2 W stronę niepodległości
2.1 Trudne lata 50.: okres terroru i represji
Jedną z najpoważniejszych konsekwencji II wojny światowej oraz ukształtowania się dwubiegunowego układu sił na świecie był rozwój procesów dekolonizacyjnych. Główne metropolie, takie jak Wielka Brytania czy Francja, choć zwycięskie, pogrążone były w głębokim kryzysie. Koszty utrzymania rozległych terytoriów kolonialnych stały się wielkim obciążeniem nie tylko ze względów ekonomicznych, ale także politycznych. Rozwój samoświadomości wśród mieszkańców kolonii coraz częściej doprowadzał do niepokojów społecznych, zamieszek, a nawet walki zbrojnej.
Już na początku lat 50. brytyjskie władze zdawały sobie sprawę z tego, iż prędzej czy później będą musiały wycofać się z Cypru. Jednak interesy Wielkiej Brytanii we wschodnim basenie Morza Śródziemnego wykluczały zgodę na realizację greckiej koncepcji enosis. Po przyłączeniu wyspy Grecja mogłaby stać się zbyt wpływowym państwem i zagrozić układowi sił w tej części świata. Ponadto wciąż żywe były wspomnienia wojen domowych w Grecji w latach 1944-1945 oraz 1946-1949[1]. Istniała obawa, że komuniści mogliby w przyszłości odbudować swoją pozycję, przejąć władzę w państwie, a wówczas i Grecja, i należący do niej Cypr wspierałyby politykę Związku Radzieckiego w regionie. Jak już wcześniej wspomniano, jeszcze w czasie II wojny światowej, w 1941 r., na Cyprze została utworzona komunistyczna Postępowa Partia Ludu Pracującego (AKEL). Szybko zdobyła popularność wśród cypryjskiego społeczeństwa, m.in. dzięki przejęciu kontroli nad związkami zawodowymi. Niemniej jej wpływy polityczne były ograniczone ze względu na konflikt z Kościołem prawosławnym[2]. Choć jednak zagrożenie przejęcia władzy na wyspie przez komunistów na początku lat 50. było niewielkie, sam fakt jego istnienia stanowił wystarczający argument na rzecz blokowania progreckich aspiracji Greckich Cypryjczyków. Opór brytyjskich władz oraz ich nieelastyczne stanowisko przyczyniły się do stopniowej radykalizacji poglądów wśród ludności greckiej.
Władze Wielkiej Brytanii doskonale zdawały sobie sprawę z faktu, iż również Tureccy Cypryjczycy byli zaniepokojeni możliwością przyłączenia wyspy do Grecji. W przeciwieństwie do Greckich Cypryjczyków Tureccy Cypryjczycy nie przejawiali ambicji usamodzielnienia się czy też przyłączenia wyspy do Turcji. Rozwój ich świadomości stanowił jedynie odpowiedź na wyraźny wzrost tendencji nacjonalistycznych wśród ludności greckiej. Panowanie brytyjskie dawało im gwarancję bezpieczeństwa, czego nie mogli być pewni po ewentualnym objęciu kontroli nad Cyprem przez Grecję. W związku z tym Brytyjczycy postanowili wykorzystać narastające animozje pomiędzy obiema cypryjskimi społecznościami poprzez włączenie Tureckich Cypryjczyków, a także Turcji w blokowanie aspiracji zjednoczeniowych Grecji oraz Greckich Cypryjczyków.
Od samego początku funkcjonowania Republiki Tureckiej było wiadomo, że tureckie władze akceptowały panowanie brytyjskie na Cyprze i nie zgłaszały żadnych postulatów dotyczących ewentualnego zwrotu wyspy. Jednocześnie konsekwentnie sprzeciwiały się greckim postulatom przyłączenia Cypru do Grecji, i to co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze, Turcja obawiała się wzrostu siły Grecji. Po drugie, ze względu na strategiczne położenie w pobliżu tureckich wybrzeży grecki Cypr mógłby stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji, na przykład gdyby Grecy utworzyli na wyspie bazy wojskowe. Wcześniej Turcja straciła na rzecz Grecji prawie wszystkie wyspy w basenie Morza Egejskiego, spośród których część była położona w bezpośrednim sąsiedztwie tureckich wybrzeży. Dlatego tureccy wojskowi obawiali się, że ewentualne przejęcie Cypru przez Grecję jeszcze bardziej ograniczyłoby dostęp ich marynarki wojennej do morza otwartego, a także pozwoliłoby Grekom na okrążenie ich kraju w razie jakiegokolwiek dwustronnego konfliktu[3]. Po trzecie, tureckie władze obawiały się o los Tureckich Cypryjczyków w razie realizacji idei enosis. Chociaż uznawały ich za poddanych brytyjskich i zachęcały do lojalności wobec Londynu, sytuacja zmieniłaby się diametralnie wraz z ustanowieniem greckiego zwierzchnictwa. Już same przedstawione powyżej powody pozwalały Wielkiej Brytanii widzieć w Turcji sojusznika, z którym mogłaby skutecznie blokować narodowe aspiracje Greckich Cypryjczyków. Tym samym brytyjski rząd po raz kolejny sięgnął po sprawdzoną metodę "dziel i rządź". Szybko pojawiły się istotne różnice zdań dotyczące przyszłości wyspy, gdyż Turcja zaczęła postulować jej podział pomiędzy siebie i Grecję (taksim). Co więcej, wciągnięcie Turcji w kwestię cypryjską, jak się wkrótce okazało, jeszcze bardziej skomplikowało i tak trudną sytuację na Cyprze. Koncepcje enosis oraz taksim były nie do pogodzenia, a problem cypryjski mógł nawet doprowadzić do wybuchu wojny grecko-tureckiej, czego najbardziej obawiała się administracja amerykańska, z trudem tworząca podstawy południowej flanki NATO.
Zdaniem P.N. Vanezisa "w rzeczywistości problem cypryjski miał niewiele, jeśli cokolwiek, wspólnego ze wzajemnymi stosunkami pomiędzy członkami obu cypryjskich społeczności. Wszystko obracało się wokół kwestii strategicznego znaczenia Cypru w regionie wschodniego basenu Morza Śródziemnego. Wielka Brytania wycofywała się stopniowo z posiadłości kolonialnych. Wiedziała też, że prędzej czy później będzie musiała wycofać się i z Cypru. Gdy ten moment nadszedł, Brytyjczycy postanowili uczynić wszystko, by zagwarantować sobie przynajmniej ciągłość militarnej obecności na wyspie"[4].
W pierwszym okresie po zakończeniu II wojny światowej Greccy Cypryjczycy liczyli, że uda im się osiągnąć porozumienie ze stroną brytyjską na drodze rokowań. Pierwszoplanową postacią stał się młody duchowny Mihail Muskos, który w 1950 r., w wieku zaledwie 37 lat, został arcybiskupem Cypru jako Makarios III. Zwierzchnik Cypryjskiego Kościoła Prawosławnego od samego początku aktywnie włączył się w działalność na rzecz realizacji idei enosis. Warto przy okazji zaznaczyć, że prowadził ją już wcześniej na własną rękę. W 1949 r. pojechał w tej sprawie do Grecji. Kolejną podróż do Aten odbył w 1951 r., a rok później, już jako arcybiskup Cypru, odwiedził Stany Zjednoczone, żeby na miejscu zapoznać się z zasadami funkcjonowania ONZ. W kolejnych latach Makarios III promował ideę enosis również podczas swych wyjazdów do Egiptu, Syrii, Libanu, Wielkiej Brytanii, Francji, a także podczas szczytu założycielskiego ruchu państw niezaangażowanych w indonezyjskim Bandungu w 1955 r.[5]
W roku wyboru Makariosa III wśród Greckich Cypryjczyków przeprowadzono niezgodne z prawem miejscowym referendum dotyczące poparcia dla idei zjednoczenia z Grecją. Jego ważność została zakwestionowana zresztą nie tylko przez Brytyjczyków, ale także przez władze Grecji[6]. W praktyce referendum z 1950 r. ograniczało się do zbierania podpisów zwolenników enosis, co było trudne do zweryfikowania i miało raczej charakter plebiscytu. Jednak najważniejszym powodem niepowodzenia okazała się słabość ówczesnych władz greckich oraz organizacji Greckich Cypryjczyków, które chciały uniknąć konfrontacji z Wielką Brytanią. Warto podkreślić, iż za zjednoczeniem opowiedziało się aż 96% Greckich Cypryjczyków, czemu z niepokojem przyglądali się ich tureccy sąsiedzi. Ostatecznie władze Wielkiej Brytanii odmówiły uznania wyników referendum, a także odrzuciły inne propozycje uregulowania kwestii cypryjskiej, utrzymując, iż została już uregulowana i rząd brytyjski nie zamierza zmienić swej polityki w tej sprawie. Odrzucono m.in. propozycję scedowania Cypru na rzecz Grecji po upływie dziesięciu lub więcej lat, złożoną w imieniu społeczności greckiej jeszcze przez Makariosa II[7].
Symbolem niepowodzenia dyplomatycznych prób podejmowanych przez stronę grecką był wniosek złożony przez Ateny do ONZ w sierpniu 1954 r., w którym powoływano się na zasadę prawa do samostanowienia. Chociaż sprawę udało się skierować na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ, dzięki zakulisowym zabiegom dyplomatycznym Wielka Brytania zdołała zapewnić sobie większość i przełożyć debatę na temat statusu Cypru. Jednak jak zauważył Heinz A. Richter, "był to rodzaj pyrrusowego zwycięstwa. Brytyjczycy zdobyli tymczasową przewagę nad Grekami, ale było jasne, że sprawa wróci pod obrady ONZ. Jednocześnie blokowali rozwiązanie kompromisowe poprzez wprowadzenie nieliberalnej konstytucji i tym samym tylko wzmacniali te środowiska na Cyprze, które poszukiwały rozwiązania siłowego. Co więcej, polityka brytyjska przyczyniła się do wciągnięcia Turcji w dyskusję dotyczącą przyszłości Cypru. Grecki wniosek oznaczał wolę aneksji, a ta stanowiłaby pogwałcenie ustaleń zawartych w traktacie lozańskim z 1923 r. W takim przypadku Turcja miała pełne prawo do wyrażenia swego sprzeciwu"[8]. I zaczęła z tego prawa korzystać. W 1955 r. zorganizowali się też Tureccy Cypryjczycy, na których czele stanął Fazil Küçük. Na początku swej działalności politycznej mogli liczyć na wsparcie zarówno Turcji, jak i Wielkiej Brytanii.
Czara goryczy przelała się w 1954 r., gdy minister do spraw kolonii Henry Hopkinson oświadczył w Izbie Gmin, że brytyjski rząd nigdy nie zgodzi się na zastosowanie zasady prawa do samostanowienia w przypadku Cypru[9]. Jak utrzymuje Glafkos Kleridis, "rok później arcybiskup Makarios, wspierany przez innych duchownych i ówczesnego premiera Grecji generała Papagosa, doszedł do wniosku, iż działania znaczą więcej niż słowa"[10]. Jednocześnie Greccy Cypryjczycy zdecydowali się na całkowitą zmianę podejścia w stosunku do władz brytyjskich. Środki dyplomatyczne miały zostać wsparte konkretnymi działaniami o charakterze dywersyjnym lub nawet nimi zastąpione, aby zmusić Londyn do ustępstw.
Dokładnie 1 kwietnia 1955 r. rozpoczęła się trwająca prawie cztery lata walka narodowowyzwoleńcza Greckich Cypryjczyków przeciwko panowaniu brytyjskiemu. Na jej czele stanęła utworzona w tym samym roku Narodowa Organizacja Cypryjskich Bojowników (EOKA), dowodzona przez charyzmatycznego greckiego generała Jeorjosa Griwasa. Tego dnia doszło na wyspie do wielu ataków na budynki użyteczności publicznej oraz instalacje. Równocześnie EOKA rozpoczęła działalność propagandową. W miastach pojawiły się ulotki informujące o celach organizacji, a przede wszystkim o rozpoczęciu walki zbrojnej w celu wprowadzenia w życie idei enosis. Lawrence Durrell, brytyjski pisarz i malarz mieszkający wówczas na Cyprze, przechwycił jedną z takich ulotek. Zawierała m.in. bardzo znamienny tekst przysięgi członków EOKA: "Przysięgam na Trójcę Świętą, że: (1) będę pracował ze wszystkich sił na rzecz wyzwolenia Cypru z brytyjskiego jarzma, poświęcając nawet własne życie; (2) będę bez pytania wykonywał wszystkie zadania powierzone mi przez organizację, nie zgłaszając zastrzeżeń, niezależnie od tego, jak byłyby trudne i niebezpieczne; (3) nie przerwę walki, chyba że na polecenie przywódcy organizacji i po osiągnięciu przez nas celu; [...] Jeśli złamię przysięgę, jako zdrajca zasłużę na każdą karę i na wieki okryję się hańbą"[11].
Jednak pierwsze dni okazały się dla bojowników EOKA dużym rozczarowaniem, ponieważ większość Greckich Cypryjczyków ani nie była przygotowana na czynny opór wobec administracji brytyjskiej, ani nawet nie wiedziała, jak powinna się w tej sytuacji zachować. Lewica przyjęła postawę zachowawczą. Sytuacja zmieniła się dopiero wówczas, gdy administracja brytyjska postanowiła uciec się do stosowania rozmaitych represji, które miały z założenia ograniczyć pole manewru bojowników EOKA. Tymczasem to właśnie przeszukania, kary, aresztowania i inne środki prewencji zjednoczyły Greckich Cypryjczyków po stronie EOKA w walce przeciwko metropolii[12]. Po raz kolejny wykorzystanie przez Brytyjczyków polityki siły jeszcze bardziej skomplikowało ich sytuację, w praktyce zamykając drogę do rokowań
Dowódca EOKA był znany z nieprzejednanych, skrajnie nacjonalistycznych poglądów oraz silnego charakteru. Według Beaty Niteckiej-Jagiełło generał rozpatrywał nawet "plan inwazji na Cypr licznej armii rewolucyjnej, która, zorganizowana w Grecji, poprzez szybki desant, a następnie akcję militarną rozbiłaby brytyjskie siły zbrojne"[13]. Nie ulegało jednak wątpliwości, iż plan ten był od samego początku nierealny, dlatego ostatecznie generał Griwas zdecydował się na prowadzenie wojny partyzanckiej. Przygotowania trwały kilka lat, aż wreszcie w 1954 r. Jeorjos Griwas został potajemnie przerzucony na wyspę i zajął się formowaniem oddziałów partyzanckich EOKA. Jako doświadczony konspirator przyjął pseudonim Digenis. Przez cały czas mógł liczyć na wsparcie działającego od 1952 r. tajnego ateńskiego Komitetu Wyzwolenia. EOKA przyjęła metodę walki partyzanckiej, polegającej głównie na działaniach o charakterze dywersyjnym. Pokonanie regularnych oddziałów brytyjskich było nierealne, natomiast bardziej prawdopodobne mogło się okazać zmuszenie Wielkiej Brytanii do ustępstw poprzez zamachy oraz ciągłe nękanie członków brytyjskiej armii i administracji. Innym celem ataków EOKA byli przeciwnicy wprowadzania w życie idei enosis oraz członkowie lewicy.
