Kraina Uczuć - Artur Ketz

-
Proszę czekać

Słowo Wstępne O Książce

Artur Ketz jest autorem młodego pokolenia, związanym niemal od początku z Wydawnictwem Inspiracje. Wprawdzie jego pierwszy tomik "Opisując miłość" ukazał się we współpracy z wydawnictwem Dygresje w 2018 r., ale już wkrótce potem, właściwie rok po roku, pojawiają się "Uczucia z serca płynące", "Najcenniejsze słowa" oraz "Nocne rozmyślania". W tym samym czasie Ketz wydał również dwa tomiki "Bezsenne marzenia" oraz "Chwile przemyślane" w systemie wydawniczym Ridero. Był to więc dla niego bardzo płodny artystycznie okres w życiu. W dwóch z tych książek, oprócz samych wierszy, czytelnik znajdzie także zdjęcia autora pochodzące z jego domowych zbiorów.

Zaledwie rok później, bo w 2022 r., Artur Ketz wydał swoją pierwszą powieść skierowaną do młodego czytelnika o tytule "Dziwne miłości". Poruszył w niej m.in. temat homoseksualizmu oraz tolerancji wobec takich osób, a także problem alkoholizmu i przemocy domowej. W "Krainie Uczuć", wydanej na początku 2023 r., jest już zdecydowanie inaczej. Łucja pochodzi z konserwatywnej rodziny, gdzie pewne wartości są nie do podważenia. Sam autor zresztą twierdzi, że jego druga publikacja jest znacznie bardziej dojrzała niż ta pierwsza. Pomimo to rodzicom Łucji nie udało się uniknąć poważnego kryzysu. Pojawia się problem małżeńskiej zdrady, w której konsekwencji rodzina zostaje rozbita.

Okazuje się więc, że nawet najmocniejsze zasady mogą zostać złamane w chwili, gdy w grę wchodzi osobiste szczęście. To ono decyduje o jakości ludzkiego życia, a nie trwanie na siłę w tym, co już się wypaliło. Krótko i treściwie podsumował to zresztą Michał Wiśniewski w jednym ze swoich wywiadów, artysta znany nie tylko ze swoich osiągnięć muzycznych, ale także pięciu małżeństw: Życia nie da się powtórzyć. Nie wiemy, co czeka nas po śmierci, i być może szansa zmarnowana na tym świecie jest straconą na zawsze. Oczywiście nie jest to branie w obronę rozwodów. Niektóre związki można uratować, inne pary trzymają się razem ze względu na dzieci, finanse lub sytuację mieszkaniową, albo po prostu ze strachu przed społeczną oceną, choć już dawno są fikcją. Każdy sam musi ocenić, co jest dla niego najlepsze.

Uważam zresztą, że Paweł okazał się w tej książce człowiekiem słabym. Bardzo długo uciekał się do oszustw i unikał konfrontacji ze swoją żoną. Dodatkowo nie umiał sprzeciwić się szantażowi ze strony kochanki. Bardziej ulegał niż podejmował świadome decyzje. Zresztą nie chciałabym powiedzieć za dużo, ponieważ lepiej jest, gdy czytelnik sam wyciąga wnioski już po lekturze książki. Podobnie niedojrzała okazała się relacja Łucji z Robertem. Ci dwoje pomylili miłość z przyjaźnią, chwilowym zachwytem drugą osobą oraz wspólną muzyczną pasją. Nie czuje się pomiędzy nimi głębokiej więzi. W szczególności Robert okazał się na końcu zwyczajnym egoistą.

W tej książce więc jedynie kobiety oraz dziewczęta bezwarunkowo wspierają się nawzajem i zawsze mogą na siebie liczyć. Łucja, jej mama, babcia Jadwiga i ciocia Sandra, najlepsza przyjaciółka Katarzyna i dziewczyny z zespołu, nauczycielki i pani ze świetlicy, a także Wiktoria, przyjaciółka Anny z lat szkolnych. To jest ta ekipa, która nigdy nie zawodzi. Z tego względu nazwałabym tę książkę republiką kobiet. Oczywiście są chwile, w których również mężczyźni zasługują na uznanie, są także w tej powieści szczęśliwe związki. Nie jest to bynajmniej publikacja skierowana przeciwko mężczyznom, nawet jeśli niektóre ich decyzje zaskakują. Lecz tak jak już powiedziałam, każdy ma prawo do podążania za tym, co uważa za dobre dla siebie.

Autor jest młodym człowiekiem i z tego względu bardzo dobrze pamięta swoje lata szkolne. Odmalowuje więc codzienne życie w liceum z dokładnością godną podziwu. Pomiędzy uczniami zdarzają się wspaniałe przyjaźnie i pierwsze miłości, ale w gronie uczniowskim trafiają się też czarne owce, dla których największą przyjemnością jest uprzykrzanie życia innym. Gdy nie chcą się poprawić, powinno się ich jak najszybciej usuwać ze szkoły dla dobra całej społeczności.

Ponieważ Artur Ketz od najmłodszych lat interesuje się muzyką, w powieści nie mogło zabraknąć takich właśnie klimatów. Prawie wszyscy pierwszoplanowi bohaterowie są uzdolnieni muzycznie i marzą o sukcesie w tej branży. Po raz kolejny, podobnie jak w "Dziwnych miłościach", młodzi ludzie zakładają własny zespół muzyczny, grają koncerty i wydają płytę studyjną. Po raz drugi pisząc powieść, autor sięga do swojej rozległej wiedzy o muzyce rozrywkowej, ma więc ona również walor poznawczy.

Akcja książki dzieje się w województwie pomorskim, w Tczewie oraz w rodzinnych Sadlinkach autora. Ketz pisze więc o miejscach, które są mu bliskie. Również z tego względu książka ma mocny posmak autentyczności. W założeniu jest to literatura młodzieżowa i wydaje mi się, że to właśnie młodzi odbiorcy będą nią najbardziej ukontentowani. Lecz także starsi czytelnicy, a właściwie czytelniczki, mogą sięgać po tę książkę bez obawy przed znudzeniem. Jest to lekka i przyjemna publikacja na kilka wieczorów, nie uciekająca od problemów, lecz także pełna ciepła i pozytywnej energii. Zdecydowanie polecam.

Monika Knapczyk

Rozdział II

Łucja wróciła wraz z rodzicami do domu po tygodniu spędzonym w Chorwacji. Paweł obiecał rodzinną wycieczkę i tym razem nie zawiódł. Wszyscy świetnie się bawili i najbardziej wypoczęli właśnie w ten ostatni tydzień wakacji. Mąż Anny nie musiał po weekendzie wracać od razu do pracy, dlatego też ich pobyt rodzinny w Chorwacji trwał tyle czasu. Wyjechali w sobotę wczesnym rankiem, natomiast w domu byli późnym wieczorem w piątek. Wypoczęli tej piątkowej nocy.

? Mamo, już wstałam. Dziś jest sobota, a w poniedziałek muszę już wracać do szkoły. Pozwolisz mi dziś zobaczyć się z Robertem?

- Tak, kochanie, pamiętam o rozpoczęciu nowego roku szkolnego. Oczywiście, że pozwalam ci się spotkać z chłopakiem. Wasza pierwsza randka była w zeszły piątek, tuż przed naszym wyjazdem do Chorwacji. Więc masz mu co opowiadać. Swoją drogą, Paweł bardzo mnie zaskoczył tą wycieczką za granicę. Już dawno nie byliśmy tak daleko we troje. Prócz tej wycieczki jedyną atrakcją w to lato było wesele wujka Grześka.

- Masz rację, mamo. Mam mu dużo do opowiedzenia. Mnie też się bardzo podobało w Chorwacji. Tylko tata sprawiał momentami wrażenie nieobecnego. Ciągle był zamyślony.

- To prawda, córeczko. Tata ostatnio jest dziwny. My się w te wakacje dużo kłóciłyśmy, ale ja już nie będę na ciebie naciskać. Teraz zrozumiałam, że będziesz szczęśliwa, tylko jeśli sama sobie ułożysz życie zawodowe, według własnych marzeń.

- Dziękuję, mamusiu, że tak mówisz. Mimo wszystko już to sobie wybaczyłyśmy i wyjaśniłyśmy.

- O Boże, Łucjo. Ja kompletnie zapomniałam. Tata siedział z nami nie przez weekend, tylko aż tydzień. Przecież miałam iść na USG.

- Mamo, a jak się czułaś fizycznie na wycieczce?

- Miałam mdłości, ale to normalne w ciąży. Muszę więc zadzwonić do lekarza. Przeprosić i umówić się na inny termin.

- No dobrze. A teraz zjedzmy śniadanie. Poza tym gdzie jest ojciec? Znowu gdzieś wyszedł? Przecież mówił, że weekend ma wolny.

- Owszem, mówił najpierw, że weekend ma bez pracy. Jednak później stwierdził, że nie będzie go do poniedziałku. Podobno ma jakiś wyjazd służbowy.

- Wydaje mi się, że ojciec coś kręci. Mam wrażenie, że ostatnio nie mówi ci prawdy. Dawniej nie miał tylu wyjazdów służbowych.

- To prawda, córeczko, ale być może u niego w firmie teraz coś się pozmieniało i dlatego ma więcej tych służbowych wyjazdów.

- Ja mam nadzieję, że to chodzi tylko o pracę. Tata poświęca nam bardzo mało czasu. Jesteś w ciąży i powinien być teraz dużo przy tobie. A on na tę wieść o ciąży dziwnie zareagował zaskoczeniem.

Anna wraz z córką po śniadaniu zaparzyły sobie kawę. Do kawy zjadły słodycze, które kupiły podczas pobytu w Chorwacji. Dziewczyny rozmawiały również o powrocie Anny do pracy. Poniedziałek miał być pierwszym dniem szkoły po wakacjach. Dlatego też Anna miała czas, aby zdążyć na wizytę u ginekologa.

- Wiesz, mamo, jestem już przygotowana na powrót do szkoły. Ponad dwa lata temu wybrałam klasę biologiczno-chemiczną z myślą, że pójdę później na medycynę. Teraz zmieniłam nastawienie. Skończę liceum i zrobię maturę. Później wybiorę inną szkołę.

- Kochanie, zrobisz, jak uważasz. Sama kończyłam takie studia, jakie chciałam. Moi rodzice na mnie nie naciskali i nie ingerowali w moją dorosłość. Nauczyli mnie samodzielności. Szkoda, że ja przez tyle lat próbowałam zrobić z ciebie modelkę. Przecież to były moje nastoletnie marzenia. Sądziłam, że jak mnie się nie udało, to uda się tobie.

- Nie przejmuj się, mamo. Przecież już sobie to wszystko wyjaśniłyśmy.

- Masz rację. Jednak ja czuję, jakbym zmarnowała ci w ten sposób dzieciństwo. Ciągle gdzieś ciągałam ciebie po tych różnych konkursach piękności.

- Nie myśl już o tym. Dzięki tobie jestem tutaj. Niebawem urodzisz dziecko, więc teraz musisz o siebie dbać. Ja będę wspierać cię w tym czasie.

- Dziękuję, Łucjo. Cieszę się, że mam taką wspaniałą córkę.

- A ja cieszę się, że mam tak wyjątkową mamę.

Łucja tej soboty według planu umówiła się na drugą randkę z Robertem. Natomiast Paweł prowadził rozmowę telefoniczną. Co ciekawe, tego dnia Anna zobaczyła, że w garażu nie ma samochodu męża. Dlatego zaczęła wątpić, gdyż na delegację powinien pojechać samochodem służbowym, a nie prywatnym autem.

- Dorota, zaraz do ciebie przyjadę. Musiałem jeszcze załatwić coś po drodze. Anna myśli, że znowu wyjechałem służbowo. Cały czas muszę kłamać, ale bardzo mi na tobie zależy.

- Dobrze Paweł, więc czekam na ciebie z niecierpliwością.

Dorota rzeczywiście poznała Pawła na jednym ze służbowych wyjazdów, jakieś pół roku wstecz. Kobieta tak jak Paweł była architektem i odnosiła znaczące sukcesy zawodowe. Pracowała w dużej firmie architektonicznej w Warszawie i tam również mieszkała. Była według Pawła kobietą sukcesu. Mężczyzna miał trzydzieści dziewięć lat, natomiast Dorota była dziesięć lat młodsza.

Paweł zrobił z Anny kurę domową. Na szczęście kobieta była ambitna i wykształcona. Wróciła od września do pracy w szkole. Tymczasem Robert przyjechał do Łucji do Tczewa. Spotkali się w ulubionym miejscu. Również i tym razem dyskutowali na tematy domowe. Poruszali jednak także kwestie związane z pracą chłopaka, a także planami zawodowymi Łucji. Dziewczyna już definitywnie postanowiła, że nie chce być lekarzem, tylko artystką. Zastanawiała się wciąż jednak, czy powinna wybrać studia muzyczne, a może poradzić sobie w tym kierunku bez wykształcenia.

- Wiesz, Robert, postanowiłam już, że nie chcę iść na studia medyczne. Wolę robić coś innego. Bardziej ciągnie mnie na scenę. Masz przyjemność grania przynajmniej na weselach. Kiedy skończę osiemnaście lat, chciałabym w wolnym czasie występować razem z tobą przed ludźmi. Chociażby właśnie grając na weselach. Chcę również zapisać się na lekcje śpiewu. Przecież wiele lat uczyłam się w szkole muzycznej gry na fortepianie. Tam miałam też chór, więc śpiewałam. Na weselach mogłabym grać na keyboardzie i śpiewać. Ty byś nadal grał na basie.

- Masz rację. Pamiętasz, że gram nie tylko na gitarze basowej? Gram również na gitarze klasycznej, elektronicznej oraz znam podstawy gry na perkusji. Także nie mam problemów. Mogę w każdej chwili zmienić instrument. Mógłbym też śpiewać z tobą w duecie. Przecież w końcu uczę się także wokalu. Bardzo mi się podoba twoje podejście do sprawy. Nie chciałbym jednak, żebyś przeze mnie zrezygnowała z marzeń. Teraz musisz myśleć o szkole. W tym roku masz maturę.

- Matura jest w przyszłym semestrze. Więc można powiedzieć, że w przyszłym roku. Jeśli chcesz mi pomóc, to zgódź się, abyśmy po szkole ćwiczyli u ciebie w garażu. Przecież ty nie mieszkasz w bloku. Masz dom.

- To prawda. Możemy ćwiczyć po szkole. Ja będę wcześnie wracał z pracy, bo jestem zatrudniony w sklepie na pół etatu. Więc kiedy nie będziesz miała zbyt wielu zajęć w szkole, wtedy będziemy się umawiać. Oczywiście jeśli twoi rodzice się na to zgodzą. Poza tym myślę też o tym, żebyś poszła później na studia muzyczne. Nie możesz zmarnować swojego talentu. Masz przed sobą przyszłość. Ja za to mogę grać tylko dodatkowo na weselach. Nie jestem tak bardzo zdolnym muzykiem.

- Owszem, cały czas myślę o studiach muzycznych. Pamiętam też o twoich planach zostania aktorem. Będę ci w tym pomagała. Nie rezygnuj z tego. No i jeśli nam się uda, to będziemy razem robić karierę. Jeśli wielka scena, to tylko we dwoje, to samo będzie, jeżeli pozostaniemy tylko przy graniu jako chałturnicy.

- Dziękuję, że tak mówisz. W takim razie dziś przejrzę Internet. Być może znajdę jakąś szkołę aktorską. Pewnie do państwowej się nie dostanę, ale może uda mi się dostać do jakiejś prywatnej.

- Nie poddawaj się. Ja będę wspierać cię z całych sił. Wiesz, że po niedzieli jest już rozpoczęcie roku szkolnego. Będę musiała znowu tam wrócić. Trochę mi się nie chce, ale zobaczę się z koleżankami.

- Właśnie. Prawie bym zapomniał. Twoja koleżanka Kasia wróciła już do Polski?

- Owszem, Kaśka jest już w domu. Opalona, bo była z rodzicami miesiąc w Egipcie. Wypoczywali, jej ojciec ciężko pracował i udało się wyjechać na wczasy. Bardzo ją lubię. Ale chociaż jest moją największą przyjaciółką, po powrocie z Egiptu zrobiła się zarozumiała. W dodatku wygląda trochę dziwnie. Przypomina mi Kleopatrę. Obcięła sobie włosy w taki sposób.

- No to rzeczywiście słabo to wygląda, jeśli teraz mało z tobą rozmawia. Chociaż sądzę, że i tak teraz myślisz najwięcej o mnie. Z drugiej strony, twoja najlepsza przyjaciółka powinna trzymać się razem z tobą. Nawet poszłyście do tego samego liceum.

- Masz rację, kochanie. Musimy już się pożegnać. Rozmawiamy już od dwóch godzin.

- O Boże, jak ten czas leci. W takim razie do zobaczenia.

Robert podarował Łucji piękną czerwoną różę. Mocno się przytulili i pocałowali. Dziewczyna była bardzo szczęśliwa. Nie wiedziała jednak, że w domu czeka ją niemiła niespodzianka. Jej mama była bardzo zdenerwowana. Zaczęła krzyczeć, a nawet przeklinać. Z samego rana, gdy zeszła do garażu, spostrzegła, że nie ma zaparkowanego samochodu męża. Zaczęła zastanawiać się, dlaczego Paweł ją okłamał. Od zawsze wiedziała, że na delegacje wyjeżdżał jedynie służbowym autem. Co gorsza, nie mogła się do niego dodzwonić.

- Łucjo, ojca nie ma w domu. On mnie okłamał.

- Mamo, usiądź spokojnie i porozmawiamy. Opowiedz mi, co się stało, od początku.

- Jak mam być spokojna? W garażu nie ma jego samochodu. Zastanawiam się, gdzie on pojechał. Miał być w pracy. Więc dlaczego nie odbiera telefonu?

- Może nie odbiera, bo mu się rozładował w trakcie jazdy, a może po prostu jest na spotkaniu biznesowym i nie może teraz rozmawiać.

- Nie wiem, co mam myśleć o tym wszystkim. Od kilku miesięcy dziwnie się zachowuje. Może on jest hazardzistą. Pewnie narobił długów. Na pewno pojechał zachlać się z jakimiś kumplami. Dlaczego boi się do mnie odezwać, spojrzeć mi w oczy?

- Mamo, nie denerwuj się. Na pewno nie jest tak, jak myślisz. Ojciec bardzo cię kocha. Przecież sam mówił, że jedzie na spotkanie służbowe.

- Więc dobrze, w takim razie zrobię nam kawę. Muszę ochłonąć. W poniedziałek mam przecież tę wizytę u lekarza. Opowiedz mi, jak było na randce z Robertem. Widzę, że dostałaś piękną różę. Trafił w twój gust, gdyż zawsze najbardziej kochałaś właśnie te kwiaty.

- To prawda, uwielbiam właśnie róże, a zwłaszcza koloru czerwonego. No więc jestem teraz bardzo szczęśliwa. Rozmawialiśmy bardzo dużo o moich planach związanych z edukacją, a także przyszłością zawodową. Robert będzie mnie wspierał. Ja jego również, już w tej chwili mamy pewne plany. Co więcej, on zawsze marzył, aby zostać aktorem.

Redaktor Monika Knapczyk

Korektor Monika Knapczyk

Projektant okładki Artur Ketz

Ilustrator Pixabay

Fotograf Karolina Grabowska

? Artur Ketz, 2023

? Artur Ketz, projekt okładki, 2023

? Pixabay, ilustracje, 2023

? Karolina Grabowska, fotografie, 2023

Łucja jest piękną i uzdolnioną artystycznie siedemnastolatką z Tczewa. Tańczy, śpiewa, gra na pianinie i wygrywa konkursy piękności, pomimo to marzy o zawodzie lekarza. Na weselu swojego wujka poznaje Roberta, z którym połączy ją zarówno uczucie, jak i pasja do muzyki. Jednocześnie małżeństwo jej rodziców przeżywa poważny kryzys. Na to wszystko nakłada się przeprowadzka do Sadlinek, skąd pochodzi mama Łucji. Tam dziewczyna wraz z Robertem i przyjaciółmi powołuje do życia zespół muzyczny.

ISBN 978-83-8324-625-3

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero