Kreatywność językowa w przestrzeni medialnej - Katarzyna Burska, Bartłomiej Cieśla
0.00 zł

0.00 zł

Reflow text when sidebars are open.
Katarzyna Burska, Bartłomiej Cieśla - Uniwersytet Łódzki, Wydział Filologiczny Katedra Współczesnego Języka Polskiego, 90-236 Łódź, ul. Pomorska 171/173
Recenzenci
Edyta Pałuszyńska, Elżbieta Umińska-Tytoń, Violetta Machnicka, Magdalena Steciąg, Magdalena Pietrzak
Redaktor Wydawnictwa UŁ
Danuta Bąk
Skład i łamanie
Agent PR
Projekt okładki
czartart.com: Magdalena Muszyńska, Izabela Surdykowska-Jurek
Zdjęcie wykorzystane na okładce: ? CurvaBezier - Fotolia.com
Środki na publikację zostały pozyskane z dotacji na działalność kół naukowych przyznanej przez Prorektora Uniwersytetu Łódzkiego ds. Nauki
? Copyright by Uniwersytet Łódzki, Łódź 2014
Wydane przez Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
Wydanie I. W.06671.14.0.K
Ark. wyd. 15,0; ark. druk. 23,625
ISBN 978-83-7969-405-1 (wersja papierowa)
ISBN 978-83-7969-518-8 (wersja online)
Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego
90-131 Łódź, ul. Lindleya 8
www.wydawnictwo.uni.lodz.pl
e-mail: ksiegarnia@uni.lodz.pl
tel. (42) 665 58 63, faks (42) 665 58 62
Druk i oprawa: Quick Druk
Spis treści
Wstęp
Kreatywność dziennikarska
Dariusz Baran - Sieć pozwala na więcej - o języku współczesnych dzienni-karzy uwag kilka
Katarzyna Burska - Wykorzystanie nazw własnych do modyfikacji fraze-mów w nagłówkach prasy sportowej (na przykładzie tygodnika "Piłka Nożna" i miesięcznika "Piłka Nożna Plus")
Karolina Czemplik - Czasami zaskakujący, czasami zabawny, ale jakże oryginalny język relacji sportowych Zimowych Igrzysk Olimpijskich Soczi 2014
Aleksandra Różalska - Czy z tej bajki będzie złoto? - kreatywne wykorzystanie modyfikacji związków frazeologicznych i nawiązań intertekstualnych w nagłówkach prasowych "Przeglądu Sportowego"
Magdalena Wojenka-Karasek - Tytuł prawdę Ci powie? Słowotwórcze zabie-gi w nagłówkach "Polityki"
Internet jako przestrzeń kreatywna
Paulina Banaśkiewicz - Kreacja treści postów na fanpage'u blogerki modo-wej. Środki, funkcje oraz intencje
Anna Ciechańska - Moda językowa na Facebooku - nadużywane wyrazy i tematy
Joanna Duda - Jak odczytać relacje panujące pomiędzy słowem a obrazem? - analiza komiksu w wersji online na przykładzie Bajki o Szafiarce Ilony Myszkowskiej
Kamil Olender - Językowe i pozajęzykowe aspekty komunikacji przedstawicieli Pokolenia Y w Internecie na przykładzie serwisu Facebook
Beata Kurządkowska, Marek Maruszczak - Mem - współczesna plotka internetowa
Aleksandra Majdzińska - Kreatywność w memie internetowym
Jagoda Sałaj, Agnieszka Śliz - Memy słowno-obrazowe jako wyraz kreatyw-ności użytkowników Internetu
Przemysław Szews - Demotywatory i internetowe memy - o łączeniu słowa i obrazu na Twitterze
Kreatywność w reklamie, marketingu i nazewnictwie
Agnieszka Barczyk - Czy istnieje przepis na dobrą nazwę marketingową? Przykłady sukcesów i porażek w namingu
Magdalena Budzyńska - Dobre, bo tanie i dobre - o nazwach polskich tanich win owocowych
Natalia Kmieć - Kwadrans po ósmej, Najsztub pyta, Co z tą Polską? - czyli o mechanizmach tworzenia nazw programów publicystycznych słów kilka
Agnieszka Kowalczyk - "Wszystkie drogi prowadzą do Soczi" - analiza przekazów reklamowych przygotowanych na Zimowe Igrzyska Olim-pijskie 2014 w aspekcie kreatywności językowej
Justyna Łopatka- Przezwiska ludowe we współczesnej komunikacji
Paweł Wiater - Alternate Reality Game - marketing wirusowyw rzeczywis-tości wirtualnej i sieciowej
Ilona Witkowska - Argumentacja jako środek perswazji - na przykładzie prasowych tekstów reklamowych
Beata Michalska - "Pigułka szczęścia", czyli o kreacji świata na interneto-wych stronach gabinetów stomatologicznych (leksyka wartościująca)
Komizm językowy
Mateusz Gaze - Stylizacja jako sposób budowania komizmu językowego
Karolina Krzysztoń - Co śmieszy w filmach Abstrachuje.TV i co z tego wynika
Rafał Maćkowiak - Zamierzona niepoprawność językowa jako źródło komiz-mu w serialu Świat według Kiepskich
Małgorzata Miławska - "To kłamstwo! Kopernik była kobietą!" - sposoby budowania komizmu językowego w wybranych filmach Juliusza Machulskiego
Urszula Wróbel - Modyfikacje językowe jako jeden ze sposobów kreacji dowcipu we wlepkach
Arkadiusz Lorenc - Dlaczego śmieszą nas z założenia nieśmieszne żarty? - kilka uwag na temat krótkich żartów publikowanych na stronie suchary.com
Dariusz Baran
Krakowska Akademia im. A. F. Modrzewskiego
Sieć pozwala na więcej - o języku współczesnych dziennikarzy uwag kilka
1. Wstęp
Nowe technologie i tworzone w ich ramach narzędzia komunikowania audialnego i werbalnego w warstwie piśmiennej, przyspieszyły i nieodwracalnie zmieniły przebieg procesów komunikacji. Technologie te, którym przewodzi metamedium - Internet, oddziałują na sposób porozumiewania się nie tylko przeciętnych użytkowników, ale też osób reprezentujących zawody odpowiedzialne za sprawny przebieg komunikowania. Grupę tę reprezentują dziennikarze, jako najważniejsi uczestnicy tego procesu, stojący po jego obu stronach, mający bezpośredni wpływ na zachowania odbiorców (publiczności medialnej) oraz aktorów politycznych.
Dziennikarze muszą wykorzystywać dziś wszystkie dostępne narzędzia - od globalnych portali społecznościowych (Facebook, Twitter) po blogi, choć znaczenie tych ostatnich, przynajmniej w polskich warunkach, znacznie osłabło. W każdym jednak przypadku zachowane zostają podstawowe funkcje przynależne demokratycznym mediom: informacyjna, edukacyjna, stanowienia platformy pod publiczną debatę, strażnika oraz funkcja perswazyjna. Funkcje te łącznie umożliwiają komunikowanie się wszystkim podmiotom [Mc Nair 1995: 21]. Współistnienie tych elementów stanowi zespół pożądanych cech, określany przez interakcyjny stosunek odbiorcy do nadawcy komunikatu (dziennikarza), który determinuje ocenę jego pracy pod kątem profesjonalizmu zawodowego1. Współcześnie powoduje to nierzadko zaburzenia na poziomie komunikatów, albowiem nowe media, prócz sprawnego komunikowania (także pozapolitycznego), służą żurnalistom do podkreślania indywidualnych cech i aktywności autopromocyjnej.
Dość często pomija się dziś fakt, że zmianom w obrębie dziennikarstwa towarzyszą przemiany związane z obniżeniem jego poziomu językowego, obyczajowego czy etycznego, co w obliczu rywalizacji ze strony serwisów amatorskich, blogowych czy ogólnie rzecz ujmując społecznościowych, należy poczytywać za porażkę profesji. W niniejszym tekście nie będziemy się jednak zajmowali tak szeroką diagnozą dziennikarstwa sieciowego, albowiem robią to sami internauci, tworząc tematyczne profile na Twitterze ("Czytamy dziennikarzom", "Polskie Dziennikarstwo") czy Facebooku ("Nagłówki nie do ogarnięcia")2. Przedmiotem rozważań będą przede wszystkim wpisy dziennikarzy na Twitterze, to bowiem najczęściej wykorzystywany dziś kanał publicznego, polityczno-medialnego komunikowania.
2. Dawny i współczesny dziennikarz
Profesjonalnym dziennikarzom przypisujemy cechy, jakie definiują sposób uprawiania zawodu oraz określają ich status społeczny, w tym główne wymagania. Opisał je m.in. Stanisław Mocek, podkreślając obok dziennikarskiej twórczości (efekty pracy, czyli treści medialne), także dziennikarski tytuł i stopień, warsztat (szczególnie językowy), prestiż i pozycję zawodową (ze szczególnymi przywilejami), a także trwałe pełnienie funkcji dziennikarza [Mocek 2006]. Uzupełniając tym podział zaproponowany w latach 90. przez Walerego Pisarka, wyróżnimy wśród nich bojowników (misjonarzy, którzy piszą tylko "w swojej sprawie"), dyskdżokejów (zabawiających czytelnika) i rzemieślników (profesjonalistów) [Bajka 2000: 58-59]. Nowe media poddają weryfikacji wszystkie te przymioty.
Mocek podkreśla, że zarówno w sferze mediów, jak i życiu publicznym, dziennikarze działają jako punkt odniesienia, nośnicy kultury, także kultury dyskursu publicznego i kultury politycznej [Mocek 2006: 182]. Jego ogólna definicja mówi o dziennikarzu - osobie, która "w sposób trwały, twórczy, intelektualnie inspirujący i warsztatowo profesjonalny zajmuje się gromadzeniem, doborem, obróbką oraz rozpowszechnianiem informacji i komentarzy" [Mocek 2006: 27]. Jak widać, jedynym trwałym atrybutem pozostaje utrzymanie statusu profesjonalisty, z którym nierozerwalnie związany jest etos zawodowy, ale i standardy językowe. Dzięki temu odbiorcy mają prawo wymagać, by przy wystąpieniu kryzysu kultury, etyki, zachowań i moralności, media wyszły takim zmianom naprzeciw, a nie wpisywały się w trend, schlebiając keenowskiemu "kultowi amatora" 3.
We współczesnym dziennikarstwie, stosunkowo trwałym elemencie otoczenia społecznego, odchodzi się od tradycyjnych postaci i celów uprawiania zawodu, na rzecz nowych, "wymaganych", umniejszających znaczenie klasycznych form. Zaliczymy do nich zarówno wszechobecność, natychmiastowość, interakcję, konwergencję, jak też język i styl wypowiedzi. Samo informowanie przestaje mieć czystą formę, a zostaje uzupełnione akcentami okołozawodowymi, związanymi z podmiotową lub przedmiotową kreacją, hybrydami komunikacyjnymi (bliżej im do subiektywizmu), wzbogaceniem komunikatu o strategie promocyjne i marketingowe, powodujące w konsekwencji odejście od jakości i precyzji, i postawienie na pojedynczy medialny sygnał, impuls. Ten element wyścigu o uwagę odbiorcy skutkuje niestety brakiem należytej staranności o poprawną i czytelną w formie treść.
