Przedmowa tłumacza
W roku 1532 ukazało się w Rzymie cum gratia et privilegiis [z przychylności i przyzwolenia] papieża Klemensa VII pierwsze wydanie Księcia, którego autorem był nieżyjący już wtedy "sekretarz florencki" Niccoló Machiavelli, a wydawcą Antonio Blado d'Isola.
Temat poruszony przez Machiavellego w tym dziełku nie był nowy. Kwestia, na jakich podstawach opiera się władza sprawująca rządy w państwie, jakie są jej zadania i cele, jak powinna być zorganizowana, jest niemal tak dawna, jak dawne jest państwo. W długim jednak szeregu myślicieli, którzy to wiecznie żywotne zagadnienie w różny sposób usiłowali rozwiązać, zajmuje Machiavelli odrębne, wyjątkowe stanowisko. Zadania polityczne pojął on zupełnie samodzielnie i poszedł inną drogą niż średniowieczni pisarze polityczni. Walka gwelfów z gibelinami1 wytworzyła bogatą literaturę polityczną; dzieła jednak Tomasza z Akwinu i Egidiusza Colonny czy Dantego Aligheri i Marsyliusza z Padwy2, którzy są najwybitniejszymi przedstawicielami zwalczających się wzajemnie kierunków, przewagi władzy kościelnej nad państwową lub państwowej nad kościelną, są wynikiem czysto teoretycznych rozmyślań. Nieoparte na poznaniu zjawisk historycznych i społecznych, ujmują życie polityczne w pewne ramy, wytworzone drogą dedukcji; wskazując, jakim być powinno, nie uwzględniają natury ludzkiej ani jej przejawów. Autorzy ci, czy to wychodząc z założenia, że ręka Boga jako twórcy przyrody i dziejów prowadzi jedne narody do upadku, drugie do świetności, a wola ludzka nie odgrywa w tym żadnej roli, czy to głosząc zasadę niezależności władzy świeckiej i podnosząc ideę państwa uniwersalnego, jak Dante, czy to propagując zasadę pełni władzy w rękach ludu, jak Marsyliusz z Padwy, czynią to zawsze w sposób abstrakcyjny. Chcą kształtować życie polityczne według pewnego, a priori powziętego poglądu, nie oglądając się na rzeczywiste, realne warunki. Stąd ich dzieła, ważne jako wyraz zapatrywań i dążeń pewnej epoki, mają bardzo małą wartość praktyczną.
Nawet humanizm, chociaż odznacza się wybitną tendencją, aby ludzkie sprawy po ludzku traktować, nie od razu potrafił tę zasadę konsekwentnie przeprowadzić. W dziełach Panormity, Platyny, Pontana3, Poggia Braccioliniego znajdzie się wprawdzie niejedna bystra uwaga, wynikła z obserwacji życia, niejedno prawidło, oparte na poznaniu natury ludzkiej, mimo to jednak nie potrafili oni stworzyć podstaw nowożytnej nauki o państwie. Ten sam Pontano, który jako dyplomata i minister Ferdynanda I Aragońskiego i nauczyciel jego syna Alfonsa, miał sposobność zgłębić tajemnicę rządzenia, nie wyszedł w swym dziele De principe poza ogólniki, jak na przykład, że książę powinien być silny i przezorny, samodzielny i czynny, wrogiem pochlebców i przyjacielem wiary, biegły w sztuce wojennej i opiekunem nauki. Podobnie Poggio Bracciolini, który w swych sprawozdaniach z podróży dał doskonałą charakterystykę angielskich i niemieckich obyczajów i instytucji, rozważa w dialogu De infelicitate principum przedmiot pod tym kątem widzenia, czy władza i bogactwo przynoszą człowiekowi szczęście. Ponieważ zaś ogrom trosk i odpowiedzialności rządzącego jest nadzwyczajny, więc książę, choćby najlepszy, szczęśliwym być nie może. Stąd wynika prosty wniosek, że nie powinno się dążyć do władzy ani do bogactwa, lecz jedynie do cnoty.
