Wstęp
WSTĘP
Inkorporacja Krymu przez Rosję wiosną 2014 roku nie powinna zaskoczyć
społeczności międzynarodowej oraz samych Ukraińców. W XX wieku Moskwa
wielokrotnie zbrojnie sięgała po ziemie swoich sąsiadów. Powoływała się
na swoje prawa wynikające z przeszłości zajmowanych lub wasalizowanych
terenów oraz panujące na nich stosunki polityczne, gospodarcze i etniczne. Wspierała te działania argumentacją, że jest zmuszona do
zapewnienia ludności anektowanych obszarów warunków dla swobodnego,
zgodnego z jej pragnieniami rozwoju zarówno społecznego, jak i narodowego, co sprowadza się do sugestii, że jej wojska wyzwoliły ją
spod tyranii represyjnych, obcych jej rządów. Ten stosunkowo
nieskomplikowany scenariusz Związek Socjalistycznych Republik
Radzieckich (ZSRR, Związek Radziecki) realizował we wrześniu 1939 roku,
zbrojnie zajmując wschodnie województwa Rzeczypospolitej i następnie
wcielając je w swoje granice. W marcu 1940 roku ZSRR zajął ok. 10%
terytorium Finlandii, w czerwcu również: Litwę, Łotwę i Estonię, a w lipcu Besarabię, należącą do Rumunii. Natomiast w 1945 roku Związek
Radziecki zmusił Czechosłowację do traktatowego przekazania mu
Zakarpacia, jesienią 1944 roku zajętego przez wojska 4. Frontu
Ukraińskiego. Złamał tym obietnicę wynikającą z umowy zawartej z rządem
czeskim 8 maja 1944 roku, w której zobowiązywał się do oddania
wszystkich ziem należących do przedwojennego państwa czechosłowackiego,
wyzwolonych przez armię radziecką.
Swoją tradycję ma również wsparcie udzielone separatystycznym ruchom
rosyjskiej i rosyjskojęzycznej ludności na wschodzie i południu Ukrainy
w pierwszych miesiącach 2014 roku. W czasie drugiej wojny światowej
wojska radzieckie i brytyjskie okupowały Iran. Przed wycofaniem swoich
żołnierzy z tego kraju w marcu 1946 roku Związek Radziecki poparł
separatystyczną aktywność irańskich Kurdów i Azerów. Zajęty utrwalaniem
swojej obecności w środkowej Europie oraz wspieraniem komunistów w Chinach, Korei i Wietnamie nie mógł udzielić większej pomocy
Autonomicznej Republice Azerbejdżanu ze stolicą w Tebrizie oraz
Republice Kurdyjskiej. W efekcie oba organizmy zostały zlikwidowane
przez irańską armię. Natomiast z sukcesem Moskwa interweniowała w konfliktach etnicznych towarzyszących rozpadowi ZSRR pod koniec XX
wieku. Dzięki jej wsparciu przetrwały: Górski Karabach, utworzony przez
Ormian na terytorium Azerbejdżanu, Abchazja i Osetia, proklamowane
kosztem Gruzji, oraz Naddniestrze, oderwane od Mołdawii. Bez
prześledzenia tego wątku postępowania Moskwy wobec byłych republik
radzieckich sytuację, w jakiej znalazła się Ukraina w związku z konfliktem na swoich południowych i wschodnich obszarach w 2014 roku,
trudno w pełni zrozumieć.
Literatura na temat konfliktu politycznego i zbrojnego na Ukrainie jest
stosunkowo bogata, ale daleka od wyczerpania nawet najważniejszych
kwestii i przebiegu kluczowych wydarzeń. Uwagi analityków i historyków
tej wojny, relacje dziennikarzy i wspomnienia jej uczestników dają
jedynie cząstkowy obraz działań ukraińskiej i separatystycznej strony, a także udziału w walkach formacji rosyjskich. Niekiedy są z sobą
sprzeczne, zawierają subiektywne przemyślenia i oskarżenia pod adresem
instytucji i osób uważanych za winne porażek i klęsk. Jednocześnie
zarówno ludzie lojalni wobec swojego państwa, jak i buntownicy
(powstańcy) kierowali w przestrzeń publiczną różne inwektywy odnoszące
się do wroga. W opinii Ukraińców przeciwnicy zasługiwali na określenia:
"zombie", "terroryści" i "kryminaliści". Separatyści mieli przekonanie,
że biją się z faszystami, banderowcami i skrajnymi nacjonalistami.
Kierownicze i dowódcze instytucje podtrzymywały te przekonania, nie
dopuszczając do możliwości porozumienia się z wrogiem. Jakie bowiem
można znaleźć uzasadnienie dla wygaszenia konfliktu, w którym walczy się
z absolutnym złem? Taka opinia o przeciwniku jest widoczna w wielu
tekstach dziennikarskich oraz wspomnieniach, nierzadko również w ukraińsko- i rosyjskojęzycznych opracowaniach pretendujących do
kategorii obiektywnych.
Pozostaje jeszcze skategoryzowanie konfliktu na południowym wschodzie
Ukrainy. Różnego rodzaju wsparcie udzielane przez Kreml separatystom
pozwala w nim dostrzec wojnę hybrydową, czyli taką, w której działania
dyplomatyczne, propagandowe i ekonomiczne oraz kłamstwa powtarzane
społeczeństwu zaatakowanego państwa i międzynarodowej opinii publicznej
są równie ważne, niekiedy wręcz istotniejsze niż działania zbrojne.
