Jest rok 1973. Miejsce: baza morska Skaramangas w pobliżu Aten. Wszystkie oczy są zwrócone na wykonaną ze sklejki makietę rzymskiego okrętu. Na okręcie skupione są też promienie słoneczne, odbite od znajdujących się w odległości pięćdziesięciu metrów siedemdziesięciu luster z polerowanej miedzi, z których każde ma metr szerokości i pół metra wysokości.
Po kilku sekundach makieta okrętu staje w ogniu.
Współcześnie żyjący grecki naukowiec, Ioannis Sakkas, rekonstruuje jedno z być może mitycznych osiągnięć naukowych starożytnych Greków. W II wieku n.e. rzymski pisarz Lukian napisał, że w trakcie oblężenia Syrakuz, około 214-212 roku p.n.e., inżynier i matematyk Archimedes wynalazł urządzenie, którym podpalił i zniszczył wrogie okręty. Nie jest jasne, czy urządzenie to naprawdę istniało, a jeśli tak, to jak działało. Relacja Lukiana mogła po prostu odnosić się do zwyczajnego ataku płonącymi strzałami lub podpalonymi szmatami, wystrzelonymi z katapulty, ale w takim przypadku trudno dostrzec, dlaczego miałoby to być prezentowane w aurze nowego wynalazku. W VI wieku Antemiusz z Tralles zasugerował w swym traktacie O spalających szkłach, iż Archimedes posłużył się ogromną soczewką, jednak zgodnie z najczęściej powtarzaną legendą było to gigantyczne zwierciadło albo grupa zwierciadeł ustawionych łukiem, dzięki czemu tworzyły w przybliżeniu jedno duże zwierciadło paraboliczne.
Parabola jest krzywą w kształcie litery U, dobrze znaną greckim geometrom. Z całą pewnością Archimedes wiedział o jej własności ogniskującej: wszystkie linie równoległe do osi przechodzą po odbiciu od paraboli przez ten sam punkt, nazywany ogniskiem. Mniej pewne jest to, iż ktokolwiek zdawał sobie sprawę z tego, że w taki sam sposób ogniskowane mogą być odbite od zwierciadła parabolicznego promienie światła słonecznego (więc także ciepło), ponieważ Grecy mieli na temat światła bardzo elementarne pojęcie. Eksperyment Sakkasa pokazał jednak, że Archimedes mógł wcale nie potrzebować ustawienia parabolicznego. Równie skuteczna byłaby duża grupa żołnierzy uzbrojonych w odbijające światło tarcze, niezależnie kierujących odbite promienie słoneczne na tę samą część statku.
Wykonalność tego przedsięwzięcia, często określanego mianem "promienia cieplnego Archimedesa", była tematem ożywionej dyskusji. Filozof Kartezjusz, autor pionierskich prac w dziedzinie optyki, nie wierzył w jego powodzenie. Eksperyment Sakkasa sugeruje, że zadanie mogło być wykonalne, ale użyta przez niego makieta statku była mizerna i pokryta opartą na smole farbą, toteż szybko stanęła w ogniu. W czasach Archimedesa pokrywanie powierzchni statku smołą w celu ochrony kadłuba było normalną praktyką. W 2005 roku grupa studentów MIT powtórzyła eksperyment Sakkasa, z powodzeniem podpalając drewnianą makietę statku, jednak aby to się udało, musieli skupiać na niej promienie słoneczne przez dziesięć minut, a obiekt pozostawał wówczas w całkowitym bezruchu. Potem spróbowali zrobić to jeszcze raz dla programu telewizyjnego Pogromcy mitów, wykorzystując łódź rybacką w zatoce San Francisco. Udało się osmalić drewno i wywołać rachityczne płomyki, ale łódź nie stanęła w ogniu. Pogromcy mitów doszli do wniosku, że mit został obalony.