Nie z tych i tym podobnych dzieł czerpał Machiavelli materiał, na którym oparł swe poglądy, lecz z praktyki życiowej; współczesne zaś stosunki polityczne Włoch dawały szerokie pole do wszechstronnych obserwacji. Państwa włoskie żyły wówczas w ciągłej wzajemnej rywalizacji o ziemię, miasta, wpływy polityczne i handlowe. Każde z nich, chcąc utrzymać się przy swym stanie posiadania, a często zmuszone do walki o byt i wolność, zagrożoną przez zaborczych sąsiadów, musiało mieć w każdym czasie jasny obraz stosunków międzynarodowych tudzież dążeń i sił państw sąsiednich. Dla ambasadorów więc i posłów, utrzymywanych na obcych dworach, otwierała się szeroka, niezmiernie ważna i odpowiedzialna rola. Byli oni "oczyma i uszami" swego rządu, dlatego też w ich relacjach, składanych bądź to periodycznie, bądź to po ukończeniu urzędowania, znajdują się niezmiernie ciekawe obserwacje. Są one jednak nie tylko źródłem historycznym, lecz mają niemniej ważne, ogólniejsze znaczenie. Ambasadorowie bowiem, chcąc ocenić wagę i znaczenie jakiegoś zdarzenia i wyciągnąć z niego słuszne wnioski, musieli sięgnąć głębiej, starać się poznać jego przyczyny tudzież charakter i psychikę tak osób stojących u steru rządów, jak i podległego im narodu. Podobna obserwacja prowadziła w koniecznym następstwie do pewnych sądów ogólnych o istocie władzy i systemach rządzenia. Sądy takie, wysnute metodą czysto indukcyjną, mają tym samym znacznie większą wartość praktyczną niż najlogiczniej ułożone dedukcyjne elaboraty. Brakuje im tylko ujęcia w pewien system, aby mogły stanowić podstawy nowożytnej nauki o państwie.
Na tej samej drodze co innych polityków, na drodze bezpośredniej obserwacji i doświadczenia kształtował się polityczny sąd Machiavellego, który wybrany w roku 1498 na sekretarza tzw. drugiej kancelarii4 we Florencji, sprawował ten urząd aż do upadku rządów republikańskich i powrotu Medyceuszy5 (w roku 1512). Ten czternastoletni okres, w którym brał czynny udział w sprawach państwowych, był dla niego doskonałą szkołą praktyczną. Polityka Florencji w tym czasie musiała być bowiem szczególnie przezorną i przewidującą.
Zaborcze plany Cezara Borgii6, później agresywna działalność Juliusza II, z drugiej strony najazd Ludwika XII na Włochy, nadto odnawiająca się ciągle wojna z podbitą Pizą, która odzyskać chciała swą niepodległość, wreszcie starania wypędzonych Medyceuszy, aby obalić rządy republikańskie Soderiniego i powrócić do dawnej władzy, te wszystkie czynniki stawiały republikę florencką w niezwykle trudnym położeniu. W tej twardej szkole nauczył się Machiavelli oceniać siły twórcze w polityce wewnętrznej i zewnętrznej. Zasady, na których opierała się sztuka rządzenia państwem i polityka międzynarodowa, poznawał nie tylko z aktów kancelarii, której przewodniczył, lecz także z obserwacji obcych dworów. Jako bowiem poseł rzeczypospolitej albo wysłannik Rady Dziesięciu jeździł w misji oficjalnej lub półoficjalnej do Katarzyny Sforzy, hrabiny na Imoli i Forli, do Ludwika XII, do Cezara Borgii, do Rzymu podczas konklawe po śmierci Piusa III, do Juliusza II, do Maksymiliana I, do tyrana Perugii [Giampaola] Baglioniego i do tyrana Sieny [Pandolfa] Petrucciego7.