Pierwszym celem ataków z 1 kwietnia 1955 r. stała się rozgłośnia w Nikozji, a także wybrane budynki administracji kolonialnej. Równocześnie eksplozje bomb wstrząsnęły innymi cypryjskimi miastami, takimi jak Famagusta, Limassol i Larnaka[14]. EOKA była również odpowiedzialna za organizację zamieszek oraz protestów. Na przykład 24 maja 1955 r., w dniu obchodów święta Imperium Brytyjskiego, ponad pół tysiąca nastolatków obrzuciło kamieniami siedzibę gubernatora. Griwas zakładał, że dzieci wykorzystywane do różnych zadań przez EOKA nie będą surowo karane, jednak - jak się miało wkrótce okazać - Brytyjczycy zareagowali równie zdecydowanie jak w przypadku pełnoletnich demonstrantów czy partyzantów[15].
Do kolejnych ataków doszło w czerwcu 1955 r. Ich obiektami były budynek poczty w Nikozji oraz posterunki policji w Nikozji i Kirenii. Zdaniem Tabithy Morgan dla administracji brytyjskiej dopiero wówczas stało się oczywiste, iż incydenty z 1 kwietnia nie stanowiły odosobnionego przypadku, lecz wyznaczyły początek zorganizowanej antybrytyjskiej kampanii[16]. Zamachy i ataki były kontynuowane z różnym natężeniem przez blisko trzy lata. Do najbardziej spektakularnych akcji przeprowadzonych przez EOKA można zaliczyć m.in. zniszczenie Instytutu Brytyjskiego w Nikozji (1955) czy ucieczkę pojmanych bojowników z więzienia w Kirenii (1955). Dane dotyczące liczby brytyjskich żołnierzy, którzy zginęli w wyniku działalności EOKA, są rozbieżne. Według Gordona Raynera w latach 1955-1959 z rąk bojowników EOKA życie straciło 371 żołnierzy[17].
Członkowie EOKA korzystali na dużą skalę ze środków propagandowych, przygotowywali zasadzki, zamachy bombowe i zabójstwa. Dysponowali także listą osób skazanych na śmierć, którą otwierał gubernator John Harding. Poza Brytyjczykami znaleźli się na niej również przeciwnicy polityczni, głównie przedstawiciele cypryjskiej lewicy. Administracja brytyjska, uznając partyzantów za zwykłych przestępców lub terrorystów, nie wahała się przed stosowaniem rozmaitych represji, takich jak godzina policyjna, więzienie, aresztowania, przesłuchania, tortury, zabójstwa. Wykonywano też wyroki kary śmierci. Brytyjczycy przygotowali listę osób, które miały zostać pojmane i skazane na śmierć. Znalazł się na niej Jeorjos Griwas. Jak podkreślił Harry Anastasiou, Brytyjczycy "próbowali ugasić to, czego ugasić nie było można - emocje, związki kulturowe i sentymenty, wiążące grecką społeczność z Grecją"[18].
Brytyjskie władze próbowały powstrzymać eskalację przemocy na wyspie, a jednocześnie zabezpieczyć własne wpływy i wciągnąć do rozmów władze Turcji, która miała wspierać Londyn w odpieraniu żądań strony greckiej. Brytyjczycy zorganizowali m.in. latem 1955 r. w Londynie konferencję zainteresowanych stron. Władze w Ankarze bezzwłocznie zareagowały na tę inicjatywę pozytywnie, z kolei grecki rząd przez kilka dni zwlekał z odpowiedzią, podejrzliwie traktując zaproszenie przedstawicieli Turcji do stolicy Wielkiej Brytanii. Ambasador Grecji w USA, który miał się w tej sprawie konsultować z ówczesnym sekretarzem stanu Johnem Fosterem Dullesem, podobno kilkakrotnie krytykował brytyjskie władze za stosowanie polityki "dziel i rządź" wobec Cypru[19]. Ostatecznie grecki rząd przyjął zaproszenie, jednak otwarta 29 sierpnia konferencja od samego początku skazana była na niepowodzenie.
W listopadzie 1956 r. kolejną próbę ustabilizowania sytuacji na Cyprze podjął w imieniu brytyjskiego rządu lord Radcliffe. Co najważniejsze, Wielka Brytania miała utrzymać panowanie nad wyspą. Gubernator odpowiadałby za wszelkie kwestie związane z obroną, relacjami zewnętrznymi oraz bezpieczeństwem wewnętrznym. Radcliffe zaproponował jednak utworzenie wspólnej rady, na forum której gubernator mógłby omawiać najważniejsze sprawy z reprezentantami obu społeczności. Inne szczegółowe propozycje dla mieszkańców Cypru, przedstawione przez Radcliffe'a w Izbie Gmin, obejmowały między innymi: utworzenie ciała ustawodawczego na Cyprze, w którego skład wchodziłoby 6 przedstawicieli Tureckich Cypryjczyków oraz 24 Greckich Cypryjczyków; opracowanie prawnych gwarancji dla społeczności tureckiej; powołanie ministerstwa do spraw tureckich, które zajmowałoby się także edukacją; utworzenie trybunału gwarantów, mającego rozważać skargi dotyczące przypadków dyskryminacji administracyjnej[20]. Było jednak łatwe do przewidzenia, iż propozycja lorda Radcliffe'a zostanie odrzucona przez Greckich Cypryjczyków, ponieważ nie tylko nie przewidywała przekazania Cypru Grecji, ale nawet nie zawierała obietnicy zmiany statusu wyspy w przyszłości.
Premier Anthony Eden nie ukrywał, iż rząd brytyjski brał pod uwagę jedynie dwie opcje: współrządzenie Cyprem wraz z Grecją oraz Turcją lub podział wyspy pomiędzy Grecję i Turcję. Oddanie Cypru Grecji nie było możliwe ze względów geostrategicznych. Stanowisko Londynu nie uległo zmianie także po objęciu funkcji premiera przez Harolda Macmillana, który w 1957 r. rozważał możliwość podziału wyspy, przy jednoczesnym zagwarantowaniu utrzymania na niej przez Wielką Brytanię suwerennych baz wojskowych. Szef rządu zlecił nawet ministerstwu obrony dokładną analizę sytuacji oraz wskazanie najlepszych lokalizacji[21]. Jednak priorytet stanowiło nadal utrzymanie wpływów na Cyprze.
Rok później, w czerwcu 1958 r., szef brytyjskiego rządu przedstawił swój plan uregulowania kwestii cypryjskiej. Plan Macmillana przewidywał utworzenie na wyspie trójdominium, w którym Grecja, Turcja i Wielka Brytania miały wspólnie nią administrować. Każda z grup narodowych byłaby wspomagana przez własny parlament i miałaby prawo do wyłącznego decydowania o kwestiach dla niej istotnych. W planie przewidziano również wprowadzenie podwójnego obywatelstwa, dzięki któremu mieszkańcy Cypru mogliby wybrać obywatelstwo greckie lub tureckie, jednocześnie zachowując brytyjskie. I chociaż rząd Grecji odrzucił propozycję Macmillana, premier Karamanlis podkreślił gotowość do przyjęcia rozwiązania gwarantującego Greckim Cypryjczykom samorządność pod brytyjskim panowaniem oraz odłożenie kwestii suwerenności Cypru na później. Z kolei władze Turcji nie zaakceptowały planu Macmillana, ponieważ nie przewidywał podziału wyspy[22].
Po latach niektórzy przedstawiciele strony greckiej, w tym były konsul Grecji w USA Temistokles Chrysantopulos, przyznają, iż sierpień 1955 r. był momentem, który można uznać za początek kwestii cypryjskiej, gdyż praktycznie od 1878 r. Turcja nie miała podstaw do udziału we współdecydowaniu o przyszłości Cypru. Stało się tak tylko i wyłącznie dzięki zabiegom dyplomatycznym Londynu, który zamierzał instrumentalnie wykorzystać Turcję i Tureckich Cypryjczyków do zablokowania greckich żądań związanych z enosis. Ponadto, w opinii Franka Hoffmeistera, taktyka Brytyjczyków przyczyniła się do zakończenia bliskiej współpracy Aten z Ankarą oraz zantagonizowała narody grecki i turecki[23]. Jedną z jej pierwszych konsekwencji był atak na ludność grecką w Stambule 6-7 września 1955 r. Za pretekst posłużyła plotka o przeprowadzeniu zamachu bombowego na turecki konsulat w greckich Salonikach. Mieścił się on wówczas w domu rodzinnym Mustafy Kemala Atatürka, co jeszcze bardziej wzburzyło Turków. Uczestnicy zamieszek mogli liczyć na przychylność tureckich władz, które nie uczyniły niczego, by ich powstrzymać. Co więcej, według niektórych relacji rząd zapewnił im wsparcie logistyczne, a także narzędzia. Podczas zamieszek życie straciło kilkanaście osób, spalonych lub zdewastowanych zostało wiele kościołów, domów i sklepów należących do ludności greckiej. Pośrednim efektem wydarzeń z września 1955 r. był również gwałtowny odpływ ludności greckiej z Turcji[24]. Z perspektywy Cypru i jego mieszkańców jakakolwiek konstruktywna debata pomiędzy Grecją a Turcją w sprawie przyszłości wyspy wydawała się już niemożliwa, ponieważ kwestia cypryjska stała się dla Turków synonimem sprawy narodowej. Zdecydowały o tym przede wszystkim strategiczne położenie wyspy, która pod kontrolą Grecji mogłaby zagrażać bezpieczeństwu państwa tureckiego, oraz ambicje tureckiego rządu pod kierownictwem Adnana Menderesa. Ponadto koncepcje enosis oraz taksim były w powszechnej opinii nie do pogodzenia.
W 1958 r. w konflikt o przyszłość Cypru włączyła się Turecka Organizacja Oporu (TMT), która w odróżnieniu od EOKA nie walczyła przeciwko wpływom brytyjskim, ale przeciwko Greckim Cypryjczykom. Władze w Ankarze postrzegały ewentualne zajęcie Cypru przez Grecję jako bezpośrednie zagrożenie dla żywotnych interesów Turcji, a zwłaszcza dla jej bezpieczeństwa. Z kolei Tureccy Cypryjczycy czuli się zagrożeni możliwością przyłączenia wyspy do Grecji i podlegania greckim władzom, dlatego dążyli do jej podziału (taksim). Z czasem, idąc za przykładem Greckich Cypryjczyków, ludność turecka zaczęła urządzać masowe demonstracje poparcia dla idei podziału Cypru. Z oczywistych względów akcje organizowane przez TMT przeciwko ludności greckiej musiały doprowadzić do kontrakcji bojówek EOKA. Działalność tych organizacji spowodowała wybuch walk pomiędzy obiema społecznościami na wyspie na niespotykaną przedtem skalę. Terror i przemoc stały się dla mieszkańców Cypru codziennością. Przy okazji warto jednak zaznaczyć, że rząd Turcji był podzielony w kwestii utworzenia TMT. Fazil Küçük i Rauf Denktaş zdołali przekonać ministra spraw zagranicznych Fatina Zorlu, natomiast - jak relacjonował pułkownik Ismail Tansu - przez długi czas natrafiali na sprzeciw premiera Adnana Menderesa. Ostatecznie TMT powstała dzięki pozytywnej opinii sztabu generalnego[25].
Lata 1955-1959 były dla Greckich Cypryjczyków okresem walki o niepodległość. Bojowników EOKA, określanych przez Brytyjczyków mianem terrorystów, społeczność grecka nazywała bohaterami narodowymi. Walka zbrojna, choć stanowiła środek ostateczny, w połowie lat 50. stała się koniecznością. W 1974 r. prezydent Makarios, zapytany przez włoską dziennikarkę Orianę Fallaci o przemoc na Cyprze w latach 50., stwierdził: "Być może powiedziałem: Droga do wolności naznaczona jest krwią, coś w tym rodzaju. Może powiedziałem: Będziemy musieli umierać, nie będziemy musieli zabijać. To prawda, popierałem akty sabotażu, ale pod warunkiem, że nie kosztowały krwi niewinnych. Całe to zabijanie miało miejsce podczas mojego wygnania, gdy nie mogłem zrobić nic, by zaprotestować"[26].
2.2 Stanowisko greckie - koncepcja enosis
Jak już wcześniej wspomniano, idea enosis, połączenia Cypru z Grecją, pojawiła się w XIX w., natomiast została rozwinięta i nabrała charakteru postulatu politycznego po objęciu administracji nad wyspą przez Wielką Brytanię. Petycje kierowane przez Greckich Cypryjczyków do władz brytyjskich przed II wojną światową spotykały się z odmową. Wszystkie protesty czy zamieszki wzniecane przez Greckich Cypryjczyków, jak chociażby te z 1931 r., nie przyczyniały się do złagodzenia ucisku, lecz wręcz skutkowały zaostrzeniem polityki przez administrację brytyjską. Żądania społeczności greckiej osłabły jedynie podczas II wojny światowej.
Po zakończeniu działań wojennych i powrocie ochotników na wyspę greckie środowiska narodowe na Cyprze reaktywowały działalność na rzecz urzeczywistnienia idei enosis. Niemniej, podobnie jak miało to miejsce w okresie przedwojennym, Greccy Cypryjczycy domagali się zjednoczenia wyspy z Grecją, a Wielka Brytania konsekwentnie odmawiała. Brytyjskie władze starały się nie pozostawiać Greckim Cypryjczykom żadnych złudzeń, że kiedykolwiek zrezygnują z kontroli nad wyspą i tym samym umożliwią jej zjednoczenie z Grecją. Wpływ na to miały przede wszystkim nowe, zimnowojenne uwarunkowania międzynarodowe. Jedynie sytuacja wewnętrzna zmieniła się nieznacznie w porównaniu z okresem dwudziestolecia międzywojennego, ponieważ Brytyjczycy musieli się liczyć z opinią społeczności międzynarodowej, która coraz bardziej zdecydowanie popierała procesy dekolonizacyjne. W związku z tym próbowali przyznawać mieszkańcom Cypru określone swobody, jednak ich ograniczony charakter nie mógł wpłynąć na zmianę nastawienia greckiej społeczności. Nieelastyczne stanowisko władz brytyjskich sprzyjało jednocześnie wzrostowi świadomości narodowej oraz radykalizacji poglądów Greckich Cypryjczyków.
Jedną z konsekwencji rozpoczęcia walki zbrojnej przez EOKA było wydalenie w 1956 r. arcybiskupa Cypru. Makarios został przewieziony na Seszele i otrzymał kategoryczny zakaz powrotu na wyspę. Brytyjski rząd był przekonany, iż wyjazd arcybiskupa przyczyni się do obniżenia morale bojowników i pomoże w zdławieniu niesubordynacji. Stało się jednak odwrotnie - liczba zamachów oraz aktów społecznego nieposłuszeństwa wśród Greckich Cypryjczyków wyraźnie wzrosła. EOKA infiltrowała administrację kolonialną, co ułatwiała jej wyraźna przewaga pracowników greckiego pochodzenia. Warto podkreślić, iż w 1955 r. w brytyjskiej administracji na Cyprze pracowało około 6 tys. Greckich i Tureckich Cypryjczyków oraz niewiele ponad stu Brytyjczyków[27]. Ostatecznie arcybiskup Makarios przebywał na wygnaniu aż do 1959 r., z czego blisko rok na Seszelach, na wyspie Mahé, skąd udał się do Grecji.