Strona inicjująca taką wojnę dąży do zdekomponowania struktur państwa
przeciwnika, doprowadzenia do sytuacji, w której społeczeństwo przestaje
ufać elitom politycznym i gospodarczym, upadku morale żołnierzy i funkcjonariuszy służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli.
Jednocześnie państwo sięgające po takie niekonwencjonalne instrumenty i metody wypiera się ich lub je bagatelizuje, oczekując, że nie poniesie
odpowiedzialności, a jeżeli już się tak stanie (np. sankcje personalne
lub ekonomiczne), nie będą one dotkliwe dla jego funkcjonowania. Żaden
podmiot międzynarodowy nie odważy się oficjalnie nazwać takiego państwa
agresorem1. Na Krymie i w znacznej części południowo
wschodnich obwodów2 Ukrainy działania hybrydowe zakończyły się
sukcesem separatystów i wspierającej ich Federacji Rosyjskiej.
W tekście ukraińskich obywateli będących przeciwnikami swojego państwa
najczęściej nazywam separatystami i rebeliantami. Nie można jednak nie
zauważyć, że ich walka ma charakter powstańczy. Wprawdzie wydarzenia na
Ukrainie prawdopodobnie zainicjowały realizujące scenariusz Kremla
rosyjskie służby, politycy i publicyści, ale udział w nich mieszkańców
Krymu i południowo-wschodnich obwodów był spontaniczny. Kierowali się
oni lokalnym patriotyzmem, obawiając się przejęcia administracji przez
zwolenników Euromajdanu - uważali ich za puczystów, którzy obalili
legalnie wybranego prezydenta i rząd. W swojej ocenie byli bojownikami o prawo do samostanowienia i poszanowanie porządku konstytucyjnego, który
daje im m.in. możliwość posługiwania się językiem rosyjskim na równi z ukraińskim, chroni odrębność kulturową i tradycje historyczne. Dlatego
na ich określenie używam również słowa "powstańcy".
Akcję militarną przeciwko zbuntowanym obwodom podjętą wiosną 2014 roku
Kijów nazwał operacją antyterrorystyczną (ATO). Uwiarygadniał to,
oficjalnie powierzając dowództwo nad nią Ministerstwu Spraw Wewnętrznych
i kierując do walki m.in. podległe mu oddziały specnazu3. W rzeczywistości decydujący udział w planowaniu i dowodzeniu przypadł
Ministerstwu Obrony Narodowej i Sztabowi Generalnemu. Na obszary walk
skierowano również regularne jednostki wojskowe. Działania tych sił
miały charakter odległy od klasycznej aktywności antyterrorystycznej
prowadzonej przez służby państwowe. Dostrzegamy w nich przede wszystkim
operację wojskową skierowaną przeciwko zbrojnym siłom przeciwnika ze
wszystkimi konsekwencjami regularnej wojny4.
Wybór wykorzystanych publikacji znajdzie Czytelnik na końcu tej książki.
Nie wszystkie teksty, które wpłynęły na jej treść, zostały tam
umieszczone. Nie zawiera ona również niektórych z cytowanych,
zamieszczonych w przypisach pozycji. W bibliografii nie zostały
umieszczone hasła opublikowane w Wikipedii, w dużej części kompetentne.
Rozdział I. Niewypowiedziane wojny Federacji Rosyjskiej
ROZDZIAŁ I
NIEWYPOWIEDZIANE WOJNY FEDERACJI ROSYJSKIEJ
Po drugiej wojnie światowej ZSRR stał się globalnym mocarstwem.
Poszerzył swoje granice, likwidując: Litwę, Łotwę i Estonię oraz
zajmując część terytoriów: Niemiec (Prusy Wschodnie z Królewcem),
Polski, Czechosłowacji i Rumunii. Musiał natomiast zrezygnować, m.in.
pod naciskiem Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych, z zaboru części
ziem należących do Iranu, od września 1941 do maja 1946 roku okupowanych
przez Armię Czerwoną. Zwasalizował państwa środkowej Europy i wschodnich
Bałkanów. Podejmował też działania polityczne i militarne poza Europą, o ile mógł nimi osłabić amerykańską, brytyjską czy francuską pozycję w środowisku międzynarodowym5.
W lokalnych wojnach i konfliktach, w których uczestniczyły radzieckie
siły zbrojne i wojska pograniczne w latach 1945-1991, poległo 17 453
żołnierzy oraz cywilnych pracowników wojska. Największe straty ZSRR
poniósł w latach 1979-1989 podczas nieudanej interwencji w Afganistanie
(15 051 ludzi). Kolejny konflikt, biorąc pod uwagę wysokość strat
bezpowrotnych, miał miejsce na obszarze Chin w latach 1946-1950. Poległo
w nim 936 obywateli ZSRR. Była to cena pomocy udzielonej przez
radzieckie państwo Komunistycznej Partii Chin i Chińskiej Armii
Ludowo-Wyzwoleńczej. Natomiast w zbrojnym zatargu z Chińską Republiką
Ludową w 1969 roku zginęło 60 radzieckich żołnierzy. Po zakończeniu
drugiej wojny światowej siły zbrojne Związku Radzieckiego ponosiły także
straty w wielu innych miejscach świata, m.in. w Korei w latach 1950-1953
(315 osób), na Węgrzech w 1956 roku (720 osób), w Czechosłowacji w 1968
roku (98 osób), w trakcie wojny somalijsko-etiopskiej w latach 1977-1979
(33 osoby) i libijsko-czadyjskiej w 1987 roku (22 osoby)6. Udział
w tych konfliktach radziecka propaganda nazywała spełnieniem
internacjonalistycznego obowiązku państwa wobec narodów borykających się
z imperializmem i wyzyskiem zachodnich państw kolonialnych i postkolonialnych.