Zdobyte tą drogą doświadczenie zostało spożytkowane i ujęte w system w traktacie Książę, który powstał wtedy, gdy wypadki polityczne odsunęły Machiavellego od czynnego udziału w życiu publicznym. Rok 1512 przyniósł dla Florencji ważne zmiany. Po upadku panowania francuskiego we Włoszech wystąpiła przeciw Florencji Liga Święta, chcąc ją ukarać za to, że wiernie wytrwała w przymierzu z Francją. Republika po bezskutecznej obronie dostała się w ręce wojsk hiszpańskich i sprzymierzeńców papieża; równocześnie zaś nastąpił upadek rządów republikańskich. Gonfalonier Piotr Soderini musiał ustąpić, a do władzy powrócili Medyceusze. Razem z Soderinim odpadł także Machiavelli, który na mocy jednomyślnej uchwały Signorii z dnia 7 października 1512 roku został pozbawiony urzędu sekretarza, za czym poszedł zakaz oddalania się przez rok poza granice rzeczypospolitej tudzież pokazywania się w pałacu rządowym. Gdy zaś w tym czasie odkryto tzw. spisek Boscolich i Capponich, skierowany przeciwko rządom Medyceuszy, padło także podejrzenie na Machiavellego, który odpokutował je ciężkim więzieniem i torturą. Ułaskawiony w końcu przez Leona X, pędził odtąd życie w niedostatku, mieszkając w swej odziedziczonej po ojcu posiadłości wiejskiej przy San Casciano. Przymusowa bezczynność i samotność ciążyły mu bardzo; nie mając w sobie tej siły charakteru, która by pozwoliła mu znosić z podniesionym czołem przeciwności losu, poddawał się często zniechęceniu, a ulgi i zapomnienia szukał, pisząc wiersze, w których wyszydzał wszystko i wszystkich, i układając rozwięzłe komedie. Wreszcie zaczął studiować poetów i historyków starożytnych, rozmyślać nad przeszłością i teraźniejszością, nie tracąc ciągle nadziei, że uda mu się powrócić do czynnego życia politycznego.
Owocem tych rozmyślań i studiów były jego dwa dzieła: Książę (Il Principe) i Rozprawa nad pierwszym dziesięcioksięgiem historii Rzymu Tytusa Liwiusza8 (Discorsi sopra la prima Deca di T. Livio). Obydwa te dzieła powstawały równocześnie, co ponad wszelką wątpliwość potwierdza fakt, że w Księciu odwołuje się często autor do tego, o czym mówi w Rozprawie i na odwrót, w Rozprawie cytuje Księcia. Lecz łączy te dzieła nie tylko ten związek zewnętrzny, czasowy; pomimo pewnych sprzeczności dopełniają się one wzajemnie co do treści; pierwsze traktuje o jedynowładztwie, drugie o rządach republikańskich, razem więc wzięte obejmują dwie najważniejsze formy ustroju państwowego.
Genezę Księcia wyjaśnia do pewnego stopnia list Machiavellego, pisany dnia 10 grudnia 1513 roku9 do Franciszka Vettoriego, posła florenckiego w Rzymie. W liście tym oddaje Machiavelli swe przykre położenie materialne, opisuje swoje zajęcia, wreszcie donosi: "[...] napisałem dziełko De principatibus, w którym w miarę swych sił zgłębiam istotę tego przedmiotu, badając, co to jest władza książęca, jaka jest jej działalność, jak dochodzi się do niej i przy niej utrzymuje i jak się ją traci [...] może być ono szczególnie miłe dla nowego księcia, dlatego poświęcam je Jego Wysokości Juliuszowi [...].