* * *
Archimedes był człowiekiem wszechstronnie wykształconym, dał się poznać jako astronom, inżynier, wynalazca, matematyk i fizyk. Zapewne należy mu się tytuł największego naukowca (we współczesnym sensie tego słowa) swych czasów. Oprócz ważnych odkryć w dziedzinie matematyki był autorem wynalazków oszałamiających zasięgiem oddziaływania - śruby Archimedesa do czerpania wody i wielokrążka do podnoszenia dużych ciężarów przy zastosowaniu niewielkiej siły. Poza tym sformułował prawo Archimedesa określające siłę wyporu i zasadę dźwigni (ale nie budował urządzeń, te pojawiły się znacznie później). Przypisuje mu się też konstrukcję jeszcze jednej machiny wojennej, pazura. Rzekomo posłużył się tym przypominającym dźwig urządzeniem w trakcie obrony Syrakuz, aby podnosić wrogie statki z wody i je zatapiać. Na potrzeby dokumentalnego serialu telewizyjnego Superweapons of the Ancient World (Superbroń starożytnego świata) w 2005 roku zbudowano działający model tej konstrukcji. Starożytne teksty zawierają wiele innych zwodniczych odniesień do twierdzeń i wynalazków przypisywanych Archimedesowi. Wśród nich jest mechaniczny kalkulator do obliczania pozycji planet, podobny do słynnego mechanizmu z Antykithiry z mniej więcej 100 roku p.n.e., odkrytego w latach 1900-1901 we wraku zatopionego statku, ale którego działanie dopiero od niedawna rozumiemy.
Niewiele wiemy o Archimedesie. Urodził się w Syrakuzach, antycznym mieście na Sycylii, umiejscowionym na południowym krańcu wschodniej części wyspy, założonym w 734 lub 733 roku p.n.e. przez greckich kolonistów, którym prawdopodobnie przewodził Archias. Była to na poły mityczna postać. Archias znalazł się na Sycylii, gdy sam skazał się na wygnanie z Koryntu. Według Plutarcha zadurzył się w Akteonie, przystojnym młodzieńcu. Kiedy jego awanse zostały odrzucone, próbował porwać chłopaka, ale doszło do szamotaniny, w wyniku której Akteon został rozerwany na strzępy. Jego ojciec, Melissos, domagał się sprawiedliwości, lecz nie został wysłuchany. Wszedł więc na dach świątyni Posejdona, wezwał bogów, aby pomścili syna, a potem rzucił się na skały w dole. Po tych tragicznych zdarzeniach nastał czas strasznej suszy i głodu. Lokalna wyrocznia ogłosiła, że tylko zemsta może przebłagać Posejdona. Archias dowiedział się o tym i dobrowolnie skazał się na wygnanie, aby uniknąć ołtarza ofiarnego. Skierował się ku Sycylii i założył Syrakuzy. W każdym razie po latach przeszłość go dopadła, zginął bowiem z ręki Telefosa, który jako chłopiec również był obiektem jego pożądania.
Ziemia była urodzajna, tubylcy przyjaźni, Syrakuzy więc szybko zyskały status najlepiej prosperującego i najpotężniejszego greckiego miasta w całym basenie Morza Śródziemnego. W dziele O liczeniu piasku Archimedes pisze, że jego ojcem był astronom Fidiasz. Zgodnie z informacjami zawartymi w Żywotach równoległych Plutarcha, był odległym krewnym władcy Syrakuz, Hierona II. Uważa się, że w młodości Archimedes studiował w Aleksandrii, egipskim mieście położonym w delcie Nilu, gdzie poznał Konona z Samos i Eratostenesa z Cyreny. Pośród dowodów jest jego własne stwierdzenie, że Konon był mu przyjacielem. Ponadto we wstępach do dzieł O metodzie mechanicznego rozwiązywania zadań geometrycznych i O problemie bydła zwraca się do Eratostenesa.
O jego śmierci również krążą opowieści, ale dojdziemy do tego w swoim czasie.
* * *
Reputacja Archimedesa jako wielkiego matematyka opiera się na pracach, które przetrwały - wszystkie jako kopie powstałe w późniejszym okresie. Kwadratura paraboli, napisana w formie listu do przyjaciela Dozyteusza, składa się z 24 twierdzeń dotyczących parabol, z których ostatnie opisuje powierzchnię odcinka paraboli w kontekście odpowiadającego mu trójkąta. Parabola często pojawia się w pracy wielkiego Greka. Jest ona rodzajem krzywej stożkowej, czyli należy do rodziny krzywych, które odgrywały główną rolę w greckiej geometrii. Krzywe stożkowe otrzymuje się, dokonując cięcia płaszczyzną podwójnego stożka, który uzyskuje się przez połączenie wierzchołkami dwóch identycznych stożków. Wyróżnia się trzy ich podstawowe rodzaje: elipsę, która jest zamkniętym owalem, parabolę, która jest krzywą w kształcie litery U, oraz hiperbolę, złożoną z dwóch liter U ustawionych do siebie zamkniętym końcem.