Koszty materialne prowadzenia operacji (np. Afganistan) i utrzymania
gotowości do ich rozpoczęcia (np. przeciwko ChRL) są trudne, wręcz
niemożliwe do precyzyjnego ustalenia7. Konfrontacyjna
polityka zagraniczna radzieckiego państwa, mimo słabych wyników
gospodarki uzależnionej od cen surowców na światowych rynkach, długo
pozwalała mu na zachowanie statusu globalnego mocarstwa. Wymuszała
jednak na lokatorach Kremla utrzymywanie dynamicznej dyplomacji,
kosztownej siły zbrojnej i pracującego na nią przemysłu, oraz prowadziła
do eskalacji wydatków na pomoc ekonomiczną i często militarną dla
reżimów, m.in. w: Ameryce Środkowej (Kuba, Granada, Nikaragua), Afryce
(Angola, Mozambik, Somalia, Etiopia) oraz Azji (Afganistan, Wietnam). Po
latach wybitny radziecki dyplomata, ambasador w Stanach Zjednoczonych w latach 1962-1986 Anatolij Dobrynin ocenił, że wojskowa obecność Związku
Radzieckiego w Afryce, sugerująca zamiar uzyskania na tym kontynencie
przewagi nad Stanami Zjednoczonymi, była błędem wynikającym z logiki
zimnowojennej, na który jego kraju nie było stać. Rujnująca fundamenty
gospodarcze i społeczne Związku Radzieckiego okazała się wojskowa
interwencja w Afganistanie, rozpoczęta 27 grudnia 1979 roku operacją
"Sztorm 333". W wojnie w tym kraju wzięło udział ok. 620 tys. żołnierzy
różnych formacji. Ostatni żołnierze radzieccy wyszli z Afganistanu w lutym 1989 roku, w uporządkowanych oddziałach i z rozwiniętymi
sztandarami. Uroczyście witano ich na granicach, zapewniając, że
spełnili swój, jak to określano, internacjonalistyczny obowiązek. O intensywności walk świadczą nie tylko wspomniane straty w ludziach, ale
również w uzbrojeniu: stracono co najmniej 118 samolotów, 333
helikoptery, 147 czołgów oraz 433 działa i moździerze. Trudno się nie
zastanowić nad słowami jednego z generałów dowodzących w tej wojnie,
odnoszących się do kondycji powracających do ojczyzny uczestników tej
wojny: "Przynieśliśmy Afganistan z sobą - w duszach, sercach, w pamięci,
w nawykach, w czym kto chce, a zanieśliśmy go wszędzie. Ta nieudolna
polityczna awantura, próba eksportu rewolucji, która jeszcze nie
udowodniła, że ma sens, oznaczała początek końca"8. Ów koniec
nastąpił w wyniku decyzji podjętych w Białowieży 8 grudnia 1991 roku
przez prezydentów Rosji Borysa Jelcyna, Ukrainy Łeonida Krawczuka i przewodniczącego Rady Najwyższej Białorusi Stanislaua Szuszkiewicza. W tej sytuacji 26 grudnia Rada Najwyższa ZSRR uchwaliła deklarację o samorozwiązaniu się państwa federacyjnego, a każda z tworzących je
republik uzyskała pełną suwerenność. W Moskwie najtrudniej godzono się z faktem obioru własnego miejsca w międzynarodowym środowisku przez Kijów
i Mińsk.
Po upadłym mocarstwie pozostała potężna armia. Jej kadrę dowódczą
trawiła nostalgia za Związkiem Radzieckim. W grudniu 1993 roku na
Liberalno-Demokratyczną Partię Rosji Władimira Żyrinowskiego, która
postulowała zjednoczenie poradzieckich republik w państwo federacyjne,
głosowało ponad 90% słuchaczy Akademii Sztabu Generalnego i ok. 75%
żołnierzy elitarnych Strategicznych Wojsk Rakietowych (SWR)9. Na
przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych XX wieku w siłach
zbrojnych służyło ok. 3,4 mln żołnierzy10. Potencjałem
jądrowym i zdolnościami do wykonania obezwładniającego przeciwnika ataku
co najmniej dorównywały one amerykańskiemu potencjałowi wojskowemu. W latach 1985-1991 Związek Radziecki dysponował m.in. w SWR 1043
międzykontynentalnymi rakietami balistycznymi i 6612 ładunkami
jądrowymi, które miały one przenosić. W sumie według niektórych
analityków w ostatnim roku istnienia ZSRR posiadał blisko 35 tys. głowic
nuklearnych różnego typu11. W 1993 roku rosyjskie siły zbrojne
skurczyły się do niewiele ponad 2 mln żołnierzy. Ale do ich dyspozycji
nadal było 31 tys. głowic nuklearnych, ponaddwukrotnie więcej niż na
uzbrojeniu państw NATO12.