[...] Czytał je Filip Casavecchia10, może więc dać Panu wyjaśnienie co do samej rzeczy i co do dyskusji, którą z nim o nim miałem, chociaż ja je powiększam i poprawiam [...]. Radziłem się Casavecchi, czy będzie dobrze lub źle ofiarować moje dziełko Juliuszowi i czy w pierwszym wypadku będzie lepiej posłać mu je, czy zanieść osobiście. Z drugiej strony wątpię, czy Jego Wysokość przeczyta je, a obawiam się, że Ardinghelli11 sobie przypisze honor mojej ciężkiej pracy. Lecz do oddania zmusza mnie ostateczna konieczność. Albowiem marnieję i nie mogę pozostawać długo w takim położeniu, nie narażając się na pogardę z powodu mego ubóstwa. Pragnąłbym, aby nareszcie zatrudnili mnie panowie Medyceusze, choćby kazali mi na początek obrabiać kamienie, bowiem gdybym później nie zyskał ich przychylności, sobie przypisałbym winę. A kto przeczyta to dziełko, spostrzeże, że nie przespałem ani nie przegrałem tych piętnastu lat, w których oddawałem się poznawaniu sztuki rządzenia, i dla każdego będzie pożądaną rzeczą mieć na swe usługi takiego męża, który nie jego kosztem zdobył swe doświadczenie [...]".
Z tego listu wynika, że w grudniu 1513 roku traktat o księciu był w ogólnych zarysach gotowy i że chociaż Machiavelli pisał go może bez planu wyciągnięcia z tego dla siebie jakichkolwiek korzyści, to jednak w końcu postanowił odnieść z tego taki pożytek, aby okazać Medyceuszom swą znajomość polityki, zyskać ich przychylność i powrócić do dawnego urzędu i stanowiska. Chociaż republikanin z przekonania, gorący zwolennik Soderiniego, pragnął jednak, podobnie zresztą jak i inni dotychczasowi przeciwnicy Medyceuszy, dostosować się do nowych warunków. Może też łudził się, że da się utworzyć taką formę rządu, która zdoła zaspokoić zarówno republikańskie dążenia narodu, jak też aspiracje Medyceuszy, i dlatego gotów był ofiarować im swe usługi. A zdawało się, że chwila dla pozyskania ich względów jest odpowiednia. Leon X, poprzednio kardynał Jan Medyceusz, wybrany na papieża w roku 1513 po Juliuszu II, nosił się początkowo z daleko sięgającymi planami względem swej rodziny. W tych planach wybitną rolę mieli odegrać jego brat Juliusz i bratanek Wawrzyniec, syn Piotra, wypędzonego w roku 1494 z Florencji. Leon X zmierzał do tego, aby dla obu członków swej rodziny znaleźć we Włoszech takie państwa, w których oni byliby nie tylko wątpliwymi stróżami republiki, jak we Florencji, lecz rzeczywistymi, niezależnymi książętami. Myślał więc o tym, aby dla Juliusza, mianowanego już "kapitanem i gonfalionierem" Kościoła i sprawującego władzę we Florencji, utworzyć oddzielne państwo z Parmy, Modeny, Piacenzy i Reggio lub też osadzić go na tronie neapolitańskim. Wawrzyniec zaś miałby otrzymać Mediolan. Te plany, mające wiele podobieństwa z planami Aleksandra VI i Cezara Borgii względem Romanii, obudziły w Machiavellim nadzieję, że może stać się dla Medyceuszy pożytecznym, a nawet niezbędnym, jeżeli wskaże drogi, jakich w polityce używać musi nowy władca, aby się przy rządach utrzymać.
Dlatego też niebawem po katastrofie 16 września 1512 roku spróbował zbliżyć się do nich, czego dowodem dwa jego listy: jeden, pisany prawdopodobnie do Alfonsiny Orsini, wdowy po Piotrze Medyceuszu, drugi (znany tylko z fragmentu) do kardynała Jana. Chociaż te pierwsze próby zyskania względów Medyceuszy zawiodły, spodziewał się, że osiągnięcie celu ułatwi mu świeżo skończony traktat o księciu. Najwidoczniej wahał się jednak, czy poświęcić go Juliuszowi, który był z natury fantastą i mistykiem i nie miał większych ambicji politycznych. Przerażały go trudności w rządach, zwłaszcza po spisku Capponich, tak że w końcu odstąpił władzę we Florencji i całą rolę polityczną swemu bratankowi. Wawrzyniec budził większe nadzieje; tkwiła w nim żądza zemsty za wygnanie ojca. Powszechnie mówiono, że będzie założycielem wielkiego państwa włoskiego. Opanował już księstwo Urbino, skąd musiał ustąpić Franciszek Maria della Rovere. Szwajcarzy wybrali go swoim borghese, król Francji oddał mu za żonę Magdalenę d'Auvergne, przyjmował go z wielkimi honorami w Amboise i pozwolił trzymać delfina w imieniu papieża do chrztu. Zdawało się więc, że przed Wawrzyńcem otwiera się świetna przyszłość. Mógł okazać się lepszym niż Juliusz wykonawcą rad Machiavellego. Nim jednak ten powziął ostateczną decyzję co do tego, komu ofiarować traktat, tymczasem umarł Juliusz (w roku 1516).