Aktywność na blogach i portalach społecznościowych to dziś jeden z przejawów medialnej konwergencji. Jeszcze w 2006 roku Michał Karnowski pisał: "na blogu można więcej. (...) nieoficjalność wpisana jest w tę formułę". Podkreślał przy tym, że każda jego opinia mogłaby z powodzeniem znaleźć się w papierowym wydaniu. Jego ówczesny blog nie przetrwał nawet roku. Inaczej ma się sprawa z Twitterem, który jako skuteczne - jak się okazało - narzędzie uprawiania polityki z powodzeniem funkcjonuje w Polsce od trzech lat, zastępując dziennikarską aktywność, która w uproszczeniu sprowadza się dziś do śledzenia tam politycznych wpisów. Sam Twitter - narzędzie do błyskawicznej, skróconej komunikacji - pojawił się w roku 2006. Jego zasadniczą funkcją była i jest możliwość zamieszczania krótkich tekstów, służących najczęściej prowadzeniu dialogu (dwukierunkowy przepływ informacji). W działalności medialnej stanowi dziś podstawowy element tego procesu, wprowadzając doń nierzadko komunikacyjne aberracje.
3. Medialny Twitter, czyli cztery kategorie aktywności
Na początku 2014 roku Gazeta Wyborcza opublikowała ranking polityków i dziennikarzy, którzy byli najbardziej popularni na Twitterze w roku minionym4. Wśród najliczniej obserwowanych żurnalistów znaleźli się: Jarosław Kuźniar (TVN24), Konrad Piasecki (RMF FM/TVN24), Tomasz Sekielski (TVP1), Tomasz Lis (TVP2/natemat.pl), Tomasz Machała (natemat.pl), Michał Karnowski (W Sieci/wPolityce.pl), Cezary Gmyz (Do Rzeczy) i Krzysztof Skórzyński (TVN). Lista ta w dużej mierze stanowi podstawę do wnioskowania o aktywności dziennikarzy; ich wpisy posłużą za przykłady komunikowania bądź "niekomunikowania". Dla wszystkich tekstów zachowano oryginalną pisownię.
Sposoby, w jakie dziennikarze wykorzystują nowe platformy komunikowania, takie jak Twitter, możemy podzielić na kilka grup aktywności.
3.1. Autopromocja
Inaczej komunikowanie poprzez linkowanie do własnych tekstów zamieszczanych na innych stronach w sieci (Tomasz Lis) albo użycie hipertekstu w celu odesłania do materiałów, które mają być wyemitowane/nadane w mediach tradycyjnych (Jarosław Kuźniar).
28 marca 2014, Tomasz Lis: PIS idzie na wojnę z Ruskimi: Słuchający PIS-owskich polityków atakujących Tuska i Sikorskiego za ich - jak mó... http://bit.ly/1jetggr5
26 marca 2014, Jarosław Kuźniar: DZIŚ w #WiW w @tvn24 rozmowy z Lechem Wałęsą i @JagnaMarczulajt Zapraszam do 10:00 #PrzeglądPrasy #pogoda6
20 marca 2014, Michał Karnowski: Kolejne kłamstwo obalone. Gen. Andrzej Błasik nie miał alkoholu we krwi http://wpolityce.pl/wydarzenia/768...7
Należy tu podkreślić, że Tomasz Lis nie prowadzi jakiejkolwiek dyskusji z użytkownikami Twittera, co uznać trzeba za przejaw lekceważenia odbiorcy i jednostronnego - wbrew nowomedialnej etykiecie - traktowania interaktywnych narzędzi komunikowania. Jarosław Kuźniar bardzo rzadko reaguje na wpisy innych użytkowników, Michał Karnowski częściej odpowiada na tweety innych dziennikarzy.
3.2. Komunikacja wewnątrzśrodowiskowa
Komunikacja w ramach samego środowiska, "dodziennikarska" oparta na rozmowach z konkurencją, nierzadko z dawnymi kolegami redakcyjnymi, lub prywatnych pogawędkach z zaprzyjaźnionymi żurnalistami. W obu przypadkach nie wnoszą one nic merytorycznie istotnego w przestrzeń komunikacyjną.
Przykład 1, 11 lutego 2014
Wojciech Wybranowski: Rzetelność środowiska rybackiego. Zrobić tekst o Lamosie i nawet słowem nie wspomnieć, że napisało o nim "DoRzeczy" http://wpolityce.pl/wydarzenia/73953-prof-cenckiewicz-abp-janusz-bolonek-to-agent-prlowskiego-wywiadu-o-ps-lamos-to-on-przekazal-informacje-dot-kuklinskiego ...
Michał Karnowski:@wybranowski Nie napisaliście kto to Lamos. Niestety. Ale możemy dodać, jak wspomnicie o przeszłości Latkowskiego. Jednak cisza coś.
Wojciech Wybranowski @wybranowski @michalkarnowski a jaki jest sens pisania o czymś co jest znane od lat? Wybacz, ale my nie przedstawiamy znanych materiałów jako "śledztwo"
Michał Karnowski @michalkarnowski @wybranowski No tak. Zaczęliście od wyzwania nas od agentów, a potem ciągłe szczypanie. Więc dajmy sobie spokój z apelami o standardy.
Wojciech Wybranowski @wybranowski @michalkarnowski to prawda. W waszym przypadku takie apele to jak wołanie na puszczy. Powodzenia w tropieniu spraw opisanych w 2006 r
Michał Karnowski @michalkarnowski @wybranowski Tak, dajmy spokój bo widać, że nie chciało ci się nawet przeczytać. A może nie wolno wam uważać inaczej w spr. Latk. Trudno8.
Przykład 2, 3 lutego 2014
Rafał A. Ziemkiewicz @R_A_Ziemkiewicz: Pani która deklarowała że aborcja była dla niej jak wyciśnięcie pryszcza na okładce prawicowego tygodnika? Kiedy jakaś pani od go-go?
Michał Karnowski@michalkarnowski: @R_A_Ziemkiewicz Oj Rafale, Rafale. Jak to byt określa świadomość. Zabawne9
Przykład 3, 6 marca 2014
Bartosz Węglarczyk@bweglarczyk:@IgorJanke Hej, Igorze, słuchy chodzą, że wracasz. Powodzenia :)
Igor Janke @IgorJanke: @bweglarczyk Do zawodu - nie wracam. Czasem piszę, czasem gadam:) Teraz kończę książkę. Ale dzieki:)10
Przykład 4, 26 marca 2014
Tomasz Sekielski: Ponad 60 tys. obserwujących. Wow! Bardzo dziękuję, że jesteście ze mną. I'm happy :) http://youtu.be/y6Sxv-sUYtM
Jan Mikruta @janmikruta: @sekielski Ty się nie rozpraszaj! Książkę pisz! Ile można czekać?!?11
Wymiana "uprzejmości" (vide wcześniejszy przykład rozmowy Karnowski-Wybranowski) jest domeną publicystów prawicowych; uzewnętrznia podziały i spory wynikłe z zaszłości po rozpadzie niektórych mediów (Uważam Rze) lub powstaniu nowych (W Sieci, Do Rzeczy).
3.3. Dziennikarz w roli celebryty
Twittujący dziennikarze z łatwością wchodzą w rolę gwiazd internetu, które zwracają uwagę odbiorców stylem wypowiedzi12, językiem, jakim się posługują, a przede wszystkim częstotliwością aktywności. Główne postaci medialnych celebrytów to m.in. Jarosław Kuźniar, Tomasz Lis, Monika Olejnik, Bartosz Węglarczyk [Kowalczyk 2014: 26-31], Samuel Pereira, Cezary Gmyz oraz Łukasz Warzecha. Ze statystyk Twittera możemy wyczytać, że red. Kuźniar w okresie kwiecień 2009 - czerwiec 2014 opublikował na tym portalu blisko 14 tys. wpisów (daje to ponad 7 wpisów dziennie) i zamieścił prawie 2,7 tys. filmów/zdjęć; Łukasz Warzecha blisko 48 tys. (od kwietnia 2010 roku, co daje ponad 30 komentarzy dziennie), Bartosz Węglarczyk - 26,5 tysiąca (także od kwietnia 2010, średnio 17 wpisów na dzień) oraz 2,4 tys. filmów, zaś Samuel Pereira od czerwca 2009 "tweetował" 57 tys. razy (ponad 38 razy dziennie), zamieszczając przy tym 3,8 tys. zdjęć i filmów.
Dla przeciwwagi: Katarzyna Kolenda-Zaleska opublikowała od kwietnia 2013 roku 560 "tweetów", Janina Paradowska, która dołączyła do serwisu w 2011 roku, żadnego, zaś Paweł Lisicki - 2 (grudzień 2012)13.
3.4. Politycyzacja przekazów medialnych
Z jednej strony dziennikarze zarzucają sobie wzajemnie związki z polityką i stronniczość przekazów, z drugiej - nie potrafią uwolnić się od politycznych czy ideologicznych konotacji. Wyraża się to przede wszystkim w werbalnym manifestowaniu sympatii politycznych lub ideologicznym naznaczaniu tekstów.
Przykład 1, 27 lutego 2014
Michał Karnowski @michalkarnowski, który pomylił role dziennikarza i polityka, komentując nieprzyznanie filmowi "Smoleńsk" środków z Ministerstwa Kultury14:
DNO! Ale to nasze państwo i je odzyskamy!!! PISF odrzucił wniosek o dofinansowanie produkcji filmu "Smoleńsk" http://wpolityce.pl/wydarzenia/75265-pisf-odrzucil-wniosek-o-dofinansowanie-produkcji-filmu-smolensk ...
Przykład 2, 4 grudnia 2013
Tomasz Lis: "W prawie 40-to milionowym całkiem poważnym kraju"; "Jareczek jedzie na Ukrainę. Czy nie palnie jakiegoś głupstwa? Ufff.......Nie palnął." A także: "Jareczek specjalnej troski: Niemal wszyscy obchodzą się z panem prezesem jak z jajkiem. Głaszczą po główce (...)" [Lis 2014].
Stronniczy, wyjątkowo niskich lotów język zastosowany został przez jednego z dziennikarzy mainstreamu, współautora m.in. książki "ABC dziennikarstwa", dwukrotnie nagrodzonego "Grand Press" w kategorii Dziennikarz Roku. W publikowanych na własnym portalu felietonach redaktor Lis niejednokrotnie ironizuje w podobnym stylu (należy tę ironię założyć). Brak dziennikarskiego wyczucia i niewyszukana satyra każe złożyć takie "publicystyczne" materiały wprost do tabloidowego śmietnika.
Równie dobrym przykładem na bliskość świata dziennikarzy i polityków, choć w innym wymiarze, są twitterowe działania z lipca 2012 roku pomiędzy Łukaszem Warzechą a ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim. Nie tło tej sprawy jest tutaj istotne, lecz jej kwintesencja, czyli wzajemne zbanowanie swoich profili, ale też sam fakt toczenia dziennikarsko-politycznej potyczki o nic, publicznie15. O pseudowydarzeniu poinformował też tygodnik Wprost, pisząc, że Sikorski banuje "za wulgarność"16, czyli faktycznie za komentarz Warzechy: "Młody Śmietanko ma fuchę w Sztokholmie. Skandal!!! A jak tam się miewa posada Mai "Fuck Me Like a Whore I Am" Rostowskiej u @sikorskiradek?".
4. Poprawność językowa dziennikarzy
Przedmiotem analizy w ramach oceny aktywności sieciowej dziennikarzy musi zostać także objęty język ich komunikacji. Niezwykle ważną kategorią oceny językowego poziomu wypowiedzi dziennikarskiej jest bowiem jej poprawność, a więc zgodność z ogólnie przyjętą normą językową. O ile niektóre nowe formy są akceptowalne, nie burzą bowiem konstrukcji i czytelności przekazu (np. powszechnie stosowane emotikony, które stanowią odpowiedź na ograniczenie liczby wpisywanych w pojedynczym poście Twittera znaków), o tyle inne wpływają na jego jakość (niepoprawna interpunkcja, błędy w nazwiskach itp.).
Przykład 1, 25 marca 2014
Konrad Piasecki: Rzecznik rządu mówi "Premier nie ma drukarni pieniędzy". Zaraz, zaraz... a PWPW to do kogo należy :)?17
Razić może jednak stosowanie literalnego rozwinięcia samych emotikonów.
Przykład 2, 9 marca 2014
Krzysztof Skórzyński: Złotousty Adam Szejnfeld: "Pozytywistyczna retoryka JK ws. działań rządu była przejściowa". LOL
Niewątpliwie, największe zarzuty dotyczą braku dbałości o poprawność języka i błędy w zapisie. Można założyć, że wynikają one ze specyfiki stosowanego kanału i szybkości przekazu, lecz trudno takie usprawiedliwianie uznać za stosowne u dziennikarzy.
Przykład 3, 11 lutego 2014
Michał Karnowski: Proponuje też przeczytać tekst o latkowskim, a nie kupować bajeczek iż to znany błąd z młodości.
Krzysztof Skórzyński: @Piotr_Maciazek To byla z reszta chyba Panska analiza na df2418
Jarosław Kuźniar utrzymuje w sieci wizerunek dziennikarskiego "kumpla", bez pardonu stosując nowoczesne zapożyczenia z języka angielskiego.
Przykład 4, 8 i 9 marca 2014
Jarosław Kuźniar @jarekkuzniar: Karnawał w #Rio na backstage'u. O mało z ekipą nie dostaliśmy w mordę od złodziei ale warto było.
Świetna, pełna dystansu i humoru reklamówka najlepszego morning show ever by...19
Umiar w stosowaniu (lub niestosowaniu) znaków nowego języka w przypadku dziennikarzy jest wskazany, podobnie jak umiejętność panowania nad emocjami. Kultura medialna wymaga bowiem form dyskursywnych i konwencjonalnych, nie zaś agresywnych i aroganckich.
Przykład 5, 30 marca 2014
Cezary Gmyz @cezarygmyz: Bosz. 13:44 @AzraelK "widzę, że pani redaktor tak samo jak ja WYŁANCZA" Niech ktoś tego matoła wyłączy. Błagam20
Przykład 6, 21 lutego 2014
agawa-a @agawaa: @sekielski Heh, pierwszy raz Pan ruszył tyłek z kanapy (choć relacji brak ;p) i z wysokości barykady (okrakiem) już Pan poucza @Dantezetgie
Tomasz Sekielski @sekielski: @agawaa jest Pani żałosna. Radzę sięgnąć do archiwum to będzie Pani wiedział gdzie byłem. To pani radzę sie ruszyć z kanapy21
Poziom internetowej rozmowy sprawia, że zbyt często nie sposób odróżnić wpisu profesjonalnego dziennikarza od wchodzącego z nim w interakcje internauty-amatora. Poniższe przykłady wymiany zdań pomiędzy dziennikarzem a nie-dziennikarzem doskonale egzemplifikują ten stan (usunięto nazwiska lub pseudonimy piszących).
Przykład 7, 24 marca 2014
- mówimy o gnojku który ma wzmożone samopoczucie i zawyżoną samoocenę wynikającą z liczby folołersów
- i znajomości w ścisłym kierownictwie "partii i państwa"
- reasumując: wzmiankowany bloger nie jest żadnym agentem wpływu ani tym bardziej agentem. Jest osobą, którą gardzą nawet ci co mu płacą22
Przykład 8, 24 marca 2014
- Trzymamy kciuki - upadłych gamoni olewaj, walcz, jesteśmy z Tobą.
- welcome to club baby. Good night & good luck
- Szczerze mówiąc zasługujesz jedynie na powszechne lekceważenie. I w tę stronę to szczęśliwie idzie :)
- Prowadząca "gadające głowy", która nie wie kto to Heydel lekceważy normalnego dziennikarza. #PolskieDziennikarstwo
- LOL ten normalny "dziennikarz kuchenny"
- No dobra, przynajmniej pisze w gazecie, zbiera materiały, wie Pan, wykonuje zawód dziennikarza23.
Biorąc pod uwagę warsztat językowy i kulturę zawodową, przytoczone przykłady, choć są tylko wycinkiem dopisywanej codziennie całości i nie stanowią jej pełnej reprezentacji, dają podstawy do ogólnego osądu, że sieć zepsuła jakość komunikowania medialnego. Zdarzają się wprawdzie uwagi do wpisów, jak choćby poniższa, sama niewolna jednakże od błędu interpunkcyjnego.
Przykład 9, 25 marca 2014
piki @rezus3: @cezarygmyz A gdy sie przegrywa to sa inne,a sprzedasz gazetek prawicowych spada.
Cezary Gmyz@cezarygmyz: @rezus3 Sprzedasz???? Kup sobie słownik ortograficzny małpko a potem otwieraj usta. Sio, a kysz24
Jest rzeczą dość oczywistą, że trudno wymagać od dziennikarzy perfekcjonizmu, niemniej krytyka, jaka na nich spada, znajduje swoje uzasadnienie. Dotyczy ona ograniczonej liczby rzeczowych opinii, nadmiaru działań autopromocyjnych, ale też bardzo często jednostronnej komunikacji, która jest zaprzeczeniem idei nowych mediów, swoistą anomalią.
Nie można tym samym odmówić słuszności jednemu z redaktorów portalu Editorsweblog, zdaniem którego dziennikarz nie powinien pisać np. blogów [Yves Chainon 2007], gdyż wymaga to nakładu czasu (niekoniecznie dużego), a dziennikarz zazwyczaj nie ma go na tyle, by na bieżąco odpowiadać na zadane pytania, wpisy czy komentarze innych użytkowników sieci. Śledząc aktywność polskich dziennikarzy na Twitterze, można tę opinię rozszerzyć na inne społecznościowe narzędzia komunikowania.
5. Uwagi końcowe
Profesjonaliści w mediach, bez względu na formę tychże (stare/nowe) powinni realizować postawione przed nimi cele i zadania z zachowaniem wysokich standardów, z jakimi zazwyczaj są lub byli kojarzeni. Tymczasem zawód, w pewnym zakresie elitarny, a przede wszystkim misyjny i niemal z definicji utożsamiany z profesjonalizmem, zaskakująco szybko traci dziś prestiż i przestaje występować jako przeciwieństwo wszechobecnego w sieci amatora. Dotychczasowa rola sprowadzająca się do umiejętnej organizacji wypracowanego mechanizmu wartości i norm etycznych i moralnych oraz firmowania postawą możliwie obiektywnych komentarzy do rzeczywistości, dziś wymaga podjęcia debaty nad upadkiem jakościowym. Co więcej, deprofesjonalizacja powoduje oddanie pola publicznej debaty w Internecie "dziennikarzom" (komentatorom) - amatorom.
Znakomita część wpisów najaktywniejszych dziennikarzy na Twitterze nie jest dziś niestety przykładem wykorzystania efektu konwergencji do poszerzania informacyjnego zasięgu. Ich poważne wpisy mieszają się z tematami lekkimi, rozrywkowymi, autopromocyjnymi, aż do luźnych rozmów z innymi internautami. Musi to mieć przełożenie na obiektywizm przekazu oraz wiarygodność samego żurnalisty. Podobnie bowiem jak profesjonalny dziennikarz nie powinien angażować się w pisanie blogów, których formuła wymaga zajęcia konkretnego stanowiska - co stoi w sprzeczności z ideą rzetelności tego zawodu, tak reguła ta powinna rozciągać się też na portale społecznościowe, ze względu na nadmierny stopień dziennikarskiej aktywności.
Reasumując, wszystkie obserwacje możemy sprowadzić do kilku głównych punktów:
- krytyka dziennikarstwa jest dziś popularna (wspomniane na wstępie profile), ale i zasadna;
- dziennikarze nagminnie opiniują wewnątrz swojego środowiska, zamiast przesyłać cenne komentarze na zewnątrz;
- poziom aktywności w nowych mediach jest ponad jakość tej aktywności ("nadobecność" zabija kurtuazję i kulturę wypowiedzi);
- dziennikarze wpasowują się w kulturę nowego języka, ze wszystkimi konsekwencjami dotyczącymi jego przejrzystości i jakości: piszą zgodnie z estetyką i logiką sieci, zamiast się w niej wyróżniać;
- wyraźnie zmniejszył się dystans dzielący dziennikarza od nie-dziennikarza;
- w zawodzie wyspecjalizowali się, bardzo widoczni, medialni celebryci;
- konwergencja w mediach, co można założyć, jest często błędnie pojmowana jako jednokierunkowa promocja mediów tradycyjnych (programów lub tekstów własnych), nie zaś dywersyfikacja źródeł informacji.
Nietrudno zgodzić się z Markiem Migalskim, który w tekście Polski Twitter? Kury na grzędzie, gapie na egzekucji [Migalski 2012] napisał: "Nikogo nie obchodzą, robią szum i hałas, treści z tego nie ma żadnej, ale prześcigają się, kto jest odważniejszy (albo strzela większego głupa) w obrażaniu tak, żeby się nie narazić na proces". Migalski zastanawia się, czy jakość wpisów na Twitterze to kwestia przyjętej tam formuły ("ćwierknięć"); jeśli jednak dziennikarze "nie potrafią się w niej wypowiadać, to może powinni zamilknąć?". A może trzeba założyć, że nowoczesne pojmowanie przez nich komunikowania (się) nie obejmuje już grupy odbiorców (czytelników, słuchaczy, widzów)? Założenie, że dzisiejsi dziennikarze wyłącznie "komunikują, że komunikują" będzie w tym przypadku chyba najbliższe prawdzie.