Trzy podstawowe rodzaje przekrojów stożka
Dzieło O równowadze płaszczyzn składa się z dwóch osobnych ksiąg. Zawiera fundamentalne twierdzenia w dziedzinie, którą obecnie nazywamy statyką: dziale mechaniki zajmującym się analizowaniem warunków, w których ciało pozostaje w spoczynku. Rozwinięcie tego tematu tworzy podstawę działania całej inżynierii budowlanej, umożliwia bowiem wyliczanie sił działających na elementy konstrukcyjne budynków i mostów, a więc zyskanie pewności, że naprawdę pozostaną one w spoczynku, zamiast odkształcać się i zawalać.
Pierwsza księga koncentruje się na prawie dźwigni, które Archimedes formułuje następująco: "Wielkości znajdują się w równowadze, jeżeli ich odległości od punktu podparcia są odwrotnie proporcjonalne do ich ciężaru". Jedną z konsekwencji jest to, że długie dźwignie zwielokrotniają stosowaną siłę. Plutarch mówi nam, jak Archimedes udramatyzował ten fakt w liście do króla Hierona: "Daj mi punkt podparcia, a ruszę z posad Ziemię". Musiałby użyć bardzo długiej i doskonale sztywnej dźwigni, ale i tak mimo wzmocnienia stosowanej siły główną wadą używania dźwigni było to, że jej odległy koniec poruszał się na znacznie mniejszym dystansie niż ten, do którego przykładano siłę. Archimedes mógłby poruszyć Ziemię o tę samą (bardzo małą) odległość zwyczajnie w wyniku energicznego podskoku. Niemniej dźwignia jest bardzo skutecznym narzędziem, także jej wariant, który Archimedes również rozumiał - wielokrążek. Kiedy sceptyczny Hieron zażyczył sobie demonstracji, Archimedes
zajął się należącym do królewskiej floty statkiem handlowym, którego wydostanie z suchego doku wymagało ogromnego nakładu pracy wielu ludzi; nakazał załadować go towarami i wejść na pokład wielu pasażerom, a sam, siedząc sobie wygodnie w pewnej odległości i bez specjalnego wysiłku, trzymając w dłoni jedynie uchwyt wielokrążka i pociągając za sznury naciągu, podniósł statek prosto do góry, tak gładko i równomiernie, jakby wypychała go morska woda.
Druga księga poświęcona jest głównie znajdowaniu środka ciężkości różnych figur - trójkątów, równoległoboków, trapezów i wycinków paraboli.
Praca zatytułowana O kuli i walcu zawiera wywody, z których Archimedes był tak dumny, że kazał je umieścić na swoim nagrobku. Dowiódł mianowicie w sposób rygorystyczny, że powierzchnia kuli jest czterokrotnie większa od powierzchni dowolnego koła wielkiego (takiego jak równik sferycznej kuli ziemskiej), że objętość kuli jest równa dwóm trzecim objętości walca ciasno dopasowanego tak, by zamknąć ją w swym wnętrzu, oraz że powierzchnia dowolnego wycinka kuli powstałego przez cięcie płaszczyzną jest taka sama jak powierzchnia odpowiadającego mu wycinka tegoż walca. Sporządzony przez niego dowód wykorzystywał zawiłą metodę znaną jako wyczerpywanie, po raz pierwszy zastosowaną przez Eudoksosa do zagadnienia proporcji obejmujących liczby niewymierne, których nie da się jednoznacznie przedstawić w postaci ułamka. We współczesnej terminologii powiedzielibyśmy, że Archimedes dowiódł, iż powierzchnia kuli o promieniu r jest równa 4?r2, natomiast jej objętość to 4/3?r3.
Matematycy mają nawyk prezentowania ostatecznych wyników swojej pracy w sposób pięknie uporządkowany, ukrywając często zagmatwany i mętny proces, który do nich prowadził. Mamy szczęście, że kilka dodatkowych wskazówek, jak Archimedes dokonywał swoich odkryć dotyczących kuli, znalazło się w księdze O metodzie mechanicznego rozwiązywania zadań geometrycznych. Długo sądzono, że dzieło to zaginęło, ale w 1906 roku duński historyk Johan Heiberg odkrył niekompletną kopię, palimpsest Archimedesa. Palimpsest jest tekstem, który w starożytności został wytarty lub sprany, aby umożliwić ponowne wykorzystanie pergaminu lub papirusu. Około 530 roku Izydor z Miletu zebrał prace Archimedesa w Konstantynopolu (współcześnie Stambuł), stolicy cesarstwa bizantyjskiego. Zostały one skopiowane przez nieznanego bizantyjskiego skrybę w 950 roku, gdy na czele szkoły matematycznej studiującej dzieła Archimedesa stał Geometra Leon. Manuskrypt trafił do Jerozolimy, gdzie w 1229 roku został rozkawałkowany, zmyty (niezbyt skutecznie), złożony wpół i wykorzystany do zapisania 177-stronicowej liturgii chrześcijańskiej.
W latach czterdziestych XIX wieku na ten tekst - znajdujący się teraz ponownie w bibliotece greckiego kościoła prawosławnego w Konstantynopolu - natknął się badacz Biblii Constantin von Tischendorf. Zauważył wątłe ślady greckiej matematyki, zabrał więc jedną kartkę i zdeponował w bibliotece Uniwersytetu w Cambridge. W 1899 roku Athanasios Papadopoulos-Kerameus przetłumaczył jego część w trakcie katalogowania bibliotecznych manuskryptów. Heiberg rozpoznał pracę Archimedesa i udał się tropem kartki aż do Konstantynopola, gdzie pozwolono mu sfotografować cały dokument. Na podstawie zdjęć dokonał transkrypcji i opublikował wyniki pomiędzy rokiem 1910 a 1915, a Thomas Heath przełożył tekst na język angielski. W wyniku skomplikowanego splotu okoliczności, wśród których była aukcja zakończona procesem sądowym o uznanie własności, dokument sprzedano anonimowemu Amerykaninowi za dwa miliony dolarów. Nowy właściciel udostępnił manuskrypt do badań, a dzięki zastosowaniu najróżniejszych technik obrazowania cyfrowego udało się wydobyć znajdujący się w głębszej warstwie tekst.
Metoda wyczerpywania wymaga zaawansowanej wiedzy, toteż badacze długo się zastanawiali, jakim sposobem Archimedes odgadł wzory na powierzchnię i objętość kuli. O metodzie dostarcza wyjaśnienia:
Pewne rzeczy stały się dla mnie jasne po zastosowaniu metody mechanicznej, choć muszą one być potem udowodnione geometrycznie, albowiem badanie ich wspomnianą metodą nie wyczerpuje znamion właściwego dowodu. Jest jednak oczywiście łatwiej, kiedy wcześniej uzyskaliśmy, dzięki tej metodzie, pewną wiedzę na temat poruszanych kwestii i możemy ją zastosować w dowodzie, aniżeli szukać rozwiązania bez zdobytych wcześniej wskazówek.
Archimedes wyobraża sobie bryły kuli, walca i stożka, ustawione jedna na drugiej w taki sposób, że całość znajduje się w równowadze. Następnie tnie je na nieskończenie cienkie plasterki, które mógł przestawiać tak, aby nie zaburzyć równowagi. Potem używa prawa dźwigni do opisania relacji pomiędzy tymi trzema objętościami (objętości walca i stożka były znane) i drogą dedukcji uzyskuje pożądane wielkości. Sugerowano, że Archimedes był pionierem stosowania nieskończoności w matematyce. Być może zbyt wiele próbujemy wyczytać z tego niejasnego dokumentu, lecz nie ma wątpliwości, że dzieło O metodzie przewiduje pewne idee analizy matematycznej.
* * *
Inne prace Archimedesa pokazują, jak różnorodne były jego zainteresowania. W dziele O liniach spiralnych dowodzi pewnych podstawowych wniosków dotyczących długości i powierzchni związanych ze spiralą Archimedesa, krzywą zakreślaną przez punkt poruszający się ze stałą prędkością wzdłuż linii obracającej się ze stałą prędkością. Natomiast w pracy O konoidach i sferoidach bada objętości wycinków brył powstałych w wyniku obrotu krzywych stożkowych wokół osi.