Siłą faktu dzieło zostało skierowane do Wawrzyńca. Nie wiadomo jednak, czy ten je przyjął i czytał, w każdym razie nie troszczył się o autora, uważając go może za niebezpiecznego ze względu na przeszłość. Zdaje się nawet, że po tym dziele powziął do niego szczególną niechęć, tak że dopiero po jego śmierci (w roku 1519) wszedł Machiavelli w pewne bliższe stosunki z Medyceuszami.
Założeniem traktatu Książę jest określić granice władzy państwowej, wskazać drogi i podać użyteczne rady temu, kto ma sprawować rządy.
Materiał, na którym opiera się konstrukcja traktatu, czerpie Machiavelli zarówno z przeszłości, jak i teraźniejszości. Dzieje starożytne stara się on poznać przez rozczytywanie się w dziełach historyków klasycznych, znajomość współczesnych wypadków politycznych opiera na własnym doświadczeniu, zdobytym podczas swej służby publicznej.
Nie cała przeszłość przemawia jednakowo do jego umysłu. Jak wszyscy ludzie Odrodzenia, pozostaje on pod przemożnym urokiem antyku, uważając średniowiecze za wykolejenie rozwoju historycznego ludzkości. Nie jest on jednak uczonym, nawet w pojęciu swej epoki. Łacinę znał wprawdzie dobrze, Liwiusza cytuje często z pamięci, a dzieła Tacyta wywarły na jego umysłowość potężny wpływ; greki natomiast prawdopodobnie nie znał, dosłownych bowiem cytatów po grecku nie przytacza nigdzie, a Politykę Arystotelesa, jeżeli znał ją w ogóle, to tylko z przekładu. Zapoznając się z dziełami autorów klasycznych, czyta je nie jako krytyk i historyk, lecz jako polityk; historia jest dla niego środkiem, nie celem, ma ona uczyć. Widzi on ścisły związek i analogię między wypadkami starożytnego świata a współczesnymi zagadnieniami politycznymi. Jest to więc jakby ciągła wymiana myśli między nim a pisarzami starożytnymi. "Czegom nauczył się z obcowania z nimi, to spisałem i ułożyłem w dziełko De principatibus" - pisze w cytowanym liście do Vettoriego.
Chociaż duch klasyczny przebija się zarówno w przytaczanych przez Machiavellego przykładach, jak i w całym szeregu pojęć, zaczerpniętych ze świata starożytnego, mimo to konstrukcja Księcia ma budowę na wskroś oryginalną, przejętą zarówno nowożytnym, jak narodowym duchem.
Nieporównanie ważniejszą rolę niż dzieje starożytne odgrywają w jego myśleniu współczesne mu stosunki i wypadki polityczne. Kilkunastoletnia praktyka dyplomatyczna pozwoliła mu wniknąć w politykę państw włoskich, które przedstawiają się jako niezmiernie skomplikowana mozaika różnych form rządów - od republik demokratycznych do skrajnych tyranii. Zaobserwowane przez siebie fakty podciągnął więc pod normy ogólne. Myśl jego kształtowała się z wolna. Zasady, które w formie nauki i reguł powszechnych znalazły się w Księciu, widoczne są już najwyraźniej w jego poselskich relacjach; kreślone początkowo jakby przypadkowo, jakby niepewną ręką, występują w miarę gromadzenia doświadczenia coraz plastyczniej, aby wreszcie ujawnić się w Księciu w jasnym, zdecydowanym kształcie.