Środowisko międzynarodowe uznało Federację Rosyjską za spadkobierczynię
Związku Radzieckiego, zarówno aktywów, jak i pasywów. Do aktywów
należało m.in. miejsce w Radzie Bezpieczeństwa i, jak sądzono w Moskwie,
pozycja mocarstwa, partnera niezbędnego podczas monitorowania i moderowania kluczowych zmian zachodzących w skali globalnej. Pierwszy
prezydent Rosji Borys Jelcyn oraz pozostali rosyjscy politycy bez
względu na przynależność partyjną z zaskoczeniem przyjmowali odmowę
uznania byłego obszaru Związku Radzieckiego i Układu Warszawskiego za
terytorium uprzywilejowanej obecności Rosji politycznej, kulturowej i ekonomicznej przez Stany Zjednoczone, Unię Europejską i Pakt
Północnoatlantycki. Aktywność zachodnich dyplomatów, biznesmenów, nawet
twórców kultury na Ukrainie, Białorusi, a wśród republik azjatyckich
przede wszystkim w Kazachstanie, uznawali za wrogą, sprzeczną z wielowiekową rosyjską misją cywilizacyjną oraz współczesnymi interesami
politycznymi i gospodarczymi Federacji Rosyjskiej. Prezydent Jelcyn,
następnie Władimir Putin oczekiwali również, że deklarując
współdziałanie z Paktem, Północnoatlantyckim w rozwiązywaniu problemów
stwarzanych przez fundamentalizm islamski i związane z nim organizacje
terrorystyczne, uzyskają znaczący wpływ na decyzje tej
organizacji13. Tu również ponieśli porażkę.
Swoje stanowisko wobec byłych republik radzieckich Moskwa uzasadniała
wieloma argumentami. Nie tylko odpowiedzialnością za bezpieczeństwo
regionalne w środkowej Azji, destabilizowane przez wojowniczą i gospodarczo nieudolną aktywność ich cywilnych i wojskowych ośrodków
przywódczych, a w środkowej Europie przez jej nacjonalistyczne i rusofobiczne społeczeństwa. Rosyjskim politykom i intelektualistom
najtrudniej było zaakceptować, że Ukraina i Białoruś, po wielowiekowych,
wszechstronnych i ścisłych związkach z Rosją, stały się, na żądanie
swoich mieszkańców, niepodległymi państwami. W Moskwie łatwiej było
doszukiwać się intryg polityków i przedstawicieli wielkiego biznesu
zachodnich państw i organizacji (Unii Europejskiej, NATO, Stanów
Zjednoczonych, Niemiec, nawet Polski) w Kijowie, niż przyznać, że w sferze materialnej i socjalnej Federacja Rosyjska ma o wiele mniej do
zaoferowania niż one. W najprostszym, tym samym powszechnym, odbiorze
wydarzeń zachodzących po 1991 roku szczególnie bolał zwrot Ukrainy ku
Zachodowi. Ziemie nad Dnieprem i Kijów w rosyjskiej narodowej mitologii,
także podręcznikach szkolnych, uznawano za jeden ze starych ośrodków
rosyjskiej (ruskiej) kultury (cywilizacji) oraz prawosławia.
Jednocześnie bagatelizowano stopniowe wyodrębnianie się na starej Rusi
narodów: rosyjskiego, ukraińskiego i białoruskiego. W Ukraińcach,
podobnie w Białorusinach, dostrzegano odprysk rosyjskiego narodu, teraz
kokietowany i manipulowany przez zachodnich polityków, różne służby
specjalne, wielki biznes.
Rozwój wydarzeń w Moskwie i całym rozległym radzieckim imperium
zaskoczył środowisko międzynarodowe. Powstawała nowa rzeczywistość,
która budziła troskę przywódców i opiniotwórczych mediów
przyzwyczajonych do realiów dwubiegunowego świata14. Ukraina
niespodziewanie stała się trzecią, po Rosji i Stanach Zjednoczonych,
potęgą nuklearną15, a Litwa, Łotwa i Estonia ogłosiły, że
zmierzają ku pełnej integracji z Unią Europejską i Paktem
Północnoatlantyckim. W Gruzji i republikach środkowoazjatyckich
wybuchały krwawe wojny domowe, najbardziej dramatyczna miała miejsce w Tadżykistanie. Z zaskoczeniem przyjęto pojawienie się parapaństw:
Abchazji, Osetii Południowej, Naddniestrza (Naddniestrzańska Republika
Mołdawska) i Górskiego Karabachu (Republika Górskiego Karabachu) oraz
otoczenie ich opieką przez Rosję.
