Wstęp
Mianowicie jak w naszym życiu literackim zostają tylko książki i... frazesy, ale przepada atmosfera, giną żywe postacie ludzi, ginie anegdota, której brak jakże zubaża historię literatury, jak często pcha ją na fałszywe tropy.
Tadeusz Boy-Żeleński, Marzenie i pysk
W Krakowie prędzej czy później dotrzemy na Rynek Główny. Ile literackich miejsc można wskazać na tym największym średniowiecznym placu? Rządzą tu zaczarowane gołębie, ku przestrodze na Sukiennicach wisi nóż, są święte obrazy ratujące przed pożarem oraz legendarne kawiarnie. Kamienice, kościoły, kramy, pompy - każdy kamień może być przyczynkiem do opowieści. Na początku ulicy Floriańskiej zaparkowała zaczarowana dorożka. Z hejnalicy płynie najstarsza krakowska melodia. Przy specjalnych okazjach trębacz zamiast hejnału wygrywa fragment znanego utworu. Stało się tak podczas pogrzebu Wisławy Szymborskiej, gdy hejnalista zagrał melodię piosenki Nic dwa razy napisanej do wiersza noblistki. Na wszystko, co się dzieje na Rynku, z góry spogląda Adam Mickiewicz, który nigdy nie zagościł w Krakowie, a którego pogrzeb odcisnął piętno na prowincjonalnym mieście w czasach zaborów. W kamienicy pod numerem 36 w 1790 roku zatrzymał się kolega polskiego wieszcza, Johann Wolfgang von Goethe. Niestety niezbyt był zadowolony z wizyty. Uroki miasta sławili za to artyści Piwnicy pod Baranami, którzy przed pracą często przesiadywali w kultowym barze Vis-a-vis, przed którym znajduje się pomnik twórcy kabaretu - Piotra Skrzyneckiego. Gdy wyjdzie się wieczorem z najstarszej europejskiej księgarni (niejedynej na Rynku), można poczytać wiersze na murach. To tylko przedsmak literackich tropów, które można odnaleźć w topografii miasta.
Zabieramy Czytelników na literacki spacer po Krakowie. Przemierzymy miasto na kilkadziesiąt sposobów szlakiem zarówno wybitnych pisarzy i pisarek, jak i innych miejsc związanych z literaturą. Przedstawimy anegdoty o miejscach i ludziach, opowiemy o realiach codziennego życia literatów i literatek - gdzie mieszkali, chodzili na zakupy, spotykali się z przyjaciółmi, odpoczywali. Chciałyśmy przyjrzeć się literackiej topografii miasta i jednocześnie wskazać, że często ścieżki pisarzy i pisarek nie tylko krzyżowały się ze sobą wzajemnie, lecz także splatają się z naszymi codziennymi drogami. Wisława Szymborska w Lekturach nadobowiązkowych pisała:
Mieszkam w Krakowie, a to znaczy, że go nie zwiedzam. (...) to znaczy, że przechodząc obok Wawelu, myślę zazwyczaj o czymś innym, niekoniecznie ważniejszym. Że mijając kościół św. Andrzeja nie zwalniam kroku, nie wzdycham, choć to przecież najpiękniejszy kościół w Krakowie. Że idąc Rynkiem, nie przystaję przed kościołem Mariackim z głową ufnie zadartą w oczekiwaniu na trąbkę hejnału.
My jednak zachęcamy do tego, żeby nie być jak noblistka i zachwycić się Krakowem! Chcemy, żeby miejsca, które mijamy na co dzień (jako mieszkańcy) czy od święta (jako turyści), dzięki literackim spacerom nabrały nowych znaczeń.
Przewodnik ma formę szlaku - wiedzie przez miejsca, w których mieszkali literaci, bądź przez te, które stanowią pretekst do opowiedzenia o ich twórczości. Ze względu na wielość literackich punktów na mapie miasta dokonałyśmy autorskiej selekcji. Każdą z tras sprawdziłyśmy w praktyce; są one efektem naszych podróży po literackich szlakach, które rozpoczęłyśmy w 2014 roku, w ramach cyklu spacerów literackich realizowanego przez Krakowskie Biuro Festiwalowe jako część programu Kraków Miasto Literatury UNESCO. W trakcie tych kilku lat miałyśmy także przyjemność organizować spacery literackie dla wielu innych krakowskich instytucji kultury.
Ten Kraków w perspektywie literackiej oraz naszej osobistej, o której opowiadamy od lat, oddajemy do dyspozycji Czytelników.
spacer
01 Literatura w przestrzeni miejskiej
Czas przejścia: 3 godz.
Dystans: 10 km
Literatura często jest inspiracją dla przedstawicieli innych sztuk. Spacerując ulicami Krakowa, warto zwrócić uwagę na nazwy ulic, skwerów, placów czy pamiątkowe tablice umieszczone na fasadach kamienic i bloków. Twórcy i ich dzieła stanowią zachętę do tworzenia murali, pomników, a nawet stojaków rowerowych czy domofonów. Na poezję w Krakowie można natrafić na każdym kroku: schodząc po schodach, warto patrzeć pod nogi, a wieczorem będąc na Rynku Głównym, zadrzeć głowę wysoko i przeczytać kilka wierszy. Szlak literatury w przestrzeni publicznej ma aż 10 kilometrów, więc jeśli chce się przemierzyć Kraków tym tropem, można zastanowić się nad skorzystaniem z roweru czy komunikacji publicznej.
1. Schody Czesława Miłosza
bulwar Poleski Szlak Czesława Miłosza
W twórczości polskiego noblisty szczególne miejsce zajmowały dwa miasta - Wilno i Kraków. W 2011 roku w zaułku wileńskiej starówki na 60 stopniach schodów umieszczono cytaty z wierszy poety po polsku i po litewsku. Kraków zainspirowany tym wydarzeniem również postanowił podjąć podobną inicjatywę - na schodach przy bulwarze Poleskim umieszczono wiersz Dar, zaczynający się od słów: "Dzień taki szczęśliwy./ Mgła opadła wcześnie, pracowałem w ogrodzie./ Kolibry przystawały nad kwiatem kaprifolium (...)". Zarówno lokalizacja, jak i użyty krój pisma nie są przypadkowe. Schody znajdują się tuż przy Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha, a Miłosz był popularyzatorem haiku jako formy poetyckiej. Wykorzystany krój pisma nosi nazwę "Milosz" i został stworzony przez Damiena Collota z inicjatywy Fundacji Miasto Literatury.
2. Skwer Konika Zwierzynieckiego
ul. Kościuszki Szlak krakowskich legend
Legendarna postać lajkonika ma w Krakowie swój skwer. I to nie byle jaki, bo znajdują się na nim ruchoma rzeźba oraz interaktywna tablica, z której można dowiedzieć się więcej o pochodzeniu legendy i charakterystycznych elementach stroju konika zwierzynieckiego. Inspiracją dla projektanta skweru, krakowskiego artysty Olafa Ciruta, były również zabawki, jakie zwierzynieccy murarze tworzyli w czasie zimowym i sprzedawali je później na odpustach, między innymi słynnym Emaus. Lokalizacja skweru także nie jest przypadkowa, ponieważ znajduje się on na trasie pochodu lajkonika, który co roku w pierwszy czwartek po Bożym Ciele przemierza dystans pomiędzy Salwatorem a Rynkiem Głównym, a przy tym odwiedza okolicznych mieszkańców, by zebrać haracz i uderzyć ich buławą na szczęście. Pochód lajkonika wpisany jest na krajową listę niematerialnego dziedzictwa kulturowego UNESCO.
