Kot słusznie dumny - Bogna Skrzypczak-Walkowiak

Kup ebooka

12.76 zł
10.59 zł (10,85 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Zamiast wstępu

Na powstanie tej książki miało wpływ wiele czynników. Po pierwsze, i to jest powód elementarny, jestem bezwzględną fanką kotów oraz kobietą zakochaną po uszy w swoim pręgowanym Stefanie.

Po drugie, spotykając się z Czytelnikami w całej Polsce, zawsze trafiałam w ich gronie na kociary i kociarzy. "Niech Pani napisze coś o kotach. Na pewno przeczytamy" - obiecywali. Zachęcona tymi deklaracjami, spędziłam wiele godzin na rozmowach o tych czworonożnych pupilach, a efektem tego jest sześć tekstów o charakterze beletrystycznym i sześć mini wywiadów, które nazwałam "spotkaniami". Skoro Czytelnicy obiecali, że będą czytać - to trzymam za słowo!

Kot fascynował pisarzy, poetów, malarzy i innych twórców kultury chyba od zawsze. Także wśród filozofów znalazłoby się wielu wielbicieli nie tylko tego stworzenia, ale również innych zwierząt. Choć był i Kartezjusz ze swoim mechanicyzmem... Spuśćmy jednak na to zasłonę milczenia! Los postawił na mojej drodze wielu interesujących ludzi, którzy sporo wiedzą o kotach. Pomogli mi oni obalić pewne mity i wskazali ważne kierunki, w których powinny rozwijać się kocio-ludzkie relacje.

Wielu ludziom także chciałabym w tym momencie podziękować. Jednym jestem wdzięczna za rozmowę, drugim za pomoc w zakresie organizacji mojej pracy, a jeszcze innym za wsparcie merytoryczne podczas pisania tej książki. Dziękuję zatem: Joannie Irackiej, Julii Galii, Aleksandrze Szylwale, Agacie Sowińskiej, Sylwii Tymińskiej, Piotrowi Skrzypczakowi, Patrykowi Hałaczkiewiczowi, Michałowi Płóciennikowi, Martinusowi Lochowi, Tadeuszowi Szulcowi i Tomkowi Żukowi.

Cieszę się bardzo, że mogłam uczestniczyć w niezwykle interesującym IV Kongresie Weterynaryjnej Medycyny Behawioralnej ETOVET, zgłębić problem zwierzęcej duszy i znaleźć słowa, aby ją opisać. W szczególności dziękuję mojemu grafikowi i koledze Przemkowi Rutkowskiemu, który na co dzień nie zajmuje się wprawdzie rysowaniem kotów, ale doskonale sprostał zadaniu stworzenia zarówno okładki, jak i i ilustracji do tego zbioru.

Mojej Rodzinie dziękuję za cierpliwość, a mojemu kotu Stefanowi za inspirację. Myślę, że za każdym pisarzem tworzącym utwory o zwierzętach stoi zapewne taki czy inny czworonożny futrzak. Pisarka Agata Widzowska wyznała mi kiedyś, że jej pies Remik, którego nazywa "poetą ze schroniska", tworzy książki razem z nią. W moim przypadku tym cichym wspólnikiem jest pręgowany, prawie już czteroletni, kocur.

Stefan

W swoich opowieściach pozwoliłam sobie na drobne wycieczki literackie i filozoficzne, dlatego Czytelnik napotka znane mu być może imiona i nazwiska myślicieli: Sokratesa, Platona, Epikura, św. Augustyna czy Hipolita Taine'a. Wśród literackich nawiązań nie mogło zabraknąć odwołania chociażby do twórczości Tadeusza Konwickiego czy Wisławy Szymborskiej. Zrezygnowałam jednak z objaśnień autorskich, które znalazły się w moim poprzednim zbiorze opowiadań. Poradził mi to zresztą jeden sympatyczny Pan podczas spotkania autorskiego w małopolskich Krzeszowicach. "Niech czytelnicy sami poszukują" - powiedział, a ja posłuchałam.

Na zakończenie chciałabym zwrócić się do wszystkich tych Odbiorców, którzy dotarłszy do końca zbioru i przeczytawszy ostatnią jego część, być może z wyrzutem zawołają: "Ale przecież tutaj brakuje...!". Zgadza się, w sporządzonym przeze mnie spisie nie ma zapewne wielu "kocich" książek. Podkreśliłam jednak w podtytule, że jest to wybór subiektywny, a tym samym niekompletny, który każdy może sobie uzupełnić zgodnie z własnym gustem i doświadczeniem czytelniczym.

Zbiór ten, w moim zamyśle, ma być także formą okazania wsparcia tym zwierzakom, dla których los nie był łaskawy. Nie chcę i nie będę zarabiać na pierwszym wydaniu tej książki. Jeżeli, drogi Czytelniku, otrzymasz ją ode mnie w prezencie, wspomóż, proszę, dowolną instytucję niosącą pomoc bezdomnym kotom. Pamiętaj też o tym, że w Twojej okolicy mieszkają, być może, bezdomne koty, które chcą się przed mrozem lub deszczem schronić w Twojej piwnicy. Uchyl im okienko piwniczne i, jeżeli możesz, nakarm. Zwierzęta będą Ci wdzięczne.

Życzę przyjemnej lektury!

Kot słusznie dumny

Ten mądrala Arystoteles bardzo lubił wszelkie systematyki i klasyfikacje. Był także zwolennikiem zasady złotego środka, w imię której należało w życiu postępować tak, aby nie popaść w nadmiar lub niedobór jakiejś cnoty. Obie te sytuacje uważał bowiem za szkodliwe i były one jego zdaniem po prostu wadami.

W ten sposób Stagiryta doprowadził do wyodrębnienia i przedstawienia w Etyce nikomachejskiej pewnych pożądanych zachowań ludzkich (zatem myślę, że i kocich), wśród których odnaleźć można postawy człowieka "słusznie dumnego", "szczodrego" czy "dowcipnego" (alias "taktownego").

Wprawdzie należy się wystrzegać nadmiernej antropomorfizacji zwierząt i nie traktować kota tak, jakby był futrzaną i mającą cztery łapy odmianą człowieka, jednak ja popełnię to nadużycie i, podążając za Arystotelesem, przedstawię pewnego kota, który nie grzeszy ani zarozumiałością, ani nadmierną skromnością, a uważając siebie za godnego rzeczy wielkich, naprawdę na nie zasługuje. Stefan, czyli kot słusznie dumny.

Stefan (wcześniej Mizialski Julek) został przywieziony ze schroniska do nowego domu w pomarańczowym transporterze, którego zasadniczo później wcale nie używał. Było to dla niego dość upokarzające, więc Stefan szybko wytłumaczył swoim ludziom, że pomarańczowy niewygodny przedmiot powinien bezwzględnie trafić do piwnicy. Od tej pory wszelkie podróże Stefan odbywał "luzem", siedząc na półce bagażnika w aucie. Co prawda, przed przychodnią weterynaryjną trzeba go było z tapicerki samochodowej wyrywać niemal z korzeniami, ale mniejsza o to - zwykle Stefan nie miał problemów, by wsiąść do samochodu lub z niego wysiąść.

Rodzina składała się z trzech osób. Ponieważ wszyscy jej członkowie mieli dość osobliwe poczucie humoru i śledzili w internecie kocie memy, zaczęli sami siebie, niby to żartem, niby to w imieniu kota, nazywać "Grażynami". W skład rodziny Stefana wchodzili zatem: ona - Grażyna (sztuk 1), on - Grażyn (sztuk 1) i ono, czyli Grażynka (sztuk 1).

Grażynka była towarzyszką Stefana w dzień i w nocy, ponieważ właśnie w jej pokoju znajdowało się kocie legowisko. Kot zresztą, co typowe dla tego gatunku, nigdy z niego nie korzystał, i zwykle kładł się tam, gdzie chciał, to znaczy najczęściej w łóżku obok Grażynki.

Co do Grażyny - kot kochał ją miłością szczególną. Ona go przecież karmiła, pieściła i woziła do weterynarza, co akurat Stefanowi nieszczególnie się podobało, ale czasami przynosiło ulgę w cierpieniu. Grażyna także kochała Stefana jak własne dziecko i kupowała mu smakołyki, których cena wielokrotnie przewyższała wartość racji żywnościowych przeznaczonych dla męża.

Grażyna czasami, zwykle po powrocie do domu, bywała bardzo przybita, i Stefan wiedział, że wtedy musi być dla niej szczególnie miły, co oznacza, że powinien tak często, jak tylko się da, dotykać pyszczkiem jej pyszczka tudzież po cichu mruczeć. W końcu naukowcy dowiedli, że głaskanie kota (no dobra, psa też) pomaga w stanach depresyjnych, bo wyzwala hormony szczęścia. A skoro najwyraźniej jakieś złe koty, działające w toksycznej grupie (Stefan doskonale wiedział, że takie sytuacje, niestety, się zdarzają), wpływały tak źle na Grażynę, to on Stefan musi bezwarunkowo zareagować.

Grażynka, jak to Grażynka, była pełna energii, w związku z tym to ona głównie bawiła się ze Stefanem, co, biorąc pod uwagę salta i przewroty, często przypominało raczej kocią wersje ludzkiego obozu przetrwania. Czasami do Grażynki przychodzili jej przyjaciele, to jest inne Grażynki i Grażyniaki, którzy na różne sposoby okazywali Stefanowi sympatię. Zwykle bywali dość hałaśliwi, a ich towarzystwo wydawało się Stefanowi na dłuższą metę nie do wytrzymania.

Projektant okładki Przemysław Rutkowski

Ilustrator Przemysław Rutkowski

Fotograf Bogna Skrzypczak-Walkowiak

Fotograf Julia Galia

Fotograf Aleksandra Szywała

Fotograf Żaneta, Piotr Skrzypczak

Fotograf Michał Płóciennik

? Bogna Skrzypczak-Walkowiak, 2018

? Przemysław Rutkowski, projekt okładki, 2018

? Przemysław Rutkowski, ilustracje, 2018

? Bogna Skrzypczak-Walkowiak, fotografie, 2018

? Julia Galia, fotografie, 2018

? Aleksandra Szywała, fotografie, 2018

? Żaneta, Piotr Skrzypczak, fotografie, 2018

? Michał Płóciennik, fotografie, 2018

Tym razem autorka zabiera Czytelników w świat kotów, które mają serca i dusze... Musisz przeczytać te opowieści, by dowiedzieć się, jak kochają koty oraz pozanać opinie ekspertów na ich temat.

ISBN 978-83-8126-585-0

Książka powstała w inteligentnym systemie wydawniczym Ridero