Koniec z cukrzycą i otyłością - Mark dr Hyman

Reflow text when sidebars are open.
Joanna Figlewska
Cukrzyca typu 2 od 20 lat
Metformina 850 g 3 × dziennie
Onglyza 5 mg rano
Lantus 18 jednostek wieczorem
Jako osoba chorująca na cukrzycę od wielu lat, do przekładu książki Marka Hymana Koniec z cukrzycą i otyłością! przystępowałam z ogromnym zaciekawieniem i entuzjazmem, aczkolwiek również ze sporą dozą sceptycyzmu. Wiedząc dość dużo o swojej chorobie, trudno mi było przyjąć do wiadomości, co więcej, uwierzyć, że cukrzycę można cofnąć, a nawet wyleczyć!
Postanowiłam mimo to spróbować. Od razu szczerze przyznaję, że nie zastosowałam się w pełni do sześciotygodniowego programu doktora Hymana. Przede wszystkim nie zrezygnowałam całkowicie z pieczywa (choć znacznie zmniejszyłam jego dzienne spożycie, ograniczając się, zgodnie z dietą cukrzycową, wyłącznie do chleba razowego, 2 kromek na dzień). Nie wykluczyłam także z diety produktów mlecznych ani kawy, chociaż zmniejszyłam jej ilość na szklankę, zabielając ją mlekiem o zawartości 0% tłuszczu. Podobnie postąpiłam z twarogiem i jogurtami - zero tłuszczu. Rzecz jasna, zrezygnowałam również z cukru pod wszelką postacią, ale nie ze słodzika, a także nie wyrzekłam się porcji owoców jagodowych czy migdałów raz na jakiś czas. Ponadto nie wykluczyłam z diety napojów gazowanych słodzonych aspartamem, pomimo usilnych zaleceń autora.
Wychodząc z założenia, że lepiej zastosować choć trochę założeń programu Koniec z cukrzycą i otyłością! niż trzymać się kurczowo zasady "wszystko albo nic", stopniowo wcielałam w życie zalecenia dr. Hymana. Z racji pracy nad przekładem, ćwiczenia fizyczne z braku czasu ograniczyłam do krótkich spacerów w dość szybkim tempie. Przyznam, że byłam bardzo ciekawa, czy to wszystko da to jakieś efekty.
Zaopatrzyłam się w niemalże pełen zestaw niezbędnych suplementów dostępnych na naszym rynku (większość z nich podałam w swoich przypisach do książki). Po konsultacji z lekarzem odstawiłam na próbę statyny i fibraty. Regularnie mierzyłam stężenie glukozy we krwi, co najmniej 3 razy dziennie.
Już po trzech tygodniach dawka 18 jednostek analogu insuliny długodziałającej okazała się za wysoka, prowadząc do niskich stężeń glukozy na czczo (poniżej 70, a czasem nawet 60). Zeszłam więc na 15 jednostek. Po następnych 3 tygodniach ponownie zmniejszyłam dawkę, dostosowując ją jednak do pomiarów cukru we krwi - raz było to 13 jednostek, raz 11, a czasem nawet 9, zależnie od stężenia cukru przed snem.
W ciągu dwóch miesięcy schudłam 4,8 kg, tracąc po kilka centymetrów w obwodach, a więc nie był to jedynie skutek pozbycia się wody z organizmu. Trójglicerydy wróciły do granic normy, ale cholesterol niestety, wzrósł powyżej normy. W tym przypadku sama zmiana (częściowa) diety i stylu życia okazała się niewystarczająca, lekarz zatem zadecydował, że powinnam wrócić do zażywania statyn.
Reasumując - jeśli tylko niektóre wskazówki z książki Koniec z cukrzycą i otyłością! dały mi efekt w postaci znacznego ograniczenia dawek analogu insuliny oraz doprowadziły do ubytku masy ciała, a przy okazji poprawy samopoczucia, to można wysnuć logiczny wniosek, że ścisłe przestrzeganie planu doktora Hymana przyniosłoby jeszcze bardziej spektakularne korzyści.
Jestem głęboko przekonana, że przy pewnej dawce samozaparcia i poddaniu się w pełni zaleceniom Marka Hymana, mogłabym, choćby na jakiś czas, w pełni odstawić insulinę. Cud? Nie wierzę w cuda. Wierzę w to, co dzięki osiągnięciom współczesnej nauki można wcielić w życie, i co naprawdę działa!
Joanna Figlewska
"Książka Koniec z cukrzycą i otyłością! zmieniła moje relacje z jedzeniem...".
Od czasów szkoły średniej walczyłam z nadwagą i próbowałam już właściwie wszystkiego - dostępnych programów odchudzania, czatów na forach internetowych i płynnej diety. Nic nie działało... prawdę mówiąc, żadna dieta właściwie nie dawała u mnie rezultatów. Bez przerwy byłam głodna. Kilka lat temu przeczytałam książkę doktora Hymana pt. UltraMetabolism i postanowiłam zgłosić się do niego w charakterze pacjentki. Jestem przekonana, że spotkanie z nim uratowało mi życie, moje poczucie godności i zdrowie psychiczne.
Udało się wyleczyć kilka schorzeń, których nikt przed nim u mnie nie zdiagnozował, ale moim największym problemem był zespół metaboliczny, inaczej mówiąc, stan przedcukrzycowy. Spróbowałam przejść na zdrową dietę, odtruć organizm, po czym przystąpiliśmy do leczenia mojej niedoczynności tarczycy. Udało mi się trochę schudnąć, ale w niewystarczającym stopniu. Doktor Hyman stwierdził, że należy "zresetować" u mnie insulinę. Żeby to osiągnąć, przestawił mnie na zaawansowaną wersję programu Koniec z cukrzycą i otyłością! na osiem tygodni. Wiedząc, że przez dwa miesiące niczego i tak nie będę mogła robić, zdecydowałam się pójść na całość. Latem 2011 roku, po ośmiu tygodniach planu zaawansowanego, schudłam 9 kilogramów, a do chwili, gdy piszę te słowa, łącznie ubyło mi 27 kilo. Największy cud polega na tym, że przeszły mi niepohamowane napady głodu! I wygląda na to, że nigdy nie wrócą.
Po raz pierwszy w życiu czuję, że mam zdrowy stosunek do jedzenia. Zdarza mi się myśleć: "A więc to tak się czują normalni ludzie!". Przyznam szczerze, że nigdy nie wierzyłam w to, że osiągnę w życiu taki spokój ducha.
E. Wisconsin
"Zawdzięczam doktorowi Hymanowi życie...".
Dzięki niemu jestem zdrowa. Kiedy pierwszy raz go spotkałam, byłam w najgorszej formie życiowej - cierpiałam na nadwagę, miałam nadciśnienie tętnicze, byłam na progu zachorowania na cukrzycę, a przede wszystkim byłam bardzo nieszczęśliwa. Dzięki programowi dr. Hymana, w ciągu roku zrzuciłam 34 kilogramy i całkowicie odstawiłem leki na nadciśnienie. Zmieniłam swój styl życia oraz odżywiania się; o wiele bardziej dbam teraz o zdrowie. Dziś mogę z dumą stwierdzić, że nadal żyję zdrowo i nie biorę żadnych lekarstw. Zawdzięczam doktorowi Hymanowi życie.
Jane Grimm
"Mark Hyman dał mi nadzieję. Ale także coś więcej: dał mi rezultaty. W ciągu czterech miesięcy zrzuciłam 24 kilogramy, a badania krwi wykazały, że już nie choruję na cukrzycę...".
Zanim spotkałam doktora Hymana, byłam na samym dnie. Niemal przez cały czas miałam dużą nadwagę, ciśnienie tętnicze i poziom glukozy znacznie powyżej normy, a leki przeciwcukrzycowe przestawały już działać. Endokrynolog zasugerował, że powinnam zacząć brać insulinę, ponieważ poziom cukru na czczo po leku doustnym dochodził u mnie do 168! Kardiolog z kolei, do mojej codziennej dawki leków dodał jeszcze inne, próbując obniżyć mi nadciśnienie do w miarę zbliżonego do normy. Poranne wstawanie z łóżka było dla mnie nie lada wyzwaniem - cierpiałam na niewytłumaczalne bóle i pobolewania, drętwienia, obrzęki stawów i bóle głowy.
Gdy ostatecznie zjawiłam się w gabinecie doktora Hymana, pamiętam, jak usiadł naprzeciw mnie i poprosił, bym opowiedziała o swoich problemach zdrowotnych. Po chwili podniósł wzrok i spojrzał na mnie. "Na co pani czeka?" - zapytał. Odczekałam, aż mój mąż opuści gabinet, by zadać pytanie, na które najbardziej chciałam poznać odpowiedź: "Chcę wiedzieć, jak długo...". Byłam przygotowana na śmierć.
Doktor ponownie zajrzał do mojej karty i odpowiedział: "To zależy. Ale sadzę, że od pół roku do roku".
Kiedy usłyszał, że zabrakło mi tchu w piersiach, spojrzał na mnie z niepokojem. Z trudem powstrzymywałam łzy, zastanawiałam się, jak mam powiedzieć dzieciom, ile jeszcze pożyję. Nagle zmienił mu się wyraz twarzy, i łagodnie zapytał: "Czy pani myśli, że umiera?". Tylko pokiwałam głową, ponieważ mój mąż właśnie wrócił do gabinetu.
"Parry, pani wcale nie umiera" - powiedział, uśmiechając się. - "Mówiąc: pół roku do roku, miałem na myśli okres całkowitego powrotu do zdrowia".
Mark Hyman dał mi nadzieję. Ale także coś więcej: dał mi rezultaty. W ciągu czterech miesięcy zrzuciłam 24 kilogramy, badania krwi wykazały, że już nie choruję na cukrzycę, a moje ciśnienie było nawet lepsze niż w normie. Poczułam się, jakbym była zupełnie innym człowiekiem, bo tak było naprawdę. Dr Hyman zaoferował mi wsparcie, zrozumienie oraz narzędzia do powrotu do stanu równowagi i pozostania w nim.
Parry Aftab
"Ten program pomógł mi nie tylko zrzucić 12 kilogramów (przeciętnie półtora kilograma tygodniowo) i zmniejszyć obwód pasa o 15 centymetrów, lecz także wyleczyć się z przewlekłego zapalenia dziąseł, umożliwił mi powrót do jazdy na rowerze, co uwielbiam, a do tego pozbyć się raz na zawsze bólu kolan".
Obserwowanie strzałki na wadze, która zbliżała się do 100 kilogramów, było przygnębiające. Zdarzało mi się wcześniej już przekraczać tę liczbę, potem znowu się cofać, ale przyrzekłam sobie, że to już nigdy się nie powtórzy. Jednakże czynniki stresujące i moje osobiste wybory nie tylko spowodowały ponowny przyrost masy ciała, dodatkowo sprawiły, że wzrósł mi poziom cholesterolu, i lekarze zdecydowali, że powinnam zacząć brać leki. Zdawałam sobie sprawę z tego, że leczenie farmakologiczne oznacza moją osobistą porażkę, ale przy tym także stanowi rozpoczęcie cyklu leczenia objawów, nie zaś samego problemu, co w konsekwencji wywoła inne kłopoty ze zdrowiem, które z kolei będą wymagały stosowania następnych leków, i tak do znudzenia. W końcu jednak musiałam zaakceptować fakt, że brak mi siły woli, by samodzielnie coś z tym zrobić. Przyrzekłam sobie, że zmienię nawyki żywieniowe, ale okazywałam się bezradna wobec pokus pod postacią niskokalorycznych napojów gazowanych czy lodów. Byłam uzależniona od przyjemności i pocieszenia, jakich dostarczało mi jedzenie, ono zaś powoli i "pocieszająco" mnie zabijało...
Z tych właśnie powodów, gdy miałam sposobność poddania się programowi Koniec z cukrzycą i otyłością!, poczułam przypływ wielkiej nadziei, że będzie to coś innego niż to, czego już wielokrotnie próbowałam. I rzeczywiście, program ten sprostał moim oczekiwaniom. Dał mi nadzieję, że mogę spróbować jeszcze raz, dał mi do ręki narzędzia oraz niezbędne informacje, żeby mogło mi się udać, a ponadto sterował każdym moim krokiem na tej drodze. Po ośmiu tygodniach programu jakość mojego życia uległa niekwestionowanej poprawie.
Ten program pomógł mi nie tylko zrzucić 12 kilogramów (przeciętnie półtora kilograma tygodniowo) i zmniejszyć obwód pasa o 15 centymetrów, lecz także wyleczyć się z przewlekłego zapalenia dziąseł, umożliwił mi powrót do jazdy na rowerze, którą uwielbiam, a do tego pozbyć się raz na zawsze bólu kolan. Wraz z utratą kilogramów i centymetrów w talii pozbywałam się skrępowania i zażenowania. Wyobraźcie sobie tylko moje zaskoczenie i radość, gdy po siedmiu latach noszenia spodni w rozmiarze 48 zdołałam się w końcu wcisnąć w rozmiar 42! A jak cudownie brzmiały słowa mojej rodziny i przyjaciół: "Wyglądasz CUDOWNIE!". Jakże wspaniale było mieć dość energii i zwinności, żeby znowu się bawić z wnuczętami w chowanego!
Bardzo, BARDZO SIĘ CIESZĘ, że przystąpiłam do tego programu!
Joan Brinkley
"Program Koniec z cukrzycą i otyłością! odmienił mnie tak bardzo, że nie potrafię tego wyrazić".
Zamglona świadomość jest kalectwem. Nie pozwalała mi na pracę i radość z życia. Druzgotała poczucie godności i kazała w siebie wątpić. Najcudowniejszym darem, jaki przyniósł mi ten program, jest zdolność jasnego myślenia. Obecnie jestem zatrudniona w dwóch miejscach pracy. Obaj pracodawcy mnie doceniają, a ja jestem z siebie dumna. Czegoś podobnego nie doświadczałam od 15 lat. Schudłam także 8 kilogramów, a wszyscy wokół zauważyli tę różnicę.
Oboje z mężem tak bardzo jesteśmy zadowoleni ze zmian, jakie wprowadziliśmy podczas programu, że postanowiliśmy uczynić je podstawą naszego stylu życia.
Trudno ubrać w słowa doniosłość zmian, jakie program Koniec z cukrzycą i otyłością! wniósł w moje życie. Mój szef ostatnio powiedział: "Musisz czuć się lepiej po zmianie diety". To jest niedomówienie. Program zmienił mnie tak bardzo, że nie potrafię tego wyrazić.
Jill Allen
1
Cukrzyco-otyłość, która mieści się pomiędzy umiarkowaną insulinoopornością i nadwagą a otyłością i cukrzycą, jest największą światową epidemią zdrowotną naszych czasów. Stanowi ona jedną z głównych przyczyn chorób serca, otępienia, raka, oraz przedwczesnej śmierci ludzi na całym świecie, i niemal całkowicie jest wywołana przez czynniki środowiskowe oraz styl życia. Co oznacza, że niemal w stu procentach można jej zapobiegać i ją leczyć.
Cukrzyco-otyłość dotyka ponad 1,7 miliarda ludzi. Naukowcy ostrożnie szacują, że do roku 2020 zachoruje na nią co drugi Amerykanin, ale u 90 procent z nich nie zostanie ona rozpoznana! Według mnie na cukrzyco-otyłość już cierpi więcej niż co drugi Amerykanin i prawie 70-80 procent niektórych populacji.
Otyłość (prawie zawsze powiązana z cukrzyco-otyłością) jest główną przyczyną możliwych do uniknięcia zgonów w USA i na świecie. Przytycie o zaledwie 5 do 7 kilogramów podwaja ryzyko wystąpienia cukrzycy typu 2, natomiast przybranie na wadze od 8 do 11 kilogramów potraja to ryzyko. Mimo to, nie istnieje żaden rządowy program zalecający badania przesiewowe lub leczenie stanów przedcukrzycowych. Stajemy się Stanami Zjednoczonymi Cukrzycy.
Występowanie cukrzycy typu 2 w Ameryce potroiło się od roku 1980. W roku 2010 chorowało na cukrzycę 27 milionów Amerykanów (z których 25 procent nie zostało zdiagnozowanych), a 67 milionów miało stan przedcukrzycowy (niezdiagnozowany u 90 procent). Dramatycznie wzrósł wskaźnik zachorowań u Afroamerykanów, Latynosów i Azjatów w porównaniu z białymi Amerykanami1. Do 2015 roku 2,3 miliarda ludzi na świecie będzie miało nadwagę, a 700 milionów zachoruje na otyłość. Do połowy obecnego stulecia liczba Amerykanów chorych na cukrzycę wzrośnie z aktualnie jednego na dziesięciu do jednego na trzech.
PROBLEM U DZIECI
Prawdopodobnie najbardziej niepokojący jest fakt, że tą epidemią są coraz bardziej zagrożone dzieci. W USA rośnie pierwsze pokolenie, które jest bardziej chore i umrze w młodszym wieku niż ich rodzice. Po raz pierwszy w historii ludzkości obniża się przewidywana długość życia.
Oto niektóre zatrważające fakty:
- W USA co trzecie dziecko cierpi na nadwagę.
- Otyłość wśród dzieci od roku 1980 do roku 2010 wzrosła trzykrotnie.
- Aktualnie ponad 2 miliony dzieci cierpią na chorobliwą otyłość z 99 percentylem wagi.
- Tylko w Nowym Jorku 40 procent dzieci ma nadwagę lub cierpi na otyłość.
- Co trzecie dziecko, które się obecnie rodzi, zachoruje w przyszłości na cukrzycę.
- Otyłość dziecięca wywrze większy wpływ na przewidywaną długość życia niż wszystkie przypadki raka u dzieci łącznie.
PROBLEM NA ŚWIECIE
Cukrzyca szerzy się także w innych częściach świata: w 2007 roku szacowało się, że 240 milionów ludzi na świecie cierpi na tę chorobę, a przewiduje się, że do roku 2030 ta liczba wzrośnie do 380 milionów, zatem zachoruje na nią 10 razy więcej ludzi niż na HIV/AIDS2. To smutne, ale te szacunki są rażąco zaniżone. W zasadzie już w roku 2011 cukrzyca dotknie 350 milionów ludzi na świecie. W samych Chinach 25 lat temu wskaźnik zachorowań był bliski zeru, ale już w roku 2007 zanotowano 24 miliony diabetyków, a uczeni przewidują, że do roku 2030 będą ich w Chinach 42 miliony. Jednakże już w 2010 roku były ich 93 miliony, a 148 milionów miało stan przedcukrzycowy, z których prawie wszyscy nie zostali wcześniej zdiagnozowani. Wyobraźcie sobie tylko, że w jednym kraju pojawia się nagle 148 milionów nowych przypadków zachorowań na AIDS!
Ostatecznie, ponad 60 procent cukrzyków na świecie będzie pochodzić z krajów azjatyckich, ponieważ jest to najbardziej zaludniony region. Liczba ludzi z upośledzoną tolerancją glukozy lub stanem przedcukrzycowym będzie znacznie wzrastać ze względu na rosnącą genetyczną podatność na szkodliwe działanie cukru i żywności przetworzonej. Co ciekawe, ludność azjatycka (która jest wyjątkowo podatna na cukrzycę, mimo że nie zawsze cierpi na otyłość) jest coraz bardziej zagrożona tą chorobą na skutek przyjmowania diety Zachodu. Mało skuteczne prawo i regulacje w zakresie ochrony środowiska narażają ich także na wzrastający poziom toksyn, które, jak się później przekonamy, są znaczącą przyczyną cukrzyco-otyłości3.
Pomyślcie tylko: od 1983 do 2008 roku liczba osób chorujących na cukrzycę wzrosła na świecie siedmiokrotnie, od 35 do 240 milionów. Zaledwie przez trzy lata, od 2008 roku do 2011, światowa populacja cukrzyków wzrosła o kolejne 110 milionów. Zamiast pytać o nowy lek, który zostanie wynaleziony, żeby leczyć cukrzycę, powinniśmy chyba raczej zapytać, dlaczego tak się dzieje. Musimy zmienić podejście na bardziej nowatorskie, innowacyjne, i obowiązujące po niskich kosztach na całym świecie. Zmarnowano już miliardy dolarów na próby wynalezienia "leczących farmaceutyków", podczas gdy rozwiązanie leży tuż pod naszym nosem. To jest choroba wywodząca się ze stylu życia i ze środowiska, zatem lekarstwa jej nie uleczą.
Szczególna uwaga: otyłość dziecięca i cukrzyca - Koniec z cukrzycą i otyłością! dla dzieci
Największą tragedią jest światowe rozprzestrzenianie się otyłości dziecięcej oraz cukrzycy "dorosłych", czyli typu 2, u małych dzieci. Obecnie spotykamy już ośmiolatków z cukrzycą, piętnastolatków z wylewami i dwudziestopięciolatków, którzy wymagają wszczepienia bajpasów wieńcowych. Chociaż Koniec z cukrzycą i otyłością! jest programem przeznaczonym głównie dla dorosłych, to jednak jest również wskazany i skuteczny w przypadku dzieci. W programie powinna brać udział cała rodzina i naszym zadaniem jest sprawienie, by nasze domy, społeczności i szkoły były bezpieczne dla dzieci.
W książce Koniec z cukrzycą i otyłością! znajduje się wiele przepisów nadających się dla dzieci. Natomiast jeśli chodzi o suplementy, to są one przeznaczone dla wszystkich, nawet dla dzieci najmłodszych. Właściwie każde dziecko powyżej dwunastego roku życia chorujące na cukrzycę może przystąpić do podstawowego planu książki Koniec z cukrzycą i otyłością! Dzieci w wieku poniżej dwunastu lat lub te, które się kwalifikują do "Zaawansowanego planu", powinny przystąpić do niego pod opieką doświadczonego lekarza praktyka.
CUKRZYCO-OTYŁOŚĆ: GŁÓWNA PRZYCZYNA CHORÓB PRZEWLEKŁYCH I OBNIŻENIA PRZEWIDYWANEJ DŁUGOŚCI ŻYCIA
Cukrzyco-otyłość jest w dwudziestym pierwszym wieku jednym z podstawowych powodów powstawania chorób przewlekłych, w tym chorób serca, wylewów, otępienia oraz raka4.
Zastanówcie się nad tymi faktami:
- Jedna trzecia wszystkich chorych na cukrzycę cierpi na udokumentowane choroby serca5.
- Szacuje się, że niemal wszyscy pozostali z cukrzycą typu 2 mają nierozpoznaną chorobę układu krążenia.
- Ludzie chorujący na cukrzycę są czterokrotnie bardziej narażeni na zgon z powodu chorób serca, a wskaźnik udarów mózgu jest u nich trzy do czterech razy wyższy niż u innych osób.
- Osoby ze stanem przedcukrzycowym są również czterokrotnie bardziej narażone na zgon na skutek chorób serca6. Zatem określenie "przed" nie ma żadnego znaczenia w kategoriach ryzyka.
- U diabetyków wzrasta czterokrotnie ryzyko wystąpienia otępienia7. Natomiast stan przedcukrzycowy jest główną przyczyną predemencji, znanej także jako łagodne zaburzenia funkcji poznawczych.
- Związek otyłości z rakiem jest dobrze udokumentowany i jest napędzany insulinoopornością8.
- Cukrzyco-otyłość w naszym społeczeństwie jest podstawową przyczyną wysokiego ciśnienia tętniczego; 75 procent chorych na cukrzycę ma nadciśnienie tętnicze.
- Cukrzyco-otyłość jest również główną przyczyną choroby wątroby, czyli NAFLD (niealkoholowej stłuszczeniowej choroby wątroby), potocznie zwanej stłuszczeniem wątroby. Dotyka ona 30 procent całej populacji USA (około 90 milionów) i 70-90 procent osób z cukrzyco-otyłością. Chorzy na stłuszczenie wątroby są obciążeni znacznie wyższym ryzykiem zawałów mięśnia sercowego i zgonów9.
- Cukrzyco-otyłość jest poważną przyczyną depresji i zaburzeń nastroju. Kobiety chorujące na cukrzycę są o 29 procent bardziej narażone na rozwój depresji, natomiast dla kobiet stosujących insulinę ten procent wzrasta do 5310.
- Uszkodzenia układu nerwowego dotykają 60-70 procent osób z cukrzycą, prowadząc do braku czucia w dłoniach i stopach, spowolnienia trawienia, zespołu cieśni nadgarstka, zaburzeń seksualnych i innych problemów zdrowotnych. Prawie 30 procent chorych na cukrzycę, mających czterdzieści lub więcej lat, cierpi na zaburzenia czucia w stopach, co często prowadzi do amputacji w ich obrębie.
- Cukrzyco-otyłość jest także główną przyczyną ślepoty u ludzi w wieku od dwudziestu do siedemdziesięciu czterech lat.
- Cukrzyco-otyłość jest główną przyczyną niewydolności nerek - co roku przybywa 44 procent nowych zachorowań.
- Osoby ze źle kontrolowaną cukrzycą są trzy razy bardziej narażone na parodontozę lub ostre zapalenia dziąseł.
W najnowszym ciekawym badaniu opublikowanym w "New England Journal of Medicine" wzięto pod lupę 123 205 przypadków zgonów na próbie 820 900 pacjentów i stwierdzono, że chorzy na cukrzycę żyli przeciętnie sześć lat krócej niż inni, przy czym 40 procent diabetyków wcale nie umarło na skutek chorób serca czy zwykle powiązanych z cukrzycą schorzeń11. Zmarli oni z powodu innych komplikacji niezwiązanych bezpośrednio z cukrzycą, a nawet niekoniecznie z nią skorelowanych. Rysuje się zatem oczywista konkluzja, że cukrzyco-otyłość leży u podłoża większości chorób przewlekłych.
CUKRZYCO-OTYŁOŚĆ: GŁÓWNE ŚWIATOWE ZAGROŻENIE DLA ROZWOJU EKONOMICZNEGO
Bezpośrednia opieka zdrowotna w USA wyda w następnej dekadzie na chorych na cukrzycę i na stan przedcukrzycowy 3,4 miliarda dolarów, lub inaczej mówiąc, jednego dolara na dziesięć wydanych na opiekę zdrowotną. Otyli obywatele kosztują system opieki zdrowotnej 40 procent więcej niż ludzie z wagą ciała mieszczącą się w normie. Na próbie 10 milionów uczestników rynkowego planu zdrowotnego obliczono, że na pacjentów, którzy nie chorują na cukrzycę, opieka zdrowotna wydaje rocznie 4000 dolarów, w porównaniu z 11 700 dolarami wydawanymi na pacjentów z cukrzycą, i 20 700 dolarami wydawanymi na pacjentów z powikłaniami cukrzycy.
Cukrzyco-otyłość stanowi ogromne obciążenie finansowe dla społeczeństwa. Bezpośrednie i pośrednie wydatki na chorych na cukrzycę w USA w 2007 roku wyniosły 174 miliardy dolarów. Wydatki na pacjentów z otyłością są równie znaczące i wynoszą rocznie aż 113 miliardów dolarów. Te dwa schorzenia od 2000 do 2010 roku już kosztowały nas łącznie 3 biliony dolarów. To jest trzy razy więcej niż szacunkowe koszty reformy całego systemu opieki zdrowotnej!12
Czy otrzymujemy coś w zamian za nasze pieniądze? Czy nasze aktualne podejście wygrywa walkę z tymi całkowicie możliwymi do uniknięcia i wyleczenia chorobami? To oczywiste, że odpowiedź brzmi: nie!
Wpływ cukrzyco-otyłości na kraje rozwijające się
Cukrzyca nie jest problemem jedynie bogatych krajów z dostatkiem pożywienia, jest także chorobą biedoty13, ponieważ wzrasta również w krajach rozwijających się14. W Indiach cukrzyca stanowi większe zagrożenie życia niż choroby infekcyjne. Na Bliskim Wschodzie około 20-25 procent populacji choruje na cukrzycę. Kiedy pojechałem z pomocą na Haiti (najbiedniejszy kraj na półkuli zachodniej) po trzęsieniu ziemi w 2010 roku, zapytałem dyrektora haitańskiego centralnego szpitala publicznego, jakie choroby stanowiły dla nich największy problem przed trzęsieniem ziemi. Odpowiedź była dla mnie zaskoczeniem: choroby serca, nadciśnienie tętnicze i cukrzyca - wszystkie spowodowane cukrzyco-otyłością.
W roku 2020, na świecie będzie mniej niż 20 milionów zgonów na skutek chorób infekcyjnych, ale ponad 50 milionów zgonów z powodu możliwych do uniknięcia przewlekłych chorób związanych z trybem życia - chorób serca, cukrzycy i raka. Wszystkie one są napędzane tymi samymi czynnikami ryzyka - nadciśnieniem tętniczym, nadwagą, brakiem aktywności fizycznej, wysokim stężeniem cukru we krwi, wysokim poziomem cholesterolu i paleniem papierosów. Jednakże 95 procent prywatnych i publicznych środków przeznacza się niemal wyłącznie na zwalczanie chorób zakaźnych lub infekcyjnych15.
ROZWIĄZANIE: POWRÓĆMY DO ZDROWIA
Istnieje jednak sposób rozwiązania tego problemu, możliwy do zastosowania i skalowalny, dostępny dla każdego, taki, który chroni, leczy i cofa cukrzyco-otyłość za ułamek tych wielkich kosztów. Niniejsza książka gwarantuje to rozwiązanie poszczególnym osobom, wspólnotom, społecznościom i narodom. Będzie to wymagało wprowadzenia znacznych zmian na wszystkich poziomach, ale każdy z nas ma w rękach moc pokonania tego problemu.
Oprócz leczenia cukrzyco-otyłości na poziomie indywidualnym, będzie nam potrzebny ruch społecznościowy. Nazwałem go Zdrowiejmy razem i w części V wyjaśniam, w jaki sposób wszyscy możemy się przyłączyć do tego ruchu, by wspólnie odzyskać utracone zdrowie. Zaczyna się to od każdego z nas, ale rozciąga na nasze rodziny, społeczności lokalne, miejsca pracy, szkoły, oraz oparte na wyznaniach religijnych organizacje, i przez nas przenika dalej, do rządu i wielkich korporacji.
W następnym rozdziale przyjrzymy się prawdziwym przyczynom cukrzyco-otyłości i zrozumiemy, dlaczego obecne sposoby leczenia nie są skuteczne.
2
Jako były lekarz izby przyjęć na oddziale ratunkowym dobrze wiem, że dla chorób o ostrym przebiegu i dla urazów nie istnieje nic lepszego niż konwencjonalne współczesne narzędzia lekarskie oraz wiedza lekarzy. Jednakże w przypadku chorób przewlekłych i epidemii cukrzyco-otyłości borykamy się z ogromnym problemem o zasięgu światowym. Dobrze wiemy, że nasze obecne podejście do zapobiegania i leczenia nie jest skuteczne, skoro co roku przybywa wiele milionów nowych zachorowań. Leczenie cukrzycy lekami lub insuliną przypomina wycieranie podłogi, na którą nieustannie leje się woda z kranu. Tak właśnie moja pacjentka Jane, pięćdziesięciotrzyletnia Afroamerykanka na kierowniczym stanowisku w korporacji, była leczona, zanim przyszła do mnie na wizytę.
Przypadek pacjenta: Cofnięcie się cukrzycy
Jane, jako osoba inteligentna i starannie wykształcona, miała możliwości i czas na to, by zająć się swą niewyrównaną cukrzycą, zabrakło jej tylko jednego - nikt jej nie wyposażył w wiedzę i narzędzia, niezbędne do tego, by uniknąć przejścia na iniekcje insuliny (zalecone przez lekarza jako dalszy krok w leczeniu) lub w gruncie rzeczy doprowadzić do cofnięcia choroby. Gdy chorzy na cukrzycę zaczynają stosować wstrzyknięcia insuliny, zazwyczaj przybierają na wadze, podwyższa im się ciśnienie tętnicze oraz poziom cholesterolu i pogłębia się u nich depresja. Właśnie z tego powodu wstrzyknięcia insuliny stają się problemem, a nie rozwiązaniem. Pomagają w obniżeniu stężenia cukru we krwi, ale nigdy nie są sposobem leczenia prawdziwych przyczyn cukrzycy.
U Jane rozwinęła się cała lista schorzeń, w tym podwyższone ciśnienie tętnicze, niski poziom HDL (dobrego cholesterolu), wysoki poziom trójglicerydów oraz zespół bezdechu sennego. Gdy ją poznałem, chorowała na cukrzycę już dziesięć lat i pomimo przyjmowania maksymalnych dawek doustnych leków przeciwcukrzycowych, takich jak metformina i glibenklamidA, jej stężenie cukru przekraczało 300 mg/dl (prawidłowy poziom wynosi mniej niż 90 mg/dl), a hemoglobina A1c (hemoglobina glikowana), której wysokość jest wskaźnikiem przeciętnego stężenia glukozy we krwi w ciągu ostatnich sześciu-ośmiu tygodni, wynosiła 10,3 (idealny poziom to mniej niż 5,5; poziom 6,0 świadczy o cukrzycy).