Zdając sobie sprawę z tego, że jakość języka współczesnych dziennikarzy jest tematem znacznie bardziej obszernym i wymagającym, warto - choćby w oparciu o wycinek przywołanej tu "twitterowej aktywności" - zastanowić się, czy polscy dziennikarze nie doszli już we wspomnianej deprofesjonalizacji do tak niskiego poziomu, że nadszedł czas na poważną refleksję nad statusem ich zawodu. Refleksję, która prowadzić będzie do przekonania o konieczności powrotu do podstawowych reguł profesji, a tym samym odróżnienia jej od stricte nowomedialnych form aktywności, które mogą ją powoli wypierać.
Bibliografia
Bajka Z. [2000], Dziennikarze lat dziewięćdziesiątych, "Zeszyty Prasoznawcze", nr 3-4.
Mc Nair B. [1995], An Introduction to Political Communication, Routledge, London.
Mocek S. [2006], Dziennikarze po komunizmie, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa.
Źródła internetowe
aga [2014], Kuźniar zalicza wpadkę na Twitterze. Internauci: Spóźnił się, kiedy częstowali słownikami, http://www.plotek.pl/plotek/1,111487,15335227,Kuzniar_zalicza_wpadke_na_Twitterze__Internauci__Spoznil.html
AT, NSM [2012], Ranking ćwierkających, "Press", nr 11
Kowalczyk M. [2014], Zdolny do wszystkiego, "Press", nr 1/2
Lis T. [2014], Jareczek specjalnej troski, http://tomaszlis.natemat.pl/84211,jareczek-specjalnej-troski
Migalski M. [2012], Polski Twitter? Kury na grzędzie, gapie na egzekucji, http://www.tokfm.pl/blogi/proces-wtorny/2012/08/polski_twitter_kury _na_grzedzie_gapie_na_egzekucji/1
Woźnicki Ł. [2014], Który polityk rządzi na polskim Twitterze i dlaczego nie jest nim Radosław Sikorski, http://wyborcza.pl/1,75478,15243508,Ktory_polityk_rzadzi_na_polskim_Twitterze_i_dlaczego.html
Yves Chainon J. [2007], Should All Journalists Blog?, http://www.editorsweblog.org/2007/02/23/should-all-journalists-blog
Zew [2012], Sikorski zablokował Warzechę. "Szkoda, że Rostowskiej pan nie zbanował", http://www.wprost.pl/ar/334956/Sikorski-zablokowal-Warzeche-Szkoda-ze-Rostowskiej-pan-nie-zbanowal/?pg=1
Katarzyna Burska1
Uniwersytet Łódzki
Wykorzystanie nazw własnych do modyfikacji frazemów w nagłówkach prasy sportowej (na przykładzie tygodnika "Piłka Nożna" i miesięcznika "Piłka Nożna Plus")
Nagłówek prasowy to zwykle pierwszy element, na który zwraca uwagę czytelnik, dlatego istotne jest, by ten "najmniejszy tekst prasowy" [Ślawska 2008: 117] swoją formą zaciekawiał odbiorcę. Urszula Żydek-Bednarczuk podkreśla strategiczną rolę lokalizacji tytułu, dodając: "Z jednej strony aktualizuje tekst, z drugiej - jest magnesem przyciągającym potencjalnych czytelników" [Żydek-Bednarczuk 2005: 172]. Współczesne nagłówki pełnią już nie tylko funkcje informacyjne, często służą także celom rozrywkowym. Magdalena Ślawska mówi wprost: "Informacja staje się towarem, któremu trzeba nadać ciekawy, atrakcyjny tytuł" [Ślawska 2008: 122]. Czy taka tendencja widoczna jest w tytułach nazywających artykuły zamieszczane w prasie piłkarskiej? Czy może dziennikarze sportowi, mając świadomość, że ich teksty trafią tylko do wybranego, dość wąskiego grona odbiorców, nie wykazują się przesadną kreatywnością? A może wręcz przeciwnie - chcą zaintrygować niebanalnym rozwiązaniem?
Problematyce nagłówków sportowych przyjrzał się Jan Miodek w publikacji Szablon metaforyki nagłówków w prasie sportowej [Miodek 1974: 91-102]. Poddał analizie różne sposoby tworzenia metaforycznych określeń: wykorzystywanie słownictwa sportowego, wojskowego, estradowo-teatralnego, szkolnego, związanego z atrybutami władzy, wyrażającego dynamikę i ruch. ####
Jednym ze sposobów zaciekawienia odbiorcy jest zastosowanie modyfikacji stałych połączeń wyrazowych: związków frazeologicznych, przysłów, skrzydlatych słów, tytułów dzieł literackich, muzycznych czy filmowych bądź cytatów pochodzących z szeroko rozumianych tekstów kultury, takie rozwiązania nieobce są autorom publikującym teksty o tematyce futbolowej. Celem niniejszego opracowania jest analiza nagłówków prasowych, w których do modyfikacji frazemów wykorzystano nazwy własne. Podstawę materiałową stanowią przykłady wyekscerpowane z tygodnika "Piłka Nożna" oraz miesięcznika "Piłka Nożna Plus" z lat 2008-2013.
Stanisław Bąba wszelkie przekształcenia związków frazeologicznych polegające na naruszeniu ich ustabilizowanej struktury nazywa innowacjami modyfikującymi. Dotyczą one zwłaszcza słownictwa, gdyż "struktura słowna frazeologizmu - jako mniej ustabilizowana - jest tym samym podatniejsza na wszelkiego rodzaju zmiany i przetwarzanie" [Bąba 1989: 48].
W artykule zajęto się świadomymi modyfikacjami [por. Majkowska 1988: 143-144], są one przejawem kreatywności językowej. Oryginalne formy leksykalne, zaskakujące aluzje, nietypowe połączenia frazeologiczne, sięganie po niekonwencjonalne skojarzenia, łamanie zasad łączliwości wyrazów to elementy szeroko pojmowanej gry językowej mającej za zadanie wzbudzenie zainteresowania, zatrzymanie odbiorcy choć przez chwilę przy sobie, czasem nawet szokowanie, a co za tym idzie - dotarcie do wyznaczonej grupy docelowej.
Chyba najczęściej wykorzystywanym sposobem modyfikacji frazeologizmów i przysłów jest wymiana komponentów, często towarzyszy jej także modyfikacja skracająca, czyli redukcja fragmentu spetryfikowanego połączenia leksykalnego. Umieszczenie wyrazów z klasy nomina propria zamiast utrwalonego w świadomości odbiorców komponentu sprzyja wywołaniu zaskoczenia. Jak zauważa Edyta Jawniuk-Pałuszyńska, wprowadzenie nazw własnych do stałych połączeń wyrazowych pełni funkcję ekspresywną, następuje zaburzenie normy językowej, a utarta forma ulega odświeżeniu [Jawniuk-Pałuszyńska 2001: 109]. Przeważnie dochodzi do zastąpienia nazwy pospolitej antroponimami (nazwiska Keane, Ujek, Mancini, Robben; spieszczone imię Ebi), ale pojawiają się także nazwy własne należące do innych klas - na przykład nazwy drużyn piłkarskich (Lech) czy ich alternatywne określenia, którymi często posługują się kibice (Górale):
Czerwony2 jak Keane - o Irlandczyku Robbiem Keane, który spełnił swoje marzenia z dzieciństwa i został piłkarzem Liverpoolu, czyli "The Reds" (PN 32/2008, s. 36-37); być czerwonym jak burak, rak, piwonia, indyk, upiór itp.; poczerwienieć, zaczerwienić się, czerwienić się jak burak, rak, piwonia, indyk ('mieć silne rumieńce, poczerwienieć, zaczerwienić się, czerwienić się bardzo mocno' WSF, s. 273) + Keane;
Co w Lechu piszczy - o najnowszych doniesieniach z Lecha Poznań i przygotowaniach do wiosennej fazy europejskich pucharów (PN 7/2009, s. 2); wiedzieć, co w trawie piszczy; słyszeć, jak trawa rośnie ('orientować się w danej sytuacji, domyślać się czegoś, wiedzieć, co się dzieje' WSF, s. 564) + Lech;
Nie taki Ebi straszny... - o Euzebiuszu Smolarku, który zgodził się na złożenie autografu oraz zrobienie zdjęć z kibicami (PN 25/2008, s. 29); nie taki diabeł straszny, jak go malują ('coś okazuje się nie tak trudne, jak się początkowo zdawało' WSF, s. 67) + Ebi;
Nr 1: Jak trwoga to do Ujka - o kierowaniu piłek przez zawodników PGE GKS Bełchatów do Mariusza Ujka (PN 13/2009, s. 18); jak trwoga, to do Boga (przysł. 'dopiero nieszczęście, krytyczna sytuacja skłaniają ludzi do modlitwy' WSF, s. 567) + Ujek;
Potulny jak Mancini - o piłkarzu Romy, Brazylijczyku Mancinim, który ma w ojczyźnie przydomek Mancinho, czyli potulny (PN Plus 4/2008, s. 43); ktoś łagodny, potulny itp. jak baranek, jak jagnię ('ktoś bardzo, wyjątkowo łagodny, spokojny, potulny itp.' WSF, s. 12) + Mancini;
Wiara przenosi Górali - o utrzymaniu się Podbeskidzia Bielsko-Biała w ekstraklasie mimo fatalnej postawy w rundzie jesiennej (PN 24/2013, s. 31); wiara góry przenosi (przysł. 'ten, kto mocno wierzy, jest w stanie dokonać rzeczy dla innych niemożliwych', WSF, s. 609) + Górali;
Z PIEKŁA ROBBEN - o Arjenie Robbenie, który strzelił zwycięskiego gola dla Bayernu Monachium w finale Ligi Mistrzów przeciwko Borussii Dortmund (PN 22/2013, s. 1); pot. ktoś, coś z piekła rodem ('o kimś bardzo złym, trudnym we współżyciu albo o czymś podstępnym, chytrym', WSF, s. 352) + Robben.
Czasem mamy do czynienia z zabiegiem paronimii, następuje zmiana tylko jednej głoski - jej redukcja bądź wymiana na inną lub dodanie nowej - dostrzeżenie takiej transformacji wymaga od adresata niezwykłego skupienia i wnikliwej obserwacji tytułu:
Jak Felipe z konopi - o powrocie Luiza Felipe Scolariego na ławkę trenerską reprezentacji Brazylii po dziesięciu latach (PN Plus Junior 1/2013, s. 12); wyrwać się, wyskoczyć jak filip z konopi ('odezwać się nie w porę, powiedzieć coś niewłaściwego, niestosownego', WSF, s. 102);
Z pustego i Salamon nie naleje - o Bartoszu Salamonie, który nie doczekał się oficjalnego debiutu w AC Milan (PN Plus 8/2013, s. 26-27); z pustego (próżnego) i Salomon nie naleje ('nikt niczego nie zrobi, jeśli nie dysponuje odpowiednimi środkami', WSF, s. 463).
Interesującym rozwiązaniem jest wykorzystywanie do modyfikacji nazw własnych należących do tej samej klasy. W wyrażeniu latający Holender ('człowiek ruchliwy, niepozostający dłużej na jednym miejscu', WSF, s. 139) doszło do zastąpienia nazwy mieszkańca jednego kraju na innego - odwołano się do nieprzeciętnych umiejętności Fina, które udowadnia, broniąc nawet najgroźniejsze strzały:
Latający Fin - o zainteresowaniu krakowskiej Wisły fińskim bramkarzem (PN 31/2008, s. 40).
