze babcie smarowały go masłem, twarogiem albo odrobiną śmietany, a każdy dodatek miał znaczenie. Mówiono, że kromka z miodem przyciąga dobrobyt, a posypana solą chroni dom przed złem.
Dziś wracamy do tej tradycji w nowej odsłonie. Pasty i mazidła, które znajdziesz w tym rozdziale, łączą w sobie prostotę dawnych zwyczajów z odrobiną fantazji. To nie tylko smarowidła - to małe zaklęcia, które zamieniają zwykłą kromkę chleba w ucztę.
Bo kromka chleba z pastą to nie szybki posiłek, lecz gest - dzielenia się, czułości i radości.
"Pasta z Płomieniem w Sercu" - z pieczonej papryki, pistacji i pieczonego czosnku
"To nie pasta - to iskra, która rozświetla każdy stół."
Składniki:
2 czerwone papryki
150 g sera feta
2 łyżki oliwy z oliwek
1 główka czosnku
garść pistacji (obranych, niesolonych)
szczypta soli i pieprzu
kilka listków bazylii lub mięty
Wykonanie:
Ułóż papryki i całą główkę czosnku (przekrojoną w poprzek) na blasze i piecz, aż papryki się pomarszczą, a czosnek stanie miękki jak krem.
Papryki przełóż do miseczki i przykryj - dzięki temu skórka łatwo zejdzie. Wyciśnij upieczone ząbki czosnku i połącz z papryką, fetą, oliwą i pistacjami.
Zmiksuj na gładką pastę, dopraw solą i pieprzem. Podaj ze świeżym chlebem, a całość udekoruj zielonymi listkami.
Kuchenny urok:
To pasta, która rozbudza figlarność - pierwszy kęs wywołuje uśmiech, drugi przynosi przypływ energii, a trzeci sprawia, że trudno się powstrzymać od tańca przy stole.
Kto ją zje, nagle odkrywa w sobie dziecięcą radość i ochotę, by gwizdać ulubioną melodię - zupełnie jakby papryka ukryła w sobie sekret beztroskiego lata.
"Pasta ze Smakiem Południa" - pomidorowo-bazyliowa z oliwkami
"Każdy kęs smakuje jak powiew ciepłego, południowego wiatru."
Składniki: