Dziecięca seria "Szkoła charakteru" to 12 tytułów:
1. Kaczorek Kwaczek i lekcja pokory
2. Marnotrawny kotek
3. Baranek i poszukiwanie tożsamości
4. Kolorowy gołębnik i kwestia przyjaźni
5. Żółwik i szkoła cierpliwości
6. Skunksik i szkoła charakteru
7. Psi pamiętnik i znaczenie posłuszeństwa
8. Niedźwiadki i życiowe odkrycia
9. Jeżozwierz i nauka odwagi
10. Gorylek Barnaba ma rodzeństwo
11. Piesek preriowy i szkoła życia
12. Prosiaczek lubiący rywalizację
Informacje o dostępności tytułów na www.wydawnictwo.psalm18.pl
Tytuł oryginału: The Prodigal Cat
Copyright 1984, 2000 by Janette Oke
Originally published in English under the title The Prodigal Cat
by Bethany House Publishers, a division of Baker Publishing Group, Grand Rapids, Michigan, 49516, U.S.A.
All rights reserved.
Copyright ? 2023 for Polish translation and edition:
Psalm18.pl Daniel Wołochowicz
Przekład i redakcja: Małgorzata Wołochowicz
Skład i adaptacja okładki: Marcin Nowak
Ilustracje: Nancy Munger
Korekta: Daniel Wołochowicz
Konwersja do EPUB/MOBI: InkPad.pl
ISBN: 978-83-66681-64-4
Wydawnictwo Psalm18.pl Daniel Wołochowicz
Świeradowska 47, 02-662 Warszawa
NIP: 9512138491
Tę książkę dedykuję Nancy Roop
jako dowód na to,
że wytrwałość naprawdę się opłaca.
ROZDZIAŁ 1
Kicia siedziała na puszystym dywaniku przed szklanymi drzwiami wychodzącymi na taras. Jej błyszczące oczy wpatrywały się w popołudniowe niebo.
Gdzie się podziało słońce? – zastanawiała się. W złości szybko poruszyła wąsami. Miała ochotę zwinąć się w kłębek i powygrzewać w ciepłych promieniach. Zamiast tego powitała ją stukająca w szybę chłodna mżawka. Słońca ani widu, ani słychu.
Kicia odwróciła się plecami do szarego dnia. Może uda jej się wtulić w leżące na łóżku poduchy. Nie było to tym samym, co drzemka w słońcu, ale przynajmniej stanowiło całkiem wygodną alternatywę.
Gdy właśnie się już zdecydowała, usłyszała, jak woła ją Zosia.
– Kici, kici! Kicia, chodź tutaj, koteczko – nawoływał słodki głosik z kuchni.
Kicia nie ruszyła się z miejsca. Woli drzemkę, niż przyjść na wezwanie.
Głos stawał się coraz bliższy.
– Kici, kici! Kiciu, gdzie jesteś?
Kicia schowała łebek pod łapką.
– O, tu jesteś! – wykrzyknęła Zosia zauważywszy Kicię w rogu pokoju. – Jak cię wołam, to masz do mnie przyjść. O mało co, a ominąłby cię obiad.
Zaskoczona Kicia uniosła swój mały, różowy nosek i wciągnęła powietrze. Jej nozdrza wypełnił smakowity zapach kociego jedzenia. Zaburczało jej w brzuszku.
Zosia zachichotała, po czym podniosła Kicię. Ocierając się twarzą o miękkie, złote futro kotki powiedziała:
– Będziesz miała szczęście, jeśli cokolwiek dla ciebie zostało. Twoi bracia i siostra już zaczęli jeść.
Zosia miała rację. Na podłodze w kuchni cztery małe kotki szybciutko wylizywały jedzenie, głośno przy tym mlaskając. Kicia zaczęła się wiercić w podekscytowaniu, więc Zosia wypuściła ją na podłogę do rodzeństwa. Kicia wiedziała, że jeśli chce zjeść choć trochę, musi się pospieszyć.
Jedno po drugim, jej bracia oraz siostra kończyli obiad. Następnie każde przystąpiło do lizania i czyszczenia futerka.
Kicia została przy misce. Jej języczek tropił każdą resztkę kurczaka. Okrążała naczynie, upewniając się, że nie pozostała w nim nawet najmniejsza drobinka jedzenia. Mimo to wciąż była głodna. Spojrzała na Zosię, wyrażając swymi wielkimi zielonymi oczami prośbę o dokładkę.
– Och, no dobrze – uśmiechnęła się Zosia. – Ale tylko ten jeden raz.
Zosia wzięła puszkę z jedzeniem dla kotów i nałożyła jeszcze trochę do miski. Kicia z zapałem zatopiła nos w pokarmie.
Nim dokończyła obiad, wylizała łapki i wyczyściła wąsy, była gotowa na długą drzemkę. Zwinęła się w kłębek obok młodszego brata i zamruczała. Nie ma na świecie nic lepszego od bycia kotkiem.