Dzieło O ciałach pływających jest najwcześniejszą pracą z zakresu hydrostatyki, działu zajmującego się stanem równowagi dla ciał zanurzonych w cieczach. Znajduje się w nim prawo Archimedesa: na ciało zanurzone w cieczy działa siła wyporu równa ciężarowi wypartej przez nie cieczy. Z prawem tym związana jest słynna anegdota relacjonująca, jak Archimedes wywiązał się z zadania zleconego przez króla Hierona II, który zażyczył sobie znalezienia sposobu na sprawdzenie, czy wykonana dla niego korona wotywna naprawdę jest ze złota. Siedząc w kąpieli, Archimedes nagle doznał olśnienia i rozemocjonowany wyskoczył na ulicę, krzycząc: "Eureka!" (Znalazłem!) - zapomniawszy nałożyć ubranie. Warto przypomnieć, że w starożytnej Grecji nagość w miejscach publicznych nie była czymś specjalnie skandalicznym. Z punktu widzenia inżynierii najważniejszym wnioskiem zaprezentowanym w tym dziele jest stwierdzenie, iż unosząca się na powierzchni cieczy paraboloida pozostaje w spoczynku, co stanowi zapowiedź leżących u podstaw architektury statków idei stabilności i wywrotności.
W księdze O wymierzaniu koła Archimedes stosuje metodę wyczerpywania do udowodnienia, że powierzchnia koła jest równa iloczynowi obwodu i połowy promienia - zgodnie z dzisiejszą terminologią ?r2. Aby to udowodnić, przedstawia okręgi wpisane i opisane na wielokątach foremnych o 6, 12, 24, 48 i 96 bokach. Rozważając dziewięćdziesięciosześcioboki, otrzymuje wynik równoważny szacunkowej wartości liczby ?: pomiędzy 31/7 a 310/71.
Praca O liczeniu piasku dedykowana jest tyranowi Syrakuz, Gelonowi II, który był synem Hierona II. To dodatkowy dowód na to, że Archimedes miał powiązania z dworem królewskim. Tak wyjaśnia on swoje motywacje:
Są tacy, królu Gelonie, którzy uważają, że liczba ziaren piasku jest nieskończona... Ja jednak spróbuję pokazać Ci... że niektóre z liczb nazwanych przeze mnie i wyłożonych w pracy, którą posłałem Zeuksipposowi, przewyższają nie tylko liczbę opisującą masę piasku, jaka wypełniłaby całą Ziemię, ale także masę piasku, jaka wypełniłaby cały Wszechświat.
To w tej pracy Archimedes propaguje nowy system nazewnictwa dużych liczb, walcząc z powszechnym błędem, który polegał na przypisywaniu słowu "nieskończoność" znaczenia "bardzo dużo". W sposób oczywisty Archimedes rozróżnia te dwa pojęcia. Jego tekst łączy dwie główne idee. Pierwsza to rozszerzenie standardu greckiego systemu nazewnictwa liczb, umożliwiające opisanie liczb większych niż miriady miriad (sto milionów, 108). Druga - oszacowanie rozmiarów Wszechświata, oparte na heliocentrycznej (ze Słońcem w centrum) teorii Arystarcha. Ostateczny wynik tego oszacowania jest następujący: według stosowanego dziś zapisu do wypełnienia Wszechświata potrzebnych jest 1063 ziaren piasku.
* * *
Od dawien dawna istnieje tradycja wzbogacania matematyki o elementy rekreacyjne, przyjmujące postać gier i zagadek. Czasem służą one tylko zabawie, czasem są żartobliwymi problemami, które naświetlają poważniejsze koncepcje. W pracy O problemie bydła Archimedes zajmuje się kwestią, która do dzisiaj pozostaje przedmiotem badań. W 1773 roku Gotthold Lessing, niemiecki bibliotekarz, natknął się na grecki manuskrypt, liczący 44 wersy utwór, którego autor zachęca czytelnika do obliczenia, ile krów i byków liczy stado boga Słońca. Tytuł wiersza nadaje mu formę listu Archimedesa do Eratostenesa. Zaczyna się tak:
Wylicz, przyjacielu, liczebność bydła Słońca, które niegdyś pasło się na równinach Sycylii, podzielone według barwy na cztery stada, jedno mlecznobiałe, jedno czarne, jedno łaciate i jedno rude. Liczba byków jest większa od liczby krów, a związki pomiędzy nimi są takie.
