Przedmowa
Wierny katolik może postrzegać obrzęd mszy z wielu perspektyw: rytualnej, symbolicznej, duszpasterskiej, rubrycystycznej, socjologicznej, artystycznej, duchowej czy historycznej. Każda z nich odsłania inny aspekt nadprzyrodzonej rzeczywistości mszy obecnej w życiu Kościoła. Ojciec Uwe Michael Lang oddaje w tym względzie istotną przysługę Kościołowi i modlącym się wiernym, przedstawiając w książce Krótka historia mszy rzymskiej rzetelne, zwięzłe i zarazem wnikliwe spojrzenie na najważniejszą modlitwę Kościoła zachodniego.
Rekonstrukcja dziejów nigdy nie jest zadaniem łatwym, niezależnie od podejmowanego tematu. Odkrywaniu nowych źródeł często towarzyszy bowiem rewizja twierdzeń wcześniej uznawanych za pewne. Dobrym tego przykładem jest miejsce, jakie w dzisiejszym rycie rzymskim zajmuje tzw. Tradycja Apostolska - dokument niegdyś przypisywany św. Hipolitowi Rzymskiemu i datowany na początek III w. Tekst ten stał się podstawą kilku współcześnie używanych formuł liturgicznych, takich jak Druga modlitwa eucharystyczna czy pewne elementy obrzędów chrześcijańskiego wtajemniczenia dorosłych. Nowsze badania zakwestionowały jednak zasadnicze aspekty tego dokumentu, w tym jego autorstwo, proweniencję, a nawet integralność treści. Powstaje zatem pytanie, w jaki sposób - w świetle tych ustaleń - należy rozumieć dzisiejszą liturgię.
Podobnie powszechnie przyjmowana w okresie posoborowym narracja historyczna przedstawiała rozwój liturgii jako proces, w ramach którego po okresie wczesnochrześcijańskiego dynamizmu nastąpiło wczesnośredniowieczne zepsucie, późnośredniowieczny upadek oraz nowożytna stagnacja, przezwyciężone dopiero przez soborowe odrodzenie. Tymczasem nowsze ustalenia badawcze wskazują na obraz bardziej złożony: nawet w epokach i regionach, w których można mówić o pewnych oznakach kryzysu czy upadku, istniało zarazem intensywne życie liturgiczne. Korekty tego rodzaju domagają się refleksji nad ich znaczeniem dla współczesnego rozumienia liturgii.
Warto przy tym zauważyć, że część współczesnych komentatorów uznaje głębokie przekształcenia obrzędu mszalnego za błędne, argumentując, iż przekazany nam ryt pozostawał przez stulecia w zasadzie niezmieniony. Bardziej wnikliwa analiza pozwala jednak dostrzec zarówno trwałość jego elementów konstytutywnych - takich jak kanon mszy - jak i realną zmienność lokalnych form na przestrzeni dziejów. Msza pozostaje więc niezmienna, a zarazem podlega historycznym przekształceniom. Jak uchwycić tę złożoną relację stabilności i zmiany?
Krótka historia mszy rzymskiej ojca Langa w jasny sposób porządkuje te właśnie zagadnienia. Czyni to przy tym na tyle przystępnie, że z książki skorzystają również ci czytelnicy, którzy nie zajmowali się dotąd zawodowo badaniami historyczno-liturgicznymi. Oprócz syntetycznej narracji dziejowej autor oferuje także słownik pojęć, pomocny w lekturze i refleksji nad liturgią.
Ojciec Lang nie ogranicza się do opisu osób, wydarzeń czy kultur współtworzących historię mszy, lecz kreśli szerszy obraz życia liturgii na przestrzeni wieków. Dlaczego bowiem miałyby nas dziś interesować IV-wieczna anafora z Barcelony, VIII-wieczny Ordo Romanus czy XVI-wieczny Ordo Missae Johanna Burcharda? Ponieważ - niezależnie od naszej świadomości czy osobistych zainteresowań - współczesna wiara katolicka i jej liturgiczny wyraz wyrastają z dziedzictwa poprzednich pokoleń. Ryt rzymski, jak każda żywa tradycja, posiada własną historię, a jego rozwój przypomina wzrost drzewa, którego owoce czerpią siłę z głęboko sięgających korzeni.
Metafora ta pozwala również lepiej zrozumieć, dlaczego historia liturgii ma znaczenie teologiczne. Dzisiejsza liturgia nie jest bowiem artefaktem sztucznie skonstruowanym, lecz owocem organicznego wzrostu zachodzącego w czasie. Aby modlić się współczesnymi kolektami, warto znać ich wcześniejsze formy; aby rozumieć gest podniesienia Hostii i kielicha, trzeba pamiętać o średniowiecznej pobożności, z której on wyrósł. Uczestnictwo w modlitwie powszechnej łączy natomiast dzisiejszych wiernych z modlitwą Kościoła sięgającą czasów św. Justyna Męczennika. Liturgia żyje, a jej życie staje się dla nas bardziej owocne, gdy jesteśmy świadomi jej długiego trwania.
Współczesne opinie na temat posoborowej formy mszy pozostają głęboko podzielone. Jedni akcentują jej nowość jako pozytywną odpowiedź na potrzeby współczesnego świata; drudzy uznają ją za zerwanie z tradycją i poważny błąd. Papież Benedykt XVI dostrzegał, że oba stanowiska - mimo przeciwstawnych ocen - popełniają ten sam błąd, interpretując Sobór Watykański Drugi w kategoriach zerwania. W słynnym przemówieniu bożonarodzeniowym z 2005 r. mówił o "hermeneutyce nieciągłości", przeciwstawiając jej "hermeneutykę reformy", rozumianą jako odnowę w ciągłości.
Jeśli diagnoza Benedykta XVI jest trafna, poznanie historii liturgii nie jest luksusem, lecz koniecznością. Jak zauważa ojciec Lang, debata o ciągłości i zerwaniu w rozwoju liturgii toczy się często bez wystarczającej znajomości długiej i złożonej historii rytu rzymskiego. Już z tego powodu Krótka historia mszy rzymskiej odpowiada na realną potrzebę naszych czasów.
Niezależnie więc od tego, czy msza (a na pewnym poziomie także jej reforma) są dla czytelnika źródłem sporów, jedynie religijnym obowiązkiem, czy - w najlepszym wypadku - sposobem na spotkanie z Bogiem, książka ojca Langa może pomóc w bardziej świadomym i owocnym uczestnictwie w liturgii. Msza pozostaje wielkim darem Boga dla Jego ludu - nie tylko w przeszłości, lecz także dziś. Jak pisze autor w zakończeniu: "W obliczu rewolucyjnych przemian, które od dłuższego czasu dotykają społeczeństwa zachodnie, można jednak zauważyć zdumiewającą trwałość tradycji liturgicznej rytu rzymskiego, jej ponowne odkrycie przez młodsze pokolenia katolików oraz nieustającą atrakcyjność, jaką zachowuje ona dla szerszej publiczności kulturowej". Ostatecznym celem tej drogi, niezależnie od jej historycznych zawirowań, pozostaje świętość - ku chwale Boga.
Christopher Carstens