Jane bardzo się starała, by odżywiać się prawidłowo. Na śniadanie zjadała płatki owsiane, a na obiad i kolację mięso z kurczaka i sałatki. Jednakże w nocy jej apetyt wzrastał nieopanowanie i wówczas rzucała się na pokarmy wysokowęglowodanowe, słodycze i lody. Zazwyczaj, wracając z pracy wieczorem, była zbyt zmęczona, by gotować sobie posiłki albo wykonywać ćwiczenia fizyczne. Właściwie była do tego stopnia wyczerpana, że przygotowywała się do przejścia na wcześniejszą emeryturę, ponieważ miała trudności z koncentracją i nie dawała sobie rady z obowiązkami w pracy.
Lekarze przepisali jej beta-blokery na nadciśnienie tętnicze oraz LipitorB na wysoki cholesterol (a oba te leki pogarszają cukrzycę i insulinooporność). Nie ulega wątpliwości, że Jane miała pewne czynniki predysponujące do zachorowania na cukrzycę - jej ojciec zmarł w wieku pięćdziesięciu pięciu lat na udar mózgu (i najprawdopodobniej miał stan przedcukrzycowy), a jej matka i ciotki chorowały na cukrzycę typu 2.
Jane była otyła, przy wzroście 158 cm ważyła 86,5 kilograma, a jej BMI wynosił 34. Miała bardzo wysokie ciśnienie tętnicze - 164/104, mimo przyjmowania leków obniżających ciśnienie.
Na skutek cukrzycy cierpiała na stłuszczenie wątroby. Poziom cholesterolu z powodu zażywania Lipitoru wydawał się prawidłowy: LDL wynosił 100 mg/dl, ale nikt nie zbadał tego, co w jej cholesterolu było najważniejsze, czyli wielkości cząstek LDL. Insulinooporność zaburza wielkość tych cząsteczek, stają się bardzo wrażliwe na uszkodzenie, a podawanie statyn nie poprawia ich stanu. Prawidłowa ich liczba to trochę mniej niż 600, Jane miała ich 1320. Również poziom witaminy D był u niej bardzo niski i wynosił 17 ng/dl (norma to < 45 ng/dl) - co również miało wpływ na cukrzyco-otyłość - ponieważ pracowała wewnątrz pomieszczeń, ma ciemną skórę i mieszka na północno-wschodnich obszarach USA.
Jane miała również wiele problemów z mitochondriami, które produkują energię wewnątrz komórek ciała. To główny czynnik w insulinooporności (patrz rozdział 13), wskazujący wyraźnie na zapotrzebowanie na koenzym Q10, kwas alfa liponowy oraz witaminę B łącznie z biotyną. U Jane występował także niedobór składników mineralnych, w tym magnezu i chromu, które odgrywają ważną rolę w kontroli stężenia glukozy we krwi. Występował u niej również stres oksydacyjny oraz wysoki poziom peroksydacji lipidów, co oznaczało nadmiar utlenionych tłuszczów we krwi - a wszystko to było związane z cukrzycą.
Na początku przede wszystkim musieliśmy zapanować nad apetytem Jane i przywrócić jej energię, ucząc ją jedzenia wyłącznie naturalnych, zdrowych pokarmów (nie paczkowanych lub przetwarzanych) i wyeliminować wszystko, co zawiera mąkę albo cukry. By pohamować jej napady głodu na słodkie potrawy i zmniejszyć apetyt, musieliśmy ustalić jadłospis składający się z pokarmów białkowych na każdy posiłek (łącznie ze śniadaniem), białkowych przekąsek na drugie śniadanie i podwieczorek, i zabronić jedzenia czegokolwiek na trzy godziny przed snem. Dieta Jane stała się głównie dietą organiczną, składającą się z czystych źródeł białka (chude mięso, ryby, jaja oraz proszek proteinowy), niskoglikemicznych (o niskiej zawartości cukrów) batonów, orzechów, nasion, roślin strączkowych, świeżych owoców, warzyw i niektórych pełnych ziaren. Gdy zaczynała ten program, zaleciliśmy jej usunięcie ze wszystkich szafek kuchennych całej niezdrowej żywności i dokonywanie zakupów na targu z naturalnymi produktami, gdzie wystepowała ich spora różnorodność.
Jane przyznała się, że przez pierwszy tydzień ściśle trzymała się diety, a później zaczęła oszukiwać. I wtedy zauważyła, że niektóre pokarmy wywołują u niej określone dolegliwości. Przede wszystkim stwierdziła, że mleczne i węglowodanowe pokarmy znacząco powiększały jej popołudniowe zmęczenie.
Wróciła zatem do planu żywieniowego programu Koniec z cukrzycą i otyłością! i bardzo szybko zaczęła odczuwać poprawę samopoczucia. W końcu doszła do wniosku, że może rozpocząć ćwiczenia fizyczne. Ostatecznie zaleciłem jej treningi interwałowy i oporowy (siłowy), które także są pomocne w cofnięciu cukrzycy.
Poprawiliśmy jej niedobory składników odżywczych, podając witaminę B, witaminę D, chrom, magnez oraz nienasycone kwasy tłuszczowe omega 3 (olej rybi). Dla wzmocnienia energii i wspomożenia spalania kalorii w komórkach dołączyliśmy także kwas alfa liponowy oraz koenzym Q10. Zaleciliśmy również spożywanie przed każdym posiłkiem specjalnego błonnika, znanego pod nazwą PGX, który spowalnia wchłanianie cukrów i tłuszczów, przy czym wypełnia żołądek, a więc ogranicza ilość spożywanych pokarmów. Zamiast jedzenia węglowodanowych płatków owsianych na początek dnia wypijała leczniczy koktajl proteinowy. Udowodniono, że wszystko to jest pomocne w stabilizacji stężenia glukozy we krwi i w poprawie insulinooporności.
Jane zaczęła przyjmować wysokie dawki niacyny (witaminy B3) w celu powiększenia rozmiarów cząsteczek cholesterolu i odstawienia beta-blokerów oraz gliburidu, które zwiększały u niej poziom insuliny. Ten typ leku, należącego do grupy doustnych leków hipoglikemicznych, w gruncie rzeczy z czasem pogarsza sprawę, zmuszając trzustkę do pompowania większej ilości insuliny. Na opakowaniu tego leku znajduje się nawet ostrzeżenie, że zwiększa on ryzyko zawału mięśnia sercowego, czyli właśnie tego, czego próbujemy uniknąć, stosując lek na obniżenie stężenia glukozy we krwi.
Po upływie czterech miesięcy energia Jane niesamowicie wzrosła. Stężenie glukozy we krwi spadło z ponad 300 mg/dl do około 90 mg/dl. Ciśnienie tętnicze spadło z 164/104 do 127/79. Skóra się oczyściła i ustąpiły napady głodu. Ćwicząc codziennie, Jane straciła ponad 9 kilogramów, a zespół bezdechu sennego ustąpił.
Po kilku następnych miesiącach ważyła już 13,5 kilograma mniej. Jej stężenie cukru we krwi, hemoglobina glikowana, wątroba, cholesterol i witamina D wróciły do normy. Nawet cząsteczki cholesterolu LDL powiększyły się, nabrzmiały i wzrosły z 1320 do 615, a jej mitochondrialne spalanie kalorii wzrosło do prawidłowego poziomu. Była przedtem tak chora, że niemal musiała przestać pracować, ale stała się silna i zdrowa, docierając do "magicznego źródła szczęścia i radości życia".
DOTARCIE DO KORZENI PROBLEMU
Jane nie potrzebowała insuliny, potrzebne jej były tylko rzetelna wiedza i odpowiedni plan. Jako lekarze jesteśmy kształceni w ten sposób, by oferować leki lub zabiegi operacyjne w celu rozwiązywania problemów z cukrzycą (i wszystkimi innymi chorobami), podczas gdy rzeczywiste przyczyny choroby to małowartościowa dieta, niedobory składników odżywczych, zaburzenia hormonalne, alergeny, zarazki, zaburzenia trawienia, toksyny, problemy z energią komórkową oraz stres. Uważamy, że leczenie za pomocą lekarstw takich czynników ryzyka jak wysokie stężenie glukozy we krwi, wysoki poziom cholesterolu i nadciśnienie tętnicze będzie skuteczne. Nie wiemy jednak, jak rozpoznawać i leczyć rzeczywiste przyczyny chorób.
Lekarze (i pacjenci) nigdy nie zadają najważniejszego pytania: Dlaczego mamy za wysokie stężenie cukru, nadciśnienie czy wysoki cholesterol, i dlaczego nasza krew jest zbyt gęsta i podatna na tworzenie się zakrzepów?
A tak naprawdę, cukrzyca i wysokie stężenie glukozy we krwi, nadciśnienie tętnicze i wysoki cholesterol są po prostu objawami skutków nieprawidłowej diety, stylu życia oraz toksyn z zanieczyszczonego środowiska, wywierających działanie na naszą jednostkową podatność genetyczną.
DLACZEGO OBNIŻANIE STĘŻENIA CUKRU WE KRWI MOŻE WAS ZABIĆ?
Szokujące nowe odkrycia powinny nas zmusić do zakwestionowania przestarzałego podejścia w leczeniu cukrzycy poprzez proste obniżanie stężenia glukozy we krwi za pomocą leków doustnych lub wstrzyknięć insuliny. Badanie ACCORDC opublikowane w "New England Journal of Medicine" w 2008 roku przeprowadzono na próbie 10 000 chorych na cukrzycę, którzy zostali poddani intensywnej lub regularnej terapii obniżania stężenia glukozy we krwi1. Chorzy ci byli monitorowani, i okazało się, że wzrosło u nich ryzyko zawału mięśnia sercowego, udaru mózgu oraz zgonu.
Co ciekawe, u chorych, którym najbardziej obniżono stężenie cukru we krwi, ryzyko zgonu było najwyższe. Prawdę mówiąc, Narodowy Instytut Zdrowia przerwał to badanie po upływie trzech i pół roku, ponieważ ewidentny stał się fakt, że agresywne obniżanie stężenia glukozy we krwi prowadzi do zwiększonej liczby zgonów i zawałów mięśnia sercowego.
Jak to jest możliwe, skoro uważamy, że podwyższone stężenie cukru we krwi jest przyczyną całego zła wyrządzanego przez cukrzycę? Dlaczego więc obniżanie tego stężenia prowadzi do gorszych rezultatów?
Być może to Was zaskoczy, ale wiele z metod obniżania stężenia glukozy we krwi, takich jak wstrzyknięcia insuliny czy stosowanie doustnych leków hipoglikemicznych, w rzeczywistości pogarsza sprawę z powodu podwyższania poziomu insuliny. W przeciwieństwie do tego, co sądzi większość ludzi, cukrzyca typu 2 oraz cukrzyco-otyłość są chorobami spowodowanymi przez zbyt wiele, a nie za mało insuliny. To insulina jest głównym sprawcą problemów w cukrzyco-otyłości.
INSULINOOPORNOŚĆ - RZECZYWISTA PRZYCZYNA CUKRZYCO-OTYŁOŚCI
Kiedy Wasza dieta składa się głównie z ogromnej ilości pustych kalorii i mnóstwa szybkowchłanialnych cukrów, płynnych kalorii (napoje gazowane, soki, napoje energetyzujące lub napoje witaminowe)2, a także wielu rafinowanych węglowodanów (chleb, makarony, ryż i ziemniaki), to Wasze komórki powoli stają się odporne lub niewrażliwe na działanie insuliny, a zatem potrzebują jej coraz więcej i więcej, aby utrzymać w normie stężenie glukozy we krwi. Ten problem nazywa się insulinoopornością. Wysokie stężenie insuliny jest pierwszym objawem choroby. Niestety, większość lekarzy nigdy tego nie bada. Im wyższy poziom insuliny, tym większa insulinooporność. A gdy ten stan się pogarsza, organizm zaczyna tracić mięśnie, przybierać na wadze, ulega procesom zapalnym, gwałtownie zaczyna się starzeć i poddawać się wyniszczeniu. W gruncie rzeczy insulinooporność jest najbardziej istotnym czynnikiem prowadzącym do przedwczesnego starzenia się i wszystkich chorób z tym związanych, w tym zawałów mięśnia sercowego, udarów mózgu, otępienia, oraz raka3,4.
Wysoki poziom insuliny każe organizmowi gromadzić tkankę tłuszczową w okolicy brzusznej i z czasem sylwetka przybiera kształt jabłka. Insulina, hormon przechowujący tłuszcz, prowadzi również do zwiększenia procesów zapalnych i stresu oksydacyjnego, a także do niezliczonych następstw w postaci nadciśnienia tętniczego, wysokiego poziomu cholesterolu, niskiego HDL, wysokiego stężenia trójglicerydów5, osłabionego popędu seksualnego, niepłodności, wzrostu gęstości i lepkości krwi oraz wzrostu ryzyka zachorowania na raka, chorobę Alzheimera i depresję.
Hipoglikemia (niskie stężenie glukozy we krwi) jest często wczesnym objawem insulinooporności. Jeśli opuszczacie jakiś posiłek lub spożywacie za dużo cukru albo rafinowanych węglowodanów, możecie doświadczać wahnięć stężenia cukru we krwi, objawiających się odczuwaniem niepokoju, nadpobudliwości, rozdrażnienia, zmęczenia, a nawet palpitacji serca i ataków paniki. Jeśli zapchacie się dużą drożdżówką z cynamonem albo wypijecie półlitrową butelkę napoju gazowanego, spowoduje to nagły wzrost stężenia cukru i insuliny oraz szybki napływ energii, po którym nastąpi nieuchronny jej spadek, gdy się obniży stężenie cukru. W końcu Wasze komórki uodpornią się na insulinę, w wyniku czego stężenie cukru pozostanie wysokie, trzustka zaś nie będzie w stanie wyprodukować takiej ilości insuliny, by zwalczyć wysoki poziom cukru i zadziałać na niewrażliwe na nią komórki. Wtedy przekroczycie granicę, za którą zaczyna się cukrzyca.
Cukrzyco-otyłości można zapobiegać, leczyć ją i cofnąć. Jednakże coraz nowsze i lepsze lekarstwa czy zabiegi nie są rozwiązaniem. Cukrzyco-otyłości nie wyleczą tabletki ani zabiegi chirurgiczne. Przebojowe leki, takie jak AvandiaD, nie spełniły pokładanych w nich oczekiwań i często okazywały się szkodliwe. Liczba operacji bajpasu gastrycznego w ciągu ostatniej dekady wzrosła z 10 000 do 200 000, ale ile spośród 1,7 miliarda otyłych ludzi na świecie może się poddać takiej operacji? I ile z nich ponownie przybierze na wadze?
Obecnie stosowane w rozwiązaniu tego problemu narzędzia, metody rozpoznawania chorób i sposoby leczenia chorych, wciąż opierają się na dziewiętnasto- i dwudziestowiecznych poglądach na przyczyny chorób i nie biorą pod uwagę złożonej sieci, której oczka składają się z biologii oraz społecznych, politycznych i ekonomicznych warunków, leżących u podstaw obecnej epidemii chorób przewlekłych.
Choroby przewlekłe są skutkiem zaburzenia równowagi biologicznej, które objawia się jako skutek interakcji naszych genów ze środowiskiem. Przede wszystkim musimy się skupić na przyczynach (zła dieta, stres, toksyny, zarazki, alergeny), które naruszają cały organizm. Musimy zrozumieć i pracować nad siecią naszych organizmów biologicznych, która została zaburzona na skutek wpływu środowiska, w którym żyjemy. Musimy zastosować nową mapę do nawigacji po chorobach przewlekłych, taką, która opiera się na nowym modelu ich leczenia. Ta mapa to medycyna funkcjonalna. Polega ona na leczeniu przyczyn, nie tylko czynników ryzyka. Leczeniu całego organizmu, nie tylko objawów. Przywracaniu zdrowia, a nie tylko leczeniu choroby. W gruncie rzeczy, jeśli się koncentrujemy na przywracaniu zdrowia zamiast na leczeniu choroby, to choroba często leczy się sama - znika jako skutek uboczny powrotu do zdrowia.
A Glibenklamid, pochodna sulfonylomocznika II generacji, w Polsce dostępny jako lek Euclamin (przyp. tłum.).
B Lipitor, lek zawierający atorwastatynę, w Polsce dostępny w postaci kilkunastu preparatów o innych nazwach, m.in. Atoris, Atovasterol, Tulip (przyp. tłum.).
C ACCORD (Action to Control Cardiovascular Risk in Diabetes) "Akcja na rzecz kontroli ryzyka sercowo-naczyniowego w cukrzycy", amerykański program badawczy ukierunkowany na wyszukanie najlepszych sposobów obniżenia wysokiego wskaźnika zawałów mięśnia sercowego i udarów mózgu u chorych na cukrzycę typu 2 (przyp. tłum.).
D Avandia w roku 2010 została wycofana z rynku europejskiego z powodu zaostrzonego ryzyka wystąpienia problemów kardiologicznych (przyp. tłum.).
3
W kwestii chorób, wiele poglądów, uważanych przez nas za prawdziwe, w gruncie rzeczy opiera się na błędnych wyobrażeniach lub fałszywych przekonaniach. Szczególnie dotyczy to cukrzycy i otyłości. Zanim pójdziemy dalej i zajmiemy się leczeniem objawów i czynników ryzyka, musimy zbadać i obalić mity o cukrzycy.
MIT PIERWSZY: CUKRZYCA JEST CHOROBĄ GENETYCZNĄ
Kazano nam wierzyć, że cukrzyca jest zaburzeniem genetycznym, to znaczy, że jeśli mamy w wywiadzie rodzinnym przypadki zachorowań, to z dużym prawdopodobieństwem my też na nią zachorujemy, oraz że cukrzyca jest zasadniczo genetyczną chorobą losową, na której wystąpienie nie mamy wpływu.
Prawda jest zupełnie inna.
Jak już wcześniej wspomniałem, od roku 1983 do 2008 liczba ludzi chorych na cukrzycę wzrosła na świecie siedmiokrotnie, z 35 do 240 milionów (i według mnie są to dane w znacznym stopniu niedoszacowane). Zmiany przy takim rzędzie wielkości i w tak krótkim czasie nie mogły zajść wyłącznie na gruncie czysto genetycznych bądź dziedzicznych zaburzeń. Kod genetyczny ludzkiej populacji zmienia się tylko o 0,2 procenta co 20 000 lat, a nie z pokolenia na pokolenie. Wielu ludzi jednak nie zdaje sobie sprawy z faktu, że na nasze geny ma wpływ środowisko, w jakim żyjemy. Sam kod genetyczny może nie ulegać zmianie, ale sposób, w jaki geny podlegają ekspresji, jest silnie uwarunkowany otaczającym nas światem. A nasze środowisko naturalne zmieniło się bardziej w ciągu ostatnich stu lat niż podczas całej historii ludzkości.
Prawda jest taka, że cukrzyca jest niemal całkowicie wywołana przez czynniki środowiskowe i styl życia. Chociaż istnieją pewne geny predysponujące, to geny te włączają się (lub "wyrażają") jedynie w warunkach złej diety, siedzącego trybu życia, stresu, oraz ekspozycji na toksyny środowiska naturalnego. Dlatego więc poszukiwanie genu cukrzycy i magicznej pigułki lub terapii genowej, by leczyć tę chorobę, prowadzi nas donikąd. Naukowcy zajmujący się badaniem ludzkiego genomu dla genu cukrzycy i otyłości byli rozczarowani1. Chociaż wiedza o genach i predyspozycjach, jakie nam dają, może być pomocna w personalizacji naszego podejścia do metabolizmu i utraty wagi, to może również odciągnąć uwagę od najbardziej istotnego celu, z jakim należy walczyć - ulegającego modyfikacji stylu życia i środowiska naturalnego, które są głównymi czynnikami tej epidemii. To, jak się odżywiamy, ile się ruszamy i ćwiczymy, jak sobie radzimy ze stresem, nasza ekspozycja na toksyny ze środowiska naturalnego i pożywienia, a także przemoc strukturalnaA lub "otyłościogenne środowisko", stanowią prawdziwy napęd naszej epidemii cukrzyco-otyłości.
Suma ekspozycji na działanie środowiska, odżywiania się i stylu życia, jakim się poddajemy, została nazwana ekspozomem2. Ekspozom, który narusza naszą ekspresję genów, w ostatecznym rozrachunku może się okazać o wiele ważniejszy w stanowieniu o zdrowiu czy chorobie niż nasz rzeczywisty genom. Staje się coraz bardziej oczywiste, że 90 procent ryzyka zachorowań wiąże się ze zmianami środowiska, a nie zmianami genów3. Przyjrzenie się czynnikom, które działają na nasze geny z zewnątrz (powietrze, woda, pożywienie, lekarstwa, zanieczyszczenia organiczne, metale ciężkie, promieniowanie oraz stres fizyczny i psychologiczny) oraz na skutek procesów wewnętrznych (procesy zapalne, produkcja wolnych rodników i stres oksydacyjny, alergeny, infekcje, a nawet flora bakteryjna w jelitach) pozwala na wgląd w pochodzenie i leczenie epidemii tej choroby przewlekłej. Zmiana takiego ekspozomu jest podstawą programu Koniec z cukrzycą i otyłością!
Ekspozom wpływa bezpośrednio na nasze geny, powodując zmiany w ich funkcjonowaniu lub przejawach, co prowadzi do zaburzenia stanu biologicznego pod postacią cukrzyco-otyłości. Sam kod genetyczny nie ulega zmianie, ale zmieniają się te części kodu, które podlegają ekspresji. I to jest istota sprawy. Nie możemy zmienić naszych genów, ale możemy zmienić ich funkcjonowanie i ekspresję. Zbiorcze doświadczenie naszego życia - środowisko wewnątrzmaciczne, odżywianie, toksyny, zarazki, alergeny, stresy, relacje towarzyskie, przemyślenia i przekonania - pełni kontrolę nad tym, które geny są włączone, a które wyłączone. Kontroluje również jakość i typ białek produkowanych przez nasze DNA, a także to, co się dzieje z tymi białkami i jak one funkcjonują, kiedy już zostaną wyprodukowane.
Bardziej uderzające jest to, że jeśli nasze DNA jest naznaczone przez czynnik środowiskowy, te zmiany w ekspresji genu mogą przechodzić na następne pokolenia. Sposób, w jaki geny są naznaczone, włączone lub wyłączone, jest nazwany epigenetyką. Epigenom staje się dziedziczny. Jeśli babcia kogoś z Was jadła zbyt wiele cukru albo paliła papierosy, albo była narażona na działanie rtęci, zjadając za dużo sushi, może mieć "włączone" geny, które prowadzą do cukrzyco-otyłości. Jej epigenom, niosący powyższone ryzyko zachorowania, będzie dalej przekazywany z pokolenia na pokolenie. To oznacza dla kogoś z Was podwyższone ryzyko, ale jest dalekie od wyroku śmierci.
Wasze geny dostarczają instrukcję obsługi wszystkim białkom organizmu, kontrolując jego fizjologię i biologię. Możecie mieć genetyczne predyspozycje do cukrzycy czy otyłości, ale nie jest to przesądzone. W każdym momencie macie moc transformacji ekspresji genu i odsunięcia choroby, zmieniając informacje i instrukcje, jakie przesyłacie do swojego DNA. Możecie "wyłączyć" geny, które Wasza babcia "włączyła" przed dwoma pokoleniami.
Dla tych, którzy wciąż nie są do końca przekonani i wierzą w to, że cukrzyca jest chorobą genetyczną, przytoczę opowieść o Indianach Pima z Arizony. Przeżywszy setki lat w surowych warunkach pustyni, na początku dwudziestego wieku zostali rzuceni w środowisko kultury i diety Zachodu. Ich tradycyjna dieta opierała się zasadniczo na pokarmach pochodzenia roślinnego i składała się z pełnego ziarna, kabaczków, melonów, warzyw strączkowych, fasoli i papryki chilli. Uzupełniali ją okazjonalnie zbieractwem, i dotyczyło to głównie jadłoszynu, żołędzi, kaktusów, szałwii hiszpańskiej, ziół i ryb. Chociaż owa dieta była bogata w węglowodany, były to węglowodany o niskim indeksie glikemicznym - co oznacza, że były przetwarzane w ich organizmach na cukier stosunkowo powoli i nie doprowadzały do jego wysokiego stężenia we krwi. W ciągu jednego pokolenia Pima przeszli na dietę bogatą w cukier, słodkie napoje gazowane, białą mąkę, tłuszcze trans oraz żywność przetworzoną. To jest dieta, którą nazywam białą śmiercią - biały cukier, biała mąka, biały tłuszcz (do pieczenia i smażenia). Będąc narodem ludzi szczupłych i w dobrej kondycji, nie cierpieli na otyłość, cukrzycę ani choroby serca. I w bardzo krótkim czasie stali się drugą na świecie populacją pod względem otyłości. 80% procent Indian Pima w Arizonie ma cukrzycę przed ukończeniem trzydziestego roku życia, i mogą mówić o szczęściu, jeśli dożyją czterdziestu sześciu lat. Dzieci Pima już w wieku trzech lub czterech lat zapadają na cukrzycę dorosłych, a przed osiągnięciem dwudziestu lat wymagają operacji założenia kardiologicznych bajpasów.
Epidemia cukrzyco-otyłości u Pima nie jest skutkiem najnowszej mutacji genów. Oni po prostu swoim starym, pustynnym genom wysłali inny zestaw instrukcji. Pożywienie to nie tylko kalorie. To także informacja, a więc typowa amerykańska wysokoglikemiczna dieta "włączyła" u Pima geny cukrzyco-otyłości.
Pima nie mieli wyboru. Ale Wy go macie. Ta choroba dotyka nie tylko biednych bądź rdzennych Amerykanów, dotyka nas wszystkich. Otyłość skraca życie przeciętnego człowieka o dziewięć lat4, a gdy dotyka nastolatków, stwarza takie samo ryzyko przedwczesnego zgonu jak nałogowe palenie papierosów5.
Nie ma żadnych wątpliwości - cukrzyco-otyłość nie jest zaburzeniem genetycznym w najściślejszym znaczeniu. O ile prawdziwe jest to, że geny odziedziczone po rodzicach czy dziadkach mogą Was uplasować w grupie podwyższonego ryzyka, to niekoniecznie oznacza, że musicie zachorować na cukrzyco-otyłość. Warunkiem jest ścisłe przestrzeganie czynników (dieta, styl życia i wpływ środowiska naturalnego), które wyłączą wszystkie wadliwe geny. To jest kwestia złego ekspozomu, a nie złych genów. Możecie wyłączyć te geny, a Koniec z cukrzycą i otyłością! pokaże Wam, jak to zrobić.
MIT DRUGI: CUKRZYCA JEST NIEODWRACALNA
Większość z nas jest nauczona, że cukrzyca jest nieodwracalna i że jest nam pisane postępujące pogorszenie funkcjonowania organizmu, polegające na wystąpieniu chorób serca, niewydolności nerek, ślepoty, amputacji, udarów mózgu oraz otępienia. Jesteśmy również przekonani, że prawie niemożliwe jest leczenie otyłości lub zdolność do długotrwałej utraty wagi. Wydaje się nam, że jedyną opcją jest ograniczenie skutków i zmniejszanie powikłań cukrzycy.
Mimo to, istnieją w literaturze medycznej jasne i wyraźne dowody na to, że cukrzyca jest odwracalna, zwłaszcza jeśli jest uchwycona we wczesnym stadium i leczona agresywną interwencją w styl życia, wspomaganiem składnikami odżywczymi i okazjonalnie lekami6. Nawet większość długotrwałych przypadków cukrzycy można cofnąć dzięki bardzo intensywnym zmianom stylu życia, medykacji i suplementacji.
Innowacyjne badania7 jednoznacznie wykazują, że nawet chorzy z zaawansowaną cukrzycą typu 2, u których wytwarzające insulinę komórki (beta) są uszkodzone, mogą wyzdrowieć i cukrzyca może zostać cofnięta w ciągu zaledwie jednego tygodnia dzięki drastycznym zmianom w diecie (bardzo niskoglikemiczna, niskokaloryczna, oparta na pokarmach pochodzenia roślinnego dieta). W tych badaniach stężenie glukozy u pacjentów gwałtownie się obniżyło, spadł poziom trójglicerydów, a trzustka się zregenerowała (co zostało potwierdzone specjalistycznymi badaniami rezonansu magnetycznego). Zaledwie po jednym tygodniu pacjentom odstawiono leki, udowadniając tym samym, że cukrzyca nie jest postępującą, nieuleczalną chorobą. A dieta okazała się bardziej skuteczna niż lekarstwa - owszem, cofnięcie cukrzycy kosztuje wiele ciężkiej pracy, ale organizm może się uzdrowić, jeśli zapewnimy mu odpowiednie ku temu warunki. W dalszych częściach książki dowiecie się, jak to zrobić.
Jednakże większość lekarzy nie wychwytuje cukrzycy we wczesnych stadiach choroby. Lekarze rutynowo mierzą stężenie glukozy we krwi na czczo - pobiera się do pomiaru próbkę krwi po minimum ośmiu godzinach po ostatnim posiłku. Najnowsze badania dowiodły, że każdy, u kogo stężenie glukozy we krwi na czczo przekracza 87 mg/dl, jest zagrożony cukrzycą. Jednakże większość lekarzy nie przejmuje się stężeniem przekraczającym 110 mg/dl lub, jeszcze gorzej, 126 mg/dl, poziomem, który, formalnie rzecz biorąc, sygnalizuje cukrzycę. Ale rozpoznanie insulinooporności i kontrolowanie stężenia glukozy w tym przypadku oznacza zbyt późne przystąpienie do gry. W gruncie rzeczy bowiem stężenie glukozy we krwi wzrasta na samym końcu. Najpierw gwałtownie wzrasta poziom insuliny i zamiast wykorzystywać najprostszy sposób wczesnego wykrycia choroby, lekarze rzadko zalecają wykonanie dwugodzinnego testu tolerancji glukozy, który mierzy nie tylko stężenie glukozy, lecz także poziom insuliny na czczo i dwie godziny po wypiciu słodkiego napoju. Jest to najbardziej skuteczny sposób wychwycenia problemu przed wystąpieniem w pełni rozwiniętej choroby. (Na stronie www.bloodsugarsolution.com we wskazówkach Jak współpracować z lekarzem, by otrzymać to, czego potrzebujecie, dowiecie się, o jakie badania poprosić i jak należy interpretować wyniki).
Wczesne badania zalecam każdemu, u kogo w wywiadzie rodzinnym występowały przypadki cukrzycy typu 2, otyłość brzuszna lub powiększony obwód pasa albo wysoki poziom cholesterolu. Test na stężenie glukozy we krwi, zamieszczony na początku książki, a także bardziej szczegółowy Test na cukrzyco-otyłość, zamieszczony w części III, może pomóc Wam w zrozumieniu ponoszonego przez Was ryzyka i w podjęciu wczesnego działania. Nie czekajcie do chwili, gdy stężenie cukru będzie wysokie. Wtedy będzie za późno.
Jeżeli jednak osiągnęliście już bardzo późny etap rozwoju cukrzycy typu 2, w którym trzustka jest uszkodzona, nadal możecie osiągnąć nadzwyczajne korzyści zdrowotne i witalne, jeśli zastosujecie holistyczne podejście do choroby, przedstawione w tej książce. Pamiętajcie, że cukrzycę można cofnąć8.
MIT TRZECI: STAN PRZEDCUKRZYCOWY NIE JEST PROBLEMEM, DOPÓKI SIĘ NIE PRZEKSZTAŁCI W W PEŁNI ROZWINIĘTĄ CUKRZYCĘ
Najważniejszą ideą niniejszej książki jest pogląd, że stan przedcukrzycowy nie oznacza żadnego "przed". Jest to śmiertelna choroba, sprowadzająca naszych największych zabójców - zawały mięśnia sercowego, udary mózgu, raka, otępienie i inne.
Przypadek pacjenta: Zawał mięśnia sercowego nie jest żadnym "przed".
John poznał prawdę o stanie przedcukrzycowym w bolesny sposób. Był czterdziestodziewięcioletnim akwizytorem, spędzającym czas na jeżdżeniu z miejsca na miejsce. Pewnego dnia, po dziesięciu latach odżywiania się fast foodami w trasie, John poczuł przerażający, miażdżący ból w klatce piersiowej i w lewej ręce. Musiał poświęcić całą uwagę swemu zawałowi mięśnia sercowego, a następnie angioplastyce wraz z implantacją dwóch stentów dla przywrócenia drożności tętnic wieńcowych. Zgłosił się do mnie, zastanawiając się, co takiego się stało. Uważał się za zdrowego, chociaż miał lekką nadwagę. Nie chorował na nadciśnienie tętnicze ani cukrzycę, a cholesterol na poziomie 173 mg/dl mieścił się w normie. Nie wiedział tylko, że ma stan przedcukrzycowy, a jego lekarz nie wykrył tego podczas corocznego badania kontrolnego.
Odżywiał się typowo dla Amerykanów płci męskiej - fast food, hamburgery, frytki, słodkie napoje gazowane i czipsy, a oprócz tego wypijał codziennie dwa piwa. Jedyną spożywaną przez niego zieleniną były zielone M&M-sy. Po dziesięciu latach, podczas których przeżył stresujący związek partnerski oraz śmierć matki, przytył 23 kilogramy, a obwód w pasie wzrósł z 81 centymetrów do 91,5 cm. Badanie krwi wykazało stężenie glukozy we krwi oraz cholesterolu w normie, ale bardzo niski poziom tzw. dobrego cholesterolu, czyli HDL, bo tylko 34 mg/dl (idealny poziom wynosi więcej niż 60 mg/dl). Miał także stłuszczenie wątroby na skutek diety bogatej w słodycze. Kiedy przyjrzeliśmy mu się trochę bliżej, stwierdziliśmy, że po wypiciu słodkiego napoju (to najlepsze badanie dla wykrycia stanu przedcukrzycowego i cukrzycy), poziomy glukozy i insuliny poszybowały w niebo - oczywisty objaw stanu przedcukrzycowego. Przekonaliśmy się również, że ma niebezpiecznie małe cząsteczki cholesterolu LDL, nawet zażywając Lipitor, a także wysoki poziom rtęci (mieszkał nad oceanem i zjadał duże ilości ryb morskich). Miał również niski poziom kwasów tłuszczowych omega-3 (EPA i DHA), które pomagają w wyrównaniu stężenia glukozy, poprawiają wrażliwość komórek na insulinę i zmniejszają ryzyko zawału mięśnia sercowego, mimo że przecież jadł ryby.
Kiedy zgłosił się do mnie, zażywał mnóstwo leków, w tym także beta-blokery (które powodowały, że czuł się zmęczony) oraz gigantyczną dawkę Lipitoru, bo 80 mg, ośmiokrotnie wyższą od dawki wyjściowej (a to z kolei mogło powodować większą insulinooporność i zwiększać ryzyko cukrzycy). Statyny, takie jak Lipitor, zmniejszają także poziom koenzymu Q10, niezbędnego dla komórek do wytwarzania energii i spalania kalorii. Przyjmował też leki na nadciśnienie (inhibitory konwertazy angiotensyny) i dwa leki zmniejszające krzepliwość krwi (Plavix i aspirynę). Po zawale serca schudł kilka kilogramów, ale zostało mu jeszcze wiele do zrobienia.
Zastosowałem u niego program z książki Koniec z cukrzycą i otyłością! Po upływie roku ten żywiący się fast foodem, pijący słodzone napoje gazowane, zażywający tony lekarstw brzuchaty mężczyzna zmienił się w szczupłego, sprawnego i zdrowego człowieka. Schudł 28 kilogramów i zyskał 30 lat życia. Zaczął biegać i stawał się coraz zdrowszy. Podawaliśmy mu specjalne suplementy dla poprawy wrażliwości na insulinę, w tym chrom, biotynę, kwas alfa liponowy, witaminę D3, PGX (specjalny błonnik obniżający stężenie cukru, insuliny i cholesterolu) oraz olej rybi. Zastosowałem również wysokie dawki niacyny (witamina B3), żeby zwiększyć poziom dobrego cholesterolu i zmienić niebezpieczne, małe cząsteczki LDL w duże, napęczniałe. Skorygowałem niedobory koenzymu Q10. Wzmocniliśmy też proces detoksykacji wątroby, podając n-acetyl-cysteinę (NAC) i pomogliśmy mu pozbyć się rtęci z organizmu. Dla rozrzedzenia krwi zastosowaliśmy naturalne środki.
Po upływie roku odstawił wszystkie lekarstwa, które przyjmował na początku - żadnego Lipitoru, żadnych leków na nadciśnienie, żadnych na rozrzedzenie krwi - i wszystkie wyniki jego analiz były lepsze niż wtedy, gdy te leki zażywał. Poziom cukru wynosił 93 mg/dl, całkowity cholesterol spadł z 173 mg/dl na Lipitorze do 137 mg/dl bez Lipitoru, natomiast dobry cholesterol skoczył z 34 mg/dl na 58 mg/dl, a wszystkie jego cząsteczki były lekkie i napęczniałe. To są lepsze wyniki niż te, jakie można osiągnąć za pomocą lekarstw. U Johna cofnęło się stłuszczenie wątroby, a on sam, mając pięćdziesiąt lat, stał się zdrowszy niż był kiedykolwiek.
John doznał zawału mięśnia sercowego na skutek swojego stanu przedcukrzycowego. Jedno z badań naukowych wykazało, że około dwóch trzecich pacjentów przyjmowanych na oddziałach ratunkowych z powodu zawału mięśnia sercowego miało stan przedcukrzycowy lub nierozpoznaną cukrzycę9. Inne ukierunkowane badanie dowiodło, że ryzyko zawału mięśnia sercowego wzmaga się wraz z każdym wzrostem przeciętnego poziomu cukru we krwi, nawet u tych chorych, którzy nie mają cukrzycy10. Zażywanie statyn i beta-blokerów, które tak naprawdę powodują insulinooporność, nie poprawiło stanu przedcukrzycowego u Johna.
Wielu ludzi uważa, że stan przedcukrzycowy nie stanowi problemu, dopóki nie rozwinie się w pełnoobjawową cukrzycę, że to tylko taki sygnał ostrzegawczy. Nic nie jest bardziej dalekie od prawdy. To właśnie wczesny etap cukrzyco-otyłości niesie ze sobą prawie całe ryzyko wystąpienia cukrzycy. Stan przedcukrzycowy może Was zabić, zanim w ogóle zachorujecie na cukrzycę, przez zawał mięśnia sercowego, udar mózgu, a nawet raka.
Stan przedcukrzycowy może nawet wywołać predemencję, czyli łagodne zaburzenia funkcji poznawczych - możecie to uznać za wczesne stadium Alzheimera11. Najnowsze badania dowiodły, że chorzy na cukrzycę są cztery razy bardziej narażeni na ryzyko rozwinięcia się choroby Alzheimera, a pacjenci ze stanem przedcukrzycowym lub zespołem metabolicznym ponoszą drastycznie zwiększone ryzyko wystąpienia predemencji lub umiarkowanego zaburzenia funkcji poznawczych (MCIB). Nie trzeba nawet koniecznie mieć cukrzycy, by doznać uszkodzeń mózgu i utraty pamięci na skutek wysokich poziomów insuliny i insulinooporności. Już sam stan przedcukrzycowy może wywołać predemencję. A choroba Alzheimera tak naprawdę jest dziś nazywana cukrzycą typu 312. Najnowsze badania wykazały, że kiedy rośnie obwód pasa, to maleje rozmiar mózgu13. Pogarsza się także jego funkcjonowanie. Jedno nadzwyczajne badanie obrazowania mózgu przeprowadzone przez doktora Daniela Amena wraz z zespołem wykazało, że otyłość powoduje słabsze ukrwienie płata czołowego kory mózgowej (tej części mózgu, która odpowiada za podejmowanie decyzji - "czy mam teraz zjeść tego pączka, czy nie?").
A jeśli to jeszcze nie wystarcza, to stan przedcukrzycowy może spowodować impotencję u mężczyzn i niepłodność u kobiet (może to być związane z zespołem wielotorbielowatych jajników).
Jeśli zatem lekarz wykrył u Was stan przedcukrzycowy lub zespół metaboliczny, nie myślcie sobie, że jesteście jedynie narażeni na ryzyko czegoś "w przyszłości", na przykład cukrzycy czy zawału serca. Problemy zaczęły się właśnie w tym momencie.
MIT CZWARTY: JEŚLI JUŻ ZACZNIESZ STOSOWAĆ INSULINĘ, TO NIE MA ODWROTU
Leczenie wstrzyknięciami insuliny w cukrzycy to prosta droga w dół, ponieważ zwiększenie dawki insuliny często prowadzi to przyrostu wagi, nadciśnienia tętniczego i wysokiego cholesterolu. Pamiętajcie o tym, że insulina jest w organizmie głównym hormonem odpowiedzialnym za gromadzenie tłuszczu, a także stymulującym apetyt i stany zapalne. Stężenie glukozy się poprawia, ale ogólne ryzyko zawału mięśnia sercowego pozostaje. Dlatego właśnie insulina powinna być stosowana w regulacji poziomu cukru i w cukrzycy jako ostateczność. A jeśli musicie być na insulinie, to stosujcie dawkę najniższą z dla Was możliwych. Odżywiajcie się zdrowymi, pełnowartościowymi i świeżymi produktami i ćwiczcie energicznie, by utrzymać niskie stężenie glukozy we krwi i zmniejszyć zapotrzebowanie na insulinę.
Mam też dobrą wiadomość - przy agresywnej interwencji w styl życia i zmianie diety możecie cofnąć cukrzycę i pod nadzorem lekarza przerwać terapię insulinową14. Wielu moich pacjentów i pacjentów moich kolegów odeszło z powodzeniem od insuliny. Dzięki zrozumieniu i leczeniu wszystkich leżących u podłoża przyczyn cukrzycy, powstaje możliwość nie tylko wyeliminowania terapii insulinowej, lecz także cofnięcie cukrzycy oraz insulinooporności.
Nie jest to często spotykane podejście w konwencjonalnej opiece medycznej, ponieważ rutynowe zalecenia w kwestii diety i stylu życia nie są w takim stopniu adekwatnie lub właściwie skonstruowane, by cofnąć cukrzycę. Jest to jednak możliwe przy prawidłowym podejściu, opartym na medycynie funkcjonalnej oraz nowym modelu grupowej opieki medycznej, a także wspierającej wspólnoty społecznej, które uczą zrównoważonej zmiany funkcjonowania i umiejętności w sferze odżywiania (w tym gotowania, robienia zakupów, podejmowania wysiłku fizycznego i kształcenia umiejętności psychofizycz- nych).
MIT PIĄTY: OBNIŻANIE POZIOMU STĘŻENIA GLUKOZY WE KRWI ZA POMOCĄ LEKÓW CHRONI PRZED ŚMIERCIĄ I ZAWAŁEM SERCA U CHORYCH NA CUKRZYCĘ
Avandia, numer jeden na światowej liście leków przeciwcukrzycowych, przyczyniła się do śmierci w wyniku zawału mięśnia sercowego 47 000 chorych w ciągu pierwszych jedenastu lat jej obecności na rynku (te dane były ukrywane przez większość tego czasu przed władzami i społeczeństwem). Musimy się wyrzec nadziei na istnienie magicznej tabletki, która wyleczy nas z tej choroby.
Szeroko zakrojone badania farmaceutyczne usiłowały udowodnić tezę, że leczenie czynników ryzyka, takich jak wysoki cholesterol czy stężenie glukozy, za pomocą leków obniża ryzyko zawału serca, cukrzycy i zgonu. Pomimo setek milionów dolarów wydanych na badania przez wiele dziesięcioleci, agresywne leczenie czynników ryzyka - cholesterolu i stężenia glukozy - systematycznie ponosiło porażkę, wykazując tym samym korzyści zapobiegania chorobom (aczkolwiek leczenie może być pomocne, jeśli zawał serca już nastąpił).
Najnowsze badania przeprowadzone na wielkiej próbie i opublikowane w "New England Journal of Medicine"15, 16, 17, 18 potwierdziły, że ochrona przed czynnikami ryzyka za pomocą leków nie tylko może być nieskuteczna w zapobieganiu chorobom serca, cukrzycy i śmierci, lecz także może nam zaszkodzić, ignorując przyczyny leżące u podłoża tych chorób. Choroby przewlekłe nie powstają na skutek niedoboru lekarstwa. Wysoki poziom cholesterolu nie jest spowodowany brakiem Lipitoru. Wysokie stężenie glukozy nie jest wywołane niedoborem Avandii. Izolowanie jednego czynnika ryzyka albo nawet oddzielna terapia zwielokrotnionych czynników ryzyka nie będzie skuteczna, dopóki nie zostanie przeprowadzana w kontekście ukierunkowania na główne przyczyny choroby.
Wszystkim podoba się pomysł połknięcia tabletki, która rozwiązałaby sprawę. Kardiolodzy doradzają podawanie statyn w restauracjach z fast foodem. Zażywanie Lipitoru jednocześnie z konsumpcją cheeseburgera, frytek i słodkich napojów gazowanych mija się z celem. Takie pokarmy zabijają w sposób, który nie ma nic wspólnego z cholesterolem - powodują insulinooporność i nie dostarczają błonnika, witamin, mikroelementów i przeciwutleniaczy, które zawiera zdrowa żywność. Co gorsza, nowe badania wykazują, że statyny nie działają profilaktycznie, nawet jeśli ponad 75 procent recept na nie lekarze wypisują w celu ochrony przed chorobami serca. Mogą działać zapobiegawczo przed wystąpieniem drugiego zawału serca, ale nie pierwszego. Niezależna The Cochrane CollaborationC 19 przedstawiła obszerny przegląd badań, w których stosowano statyny w celu zapobiegania chorobom serca. Przegląd ten obejmował 14 szeroko zakrojonych badań na łącznej próbie 34 000 pacjentów z niskim ryzykiem zawału serca. Okazało się, że statyny przyniosły małe korzyści albo żadnych. Jeśli nie doznaliście jeszcze zawału serca, te leki Was przed nim nie uchronią, pomimo wprowadzających w błąd reklam albo zaleceń lekarza.
Poza przeglądem Cochrane'a wiele innych badań podtrzymuje tę opinię i dodatkowo podkreśla częste i znaczące występowanie skutków ubocznych przyjmowania tych leków20. U 10-15 procent pacjentów przyjmujących statyny leki te wywołały uszkodzenia mięśni, kurcze, osłabienie i bóle, nietolerowanie aktywności ruchowej21 (nawet przy niewystępowaniu bólu i niepodniesionej kinazie fosfokreatynowej, czyli enzymie, którego poziom wzrasta przy uszkodzeniu mięśni), zaburzenia seksualne, uszkodzenia wątroby i nerwów oraz inne schorzenia22. Mogą także spowodować znaczne uszkodzenia komórek, mięśni i nerwów oraz apoptozę komórek przy braku objawów chorobowych23.
Badanie opublikowane w "Journal of the American Medical Association" objęło pięć wielkich prób klinicznych ze statynami, przeprowadzonych na 32 749 pacjentach niechorujących na cukrzycę, przez 5 lat. Podczas trwania tego badania u 2749 (lub 8,4 procent) pacjentów rozwinęła się cukrzyca24. Ci, którzy przyjmowali najwyższe dawki statyn (przepisywanych przez lekarzy wzrastająco) byli najbardziej narażeni na zachorowanie na cukrzycę. Gdyby wszyscy lekarze stosowali się do ostatnich wytycznych dotyczących leczenia wysokiego cholesterolu, a wszyscy ich pacjenci zażywali przepisane im statyny, to w Ameryce przybyłoby 3,5 miliona chorych na cukrzycę.
O rany!
Nie brakuje badań podających w wątpliwość korzyści płynące z zażywania statyn. Niestety, te badania nie uwzględniają także faktu, że na marketing i reklamy tych leków wydano miliardy dolarów.
Czy chorzy na cukrzycę nie powinni kontrolować u siebie poziomu cukru? Tak, powinni. To oczywiste, że podwyższone stężenie glukozy we krwi uszkadza drobne naczynia krwionośne, co prowadzi do ślepoty, uszkodzenia nerek, uszkodzenia nerwów oraz zaćmy. Główną przyczyną śmierci chorych na cukrzycę są choroby serca, zawały mięśnia sercowego i udary mózgu. A te problemy najlepiej się wyklucza nie za pomocą leków, ale leczeniem przyczyn ich powstawania.
To wysoki poziom insuliny wywołuje nadciśnienie tętnicze, cholesterol powyżej normy i procesy zapalne, a nie stężenie cukru we krwi.
Obniżanie poziomu cukru bez zajęcia się leżącymi u podłoża tego problemu przyczynami daje Wam fałszywe poczucie bezpieczeństwa i prowadzi do tego, że uwierzycie w to, że robicie coś dobrego dla zapobiegania zawałowi serca i przedwczesnej śmierci. Niestety, fakty świadczą o tym, że jest inaczej.
Tragiczne jest to, że w USA ubezpieczyciele zwykle nie pokrywają kosztów właściwej terapii, czyli intensywnej zmiany stylu życia (choć wierzę, że to wkrótce ulegnie zmianie). Nikt nie zarabia na zmianie stylu życia, więc nie stanowi to części edukacji medycznej ani praktyki. A przecież powinno być podstawą naszej opieki medycznej. Lekarze to ignorują, ponieważ otrzymują pieniądze za przepisywanie lekarstw i przeprowadzanie operacji. Powinno się im jednak płacić za rozwijanie i upowszechnianie praktyki oraz programów społecznościowych w kwestii trwałej zmiany stylu życia.
Przyszłość opieki medycznej musi polegać na transformacji poradnictwa na temat ogólnego stylu życia - rekomendowania zdrowej diety i regularnego wysiłku fizycznego, co wielu lekarzy próbuje zalecać pacjentom - do indywidualnie przykrojonych zaleceń w kwestii stylu życia, zarówno w profilaktyce, jak i w leczeniu chorób przewlekłych.
A wprowadzanie interwencji w styl życia w małych grupach jest najlepszym sposobem stworzenia trwałych zmian behawioralnych. Pamiętajcie, że razem jest łatwiej wracać do zdrowia. Styl życia często jest najlepszym lekarstwem, jeśli zostanie zaaplikowany właściwie, i jest to jedyna możliwość pozwalająca nam na zapoczątkowanie drogi do cofnięcia tego globalnego kryzysu zdrowotnego.
MIT SZÓSTY: OPERACJA SERCA I ANGIOPLASTYKA SĄ WŁAŚCIWYM LECZENIEM DLA DIABETYKÓW Z CHOROBAMI SERCA
Badanie zamieszczone w "New England Journal of Medicine" dowiodło, że chirurgiczne operacje i angioplastyka u diabetyków z chorobami serca nie działają skuteczniej niż leczenie farmakologiczne w obniżaniu zawałów mięśnia sercowego i zgonów, przy czym stanowią większe ryzyko25.
Przypadek pacjenta: W jaki sposób niewłaściwe leczenie może zabić
Ojciec Dana chorował na cukrzycę. Otrzymywał najlepszą z możliwych opiekę medyczną, farmakologiczną i chirurgiczną, a mimo to, był bardzo schorowany. Z bólem w klatce piersiowej przywieziono go na ostry dyżur, gdzie szybko znalazł się w pracowni angiograficznej w celu wykonania koronarografii. Poinformowano go, że wymaga operacji wszczepienia bajpasów serca, nawet jeśli badania naukowe wykazały, że angioplastyka czy bajpasy nie powodują zmniejszenia ryzyka zgonu u cukrzyków. Brak zastosowania skutecznego leczenia to jedno, ale zastosowanie bolesnej, kosztownej i nieskutecznej procedury jest po prostu nieetyczne.
Po operacji wszczepienia bajpasów u ojca Dana rozwinęła się pooperacyjna infekcja MRSA (gronkowiec złocisty oporny na metycylinę) w mostku, co skazało go na długi pobyt w szpitalu na oddziale intensywnej opieki, następnie doprowadziło do operacji plastycznej, usuwającej defekty na klatce piersiowej po chirurgicznym usunięciu zakażonego mostka, po czym doznał "miniudaru", który z kolei doprowadził do predemencji26. Wszystko to było przyczyną długotrwałego powracania do zdrowia po pobycie w szpitalu, co wymagało wielu miesięcy opieki domowej nad chorym.
Operacja i następująca po niej terapia lekami przeciw powikłaniom zatorowo-zakrzepowym oraz obniżającymi stężenie cholesterolu, a także stosowane leki obniżające ciśnienie tętnicze nie poprawiły mu zdrowia ani jakości życia. W istocie szybko pogorszył się jego stan fizyczny i umysłowy, po czym zmarł w wyniku udaru mózgu.
Ojcu Dana nie zaproponowano leczenia, które kosztowałoby mniej niż 2 procent z 400 000 dolarów, jakie zostały wydane na jego opiekę lekarską, a przy tym nieskończenie poprawiłoby mu jakość życia dzięki rzeczywistemu wyeliminowaniu podstawowych przyczyn cukrzycy i choroby serca. Gdyby mu po prostu dano wybór i możliwość innego leczenia - zastosowania indywidualnego lub grupowego programu wszechstronnej i trwałej zmiany stylu życia, opartej na zasadach programu Koniec z cukrzycą i otyłością! - być może żyłby nadal, a nasz dług narodowy zmniejszyłby się o 400 000 dolarów. Powinniśmy mieć prawo przystępowania do właściwej i już sprawdzonej terapii, która przynosi większe korzyści pacjentom i systemowi opieki zdrowotnej.
MIT SIÓDMY: UTRATA WAGI JEST KONIECZNA DO COFNIĘCIA CUKRZYCY
Na zjeździe Amerykańskiego Towarzystwa Diabetologicznego w Nowym Jorku w głównym stoisku na środku hallu prezentowano przełomową "kurację" dla diabetyków - chirurgiczny zabieg założenia bajpasu gastrycznego. Niestety, widziałem wielu pacjentów, którzy po operacji wrócili do swej pierwotnej wagi, a nawet jeszcze bardziej przytyli. Na przykład, mój pacjent, Alan, od szóstego roku życia cierpiał na nadwagę i nigdy nie przeżył ani jednego dnia bez wilczego głodu. W wieku czterdziestu lat poddał się operacji założenia bajpasu gastrycznego i schudł z 205 kilogramów do 113, ale później ponownie przytył 45 kilogramów. Mając sześćdziesiąt lat, Alan czuł się źle i był zmęczony, a dodatkowo borykał się z komplikacjami pooperacyjnymi.
Bajpas gastryczny był zachwalany jako rozwiązanie problemu otyłości i w rzeczywistości liczba operacji założenia bajpasów gastrycznych przeprowadzanych każdego roku wzrosła w ciągu 10 lat dziesięciokrotnie, do około 230 000 rocznie - po 30 000 dolarów za osobę. O ile ta metoda dla niektórych jest skuteczna, to jednak z oczywistych względów nie jest to odpowiedź na powszechną epidemię cukrzyco-otyłości. Często także zawodzi oraz może powodować wiele komplikacji, w tym uporczywe wymioty i niedobory składników odżywczych.
Chirurgiczne zmniejszenie komuś żołądka do rozmiarów orzecha jest jednym ze sposobów zwalczania otyłości i niektórym może uratować życie, ale nie dotyka istoty problemu, czyli podstawowych przyczyn. I wielu pacjentów z powrotem przybiera na wadze, ponieważ nie zmienili swojego podejścia do własnych organizmów albo swych relacji z pożywieniem.
Nie ulega wątpliwości, że utrata wagi jest decydująca i bardzo ważna dla utrzymania optymalnego zdrowia. Jednakże u pacjentów po bajpasach gastrycznych zauważyliśmy, że drastyczna zmiana diety w krótkim czasie powoduje także drastyczne zmiany w metabolizmie. Wszystkie parametry, które według nas były związane z otyłością, takie jak wysokie stężenie glukozy we krwi, wysoki poziom cholesterolu, nadciśnienie, procesy zapalne i zakrzepica, uległy drastycznemu obniżeniu nawet bez znaczącej utraty wagi, a to z powodu szybkich efektów zmiany diety, sterujących tym, które geny się włączą, a które wyłączą27. Nosi to nazwę nutrigenomiki - to sposób, w jaki pożywienie przemawia do naszych genów. Chociaż utrata wagi jest ważna, to ważniejsza jest jakość pożywienia, jakim karmimy nasz organizm - żywność jest informacją, która szybko zmienia nasz metabolizm i geny.
Bywa także odwrotnie, jak wiadomo z badania zamieszczonego w "New England Journal of Medicine", omawiającego przypadek kobiety, która usunęła 20 kilogramów tkanki tłuszczowej z brzucha metodą liposukcji28. Nie stwierdzono u niej zmian w żadnym z metabolicznych markerów otyłości, w tym stężenia glukozy, cholesterolu, ciśnienia tętniczego i procesów zapalnych. Pomimo utraty 20 kilogramów, nadal była chora.
Warto zapamiętać, że jakość pożywienia, jakim karmimy nasz organizm, steruje działaniem naszych genów, metabolizmem i zdrowiem. Nie jest to po prostu kwestia wagi czy przyjmowanych i spalanych kalorii. Odżywianie się mającymi potencjał, zmieniającymi geny, nieprzetworzonymi, zdrowymi, świeżymi pokarmami, które sami gotujemy, może szybko zmienić naszą biologię. Stracimy na wadze, wprowadzając stan równowagi do organizmu, a nie głodząc go. Program Koniec z cukrzycą i otyłością! jest niczym założenie bajpasu gastrycznego bez bólu operacyjnego, wymiotów i niedoboru składników odżywczych.
A Przemoc strukturalna polega na przemocy wywieranej przez niesprawiedliwe struktury społeczne (przyp. tłum.).
B MCI, termin ang., mild cognitive impairment (przyp. tłum.).
C The Cochrane Collaboration - amerykańska niezależna zdrowotna organizacja non-profit działająca na całym świecie i współpracująca z rządami, uniwersytetami, szpitalami i organizacjami charytatywnymi. Nazwana od imienia Archiego Cochrane'a (1909-1988), słynnego brytyjskiego epidemiologa (przyp. tłum.).
Sposobność napisania książki jest zarówno darem, jak i brzemieniem. W przypadku tej właśnie publikacji, jej zalety często wynikają z zapożyczeń, natomiast błędy wyłącznie z mojej winy. Praca nad nią była podróżą, w której towarzyszyła mi nieprzebrana rzesza ludzi, wśród których żyję i odkrywam ich na nowo z nieustannym zachwytem.
Jestem głęboko zobowiązany wszystkim ludziom nauki, którzy, nie oczekując wdzięczności, dokonywali wysiłków, by zgłębić tajemnice ludzkiego organizmu, a także wszystkim moim pacjentom, którzy mi zaufali, a następnie współpracowali ze mną nad znalezieniem sposobu rozwiązania ich problemów zdrowotnych, wobec których współczesny model medycyny okazał się bezradny. To oni nauczyli mnie znacznie więcej, niż mogliby to sobie wyobrazić.
Mój agent, Richard Pine, od samego początku nadzorował tę książkę z wielką cierpliwością, przejrzystością i głębokim zrozumieniem oraz niezwykłą szczerością, w charakterystyczny dla niego delikatny i wyważony sposób. Tracy Bihar, moja redaktorka, a także wszyscy moi przyjaciele z wydawnictwa Little, Brown, dostrzegli możliwość nowego rozwiązania kryzysu w naszej opiece zdrowotnej. Mój piarowiec, Bruce Bobbins, a także jego zespół z agencji Dan Klores Communication pomogli mi w sprecyzowaniu przekazu i jego nagłośnieniu. Szczególnie dziękuję mojemu Superzespołowi, do którego należą: Spencer Smith, Anne McLaughlin, Shibani Subramanya, Daffnee Cohen, Rachel Goldstein oraz Bernie Plishtin. To im zawdzięczam możliwość wykonywania codziennej pracy, którą kocham.
Moje podziękowania rozciągają się na ponad setkę z okładem osób, których, niestety, nie mogę tutaj wymienić, ale Wy wiecie, o kogo chodzi - dziękuję Wam, dziękuję, i jeszcze raz dziękuję. Muszę tu wspomnieć o kilku szczególnych osobach, które mnie zainspirowały, pomagały mi i wspierały: Jeffrey Bland przed piętnastu laty przewrócił mój świat do góry nogami (nigdy już potem nie był taki sam); Sidney Baker jest jednym z największych niedostrzeżonych, ale oryginalnych współczesnych myślicieli; moi przyjaciele i współpracownicy z Instytutu Medycyny Funkcjonalnej - Laurie Hoffman, David Jones i wielu niewymienionych z nazwiska, sprawili, że ta książka mogła powstać. Dziękuję także wszystkim, którzy mnie wspierali od samego początku, poświęcając swój cenny czas i środki finansowe na propagowanie przyszłości medycyny: Agencji Bitzer, The Musses, Mai Hoffmann i Stanleyowi Buchtalowi, Adelaide Gomer, Alicii Witting, Richardowi Scaife, Komitetowi Baldridge'a, Fundacji Nevzlina NADAV, Damonowi Giglio, Donnie Karan, Daphne Barak i wielu innym.
Bez przyjaciół i całej mojej społeczności nie mógłbym robić tego, co robię - dziękuję, że byliście tam nawet wtedy, gdy mnie tam nie było - dziękuję Wam, a także tym niewymienionym z imienia i nazwiska. Wy też wiecie, o kogo chodzi: Marc David, David i Zea Piver, Michael i Lisa Bronner, Michael Lerner, Colby i Dena Lewis, Jonathan i Michelle Kalman, Dan i Ditte Ruderman, Paul i Andrea DeBotton, Andy i Lisa Corn, David Ludwig, Alberto Villoldo i Marcela Lobos - ta lista ciągnie się w nieskończoność. Specjalne podziękowania dla Hillary, Billa, Chelsea i Marka, którzy sprzyjali mej pracy i pomagali w budowie lepszego świata dla nas wszystkich.
Składam wyrazy podziękowania moim współtwórcom transformacji lekarskiej, którzy nauczyli mnie i nadal tworzą przełom w naszym myśleniu i sposobie życia, a są to: Dean Ornish, Mehmet C. Oz, James Gordon, Andrew Weil, Deepak Chopra, Christiane Northrup, Daniel i Tara Golemanowie, Jon Kabat-Zinn, Leo Galland, David Perlmutter, Frank Lipman, Patrick Hanaway, Robert Hedaya, Joel Evans, David Eisenberg, Bethany Hayes, David Jones, Tracy Gaudet, Kenneth Pelletier, Peter Libby i Martha Herbert. Specjalne podziękowania należą się Ariannie Huffington, za udostępnienie miejsca, w którym prawda została wygłoszona.
Dziękuję Ci, Ricku Warrenie, oraz wszystkim przyjaciołom z Saddleback, za wiarę i urzeczywistnienie możliwości wspólnego powracania do zdrowia.
Bez wsparcia mojego zespołu z UltraWellness Center, gdzie pracuję, przyjmując pacjentów, nie mógłbym nawet zacząć robić czegokolwiek innego. Jesteście dla mnie opoką i podstawą mej egzystencji. Wasz wkład i trud codziennie dodają mi sił; dziękuję Wam za to, że wierzycie we mnie i okazujecie to.
I w końcu najważniejsi: moja rodzina, która dzielnie znosiła niedogodności, jakie niosła moja pasja (wczesne wstawania, późne udawanie się na spoczynek i tak częste nieobecności, że nie można ich policzyć). Nie zrobiłbym niczego bez Waszej miłości i wiary w to, co robię. Dziękuję Wam - Pier, Rachelo, Misho, Thorze, Ace, Ruth, Richardzie, Saulu, Jesse, Carrie, Benie, Sarah, Paulu, Lauren, Jake'u i Zachary. To dla Was i z Waszego powodu budzę się każdego ranka z wdzięcznością w sercu i z radością.
Mark Hyman, doktor medycyny, poświęcił karierę zawodową identyfikowaniu i koncentrowaniu się na leczeniu przyczyn chorób przewlekłych w ramach przełomowego, holistycznego podejścia, zwanego medycyną funkcjonalną. Jest lekarzem rodzinnym, czterokrotnie umieszczanym na listach bestsellerów "New York Timesa" autorem i znanym w kraju oraz poza jego granicami wiodącym propagatorem nowych idei na tym polu. Przez swą prywatną praktykę lekarską, ustawiczne kształcenie się, pisarstwo, badania naukowe, obronę i szerzenie swych idei, a także liczne publikacje prasowe, usiłuje upowszechnić dostęp do medycyny funkcjonalnej i rozpropagować jej zrozumienie oraz korzystanie z niej. Zachęca innych lekarzy do zaprzestania koncentrowania się na objawach i zarazem do leczenia przyczyn chorób, a tym samym zahamowania epidemii chorób przewlekłych.
Doktor Hyman jest prezesem Instytutu Medycyny Funkcjonalnej, a w roku 2009 otrzymał Nagrodę Linusa Paulinga za Przywództwo w Medycynie Funkcjonalnej. Jest członkiem zarządu dyrektorów Centrum Medycyny Umysłu i Ciała i członkiem Rady Wydziału programu szkoleniowego tego Centrum, nazwanego "Żywność jako Lek". Mark Hyman jest także członkiem zarządu doradców w Korpusie Zdrowia Mehmeta Oza, podejmującego walkę z epidemią otyłości poprzez "edukację środowiska uczniów" w amerykańskich szkołach średnich, dzięki kształceniu w zakresie żywienia, zdrowego stylu życia i odporności psychicznej. Działa jako wolontariusz w organizacji Partners in Health, w ramach której pojechał z pomocą na Haiti natychmiast po trzęsieniu ziemi, i nadal pomaga tam w rekonstrukcji systemu opieki zdrowotnej. Jego praca na Haiti została przedstawiona w słynnym programie informacyjnym CBS 60 Minutes.