Wspomniane zjawisko obrazują też poniższe przykłady, bazę stanowiło sformułowanie cud nad Wisłą4, w pierwszym nazwę rzeki zastąpiła nazwa oceanu, a w drugim - pojawiła się nazwa innej rzeki. Warto podkreślić, że w obu nagłówkach wykorzystano odmienne znaczenia leksemu cud, w przykładzie Cud nad Atlantykiem można dostrzec odwołanie do definicji 'zjawisko, które tłumaczy się interwencją sił nadprzyrodzonych', tytuł Cud nad Wartą odwołuje natomiast do znaczenia 'osoba lub rzecz niezwykła, piękna, budząca podziw' [SJP 1996: 106]:
Cud nad Atlantykiem - o dużym awansie w tabeli hiszpańskiej Primera Division piłkarzy Deportivo La Coruna w ciągu trzynastu tygodni (PN 18/2008, s. 23);
Cud nad Wartą - o wybraniu na prezesa Warty Poznań byłej modelki Izabelli Łukomskiej-Pyżalskiej (PN Plus 2/2011, s. 11).
Wartym obserwacji środkiem jest posługiwanie się homofonami. Kwestia zapisu niezwykle istotną rolę odgrywa w wyrazach, których brzmienie jest identyczne, ale posiadają one inną pisownię i w związku z tym - znaczenie. Znając tylko fonetyczną postać wyrazów, nie bylibyśmy w stanie dostrzec zjawiska gry językowej w poniższym przykładzie:
Tour de Franz5 - o wyborze Franciszka Smudy na selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski (PN Plus 12/2009, s. 4); Tour de France (nazwa wieloetapowego wyścigu kolarskiego rozgrywanego na terenie Francji) + Franz (pseudonim selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski Franciszka Smudy).
Taki sam zabieg zastosowano, łącząc frazeologizm iść łeb w łeb (1. 'o zwierzętach, zwłaszcza koniach wyścigowych: biec, galopować równo, nie prześcigając jeden drugiego'; 2. 'o ludziach podczas jakiejś rywalizacji: mieć przez cały czas takie same wyniki' WSF, s. 224) z nazwiskiem angielskiego sędziego piłkarskiego Webb [?ep]:
Łeb w Webb - o zrzucaniu winy za porażkę Polaków w meczu z Austrią na sędziego Howarda Webba i niedopuszczaniu myśli o słabej postawie naszej drużyny (PN 26/2008, s. 47);
Webb w łeb - o angielskim arbitrze Howardzie Webbie, który w ostatniej minucie meczu Brazylia-Egipt zmienił swoją decyzję i podyktował rzut karny zamiast rożnego (PN 25/2009, s. 43).
Wykorzystywanie form homonimicznych do wprowadzenia zmian do utrwalonych w świadomości odbiorców stałych połączeń wyrazowych może odbywać się za pomocą majuskuł, wielkie litery sugerują pojawienie się nazw własnych zamiast wyrazów pospolitych. Wersaliki informują, że związek frazeologiczny został zmodyfikowany:
Cierniowa Korona - o dwóch porażkach Korony Kielce, niemal pewnego kandydata do awansu do ekstraklasy (PN 17/2009, s. 43); cierniowa korona ('męka, cierpienie, ból, które są czyimś udziałem; nawiązanie do wieńca z cierni włożonego Chrystusowi przed ukrzyżowaniem' WSF, s. 181) + Korona;
Nie taki Diabeł straszny... - o przeciętnie spisującej się defensywie Czerwonych Diabłów - Manchester United stracił 17 goli w 12 kolejkach (PN 47/2012, s. 34); nie taki diabeł straszny, jak go malują ('coś okazuje się nie tak trudne, jak się początkowo zdawało' WSF, s. 67) + Diabeł;
Pakt z Diabłami - o prawdopodobnej przeprowadzce Ariela Borysiuka z Legii Warszawa do 1. FC Kaiserslautern6 (PN 5/2012, s. 13); zawrzeć pakt z diabłem 'dla osiągnięcia jakiegoś celu, jakichś korzyści wyrzec się zasad i wartości moralnych' (WSF, s. 334);
Z Motyką na słońce - o zwycięstwie Polonii Bytom nad Legią Warszawa dzięki trenerowi Markowi Motyce (PN 46/2008, s. 38); porywać się, rzucać, iść z motyką na słońce ('podejmować zadania niemożliwe do wykonania, przerastające czyjeś siły i możliwości' WSF, s. 256) + Motyka;
Z tej Mąki będzie chleb - o Danielu Mące, który strzelił trzy bramki w meczu przeciwko Polonii Bytom (PN Plus 10/2008, s. 4); z tej mąki chleba nie będzie ('powiedzenie wyrażające przekonanie, że podjęte działania nie przyniosą skutku, że z czegoś nic nie wyjdzie, coś się nie uda' WSF, s. 236) + Mąka.
Dwukrotnie wykorzystano takie same tytuły z elementem modyfikującym w postaci nazwy własnej, odnosiły się one jednak do zupełnie innych treści. Przekształceniom podległy spetryfikowane połączenia efekt jo-jo oraz ktoś, coś jest nie do poznania. W obu przypadkach o parafrazie informowała grafia - wprowadzenie majuskuł:
Efekt Jo-jo - o piłkarzu Fiorentiny Stevanie Joveticiu, który otrzymał od włoskich kibiców przydomek Jo-jo (PN Plus 11/2009, s. 46-47); efekt jo-jo + Jo-jo;
Efekt Jojo - o noszącym przydomek Jojo Josipie Iliciciu, który został uznany za jednego z trzech najlepszych debiutantów w historii Serie A (PN 50/2010, s. 31); efekt jo-jo + Jojo;
Nie do Poznania - o porażce Lecha Poznań z Udinese i odpadnięciu z 1/16 finału Pucharu UEFA mimo bardzo dobrej postawy w pierwszej połowie meczu (PN 9/2009, s. 16); nie do poznania + Poznania;
Nie do Poznania - o zmianach w Lechu Poznań (PN 34/2011, s. 37); nie do poznania + Poznania.
Na uwagę zasługują także tytuły wykorzystujące nawiązania intertekstualne. Parafrazy nazw bądź cytatów z powszechnie znanych tekstów kultury to działanie świadome i celowe, ma za zadanie zmusić adresata do aktywności, potwierdza przynależność twórcy i odbiorcy do tego samego kręgu kulturowego. Zdaniem Lidii Krawiec "autorom tak skonstruowanych tytułów najczęściej chodzi o to, aby wywołać efekt komiczny w ich odbiorze" [Krawiec 1989: 649]. Czytelnik nie spodziewa się przekształcenia powszechnie znanej nazwy, istotny jest element zaskoczenia. "Literackie cytaty, tytuły książek, filmów, powiedzonka i przysłowia są pewnymi utrwalonymi w świadomości odbiorców schematami. Poprzez wprowadzenie modyfikacji do tych schematów, będących określonym wycinkiem rzeczywistości, ujawnia się dodatkowa treść, dzięki której realizuje się komizm" [Krawiec 1989: 649]. Posługiwanie się grami intertekstualnymi zmusza do zaniechania biernej lektury i wzbudza zainteresowanie. Bartłomiej Guz słusznie dostrzega, że "rozszyfrowanie ciekawszych gier może stanowić dla odbiorcy źródło satysfakcji, wywołać poczucie wspólnoty pomiędzy nim a nadawcą" [Guz 2001: 19-20].
Odwołania do niektórych filmów stały się w ostatnich czasach tak powszechne, że można je traktować niemalże jak kliszę - wydaje się, że dziennikarz ma gotową konstrukcję, która wymaga tylko podstawienia jednego wyrazu w miejsce innego. Zbyt częste posługiwanie się takim zabiegiem może powodować, że odbiorca obojętnieje, przyzwyczaja się do nagłówków konstruowanych w ten sposób i nie spełniają one swej zasadniczej funkcji - czyli nie działają na adresata perswazyjnie. Niezwykle popularne stało się w prasie sportowej odwoływanie do filmu Andy'ego i Larry'ego Wachowskich Matrix: reaktywacja - artykuły zawierające informacje o powtórzeniu wydarzeń sprzed lat, powrotach do dawnej świetności czy nieoczekiwanym przerwaniu złej passy poprzedzone są nagłówkiem wykorzystującym odwołanie do tego dzieła filmowego, wykorzystuje się więc dosłowne znaczenie leksemu reaktywacja. Człon Matrix bywa zastępowany pseudonimem (Misiek), jednak najczęściej pojawia się nazwisko sportowca bądź przydomek drużyny, którzy odnieśli sukces i powrócili do dobrej formy:
NIEBIESCY REAKTYWACJA - o dobrej postawie Ruchu Chorzów po zmianie trenera (PN Plus Junior 11/2012, s. 26);
Misiek: reaktywacja - o niezidentyfikowanym sprawcy, który próbował powtórzyć incydent pseudokibica Miśka sprzed dziesięciu lat i podczas meczu Wisły Kraków rzucił na boisko nóż (PN 14/2008, s. 47);
SEBASTIAN MILA - REAKTYWACJA - o powrocie Sebastiana Mili do dobrej gry w piłkę po przyjeździe z zagranicy (PN Plus 2/2009, s. 5).
Cykl artykułów w miesięczniku "Piłka Nożna Plus" mających przybliżyć czytelnikom funkcjonowanie klubów piłkarskich w Polsce oraz działania podejmowane w ligach zagranicznych odwoływał się do filmu Johna Irvina Jak to się robi w Chicago. W miejsce nazwy amerykańskiej aglomeracji miejskiej została podstawiona nazwa miasta, w którym siedzibę ma opisywany klub (Poznań, Białystok, Stuttgart), lub nazwa najwyższej klasy rozgrywkowej we Włoszech (Serie A):
Jak to się robi w Poznaniu? - o działaniach marketingowych w Lechu Poznań (PN Plus 3/2008, s. 26-27);
Jak to się robi w Białymstoku?7 - o wybudowaniu centrum handlowo-rozrywkowego w miejsce stadionu Jagiellonii i przeniesieniu obiektu sportowego na obrzeża miasta (PN Plus 4/2008, s. 23);
Jak to się robi w Serie A? - o sposobach, dzięki którym włoskie kluby zdobywają pieniądze na transfery i wypłaty dla piłkarzy (PN Plus 11/2008, s. 3);
Jak to się robi w Stuttgarcie - o szczęśliwym awansie VfB Stuttgart do fazy play-off Ligi Europy (PN 33/2013, s. 1).