W latach dziewięćdziesiątych XX wieku w zachodnich stolicach rozważano,
czy warto zaakceptować Rosję w roli lokalnego szeryfa. Tylko ona
potrafiła i chciała zapobiegać wielkim masakrom i przymusowemu
przemieszczaniu ludności na poradzieckim obszarze, dramatom milionów
ludzi16. Godząc się na zajęcie przez Rosję pozycji szeryfa, użycie
przez nią oddziałów wojskowych w poradzieckich republikach w środkowej
Azji, zachodnie państwa ograniczały się do obserwacji sytuacji
kryzysowych oraz wykorzystania swojej i unijnej dyplomacji wobec stron
konfliktów. Z wyrozumiałością odnosiły się do metod stosowanych przez
prezydenta Jelcyna dla zapobiegania separatyzmom na terenie Federacji
Rosyjskiej, w tym operacji wojskowych w Czeczenii, Dagestanie i Inguszetii. Potępiano jedynie, choć anemicznie i bez przekonania,
najbardziej brutalne łamanie praw człowieka przez rosyjskie formacje
wojskowe i policyjne oraz lokalną administrację. Wydarzenia na Kaukazie
Północnym uważano za wewnętrzny problem Rosji. Do 2000 roku w operacjach
wojskowych przeprowadzonych na swoim obszarze państwowym oraz w Tadżykistanie i Górskim Karabachu, Rosja straciła 9082 żołnierzy
wszystkich stopni. W najkrwawszym z tych konfliktów, w Czeczenii w latach 1994-1996, poległo 5552 żołnierzy17.
Dla wspólnoty międzynarodowej ważna była przyszłość broni jądrowej
rozlokowanej poza terytorium Federacji Rosyjskiej, m.in. na Ukrainie.
Ogłaszając niepodległość i podporządkowując sobie znajdujące się na jej
terytorium jednostki i instalacje wojskowe, teoretycznie osiągnęła
pozycję mocarstwa nuklearnego. Pod koniec 1991 roku na jej obszarze
znajdowało się 130 rakiet SS-19 i 46 rakiet SS-24 zdolnych do
przenoszenia od sześciu do dziesięciu głowic jądrowych oraz 40 samolotów
bombardujących różnego typu, dysponujących 500 rakietami z głowicami
jądrowymi18. Wprawdzie ukraiński rząd i Rada Najwyższa
zadeklarowały ubieganie się o status państwa bezatomowego, ale problem
usunięcia 176 międzykontynentalnych balistycznych rakiet i ok. 3 tys.
taktycznych pocisków jądrowych wymagał traktatowego i praktycznego (w tym finansowego) rozwiązania. Przy tej okazji Ukraina domagała się
gwarancji dla swojej niepodległości i integralności terytorialnej oraz
odszkodowania za wartość uranu umieszczonego w broni i znajdującego się
w wojskowych ośrodkach badawczych. Minister spraw zagranicznych Anatolij
Złenko przedstawił ukraińskie postulaty na sesji Zgromadzenia Ogólnego
ONZ 18 września 1992 roku. Po otrzymaniu obietnicy wypłaty finansowej
rekompensaty za uran 16 listopada ukraińska Rada Najwyższa uchwaliła
przystąpienie kraju do układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej. 5
grudnia 1994 roku w Budapeszcie Wielka Brytania, Stany Zjednoczone i Federacja Rosyjska zobowiązały się szanować niepodległość, integralność
terytorialną i niezmienność granic Ukrainy. Do początków lata 1996 roku
cała broń jądrowa została usunięta z ukraińskiego terytorium. Memorandum
budapeszteńskie wywołało niechętne komentarze prasy rosyjskiej,
dostrzegającej w nim odstąpienie od zabiegów o korektę przebiegu granicy
z Ukrainą. Także część opiniotwórczych ukraińskich mediów krytycznie
odniosła się do rezygnacji z atomowego arsenału, gwarantującego według
nich to, że Ukraina będzie poważnie traktowana w środowisku
międzynarodowym.
Najwięcej emocji rosyjskiego społeczeństwa wzbudziła kwestia Krymu,
uważanego za rosyjskie terytorium utracone na rzecz Ukraińskiej
Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR) w wyniku samowolnych i pozbawionych uzasadnienia decyzji pierwszego sekretarza Komunistycznej
Partii Związku Radzieckiego Nikity Chruszczowa oraz rad najwyższych
ZSRR, USRR i Rosyjskiej Socjalistycznej Federacyjnej Republiki
Radzieckiej (RSFRR). Półtora roku po rozpadzie ZSRR, 9 lipca 1993 roku,
Rada Najwyższa Federacji Rosyjskiej uznała przekazanie Krymu w 1954 roku
Ukrainie za niezgodne z obowiązującym wówczas porządkiem konstytucyjnym
i tym samym nieważne19. Prezydent Borys Jelcyn, borykający się
z wewnętrznymi problemami swojego państwa (m.in. powstaniami w Czeczenii
i Dagestanie), nie zdecydował się na otwarty konflikt z Ukrainą, który
wywołałby potępienie mocarstw i światowej opinii publicznej. Krym,
zachowując szeroką autonomię, pozostał w granicach Ukrainy. W ukraińskiej konstytucji z czerwca 1996 roku określono Autonomiczną
Republikę Krymu (ARK) jako nieodłączną część państwa. Także przyjęta w lutym 1998 roku przez Radę Najwyższą Krymu własna konstytucja uznała
przynależność autonomicznej republiki do ukraińskiego państwa.
Do wiosny 1997 roku rozwiązano problem podziału Floty Czarnomorskiej
między Ukrainę a Rosję. Kreml uzyskał prawo dzierżawy bazy morskiej w Sewastopolu i stacjonowania 103 okrętów na 20 lat. Na lotniskach mógł
ulokować 22 samoloty bojowe. Kijów zaaprobował także obecność na Krymie
ponad 130 opancerzonych wozów bojowych i ponad 20 środków artyleryjskich
mających stanowić obronę krymskiego garnizonu Floty Czarnomorskiej.