Jak już wspomniano, początkowo idea realizacji koncepcji enosis natrafiała przede wszystkim na opór władz brytyjskich. Z czasem jednak, w wyniku przemyślanej polityki Wielkiej Brytanii, zwolennicy połączenia z Grecją zyskali kolejnych przeciwników - Turcję i Tureckich Cypryjczyków. Jak wskazuje William Mallinson, Brytyjczycy przyzwalali także stronie tureckiej na prowokacje, które miały doprowadzić do wybuchu zamieszek i dać pretekst Tureckim Cypryjczykom do wystąpienia przeciwko greckim sąsiadom. Za jeden z przykładów może posłużyć zamach bombowy na biuro informacyjne konsulatu Turcji na Cyprze z 7 czerwca 1958 r., zorganizowany najpewniej przez TMT, po którym nastąpił odwet Tureckich Cypryjczyków na społeczności greckiej. W efekcie walk życie straciło kilkadziesiąt osób[28]. Ponadto administracja brytyjska podzieliła Nikozję na strefy, a linia demarkacyjna rozłączyła członków obu społeczności. Co niezwykle istotne, było to pierwsze cypryjskie miasto, w którym nastąpiło fizyczne odseparowanie Greckich i Tureckich Cypryjczyków. Społeczność turecka zamknęła się w północnej części starego miasta, którą zresztą kontroluje do dzisiaj już jako część nieuznawanej przez społeczność międzynarodową Tureckiej Republiki Północnego Cypru. Po latach można uznać, iż był to pierwszy krok w kierunku wprowadzenia w życie koncepcji taksim.
2.3 Stanowisko tureckie - koncepcja taksim
Od drugiej połowy XIX w. Tureccy Cypryjczycy konsekwentnie przeciwstawiali się urzeczywistnianiu greckiej koncepcji enosis. Nie inaczej było tuż po zakończeniu II wojny światowej. Turecka prasa na Cyprze obfitowała w artykuły dotyczące negatywnych konsekwencji ewentualnego przyłączenia do Grecji, a także wzywające tureckie władze do uczynienia wszystkiego, żeby temu zapobiec. Stopniowo narastało również napięcie pomiędzy członkami obu cypryjskich społeczności. W przeszłości Greccy Cypryjczycy często demonstrowali na rzecz zjednoczenia z Grecją, natomiast Tureccy Cypryjczycy najczęściej pozostawali bierni. Pod koniec lat 40. sytuacja się nie zmieniła. Demonstracje ludności greckiej na ogół nie wywoływały masowych kontrdemonstracji społeczności tureckiej. Wyjątek stanowiła demonstracja z 28 listopada 1948 r., gdy ponad 15 tys. Tureckich Cypryjczyków protestowało przeciwko żądaniom wysuwanym przez stronę grecką przy okazji planowanej przez Brytyjczyków reformy konstytucyjnej[29].
Jednak zarówno wybór arcybiskupa Makariosa III, jak i referendum w sprawie enosis z 1950 r. wywołały już duże zaniepokojenie ludności tureckiej. W rezultacie Tureccy Cypryjczycy coraz aktywniej zaczęli poszukiwać politycznego wsparcia Turcji. Turecki rząd, który zazwyczaj aprobował brytyjskie zwierzchnictwo nad Cyprem, zaczął z czasem sugerować, iż ewentualne przekazanie wyspy innemu państwu zagroziłoby żywotnym interesom Turcji. W kwietniu 1951 r. szef tureckiej dyplomacji Necmettin Sadak w wywiadzie udzielonym gazecie "Hürriyet" wyraźnie podkreślił prawo Turcji do współuczestniczenia we wszelkich decyzjach o zmianie statusu Cypru[30].
W praktyce aż do 1954 r. Tureccy Cypryjczycy nie prowadzili, przynajmniej oficjalnie, zorganizowanej działalności politycznej. W tym roku ich głównym reprezentantem został powszechnie szanowany doktor medycyny Fazil Küçük. W jednym ze swych artykułów, opublikowanych na łamach gazety "Halk?n Sesi", tak tłumaczył prawo Turcji do współdecydowania o przyszłości wyspy: "Gdy w 1914 r. Turcja przystąpiła do trójprzymierza, Wielka Brytania anektowała Cypr. Analiza legalności lub prawnych konsekwencji tej aneksji jest pozbawiona sensu. Przyjmijmy, że była legalna pod każdym względem. Niemniej, jeśli wziąć pod uwagę bliskie związki pomiędzy Wielką Brytanią a Turcją, wciąż narastające zagrożenie dla ludzkości i światowego bezpieczeństwa ze strony Związku Radzieckiego, a także moralną stronę sporu, powinno być jasne dla każdego, że Wielka Brytania nie może przekazać władzy na wyspie żadnemu narodowi bez przyzwolenia jej poprzedniego właściciela - Turcji"[31].
Również dopiero w 1955 r. pojawiły się broszury, w których Tureccy Cypryjczycy domagali się usunięcia greckich nauczycieli z Cypru, rozdzielenia Kościoła i polityki, zakazu wywieszania greckich flag, a także tego, by Brytyjczycy pozostali na wyspie. Jednocześnie, przy wydatnym poparciu władz Turcji, Tureccy Cypryjczycy zaczęli propagować ideę taksim - podziału wyspy. W opinii Zenona Stavrinidesa ludność turecka "postrzegała siebie jako walczącą przeciwko greckim terrorystom, którzy starali się doprowadzić do realizacji idei enosis i tym samym uczynić z niej bezbronną i słabą mniejszość"[32]. Tymczasem przywódcy Tureckich Cypryjczyków przekonywali, iż skoro Greccy Cypryjczycy mogliby skorzystać z prawa do samostanowienia, to samo prawo powinno znaleźć zastosowanie także w ich przypadku. Na tej podstawie domagali się "swojej części", a właściwie połowy wyspy dla siebie[33].
Aż do 1958 r. Brytyjczycy nie próbowali przeszkadzać tureckim nacjonalistom w coraz wyraźniejszym zaangażowaniu w kwestię cypryjską. Co więcej, zachęcali Tureckich Cypryjczyków do wstępowania w szeregi policji i patrolowania Cypru w tak zwanych oddziałach pomocniczych. Ich głównym zadaniem miało być zwalczanie greckiej organizacji bojowej EOKA, która do tamtej pory starała się atakować jedynie Brytyjczyków, unikając prowokacji w stosunku do ludności tureckiej. Polityka brytyjska doprowadziła jednak do jeszcze głębszego zantagonizowania obu społeczności. Wkrótce po utworzeniu policyjnego oddziału Tureckich Cypryjczyków w ataku zorganizowanym przez EOKA zginął jeden z nich, co od razu doprowadziło do wybuchu kolejnych starć na tle etnicznym[34].
Z pomocą Turcji w 1958 r. utworzona została Turecka Organizacja Oporu (TMT), której przywódcami byli zyskujący popularność wśród Tureckich Cypryjczyków Rauf Denktaş oraz R?za Vuruşkan. Celem TMT było zapobieżenie realizacji idei enosis albo na drodze podziału wyspy, albo dzięki utrzymaniu jej pod brytyjskim panowaniem. Członkowie TMT, podobnie zresztą jak władze Turcji, oficjalnie nigdy nie postulowali zajęcia całej wyspy i przyłączenia jej do państwa tureckiego.
W latach 1957 i 1958 Cypr był kilkakrotnie areną starć o podłożu etnicznym pomiędzy Tureckimi i Greckimi Cypryjczykami. W kilku przypadkach administracja brytyjska wydatnie wsparła tych pierwszych, na przykład podczas zamieszek w maju 1958 r., gdy brytyjskie siły porządkowe pacyfikowały jedynie Greckich Cypryjczyków, a następnie, po stłumieniu protestów, wywiozły część z nich w pobliże jednej z tureckich wiosek, gdzie dziewięciu zginęło w niewyjaśnionych okolicznościach. Równocześnie utworzona w 1958 r. Turecka Organizacja Oporu zaostrzyła walkę przeciwko członkom i sympatykom EOKA. Tylko w czerwcu 1958 r. członkowie TMT mieli zabić 25 Greckich Cypryjczyków, a w lipcu aż 55 osób[35].
Jak wskazuje Michael A. Attalidis, "w 1971 r. doktor Küçük przyznał, że pierwszym postulatem było przyłączenie całego Cypru do Turcji, ale to żądanie zostało później ograniczone do postulatu podziału Cypru wzdłuż 35° równoleżnika. Dzięki takiemu rozwiązaniu Turcja otrzymałaby o wiele większy obszar niż ten, który znajduje się od 1974 r. pod kontrolą Tureckich Cypryjczyków. Jakkolwiek wydawało się, że te żądania stanowiły jedynie alternatywę dla starszego postulatu: Brytyjczycy powinni pozostać na wyspie"[36].
2.4 Polityka mocarstw wobec Cypru
Stany Zjednoczone opowiadały się za zniesieniem rządów kolonialnych na Cyprze, jednak musiały być w tej kwestii bardzo ostrożne. Z jednej strony nie chciały zrazić do siebie Grecji, która w latach zimnej wojny była cennym sojusznikiem Zachodu na Bałkanach, zwłaszcza w NATO. Z drugiej strony Stany Zjednoczone nie mogły popierać idei enosis, gdyż zaszkodziłoby to ich relacjom z innym bardzo ważnym sojusznikiem NATO - Turcją. Amerykańskie władze opowiadały się więc za utworzeniem niepodległego państwa cypryjskiego, które byłoby rozwiązaniem kompromisowym pomiędzy koncepcjami enosis i taksim, a jednocześnie obniżałoby ryzyko wybuchu wojny grecko-tureckiej i oddalało zagrożenie dla stabilności południowej flanki Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego[37].
Z brytyjskiego i amerykańskiego punktu widzenia niebezpieczna była polityka Związku Radzieckiego, którego władze niemal od samego początku głosiły hasła antykolonializmu i wspierania ruchów narodowowyzwoleńczych. Tym samym ZSRR, krytykujący politykę brytyjską na Cyprze, mógł liczyć na poparcie licznych wśród Greckich Cypryjczyków komunistów. Gdyby doszło do utworzenia niepodległego państwa cypryjskiego, a następnie przejęcia władzy przez komunistów z AKEL, Cypr mógłby się znaleźć w radzieckiej strefie wpływów. Dla Waszyngtonu oraz Londynu było rzeczą oczywistą, iż należy temu zapobiec. Między innymi z tego powodu Brytyjczycy zagwarantowali sobie posiadanie dwóch baz wojskowych na wyspie. Cypr mógł się stać państwem niepodległym, niezależnym od Zachodu i NATO, ale brytyjskie siły zbrojne i tak miałyby nadal prawo stacjonować na jego terytorium, co było szczególnie istotne zwłaszcza w kontekście zimnowojennej rywalizacji nie tylko we wschodniej części Morza Śródziemnego, ale także w całym regionie Bliskiego Wschodu. Strategiczna przydatność Cypru została potwierdzona przede wszystkim podczas kryzysu sueskiego w 1956 r. Wówczas brytyjskie kręgi wojskowe i polityczne umocniły się w przekonaniu o konieczności zagwarantowania dalszej obecności wojskowej na wyspie, przede wszystkim w celu ochrony jednej z najważniejszych tras żeglugowych na świecie, łączącej Azję Południową i Azję Wschodnią z Europą.
Władze Związku Radzieckiego nie angażowały się bezpośrednio w konflikt cypryjski, jednak z pewnością uważnie śledziły wszelkie doniesienia z wyspy. Na forum ONZ przedstawiciele ZSRR oraz pozostałych państw socjalistycznych konsekwentnie wspierali procesy dekolonizacyjne, w tym aspiracje niepodległościowe Greckich Cypryjczyków, na przykład podczas debaty nad kwestią cypryjską w 1954 r. Jednocześnie Związek Radziecki konsekwentnie sprzeciwiał się realizacji zarówno koncepcji enosis, jak i taksim, które często określano mianem "podwójnego enosis". Przyczyna była oczywista - władze ZSRR obawiały się, że utrzymanie panowania brytyjskiego albo przyłączenie części lub całej wyspy do któregokolwiek z państw NATO spowoduje przekształcenie Cypru w bazę sojuszu we wschodniej części Morza Śródziemnego[38].
Szansa na realizację idei enosis mogła być atrakcyjna dla Moskwy jedynie w drugiej połowie lat 50., gdy grecki rząd szukał zbliżenia z ZSRR. Ponadto na Cyprze aktywnie działali członkowie komunistycznej partii AKEL. Dodatkowo w geopolitycznym sąsiedztwie wyspy w wyniku połączenia Egiptu z Syrią 1 lutego 1958 r. została utworzona Zjednoczona Republika Arabska. Proradziecka polityka prowadzona przez Gamala Abdela Nasera zagrażała układowi sił i bezpieczeństwu międzynarodowemu nie tylko we wschodniej części Morza Śródziemnego, ale także na całym Bliskim Wschodzie. W takich okolicznościach Stany Zjednoczone nie mogły pozwolić na jakikolwiek rozłam wśród swoich sojuszników w regionie, a zwłaszcza na dalszy wzrost napięcia pomiędzy Grecją a Turcją.
2.5 (Nie)chciany kompromis - konferencje w Zurychu i Londynie
Niepokoje społeczne, a przede wszystkim kontynuowane zarówno przez EOKA, jak i TMT działania zbrojne sprawiły, iż Londyn zmienił stanowisko w sprawie Cypru. Utrzymywanie zwierzchnictwa terytorialnego nad całą wyspą powoli traciło na znaczeniu, natomiast brytyjski rząd przyjął nową koncepcję, która zawierała warunki, jakie musiałyby być spełnione, aby Wielka Brytania mogła wycofać się z Cypru przy jednoczesnym zabezpieczeniu swych interesów we wschodniej części Morza Śródziemnego. Plan minimum zakładał utrzymanie suwerennych baz wojskowych na wyspie, zabezpieczenie Cypru przed infiltracją sił komunistycznych oraz osiągnięcie trwałego porozumienia, możliwego do zaakceptowania przez członków obu cypryjskich społeczności[39]. Jednocześnie Brytyjczycy musieli doprowadzić do zawarcia porozumienia pomiędzy Grecją a Turcją. Wyłączenie Turcji z procesu współdecydowania o przyszłości Cypru nie było już możliwe. Jedyną akceptowalną dla wszystkich stron opcją ostatecznego uregulowania sporu pozostało utworzenie niepodległego państwa cypryjskiego.