Skwer Konika Zwierzynieckiego
3. Pomnik Stanisława Wyspiańskiego
al. 3 Maja 1 Szlak Stanisława Wyspiańskiego
Konkurs na projekt pomnika Stanisława Wyspiańskiego na placu Szczepańskim organizowany był dwukrotnie - w 1977 i 1979 roku. W obu tych konkursach zwyciężyła propozycja Jana Kucza, chociaż przewodniczący jury zaznaczał: "dzieło godne Wyspiańskiego powinno być jeszcze doskonalsze". Ostatecznie do realizacji przeznaczono jednak... projekt Mariana Koniecznego (autora nowohuckiego pomnika Lenina). Zmieniono też lokalizację pomnika - miał on stanąć przed gmachem głównym Muzeum Narodowego. Pomnik odsłonięto w 75. rocznicę śmierci artysty, w 1982 roku. Przedstawia on Stanisława Wyspiańskiego w otoczeniu postaci z jego dramatów: Wesela, Warszawianki i Nocy listopadowej. W związku z tym, że przez długi czas w tym samym miejscu znajdował się parking, złośliwi określali dzieło mianem "Wielki Parkingowy". Kilka lat temu, po modernizacji placu, pomnik zyskał zdecydowanie przyjemniejszy anturaż.
4. Pomniki pisarzy w parku Jordana
Gdy doktor Henryk Jordan przedstawiał radzie miejskiej pod koniec XIX wieku ideę stworzenia ogrodu przeznaczonego na miejsce ćwiczeń dla dzieci i młodzieży, zakładał, że staną w nich również popiersia zasłużonych Polaków, w tym tych związanych z literaturą. Duża część pomników z "czasów jordanowskich" została wyrzeźbiona przez Alfreda Dauna i Michała Korpala. W trakcie II wojny światowej zostały one zdemontowane i przeznaczone do zniszczenia; część z nich ocalała dzięki odwadze mistrza kamieniarskiego Franciszka Łuczywy, który wykradł je z niemieckiego magazynu. Pomniki w późniejszych latach wróciły na swoje miejsce, zaginione dzieła starano się zrekonstruować. Od końca lat 90. zaczęto fundować kolejne pomniki w ramach projektu "Słynni Polacy XX wieku". Wśród uwiecznionych w alejkach parku Jordana literatów znajdują się między innymi Jan Długosz, Julian Ursyn Niemcewicz, Adam Mickiewicz, Juliusz Słowacki, Zygmunt Krasiński, Henryk Sienkiewicz, Zofia Kossak-Szczucka, Zbigniew Herbert. Wyjątkową rzeźbą jest znajdujący się na tyłach parku pomnik kaprala biorącego udział w bitwie pod Monte Cassino pod wodzą gen. Władysława Andersa - niedźwiedzia Wojtka. Pomnik autorstwa Wojciecha Batki został odsłonięty w 2014 roku. Niedźwiedź Wojtek był między innymi bohaterem książki Wiesława Lasockiego Wojtek spod Monte Cassino (1987) czy Elizy Piotrowskiej Wojtek. Żołnierz bez munduru (2017).
5. Mural w parku Szymborskiej
ul. Karmelicka 24b Szlak Wisławy Szymborskiej
Mural poświęcony pamięci Wisławy Szymborskiej został odsłonięty dokładnie w rocznicę jej 100. urodzin - 2 lipca 2023 roku. Wśród charakterystycznych kolaży, które należały do ulubionych form wyrazu artystycznego poetki, znajduje się jeden z jej najpopularniejszych wierszy - Nic dwa razy. Całość zaprojektowali graficy Joanna Dobranowska i Piotr Jakób, związani z firmą odzieżową Medicine, która również uczestniczyła w obchodach roku Szymborskiej. W projekt zaangażowane były także Fundacja Wisławy Szymborskiej oraz inicjatywa "101 Murali dla Krakowa". Muralowi warto przyjrzeć się bliżej, by zauważyć nawiązania do życia i twórczości noblistki. W telewizorze widzimy jej partnera Kornela Filipowicza, a kot jest oczywistym nawiązaniem do innego z jej wierszy.
Wśród parkowej zieleni warto poszukać również cytatów z wiersza Możliwości.
Mural w parku Wisławy Szymborskiej
6. Mural Macierzyństwo
ul. Siemiradzkiego 1
Szlak Stanisława Wyspiańskiego
Nie ma chyba lepszej lokalizacji na prezentację muralu będącego alegorią macierzyństwa niż miejsce, w którym na świat przyszło wielu mieszkańców Krakowa - szpital przy ulicy Siemiradzkiego. Malowidło powstało na podstawie szkicu nigdy niezrealizowanego witrażu, który został zaprojektowany przez Stanisława Wyspiańskiego do katedry we Lwowie. Wyjątkowe było w nim to, że Madonna z dzieciątkiem przedstawiona jest jako chłopka, co wzbudziło spore kontrowersje. Idea przeniesienia projektu witrażu na mury szpitala zrodziła się w głowie dwójki artystów: Natalii Kuczmy i Antoniego Paprotnego, którzy również podjęli się wykonania dekoracji malarskiej.
7. Mural Jak krakowskie mieszkanie Lema
ul. Pawia Szlak Stanisława Lema
Mural nawiązujący do twórczości Stanisława Lema znajduje się na tyłach Galerii Krakowskiej, od strony peronów dworca kolejowego. Na wielobarwnym i wielkoformatowym dziele autorstwa Marcina Czai można dostrzec odniesienia do Cyberiady czy Bajek robotów, w tym surrealistyczne stwory i przedmioty, które mogłyby wypełniać nie tylko książki, lecz także mieszkanie Lema. Artysta inspirował się również twórczością Daniela Mroza, ilustratora pierwszych wydań powieści Lema. Mural został wyłoniony w konkursie z okazji obchodów 96. rocznicy urodzin krakowskiego autora spośród 60 nadesłanych zgłoszeń.
8. Murale ze smokiem - Smok by Dulk
rondo Mogilskie Szlak krakowskich legend
Smok Wawelski jest wyjątkowo wdzięcznym bohaterem różnego rodzaju murali - można wspomnieć nieistniejące już malowidła przy bulwarze Wołyńskim (na którym przedstawiony był również lajkonik) czy mural stworzony przez amerykańskiego artystę Joela Bergnera na zewnętrznej ścianie Klubu Osiedlowego Jędruś w Nowej Hucie (osiedle Centrum A 6A). Inna realizacja znajduje się z kolei na rondzie Mogilskim. Jej autorem jest hiszpański artysta Dulk, a powstała ona w ramach inicjatywy "101 Murali dla Krakowa". Fantastyczny smok przedstawiony jest w towarzystwie owcy, a cały mural przywodzi na myśl książkę Alicja w Krainie Czarów.
9. Mozaika Wyspiańskiego
rondo Mogilskie Szlak Stanisława Wyspiańskiego
Większość murków na rondzie Mogilskim jest opleciona kolorową mozaiką, nawiązującą do zielników Stanisława Wyspiańskiego i motywów kwiatowych w jego twórczości. Prace nad mozaiką trwały w 2012 i 2013 roku, ręcznie układało ją blisko 3000 mieszkańców. Prawdopodobnie jest to największa mozaika w Polsce ułożona w najkrótszym czasie. Na rondzie znalazła się także podobizna Stanisława Wyspiańskiego autorstwa Lubosza Karwata, pomysłodawcy całego projektu. Ten wizerunek nawiązuje do ostatniego autoportretu, który autor Wesela wykonał przed swoją śmiercią. Rok później do Wyspiańskiego na rondzie dołączył także Józef Mehoffer, którego mozaikę wykonał ten sam artysta.
10. Stojaki rowerowe inspirowane pismem Wyspiańskiego
różne lokalizacje Szlak Stanisława Wyspiańskiego
Stojaki rowerowe mogą nie tylko być użyteczne, lecz także upamiętniać twórców związanych z Krakowem. Pomysłodawczynią projektu "Przypnij się do Kultury i Sztuki!", wyłonionego w budżecie obywatelskim województwa małopolskiego, była Izabela Chyłek. Z okazji 110. rocznicy śmierci Stanisława Wyspiańskiego, w 2017 roku, przed kilkoma krakowskimi instytucjami kultury pojawiły się stojaki rowerowe w kształcie napisów "Muzyka", "Muzeum", "Kultura" i "Kantor", które graficznie nawiązywały do pisma Wyspiańskiego. Stojaki są bardzo solidne i służą do dziś. Można znaleźć je między innymi przed Teatrem Słowackiego, Muzeum Etnograficznym czy Małopolskim Ogrodem Sztuki.
11. Pomnik Mickiewicza
Dzisiaj trudno wyobrazić sobie Rynek Główny w Krakowie bez pomnika Adama Mickiewicza. Jest to charakterystyczny punkt spotkań zarówno mieszkańców Krakowa, jak i przyjezdnych, którzy umawiają się "pod Adasiem". Jednakże ponad 120 lat temu przez Kraków przetoczyła się olbrzymia dyskusja, dotycząca zarówno lokalizacji i wyglądu, jak i autora pomnika jednego z trzech wieszczów. Co ciekawe, Mickiewicz w Krakowie nigdy nie był (podobnie jak Słowacki), więc literacki spacer jego śladem trzeba ograniczyć tylko do stawianych mu pomników. Ten najsłynniejszy został odsłonięty na Rynku Głównym w 100. rocznicę urodzin poety - w 1898 roku; jego autorem jest Teodor Rydygier. Romantyczny twórca stoi na postumencie z napisem "Adamowi Mickiewiczowi Naród", a u jego stóp znajdują się cztery alegorie - Ojczyzna, Męstwo, Nauka i Poezja. Pomnik został zniszczony przez nazistów w 1940 roku. Jego części udało się odnaleźć na złomowisku w Hamburgu, a ponowne odsłonięcie monumentu odbyło się w 1955 roku, w 100. rocznicę śmierci wieszcza. Co roku w pierwszy czwartek grudnia odbywa się tutaj Konkurs Szopek Krakowskich, a w dniu urodzin i jednocześnie imienin Mickiewicza, 24 grudnia, krakowskie kwiaciarki składają tutaj kwiaty.
12. Wiersze na murach
Codziennie, od zmierzchu do drugiej w nocy, na fasadzie narożnej kamienicy przy ulicy Brackiej wyświetlane są wiersze. Projekt "366 wierszy w 365 dni" zrodził się w 2002 roku z inicjatywy poety Michała Zabłockiego i początkowo dotyczył tylko jego własnej twórczości. Stopniowo przeradzał się w akcję o charakterze krajowym, a następnie międzynarodowym. Od 2010 roku na murze wyświetlane są wiersze poetów, którzy swoją twórczość zgłaszają przez portal Emultipoetry.eu. Często są to także twórcy z innych Miast Literatury UNESCO. Co jakiś czas organizowane są akcje okolicznościowe upamiętniające wybranych poetów.
Wiersze można czytać także na stronie internetowej www.emultipoetry.eu/pl/walls.
13. Domofon poezji
Przed wejściem do kawiarni Nowa Prowincja znajduje się literacki domofon, który zawisł tam z okazji obchodów 10. urodzin tego miejsca. Po naciśnięciu przycisków z nazwiskami poszczególnych "lokatorów" można usłyszeć poetów i poetki czytających swoje wiersze. Większość z nich to bywalcy Nowej Prowincji, między innymi Wisława Szymborska, Adam Zagajewski, Ewa Lipska, Bronisław Maj czy Ryszard Krynicki. Inspiracją do stworzenia tej inicjatywy był projekt zrealizowany w 2011 roku w ramach roku Miłosza. Przed wejściem do ostatniego krakowskiego mieszkania noblisty, przy ulicy Bogusławskiego, również zawisł domofon, który był instalacją artystyczną stworzoną przez Annę Maraj, symbolicznie otwierającą drzwi do mieszkania poety. Dodatkowo mieszkańców kamienicy, będących sąsiadami Miłosza, udało się namówić do czytania wierszy autora Zniewolonego umysłu.
14. Rynna poetycka
Młodzi poeci zazwyczaj bywają nieśmiali. Szczególnie kiedy nie są jeszcze pewni tego, na ile ich twórczość zostanie doceniona przez krytyków. By stworzyć debiutantom komfortowe warunki, na ulicy Gołębiej zainstalowano skrzynkę, do której poeci mogli wrzucać swoje wiersze. Znajdowała się ona przy kultowej wśród studentów polonistyki kawiarni Gołębia 3. Nazwa konkursu, "Rynna Poetycka", miała swoje odzwierciedlenie także w tym, że na ścianie kamienicy znajdowała się złota rynna. Za czuwanie nad przebiegiem konkursu odpowiedzialny był Zawiadowca Rynny, czyli Leszek Długosz. Poeci ujawniali swoje nazwiska dopiero w przypadku wygranej. Skład jury był znamienity, zasiadała w nim między innymi Wisława Szymborska. Laureat mógł liczyć na publiczne odczytanie wiersza, jego przedrukowanie w "Gazecie Krakowskiej", wywieszenie go w oknie kawiarni i darmową kawę przez tydzień.
Niestety nie ma już śladu po rynnie, skrzynce ani kawiarni, ale na fasadzie kamienicy do dziś zachował się wiersz autorstwa Leszka Długosza: ,,O rynno Złotorynna/ Jak dobrze żeś jest na ulicy!/ Bo co by było z tego komu/ Gdybyś Ty była w domu?".
15. Mural z autografami pisarzy
Podczas przechadzki literackimi ścieżkami Krakowa warto wejść na dziedziniec Wydziału Polonistyki. Po przejściu przez niewielką bramę mieszczącą się po lewej stronie możemy dostrzec wyjątkowy mural, który idealnie pasuje do charakteru tego miejsca. Jego pomysłodawcą był Paweł Bukowiec, a autorką - Łucja Ondrusz. Przedstawia on autografy wybranych polskich pisarzy i poetów. Faksymile pochodziły głównie z zasobów Polony (największej biblioteki cyfrowej w Polsce). Oprócz podpisów narodowych wieszczów, takich jak Adam Mickiewicz czy Juliusz Słowacki, możemy tutaj dostrzec także podpisy Andrzeja Bursy, Marcina Świetlickiego czy Sławomira Mrożka. Co ciekawe, autorka nie mogła znaleźć oryginalnego podpisu Józefa Ondrusza, więc zdecydowała się umieścić na muralu swój własny. Nauka w takim otoczeniu musi być prawdziwą przyjemnością!
Mural z autografami pisarzy
16. Mural Wyspiańskiego na Akademii Sztuk Teatralnych
Akademia Sztuk Teatralnych w Krakowie nie mogła wybrać chyba lepszego patrona niż Stanisław Wyspiański. Ten dramatopisarz, ale też wielki reformator teatru w znacznym stopniu przyczynił się do tego, jak wygląda współczesny polski teatr. Aby uczcić 155. rocznicę urodzin swojego patrona, krakowska AST zdecydowała się na stworzenie poświęconego mu muralu. Wyspiański spogląda na przechodniów spacerujących od strony ulicy Straszewskiego, za plecami których majaczą wieże katedry wawelskiej. Projektantem muralu jest dr hab. Dariusz Vasina, który - podobnie jak Wyspiański - studiował na Akademii Sztuk Pięknych, a obecnie na niej wykłada.
Mural Wyspiańskiego na AST
17. Pomniki na Plantach
Krakowskie Planty, powstałe na miejscu zburzonych pod koniec XIX wieku murów miejskich, kryją wiele literackich tropów. Warto przejść się nimi o dowolnej porze roku i poszukać upamiętnień twórców i twórczyń związanych z tym miastem. Jeśli zaczniemy nasz spacer od Wawelu i skierujemy się w stronę ulicy Franciszkańskiej, natrafimy na pomnik Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Popiersie powstało w 1980 roku, jego autorem jest Edward Krzak. Na krakowskich Plantach stoją także pomniki poświęcone postaciom z utworów Adama Mickiewicza (Grażyna i Litwor) oraz Juliusza Słowackiego (Lilla Weneda), oba autorstwa Alfreda Dauna, który stworzył je w latach 1884-1885. Fundatorem tego drugiego pomnika był dr Henryk Jordan. Między Barbakanem a ulicą Sławkowską w 1904 roku ulokowano z kolei Pomnik Harfiarza (Bojana) upamiętniający romantycznego poetę Bohdana Zaleskiego. Za Teatrem Słowackiego ukryte jest popiersie Michała Bałuckiego, które stanęło tam w 10. rocznicę śmierci tego wybitnego dramatopisarza, w 1911 roku, z inicjatywy Koła Artystyczno-Literackiego. Zresztą zarówno sama lokalizacja pomnika, jak i jego wygląd ponad 100 lat temu były tematem wielu rozmów krakowian. Nie da się ukryć, że pomijając Grażynę (która zresztą walczyła przeciwko Krzyżakom w męskim przebraniu), to pomnikowe towarzystwo jest bardzo zmaskulinizowane.
18. Drzewo Zagajewskiego
Jednym z ulubionych miejsc Adama Zagajewskiego w Krakowie był prawie dwustuletni buk znajdujący się na Plantach, w okolicach Wawelu. Drzewo odeszło razem z poetą - kilka miesięcy po jego śmierci złamała je potężna wichura. Środowisko profesorskie Uniwersytetu Jagiellońskiego, w szczególności prof. Anna Czabanowska-Wróbel, postanowiło upamiętnić poetę w sposób, który z pewnością byłby bliski jego sercu. W pierwszą rocznicę śmierci Adama Zagajewskiego, będącą jednocześnie Światowym Dniem Poezji - 21 marca 2022 roku - "Drzewem poezji" nazwano buk czerwony, który znajduje się nieopodal swojego poprzednika. Zainstalowano również pamiątkową tablicę, na której znajduje się kod QR z wierszem Buk.
19. "Kody Miasta" - literackie ławki
Projekt "Kody Miasta" został zainicjowany przez Krakowskie Biuro Festiwalowe w 2014 roku. Inspiracja do realizacji literackich ławek pochodziła z innego Miasta Literatury UNESCO - Reykjavíku. Na ławkach znajdujących się na krakowskich Plantach i w innych miejscach (np. w Nowej Hucie, na Bronowicach) umieszczono blisko 200 tabliczek poświęconych pisarzom i postaciom związanym z Krakowem - osobom, które w tym mieście tworzyły lub bywały tutaj przy okazji licznych festiwali literackich. Zwykle zlokalizowane są one w pobliżu bliskich pisarzom i pisarkom miejsc. Po zeskanowaniu kodu QR widocznego na tabliczce możemy zapoznać się z biogramem danego twórcy. Atrakcją są także archiwalne nagrania słuchowisk lub samych pisarzy czytających swoje utwory. Zastanawiającym się, jak brzmiał głos Czesława Miłosza lub Andrzeja Bursy, polecamy odnalezienie ich ławek na Plantach (te akurat usytuowane są w pobliżu ich mieszkań - na Bogusławskiego i Garncarskiej) lub wejście na stronę www.kody.miastoliteratury.pl.
20. Rzeźba Ślad
pl. Wielkiej Armii Napoleona Szlak Czesława Miłosza
U podnóża Wawelu, od strony bulwaru Czerwieńskiego, znajduje się rzeźba poświęcona Czesławowi Miłoszowi autorstwa Aleksandra Janickiego. Powstała w 2011 roku z okazji obchodu Roku Miłosza - przypadała wtedy 100. rocznica urodzin noblisty. Rzeźba miała pojawić się tylko na chwilę, ale już ponad 10 lat można podziwiać ją przed Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego (CORT), chociaż z uwagi na to, że jest to pozioma tafla stalowej blachy, dość trudno ją dostrzec. Wycięto w niej powiększone odbicie linii papilarnych poety. Jeśli zajrzy się do środka, można dostrzec wycięte z aluminium litery.
21. Pomnik Smoka Wawelskiego
Bulwar Czerwieński Szlak Baltazara Gąbki
Krakowski smok to stwór w kwiecie wieku: ostatnio obchodził swoje 50. urodziny. Sześciometrowa rzeźba z brązu autorstwa Bronisława Chromego stanęła przed wejściem do Smoczej Jamy w 1972 roku. Rzeźba zasilana jest gazem ziemnym. Żeby zobaczyć ziejącego smoka, nie trzeba wykazać się zbytnią cierpliwością, zieje on bowiem ogniem co 4-5 minut. Swego czasu można było poprosić nawet smoka o ognisty pokaz poprzez wysłanie do niego SMS-a. Dzisiaj nie ma już niestety takiej możliwości. W Krakowie znajdują się także inne pomniki smoka. W ramach budżetu obywatelskiego realizowany jest projekt "Smok co krok" - w kilku punktach miasta stanęły małe pomniki smoków nawiązujące do lokalnego kontekstu, na przykład smok filmowiec pojawił się przy kinie Kijów, smok malarz przy placu Axentowicza, a smok fotograf przed wejściem do parku Bednarskiego.
22. Pomnik Psa Dżoka
Pies Dżok istniał naprawdę. Na podstawie jego historii Barbara Gawryluk napisała książkę Dżok. Legenda o psiej wierności (2007), zwierzak był również bohaterem wiersza Karola Kozłowskiego Pies Dżok. Najwierniejszy z wiernych. Dżok był kundelkiem, którego właściciel zmarł niespodziewanie na zawał w okolicy ronda Grunwaldzkiego. Pies przez blisko rok oczekiwał tam na swojego pana, dokarmiany przez okolicznych mieszkańców. Dopiero po dłuższym czasie dał się przygarnąć nowej właścicielce - Marii Müller - a po jej śmierci uciekł i zginął na torach kolejowych. Rzeźba Dżoka, autorstwa Bronisława Chromego, została odsłonięta w 2001 roku; przedstawia psa we wnętrzu rozłożonych ludzkich dłoni. Na pomniku znajduje się też tabliczka z napisem: "Pies Dżok. Najwierniejszy z wiernych, symbol psiej wierności. Przez rok /1990-1991/ oczekiwał na rondzie Grunwaldzkim na swojego pana, który w tym miejscu zmarł".
23. Pomnik-huśtawka Gombrowiczowi - Rodacy
Istnieje duże prawdopodobieństwo, że pomnik poświęcony Gombrowiczowi przypadłby mu do gustu. Ma on bowiem niestandardową formę huśtawki wagowej zakończonej głowami dwóch koni. Antypomnik zatytułowany Gombrowiczowi - Rodacy jest w pełni interaktywny. W zależności od ciężaru osób korzystających z huśtawki górę biorą Gombrowicz lub Rodacy. Można też starać się zachować na niej równowagę, co wcale nie jest takie łatwe! Pomnik powstał w 2012 roku w ramach festiwalu ArtBoom i jest dziełem Małgorzaty Markiewicz.
24. Mural z robotem Lema
ul. Józefińska 24 Szlak Stanisława Lema
W 2012 rok na ulicy Józefińskiej pojawił się robot Lema, a właściwie nowy literacki mural Pomyśl: Literatura!/Lem, inspirowany twórczością autora Solaris. Projekt autorstwa Filipa Kuźniarza powstał z inicjatywy Fundacji Sztuki Nowej ZNACZY SIĘ i Krakowskiego Biura Festiwalowego przy okazji Festiwalu Conrada. Oprócz wielkiego robota na muralu znajdują się podobizna Lema i cytat z jego Dialogów: "Na koniec ludzie skarleją do wymiaru bezmózgich sług żelaznych geniuszy i, być może, poczną oddawać im cześć boską...". Autor muralu w taki sposób argumentował dobór cytatu: "Wybrałem ten tekst Lema, aby zwrócić uwagę na najbardziej aktualną cechę nas współczesnych: uwikłanie w pogoń za coraz to nowszą technologią, gromadzeniem elektronicznych artefaktów, nieustanne przekraczanie granic ludzkiej kreacji - co nazwałbym pyszną próbą upodabniania się do Boga".