Ustępując w wielu kwestiach, Ukraińcy nie chcieli się narazić na otwarty
konflikt polityczny i militarny z Moskwą.
Początkowo konflikty ze zbrojnym komponentem na poradzieckim obszarze
(np. wojna azersko-ormiańska o Górski Karabach w latach 1992-1994, wojna
abchasko-gruzińska w latach 1992-1993) rozpoczynały się bez wyraźnej
rosyjskiej inspiracji, choć wynikały z nieprzemyślanych decyzji
podejmowanych przez polityków i wojskowych w Moskwie oraz stolicach
republik. Od początku lat dziewięćdziesiątych XX wieku Rosja uczyła się
wykorzystywać jednostki wojskowe oraz inne uzbrojone formacje do
interwencji na swoim i sąsiednich terytoriach. Jednocześnie
przyzwyczajała międzynarodową opinię publiczną do argumentacji
formułowanej na Kremlu, wskazując na znaczenie swojej aktywności dla
bezpieczeństwa regionu i ochronę praw człowieka na terenach ogarniętych
działaniami zbrojnymi. Podejmowała interwencje w: Mołdawii, Gruzji i podczas konfliktu azersko-armeńskiego o Górski Karabach. W wyniku
wydarzeń towarzyszących rozpadowi Związku Radzieckiego powstały
parapaństwa: Naddniestrze, Abchazja, Północna Osetia i Górski Karabach,
których byt zależy m.in. od materialnego, politycznego i wojskowego
wsparcia Moskwy20. Natomiast biorąc udział w wojnie domowej w Tadżykistanie w latach 1992-1997, Rosja zapobiegała rozpadowi tego
państwa i utworzeniu na jego obszarze baz islamskich ekstremistów. Był
to największy z konfliktów z udziałem wojsk rosyjskich, obfitujący w wiele głośnych epizodów. Do jednego z nich doszło 13 lipca 1993 roku.
Obiektem ataku rebeliantów stał się garnizon 12. posterunku 117.
Oddziału Wojsk Ochrony Pogranicza (48 żołnierzy), strzegący granicy
tadżycko-afgańskiej. Otoczony przez wielokrotnie liczniejsze siły
islamistów, bronił się przez 11 godzin. Poległo 22 pograniczników, w tym
ich dowódca. Straty poniosła także 201. Dywizja Zmechanizowana, która,
wezwana, przybyła na pomoc21.
Pod koniec 1995 roku siły Wspólnoty Niepodległych Państw w Tadżykistanie
liczyły ok. 25 tys. żołnierzy, w tym blisko 90% z Rosji. 27 czerwca 1997
roku w Moskwie strony tadżyckiego konfliktu podpisały, w obecności
prezydenta Jelcyna, porozumienie kończące wojnę domową. Straty jakie
poniosła Rosja podczas tej interwencji, nie okazały się wysokie. Zginęło
302 żołnierzy, w tym aż 53 oficerów22. Tadżykistan był
zrujnowany. Zginęło co najmniej kilkadziesiąt tysięcy ludzi, znacznie
większa liczba opuściła kraj. Rosyjska interwencja uchroniła go jednak
przed rozpadem na mniejsze parapaństwa, rządzone przez lokalne klany.
Zapobiegła też powstaniu ośrodków fundamentalistów, których aktywność
mogła zagrozić sąsiadom oraz państwom Zachodu.
Tadżykistan znalazł się w orbicie Rosji. Moskwa przejęła
odpowiedzialność za utrzymanie równowagi między prezydentem oraz
wysokiej rangi lokalnymi politykami i wojskowymi, do niedawna stojących
po różnych stronach konfliktu. Powstrzymuje Uzbekistan, przyjmujący rolę
lokalnego hegemona, przed interwencjami, także militarnymi, w wewnętrzne
problemy Tadżykistanu. W tym państwie pozostała rosyjska 201. Dywizja
Zmechanizowana. Obecnie tworzy garnizon dobrze wyposażonej i zaopatrywanej 201. Bazy Wojskowej Federacji Rosyjskiej. W okolicy
miejscowości Norak umieszczono optoelektroniczne instalacje rosyjskiego
systemu "Okno", zdolnego do monitorowania obiektów poruszających się w kosmosie, w tym satelitów. Ustawicznie modernizowany, jest istotną
częścią rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych. Za przyzwoleniem Moskwy
Tadżykistan umożliwił amerykańskim i natowskim (m.in. francuskim)
oddziałom i specjalistom na okresowe korzystanie ze swojego terytorium
podczas walk z talibami w Afganistanie.
W samej Rosji wyniki polityki zagranicznej państwa i efektów interwencji
z użyciem żołnierzy sił zbrojnych i Ministerstwa Spraw Wewnętrznych były
krytykowane, szczególnie ostro przez środowiska nacjonalistyczne i komunistyczne. Prezydenta Jelcyna winiono za rozpad więzów między byłymi
republikami związkowymi, brak reakcji na ekspansję NATO i Unii
Europejskiej w Europie Środkowej oraz umacnianie amerykańskich wpływów w Gruzji i środkowej Azji. Dostrzegano w nim również polityka budującego
swoją pozycję kosztem interesów państwa i przede wszystkim jednego z grabarzy Związku Radzieckiego oraz winowajców spadku autorytetu Rosji w środowisku międzynarodowym. Jednocześnie ekonomiczna terapia wstrząsowa,
której patronowały powoływane przez Jelcyna gabinety rządowe,
zdewastowała gospodarkę odziedziczoną po epoce radzieckiej. Kryzys
finansowy, w tym dewaluacja rubla latem 1988 roku, zrujnował miliony
obywateli, pozbawiając ich środków nierzadko gromadzonych przez całe
życie. W tym czasie nowe elity finansowe prowadziły ostentacyjnie
konsumpcyjny tryb życia, otwarcie wpływały na decyzje ministrów i zawłaszczały media. Bezradność społeczeństwa stworzyła warunki do
akceptacji nowych liderów politycznych, gotowych do zaoferowania
stabilizacji materialnej w zamian za ograniczenie demokratycznych i liberalnych form życia społecznego. 8 sierpnia 1999 roku Jelcyn powołał
na urząd premiera byłego oficera KGB (Komitet Bezpieczeństwa Publicznego
przy Radzie Ministrów ZSRR) Władimira Putina, a 31 grudnia zrezygnował
na jego rzecz z urzędu prezydenta Federacji Rosji23.
W pierwszych latach swoich rządów prezydent Putin, wykorzystując m.in.
dochody ze sprzedaży surowców energetycznych i metali kolorowych,
uporządkował wewnętrzną sytuację w kraju. Siłą zdusił otwarte działania
separatystyczne w Dagestanie i Czeczenii. Podporządkował sobie osobiście
i państwu najważniejszych oligarchów. Odsunął ich od polityki i mediów
oraz zmusił do przestrzegania interesów socjalnych swoich pracowników.
Zdyscyplinował funkcjonowanie administracji i milicji. Przede wszystkim
jednak znacząco podniósł materialne warunki życia milionów obywateli
Federacji Rosyjskiej. Swoimi decyzjami i energią, kontrastującą z postawą schorowanego i biernego wobec wyzwań stojących przed państwem
Jelcyna, zyskał poparcie i przyzwolenie dla niekontrolowanej przez
społeczeństwo aktywności, mającej na celu wzmocnienie strategicznej
pozycji Rosji na świecie. Na 43. Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium
(MSC) w lutym 2007 roku Putin zasygnalizował przejście do polityki
konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi. Oskarżył to mocarstwo i Pakt
Północnoatlantycki o wykorzystywanie siły i przewagi ekonomicznej,
promowanie "ideologicznych stereotypów" i lekceważenie suwerenności
innych państw, a w efekcie dążenie do konstruowania jednobiegunowego,
podporządkowanego sobie świata. W jego ocenie Waszyngton tworzył: "Jeden
pojedynczy ośrodek siły. Jeden pojedynczy ośrodek decyzyjny".
Komentował: "To jest świat, w którym jest jeden mistrz, jeden
suweren"24. Rosja krytycznie oceniała lotniczą operację NATO
przeciwko Serbii w 1999 roku, przeprowadzoną bez zgody Rady
Bezpieczeństwa ONZ. Diagnoza Putina wyartykułowana w Monachium określała
stanowisko Rosji na następne lata. Nawiązali do niej w lutym 2016 roku,
również podczas wystąpienia na MSC, premier (w latach 2008-2012
prezydent) Dmitrij Miedwiediew i minister spraw zagranicznych Rosji
Siergiej Ławrow.
W wyniku wychodzącego z Rosji w drugiej połowie maja 2007 roku
zmasowanego ataku crackerów na sieci informatyczne Estonii (1,3 mln
mieszkańców), będącego odwetem i ostrzeżeniem za jej postępowanie wobec
rosyjskiej mniejszości narodowej (ok. 25% mieszkańców kraju), zostały
zablokowane serwery i strony parlamentu, niektórych ministerstw, banków
i mediów. Wskazywał, że Moskwa jest wystarczająco pewna siebie, aby
naruszyć bezpieczeństwo państwa należącego do UE i NATO, choć jeszcze
nie jego terytorium. Pokazem siły i politycznej woli zapobiegnięcia
wejściu Gruzji, dawnej republiki Związku Radzieckiego, do struktur NATO,
a później do Unii Europejskiej, była operacja militarna przeprowadzona
na jej terytorium latem 2008 roku.
Bezpośrednia geneza wojny gruzińsko-rosyjskiej o przyszłość Osetii
Południowej nie jest do końca jasna. Wydaje się, że obie strony
przygotowywały się do osiągnięcia politycznych celów przy wykorzystaniu
wojska. Moskwa argumentowała, że Stany Zjednoczone i jego sojusznicy,
militarnie wspierając Kosowian w 1999 roku, następnie uznając Kosowo za
suwerenne państwo, stworzyli precedens, i Rosja może podjąć podobne
kroki wobec deklarujących niepodległość Osetii Południowej i Abchazji.
Zachowanie Rosji pogłębiało niepokój Tbilisi związany z obawami o perspektywę przywrócenia konstytucyjnego porządku w obu prowincjach. W tej sytuacji prezydent Micheil Saakaszwili wykorzystał doświadczenia z pierwszej połowy 2004 roku, kiedy ultymatywnie sformułowaną groźbą
użycia wojska przywrócił kontrolę nad Adżarią, zbuntowanym regionem
położonym przy granicy z Turcją.
