Księga sióstr - Amélie Nothomb

Kup ebooka

38.00 zł
31.50 zł (31,50 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Miłość Florenta była najważniejszym zdarzeniem w życiu Nory. Wiedziała, że nie będzie ani innej miłości, ani zdarzenia. Już nigdy nic jej się nie przytrafi.

W wieku dwudziestu pięciu lat pracowała jako księgowa w warsztacie na północy Francji. Nudę uważała za coś normalnego. Trzydziestoletni Florent był kierowcą w armii. Kiedy przyjeżdżał sprawdzić opony, widział Norę palącą przed warsztatem. Podbiła jego serce, więc zjawiał się codziennie.

- Gdyby ktoś mi powiedział, że spodobam się żołnierzowi!

- Nie jestem żołnierzem.

- Pracujesz dla wojska.

- Ty pracujesz w warsztacie. I co, jesteś mechanikiem?

To była szaleńcza miłość. Mało ze sobą rozmawiali, bo niewiele mieli do powiedzenia.

- Jak ci się podobam?

- A ja tobie?

Od kiedy się spotkali, zaczęła się tajemnica. Każde muśnięcie wywoływało iskry. Pocałunki - zawroty głowy.

"Istnieją hotele" - mówiono im.

Wiedzieli o tym. Ale wiedzieli też, jak bardzo konieczny jest każdy etap. Najkrótsza rozłąka sugerowała pożegnanie, najkrótsze spotkanie - niekończące się czułości. Nic nie mogli na to poradzić. Miłość to nie przelewki.

Ludzie ich studzili:

"Przejdzie wam. Namiętność jest ulotna".

Opinie były różne: dawano im od dwóch miesięcy do trzech lat miłosnego uniesienia. "Potem to się unormuje" - twierdzili życzliwi.

O dziwo, Florent i Nora - notorycznie nieświadomi - mieli pewność, że wszyscy inni się mylą. Nie okazywali potrzeby prostowania tych opinii. Sam na sam Florent mówił Norze:

"Oni tego nie zrozumieją".

Byli potępieni czy wybrani? To ich nie interesowało. Całkowicie akceptowali swój los.

- Weźmiemy ślub? - zapytał.

Co nie miało nic wspólnego z tradycyjnym "Wyjdziesz za mnie?".

- Tak - odparła po prostu, jakby pytał o kolor zasłon do sypialni.

Ogłosili nowinę. Ślub miał się odbyć dwudziestego szóstego lutego.

- Lepiej poczekajcie do wiosny - doradzano im.

- Dlaczego?

Data została utrzymana.