Tu pojawia się lista siedmiu równań w rodzaju
białe byki = (1/2 + 1/3) czarne byki + rude byki
i następuje kontynuacja instrukcji:
Jeżeli potrafisz, przyjacielu, podać liczbę byków i krów każdego gatunku, z pewnością nie jesteś nowicjuszem w operowaniu liczbami, ale nie możesz uważać swych umiejętności za wysokie. Rozważ jednakże następujące dodatkowe związki pomiędzy bykami Słońca:
białe byki + czarne byki = liczba kwadratowa;
łaciate byki + rude byki = liczba trójkątna.
Jeżeli i to wyliczyłeś, przyjacielu, i wyznaczyłeś całkowitą liczbę bydła, tedy raduj się jako zwycięzca, ty sam bowiem dowiodłeś, żeś najsprawniejszym w operowaniu liczbami.
Liczby kwadratowe to 1, 4, 9, 16 i tak dalej, powstałe z mnożenia liczby całkowitej przez samą siebie. Liczby trójkątne to 1, 3, 6, 10 i tak dalej, powstałe z dodawania kolejnych liczb całkowitych, na przykład 10 = 1 + 2 + 3 + 4. Warunki te tworzą coś, co obecnie nazywamy układem równań diofantycznych. Nazwa pochodzi od Diofantosa z Aleksandrii, który opisał je około 250 roku w Arytmetyce. Rozwiązanie musi być liczbą całkowitą, ponieważ bóg Słońca raczej nie chciałby mieć w swym stadzie połówki krowy.
Pierwszy zestaw warunków prowadzi do nieskończonej liczby możliwych rozwiązań, z których najmniejsze to 7 460 514 czarnych byków i porównywalne liczby innych zwierząt. Uzupełniające warunki przesiewają te rozwiązania i prowadzą do pewnego typu równania diofantycznego, znanego jako równanie Pella (rozdział 6). Równanie to dla liczb całkowitych x i y ma postać nx2 + 1 = y2, gdzie n jest liczbą całkowitą. Na przykład dla n = 2 równanie przybiera postać 2x2 + 1 = y2, którego rozwiązaniami są pary liczb x = 2, y = 3 oraz x = 12, y = 17. W 1965 roku Hugh Williams, R.A. German i Charles Zarnke, wykorzystując komputery IBM, znaleźli najmniejsze rozwiązanie zgodne z dwoma dodatkowymi warunkami. W przybliżeniu wynosi ono 7,76 × 10206544.
Nie ma takiej możliwości, aby Archimedes mógł otrzymać ten wynik, przeprowadziwszy obliczenia bez maszyn liczących, nie ma też dowodu, że cokolwiek łączy go z tym problemem poza tytułem wiersza. Problem bydła wciąż przyciąga uwagę pewnej liczby teoretyków, stał się również inspiracją do szukania nowych rozwiązań równania Pella.
* * *
Historyczne przekazy dotyczące życia Archimedesa są dość wątłe, być może nieco więcej wiemy o jego śmierci, zakładając, że którakolwiek z tych opowieści jest zgodna z faktami. Prawdopodobnie jest w nich przynajmniej ziarno prawdy.
W trakcie drugiej wojny punickiej, około 212 roku p.n.e., rzymski generał Marek Klaudiusz Marcellus oblegał Syrakuzy, aby ostatecznie zdobyć je po dwóch latach. Plutarch relacjonuje, iż postarzały Archimedes zajęty był oglądaniem diagramu geometrycznego, który sporządził na piasku. Generał posłał żołnierza, który miał przekazać uczonemu, iż dowódca chce się z nim widzieć, ale matematyk zaprotestował, mówiąc, że jeszcze nie uporał się z problemem, nad którym pracował. Żołnierz stracił nerwy i zabił Archimedesa mieczem. Rzekomo ostatnie słowa mędrca brzmiały: "Nie zamazuj moich kół!". Znając matematyków, sądzę, że to ze wszech miar możliwe, lecz Plutarch podsuwa jeszcze jedną wersję, w której Archimedes chciał się poddać, ale żołnierz pomyślał, że trzymane przez mędrca przyrządy matematyczne są cenne, i zamordował go, aby je ukraść. W obu wersjach śmierć darzonego podziwem geniusza mechaniki rozzłościła Marcellusa.
Nagrobek Archimedesa ozdobiono rzeźbą przedstawiającą jego słynne twierdzenie, zaprezentowane w pracy O kuli i walcu: kula wpisana w walec ma dwie trzecie jego objętości i taką samą jak walec powierzchnię. Ponad sto lat po śmierci Archimedesa rzymski mówca Cyceron był na Sycylii kwestorem (urzędnikiem państwowym, sprawującym funkcję sędziego śledczego). Usłyszawszy o nagrobku, odnalazł go w podupadłym stanie blisko bramy agrygenckiej w Syrakuzach. Nakazał go odnowić, dzięki czemu mógł odczytać wyryte na nim inskrypcje, wśród nich diagram z kulą i walcem.
Obecnie położenie nagrobka nie jest znane, wydaje się, że nie przetrwał po nim najmniejszy nawet ślad. Archimedes jednak żyje w swych pracach matematycznych, z których wiele nadal zachowuje ważność mimo upływu ponad dwóch tysięcy lat.
CIĄG DALSZY DOSTĘPNY W PEŁNEJ, PŁATNEJ WERSJI
PEŁNY SPIS TREŚCI:
PRZEDMOWA
ROZDZIAŁ 1. NIE ZAMAZUJ MOICH KÓŁ. Archimedes
ROZDZIAŁ 2. MISTRZ DROGI. Liu Hui
ROZDZIAŁ 3. DIXIT ALGORISMI. Muhammad al-Chuwarizmi
ROZDZIAŁ 4. PIONIER NIESKOŃCZONOŚCI. Madhawa z Sangamagramy
ROZDZIAŁ 5. ASTROLOG I HAZARDZISTA. Girolamo Cardano
ROZDZIAŁ 6. WIELKIE TWIERDZENIE FERMATA. Pierre de Fermat
ROZDZIAŁ 7. SYSTEM ŚWIATA. Isaac Newton
ROZDZIAŁ 8. MISTRZ NAS WSZYSTKICH. Leonhard Euler
ROZDZIAŁ 9. OPERATOR PRZEPŁYWU CIEPŁA. Joseph Fourier
ROZDZIAŁ 10. NIEWIDZIALNE RUSZTOWANIE. Carl Friedrich Gauss
ROZDZIAŁ 11. NAGINAJĄC REGUŁY. Nikołaj Iwanowicz Łobaczewski
ROZDZIAŁ 12. RADYKAŁOWIE I REWOLUCJONIŚCI. Évariste Galois
ROZDZIAŁ 13. CZARODZIEJKA LICZB. Augusta Ada King
ROZDZIAŁ 14. PRAWA MYŚLENIA. George Boole
ROZDZIAŁ 15. WIRTUOZ LICZB PIERWSZYCH. Bernhard Riemann
ROZDZIAŁ 16. LICZBA KARDYNALNA CONTINUUM. Georg Cantor
ROZDZIAŁ 17. PIERWSZA WIELKA DAMA. Zofia Kowalewska
ROZDZIAŁ 18. MYŚLI RODZIŁY SIĘ ROJAMI. Henri Poincaré
ROZDZIAŁ 19. MUSIMY WIEDZIEĆ, BĘDZIEMY WIEDZIEĆ. David Hilbert
ROZDZIAŁ 20. OBALAJĄC AKADEMICKI PORZĄDEK. Emmy Noether
ROZDZIAŁ 21. CZŁOWIEK FORMUŁA. Srinivasa Ramanujan
ROZDZIAŁ 22. NIEZUPEŁNY I NIEROZSTRZYGALNY. Kurt Gödel
ROZDZIAŁ 23. MASZYNA SIĘ ZATRZYMUJE. Alan Turing
ROZDZIAŁ 24. OJCIEC FRAKTALI. Benoît Mandelbrot
ROZDZIAŁ 25. WYWRÓCONA NA LEWĄ STRONĘ. William Thurston
LUDZIE MATEMATYKI
POLECANE LEKTURY