Doktor Hyman świadczył przed Komisją Medycyny Komplementarnej i Alternatywnej przy Białym Domu i był konsultantem Lekarza Naczelnego USA w dziedzinie zapobiegania cukrzycy. Zeznawał także przed Grupą Roboczą Senatu USA do spraw Reformy Opieki Zdrowotnej na temat medycyny funkcjonalnej i uczestniczył w Forum przy Białym Domu, dotyczącym Prewencji i Zdrowego Stylu Życia, w czerwcu 2009 roku. Doktor Hyman został nominowany przez senatora Toma Harkina na Przewodniczącego Grupy Doradców ds. Zapobiegania, Promocji Zdrowia i Integracji Zdrowia Publicznego, dwudziestopięcioosobowego ciała doradczego w administracji państwowej oraz Nowej Krajowej Rady ds. Prewencji, Promocji Zdrowia i Zdrowia Publicznego. Wraz z dr. Deanem Ornishem i dr. Michaelem Roizenem stworzył i pomagał w przedstawieniu w 2009 roku ustawy Powróćmy do Zdrowia w senacie USA, dotyczącej zwrotu w leczeniu chorób przewlekłych dzięki zmianom stylu życia. Nadal pracuje w Waszyngtonie nad reformą zdrowotną, ostatnio biorąc udział w przesłuchaniach w Kongresie na temat medycyny funkcjonalnej, żywienia i stosowania suplementów diety.
Dzięki pracy w licznych korporacjach, wspólnotach religijnych i jednostkach rządowych, takich jak CIGNA, Federalna Komisja ds. Weteranów, Google i Kościół Saddleback, pomaga poprawiać stan zdrowia obywateli i obniżać koszty opieki zdrowotnej na świecie. Doktor Hyman zapoczątkował inicjatywę - i obecnie odgrywa kluczową rolę w jej stałym rozwoju - obejmującą wspólnotę religijną ponad 14 000 wiernych Kościoła Saddleback, a polegającą na wprowadzeniu w tej wspólnocie programu zdrowego stylu życia i badań naukowych. W uznaniu jego zasług ostatnio odznaczono go Nagrodą Profesjonalizmu, przyznawaną przez Radę Zarządzania Sporem Sądowym, wyróżniającą jednostki wykazujące się cechami przywódczymi i stanowiące przykład stosowania najwyższych standardów w swoim zawodzie. Otrzymał również w 2009 roku Nagrodę Mediów i Komunikacji Amerykańskiego Kolegium ds. Żywienia, przyznaną mu za jego wkład w promowanie wiedzy i pełniejszego zrozumienia nauki o żywieniu. Brał także udział w programach telewizyjnych The Dr. Oz Show, 60 Minutes, Larry King Live, w CNN i MSNBC.
Doktor Hyman jest założycielem i dyrektorem medycznym UltraWelness Center w Lenox w stanie Massachussetts, gdzie kieruje zespołem lekarzy, specjalistów żywienia i pielęgniarek, którzy stosują wszechstronne podejście do zdrowia. Przed rozpoczęciem własnej praktyki pełnił funkcję jednego z dyrektorów medycznych w Canyon Ranch Lenox, jednego z wiodących na świecie uzdrowisk. Pracując w Canyon Ranch, napisał wraz z dr. Markiem Liponisem książkę, która została bestsellerem na listach "New York Timesa", UltraPrevention: The 6-Week Plan That Will Make You Healthy for Life (wyd. Scribner; Superprofilaktyka: Sześciotygodniowy plan uzyskania zdrowia na całe życie) - zwycięską Książką Roku komitetu Better Life Award, honorującego co roku najlepszą książkę z dziedziny samodoskonalenia. Później napisał jeszcze UltraMetabolism: The Simple Plan for Automatic Weight Loss (Supermetabolizm: prosty plan automatycznego tracenia na wadze) i stworzył towarzyszący jej specjalny program w telewizji publicznej. Jego ostatnia książka i również skorelowany z nią program w publicznej TV z grudnia 2008 roku, The UltraMind Solution: The Simple Way to Defeat Depression, Overcome Anxiety, and Sharpen Your Mind (Superumysł, czyli prosty sposób zwalczenia depresji, poskromienia lęków i wyostrzenia umysłu) jest wszechstronnym omówieniem kwestii przyczyn chorób psychicznych i zaburzeń poznawczych.
Doktor Mark Hyman ukończył studia pierwszego stopnia (licencjackie) na Uniwersytecie Cornell, uzyskując tytuł bakałarza, oraz otrzymał dyplom magna cum laude Ottawskiego Uniwersytetu Medycznego. Odbył staż medyczny w ramach programu Uniwersytetu San Francisco dla medycyny rodzinnej w Szpitalu Rejonowym Santa Rosa.
Prosimy o przyłączenie się do jego działań, pomagając nam wszystkim w ten sposób w powrocie do zdrowia, na www.drhyman.com, na twitterze @markhymanmd, i na Facebooku, facebook.com/drmarkhyman.
Wstęp
1. Garber A.J., et al. Diagnosis and management of prediabetes in the continuum of hyperglycemia: when do the risks of diabetes begin? A consensus statement from the American College of Endocrinology and the American Association of Clinical Endocrinologists. Endocr Pract. 2008 Oct; 14(7): 933-946.
2. DECODE Study Group, European Diabetes Epidemiology Group. Is the current definition for diabetes relevant to mortality risk from all causes and cardiovascular and noncardiovascular diseases? Diabetes Care. 2003 Mar; 26(3): 688-696.
Rozdział 1. Ukryta epidemia: Stany Zjednoczone Cukrzycy
1. Lin S.X., Pi-Sunyer E.X. Prevalence of the metabolic syndrome among US middle-aged and older adults with and without diabetes - a preliminary analysis ofthe NHANES 1999-2002 data. Ethn Dis. 2007 Winter; 17(1): 35-39.
2. http://www.who.int/mediacentre/news/releases/2007/pr61/en/index.html
3. Chan J.C., et al. Diabetes in Asia: epidemiology, risk factors, and pathophysiology. JAMA. 2009 May 27; 301(20): 2129-2140. Review.
4. http://apps.nccd.cdc.gov/DDTSTRS/FactSheet.aspx (National Diabetes Fact Sheet 2007).
5. http://www.cdc.gov/diabetes/statistics/cvd/fig5.htm.
6. Lakka H.M., et al. The metabolic syndrome and total and cardiovascular disease mortality in middle-aged men. JAMA. 2002 Dec 4; 288(21): 2709-2716.
7. Ort A., et al. Diabetes mellitus and the risk of dementia: The Rotterdam Study. Neurology. 1999 Dec 10; 53(9): 1937-1942.
8. Key T., Reeves G.K., Spencer E.A. Symposium 1: Overnutrition: consequences and solutions for obesity and cancer risk. Proc Nutr Soc. 2009 Dec 3: 1-5.
9. Targher G., Day C.P., Bonora E. Risk of cardiovascular disease in patients with nonalcoholic fatty liver disease. N Engl J Med. 2010 Sep 30; 363(14): 1341-1350. Review.
10. Pan A., et al. Bidirectional association between depression and type 2 diabetes mellitus in women. Arch Intern Med. 2010 Nov 22; 170(21): 1884-1891.
11. Emerging Risk Factors Collaboration et al. Diabetes mellitus, fasting glucose, and risk of causespecific death. N Engl J Med. 2011 Mar 3; 364(9): 829-841.
12. Huang E.S., Basu A., O'Grady M., Capretta J.C. Projecting the future: diabetes population size and related costs for the U.S. Diabetes Care. 2009 Dec; 32(12): 2225-2229.
13. Seligman H.K., Schillinger D. Hunger and socioeconomic disparities in chronic disease. N Engl J Med. 2010 Jul; 363(1): 6-9.
14. Yach D., Hawkes C., Gould C.L., Hofman K.J. The global burden of chronic diseases: overcoming impediments to prevention and control. JAMA. 2004 Jun 2; 291(21): 2616-2622.
15. Ibid.
Rozdział 2. Rzeczywiste przyczyny cukrzyco-otyłości
1. Action to Control Cardiovascular Risk in Diabetes Study Group, Gerstein H.C., et al. Effects of intensive glucose lowering in type 2 diabetes. N Engl J Med. 2008 Jun 12; 358(24): 2545-2559.
2. Chen L., et al. Reduction in consumption of sugar-sweetened beverages is associated with weight loss: the PREMIER trial. Am J Clin Nutr. 2009 May; 89(5): 1299-1306.
3. Bhashyam S., et al. Aging is associared with myocardial insulin resistance and mitochondrial dysfunction. Am J Physiol Heart Circ Physiol. 2007 Nov; 293(5): H3063-3071.
4. Ryan A.S. Insulin resistance with aging: effects of diet and exercise. Sports Med. 2000 Nov; 30(5): 327-346. Review.
5. Gaziano J.M., et al. Fasting triglycerides, high-density lipoprotein, and risk of myocardial infarction. Circulation. 1997 Oct 21; 96(8): 2520-2525.
Rozdział 3. Siedem mitów o otyłości i cukrzycy, które każą nam chorować
1. McCarthy M.I. Genomics, type 2 diabetes, and obesity. N Engl J Med. 2010 Dec 9; 363(24): 2339-2350. Review.
2. Rappaport S.M. Implications of the exposome for exposure science. J Expo Sci Environ Epidemiol. 2011 Jan; 21(1): 5-9.
3. Lichtenstein P., et al. Environmental and heritable factors in the causation of cancer - analyses of cohorts of twins from Sweden, Denmark, and Finland. N Engl J Med. 2000 Jul 13; 343(2): 78-85.
4. Olshansky S.J., et al. A potential decline in life expectancy in the United States in the 21st century. N Engl J Med. 2005 Mar 17; 352(11): 1138-1145.
5. Bibbins-Domingo K., et al. Adolescent overweight and future adult coronary heart disease. N Engl J Med. 2007 Dec 6; 357(23): 2371-2379.
6. Diabetes Prevention Program Research Group, Knowler W.C., et al. 10-year follow-up of diabetes incidence and weight loss in the Diabetes Prevention Program Outcomes Study. Lancet. 2009 Nov 14; 374(9702): 1677-1686.
7. Lim E.L., et al. Reversal of type 2 diabetes: normalisation of beta cell function in association with decreased pancreas and liver triacylglycerol. Diabetologia. 2011 Oct; 54(10): 2506-2514.
8. Henry B., Kalynovskyi S. Reversing diabetes and obesity naturally: a NEWSTART lifestyle program. Diabetes Educ. 2004 Jan-Feb; 30(1): 48-50, 55-56, 58-59.
9. Jessani S., et al. Should oral glucose tolerance testing be mandatory following acute myocardial infarction? Int J Clin Pract. 2007 Apr; 61(4): 680-683.
10. Khaw K.T., et al. Association of hemoglobin A1c with cardiovascular disease acute mortality in adults: the European prospective investigation into cancer in Norfolk. Ann Intern Med. 2004 Sep 21; 141(6): 413-420.
11. Yaffe K., et al. The metabolic syndrome, inflammation, and risk of cognitive decline. JAMA. 2004 Nov 10; 292(18): 2237-2242.
12. de la Monte S.M., Wands J.R. Alzheimer's disease is type 3 diabetes - evidence reviewed. J Diabetes Sci Technol. 2008 Nov; 2(6): 1101-1113.
13. Stein J.L., Jack C.R. Jr, Weiner M.W., Toga A.W., Thompson P.M.; Cardiovascular Health Study; ADNI. Obesity is linked with lower brain volume in 700 AD and MCI patients. Neurobiol Aging. 2010 Aug; 31 (8): 1326-1339.
14. http://www.acpm.org/LifestyleMedicine.htm.
15. Haffner S.M., et al. Mortality from coronary heart disease in subjects with type 2 diabetes and in nondiabetic subjects with and without prior myocardial infarction. N Engl J Med. 1998; 339: 229-234.
16. The NAVIGATOR Study Group. Effect of nateglinide on the incidence of diabetes and cardiovascular events. N Engl J Med. 2010. Apr 22; 362(16): 1463-1476.
17. The NAVIGATOR Study Group. Effect of valsartan on the incidence of diabetes and cardiovascular events. N Engl J Med. 2010. Apr 22; 362(16): 1477-1490.
18. The ACCORD Study Group. Effects of combination lipid therapy in type 2 diabetes mellitus. N Engl J Med. 2010. Apr 29; 362 (17): 1563-1574.
19. Taylor F., et al. Statins for the primary prevention of cardiovascular disease. Cochrane Database Syst Rev. 2011 Jan 19: CD004816.
20. Abramson J., Wright J.M. Are lipid-lowering guidelines evidence-based? Lancet. 2007 Jan 20; 369(9557): 168-189.
21. Sirvent P., Mercier J., Lacampagne A. New insights into mechanisms of statin-associated myotoxicity. Curr Opin Pharmacol. 2008 Jun; 8(3): 333-338.
22. Kuncl R.W. Agents and mechanisms of toxic myopathy. Curr Opin Neurol. 2009 Oct; 22(5): 506-515. PubMed PMID: 19680127.
23. Tsivgoulis G., et al. Presymptomatic Neuromuscular Disorders Disclosed Following Statin Treatment. Arch Intern Med. 2006; 166: 1519-1524.
24. Preiss D., et al. Risk of incident diabetes with intensive-dose compared with moderate-dose statin therapy: a meta-analysis. JAMA. 2011 Jun 22; 305(24): 2556-2564.
25. The BARI 2D Study Group. A randomized trial of therapies for type 2 diabetes and coronary artery disease. N Engl J Med. 2009 Jun 11; 360: 2503.
26. Newman M.F., et al. Neurological Outcome Research Group and the Cardiothoracic Anesthesiology Research Endeavors Investigators. Longitudinal assessment of neurocognitive function after coronary-artery bypass surgery. N Engl J Med. 2001 Feb 8; 344(6): 395-402.
27. Saliba J., Wattacheril J., Abumrad N.N. Endocrine and metabolic response to gastric bypass. Curr Opin Clin Nutr Metab Care. 2009 Sep; 12(5): 515-521. Review.
28. Sturm W., et al. Effect of bariatric surgery on both functional and structural measures of premature atherosclerosis. Eur Heart J. 2009 Aug; 30(16): 2038-2043.
Treść dostępna w pełnej wersji eBooka.
Po niniejszą książkę mogliście sięgnąć z wielu różnych powodów.
Może chcecie sobie uświadomić skalę i wpływ obecnej ogólnoświatowej epidemii otyłości i cukrzycy typu 2 lub tego, co powinno nosić miano "cukrzyco-otyłości"?
Może chcecie zrozumieć czynniki społeczne, polityczne lub ekonomiczne, jakie nieustannie napędzają tę epidemię, a także to, co możemy z tym zrobić? Może jesteście politykami, zajmujecie się pracą w służbie zdrowia, jesteście wychowawcami i nauczycielami albo przywódcami religijnymi i poszukujecie właściwego rozwiązania tej kwestii?
Możecie się interesować naukowymi zagadnieniami opieki zdrowotnej jako jej konsumenci albo lekarze, i chcecie lepiej zrozumieć biologiczne aspekty otyłości i cukrzycy i to, dlaczego tak trudno znaleźć efektywne rozwiązanie problemu, pomimo postępu współczesnej medycyny.
Może pragniecie stworzyć albo przyłączyć się do grupy lub spontanicznego ruchu, by zmienić bieg tej epidemii?
A może po prostu szukacie praktycznego rozwiązania problemu oraz programu odchudzania i zahamowania własnej cukrzycy typu 2 lub stanu przedcukrzycowego?
Wszystkie powyższe przyczyny świadczą o tym, że niniejsza książka jest właśnie dla Was.
Stajemy w obliczu problemu, który dotyka niemal każdego na świecie. Nie jest tajemnicą fakt, że znajdujemy się w samym środku gwałtownej epidemii otyłości i cukrzycy typu 2.
Jako lekarz, naukowiec, wykładowca i obywatel usiłowałem znaleźć wszechstronny sposób rozwiązania tego problemu. Zmotywowało mnie to do napisania książki Koniec z cukrzycą i otyłością!
Chociaż książka ta dotyczy głównie kwestii otyłości oraz cukrzycy typu 2, to jednak może być również pomocna dla osób z cukrzycą typu 1, chcących żyć ze zdrowo wyrównanym stężeniem glukozy we krwi. Cukrzyca typu 1 jest chorobą autoimmunologiczną i polega na uszkodzeniu komórek trzustki, a co za tym idzie, brakiem wytwarzanej przez nie insuliny. Cukrzyca typu 2 jest także chorobą o podłożu zapalnym, jednakże w jej przypadku chodzi o początkowo zbyt dużą produkcję insuliny, przez co komórki organizmu stają się mało wrażliwe na jej działanie. Zaburzenie to nosi nazwę insulinooporności. Często całymi latami poprzedza ono zachorowanie na cukrzycę typu 2. Niniejsza książka zajmuje się właśnie cukrzycą typu 2 oraz insulinoopornością, dlatego więc, jeśli piszę o cukrzycy jako takiej, dotyczy to cukrzycy typu 2.
Chodzi w niej o znacznie więcej niż o sam poziom cukru we krwi. Książka traktuje o dotarciu do samych korzeni problemu i zaradzeniu mu na różnych poziomach - biologicznym, osobistym, społecznym i ekonomicznym.
Na początku książki umieszczam prosty test, który będzie pomocny w sprawdzeniu, czy cierpicie na cukrzyco-otyłość. Ponieważ ten problem dotyka co drugiego Amerykanina, a także Europejczyka, to najprawdopodobniej Wasza odpowiedź na ten test będzie twierdząca.
W rozdziale 1 części I, zatytułowanej "Zrozumienie, czym jest plaga naszych czasów" omawiam szerzej zakres tej epidemii na świecie i jej wpływ nie tylko na bogate kraje Zachodu, lecz także kraje rozwijające się. W rozdziale 2 przyjrzymy się bliżej prawdziwej biologicznej przyczynie epidemii - insulinooporności - i powodom, dla których nasze obecne podejście do problemu się nie sprawdza.
W rozdziale 3 rozwiewam medyczne mity, powstrzymujące nas przed skutecznym zajęciem się tą epidemią, na przykład takie, że cukrzyca typu 2 jest chorobą genetyczną, albo że tej cukrzycy nie da się cofnąć, lub że leki są skuteczne w zapobieganiu i leczeniu cukrzycy oraz jej powikłań.
W rozdziale 4 zajmuję się nowymi badaniami nad biologią uzależnienia od jedzenia i dowodzę, że niepowstrzymane napady głodu i objadanie się nie są naszą winą. Prowadzi to do krytycznego spojrzenia na praktyki marketingu żywnościowego i ich wpływ na dzieci oraz otyłość dziecięcą.
W rozdziale 5 przedstawiam sposoby, jakimi wielkie koncerny rolnicze, spożywcze i farmaceutyczne napędzają epidemię otyłości, cukrzycy i chorób przewlekłych na naszym globie, tworząc "otyłościogenne" środowisko, i wyjaśniam, jak wszyscy razem możemy z tym walczyć.
Superzdrowotny test: Odkryjcie powody przybierania na wadze i zachorowania na cukrzycę
Książka pomoże Wam zgłębić i leczyć przyczyny leżące u podłoża otyłości i cukrzycy, a także niemal wszystkich chorób przewlekłych. Umieściłem w niej kilka specjalnych testów, które łącznie tworzą Superzdrowotny test. Stanowi on klucz do odkrycia powodów i leczenia wszystkich Waszych problemów zdrowotnych oraz wytyczenia własnej, przystosowanej do indywidualnych potrzeb drogi powrotu do zdrowia. Stojąca u podstaw tych zagadnień wiedza oraz medycyna funkcjonalna lub holistyczna, dzięki specyficznemu zestawowi testów pozwoli Wam odkryć prawdziwe źródła problemów zdrowotnych.
Superzdrowotny test można wypełniać bezpośrednio w książce. Jego wynik zapoczątkuje Waszą drogę ku długiemu, zdrowemu i pełnemu energii życiu.
W rozdziale 6 przedstawiam nowy, oparty na badaniach naukowych system medycyny holistycznej, mapę drogową dotarcia do chorób przewlekłych dwudziestego pierwszego wieku, zwany medycyną funkcjonalną, która zajmuje się rozpoznawaniem i leczeniem leżących u podłoża otyłości i cukrzycy przyczyn biologicznych. Korzysta ona z zastosowania zindywidualizowanej medycyny, genomiki i biologii systemowej przy wytyczaniu praktycznej mapy drogowej dla diagnostyki, leczenia i odwracalności chorób. Ten kierunek medycyny koncentruje się na przyczynach i mechanizmach powstawania chorób, a nie na objawach czy ich umiejscowieniu. Leczymy cały układ, nie same choroby. Leczymy podłoże lub teren, a nie roślinę. Ta metoda daje nadzwyczajne wyniki w leczeniu otyłości i cukrzycy typu 2.
W części II, "Siedem kroków w leczeniu cukrzyco-otyłości" omawiam ostatnie osiągnięcia naukowe dotyczące otyłości i cukrzycy, pozwalające nam na zorientowanie się, co leży u podstaw biologicznych przyczyn tych chorób. Otyłość i cukrzyca są wynikiem wielu różnych czynników, między innymi zaburzeń odżywiania, hormonalnych, immunologicznych, zapalnych i trawiennych, a także takich, jak zatrucie środowiska, dysfunkcja metaboliczna i stres. Każdy z tych czynników z osobna lub wszystkie występujące łącznie mogą leżeć u podłoża Waszego konkretnego przypadku. Niezwykle ważne dla procesu zdrowienia jest ustalenie dzięki testom w części II rodzaju Waszych schorzeń i personalizacja podejścia do nich.
W części III, "Koniec z cukrzycą i otyłością! Przygotowania", nauczycie się, jak przygotować umysł, ciało i własną kuchnię do sześciotygodniowego programu; jak zdrowieć razem dzięki tworzeniu lub przyłączaniu się do grup wsparcia; i w końcu, jak dokonać oceny stanu własnego zdrowia dzięki testom z tej książki i badaniom laboratoryjnym, które pomogą Wam zrozumieć przyczyny i zaawansowanie Waszej cukrzyco-otyłości.
Część IV, "Sześciotygodniowy plan działania", to praktyczny sześciotygodniowy program w sześciu krokach, który możecie zastosować samodzielnie lub pod opieką lekarza prowadzącego. Daję tam również wskazówki, jak tworzyć dla siebie grupę wsparcia. Reakcje grupy i jej wsparcie ułatwiają przejście całego programu, czynią go zabawnym, a także sprawiają, że zmiany są trwałe.
Sześciotygodniowy plan działania opisuje:
- W jaki sposób ustalić u siebie utajone przyczyny insulinooporności i cukrzycy.
- Zindywidualizowane samodzielne działanie terapeutyczne pomagające w określeniu Waszych osobistych przyczyn cukrzyco-otyłości.
- Jak zmienić dietę, by wyeliminować chorobę, i jak używać żywności w charakterze leku.
- Wyjątkowo smaczne zaplanowane menu wraz z przepisami oraz dołączonymi listami zakupów.
- Dobór suplementów diety i lekarstw do poprawy i zoptymalizowania działania insuliny i ustabilizowania stężenia glukozy we krwi.
- W jaki sposób zintensyfikować działanie i skuteczność ćwiczeń fizycznych.
- Narzędzia redukujące stres w leczeniu cukrzyco-otyłości.
- W jaki sposób ustalić i zredukować szkodliwe działanie zanieczyszczonego środowiska i jego wpływu na Wasze organizmy.
- Jakie badania przeprowadzić, by ustalić, czy macie problem zdrowotny.
- W jaki sposób rozmawiać z lekarzem pierwszego kontaktu, by uzyskać informacje, badania i leczenie potrzebne do skutecznego ustalenia problemu zdrowotnego i inteligentnego stosowania leków, gdy są niezbędne.
- W jaki sposób utrzymać zdrowie przez długie lata.
Część V jest swoistym manifestem, wezwaniem do działania i planem dla Was, Waszych rodzin, społeczności lokalnych, szkół, miejsc pracy i wspólnot religijnych, pod hasłem "zdrowiejmy razem". Ruch na bazie wszelkich zróżnicowanych grup to jedyny sposób na cofnięcie epidemii. Jest to niezbędne, jeśli chcemy pomóc nie tylko sobie, lecz także naszym dzieciom i ich dzieciom.
Stosowanie się do sześciotygodniowego planu działania może drastycznie obniżyć stężenie glukozy we krwi i spowodować niedocukrzenie, jeśli przyjmujecie leki przeciwcukrzycowe. Jeśli je zażywacie, ale chcecie przystąpić do programu, koniecznie musicie systematycznie dokonywać pomiarów cukru i konsultować się ze swoim lekarzem prowadzącym, jeśli to będzie potrzebne. Być może w takiej sytuacji zajdzie potrzeba zmniejszenia dawki zażywanych leków, jednakże taka zmiana może być dokonana jedynie przy pomocy i pod nadzorem lekarza prowadzącego.
By sparafrazować stwierdzenie mojej przyjaciółki, Hillary Clinton: "żeby być zdrowym, potrzeba całej wioski"A.
A Tytuł książki Hillary Clinton Trzeba całej wioski został zaczerpnięty z nigeryjskiego porzekadła "Do wychowania dziecka potrzeba całej wioski" (przyp. tłum.).
Przekonajmy się teraz, czy chorujecie na cukrzyco-otyłość lub jesteście na nią narażeni.
Jeśli na którekolwiek z tych pytań udzielicie odpowiedzi twierdzącej, to możecie już mieć cukrzyco-otyłość albo zmierzacie w jej kierunku. Możliwe, że nie będziecie teraz potrafili udzielić odpowiedzi na każde z tych pytań, ale w części III znajdziecie bardziej złożony test wraz z instrukcjami, co pomoże Wam w ustaleniu poziomu Waszej cukrzyco-otyłości.
- Czy w Twojej rodzinie ktoś cierpiał na cukrzycę, choroby serca lub otyłość? Tak... Nie...
- Czy pochodzisz od przodków o innym kolorze skóry niż biały (Afrykańczyków, Azjatów, Indian, mieszkańców Oceanii, Latynosów, Hindusów, mieszkańców Bliskiego Wschodu)? Tak... Nie...
- Czy masz nadwagę (BMI powyżej 25)? Zajrzyj na stronę 193, żeby obliczyć swój BMI, bazując na wadze i wzroście. Tak... Nie...
- Czy masz nadmiar tłuszczu na brzuchu? Czy Twój obwód w talii przekracza 90 cm (dla kobiet) lub 102 cm (dla mężczyzn)? Tak... Nie...
- Czy masz niepohamowany apetyt na słodycze i węglowodany wysokoprzetworzone? Tak... Nie...
- Czy masz problemy ze schudnięciem na diecie z ograniczeniem tłuszczu? Tak... Nie...
- Czy lekarz powiedział Ci, że Twoje stężenie cukru na czczo jest trochę za wysokie (wyższe niż 100 mg/dl) albo już rozpoznano u Ciebie insulinooporność, stan przedcukrzycowy lub cukrzycę? Tak... Nie...
- Czy masz wysoki poziom trójglicerydów (wyższy niż 100 mg/dl) albo niski HDL, czyli tzw. dobry cholesterol (mniejszy niż 50 mg/dl)? Tak... Nie...
- Czy chorujesz na serce? Tak... Nie...
- Czy masz wysokie ciśnienie tętnicze? Tak... Nie...
- Czy jesteś mało aktywny fizycznie (ćwiczysz rzadziej niż 30 minut 4 razy w tygodniu)? Tak... Nie...
- Czy masz cukrzycę ciążową lub zespół wielotorbielowatych jajników? Tak... Nie...
- Czy cierpisz na bezpłodność, słaby popęd płciowy lub zaburzenia seksualne? Tak... Nie...
WPROWADZENIE
Cokolwiek to będzie: insulinooporność, zespół metaboliczny, zespół X, otyłość, stan przedcukrzycowy, cukrzyca dorosłych czy cukrzyca typu 2, chodzi w zasadzie o jeden problem. Niektóre z tych schorzeń różnią się stopniem zaawansowania, ale wszystkie mogą się kończyć śmiercią.
Cukrzyco-otyłość to szeroko zakrojony termin opisujący kontinuum od optymalnego stężenia glukozy we krwi, do insulinooporności i w pełni rozwiniętej cukrzycy. Jeśli Wasza odpowiedź była twierdząca na którekolwiek z pytań testu "Czy cierpisz na cukrzyco-otyłość", to możliwe, że już na nią chorujecie.
Niemal wszyscy ludzie z nadwagą (ponad 70% dorosłych Amerykanów)A już mają stan przedcukrzycowy i są obciążeni znacznie podwyższonym ryzykiem zachorowań i śmierci, tylko po prostu o tym nie wiedzą. A nawet gorzej - chociaż na termin cukrzyco-otyłość składają się dwa pojęcia, czyli otyłość i cukrzyca, to także ci, którzy nie mają nadwagi, mogą cierpieć na tę chorobę. To tak zwane chude grubasy, które są "pod-chude" (nie mają wystarczającej masy mięśniowej), a nie mają "nad-wagi", przy czym lekki nadmiar tkanki tłuszczowej gromadzi się im w okolicy brzusznej. Obecnie w USA nie prowadzi się ogólnokrajowych zalecanych badań kontrolnych, nie daje się wytycznych dotyczących leczenia, nie ma zatwierdzonych leków, i nie ma też refundacji rozpoznawania i leczenia żadnego z tych schorzeń, poza pełnoobjawową cukrzycą. Pomyślcie o tym. Od lekarzy nie oczekuje się, nie szkoli się ich, ani nie płaci się im za rozpoznawanie i leczenie zdecydowanie najpowszechniejszej choroby przewlekłej w Ameryce, która, obok palenia papierosów, jest przyczyną niemal wszystkich ogromnych obciążeń systemu opieki zdrowotnej w dwudziestym pierwszym wieku, wliczając w to choroby serca, udary mózgu, otępienie (demencję), a nawet raka. Jest jednak również dobra wiadomość - istnieje naukowo dowiedziony i sprawdzony sposób rozwiązania tego problemu, który przedstawiam Wam w tej książce.
Nasza współczesna praktyka lekarska zostaje w tyle za aktualną wiedzą medyczną. W 2008 roku Amerykańskie Towarzystwo Endokrynologiczne wspólnie z Amerykańskim Stowarzyszeniem Endokrynologów Klinicznych połączonymi siłami dwudziestu dwóch ekspertów dokonało przeglądu wszystkich naukowych danych dotyczących stanu przedcukrzycowego i samej cukrzycy. Ogłosili oni larum wzywające do przebudzenia się z letargu, skierowane do jednostek, do systemów opieki zdrowotnej i do rządów na całym świecie1. Ich konkluzje były następujące:
Diagnozy stanu przedcukrzycowego i cukrzycy są arbitralne. Uważa się, że stężenie glukozy we krwi na czczo przekraczające 100 mg/dl oznacza stan przedcukrzycowy, a stężenie przekraczające 126 mg/dl oznacza cukrzycę. Jednakże w opinii ekspertów te granice nie są odbiciem pełnego spektrum ryzyka - w tym chorób serca, raka, otępienia, udarów mózgu oraz uszkodzeń nerek i nerwów - które zaczynają się przy znacznie niższych wartościach, jakie większość ludzi uważa za normalne. Badania DECODE przeprowadzone na próbie 22 000 osób2 sprawdzały krańcowe wartości ryzyka, które było mierzone nie badaniem stężenia glukozy na czczo, lecz po wypiciu słodkiego napoju (co jest najlepszym sposobem rozpoznania problemu). Badania dowiodły, że nawet przy idealnym wyjściowym stężeniu cukru (95 mg/dl), pojawiało się stałe i znaczące ryzyko chorób serca i powikłań przy znacznie mniejszych wartościach niż poniżej 140 mg/dl dla stanu przedcukrzycowego i 200 mg/dl dla cukrzycy.Wnioski: Jeśli nawet Wasze stężenie glukozy jest w idealnej normie, to i tak możecie siedzieć na bombie z opóźnionym zapłonem, zwanej cukrzyco-otyłością, która stanowi przeszkodę na drodze do schudnięcia i długiego, zdrowego życia. Insulinooporność w krajach rozwiniętych i większości krajów rozwijających się jest główną przyczyną starzenia się i śmierci. Niniejsza książka umożliwi Wam rozpoznanie i powstrzymanie tego schorzenia u siebie. Dostarczy także wszechstronnego planu działania, by rozwiązać ten problem indywidualnie bądź grupowo, by wspólnie wracać do zdrowia.
A W Polsce wg szacunków Polskiego Towarzystwa Badań nad Otyłością oraz Instytutu Żywności i Żywienia, na nadwagę cierpi około 60% Polaków (przyp. tłum.).