Na linii rozgraniczenia między Osetią Południową a Gruzją od początku
2008 roku rosła liczba epizodów z wymianą ognia artyleryjskiego i karabinowego. Saakaszwili rozkazał zwiększenie liczebności sił
gruzińskich w rejonie starć. Ich dyslokacja sugerowała zamiar podjęcia
działań ofensywnych w bliskim czasie. Można uznać za prawdopodobne, że
Gruzini albo nie wzięli pod uwagę możliwości otwartej interwencji na
terytorium swojego państwa wojsk Północnokaukaskiego Okręgu Wojskowego
(od września 2010 roku Południowy Okręg Wojskowy), albo zlekceważyli ich
wartość bojową25. Niewiele wskazuje na to, że Saakaszwili
konsultował swoje plany z amerykańskimi wojskowymi i politykami.
Rozczarował go szczyt państw NATO w Bukareszcie w kwietniu 2008 roku.
Aspiracje Gruzji wsparły Stany Zjednoczone (prezydent George W. Bush) i Polska (prezydent Lech Kaczyński). Sceptyczne stanowisko zajęły m.in.
Niemcy i Francja. Wprawdzie sojusz nie zatrzasnął drzwi przed Gruzją,
ale sprawę jej członkostwa odłożył na późniejszy, nieokreślony czas.
Moskwa odczytała rezultat szczytu jako niechęć państw zachodnich do
jednoznacznego wsparcia Gruzji.
Działania zbrojne rozpoczęła w nocy z 7 na 8 sierpnia. Gruzja,
dysponując przewagą ilościową swoich sił w rejonie Cchinwali, stolicy
Osetii Południowej, wprowadziła do walki 12-16 tys. żołnierzy przeciwko
ok. 2 tys. żołnierzy osetyńskich i rosyjskich
"mirotworców"26. Po kilkunastu godzinach zmagań o miasto
sytuacja zaczęła ulegać zmianie. Około południa 8 sierpnia nowe oddziały
rosyjskie zaczęły wnikać do Osetii Południowej. Najważniejszą drogą był
tunel Rokijski, mający około 3,7 tys. m długości, chroniony przez
żołnierzy z 76. Gwardyjskiej Czernichowskiej Dywizji
Powietrzno-Szturmowej z Pskowa i 7. Gwardyjskiej Dywizji
Powietrzno-Szturmowej. Na terenie Osetii Południowej jako pierwsze
znalazły się trzy ugrupowania (bataliony) czołgów z 429. i 503. pułku z 19. Dywizji Zmechanizowanej oraz ze 135. Samodzielnego Zmechanizowanego
Pułku z 58. Armii. Stopniowo wprowadzano do walki kolejne oddziały. Na
teren Gruzji, ale już nie w kierunku Cchinwali, weszły także jednostki z 98. Dywizji Powietrznodesantowej oraz pododdziały specnazu z 48.
Samodzielnego Rozpoznawczego Pułku27. Rano 8 sierpnia Rosja
włączyła do działań samoloty i helikoptery 4. Armii Sił Powietrznych
oraz Obrony Powietrznej. Rosyjskie siły powietrzne bombardowały i ostrzeliwały pozycje gruzińskich żołnierzy i infrastrukturę republiki,
unikając ataków na obiekty pozbawione wartości militarnej i mogące
przynieść straty ludności cywilnej. 9 sierpnia przed godzinie 14 siły
zbrojne Abchazji i znajdujące się na jej terytorium rosyjskie oddziały
(początkowo ok. 5 tys. żołnierzy) rozpoczęły operację zaczepną w Wąwozie
Kodorskim. Intensywnie wspomagało ich lotnictwo. Prezydent Abchazji
Siergiej Bagapsz ogłosił zajęcie całego Wąwozu Kodorskiego i tym samym
osiągnięcie granic republiki z 1921 roku oraz wyzwolenie spod
administracji gruzińskiej ostatnich ziem Abchazji. Rosyjscy crackerzy
dokonali serii ataków na systemy informatyczne przeciwników. Gruziński
rząd uzyskał dostęp do Sieci dopiero po udostępnieniu przez kancelarię
prezydenta Polski swojej domeny.
Według niepełnych danych Rosja mogła zaangażować przeciwko Gruzji: 70-80
tys. żołnierzy, 600 czołgów, 2000 wozów bojowych, 125 dział i moździerzy, 190 samobieżnych wyrzutni rakietowych, 450 samobieżnych
zestawów przeciwlotniczych oraz 300 samolotów i 100 śmigłowców. Na Morzu
Czarnym operowały różnego typu okręty. Było to największe rosyjskie
zgrupowanie bojowe od zakończenia drugiej wojny światowej przygotowane
do operacji wojennej. Bezpośrednio w walce na obszarze Gruzji użyto
tylko części tych sił. Rosyjskiemu zgrupowaniu Gruzini mogli
przeciwstawić ok. 32 tys. żołnierzy sił zbrojnych (w tym 22 tys. w wojskach lądowych), ok. 6,3 tys. żołnierzy i funkcjonariuszy MSW i ok.
5,8 tys. członków Straży Granicznej. Ich uzbrojenie i wyposażenie w części pochodziło jeszcze z czasów radzieckich. Proces przezbrajania, w którym uczestniczyły Stany Zjednoczone, państwa NATO i Izrael, był
daleki od zakończenia. Poza granicami swojej ojczyzny znajdowało się ok.
2 tys. żołnierzy gruzińskich, biorących udział w misjach w Iraku i Kosowie28.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki