Korale Safony - Aneta Fryśna

Kup ebooka

38.90 zł
32.68 zł (38,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Słowo od Autorki - poszukiwaczki słów...

Pasjonatki i Pasjonaci poezji!

Autorski zbiór wierszy rozpoczynam poniższym esejem Poszukiwacz słów, gdyż to właśnie słowa wyrzeźbiły moją duszę. Początkowo były to słowa zasłyszane w tekstach poezji śpiewanej, która od zawsze kojarzy mi się z Edwardem Stachurą, i wyczytane z tomów wielkich poetów, jak: Charles Baudelaire, Sylwia Plath czy Krzysztof Kamil Baczyński. Później te słowa zostały skomponowane przez moje odczucia, emocje, młodzieńcze i dojrzałe szały uniesień. Wyjątkowe miejsce w moim sercu zajmuje postać Rafała Wojaczka i dlatego właśnie jemu poświęciłam trzy utwory: Powrót poety Wojaczka, Epitafium Rafałowi Wojaczkowi i Odwiedziny grobu Wojaczka.

Poezja zawsze mnie zachwycała, przenosiła w inny świat - znany tylko mi i duchom podziwianych przeze mnie poetów. W zbiorze zamieściłam kobiece erotyki - pisane dla kobiet, gdyż moje serce kocha les miłością; utwory młodzieńcze, które rzeźbiły moje serce i piosenki, które wypływały z mego umysłu i duszy jak górski potok. I w końcu - te najbardziej przeze mnie ukochane - wiersze o poezji i poecie, gdyż zawsze zastanawiało mnie, jak czują poeci i jakie jest ich miejsce we wszechświecie. Zapewne nieodgadnione, jednakże jedno wiem na pewno, bez śpiewu ich duszy nie istniałaby współczesna sztuka. Ani żadna inna... A zatem kim jest dla mnie Poszukiwacz słów?

Artysta to wieczny poszukiwacz słów. Wyciąga słowa z parcianego worka niczym różnobarwne liście jesieni. Tonie w aurze powstawania i zapisywania słów. Dlatego w tejże aurze tworzenia tkwi dziwny czas. Nadchodzi dryfowanie...

Łowca słów przędzie twórcze korzenie. Plecie pajęczynę, która wplątuje się i rozrasta w nagiej osobowości poety. Trwa podróż szukania i zapamiętywania słów zaczerpniętych z urywków rzeczywistości. Dzieje się myśl, drży papier, odżywa zaschnięte pióro. Wraca natchniona i niezwykła duma twórcy, który potrafi przeciwstawić się wszelkim trwającym żywiołom i pisać, pisać, pisać... Snuć słowa, wyszywać je na kawiarnianych serwetkach i tkać na gobelinie.

Poeta myśli i nie myśli nad słowami, pokłada w nich nadzieję, ubiera je w strawialne grzyby - prawdziwki. Słowa... Płyną jak rwący strumień życia, obijają się o górskie, wyrzeźbione przez pieśniarkę wodę kamienie, które chowa się do kieszeni. Mają magiczną moc, bowiem tryskają fontanną wspomnień i zapomnień, smakiem zamglonych przywołań i triumfem przeźroczystej, bo wymarzonej przyszłości.

Któż dziś potrafi lepić gliniane dzbanki ze słów lepiej niż poeta?

Brzmią słowa, brzmią dźwięki - głoski dźwięczne i bezdźwięczne - szukają harmonii słów, tak jak uwieczniony w sztuce Van Gogh szukający kolorów. Jak eseje wciąż jeszcze niedokończone, które kipią słowami niczym wulkany. Jak schnące cygara w sklepach, szukające ust zadumy i wypowiedzenia. I w końcu jak wyschnięty w kałamarzu atrament oczekujący na nową ambrozję. Brzmią poszukiwane słowa... Nieprzegadane słowa na kolacji, która miała się odbyć, a stygnie. A wraz z nią stygną słowa! Współcześnie panuje moda na zdania niezapisane, więc wypalają się i giną naturalnie. Jednakże poeta nie zadrwiłby ze sztuki!

Artysta ocala słowa i wtedy tonie w tych niezapisanych i niewypowiedzianych aktach - w toku dziejących się niewypowiedzeń. Przypomina umiłowanego kochanka przez kochankę, z którą tonie w płatkach róż. W płatkach królestwa, które poeta podarował ukochanej osobie, więc doczekały spełnienia.

Wór słów niesie poeta - POSZUKIWACZ SŁÓW - na swym grzbiecie, a wiór myśli go przygniata!

Nastaje czas rozpamiętywania. I długa metamorfoza smutku poety przemienia się w radość. Kończy się proces twórczy: mija cierpienie, klęska i nadchodzi wyzwolenie. Dlaczego artysta cierpi w trakcie tworzenia? Gdyż niekiedy odczuwa niemoc, upadek, ale zabrać poecie któreś z tych odczuć to zbrodnia porównywalna do szalejącego wiatru, poskromionego jedynie powiewem miłości.

Artysta, poszukiwacz słów, pisze w rytm słów. Odnajduje je po prostu w ludzkich duszach, zbiera z chodnika, kradnie z kieszeni przechodniów. Czy z zasłuchanej muzyki, choćby Eli Fitzgerald, która swą postacią w swym rytmie jak słowa - nie zastyga, ale trwa, poszukuje. Słychać klarnet - ti. di. - fi. fi. fi. fi. fi - nieuchwytny w dźwięku słów. Poeta zatem może być muzykiem. Dudnią bębny - tu... tu... tu... Dmie trąbka - ai. di - doladoliki - koniec i od nowa... Artysta - poszukiwacz słów - potrafi więc uchwycić muzykę słowami, gdyż wciąż poszukuje słów.