Przełom nastąpił pod koniec 1958 r. Zdaniem Farida Mirbagheriego stało się tak przynajmniej z dwóch powodów. Pierwszym było ryzyko umiędzynarodowienia problemu, które w dalszej kolejności mogło się przyczynić do zaangażowania się w konflikt Związku Radzieckiego, czego Zachód chciał za wszelką cenę uniknąć. Drugim powodem była wspomniana wcześniej rosnąca liczba ofiar działalności zbrojnej prowadzonej przez EOKA i TMT[40]. Ponadto należy podkreślić, iż chociaż przedstawiony wcześniej plan Macmillana z 1958 r. nie został nigdy zrealizowany, stanowił ważny punkt zwrotny. Arcybiskup Makarios zaproponował utworzenie niepodległego państwa cypryjskiego, które miałoby gwarancje Organizacji Narodów Zjednoczonych. Jednocześnie Grecja zaczęła wywierać presję na rząd Wielkiej Brytanii w Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego. Greckie władze poinformowały nawet sekretarza generalnego NATO Paula-Henriego Spaaka, iż Grecja rozważa wystąpienie z organizacji, jeśli Wielka Brytania nie zmieni polityki wobec Cypru[41].
Zbliżenie pomiędzy Grecją a Turcją zapoczątkowała seria spotkań ministrów spraw zagranicznych: Fatina Rüstü Zorlu (Turcja) oraz Ewangelosa Averoffa-Tositzy (Grecja) między wrześniem 1958 a styczniem 1959 r. Z kolei pierwszym wymiernym krokiem w kierunku uregulowania kwestii cypryjskiej była konferencja z udziałem przedstawicieli Grecji i Turcji w Zurychu 11 lutego 1959 r. Zdaniem Artura Adamczyka "rozmowy między dwiema delegacjami były bardzo trudne. Strona turecka dla zagwarantowania praw mniejszości muzułmańskiej domagała się dla przyszłego niepodległego państwa struktury federalnej i umieszczenia swojej bazy wojskowej na Cyprze"[42]. Ponieważ takie warunki były nie do przyjęcia dla strony greckiej, premier Grecji Karamanlis zaproponował podpisanie dwóch umów międzynarodowych: traktatu gwarancyjnego (reprezentanci cypryjskich społeczności oraz Grecja, Turcja i Wielka Brytania) oraz traktatu o sojuszu (Grecja, Turcja, Wielka Brytania). Szczególne znaczenie przypisano traktatowi gwarancyjnemu, którego podstawowym celem "było uznanie i zapewnienie niezależności, integralności terytorialnej oraz bezpieczeństwa Republiki Cypru, co miało zapobiec zarówno dążeniom do enosis, jak i taksim, a także przyłączeniu wyspy do terytorium któregokolwiek z państw gwarantów"[43]. Na zakończenie rozmów w Zurychu obie strony ustaliły wstępny kształt porozumienia, przystały na kontynuację obecności wojskowej na Cyprze po uregulowaniu sporu oraz potwierdziły, iż porozumienie zostanie zatwierdzone podczas kolejnej konferencji w Londynie, zaplanowanej na 19 lutego. Poprzedziły ją jeszcze kilkudniowe konsultacje z udziałem ministrów spraw zagranicznych[44].
W konferencji w Londynie 19 lutego 1959 r. udział wzięli reprezentanci Wielkiej Brytanii (Harold Macmillan), Grecji (Kostantinos Karamanlis), Turcji (Adnan Menderes) oraz obu cypryjskich społeczności (arcybiskup Makarios, Fazil Küçük). Przedstawiciele zainteresowanych stron zawarli kompromis, na mocy którego miało zostać utworzone niepodległe państwo cypryjskie, współrządzone przez reprezentantów obu cypryjskich społeczności oraz posiadające gwarancje bezpieczeństwa ze strony Grecji, Turcji i Wielkiej Brytanii. Co ciekawe, premier Turcji Adnan Menderes podpisał dokumenty w szpitalu, w którym przebywał po tym, jak szczęśliwie przeżył katastrofę lotniczą podczas lądowania na londyńskim lotnisku Gatwick.
Utworzenie niepodległej i niezaangażowanej Republiki Cypryjskiej zdawało się satysfakcjonować przede wszystkim mocarstwa, natomiast w mniejszym stopniu Turcję i Grecję oraz obie cypryjskie społeczności[45]. Jednocześnie należy podkreślić, iż ustalenia konferencji w Zurychu i Londynie były wyrazem koniecznego kompromisu, jedynej drogi pozwalającej uniknąć, przynajmniej w przewidywalnej przyszłości, wybuchu konfliktu zbrojnego na Cyprze lub o Cypr. Kompromis zabezpieczał interesy amerykańskie w regionie, ponieważ oddalał groźbę wybuchu wojny grecko-tureckiej. Związek Radziecki osiągnął tyle, iż Cypr nie stał się następnym obszarem kontrolowanym przez NATO, co miałoby miejsce zarówno w przypadku realizacji idei taksim (podziału wyspy), jak i enosis (zjednoczenia z Grecją). Wielka Brytania co prawda traciła kolejną kolonię, ale jednocześnie zagwarantowała sobie prawo do zachowania dwóch baz wojskowych na Cyprze - Dekelii i Akrotiri[46].
Porozumienie z 1959 r. było jednak niekorzystne dla obu cypryjskich społeczności. Tureccy Cypryjczycy nie zdołali doprowadzić do podziału wyspy. Chociaż porozumienie gwarantowało im oraz Greckim Cypryjczykom równorzędny status w ramach niepodległego państwa cypryjskiego, społeczność turecka obawiała się, że w praktyce i tak zostanie zmarginalizowana przez grecką większość[47]. Z kolei Greccy Cypryjczycy utrzymywali, iż rozwiązanie kwestii cypryjskiej zostało im narzucone przez mocarstwa, a prawa przyznane w konstytucji faworyzowały o wiele mniejszą społeczność Tureckich Cypryjczyków. Silna pozycja polityczna Tureckich Cypryjczyków w drugiej połowie lat 50. była wynikiem wspomnianej wcześniej gry dyplomatycznej, zapoczątkowanej przez Wielką Brytanię w 1955 r. Włączenie do rozmów Turcji ich wzmocniło. Bez pomocy Ankary i Londynu z pewnością nie mogliby liczyć na tak duży udział we współdecydowaniu o przyszłości wyspy. Ponadto również obecnie władze Republiki Cypryjskiej utrzymują, iż porozumienie z 1959 r. zostało podpisane przez arcybiskupa Makariosa tylko z tego powodu, iż "jedyną alternatywą było dalsze odmawianie Greckim Cypryjczykom prawa do niepodległości i wolności, kontynuowanie rozlewu krwi oraz, prawdopodobnie, wymuszony podział Cypru"[48].
Bez względu na partykularne oceny porozumienia londyńskiego było ono wynikiem trudnego kompromisu. Jego podpisanie zakończyło okres walki zbrojnej oraz wyznaczyło kres panowania brytyjskiego na Cyprze. Zestaw podpisanych dokumentów obejmował konstytucję przyszłego państwa cypryjskiego - Republiki Cypryjskiej - oraz trzy umowy międzynarodowe: traktat gwarancyjny, traktat sojuszniczy oraz traktat dotyczący struktur Republiki Cypryjskiej. Greccy Cypryjczycy wskazują, iż tylko dzięki nieugiętej postawie arcybiskupa Makariosa udało się wynegocjować zmniejszenie wielkości baz brytyjskich z proponowanych 415 na 257 km?.
Łącznie obie bazy brytyjskie stanowią do dzisiaj 3% obszaru wyspy. Dodatkowo "Wielka Brytania zagwarantowała sobie prawo dostępu do innych miejsc na Cyprze oraz do ich użytkowania, prawo przelotów nad terytorium Cypru oraz rozmaite prawa przejazdu przez jego terytorium"[49]. Według oficjalnego stanowiska władz Republiki Cypryjskiej te wszystkie "dość niezwykłe rozstrzygnięcia miały osłabić ideę pełnej suwerenności i niepodległości Cypru, gdyż wszystkie trzy traktaty wiązały się z trwałą obecnością brytyjską na wyspie, a rząd brytyjski uważał je za jeden nierozłączny pakiet"[50].
Według Ahmeta Sözena Republika Cypryjska stanowiła przykład konsocjonalnej demokracji, określanej też mianem funkcjonalnej federacji. Jej struktura odzwierciedlała "delikatny układ sił pomiędzy obiema cypryjskimi społecznościami, którego przejawem był podział kompetencji zarówno w obrębie władzy ustawodawczej i wykonawczej, jak również sądowej"[51]. Z kolei Michael Stephen wskazał na fakt, iż przypadek Cypru miał charakter sui generis, "ponieważ żadne inne państwo na świecie nie zostało utworzone na mocy decyzji dwóch równorzędnych społeczności, jakie jednocześnie skorzystały z przysługującego im prawa do samostanowienia i postanowiły utworzyć funkcjonalną federację na wspólnie zajmowanym terytorium, której istnienie zostało zagwarantowane na mocy umowy międzynarodowej, na co obie przyzwoliły"[52]. Jednocześnie, jak wskazuje Joseph S. Joseph, Greccy Cypryjczycy nie byli gotowi do implementacji części postanowień konstytucyjnych, gdyż uważali je za niesprawiedliwe i niemożliwe do zrealizowania[53].
[1]Więcej na temat historii Cypru w starożytności oraz średniowieczu zob. K. Hadjidemetriou, A History of Cyprus, Nicosia 2002. Zob. także P. Osiewicz, Pokojowa regulacja kwestii cypryjskiej. Aspekty prawne i polityczne, Toruń 2008, s. 19-69.
[2]A.C. Sophocleous, An Introduction to the History and Geography of Cyprus, Nicosia 2008, s. 30.
[3]G. Hill, A History of Cyprus, t. 3: The Frankish Period, 1432-1571, Cambridge 1948, s. 1032.
[4]N. Stone, Turkey: A Short History, London 2010, s. 62, 63.
[5]Wielki wezyr Mehmed Sokollu (Sokolović) w rozmowie z weneckim posłem tak miał skomentować bitwę pod Lepanto: "Znam istotną przyczynę Pańskiej wizyty. Chce się Pan dowiedzieć o wrażeniu po bitwie koło Inebahti (Lepanto - przyp. autora). Odebraniem Cypru odcięliśmy wasze ramię, gdy wy spaleniem naszej floty ostrzygliście nam brody. Odcięte ramię nie odrośnie, ostrzyżona broda natomiast odrośnie, i to jeszcze gęstsza". Por. J. Reychman, Historia Turcji, Wrocław 1973, s. 90.
[6]Zdaniem Marca Jačova doskonałe cypryjskie wina znane były sułtanowi Selimowi II jeszcze przed zaatakowaniem wyspy. Decyzja o jej zajęciu była prawdopodobnie podyktowana m.in. chęcią przejęcia kontroli nad winnicami, od których produktów zdążył się uzależnić. Por. M. Jačov, Europa i Osmanie w okresie lig świętych. Polska między Wschodem a Zachodem, Kraków 2003, s. 39.
[7]H. Inalcik, Imperium Osmańskie. Epoka klasyczna 1300-1600, tłum. J. Hunia, Kraków 2006, s. 53.
[8] P. Oberling, The Road to Bellapais: The Turkish Cypriot Exodus to Northern Cyprus, New York 1982, s. 4, 5.
[9] A.C. Gazio?lu, The Turks in Cyprus: A Province of the Ottoman Empire (1571--1878), London 1990, s. 77.
[10]Ibidem, s. 5.
[11]B. Nitecka-Jagiełło, Cypr - anatomia konfliktu, Warszawa 1975, s. 15.
[12]Więcej na temat przebiegu i konsekwencji powstania greckiego w latach 1821-1829 zob. A. Bojarski, Powstanie Greków w latach 1821-1829, Warszawa 2011.
[13]Młode państwo greckie otrzymało tym samym Attykę, Peloponez, Wyspy Sarońskie, Eubeę oraz Cyklady. Część kontynentalna (granica z Imperium Osmańskim) przebiegała na północy wzdłuż linii Arta-Wolos.
[14]E.J. Erickson, Gallipoli i Bliski Wschód 1914-1918. Od Dardaneli do Mezopotamii, tłum. M. Szubert, Poznań 2011, s. 12.
[15]G. Hill, A History of Cyprus, t. 4: The Ottoman Province. The British Colony, 1571-1948, Cambridge 1952, s. 269.
[16]Por. J. Pajewski, Historia powszechna 1871-1918, Warszawa 2002, s. 72.
[17]Taki punkt widzenia przedstawił m.in. S.W. Baker, jeden z pierwszych Brytyjczyków, którzy przybyli na Cypr w celu określenia jego przydatności z punktu widzenia interesów Wielkiej Brytanii. Zob. S.W. Baker, Cyprus, as I Saw It in 1879, London 1879.
[18]Podsumowanie panowania osmańskiego na Cyprze zob. H.C. Luke, Cyprus under the Turks 1571-1878, London 1921.
[19]M. Stephen, The Cyprus Question, London 2001, s. 16.
[20]Ibidem, s. 16.
[21]A. Adamczyk, Cypr - dzieje polityczne, Warszawa 2002, s. 53.
[22]W starożytności Rzymianie podpisywali umowy z podbitymi ludami, które od tego momentu określali mianem sprzymierzonych. Jednak tzw. sprzymierzeńcom nie wolno było podpisywać umów między sobą. Dzięki temu Rzymianie mieli pewność, iż prowincje nie połączą sił i nie wystąpią wspólnie przeciwko Rzymowi. Imperium Brytyjskie zastosowało taką samą metodę w Indiach, Irlandii, Palestynie, a także na Cyprze.
[23]W. Mallinson, Cyprus: A Modern History, London 2005, s. 11.
[24]R. Uçarol, 1878 Cyprus Dispute & the Ottoman-British Agreement: Handover of the Island to England, Nicosia 2000, s. 110.
[25]C. Dodd, The History and Politics of the Cyprus Conflict, Basingstoke 2010, s. 5.
[26]A.M. Brzeziński, Grecja, Warszawa 2002, s. 74.
[27]R. Clogg, Historia Grecji nowożytnej, tłum. W. Gałąska, Warszawa 2006, s. 120.
[28]T. Morgan, Sweet and Bitter Island: A History of the British in Cyprus, London 2010, s. 103.
[29] W latach 1882-1925 Brytyjczycy dysponowali w Radzie siedmioma głosami, Tureccy Cypryjczycy trzema, a Greccy Cypryjczycy dziewięcioma. Łącznie Brytyjczycy oraz Tureccy Cypryjczycy także posiadali więcej mandatów aniżeli Greccy Cypryjczycy.
[30]W.H. Dixon, British Cyprus, London 1879, s. 181.
[31]C.M. Woodhouse, Modern Greece: A Short History, London 1998, s. 223.
[32]J. Reddaway, Burdened with Cyprus: The British Connection, Nicosia 2001, s. 30.
[33]H.A. Richter, A Concise History of Modern Cyprus 1878-2009, Mainz-Ruhpolding 2010, s. 31.
[34]G. Hill, A History of Cyprus, t. 4: The Ottoman Province. The British Colony, 1571-1948, Cambridge 1952, s. 550.
[35]Co ciekawe, wszyscy zostali wywiezieni do Londynu.
[36]C. Hitchens, Hostage to History: Cyprus from the Ottomans to Kissinger, London 2002, s. 35, 36.
[37]R. Uçarol, 1878 Cyprus Dispute, s. 108.
[38]A.M. Brzeziński, Grecja, s. 89.
[39]T. Morgan, Sweet and Bitter Island, s. 98.
[40]Traktat lozański został podpisany 24 lipca 1923 r., natomiast Republika Turcji została proklamowana później - 29 października 1923 r.
[41]C.M. Woodhouse, Modern Greece, s. 222.
[42]W traktacie lozańskim z 1923 r. znalazło się postanowienie, iż obszary należące do Imperium Osmańskiego przed podpisaniem traktatu po jego wejściu w życie oraz zmianie przynależności/statusu nadal będą obciążone jego długami.
[43]H.M. Ateşin, The Process of Secularisation of the Turkish Community (1925--1975), w: Britain in Cyprus: Colonialism and Post-Colonialism 1878-2006, pod red. H. Faustmanna, N. Peristianisa, Möhnesee 2006, s. 334.
[44]K. Atakol, Turkish and Greek Cypriots. Is Their Separation Permanent?, Ankara 2003, s. 7.
[45]S. Panteli, The History of Modern Cyprus, New Barnet 2005, s. 136.
[46]C. Dodd, The History and Politics, s. 7.
[47]S.P. Papageorgiou, The Genesis of the Greek and Turkish Nationalism in Cyprus, 1878-1914, w: Colonial Cyprus 1878-1960: Selected Readings from the Cyprus Review, pod red. E. Solomou, H. Faustmanna, Nicosia 2010, s. 53.
[48]K. Kuratos, Cypr i Polska w drugiej wojnie światowej, w: Polska-Cypr: Z kraju Szopena na wyspę Afrodyty. Relacje historyczne i kulturowe, red. J. Jeorgis, J. Kazamias, Nikozja 2011, s. 91.
[49]S. Panteli, The History of Modern Cyprus, s. 138, 139.
[50]Cyprus Veteran Association WWII, www.cyprusveterans.com.cy/welcome.php (dostęp: 6.04.2012).
[51]W. Mallinson, Partition through Foreign Aggression: The Case of Turkey in Cyprus, Minneapolis 2010, s. 19.
[52]C. Dodd, The History and Politics, s. 10.
[53]Więcej zob. W. Mazurczak, Kolonializm i wojna. Brytyjskie imperium kolonialne w czasie II wojny światowej, Poznań 1999.
[54]Turcja pozostawała neutralna w czasie II wojny światowej aż do 23 lutego 1945 r., gdy formalnie wypowiedziała wojnę III Rzeszy. Jeszcze wcześniej, 2 sierpnia 1944 r., zerwała stosunki dyplomatyczne z Niemcami. W trakcie wojny rząd turecki sondował możliwość przystąpienia do walki po stronie aliantów, na przykład podczas udziału prezydenta Ismeta Inönü w konferencji kairskiej w grudniu 1943 r. Z drugiej strony w 1941 r. zawarty został turecko-niemiecki układ o przyjaźni i nieagresji, aż do lata 1944 r. Turcja sprzedawała III Rzeszy chrom, a na jej terytorium działały rozmaite organizacje panturkistyczne, przeważnie o antyradzieckim charakterze. Zob. J. Reychman, Historia Turcji, Wrocław 1973, s. 321-324.
[55]Więcej na ten temat zob. K.M. Mallmann, M. Cüppers, Półksiężyc i swastyka. III Rzesza a świat arabski, tłum. J. Wolska-Stefanowicz, Warszawa 2009.
[56]Więcej na temat zaangażowania mieszkańców Cypru podczas II wojny światowej zob. A. Yiangou, Cyprus in World War II: Politics and Conflict in the Eastern Mediterranean, London 2012.
Wprowadzenie
Bez wątpienia konflikt cypryjski można zaliczyć do najbardziej złożonych we współczesnym świecie. Od ponad półwiecza niezmiennie rozpala serca i umysły członków obu cypryjskich społeczności: Greckich Cypryjczyków i Tureckich Cypryjczyków. Ponadto w problem cypryjski zaangażowane zostały bezpośrednio państwa gwaranci (Grecja, Turcja, Zjednoczone Królestwo Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej), pośrednio Stany Zjednoczone, a także w latach zimnej wojny Związek Radziecki. W ciągu kilkudziesięciu lat kryzysy na wyspie kilkakrotnie doprowadziły nieomal do wybuchu wojny grecko-tureckiej i tym samym poważnie zagroziły jedności Organizacji Paktu Północnoatlantyckiego, a także bezpieczeństwu międzynarodowemu we wschodnim basenie Morza Śródziemnego. Z kolei latem 1974 r. doszło do wojny z udziałem wojsk tureckich oraz żołnierzy Greckich Cypryjczyków. Zmieniła ona układ sił na Cyprze oraz doprowadziła do faktycznego podziału wyspy, który utrzymuje się do dzisiaj.
W publikacji tej analizuję przyczyny, przebieg oraz konsekwencje polityczne konfliktu cypryjskiego. Pomysł jej napisania jest wynikiem mojego wieloletniego zainteresowania Cyprem. Im dłużej zajmuję się kwestią cypryjską, tym bardziej zdaję sobie sprawę z jej złożoności, stopnia skomplikowania oraz wagi dla mieszkańców tej przepięknej wyspy. Książka w zamyśle Wydawnictwa oraz moim stanowi próbę przedstawienia zarysu problemu polskiemu Czytelnikowi. Próbę o tyle trudną, iż wielość wątków i wydarzeń wymagała uważnego doboru materiałów, słów, stosowanych terminów, tak aby oddana do Państwa rąk publikacja była możliwie przejrzysta.
Problem cypryjski to nie jest kwestia politycznych krańców Europy. Od momentu przyjęcia Republiki Cypryjskiej do Unii Europejskiej 1 maja 2004 r. kwestia cypryjska stała się także wewnętrznym wyzwaniem dla Wspólnoty. Jej konsekwencje wykraczają daleko poza granice wyspy i oddziałują m.in. na dynamikę procesu rozszerzania UE. W tym kontekście należy wskazać na wpływ problemu cypryjskiego na negocjacje akcesyjne Turcji z UE. Choć uregulowanie konfliktu cypryjskiego nie stanowi formalnego kryterium przyjęcia Turcji, w praktyce brak jego rozwiązania uniemożliwi jej nie tylko przystąpienie do UE, ale także efektywne kontynuowanie rozmów na ten temat. W ten sposób kwestia cypryjska pośrednio wpływa także na sytuację Polski jako państwa członkowskiego Unii.
Niewątpliwie jednak kwestia cypryjska stanowi największe wyzwanie dla samych mieszkańców Cypru, zwłaszcza Greckich i Tureckich Cypryjczyków. Konsekwencje podziału dotyczą ich wszystkich bez wyjątku i mają wpływ na jakość codziennego życia. Cypryjczycy żyją sprawami swojej wyspy. Tylko tam można zrozumieć znaczenie słów: małe państwo - duży problem.
Słowa wyjaśnienia wymagają także zastosowane w tekście nazwy obu społeczności: Greccy Cypryjczycy oraz Tureccy Cypryjczycy. Do niedawna w polskiej literaturze naukowej na określenie dwóch cypryjskich społeczności używano nazw Grecy cypryjscy oraz Turcy cypryjscy. Podczas spotkania roboczego 10 grudnia 2010 r. zespół projektu "Cypr: dzieje, kultura, literatura" (projekt badawczy własny N N103 175838), pod kierownictwem prof. Małgorzaty Borowskiej (IBI AL, Uniwersytet Warszawski), podjął decyzję o stosowaniu odpowiednio nazw Tureccy Cypryjczycy i Greccy Cypryjczycy. Dotychczas stosowane terminy uznano za nieprawidłowe tłumaczenia angielskich nazw Greek Cypriots i Turkish Cypriots. Warto nadmienić, że przez setki lat wykształciły się społeczności Greckich i Tureckich Cypryjczyków, którzy nie utożsamiają się - odpowiednio - ani z Grekami, ani z Turkami. Różnice zauważalne są nie tylko na poziomie świadomości, ale także obyczajów i języka.
W książce zastosowana została polska transkrypcja greckich nazwisk i nazw geograficznych. W przypisach źródeł anglojęzycznych autorstwa Greków lub Greckich Cypryjczyków, zachowano oryginalną transkrypcję anglojęzyczną, która ułatwi Czytelnikom poszukiwanie innych publikacji wspomnianych autorów. W przypadku nazwisk tureckich utrzymano oryginalną pisownię turecką.
Napisanie tej książki nie byłoby możliwe bez pomocy, otwartości i życzliwości, na jakie mogłem liczyć ze strony wielu osób zarówno po obu stronach linii zawieszenia ognia na Cyprze, jak również w Polsce. Serdecznie dziękuję moim szacownym rozmówcom, którzy poświęcili mi swój cenny czas oraz zgodzili się na przeprowadzenie i publikację wywiadów zamieszczonych w aneksie. W gronie tym znaleźli się następujący cypryjscy politycy: Rauf Denktaş, Derviş Ero?lu, Aleksis Galanos, Wassos Lyssaridis, Erato Kozaku-Markullis, Mehmet Ali Talat oraz Tumazos Tsalepis.
Pragnę także podziękować: ambasadorowi Republiki Cypryjskiej w Polsce Andreasowi Zenonosowi, byłej ambasador Republiki Cypryjskiej Kaliopi Avraam, prof. Tadeuszowi Wallasowi, prof. Włodzimierzowi Malendowskiemu, prof. Małgorzacie Borowskiej, prof. Wojciechowi Forysińskiemu, Urszuli Forysińskiej, prof. Ahmetowi Sözenowi, prof. Andreasowi Teofanus, dr. Tomaszowi Brańce, dr. Przemysławowi Kordosowi, wydawcy Michałowi Zgutce, Katarzynie Jaworskiej, Dariuszowi Wycisło, kpt. Michalowi Harnadkowi z Sił Pokojowych Organizacji Narodów Zjednoczonych na Cyprze (United Nations Peacekeaping Force In Cyprus - UNFICYP), Beniz Uluer Kaymak, Zergül Coşkuner, Chryso Demostenus, Lii Atanasiu, Evie Hadjijanni, Evelyn Moridu, Natassie Haratsi-Avraamidis oraz Nikosowi Avraamidisowi. Dziękuję też wielu Greckim i Tureckim Cypryjczykom, których mam zawsze przyjemność spotykać przy okazji wizyt na przepięknej wyspie Afrodyty. Szczególne wyrazy podziękowania składam Rodzicom oraz Joannie i Natalce. Dziękuję Wam za cierpliwość, wyrozumiałość, wsparcie i okazane serce.
Przemysław Osiewicz
Poznań, 20 maja 2013
1 Uwarunkowania historyczne konfliktu cypryjskiego
1.1 Podbój wyspy przez Imperium Osmańskie, czyli preludium
Cypr niemal od samego początku osadnictwa stanowił przedmiot zainteresowania okolicznych ludów. Jego podstawowe walory, takie jak korzystne strategicznie położenie czy też bogate złoża miedzi, przez wieki przyciągały uwagę władców zarówno bliskowschodnich, jak i europejskich imperiów. Z tych powodów wyspa często przechodziła z rąk do rąk. Do chwili utworzenia niepodległej Republiki Cypryjskiej w 1960 r. nad Cyprem panowali Mykeńczycy, Fenicjanie, Asyryjczycy, Egipcjanie, Persowie, Grecy, Rzymianie, piraci, Cesarstwo Bizantyjskie, Arabowie, ponownie Cesarstwo Bizantyjskie, Anglicy (król Ryszard I Lwie Serce), templariusze, dynastia Lusignanów, Wenecjanie, Imperium Osmańskie i Brytyjczycy[1]. Kolejni zdobywcy pozostawiali na wyspie trwałe ślady w kulturze, architekturze, języku, a także mentalności jej mieszkańców. Z tak bogatą historią Cypr mógłby z powodzeniem konkurować o miano najbardziej kosmopolitycznej wyspy w basenie Morza Śródziemnego.
Początków współczesnego konfliktu cypryjskiego należy jednak doszukiwać się w czasach, gdy na wyspę przybyli pierwsi osadnicy tureccy. Ich pojawienie się na Cyprze było konsekwencją podboju tej śródziemnomorskiej wyspy przez Imperium Osmańskie, a dokładnie przez armię sułtana Selima II. Osadnicy, którzy przybywali tu w kolejnych stuleciach, byli przodkami dzisiejszych Tureckich Cypryjczyków, a ci z biegiem czasu coraz wyraźniej odróżniali się od Turków z kontynentu. Zanim jednak osmańska flaga zawisła w 1571 r. na wieżach twierdz w Nikozji czy Famaguście, wojskom sułtana przyszło stoczyć ciężką wojnę z weneckimi obrońcami. Jak się miało okazać, na zawsze zmieniła ona proporcje narodowościowe na Cyprze i cztery stulecia później doprowadziła do jego faktycznego podziału.
Przed Selimem II wyspę próbował zdobyć jego ojciec Sulejman Wspaniały, jednak bez powodzenia. Wielki sułtan, który osobiście brał udział w trzynastu innych udanych kampaniach wojennych, nie zdołał opanować niewielkiej wyspy. Dopiero jej oblężenie przez wojska Selima II, rozpoczęte w 1570 r., zakończyło się sukcesem. Na Cyprze wylądowało łącznie ponad 100 tys. żołnierzy, a ich desant zapoczątkował tak zwaną wojnę cypryjską. Pretekstem stało się odrzucenie przez Wenecję osmańskiego ultimatum, w którym sułtan groził wojną, gdyby Wenecjanie nie oddali mu Cypru. Oczywiście był to warunek nie do przyjęcia, a tym samym wojna stała się nieunikniona. Co ciekawe, wojskom osmańskim ułatwiali zadanie sami Greccy Cypryjczycy, którzy chcieli się pozbyć ucisku ze strony Wenecjan. Na początku kampanii mieszkańcy wyspy z nieskrywaną radością przyjmowali informacje o pierwszych sukcesach armii Imperium Osmańskiego, określając nawet jej żołnierzy mianem wyzwolicieli[2]. Sytuacja zmieniła się jednak po zdobyciu Nikozji, a później Famagusty. Wielu Greckich Cypryjczyków zaangażowanych w obronę miast uciekło z wyspy ze strachu przed represjami osmańskich żołnierzy. Z ust do ust przekazywane były informacje o wymyślnych torturach stosowanych przez zwycięzców.
Ostatecznie armia Imperium Osmańskiego opanowała wyspę po trwającej ponad rok wojnie. Ostatnim bastionem obrońców było położone na wschodnim wybrzeżu wyspy miasto Famagusta. Dowódca twierdzy Markantonio Bragadin poddał się dopiero w sierpniu 1571 r.[3] Pomimo ustalenia warunków kapitulacji został pojmany i poddany okrutnym torturom, a następnie, po blisko dwóch tygodniach, żywcem nabity na pal. Jego śmierć była jednym z symboli końca weneckiego panowania na Cyprze. Ponadto stała się także przestrogą dla wszystkich, którzy śmieliby się przeciwstawić woli sułtana. Losu wyspy nie odmieniła nawet klęska osmańskiej floty w bitwie przeciwko połączonym flotom państw Ligi Świętej pod Lepanto (obecnie Nafpaktos w Grecji) 7 października 1571 r.[4] Zimą Imperium Osmańskie odbudowało część floty, która tym razem zdołała zatrzymać chrześcijańską armadę, płynącą z odsieczą w kierunku Cypru[5]. O ostatecznej utracie wyspy przez Wenecję zdecydowały postanowienia zawarte w układzie pokojowym z 1573 r.
Los okazał się jednak przewrotny - mała wyspa pokonała swego potężnego zdobywcę. Selim II Mest (Pijak) zmarł w 1574 r. na skutek obrażeń doznanych w wyniku nieszczęśliwego wypadku. Zamroczony przednim słodkim cypryjskim winem Commandaria, podczas kąpieli upadł i uderzył głową o posadzkę[6]. Zdaniem historyka Halila Inalcika podbój Cypru można uznać za ostatnie wielkie zwycięstwo Imperium Osmańskiego[7]. Niemniej przytoczone powyżej fakty nie wpłynęły na zmianę losów wyspy, która przez kolejnych trzysta lat znajdowała się pod osmańskim panowaniem.
Wraz z podbojem Cypru rozpoczął się napływ osadników z Imperium Osmańskiego, głównie z Anatolii. Przed 1571 r. wyspę zamieszkiwało ponad 100 tys. ludzi, głównie Greków. Najpierw zdobywcy dobrze traktowali ludność grecką, m.in. uznając zwierzchnictwo Kościoła prawosławnego. Ponadto Cypryjczycy zostali objęci systemem milletów, w ramach którego na członków mniejszości religijnych w Imperium Osmańskim nakładano obowiązki, ale jednocześnie przyznawano im też wiele praw. Niemniej, jak zauważył Pierre Oberling, populacja Cypru była zbyt mała, by mogła przynieść Imperium Osmańskiemu znaczące korzyści materialne[8]. Dlatego proces kolonizacji wydawał się nieunikniony. Dowódca zwycięskich wojsk Lala Mustafa Pasza otrzymał instrukcje, by zezwolił chętnym spośród swych żołnierzy na pozostanie na wyspie oraz przyznał im stosownej wielkości grunty. Skorzystało z tego ponad 20 tys. jego podwładnych, lecz wciąż była to liczba niezadowalająca. W związku z tym we wrześniu 1572 r. Selim II wydał firman, na mocy którego sędziowie Anatolii, Rumu, Karamanu oraz Dulgadiru zostali zobowiązani do deportacji na Cypr tysięcy poddanych wraz z całymi rodzinami. Według Ahmeta Gazio?lu na mocy decyzji sułtana do końca 1572 r. na Cypr przesiedlono aż 1689 rodzin, przy czym najwięcej z regionów Aksaray, Beyşehir, Seydişehir oraz Endügi[9]. W pierwszej grupie osadników, a więc wśród przodków późniejszych Tureckich Cypryjczyków, znaleźli się przede wszystkim:
chłopi, którzy posiadali nieurodzajne gleby i nie mogli wyżywić swych rodzin;
synowie chłopów, którzy nie zostali jeszcze wpisani na lokalne listy podatkowe;
dzierżawcy gruntów;
najemni chłopi;
kłótliwe jednostki, które bezustannie angażowały się w spory sądowe dotyczące winnic, pastwisk oraz przedmiotów własności;
włóczędzy;
rzemieślnicy z miast i miasteczek[10].
Przy doborze osadników obowiązywała równocześnie proporcja - jeden osadnik na dziesięć gospodarstw z wymienionych wcześniej czterech prowincji. W późniejszym czasie na Cypr przybywały kolejne fale osadników z kontynentu, wśród nich także nieposłuszni wobec sułtanów nomadzi (1714), których ze względów bezpieczeństwa osiedlano na niezamieszkanych obszarach, aby nie stanowili zagrożenia dla pozostałych mieszkańców wyspy. Kolonizacja wyspy nie była zadaniem łatwym ze względu na rozmaite niedogodności gospodarcze czy klimatyczne, dlatego aż do połowy XVIII w. liczba ludności nie zwiększała się, lecz wręcz przeciwnie - odnotowywano znaczące fale emigracji.
Do XIX w. relacje pomiędzy Greckimi Cypryjczykami a osadnikami z kontynentu układały się w miarę poprawnie. Imigranci z kontynentalnej części Imperium Osmańskiego osiedlali się w różnych częściach wyspy. W miastach, miasteczkach oraz wsiach Cypru coraz częstszym widokiem były sąsiadujące ze sobą domy muzułmanów oraz Greckich Cypryjczyków. Z oczywistych względów pełna asymilacja imigrantów nie była możliwa. Przeszkodę stanowiły przede wszystkim różnice wyznaniowe, które na przykład całkowicie wykluczały możliwość zawierania mieszanych małżeństw pomiędzy chrześcijanami a muzułmanami. Jednak należy wyraźnie podkreślić, iż obie strony szanowały swą odmienność wyznaniową, a z upływem czasu coraz częściej łączyły je wspólne interesy oraz problemy dnia codziennego. Zwłaszcza w XVII w. zarówno Greccy Cypryjczycy, jak i ludność tureckiego pochodzenia z trudem znosili coraz większe obciążenia podatkowe, co doprowadziło nawet do wybuchu otwartego buntu wszystkich mieszkańców Nikozji pod przewodnictwem tureckiego naczelnika miasta[11].
Nie zmienia to jednak faktu, że ludność grecka poddawana była rozmaitym represjom ze strony władz Imperium Osmańskiego. Z czasem, podobnie zresztą jak na innych obszarach zdominowanych przez Greków, zaczęły one wpływać na nasilenie antyosmańskich nastrojów oraz umacnianie ruchu niepodległościowego. Za kulminacyjny moment należy uznać wybuch greckiego powstania w 1821 r., które objęło również Cypr[12].
Z pewnością gdyby nie pomoc Francji, Anglii oraz Rosji greckie powstanie zakończyłoby się klęską. Po wielu latach walk, na konferencji londyńskiej w 1829 r. mocarstwa zdecydowały o utworzeniu niepodległego państwa greckiego. Postanowienia konferencji zostały w tym samym roku zatwierdzone przez Imperium Osmańskie w traktacie pokojowym w Adrianopolu. Greccy powstańcy odnieśli jednak połowiczny sukces, gdyż do swego państwa nie udało im się przyłączyć m.in. ani Krety, ani Cypru. 4 lutego 1830 r., podczas kolejnej konferencji londyńskiej, mocarstwa formalnie uznały Grecję i dokonały korekty granic na korzyść Imperium Osmańskiego. Rok później zdecydowały jednak przywrócić pierwotnie planowany w 1829 r. przebieg granic[13].
Tym samym Cypr pozostał w granicach Imperium Osmańskiego, ale jego greckim mieszkańcom przyszło zapłacić bardzo wysoką cenę za wystąpienie przeciwko zwierzchnictwu sułtana. W Nikozji stracono wielu prawosławnych duchownych, którzy publicznie mobilizowali wiernych do buntu, w tym bardzo popularnego biskupa Kyprianosa. Z kolei administracja sułtańska prześladowała miejscową ludność, m.in. poprzez zwiększanie obciążeń fiskalnych. Pomimo tego Greccy Cypryjczycy nie tracili nadziei na przyłączenie do młodego państwa greckiego. Było jednak oczywiste, że aby tak się stało, musiała zaistnieć korzystna sytuacja międzynarodowa. Sama Grecja była zbyt słaba, by mogła wystąpić do Imperium Osmańskiego o zrzeczenie się wyspy lub wymusić je na nim. Wszystko zależało więc od polityki wielkich mocarstw we wschodnim basenie Morza Śródziemnego i - jak się miało okazać - nie tylko w tym regionie.
Na korzystną sytuację międzynarodową Greccy Cypryjczycy musieli czekać aż 50 lat. Tyle czasu bowiem upłynęło do wybuchu antyosmańskich powstań chłopskich w Hercegowinie, Bośni i Bułgarii w 1875 r. Armia osmańska stłumiła je wyjątkowo brutalnie, co odbiło się szerokim echem w całej Europie. W rezultacie w 1876 r. doszło również do wypowiedzenia wojny Imperium przez Czarnogórę oraz Serbię. Czarnogórcy i Serbowie liczyli na pomoc Rosji, ponieważ od samego początku działań wojennych armia osmańska miała zdecydowaną przewagę. Tymczasem Wielka Brytania, niejako z konieczności, stała się sojusznikiem sułtana. Brytyjczycy obawiali się bowiem osłabienia Imperium Osmańskiego przy jednoczesnym wzroście potęgi Rosji. Najgorszy z brytyjskiego punktu widzenia był scenariusz, w którym Rosja zajęłaby całą Anatolię. Już wówczas władze Wielkiej Brytanii dostrzegły, iż Imperium Osmańskie było mocarstwem jedynie na papierze, niezdolnym do skutecznej obrony własnego terytorium w razie zdecydowanego ataku Rosji. Nie bez powodu europejskie elity polityczne określały Turcję mianem chorego człowieka Europy. W związku z tym Brytyjczycy zaproponowali rozwiązanie dyplomatyczne, które zostało zaprezentowane podczas konferencji stambulskiej w 1876 r. Przedstawiciele Imperium Osmańskiego odrzucali jednak zdecydowanie zarówno wycofanie wojsk z zajętych obszarów Czarnogóry oraz Serbii, jak również zagwarantowanie autonomii mieszkańcom Bułgarii oraz Bośni i Hercegowiny. W rezultacie gdy w 1877 r. Rosja wypowiedziała wojnę Imperium Osmańskiemu, państwa europejskie, z wyjątkiem Wielkiej Brytanii, poparły działania rosyjskich władz.
W pierwszym okresie ofensywy Rosjanie bez większych trudności zajmowali zachodnie obszary Imperium Osmańskiego, gdzie dotarli aż w pobliże Konstantynopola, oraz wschodnie na Zakaukaziu. 3 marca 1878 r. podpisany został traktat z San Stefano, który stanowił de facto próbę rozbioru Imperium.
Postanowienia traktatu z San Stefano zaniepokoiły jednak Brytyjczyków do tego stopnia, iż postanowili możliwie najefektywniej wspomóc osmańską delegację podczas planowanego kongresu berlińskiego. W Berlinie mogli liczyć także na wsparcie Austro-Węgier oraz Niemiec. Kanclerz Otto von Bismarck był żywotnie zainteresowany unieważnieniem traktatu z San Stefano, ponieważ wzrost potęgi Rosji zagrażał również Niemcom. Ponadto Niemcy już wówczas utrzymywały szerokie kontakty z Imperium Osmańskim, a liczyły na jeszcze więcej, zwłaszcza kontrakty na rozbudowę infrastruktury kolejowej oraz współpracę wojskową[14]. W efekcie Londyn zaproponował sułtanowi pomoc w zamian za prawo do stacjonowania brytyjskich wojsk na Cyprze oraz administrowanie wyspą. Jednym z kilku powodów wyboru Cypru był czynnik geostrategiczny - położenie wyspy w pobliżu Anatolii (ok. 70 km) pozwalało, jak argumentowała strona brytyjska, na efektywne wypełnienie przyjętego zobowiązania militarnego wsparcia Imperium Osmańskiego w razie wybuchu kolejnej wojny z Rosją. Stosowne dokumenty podpisano w tajemnicy 4 czerwca 1878 r.[15] Dzięki temu Brytyjczycy ograniczyli rozmiar strat, jakie musiało ponieść Imperium na mocy traktatu berlińskiego z 13 lipca 1878 r., i w praktyce uchronili je przed rozpadem. Jednocześnie zyskali kontrolę nad Cyprem oraz powstrzymali zwycięski pochód armii rosyjskiej na południe kontynentu, mogący poważnie zagrozić interesom geopolitycznym Wielkiej Brytanii nie tylko we wschodniej części Morza Śródziemnego, ale i na Bliskim Wschodzie, a także szlakowi żeglugowemu pomiędzy metropolią i kolonialnymi Indiami. Jak słusznie zauważył Janusz Pajewski, był to wielki sukces dyplomacji brytyjskiej, która jako jedyna wyjeżdżała z Berlina z poczuciem, iż wiele zyskała, jednocześnie niczego nie tracąc[16]. Tylko nieliczni Brytyjczycy wskazywali, iż tak naprawdę Wielka Brytania niczego nie zyskiwała, a wręcz przeciwnie - przejmowała administrację nad biedną, zaniedbaną wyspą, a dodatkowo przyjęła zobowiązanie udzielenia pomocy Imperium Osmańskiemu w razie ewentualnej kolejnej wojny z Rosją, która pod koniec XIX w. wydawała się więcej niż prawdopodobna[17].
1.2 Początki panowania brytyjskiego
Z formalnego punktu widzenia po 1878 r. Cypr nadal należał do Imperium Osmańskiego, a Brytyjczycy jedynie dzierżawili wyspę od sułtana[18]. Z tego tytułu danina Cypryjczyków dla sułtana nadal była pobierana przez administrację brytyjską po 1878 r., przy czym nie przekazywano jej już do Konstantynopola, lecz na obsługę długów Imperium Osmańskiego. W praktyce jednak władze brytyjskie mogły decydować o tym, jak najlepiej wykorzystać wyspę pod kątem własnych interesów. Ich uwagę przyciągało przede wszystkim bardzo korzystne strategiczne położenie wyspy. Cypr uzupełnił niezwykle istotny z brytyjskiego punktu widzenia łańcuch posiadłości i baz na szlaku morskim prowadzącym z Wielkiej Brytanii do kolonialnych Indii (Gibraltar, Malta, Kanał Sueski). Dzięki temu Brytyjczycy mogli umocnić swoją pozycję we wschodniej części Morza Śródziemnego. Michael Stephen zauważył, iż konstrukcja umowy z 1878 r. praktycznie umożliwiała stronie brytyjskiej kontrolowanie Cypru tak długo, jak długo Wielka Brytania odnosiła z tego korzyści i jej na tym zależało[19]. W wielkiej polityce mocarstw łatwo było jednak o przeoczenie interesów najbardziej zainteresowanych stron - tureckich oraz greckich mieszkańców wyspy.
W okresie panowania osmańskiego wyspę zasiedlali głównie Turcy, którzy z czasem stali się drugą po Greckich Cypryjczykach najliczniejszą grupą narodową. Przez kilka stuleci życia na wyspie, kolejne pokolenia Turków brały udział w wypracowywaniu własnej tożsamości, która w XX w. umożliwiła już rozróżnienie na Turków oraz Tureckich Cypryjczyków. Stopniowo pogłębiały się różnice obyczajowe, a także związane z podejściem do praktyk religijnych. Zaznaczała się także specyficzna świadomość pochodzenia oraz zacieśniały się więzi pomiędzy członkami poszczególnych klanów i rodzin, co jest typowe dla stosunkowo nielicznych społeczności wyspiarskich.
Jednak najszybciej szansę w brytyjskim panowaniu dostrzegli dla siebie Greccy Cypryjczycy, którzy w ramach bliskiej, nieformalnej współpracy z władzami Grecji zaczęli agitować na rzecz przyłączenia wyspy do macierzy. Według danych brytyjskiego ministerstwa do spraw kolonii z 1881 r. po kilku latach na Cyprze odnotowano znaczący wzrost liczby nauczycieli, duchownych i prawników z Grecji, którzy promowali wśród lokalnej społeczności ideę zjednoczenia z Grecją. Zdaniem Brytyjczyków cypryjski system kształcenia zaczął służyć upowszechnianiu wiedzy dotyczącej hellenizmu, co z kolei nieuchronnie prowadziło do napięć w relacjach z miejscową społecznością turecką. Coraz częściej dochodziło do incydentów na tle etnicznym. Według brytyjskiej administracji 17 kwietnia 1895 r. grupa greckich uczniów zorganizowała przemarsz przez dzielnice Nikozji zamieszkane przez Tureckich Cypryjczyków, podczas którego wznosiła antymuzułmańskie okrzyki oraz śpiewała prowokacyjne pieśni[20]. W rezultacie do niedawna uprzywilejowana ludność muzułmańska Cypru zaczynała się czuć coraz bardziej zagrożona, a Cypr w drugiej połowie XIX w., podobnie zresztą jak pozostałe prowincje Imperium Osmańskiego, stał się areną wzrostu tendencji nacjonalistycznych. Tureccy Cypryjczycy organizowali własne wiece oraz publikowali w lokalnej tureckiej prasie wiele artykułów dotyczących przyszłości wyspy. Według nich jedyne, co Wielka Brytania miała prawo uczynić w sprawie Cypru, to oddać wyspę pod administrację osmańską.
Jednym z działań służących osłabieniu umacniającego się na Cyprze hellenizmu było wprowadzenie przez władze brytyjskie dekretu o neutralności wyspy. Postanowienia zawarte w dokumencie miały powstrzymać Greckich Cypryjczyków przed wstępowaniem w szeregi armii greckiej oraz angażowaniem się w konflikty z udziałem państw sojuszników Wielkiej Brytanii. Z kolei wszelkie apele Greckich Cypryjczyków o umożliwienie zjednoczenia wyspy z Grecją były konsekwentnie odrzucane. Władze brytyjskie argumentowały przy tym, iż z formalnego punktu widzenia Cypr nadal stanowił część terytorium Imperium Osmańskiego i choćby tylko z tego powodu nie miały żadnego wpływu na status wyspy. Jednak z czasem coraz bardziej stanowcze odmowy z Londynu zaczęły wzmacniać radykalizację poglądów Greckich Cypryjczyków. Wyraźna różnica zdań odnośnie do wizji przyszłości wyspy pomiędzy obiema cypryjskimi społecznościami zaznaczyła się w trakcie tzw. wojny trzydziestodniowej pomiędzy Grecją a Imperium Osmańskim w 1897 r. W rezultacie, jak słusznie zauważył Artur Adamczyk, "rząd brytyjski postanowił skorzystać z rodzącego się między grecką i turecką ludnością Cypru konfliktu na tle przyszłości wyspy. Joseph Chamberlain, minister do spraw kolonii, w liście do wysokiego komisarza Sendalla oznajmił, że na wyspie panuje atmosfera powszechnego strachu: Grecy obawiają się, że Cypr wróci do Turcji (do Imperium Osmańskiego - przyp. autora), a Turcy, że zostanie przejęty przez Grecję. Te nastroje może wykorzystać właśnie administracja brytyjska, występując w roli mediatora i zarządcy wyspy"[21]. Od tego momentu Brytyjczycy zaczęli stosować na Cyprze znaną od czasów rzymskich zasadę, sprawdzoną już przez siebie w innych posiadłościach kolonialnych - divide et impera (dziel i rządź)[22]. Apogeum takiej polityki nastąpiło dopiero w latach 50. XX w., niemniej warto zwrócić uwagę na konsekwencję, z jaką władze brytyjskie starały się utrzymywać Greckich Cypryjczyków i Tureckich Cypryjczyków w atmosferze braku wzajemnego zaufania oraz niepewności.
1.3 Rozwój świadomości narodowej wśród ludności greckiej oraz tureckiej na Cyprze przed II wojną światową
Pomimo znaczącego nasilenia nastrojów prohelleńskich na Cyprze po przejęciu kontroli nad wyspą przez Wielką Brytanię aż do lat 50. XX w. nie stanowiły one dla nowych władz poważniejszego zagrożenia. Niemniej korzeni rozwoju świadomości narodowej wśród Greckich Cypryjczyków, a później także wśród Tureckich Cypryjczyków należy doszukiwać się zwłaszcza w okresie panowania brytyjskiego. Gdy generał Garnet Wolseley przybył na wyspę w lipcu 1878 r., powitał go arcybiskup Kition, który już w pierwszych zdaniach miał sugerować przekazanie Cypru Grecji przez władze brytyjskie[23]. Powołał się przy tym na precedens związany z przekazaniem archipelagu Wysp Jońskich Grecji przez Wielką Brytanię w 1864 r. Biskup Kyprianos miał oświadczyć: "Równie mocno cieszymy się ze zmiany władzy na wyspie, jak liczymy na to, że Wielka Brytania ułatwi zjednoczenie Cypru z macierzystą Grecją na podstawie ich naturalnych powiązań, tak jak miało to już miejsce w przypadku Wysp Jońskich"[24].
Od tego momentu Grecy oraz Greccy Cypryjczycy coraz częściej używali pojęcia enosis w znaczeniu zjednoczenia wyspy z Grecją. Cel wydawał się bliski zwłaszcza w momencie przyłączenia do Grecji Krety, które formalnie nastąpiło dopiero w 1912 r., choć już wcześniej jej mieszkańcy cieszyli się swobodą w ramach Imperium Osmańskiego. Jednak Brytyjczycy konsekwentnie odmawiali zgody na enosis, podkreślając formalną przynależność Cypru do Imperium Osmańskiego. Aż do 1914 r., do wybuchu I wojny światowej, nic nie świadczyło o tym, by sytuacja mogła się zmienić w przewidywalnej przyszłości.
Początek I wojny światowej stworzył Grekom oraz Greckim Cypryjczykom szansę na realizację idei enosis. W tej kwestii argumentów zarówno Grekom, jak i Brytyjczykom dostarczyło Imperium Osmańskie, które podczas wojny stanęło po stronie trójprzymierza. W odpowiedzi na wrogi gest władze brytyjskie w 1914 r. podjęły decyzję o aneksji wyspy. Krótko potem, w 1915 r. Londyn zaproponował Grekom zgodę na przyłączenie wyspy do macierzy w zamian za przystąpienie Grecji do wojny po stronie trójporozumienia. Na drodze enosis stanął jednak proniemiecki król Grecji Konstantyn. Wkrótce z pomysłu zrezygnował także premier Wielkiej Brytanii sir Edward Grey, którego skutecznie zniechęcał wysoki komisarz na Cyprze sir John Clauson[25]. Ostatecznie brak zdecydowania władz Grecji oraz przystąpienie tego państwa do wojny dopiero w 1917 r. sprawiły, iż oferta Brytyjczyków straciła ważność i nie była już przez nich brana pod uwagę podczas konferencji paryskiej, poprzedzającej podpisanie traktatu wersalskiego w 1919 r.[26]
Jednym z istotniejszych wydarzeń mających wpływ na przyszłość Cypru była wojna Grecji z Imperium Osmańskim. Premier Grecji Elefterios Wenizelos pragnął podwojenia terytorium swego państwa i dlatego podjął decyzję o zajęciu zachodniej części Azji Mniejszej, w której mieszkało wielu Greków. Już wcześniej, w 1919 r., Grecy otrzymali prawo okupacji Smyrny (tur. Izmir), potwierdzone w 1920 r. w traktacie z S?vres, nieratyfikowanym jednak przez Imperium Osmańskie. Jak się miało okazać, interwencja zbrojna i wojna grecko-osmańska zakończyły się dla Grecji katastrofą. W praktyce była ona równoznaczna z ostatecznym upadkiem idei utworzenia Wielkiej Grecji (gr. Megali Idea) - jako państwa dwóch kontynentów i pięciu mórz - oraz "greckiej misji cywilizacyjnej na Bliskim Wschodzie"[27]. Porażka Grecji uniemożliwiała przy okazji wysuwanie pod adresem władz brytyjskich jakichkolwiek roszczeń dotyczących statusu Cypru. Rząd w Atenach musiał zająć się przede wszystkim losem tysięcy greckich uchodźców z Azji Mniejszej oraz niepokojami wewnętrznymi. Biorąc pod uwagę przebieg wojny grecko-osmańskiej oraz jej tragiczne skutki dla narodu greckiego, Greccy Cypryjczycy mieli szczęście, że podlegali administracji brytyjskiej.
Nadzieje Greckich Cypryjczyków poważnie nadwątliła decyzja brytyjskich władz z 1925 r. o nadaniu Cyprowi statusu kolonii. Za decyzją polityczną stała przede wszystkim brytyjska admiralicja oraz siły powietrzne, które podkreślały walory strategiczne wyspy. Brytyjscy wojskowi nie zamierzali zaakceptować zmiany statusu wyspy. W odpowiedzi stopniowo narastała opozycja wobec brytyjskiej administracji, sprowadzano greckie gazety potępiające utworzenie kolonii oraz propagujące hasło enosis, a także wywieszano o wiele więcej greckich flag, manifestując w ten sposób związki z Grecją i bierny opór wobec zwierzchnictwa brytyjskiego. Zmiana statusu wyspy uderzyła także w społeczność turecką. Brytyjczycy rozpoczęli od reform w muzułmańskiej fundacji dobroczynnej Evkaf, która przedtem przez wiele stuleci funkcjonowała w Imperium Osmańskim, a działalność na Cyprze prowadziła od 1571 r., oraz zasad funkcjonowania muzułmańskich sądów, które wydawały wyroki na podstawie prawa szariatu. Na mocy tej decyzji Evkaf stała się jednym z departamentów administracji kolonialnej i na dodatek musiała finansować bieżącą działalność z własnych środków. Tureccy Cypryjczycy stracili tym samym wpływ na fundację, która od kilku stuleci działała na rzecz ich społeczności. Odnośnie do muzułmańskich sądów, po reformie brytyjski gubernator uzyskał prawo mianowania i odwoływania sędziów. Jednak największe kontrowersje wywołała decyzja o podporządkowaniu tych sądów gubernatorowi i finansowaniu ich działalności ze środków fundacji Evkaf. W praktyce oznaczało to podważenie wiarygodności muzułmańskich sędziów, którzy zostali pozbawieni niezawisłości i podporządkowani kolonialnej administracji[28].
Po nadaniu Cyprowi statusu kolonii zmodyfikowano skład Rady Legislacyjnej, która od tamtej pory liczyła 25, a nie 19 członków. Greckim Cypryjczykom przypadło 12 mandatów, Tureckim Cypryjczykom - 3, natomiast Brytyjczykom, licząc razem z gubernatorem - 10[29]. Tym samym Tureccy Cypryjczycy razem z Brytyjczykami nadal dysponowali przewagą jednego głosu nad Greckimi Cypryjczykami. Ówczesne zmiany konstytucyjne na wyspie uznano więc za kosmetyczne. Co warte podkreślenia, mieszkańcy Cypru utracili znaczną część swobód, które posiadali w ramach Imperium Osmańskiego. Przed przybyciem Brytyjczyków na wyspę Greccy i Tureccy Cypryjczycy wybierali swoich przedstawicieli do Rady, podczas gdy administracja brytyjska zastąpiła wybory nominacjami. Najlepszym dowodem na to są słowa przedstawiciela władz kolonialnych W. Hepwortha Dixona, który już w 1879 r. komentował zmianę słowami: "Przedtem Cypryjczycy mieli taki wpływ na przebieg spraw na wyspie, jaki Anglicy mają w swoim państwie. Teraz są tak bezradni jak poddani rosyjskiego cara"[30].
Sytuacja zmieniła się jednak na przełomie lat 20. i 30. XX w. W tym okresie sprzyjała rozwojowi aspiracji narodowych wśród greckich mieszkańców wyspy. Cypr był zaniedbywany przez administrację brytyjską i ignorowany przez młodą Republikę Turcji. Dzięki temu Greccy Cypryjczycy swobodnie promowali idee zjednoczenia oraz wiedzę na temat historii wyspy, głównie poprzez proces socjalizacji. Pierwszoplanową rolę odegrał Kościół prawosławny oraz szkoły. Istotną przeszkodę stanowiło jednak stanowisko władz Grecji. Ówczesny premier Elefterios Wenizelos twierdził , że kwestia cypryjska nie stanowi przedmiotu sporu pomiędzy Grecją i Wielką Brytanią, a los mieszkańców wyspy zależy tylko i wyłącznie od władz brytyjskich. Nie oznaczało to, iż nie popierał idei enosis. Wręcz przeciwnie, żywił nadzieję, że kiedyś sytuacja międzynarodowa się zmieni i strona brytyjska ostatecznie przekaże Cypr Grecji[31]. O powszechnym przekonaniu o tymczasowości brytyjskiego panowania świadczyć miał zdaniem Johna Reddawaya relatywnie bardzo niski stopień inwestycji brytyjskich, zarówno prywatnych, jak i publicznych, na Cyprze. Ponadto brytyjskich inwestorów miała zniechęcać wizja konkurowania z Greckimi Cypryjczykami, znanymi z przedsiębiorczości i zdolności handlowych[32].
Krytycznym momentem w kolonialnej historii Cypru stał się rok 1931, gdy wybuchły zamieszki z udziałem ludności greckiej - po raz pierwszy na tak dużą skalę i po raz pierwszy jawnie antybrytyjskie. Sytuacja mieszkańców wyspy pogarszała się z każdym rokiem, przede wszystkim pod względem gospodarczym. Na brak inwestycji brytyjskich nałożyły się jeszcze konsekwencje światowego kryzysu oraz katastrofalne susze. Zamieszki rozpoczęły się 21 października 1931 r. od protestu, którego uczestnicy postanowili przejść pod siedzibę gubernatora w Nikozji. Na miejscu otoczyli budynek administracji, w którym przebywał gubernator sir Ronald Storrs. Protest miał charakter pokojowy, nic nie wskazywało na to, by sytuacja mogła się wymknąć spod kontroli organizatorów. Jednak po zmroku część demonstrantów zaczęła rzucać kamieniami w okna budynku. Wkrótce potem drewniana siedziba gubernatora została podpalona, a zamieszki objęły inne cypryjskie miejscowości. Ponieważ policja nie dysponowała odpowiednimi środkami, gubernator Storrs wysłał przeciwko demonstrantom regularne oddziały wojska, w tym także dodatkowe siły sprowadzone na Cypr z Egiptu. Ostatecznie sytuację udało się opanować 27 października[33]. Niemniej brytyjskie władze postanowiły wykorzystać incydent w celu ostatecznej rozprawy z greckimi nacjonalistami. Do 1931 r. Greccy Cypryjczycy nie uciekali się do stosowania przemocy, lecz starali się przekonywać Brytyjczyków do swoich racji. Londyn obawiał się, że zbyt łagodna reakcja na wydarzenia z listopada mogłaby jedynie zachęcić grecką ludność wyspy do prób wzniecania kolejnych niepokojów. Należy podkreślić, iż w omawianym okresie Grecja nie zamierzała oficjalnie wstawiać się za Greckimi Cypryjczykami, gdyż mogłoby to poważnie zaszkodzić stosunkom brytyjsko-greckim[34].