25. Mural na Składzie Solnym
Mural zatytułowany Skład poezji Kraków - Reykjavík mierzy aż 450 metrów. Powstał na fasadzie dawnego Składu Solnego w 2013 roku w ramach jednej z pierwszych edycji Festiwalu Conrada. Autorka muralu Paulina Lichwicka zadbała o dobór takiej kolorystyki, która będzie kojarzyła się z islandzkim krajobrazem. Na muralu znajdują się także fragmenty utworów polskich i islandzkich poetów, w tym Ewy Lipskiej, Adama Zagajewskiego, Agnieszki Wolny-Hamkało, Sjóna, Óskara Árni Óskarssona, Kristín Svavy Tómasdóttir oraz Ingunn Sn?dal. Warto również dodać, że zarówno Reykjavík, jak i Kraków były jednymi z pierwszych miast, które dołączyły do prestiżowej Sieci Miast Kreatywnych UNESCO jako miasta literatury. Jak skrupulatnie wyliczono, 27 osób pracujących przy wykonaniu muralu zużyło 250 litrów farby i zjadło 11,3 kilograma kabanosów.
Na terenie Składu Solnego planowane jest powstanie Centrum Literatury i Języka Planeta Lem.
26. Kolorowe Schody
Kolorowe schody, tak jak wiele innych inicjatyw związanych ze sztuką w przestrzeni publicznej, powstały w ramach festiwalu ArtBoom w 2013 roku, w konkursie Fresh Zone. Pięćdziesiąt pięć kolorowych stopni z literackimi cytatami łączy plac Lasoty z ulicą Rękawka. W 2020 roku dzięki głosom mieszkańców w ramach budżetu obywatelskiego schody udało się odświeżyć. Pojawiły się na nich także nowe cytaty, w większym stopniu związane z Podgórzem i Krakowem. Wśród nich te autorstwa na przykład Tadeusza Boya-Żeleńskiego ("Smutno byłoby, gdyby nikt się nie mylił i wszyscy robili dobrze"), Wisławy Szymborskiej ("Nie ma rozpusty gorszej niż myślenie") czy mieszkającego kiedyś na Podgórzu Tadeusza Peipera ("Pisanie może zmienić myślenie, a myślenie - może zmienić społeczeństwo").
spacer
02 Szlak piosenki poetyckiej
Czas przejścia: 2 godz.
Dystans: 4 km
Kraków stanowi niekończące się źródło inspiracji. Śpiewali i pisali o nim najwybitniejsi ze współczesnych twórców, między innymi Marek Grechuta, Kora, Grzegorz Turnau czy Maciej Maleńczuk. Dla wielu z nich krakowskie sceny stały się także trampoliną do dalszej kariery oraz miejscem, do którego chętnie wracali po odniesieniu sukcesu (tak było m.in. w przypadku Ewy Demarczyk, Grupy pod Budą czy Skaldów). Spacer szlakiem piosenki poetyckiej wiedzie po miejscach związanych zarówno z poetami, których utwory stały się tekstami piosenek, jak i z piosenkarzami, których teksty można z powodzeniem uznać za poezję.
1. Marek Grechuta
Kościół Mariacki, pl. Mariacki 5
Chociaż Marek Grechuta urodził się w Zamościu w 1945 roku, to przez większość życia związany był z Krakowem. W 1963 roku rozpoczął studia architektoniczne na Politechnice Krakowskiej, wtedy też poznał Jana Kantego Pawluśkiewicza i wspólnie z Jackiem Ostaszewskim i Markiem Jackowskim założyli Kabaret Architektów Anawa. Cztery lata później Marek Grechuta zadebiutował na Studenckim Festiwalu Piosenki w Krakowie z piosenką Tango Anawa , za którą otrzymał drugą nagrodę wśród wokalistów (za Marylą Rodowicz).
W 1971 roku opuścił Anawę i założył zespół WIEM (W Innej Epoce Muzycznej), z którym nagrał dwa albumy, w dużym stopniu bazujące na współczesnej poezji (np. Ocalić od zapomnienia , sł. K.I. Gałczyński; Świat w obłokach , sł. R. Krynicki; Droga za widnokres , sł. T. Śliwiak; Pewność , sł. E. Lipska). W latach 1976-1986 współpracował z Piwnicą pod Baranami. Twórczość literacka była dla niego bazą do stworzenia musicalu Szalona lokomotywa (na podstawie tekstów Witkacego), wystawianego między innymi w Teatrze STU, a także nagrania wspólnie z Krystyną Jandą albumu W malinowym chruśniaku , w warstwie tekstowej bazującego na erotykach Bolesława Leśmiana. Niewątpliwą zasługą Grechuty była olbrzymia popularyzacja twórczości poetyckiej - cała Polska nuciła teksty wykonywanych przez niego piosenek (z ciekawostek: Dni, których nie znamy są oficjalnym hymnem klubu piłkarskiego Korona Kielce).
Marek Grechuta jest uważany za jednego z najważniejszych przedstawicieli polskiej poezji śpiewanej, a jego autorskie teksty mogą zostać uznane za twórczość poetycką - zostały wydane jako osobne tomy. Grechuta zmarł w 2006 roku, msza żałobna odbyła się 17 października w kościele Mariackim, w jej trakcie artyści Piwnicy pod Baranami, z którą był związany, wykonali utwory Przychodzimy, odchodzimy i Dezyderata . W czasie wyprowadzenia trumny z bazyliki z hejnalicy kościoła Mariackiego popłynął utwór Ocalić od zapomnienia . Marek Grechuta spoczął na cmentarzu Rakowickim w Alei Zasłużonych. Od 2007 roku do 2019 roku w rocznicę śmierci artysty w Krakowie organizowany był Grechuta Festival.
Kraków , Marek Grechuta & Myslovitz, tekst i muzyka: Myslovitz, z płyty Myslovitz The Best Of z 2003. Co prawda piosenka pochodzi z repertuaru zespołu Myslovitz, ale przejmujące wykonanie tego utworu przez Marka Grechutę idealnie oddaje nastrój jesiennego Krakowa.
2. Festiwal Piosenki Studenckiej i Ewa Demarczyk
Klub Pod Jaszczurami, Rynek Główny 8 Krakowski realizm knajpiany
Klub Pod Jaszczurami powstał w 1960 roku w znajdującej się przy Rynku Głównym kamienicy Pod Jaszczurką - stąd jego nazwa. Dwa lata później w tym miejscu zorganizowano pierwszy Festiwal Piosenki Studenckiej (wtedy pod nazwą Ogólnopolski Studencki Konkurs Piosenkarzy). Pierwszą nagrodę zdobyli wtedy ex aequo Marian Kawski i Edward Lubaszenko, drugie miejsce przypadło Ewie Demarczyk. Festiwal od początku charakteryzował się wysokim poziomem wykonań oraz ambitnym repertuarem. Finały często transmitowane były przez telewizję, dlatego zdobycie wyróżnienia czy nagrody na festiwalu umożliwiało rozpoczęcie ogólnopolskiej kariery. Tak też stało się z Ewą Demarczyk, występującą już wówczas w Piwnicy pod Baranami. Charakterystyczna osobowość sceniczna, doskonała dykcja i fenomenalne umiejętności interpretacyjne szybko zostały docenione przez publiczność i krytyków. W 1963 roku Demarczyk wygrała I Krajowy Festiwal Piosenki Polskiej w Opolu.
Za aranżację większości jej utworów odpowiadał Zygmunt Konieczny, w warstwie tekstowej wokalistka wykorzystywała utwory Mirona Białoszewskiego ( Karuzela z madonnami ), Juliana Tuwima ( Tomaszów , Grande Valse Brillante ) czy Wiesława Dymnego ( Czarne anioły ). Koncertowała w najważniejszych salach na świecie: w paryskiej Olimpii, Carnegie Hall w Nowym Jorku, Chicago Theatre czy Queen Elizabeth Hall w Londynie. Jej współpracownicy uważają, że była niezwykle wymagającą artystką i nieuznającą kompromisów perfekcjonistką. U szczytu swojej kariery to ona dyktowała warunki, nieważne, czy występowała w kraju, czy za granicą - jeśli scena nie była przygotowana tak, jak tego chciała, to koncert się nie odbywał. Podłoga obowiązkowo musiała być czarna (w razie problemów ekipa woziła ze sobą belę matowego czarnego materiału), a na scenie miały stać dwa czarne fortepiany (innego koloru nie uznawała). Podczas wejścia muzyków na scenę panowała całkowita ciemność, w trakcie koncertu z półmroku wyłaniała się tylko postać wokalistki, pozostali członkowie zespołu grali w zasadzie po omacku. Chociaż tworzyło to niepowtarzalny nastrój, to zdecydowanie utrudniało także pracę zespołowi muzycznemu.
Karuzela z madonnami , tekst: Miron Białoszewski, muzyka Zygmunt Konieczny, z płyty Karuzela z madonnami , 1963. Dzięki temu utworowi Ewa Demarczyk zdobyła drugą nagrodę na I Ogólnopolskim Studenckim Konkursie Piosenkarzy. Interpretacja wokalistki i aranżacja Koniecznego tak bardzo odbiegały od ówczesnych utworów, że jury nie mogło się zdecydować, jak ich ocenić.
Po nieudanych próbach prowadzenia własnego teatru muzycznego w Krakowie Ewa Demarczyk zniknęła ze sceny pod koniec lat 90. XX wieku i nigdy więcej nie występowała publicznie.
3. Grzegorz Turnau
ul. Bracka Krakowski realizm knajpiany
Grzegorz Turnau jest jednym z artystów, którzy w zbiorowej świadomości niezaprzeczalnie związani są z Krakowem. Z wykształcenia muzyk i filolog angielski. Kiedy był uczniem trzeciej klasy V Liceum Ogólnokształcącego im. Augusta Witkowskiego w Krakowie, zadebiutował na Studenckim Festiwalu Piosenki utworem Wędrówka do słów K.K. Baczyńskiego. Chociaż jeszcze nie był studentem, otrzymał pierwszą nagrodę festiwalu. Jego zwycięstwo nie przeszło bez echa - zauważył go Piotr Skrzynecki i zaprosił do występów w Piwnicy pod Baranami.
W swoich utworach Grzegorz Turnau nawiązuje do twórczości Marka Grechuty i Jana Kantego Pawluśkiewicza. Wykonuje zarówno własne utwory, jak i teksty poetyckie, między innymi Juliana Tuwima ( Miejscowa idiotka z tutejszym kretynem ), Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego ( Liryka ), Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej ( Kto chce, bym go kochała ), Michała Zabłockiego ( Bracka , Cichosza ), Leszka Aleksandra Moczulskiego ( Soplicowo ). W 2014 roku nagrał płytę 7 widoków w drodze do Krakowa z tekstami Bronisława Maja inspirowanymi freskami znalezionymi w pałacu Mieroszewskich w Krakowie, przedstawiającymi siedem podkrakowskich miejscowości.
Turnau był też właścicielem kawiarni Prowincja znajdującej się na ulicy Brackiej, w którym często bywali krakowscy pisarze i poeci, w tym laureaci Nagrody Nobla.
Bracka , tekst: Michał Zabłocki, muzyka: Grzegorz Turnau, z płyty To tu, to tam , 1995.
4. Księgarnia - obecnie Empik
W przestrzeni księgarni która niegdyś poświęcona była krakowskim noblistom, Wisławie Szymborskiej i Czesławowi Miłoszowi, warto wspomnieć o ich utworach, które - jak się wydaje - mogłyby stanowić doskonałe teksty piosenek. Z różnych powodów tak się jednak nie dzieje. Znawcy twórczości Szymborskiej zwracają uwagę na specyficzny dobór słów, którymi ona operowała, przez co ich przekład na inne języki i piosenki stanowi pewną trudność. Sama o swojej twórczości mówiła: "Moje wiersze nie są do grania, do śpiewania ani do tańczenia. Moje wiersze są do czytania i do myślenia!", czym jednoznacznie sprzeciwiała się muzycznej interpretacji jej utworów. Zrobiła co prawda kilka wyjątków, między inymi dla Kory, ale wcześniej wymogła na niej, że nie zmieni ani jednego słowa w wierszu Nic dwa razy , wykonanym później przez Maanam, a ostatnio przez Sanah. Teksty krakowskiej noblistki śpiewali także Zbigniew Zamachowski ( Miłość od pierwszego wejrzenia z filmu Krzysztofa Kieślowskiego Trzy kolory: Czerwony ), Grzegorz Turnau ( To tu, to tam do wiersza Atlantyda ) czy Magda Umer i Michał Bajor ( Buffo ).
Tak mało Ballady i Romanse & Artur Rojek, tekst: Czesław Miłosz, utwór wykonany podczas Festiwalu Conrada w 2012 roku w Krakowie.
Być może konieczność konfrontacji z autorami sprawiła, że za ich życia liczba piosenek, które powstawały do ich tekstów, nie była tak duża, jak po ich śmierci. Tak stało się też z Czesławem Miłoszem. Po 2004 roku ukazały się płyty 9 wierszy Czesława Miłosza w wykonaniu Stanisława Soyki, Czesław śpiewa Miłosza , której autorem jest Czesław Śpiewa, oraz zaśpiewana przez Agę Zaryan Księga Olśnień , na której oprócz wierszy noblisty znalazły się także utwory jego ulubionych poetek: Anny Świrszczyńskiej, Jane Hirshfield i Denise Levertov.
5. Piwnica pod Baranami
Swoją nazwę Piwnica pod Baranami zawdzięcza temu, że mieściła się w podziemiu Pałacu pod Baranami przy Rynku Głównym 27 (to zresztą kolejny piwniczny kabaret w Krakowie). Powstała w 1956 roku, kiedy to kierownictwo Krakowskiego Domu Kultury postanowiło przekazać te pomieszczenia na organizację Klubu Młodzieży Twórczej (czyli absolwentów wyższych szkół artystycznych). Jak wspominają bywalcy, podobno początkowo wszędzie unosił się pył węglowy, więc panie i panowie w eleganckich strojach obecność na przedstawieniach kabaretowych przypłacali obowiązkową wizytą w pralni. Powietrze przepełnione było dymem z papierosów, do tego na sali panował albo przenikliwy chłód (piwniczka nie miała ogrzewania), albo zaduch (z powodu tak wielu zgromadzonych przy sobie osób). Wszystko odbywało się w blasku świec, a artyści, którzy chcieli dostać się do prowizorycznej garderoby, w związku z niewyobrażalnym wręcz ściskiem byli często przenoszeni nad głowami zgromadzonych.
Tekstami piwnicznych utworów często stawały się znalezione w archiwach i bibliotekach lub przyniesione przez znajomych zapomniane fragmenty wierszy, prozy, gazet codziennych, mów czy odezw, do których tamtejsi kompozytorzy (np. Zygmunt Konieczny czy Zbigniew Preisner) tworzyli muzykę.
Dezyderata , tekst: Max Ehrmann, muzyka: Piotr Walewski lub Przychodzimy, odchodzimy , tekst: Janusz Jęczmyk, muzyka: Zygmunt Konieczny.
Piotr Skrzynecki przed Vis-a-vis
Duszą Piwnicy pod Baranami był Piotr Skrzynecki, pełniący funkcję niezastąpionego konferansjera. Kierownictwem literackim zajmowała się Janina Garycka. Kabaret w okresie PRL-u była miejscem kipiącym artystyczną energią, przeciwwagą dla szarości otaczającego ją świata, przestrzenią wolności. Niezwykła była także jego publiczność - wymagająca, o wysokich kompetencjach kulturowych i specyficznym poczuciu humoru. Zresztą do Piwnicy zwykle przychodzono za zaproszeniem któregoś ze stałych bywalców, więc zarówno dobór artystów, jak i widzów nie był przypadkowy. Trudno wymienić wszystkich autorów piosenki poetyckiej, którzy występowali na deskach piwnicy, należą do nich: Krystyna Zachwatowicz, Wiesław Dymny, Marek Grechuta, Ewa Demarczyk, Anna Szałapak, Alosza Awdiejew, Jacek Wójcicki, Grzegorz Turnau czy Beata Rybotycka. Jerzy Turowicz twierdził, że "śpiewanie poezji, tak dzisiaj modne, zaczęło się w Piwnicy".
6. Kora i Maanam
Pałac Krzysztofory, ul. Szczepańska 2
Zespół Maanam (początkowo pod nazwą M-a-M) został założony w 1975 roku przez Marka Jackowskiego i Milo Kurtisa. Rok później dołączyła do nich żona Marka, Olga. Jej pseudonim - Kora wziął się jeszcze z czasów hipisowskich. Jako młoda dziewczyna aktywnie uczestniczyła w krakowskim życiu artystycznym. Okazjonalnie bywała aktorką Teatru Starego (grała między innymi w Mątwie Witkacego). Uczestniczyła w spektaklach Tadeusza Kantora i happeningach z udziałem hipisów, które odbywały się w podziemiach pałacu Krzysztofory (obecnie w tych salach można zobaczyć wystawę stałą Muzeum Krakowa - "Kraków od początku, bez końca").
Maanam, Krakowski spleen , słowa: Olga Jackowska, muzyka: Marek Jackowski, z płyty Nocny patrol (1983) lub Wyjątkowo zimny maj , słowa: Olga Jackowska, muzyka: Marek Jackowski, z płyty Derwisz i anioł (1991).
Obie piosenki powstały jako wyraz tęsknoty za Krakowem, kiedy Kora przeprowadziła się do Warszawy.
Jackowscy często bywali także w Piwnicy pod Baranami i kawiarni Kolorowa na ulicy Gołębiej. Stanowili trzon Maanamu - teksty pisała Kora, muzykę do nich komponował Marek. W 1980 roku wystąpili na festiwalach w Jarocinie i Opolu (m.in. z piosenkami Boskie Buenos i Żądza pieniądza ) co przyniosło im ogólnopolską sławę. Teksty Kory mogą być traktowane w kategoriach twórczości poetyckiej, o czym świadczy tomik: Kora. Stoję, czuję się świetnie w wyborze Marty Podgórnik. Olga Jackowska swoje piosenki pisała ołówkiem w zeszycie, zwykle leżąc przy tym w łóżku. Kiedy nie mogła znaleźć natchnienia, brała na warsztat poetów: śpiewała między innymi teksty Wisławy Szymborskiej, Agnieszki Osieckiej, Jeremiego Przybory.
W okresie PRL-u jeden z jej fanów wystąpił nawet z wnioskiem do Ministerstwa Edukacji, by stała się ona patronką szkoły, w której pracował. Nazwisko "wybitnej polskiej poetki Olgi Jackowskiej" nikomu z dygnitarzy nic nie mówiło, w związku z czym zdecydowali o budowie pomnika poetki. Niestety w porę zorientowali się, że ową słynną poetką jest skandalistka Kora.
7. Loch Camelot
W Zaułku Niewiernego Tomasza znajduje się kamienica, która na początku XX wieku pełniła funkcję domu uciech. Malownicze i popadające w ruinę wnętrza zostały wykorzystane przez filmowców. W latach 60. kręcono tutaj między innymi Awanturę o Basię . W późniejszym czasie w kamienicy otwarto kultową kawiarnię Cafe Camelot z bardzo krakowskim, artystycznym wnętrzem. W ramach spaceru szlakiem piosenki poetyckiej najlepiej jednak od razu udać się do datowanej na XIII wiek piwnicy. Tutaj bowiem od początku lat 90. odbywają się występu kabaretu Loch Camelot. Powstał on w 1991 roku jako nieformalne stowarzyszenie twórców związanych z różnymi dyscyplinami sztuki. Kabaret prowadzony jest przez duet artystyczny - Ewę Kornecką i Kazimierza Madeja. Prezentowane tam spektakle i koncerty odbywają się pod hasłem "żart, łezka i groteska". Z kabaretem współpracują między innymi Beata Malczewska, Basia Stępniak-Wilk, Urszula Wolak czy Jaga Wrońska. Kabaret ma swoich wiernych fanów, którzy na sobotnie występy o 20.00 przyjeżdżają nie tylko z Krakowa, ale także z całej Polski i zagranicy. Artyści Loch Camelot znani są ponadto z licznych koncertów transmitowanych na antenie telewizyjnej oraz z Lekcji Śpiewania, które z okazji ważnych rocznic (Święto Niepodległości, Święto Konstytucji 3 Maja) gromadzą na Rynku Głównym tłumy krakowian i przyjezdnych, chcących wspólnie muzykować.
Na wyspie Kraków z tekstem Agnieszki Grochowicz i muzyką Ewy Korneckiej w wykonaniu Jagi Wrońskiej.
8. Maciej Maleńczuk
ul. Floriańska Krakowski realizm knajpiany
Maciej Maleńczuk - nazywany "bardem Krakowa", artysta i skandalista. Za odmowę służby wojskowej został w 1981 roku skazany na karę dwóch lat więzienia, co wywołało falę demonstracji w Krakowie. Protestujący rozdawali ulotki z napisem "Uwolnić Maleńczuka! Czy Chrystus przyjąłby kartę powołania do wojska?". Po wyjściu z więzienia zajął się "graniem na streecie", do lat 90. można go było spotkać w wielu punktach Krakowa, na przykład na ulicy Floriańskiej. Dopiero w 1998 roku ukazała się płyta Pan Maleńczuk , na której znalazły się utwory grane przez niego na ulicy. W tworzonych przez siebie tekstach bawi się językiem i brzmieniem wyrazów, widać w nich wyraźne inspiracje twórczością Brzechwy i Tuwima (np. "wolni grażdanie szczerzą szczerby" w piosence Ach, proszę pani , "kulawa Krycha lży Ździcha" z utworu Syf ). W 2003 roku otrzymał Śląski Wawrzyn Literacki za poemat Chamstwo w państwie . Jest nie tylko autorem tekstów, lecz także tłumaczem, nagrał między innymi płyty Wysocki Maleńczuka i Psychocountry , gdzie znalazły się teksty piosenek z repertuarów Włodzimierza Wysockiego, Johnny'ego Casha czy Tima Hardina w przekładzie Maleńczuka. W 2014 roku w Teatrze Rozrywki w Chorzowie odbyła się premiera spektaklu muzycznego Bal u Wolanda na podstawie książki Bułhakowa Mistrz i Małgorzata , w którym Maleńczuk zagrał tytułową rolę. Swego czasu był stałym bywalcem krakowskich knajp, co znalazło swoje odzwierciedlenie także w literaturze. Jest kibicem klubu piłkarskiego Cracovia i autorem jego hymnu, który przed każdym meczem jest śpiewany przez kibiców. Szczególnie mocno intonują oni frazę: "Pamiętam, że jestem z Krakowa/ Pamiętam i mam to we krwi/ Pamiętam te święte słowa/ Nigdy nie zejdę na psy" (ich antagoniści - Wisła Kraków - określani są czasem mianem psów, ponieważ był to klub milicyjny).
Miasto Kraków Homo Twist, słowa i muzyka: Maciej Maleńczuk, z płyty Cały ten seks (1994).
9. Skaldowie
Dom Plastyka, ul. Łobzowska 3
Pierwsze kroki na scenie muzycznej przyszli członkowie zespołu Skaldowie (między innymi Andrzej i Jacek Zielińscy) stawiali w tajemnicy przed swoimi profesorami z e szkoły muzycznej przy ulicy Basztowej. Mimo że klub Pod Jaszczurami zapraszał młodych artystów do współpracy, to dyrekcja tej szkoły nie zgodziła się, żeby nazwiska uczniów prestiżowego liceum znajdowały się na słupach i parkanach. Ich zdaniem "małpie wrzaski i podrygiwania z podejrzanymi typami w jakimś nocnym lokalu to hańba dla szkoły i niemieszcząca się w głowie profanacja prawdziwej sztuki".
Na szczęście chłopcy poszli swoją drogą. Już pod nazwą Skaldowie (nawiązującą zarówno do wędrownych skandynawskich poetów, jak i do skalnego Podhala) zadebiutowali na Krakowskiej Giełdzie Piosenki 11 października 1965 roku w Klubie Plastyków przy ulicy Łobzowskiej. Zajęli wtedy pierwsze miejsce z piosenką Moja czarownica do słów Wiesława Dymnego. Szybko dorobili się pseudonimu "maklerzy giełdowi", ponieważ byli zwycięzcami wielu giełd piosenki. Już rok później zdobyli pierwsze miejsce na IV Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu, w Koncercie Młodości, co otworzyło im drogę do ogólnopolskiej sławy. Wszyscy członkowie zespołu mieli gruntowne wykształcenie muzyczne, w swoich utworach inspirowali się muzyką etno. W stosunku do dzisiejszych zespołów muzycznych ich wyróżnikiem było także posiadanie kierownika literackiego, który dbał o jakość śpiewanych przez nich utworów. Funkcję tą pełnił Leszek Aleksander Moczulski, który sam pisał teksty (śpiewali je także Marek Grechuta, Czesław Niemen i Grzegorz Turnau) lub dbał o ich dobór (innym ich autorem był na przykład Wojciech Młynarski); jak sam mówił, starał się uniknąć w tym wszystkim "piosenkowatości". Zespół, z niewielkimi przerwami, koncertuje już od ponad 50 lat. Niestety w 2024 roku pożegnaliśmy współtwórcę zespołu - Jacka Zielińskiego.
Medytacje wiejskiego listonosza , słowa: Leszek Aleksander Moczulski, muzyka: Andrzej Zieliński, z płyty Cała jesteś w skowronkach (1969).
Pomnik Bohdana Smolenia pod klubem Buda
10. Grupa pod Budą
Klub Buda, ul. Czapskich 2
Kluby studenckie po dziś dzień są stałym elementem kulturalnej mapy Krakowa. Nie inaczej było w latach 50. XX wieku, kiedy to przy "WySRolu", czyli Wyższej Szkole Rolniczej, rozpoczął działalność klub Buda. Mieścił się on przy ówczesnej ulicy Ziai, dziś Jabłonowskich. Cieszył się dużą popularnością wśród studentów - na początku lat 60. XX wieku znacząco zwiększono jego powierzchnię, mógł wtedy pomieścić około 300 osób. Oprócz dobrych warunków lokalowych cechował się także intensywną działalnością kulturalno-społeczną, w 1962 roku zajął pierwsze miejsce w konkursie Czerwonej Róży na najlepszy klub studencki. Szeroka działalność wpływała również na to, że przy klubie zaczęły powstawać różne grupy - w 1969 roku zawiązał się kabaret. Jego siedziba mieściła się w piwnicy, stąd też jego członkom nasunęła się dość oczywista nazwa "Pod Budą". Jednym z jego członków był Bohdan Smoleń, którego mama napisała hymn kabaretu: Pod Budą, Pod Budą, Komisja do walki z nudą .
Nie przenoście nam stolicy do Krakowa , słowa i muzyka: Andrzej Sikorowski, wykonanie: Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turnau, z płyty Jak kapitalizm, to kapitalizm (1993).
Kabaret występował do 1972 roku. Pięć lat później pod tą samą nazwą odrodziła się grupa Pod Budą. Jej pierwszy skład tworzyli: Krzysztof Gawlik, Jan Hnatowicz, Chariklia Motsiou, Andrzej Sikorowski, Anna Treter, Andrzej Żurek. Pisaniem muzyki zajmował się Jan Hnatowicz wspólnie z Andrzejem Sikorowskim, który był także autorem tekstów. Grupa szybko zaczęła osiągać pierwsze sukcesy. W 1979 roku na XVII Krajowym Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu otrzymali wyróżnienie jury w konkursie "Studia Gama" za Bardzo smutną piosenkę retro (czyli Kap, kap, płyną łzy ), co umożliwiło zespołowi osiągnięcie ogólnopolskiej popularności, trwającej aż po dziś dzień.
Klub Buda został reaktywowany po dłuższej przerwie i funkcjonuje aż do dzisiaj. Wejście znajduje się jednak od ulicy Czapskich. Więcej informacji: https://buda.urk.edu.pl . Przed klubem Buda w 2024 roku odsłonięto pomnik Bohdana Smolenia. Artysta spogląda na przechodniów zza rogu, przed nim znajduje się ławka, pod którą śpi kot. Pomnik został zaprojektowany przez prof. ASP Karola Badzynę.
11. Andrzej Zaucha
Teatr STU, al. Krasińskiego 16
Uznawany był za jednego z najbardziej utalentowanych polskich wokalistów, chociaż nie miał wykształcenia muzycznego. Potrafił wpasować się w zasadzie w każdą stylistykę muzyczną. Z wykształcenia zecer, talent muzyczny odziedziczył prawdopodobnie po ojcu, który był perkusistą. Pierwszy raz wystąpił na scenie w wieku ośmiu lat, gdy zastąpił ojca, który wylądował w szpitalu z bólem zębów. Ledwie sięgał do pedałów, ale w nowej roli sprawdził się świetnie. W późniejszym czasie mocno angażował się w działalność krakowskich klubów studenckich, szczególnie legendarnych Jaszczurów, Helikonu czy Piwnicy po Baranami. W 1969 roku został wokalistą jazzowo-rockowej grupy Dżamble (nazwa pochodziła z wiersza wiktoriańskiego poety Edwarda Leara), z którą w tym samym roku zdobył pierwsze miejsca na Festiwalu Piosenki Studenckiej w Krakowie i festiwalu Jazz nad Odrą. Wystąpili też na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu oraz zostali uznani Odkryciem Roku w plebiscycie miesięcznika "Jazz". Do jednego z najbardziej popularnych utworów zespołu Dżamble należy Wymyśliłem Ciebie z albumu Wołanie o słońce nad światem , z tekstem Adama Kawy. Po rozpadzie zespołu Zaucha związał się z grupą Anawa, w której na półtorej roku zastąpił Marka Grechutę. Dobrze odnajdywał się w śpiewaniu tekstów poetyckich, chociaż nie lubił uczyć się ich na pamięć. Podobno wszędzie miał karteczki z tekstami utworów. Jego koleżanka Małgorzata Bogdanowicz w trakcie występów artsty często siadała w pierwszych rzędach i pełniła funkcję suflerki. Co ciekawe świetnie śpiewał po angielsku, chociaż nie mówił w tym języku, a piosenek uczył się ze słuchu. Autorami tekstów jego utworów byli Wojciech Młynarski ( Bądź moim natchnieniem ), Zbigniew Książek ( Byłaś serca biciem ) czy Jacek Cygan ( C'est la vie - Paryż z pocztówki ). Andrzej Zaucha zmarł w wieku zaledwie 42 lat, gdy miał przed sobą świetnie zapowiadającą się karierę. Został zamordowany 10 października 1991 roku, po spektaklu Pan Twardowski w Teatrze STU, w którym grał główną rolę. Strzałem z obrzyna życia pozbawił go Yves Goulais, mąż Zuzanny Leśniak, z którą Zaucha prawdopodobnie był w związku. Pocisk rykoszetem trafił również w towarzyszącą mu Leśniak, która zmarła w szpitalu. Historia morderstwa stała się kanwą powieści I odpuść nam nasze... Janusza Wiśniewskiego.
C'est la vie - Paryż z pocztówki . Teledysk do tego utworu kręcony był w podkrakowskich Niepołomicach.
12. Zbigniew Wodecki