Traktat ten można podzielić pod względem treści na cztery części.
Część pierwsza traktuje o rodzajach sprawowanej władzy (rozdz. I).
Część druga zajmuje się trzema rodzajami władzy książęcej: a) dziedziczną (której autor poświęca najmniej uwagi, rozdz. II), b) mieszaną (rozdz. III-VI) i c) nową (rozdz. VII-IX); osobną grupę stanowią księstwa kościelne (rozdz. XI).
Część trzecią stanowi wykład o tym, na czym polega siła i stałość władzy książęcej. Autor rozpatruje szczegółowo, jakie cechy powinien mieć książę, a jakich wad nie powinien mieć, następnie, co musi czynić, a czego unikać (rozdz. XIV-XIX i XXI-XXV); ponieważ zaś władza księcia opiera się na sile zbrojnej, omawia autor tę kwestię w osobnych rozdziałach (rozdz. XII, XIII i XX).
Część czwartą tworzy ostatni rozdział (XXVI), który zawiera wezwanie do Medyceuszy, aby uwolnili Italię od zalewu barbarzyńców.
Nie wchodząc w szczegółową analizę pojedynczych rozdziałów, poprzestanę na scharakteryzowaniu głównej idei przewodniej traktatu o tyle, o ile potrzebne to wydaje się do jego zrozumienia.
Państwo opiera się wprawdzie na bazie natury, lecz jednocześnie stanowi przemyślane dzieło sztuki. Jego powstanie, organizacja, trwałość i siła zależą więc w pierwszym rzędzie od indywidualnych cech jego twórcy, księcia, od tego, w jakim stopniu potrafi on wykorzystać sprzyjające warunki, o ile zdoła przewidzieć i uniknąć ciągle grożących niebezpieczeństw i trudności. To zaś, co w swych skutkach nie jest wynikiem przemyślenia i zamierzonym przez osobę działającą, jest dziełem losu, przypadku.
Moc jednostki i los - to są dwa główne, niemal wyłączne czynniki działające w polityce. W ludzie natomiast nie widzi Machiavelli siły twórczej. Naród jest dla niego materią, rzeczą nieuzdolnioną do żadnego samodzielnego działania, która dopiero w ręku silnej i świadomej celu osobistości staje się potężnym narzędziem. Miłość ludu do księcia odgrywa rolę tylko środka, który skutecznie zabezpiecza jego rządy przeciwko spiskom i najazdowi nieprzyjaciół.
Działanie losu, przypadku nie da się ująć w żadne ogólne reguły, gdyż nie zależy od woli człowieka. Autor nie zajmuje się więc bliżej tą stroną, rozpatruje natomiast szczegółowo zasady, jakich musi się trzymać książę, aby dojść do władzy i utrzymać się przy niej. Ponieważ zaś najtrudniejsze pod tym względem zadanie ma do spełnienia taki książę, który nie dziedzicznie, a więc drogą jakby pewnej siły ciążenia, wstępuje na tron, lecz ten, który dzięki sprzyjającym okolicznościom i własnej dzielności doszedł do panowania. Tym ostatnim przede wszystkim zajmuje się autor. Nowy książę jest w wyższym stopniu twórcą własnego losu i własnej potęgi. Jego osobiste przymioty, zręczność lub niezdarność ważą tu więcej, łatwiej więc wyśledzić, jakie metody działania okazują się w polityce skutecznymi, jakie błędy powodują upadek. Dlatego też ze swoimi radami zwraca się Machiavelli głównie do książąt nowych. Pomimo tego jednak, że principe nuovo jest tworem specyficznie włoskim i że traktat od rozdziału VI począwszy jest przeznaczony jak gdyby wyłącznie dla książąt włoskich, widoczne jest jednak, że autor pragnie podać ogólne polityczne prawidła.