Wielka Brytania podjęła decyzję o radykalnym zdławieniu greckiego nacjonalizmu na Cyprze. Jedną z najpoważniejszych konsekwencji zamieszek z listopada 1931 r. była decyzja władz brytyjskich o likwidacji Rady Legislacyjnej. Dziesięciu przedstawicieli Greckich Cypryjczyków wywieziono z wyspy i nałożono na nich dożywotni zakaz powrotu. Ponad 2 tys. uczestników zajść aresztowano, ale tylko część skazano na karę więzienia. W tym gronie znaleźli się znany prawnik Savvas Loizidis oraz biskupi z Kition i Kirenii[35]. Ponadto zabroniono wywieszania greckich flag i zakazano działalności partiom politycznym. Na Greckich Cypryjczyków nałożono także zbiorową karę finansową, która miała pokryć straty poniesione w wyniku zamieszek, w tym koszty odbudowy siedziby gubernatora[36].
Z kolei społeczność turecka nie wystąpiła w zmasowany sposób przeciwko administracji brytyjskiej, jak się tego z początku obawiano. Odnotowano zaledwie kilka błahych zdarzeń, które można byłoby określić mianem przejawów oporu. Zdaniem Rifata Uçarola Tureccy Cypryjczycy postępowali lojalnie zarówno wobec władz osmańskich, jak i brytyjskich. Chociaż wielu oficerów nie akceptowało decyzji sułtana, przestrzegali oni postanowień umowy brytyjsko-osmańskiej, do końca wykonując rozkazy płynące z Konstantynopola[37].
Gdy Mustafa Kemal, zwany później Atatürkiem, przygotowywał się do podpisania traktatu lozańskiego w 1923 r., nie uczynił niczego, by rozbudzić turecki nacjonalizm i wywołać niepokoje społeczne na Cyprze. Zamierzał skoncentrować się na budowie państwa tureckiego w Anatolii, a jednocześnie chciał ograniczyć do niezbędnego minimum wszelkie zobowiązania lub zależności poza Azją Mniejszą. Wedlug Andrzeja M. Brzezińskiego "nacjonalistyczny rząd w Ankarze nie był zainteresowany popieraniem tureckiej społeczności na wyspie. Wręcz przeciwnie, zachęcał Tureckich Cypryjczyków do wyjazdu z wyspy i osiedlenia się w Turcji. Było to zgodne z polityką prezydenta Kemala Paszy, zmierzającą do zbudowania jednolitego państwa narodowego w Anatolii"[38]. Ponadto Mustafa Kemal liczył zwłaszcza na mieszkańców Cypru, których postrzegał jako postępowych, a więc mogących stanowić przykład dla innych Turków. W zamian za decyzję o przyjeździe do Turcji i przyjęcie tureckiego obywatelstwa każdy Turecki Cypryjczyk miał otrzymać nieruchomości i ziemię. Władze Turcji optymistycznie zakładały, iż z możliwości osiedlenia się w Anatolii skorzysta aż 20 tys. Tureckich Cypryjczyków, jednak w latach 1924-1926 odnotowano jedynie 9 tys. podań, a faktycznie do Turcji wyemigrowało około 5 tys. osób. Niemniej nie przeszkodziło to tureckim władzom ogłosić, iż wszyscy Tureccy Cypryjczycy, którzy złożyli wnioski, posiadają tureckie obywatelstwo. Ta decyzja wywołała z kolei zaniepokojenie administracji brytyjskiej, która obawiała się obecności tak dużej liczby obywateli Turcji w swojej kolonii, gdyż na tej podstawie Turcja mogłaby w przyszłości podejmować próby ingerowania w wewnętrzne sprawy wyspy. Z tego powodu Brytyjczycy ogłosili, że prawo automatycznego uzyskania obywatelstwa tureckiego już wygasło i decyzja tureckiego rządu jest tym samym nieskuteczna[39].
Planami budowy silnego państwa narodowego należy tłumaczyć zgodę Mustafy Kemala na zrzeczenie się przez Imperium Osmańskie wszelkich roszczeń i praw odnośnie do Cypru w traktacie lozańskim[40]. W opinii Christophera M. Woodhouse'a owo zrzeczenie się wszelkich praw do wyspy można było także zinterpretować jako zgodę na ewentualne oddanie Cypru Grecji lub jakąkolwiek inną decyzję władz brytyjskich[41]. Co ciekawe, aż do 1928 r. zbierana była na Cyprze danina na poczet obsługi długów Imperium Osmańskiego, co przewidziano w traktacie lozańskim z 1923 r.[42] W tym roku gubernator Cypru sir Ronald Storrs wynegocjował jej likwidację. Turcja ograniczała się do wysyłania tureckich nauczycieli na Cypr oraz umożliwiania młodym Tureckim Cypryjczykom podjęcia studiów na tureckich uniwersytetach. Mustafa Kemal Atatürk zauważył, iż Tureckim Cypryjczykom pod brytyjskim panowaniem żyło się relatywnie dobrze i nie chciał ryzykować utraty przyjaznych stosunków z Wielką Brytanią czy z Grecją. Niemniej coraz większa liczba młodych Tureckich Cypryjczyków przyjmowała idee kemalistowskie, republikańskie i poszukiwała szerszych kontaktów z władzami w Ankarze. Z pozoru nieistotne wydarzenia stawały się pretekstem do zamanifestowania swej odmienności i bliskich związków z Turcją. Tak było na przykład podczas wizyty tureckiego okrętu wojennego Hamidiye w Famaguście w 1938 r., którą tysiące Tureckich Cypryjczyków wykorzystało jako sposobność do demonstracji[43].
Tym samym w latach 30. przyszłość Cypru zależała w praktyce tylko i wyłącznie od decyzji władz kolonialnych. Wielka Brytania posiadała, przynajmniej w teorii, wszystkie atuty i nie napotykała na ograniczenia w dysponowaniu wyspą. Grecja oficjalnie uznawała wyłączne prawo Londynu do decydowania o losie Cypru, natomiast władze tureckie nie przejawiały jakiegokolwiek zainteresowania wyspą, z wyjątkiem próby przesiedlenia Tureckich Cypryjczyków do Turcji. Jednak już wkrótce miało się okazać, że brak zainteresowania wyspą ze strony Grecji i Turcji był jedynie chwilowy, a może nawet tylko pozorny. II wojna światowa przyczyniła się do istotnych zmian w funkcjonowaniu systemu międzynarodowego.
Warto podkreślić, iż we wspomnianym okresie Greccy i Tureccy Cypryjczycy żyli ze sobą we względnej zgodzie i nie odnotowano żadnych poważnych incydentów, nawet podczas aneksji Cypru w 1914 r. czy wojny grecko-osmańskiej. Także podczas zamieszek z listopada 1931 r. Tureccy Cypryjczycy nie próbowali wykorzystać ich z korzyścią dla własnej społeczności i nie współpracowali z administracją brytyjską przeciwko Greckim Cypryjczykom. Być może dlatego zostali dotknięci brytyjskimi restrykcjami po 1931 r., m.in. zakazem wywieszania tureckich flag oraz nauki historii Turcji w szkołach[44]. Również ocieplenie w stosunkach między Grecją a Turcją w latach 30. przełożyło się na relacje pomiędzy członkami obu społeczności na Cyprze[45].
Jednocześnie należy mieć na uwadze, iż przytoczone powyżej fakty nie oznaczają, że w latach 1878-1931 nie odnotowano napięć pomiędzy Greckimi i Tureckimi Cypryjczykami. W 1911 r. doszło do masowej demonstracji Tureckich Cypryjczyków przeciwko enosis, a rok później do zamieszek w Limassolu, w czasie których zginęło pięć osób, a 134 zostały ranne[46]. Zdaniem Stefanosa P. Papageorgiou Greccy Cypryjczycy od samego początku byli przeciwni zrównaniu praw ludności muzułmańskiej z grecką i traktowali Tureckich Cypryjczyków jako zło konieczne. Z tego powodu, zwłaszcza w latach 1878-1914, Tureccy Cypryjczycy zostali niejako skazani na współpracę z administracją brytyjską, ponieważ w przeciwnym razie nie mogliby skutecznie przeciwstawiać się narastającym wśród Greckich Cypryjczyków nastrojom nacjonalistycznym oraz powracającym co jakiś czas żądaniom przyłączenia Cypru do Grecji[47]. W odpowiedzi na grecką ideę enosis wkrótce powstanie turecka koncepcja taksim - podziału wyspy pomiędzy Grecję a Turcję.
1.4 Cypr i jego mieszkańcy w latach II wojny światowej
Cypr szczęśliwie ominęły działania wojenne podczas II wojny światowej, a jej konsekwencje były jedynie pośrednio odczuwalne dla mieszkańców wyspy. W 1943 r. stacjonowało na niej ponad 10 tys. żołnierzy Imperium Brytyjskiego, w tym 1,5 tys. Brytyjczyków, 6 tys. Hindusów oraz 3 tys. Cypryjczyków. "Podczas wojny na Cyprze istniała także polska organizacja wojskowa, która była tak pomyślana, aby znalazła się na różnych frontach wojny. W końcu 1940 r. na Cyprze znalazła się grupa, która, jak się zakłada, liczyła 30-50 uzbrojonych Polaków. Jedyne, o co prosiła polska grupa brytyjskie władze wyspy, to umundurowanie i zorganizowanie szkoły wojskowej na potrzeby lepszego szkolenia"[48].
Do 1945 r. w działaniach wojennych podczas II wojny światowej udział wzięło około 20 tys. mieszkańców Cypru, w tym w pułku cypryjskim - 12 tys., ochotniczym pułku cypryjskim - 4,5 tys., w innych oddziałach brytyjskich - 2 tys., siłach zbrojnych Grecji - 1,2 tys. oraz Greckim Czerwonym Krzyżu - 200[49]. Według Cypryjskiego Stowarzyszenia Weteranów w brytyjskich siłach zbrojnych walczyło ponad 20 tys. ochotników z Cypru, w tym Greccy Cypryjczycy i Tureccy Cypryjczycy. Jednym z nich był późniejszy prezydent Republiki Cypryjskiej Glafkos Kleridis, który służył jako pilot myśliwca[50]. Zdaniem Williama Mallinsona Tureccy Cypryjczycy stanowili jedną trzecią wszystkich ochotników. Licząc proporcjonalnie do liczebności danej społeczności, Tureckich Cypryjczyków zgłosiło się więc dwukrotnie więcej niż Greckich Cypryjczyków. W tym kontekście co najmniej intrygujący jest fakt, iż podczas rekrutacji administracja brytyjska posługiwała się sloganem: "Za Grecję i wolność"[51].
Skoncentrowane na walce z Niemcami władze brytyjskie nie były już w stanie kontrolować sytuacji polityczno-społecznej na Cyprze w takim stopniu jak przed wybuchem wojny. W rezultacie obie cypryjskie społeczności, a szczególnie Greccy Cypryjczycy, wykorzystały czas wojny, by się wzmocnić i zorganizować. Greccy Cypryjczycy w 1941 r. utworzyli Postępową Partię Ludu Pracującego (AKEL), ugrupowanie na wskroś komunistyczne, co miało później duże znaczenie w zimnowojennej rzeczywistości. AKEL, obok Kościoła prawosławnego, zajęła pozycję głównej promotorki idei zjednoczenia wyspy z Grecją. W czasie II wojny światowej Greccy Cypryjczycy nie zdołali jednak jeszcze wyłonić przywódcy, który potrafiłby pociągnąć za sobą masy i reprezentować społeczność podczas spotkań z przedstawicielami brytyjskiego rządu.
Przywódcą Tureckich Cypryjczyków został lekarz Fazil Küçük, który w 1942 r. założył gazetę "Halk?n Sesi" ("Głos Ludu"). Na jej łamach turecka społeczność Cypru formułowała zarzuty i wysuwała żądania pod adresem administracji brytyjskiej, a także, nieco później, zaczęła ostrzegać przed konsekwencjami ewentualnej realizacji greckiej idei enosis. Rok później powstało Stowarzyszenie Mniejszości Tureckiej Wyspy Cypru (tur. K?br?s Adas? Türk Az?nl?klar? Kurumu - KATAK), które stanowiło przejaw stopniowej instytucjonalizacji działalności politycznej i społecznej prowadzonej przez Tureckich Cypryjczyków[52].
Umożliwienie mieszkańcom kolonii walki w armii metropolii wpłynęło na wyraźny wzrost ich samoświadomości, a nawet, w niektórych przypadkach, na umocnienie tożsamości narodowej[53]. Nie inaczej było w przypadku poddanych Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej na Cyprze. Uwaga ta dotyczy jednak przede wszystkim Greckich Cypryjczyków, a w mniejszym stopniu Tureckich Cypryjczyków. W odróżnieniu od Grecji Turcja aż do 1945 r. nie zaangażowała się w działania wojenne, toteż motywacja do walki była odmienna wśród członków obu cypryjskich społeczności[54]. Greccy Cypryjczycy pragnęli choćby pośrednio wesprzeć mieszkańców Grecji, którzy znaleźli się pod niemiecką okupacją. Ponadto III Rzesza cieszyła się sympatią wśród wielu muzułmanów, zwłaszcza ze względu na jej politykę wobec Palestyny, a także wizję wyzwolenia ich spod wpływów francuskich lub brytyjskich, na przykład w Egipcie[55]. W Turcji jednak wciąż żywa była pamięć o niemieckich inwestycjach, zaangażowaniu gospodarczym i wojskowym oraz sojuszu Imperium Osmańskiego i Niemiec podczas I wojny światowej. Niemniej Tureccy Cypryjczycy byli lojalni wobec władz brytyjskich i z tego powodu walczyli po stronie Zjednoczonego Królestwa.
Również Greccy Cypryjczycy pozostali lojalni wobec metropolii i ginęli w jej sprawie. Jednak lojalność wobec Wielkiej Brytanii była w przypadku większości z nich poparta nadzieją na przyszłe zjednoczenie Cypru z Grecją, czyli realizację idei enosis. Po zakończeniu wojny nadzieje te zostały wzmocnione dzięki stopniowemu usamodzielnianiu się innych brytyjskich posiadłości kolonialnych, na przykład Indii czy Birmy[56].