Nierzadko przywoływany jest również zmodyfikowany tytuł filmu fabularnego Luca Bessona Leon zawodowiec, drugi człon ma charakter nacechowany pozytywnie i wydaje się, że tę właśnie cechę chcą wyeksponować autorzy wykorzystujący to intertekstualne nawiązanie. Poniższe przykłady reprezentują całą serię, w której dochodzi do wymiany komponentu onimicznego na inny należący do tej samej klasy - antroponimów:
Gary zawodowiec - o samobójstwie Gary'ego Speeda, pod którego dowództwem reprezentacja Walii robiła systematyczne postępy (PN 49/2011, s. 31);
Grzegorz zawodowiec - o nominacji dla Grzegorza Gilewskiego na sędziego podczas spotkań 1/8 finału Ligi Mistrzów (PN 4/2008, s. 3);
KAKA ZAWODOWIEC - wywiad z Kaką, piłkarzem Realu Madryt (PN Plus 8/2009, s. 1);
Leo zawodowiec - o trenerze Leonardo, który zastąpił na stanowisku szkoleniowca Milanu Rafę Beniteza (PN 1/2011, s. 37).
Pozytywna aksjologia została także wydobyta w nagłówkach wzorujących się na tytule książki Ludwika Jerzego Kerna Ferdynand Wspaniały - po usunięciu imienia powstaje ponownie gotowa klisza, której można użyć, by opisać zawodników wybitnych, osiągających sukcesy; wystarczy tylko wpisać ich imię:
Florent Wspaniały - o Florencie Maloudzie, który został wybrany na najlepszego piłkarza sierpnia w Europie (PN 36/2010, s. 36-37);
Waldemar Wspaniały8 - o Waldemarze Victorino, który został królem strzelców Mundialito rozgrywanego w 1981 roku (PN 3/2012, s. 47).
Żurnaliści sportowi upodobali sobie tytuł piosenki zespołu Dwa Plus Jeden Wielki mały człowiek dla nazwania artykułów opisujących nadzwyczajne umiejętności graczy niewielkiego wzrostu, potraktowali zatem dosłownie słowa zawarte w utworze, zastępując komponent człowiek odwołaniem do konkretnego zawodnika:
Wielki mały Gucio - o Krzysztofie Warzysze, który był najwybitniejszym graczem greckiej ekstraklasy w swojej generacji (PN Plus Junior 9/2012, s. 22);
Wielki mały Luka - o niewysokim liderze reprezentacji Chorwacji Luce Modriciu (PN 7/2012, s. 24).
Teksty traktujące o zamieszaniu, nieporozumieniu czy konflikcie opatrzone bywają nagłówkiem wywołującym konotację z tytułem powieści Kornela Makuszyńskiego Awantura o Basię:
Awantura o Lahma - o publikacji książki Subtelna różnica kapitana reprezentacji Niemiec Philippa Lahma, w której skrytykował niemieckich trenerów (PN 36/2011, s. 9);
Awantura o Sebastiana - o zamieszaniu wokół transferu Sebastiana Boenischa (PN 46/2012, s. 29).
Wśród odwołań do tytułów filmów, książek i piosenek da się zauważyć dwie tendencje: podstawianie nazwy własnej w miejsce innej nazwy własnej lub w miejsce wyrazów pospolitych. Tę pierwszą grupą reprezentują przykłady:
Czekając na Wiktorię - o oczekiwaniu Macieja Jankowskiego na narodziny córki Wiktorii (PN 11/2013, s. 10-11); Czekając na Godota (tytuł sztuki Samuela Becketta) + Wiktorię;
Dundee w cieniu Śląska - o zwycięstwie Śląska Wrocław nad Dundee United po bramce debiutanta Johana Voskampa w II rundzie eliminacji Ligi Europy (PN 29/2011, s. 1); Cała Polska w cieniu Śląska (tytuł popularnej wśród kibiców przyśpiewki) + Dundee;
Leo budowniczy - o Leo Beenhakkerze, trenerze reprezentacji Polski, który nieoficjalnie poświęca wiele czasu Feyenoordowi Rotterdam (PN 21/2009, s. 13), Bob budowniczy (tytuł serialu animowanego dla dzieci) + Leo;
Lionel zwycięzca - o przyznaniu Lionelowi Messiemu Złotej Piłki "France Football" dla najlepszego zawodnika 2009 roku (PN 49/2009, s. 24); Bartek zwycięzca (tytuł noweli Henryka Sienkiewicza) + Lionel;
Lubin da się lubić - o Zagłębiu Lubin, które ma nowoczesny stadion i całkiem dobrą drużynę (PN 32/2011, s. 36); Warszawa da się lubić (tytuł piosenki Adolfa Dymszy) + Lubin;
W Hiszpanii bez zmian - o kolejnym zwycięstwie Barcelony nad Realem Madryt w Gran Derbi (PN 50/2011, s. 22-23); Na Zachodzie bez zmian (tytuł powieści Ericha Marii Remarque'a) + w Hiszpanii.
Do drugiej zaś należą:
Komu bije Dong? - o prawdopodobnym zatrudnieniu przez Legię Warszawa chińskiego napastnika Donga Fangzhuo, mającego za sobą występy w Manchesterze United (PN 5/2010, s. 16); Komu bije dzwon (tytuł powieści Ernesta Hemingwaya) + Dong;
Powrót syna... Małego - o powrocie Patryka Małeckiego (zwanego Małym) do Wisły Kraków (PN Plus Junior 2/2013, s. 23); Powrót syna marnotrawnego (tytuł obrazu Rembrandta) + Małego;
Nestor w czasach zarazy - o Oreście Lenczyku, zwanym Nestorem, który jako szanowany szkoleniowiec powinien wytykać błędy sędziom (PN 44/2011, s. 2); Miłość w czasach zarazy (tytuł powieści Gabriela Garcíi Márqueza) + Nestor;
Tańczący z Wilkami - o rozwiązaniu kontraktu z Feliksem Magathem przez Schalke Gelsenkirchen i sprowadzeniu go do drużyny Wolfsburga, zwanej przez kibiców Wilkami (PN 13/2011, s. 22); Tańczący z wilkami (tytuł amerykańskiego westernu Kevina Costnera) + Wilki;
Wszyscy ludzie Lecha - sylwetka 29 zawodników, którzy zdobyli mistrzostwo Polski z Lechem Poznań (PN 21/2010, s. 16); Wszyscy ludzie prezydenta (tytuł filmu Alana J. Pakuli na podstawie książki Carla Bernsteina i Boba Woodwarda) + Lecha.
Interesującą propozycją jest kontrastowe zestawienie przymiotników stary i nowy w tytule wykorzystującym odwołanie do baśni Hansa Christiana Andersena i przydomek turyńskiego Juventusu:
Nowe szaty Starej Damy - o dużych wzmocnieniach Juventusu Turyn, posługującego się przydomkiem Stara Dama (PN 27/2010, s. 35); Nowe szaty cesarza/Nowe szaty króla (tytuł baśni Hansa Christiana Andersena) + Starej Damy.
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że autor połączenia Przeminęło z Wichrem dokonuje stopniowania intensywności zjawisk atmosferycznych (wiatr, wicher), bliższe przyjrzenie się tytułowi - a zwłaszcza zapoznanie się z zapisem - naprowadza odbiorcę na właściwy trop, czyli przywołanie nazwy mało znanego szerszemu gronu zespołu piłkarskiego:
Przeminęło z Wichrem - o karnej degradacji Polonii Warszawa i konieczności rywalizacji z Wichrem Kobyłką (PN 26/2013, s. 9); Przeminęło z wiatrem (tytuł powieści Margaret Mitchell i późniejszej ekranizacji w reżyserii Victora Fleminga) + Wichrem.
Zapis odgrywa kluczową rolę także w poniższych przykładach:
Człowiek ze Stali - o Przemysławie Cecherzu, który został trenerem Stali Stalowa Wola (PN 29/2009, s. 43); Człowiek ze stali (tytuł książki Lwa Mogilewa) + Stal;
Gorączka Sobotniej nocy - o świetnym występie skrzydłowego Śląska Wrocław Waldemara Soboty w meczu z Club Brugge (PN 33/2013, s. 14); Gorączka sobotniej nocy (tytuł filmu Johna Badhama) + Sobotni9;
Na Lipę, czyli przybliżanie ekstraklasy - felieton Tomasza Lipińskiego o piłkarzu Patryku Małeckim (PN Plus 11/2009, s. 3); Na lipę (tytuł utworu Jana Kochanowskiego) + Lipa (pseudonim Tomasza Lipińskiego);
Och, Carroll - o Andym Carrolu, najdroższym brytyjskim piłkarzu w historii sprowadzonym na Wyspy przez Liverpool FC (PN 7/2011, s. 11); Och, Karol (tytuł polskiego filmu fabularnego Romana Załuskiego) + Carroll;
Perły w Koronie - o porównaniu wybijających się zawodników Korony Kielce: Andrzeja Niedzielana i Grzegorza Piechny (PN 39/2010, s. 16); Perła w koronie (tytuł polskiego filmu fabularnego Kazimierza Kutza z 1971 roku)/Perły w koronie (tytuł cyklu koncertów organizowanych w Klasztorze Sióstr Nazaretanek w Ostrzeszowie) + Korona;
Powrót Taty - o udanym powrocie do reprezentacji po roku nieobecności Radosława Kałużnego, zwanego Tatą (PN 41/2012, s. 14); Powrót taty (tytuł ballady Adama Mickiewicza) + Tata.
Ciekawym rozwiązaniem jest posłużenie się skrótowcem nazwy własnej, który na płaszczyźnie dźwiękowej jest taki sam jak odpowiadające mu w oryginale imię:
Lord JIM - o trenerze Juanie Ignacio Martinezie (JIM), który niczym tytułowy bohater powieści Conrada przybył jako nieznany nikomu szkoleniowiec do Levante i stworzył dobrze spisujący się zespół (PN 41/2011, s. 38); Lord Jim (tytuł powieści Josepha Conrada) + JIM.
Dziennikarze sportowi opierają czasem modyfikacje na podobieństwie brzmieniowym wyrazów - posługując się takim samym nagłosem jak w pierwowzorze literackim czy filmowym, wymagają od czytelnika maksymalnej koncentracji podczas deszyfracji tytułu:
Czy leci z nami Pillon? - o Giuseppe Pillonie, trenerze włoskiego Ascoli, który swoim zachowaniem zasłużył na nagrodę fair play (PN 50/2009, s. 29); Czy leci z nami pilot? (tytuł komedii Jima Abrahamsa, Davida Zuckera i Jerry'ego Zuckera) + Pillon;
Król Maciej I - o Macieju Iwańskim, piłkarzu Legii Warszawa, który od kilku lat plasuje się w czołówce zawodników zaliczających najwięcej asyst (PN 23/2009, s. 29); Król Maciuś I (tytuł powieści Janusza Korczaka) + Maciej;
Targówek próżności - o przyjeździe Euzebio na otwarcie boiska w projekcie Orlik na warszawskim Targówku (PN 49/2008, s. 47); Targowisko próżności (tytuł powieści Williama Makepeace'a Thackeraya) + Targówek.
Posłużenie się nawiasem pełni funkcję sensotwórczą - podpowiada odbiorcy, który fragment został zmieniony:
Niech żyje Bal(otelli)! - o niezwykle dużej popularności Mario Balotellego (PN Plus 7/2013, s. 40-41); Niech żyje bal (tytuł piosenki Maryli Rodowicz) + Balotelli.
Aż dwóch antroponimów - pseudonimu i nazwiska - użyto podczas tworzenia tytułu będącego przekształceniem emitowanego w latach 90. polskiego serialu telewizyjnego:
Tata, a Messi powiedział - o hiszpańskim szkoleniowcu Gerardzie Martino (zwanym Tata), który został trenerem Barcelony z Lionelem Messim na czele (PN 31/2013, s. 2); Tata, a Marcin powiedział (tytuł polskiego serialu telewizyjnego) + Tata + Messi.
Wykorzystywanie przekształceń fragmentów literatury pięknej i dialogów filmowych zmusza czytelników do większej aktywności. Dostrzeżenie transformacji cytatów pochodzących z utworów literackich, kinowych czy muzycznych wymaga od odbiorcy jeszcze większego zaangażowania niż rozpoznanie oryginalnego tytułu. W miejsce danego elementu pierwowzoru podstawia się inny komponent zmieniający znaną konstrukcję.
Popularnością cieszą się cytaty pochodzące ze sztandarowych dzieł literatury polskiej. Bez wątpienia należy do nich fragment Quo vadis Henryka Sienkiewicza: "Quo vadis, Domine?" (Dokąd idziesz, Panie?), słowa te miał wypowiedzieć według legendy św. Piotr do Jezusa na Via Appia pod Rzymem [Markiewicz, Romanowski 1990: 96]. Nagłówek ten stawia pytanie o przyszłość, nie nawiązuje do losów pierwszych chrześcijan, wymiana elementu Domine na Polonio przyczynia się do całkowitej zmiany kontekstu [Grochala 2002: 226]:
Quo vadis, Polonio? - o problemach z trenerem i sponsorem w Polonii Warszawa (PN 12/2010, s. 2); Quo vadis, Domine? + Polonio.
Z podobną sytuacją mamy do czynienia w przypadku odwołania do popularnego fragmentu Pana Tadeusza Adama Mickiewicza: "Poloneza czas zacząć". Posłużenie się parafrazą cytatu z XII księgi Mickiewiczowskiej epopei dodaje patosu opisywanym w artykule wydarzeniom sportowym.
Finały Euro 2008 czas zacząć - o inauguracji finałów XIII Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w Austrii i Szwajcarii (PN 23/2009, s. 2); "Poloneza czas zacząć" + Euro 2008.
Nierzadko przekształca się polski hymn narodowy, w poniższym tytule parafrazie z podstawieniem uległ fragment refrenu: "Marsz, marsz Dąbrowski", nazwisko polskiego bohatera narodowego zastąpiono nazwą francuskiej drużyny piłkarskiej:
MARSZ, MARSZ AUXERRE - o odrodzeniu drużyny AJ Auxerre i pięciu się w górę ligowej tabeli we Francji (PN 46/2009, s. 30).
Wśród nawiązań do urywków utworów muzycznych również da się wyróżnić takie, które są szczególnie lubiane przez dziennikarzy - bez wątpienia należy do nich refren piosenki Koko Euro Spoko wykonywanej przez zespół Jarzębina; dwukrotnie wprowadzono nazwę miasta zamiast pierwotnej cząstki "Euro". Ponieważ utwór ten został wybrany na oficjalną piosenkę reprezentacji Polski podczas współorganizowanych przez nas mistrzostw Europy, czytelnicy - miłośnicy futbolu - nie powinni mieć żadnych problemów z odtworzeniem oryginału:
Koko, koko, Lwów jest spoko - o przemianach, które zaszły we Lwowie - mieście gospodarzu mistrzostw Europy 2012 (PN 24/2012, s. 26-27);
Koko, koko, Radom spoko - o pierwszym meczu Radomiaka Radom po awansie do rozgrywek na szczeblu centralnym (PN 32/2012, s. 44).
Jednokrotnie odnotowano intertekstualne nawiązania do kilku fragmentów dzieł kultury:
Kunowi w żłoby dano - o trudnościach Kuna Aguero w podjęciu decyzji o wyborze nowego klubu (PN 28/2011, s. 38); "Osiołkowi w żłoby dano" (fragment Bajeczki o osiołku Aleksandra Fredry) + Kunowi;
Niech GIS zawsze będzie z nami! - o śmierci dziennikarza Grzegorza Stańskiego, nazywanego przez kolegów GIS-em (PN 43/2009, s. 10); "Niech moc będzie z nami" (cytat z filmu George'a Lucasa Gwiezdne wojny) + GIS;
Wiślak też człowiek - o przepisie Macieja Wisławskiego, zwanego Wiślakiem, na nalewkę (PN Plus 1/2009, s. 62); "Ksiądz też człowiek" (fragment Doliny Issy Czesława Miłosza) + Wiślak.
Innym sposobem zwrócenia uwagi może być uzupełnienie składu leksykalnego danej jednostki wyrazowej nowymi komponentami, co ma najczęściej na celu uaktualnienie treści. Wyraz dołączony do utrwalonego w świadomości odbiorców frazemu przynosi rozszerzenie treści, dopełnienie, wprowadzany element nierzadko budzi śmiech, czasem zmusza do refleksji; bywa, że jest on wyróżniony innym kolorem czcionki. Powszechnym zjawiskiem jest rozszerzanie tytułów czy frazeologizmów o dodatkowe elementy, najczęściej w treści artykułu nie znajdujemy odniesień do przywoływanych dzieł, celem autorów jest prowadzenie zabawy z czytelnikiem.
Dwukrotnie rozbudowany został frazeologizm łabędzi śpiew 'ostatnie dzieło autora lub dzieło kończące jakiś okres historyczny, literacki itp.' (WSF, s. 219), dołączono do niego pseudonim hiszpańskiej drużyny Valencii (Nietoperze), a także nazwisko trenera (Capello):
Łabędzi śpiew Capello - o planowanym odejściu Capello z funkcji selekcjonera reprezentacji Anglii po Euro 2012 (PN 3/2012, s. 24);
Łabędzi śpiew Nietoperzy - o porażce Valencii ze Swansea City w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europy (PN 39/2013, s. 36-37).
Również dwóch modyfikacji doczekało się połączenie rachunek sumienia ('analiza własnego postępowania, krytyczna ocena przyjętej postawy, podjętych decyzji' WSF, s. 433), ich dopełnieniem było dopowiedzenie (z wykorzystaniem przydomka bądź imienia i nazwiska), do kogo odnosi się podane w nagłówku sformułowanie:
Rachunek sumienia Lewego - o podsumowaniu postawy swojej i całej reprezentacji podczas Euro 2012 przez Roberta Lewandowskiego (PN Plus 8/2012, s. 26);
Rachunek sumienia Rafała Murawskiego - wywiad z Rafałem Murawskim, piłkarzem Lecha (PN Plus 1/2009, s. 1).
Zazwyczaj element rozszerzający frazemy występuje w dopełniaczu i znajduje się na końcu wypowiedzenia, czasem jednak zdarza się, że inicjuje on nagłówek. Oba rozwiązania sprawiają, że nie da się go przeoczyć:
Amerykański sen Smudy - o tournée reprezentacji Polski po Ameryce pod wodzą Franciszka Smudy (PN 41/2010, s. 4-5); amerykański sen (określenie nazywające amerykański sposób życia) + Smudy;
FRANCUSKI NUMER OBRANIAKA - o dwóch bramkach Ludovica Obraniaka w debiucie w reprezentacji Polski w meczu z Grecją (PN 33/2009, s. 1); Francuski numer (tytuł filmu Roberta Wichrowskiego) + Obraniaka;
Syn marnotrawny Berlusconiego - o powrocie Andrija Szewczenki do Milanu, którego właścicielem jest Silvio Berlusconi (PN 35/2008, s. 33); syn marnotrawny ('ktoś, kto zawinił lub zbłądził, ale w końcu się opamiętał' WSF, s. 233) + Berlusconiego;
ŚWIĘTA WOJNA SAGANA - o Marku Saganowskim, który zachwyca strzelecką formą od początku roku (PN 5/2009, s. 1); święta wojna ('zaciekła, długotrwała walka toczona z przyczyn ideologicznych' WSF, s. 626) + Sagana;
Ząbki w samo południe - o meczu Stomilu Olsztyn z Dolcanem Ząbki w niedzielne południe (PN 46/2012, s. 42); W samo południe (tytuł filmu Freda Zinnemanna) + Ząbki.
Beata Grochala, omawiając odwołania do tekstów pochodzących z literatury polskiej i powszechnej, zauważyła, że "autorzy artykułów najczęściej wykorzystywali jedynie schemat składniowy cytatu czy tytułu, w mniejszym zaś stopniu jego związek z treścią utworu literackiego" [Grochala 2002: 229]. Taki sam wniosek można wysnuć podczas analizy przywołanych przykładów.
Zabiegi językowe wykorzystywane we współczesnych tekstach służą celom komunikacyjnym (przekazaniu informacji), estetycznym (skupieniu uwagi odbiorcy na danym tekście i wyróżnieniu go od innych dzięki użyciu określonych środków) oraz pragmatycznym (wywołaniu określonej reakcji dzięki zastosowaniu danego chwytu) [Florczak 2004: 71]. Coraz powszechniejsze staje się odchodzenie od funkcji informacyjnej na rzecz perswazyjnej. Nagłówki prasowe zazwyczaj nie przekazują nam wprost, czego będzie dotyczył artykuł, umiejętne zastosowanie chwytów językowych ma zatrzymać wzrok adresata i nakłonić do zapoznania się z tekstem. Według Stanisława Gajdy: "Tworząc tytuł, autor musi mieć na względzie nie tylko jego atrakcyjność, ale i to, że aktywizuje on dotychczasową wiedzę odbiorcy, że powinien ułatwić mu koncentrację uwagi na tym, co najistotniejsze dla nadawcy" [Gajda 1987: 85].
Autorzy nagłówków we współczesnych czasopismach o tematyce sportowej zdają sobie sprawę, że muszą w oryginalny sposób wykorzystać tworzywo językowe, aby zachęcić czytelnika do aktywności, wpłynąć na jego uczucia i wyobraźnię. W tym celu sięgają do zasobów frazeologicznych polszczyzny oraz odniesień intertekstualnych i - by udowodnić swoją kreatywność i pomysłowość - poddają je zabiegom modyfikacji z wykorzystaniem nazw własnych. Dziennikarze sportowi sięgają po cały wachlarz nomina propria - szczególnie często wykorzystują antroponimy i toponimy. Wprowadza się je w celu uaktualnienia, rozszerzenia lub zawężenia treści, wywołania efektu komicznego, są one także wyrazem ekspresji. Bardzo liczną grupę stanowią również pseudonimy - zarówno te nazywające ludzi, jak i drużyny piłkarskie. Zjawisko to nie dziwi, wszak posługiwanie się przydomkami jest charakterystyczną cechą socjolektu kibiców piłkarskich, podkreśla przynależność do wspólnoty, więc wykorzystującemu je dziennikarzowi łatwiej jest wzbudzić zainteresowanie fanów, gdyż traktowany jest jak swój. Zaakcentowania wymagają także zabawy graficzne - to wielkie litery sugerują bowiem wprowadzenie nazw własnych i tylko w ten sposób można dostrzec parafrazę tam, gdzie mamy do czynienia z homofonami. W warstwie dźwiękowej taka gra z czytelnikiem byłaby nie do wychwycenia. Podstawienie nowych elementów w miejsce któregoś z komponentów trwałego połączenia leksykalnego to "zabieg dysautomatyzacyjny, odświeżający utartą formę językową, do której się w tekście nawiązuje" [Miodek 1981: 123]. Rozszyfrowanie modyfikacji frazemów - wymagające przecież niemałych kompetencji - jest dla czytelnika zaproszeniem do gry, w której jest on traktowany jako partner, udział w niej wymaga przyjęcia postawy współuczestnika dialogu [Dabert 1999: 7]. Dodatkowo zabiegi te wzmacniają siłę perswazji.
Godny podkreślenia jest fakt, że czasem przywołane tytuły nie współgrają z treścią artykułu (np. Tour de Franz, Łeb w Webb, Z PIEKŁA ROBBEN czy Jak Felipe z konopi), wyraźny jest wręcz brak adekwatności znaczeniowej między frazemem a zagadnieniem opisywanym przez dziennikarzy sportowych. Wydaje się, że autorzy takich połączeń chcą tylko za wszelką cenę zwrócić uwagę, zabłysnąć umiejętnością tworzenia kreatywnych połączeń - nagłówek ma być więc w ich mniemaniu atrakcyjny dzięki wykorzystaniu gry brzmieniowej czy zaakcentowaniu wartościowania, niekoniecznie zaś musi nazywać treści, które chce się przekazać. Czy taki tytuł spełnia wciąż swoje funkcje? A może tendencja do tworzenia oryginalnych nagłówków niejako na siłę jest oznaką wyczerpania się pokładów pomysłowości?
Bibliografia
Bańko M. [2005], Słownik peryfraz, czyli wyrażeń omownych, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
Bąba S. [1989], Innowacje frazeologiczne współczesnej polszczyzny, Wydawnictwo Naukowe Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, Poznań.
Dabert D. [1999], Czytelnik uwiedziony. Forma językowa tytułów "Gazety Wyborczej", "Odra", nr 2.
Florczak J. [2004], Zasady funkcjonowania chwytów typograficznych w tekstach o charakterze perswazyjnym, "Biuletyn Polskiego Towarzystwa Językoznawczego", z. LX.
Gajda S. [1987], Społeczna determinacja nazw własnych, "Socjolingwistyka", t. 6.
Grochala B. [2002], Intertekstualność w nagłówkach "Gazety Wyborczej", [w:] Tekst w mediach, Michalewski K. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź.
Guz B. [2001], Język wchodzi w grę - o grach językowych na przykładzie sloganów reklamowych, nagłówków prasowych i tekstów graffiti, "Poradnik Językowy", z. 10.
Jawniuk-Pałuszyńska E. [2001], Nazwy własne w nagłówkach prasowych jako wyznaczniki funkcji ekspresywnej (na materiale związków frazeologicznych), [w:] Współczesna leksyka, cz. 1, Michalewski K. (red.), Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, Łódź.
Krawiec L. [1989], Komizm w nagłówkach prasowych, "Poradnik Językowy", z. 9-10.
Majkowska G. [1988], Klasyfikacja semantyczna zamierzonych modyfikacji związków frazeologicznych, "Z problemów frazeologii polskiej i słowiańskiej V", Basaj M., Rytel D. (red.), Wrocław.
Markiewicz H., Romanowski A. [1990], Skrzydlate słowa, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa.
Miodek J. [1974], Szablon metaforyki nagłówków w prasie sportowej, "Acta Universitatis Wratislaviensis. Prace Literackie", XVI.
Miodek J. [1981], Tytuł w tytule jako środek stylistyczny, "Rozprawy Komisji Językowej Wrocławskiego Towarzystwa Naukowego", XII.
Słownik języka polskiego PWN [1996] (skrót: SJP), Drabik L., Kubiak-Sokół A., Sobol E., Wiśniakowska L. (oprac.), współpr. Stankiewicz A., Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
Ślawska M. [2008], Tytuł - najmniejszy tekst prasowy, "Rocznik Prasoznawczy", R. II.
Wielki słownik frazeologiczny PWN z przysłowiami [2009] (skrót: WSF), Kłosińska A., Sobol E., Stankiewicz A. (oprac.), Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa.
Żydek-Bednarczuk U. [2005], Wprowadzenie do lingwistycznej analizy tekstu, Universitas, Kraków.
1 Wydaje się, że nie potrzeba zakładać, iż wymienione funkcje nie powinny dotyczyć samych dziennikarzy; obserwacja niektórych z wykorzystywanych narzędzi prowadzi jednak do zupełnie odmiennych konkluzji.
2 Niektóre wpadki stają się podstawą tworzenia tekstów na portalach plotkarskich. Np.: aga, Kuźniar zalicza wpadkę na Twitterze. Internauci: Spóźnił się, kiedy częstowali słownikami, http://www.plotek.pl/plotek/1,111487,15335227,Kuzniar_zalicza_wpadke_na_Twitterze__Internauci__Spoznil.html [25.03.2014].
3 Pojęcie "kultu amatora", odnoszone do aktywności w Internecie, utrwalił Andrew Keen w książce Kult amatora. Jak Internet niszczy kulturę. W Polsce pozycja ta ukazała się w 2007 roku, nakładem Wydawnictw Akademickich i Profesjonalnych.
4 Ł. Woźnicki, Który polityk rządzi na polskim Twitterze i dlaczego nie jest nim Radosław Sikorski, 09.01.2014, http://wyborcza.pl/1,75478,15243508,Ktory_polityk_rzadzi_na_polskim_Twitterze_i_dlaczego.html [28.03.2014]. Warto także wspomnieć o rankingu zamieszczonym w miesięczniku "Press". Pięcioosobowe jury, wybrane przez redakcję magazynu, oceniało dziennikarzy na Twitterze pod kątem interakcji profilu, częstotliwości zamieszczania postów, ich informacyjności i przydatności. Zwyciężył w nim Michał Pol, wyprzedzając Jarosława Kuźniara, Konrada Piaseckiego, Łukasza Warzechę i Bartosza Węglarczyka. Czytaj: AT, NSM, Ranking ćwierkających, "Press" 11/2012, s. 54-55.
5 https://twitter.com/lis_tomasz/status 449545067988918273 [31.03.2014]. Historia tweetów Tomasza Lisa sięga września 2012 roku.
6 https://twitter.com/jarekkuzniar/status 448708491138830336 [29.03.2014].
7 https://twitter.com/michalkarnowski/status 446587872426991616 [29.03.2014].
8 https://twitter.com/michalkarnowski/status/433190568059879424
9 https://twitter.com/r_a_ziemkiewicz/status/430356164652838912
10 https://twitter.com/bweglarczyk/status/441604382061514752 [29.03.2014].
11 https://twitter.com/sekielski/status/448787240961847297 [29.03.2014].
12 Przykłady wpisów: "Dzień dobry :)", "Gdybym napisał że się martwię że Belgowie złomotali Rosjan, to bym kurcze skłamał" [Węglarczyk], W@MiastoGdynia ktoś ukradł słońce. Świadków proszę o @Kontakt_24" [Kuźniar].
13 Wszystkie dane na koniec czerwca 2014, z oficjalnych kanałów dziennikarzy na Twitterze.
14 Przy okazji Karnowski stosuje zasady wpisów Lisa, odsyłając do tekstów we własnym portalu polityce.pl https://twitter.com/michalkarnowski/status/438828516566499328 [dostęp 29.03.2014]
15 Sprawa ma ciąg dalszy. Przykładowo, 21 marca 2014 Warzecha tak pisze o ministrze: Wyobrażacie sobie dramat Radzia, gdyby był ministrem u Erdogana?
16 Zew, Sikorski zablokował Warzechę. "Szkoda, że Rostowskiej pan nie zbanował", 21.07.2012, http://www.wprost.pl/ar/334956/Sikorski-zablokowal-Warzeche-Szkoda-ze-Rostowskiej-pan-nie-zbanowal/?pg=1 [21.03.2014].
17 https://twitter.com/KonradPiasecki/status/446264765820993536 [25.03.2014].
18 https://twitter.com/skorzynski/status/448525028653797378 [28.03.2014].
19 https://twitter.com/jarekkuzniar/status/442504506707030016.
20 https://twitter.com/cezarygmyz/status/450333337601998849.
21 https://twitter.com/agawaa/status/436977322156376065.
22 https://twitter.com/cezarygmyz/status/448195956715298816.
23 https://twitter.com/AGozdyra/status/448209705568337920.
24 https://twitter.com/cezarygmyz/status/448567567012356096 [23.03.2014]. Po późniejszej weryfikacji okazało się, że profil użytkownika "rezus3" już nie istnieje [31.03.2014].
1 Autorka jest laureatką III edycji nagrody naukowej Fundacji UŁ za szczególne osiągnięcia naukowe w latach 2012-2013 w obszarze nauk humanistycznych w grupie uczestników studiów doktoranckich Uniwersytetu Łódzkiego.
2 W oryginale słowo to zapisane jest czerwoną czcionką.
3 Objaśnienia związków frazeologicznych pochodzą z Wielkiego słownika frazeologicznego PWN z przysłowiami [2009] (skrót: WSF), po przecinku podano numer strony.
4 Definicja frazemu [za Bańko 2005: 42]: 'Bitwa Warszawska 13-25 sierpnia 1920 r.; armia polska pokonała w niej wojska Armii Czerwonej, co uratowało stolicę, zapobiegło utracie niepodległości i przesądziło o losach wojny polsko-bolszewickiej; określenie Bitwy Warszawskiej cudem nad Wisłą - analogicznie do "cudu nad Marną" - pochodzi od tytułu artykułu zaciętego przeciwnika Piłsudskiego, Stanisława Strońskiego'.
5 Godne podkreślenia jest podwójne użycie nomina propria w tym nagłówku: nazwa własna zostaje zmodyfikowania dzięki użyciu innej nazwy własnej.
6 By właściwie odszyfrować tytuł, odbiorca musi wiedzieć, że drużyna 1. FC Kaiserslautern ma przydomek Diabły.
7 W przykładzie tym posłużono się dodatkowo wyróżnieniem graficznym (w oryginale "w Białymstoku" jest wyróżnione czerwoną czcionką), które może być dla odbiorcy znaczącą podpowiedzią - sugeruje, który komponent został podstawiony.
8 Podkreślić należy, że Waldemar Wspaniały to także imię i nazwisko siatkarza i trenera sportowego, trudno orzec, czy dziennikarz chciał wywołać również skojarzenia z tą osobą.
9 Zgodnie z zasadami ortograficznymi przymiotniki zapisujemy w języku polskim małą literą, użycie wielkiej w tym przykładzie jest jednak uzasadnione - autor wprowadził ją świadomie, by wywołać skojarzenia z nazwiskiem piłkarza.