Koń doskonały. Ratując czempiony z rąk nazistów - Elizabeth Letts


Reflow text when sidebars are open.
Seria: MUNDUS. Historie
Projekt okładki Agnieszka Winciorek
Zdjęcie na okładce: iStock i Wikimedia
Tytuł oryginału: The Perfect Horse: The Daring U.S. Mission to Rescue the Priceless Stallions Kidnapped by the Nazis
Copyright ? 2016 by Elizabeth Letts
Map copyright ? 2016 by Mapping Specialists, Ltd., Madison, Wisconsin
This translation published by arrangement with Ballantine Books, an imprint of Random House, a division of Penguin Random House LLC
? Copyright for Polish Translation and Edition by Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego Wydanie I, Kraków 2017 All rights reserved
Niniejszy utwór ani żaden jego fragment nie może być reprodukowany, przetwarzany i rozpowszechniany w jakikolwiek sposób za pomocą urządzeń elektronicznych, mechanicznych, kopiujących, nagrywających i innych oraz nie może być przechowywany w żadnym systemie informatycznym bez uprzedniej pisemnej zgody Wydawcy.
ISBN 978-83-233-4325-7
ISBN 978-83-8179-526-5 (e-book)
www.wuj.pl
Wydawnictwo Uniwersytetu Jagiellońskiego
Redakcja: ul. Michałowskiego 9/2, 31-126 Kraków
tel. 12 663-23-80, 12 663-23-82, fax 12 663-23-83
Dystrybucja: tel. 12 631-01-97, tel./fax 12 631-01-98
tel. kom. 506-006-674, e-mail: sprzedaz@wuj.pl
Konto: PEKAO SA, 80 1240 4722 1111 0000 4856 3325
SPIS TREŚCI
Osoby 11
Mapa: Europa Środkowa, 1938 rok 12
Prolog: Bombardowanie 15
Część PIERWSZA: Europejczycy
1 Niezwykły olimpijczyk 19
2 Pan wszystkich koni 28
3 Polski książę 42
4 Dominium Gustava Raua 52
5 Hiszpańska Szkoła Jazdy w Wiedniu 59
6 Ukryta stadnina 75
7 Decyzja Podhajsky'ego 90
8 Konie w niebezpieczeństwie 99
9 Ucieczka 108
CZĘŚĆ DRUGA: AMERYKANIE
10 Konie przeciwko maszynom 117
11 Dowódca bez konia 131
12 Najwaleczniejszy amerykański generał 140
13 Dwie dłonie i Purpurowe Serce 149
CZĘŚĆ TRZECIA: MISJA
14 W kleszczach armii 159
15 Fotografie 170
16 Plan 180
17 W roli pełnomocnika 186
18 Zmiana sytuacji 195
19 Lessing bierze sprawy w swoje ręce 200
20 Czołgi nadciągają 206
21 Po kapitulacji 211
22 Amerykanie 218
23 Generałowie 223
24 Najdziwniejsza karawana świata 235
25 Pożegnanie lipicanów 245
CZĘŚĆ CZWARTA: POWRÓT DO DOMU
26 Superkonie są nasze 253
27 Pożegnanie 262
28 Koń bez jeźdźca 269
29 Parada zwycięstwa 273
30 W nowym domu 277
31 Sieroty wojenne 282
32 Aukcja 287
33 Róża od wdowy 292
34 Przyjęcie urodzinowe 298
35 Amerykanin najwyższej próby 301
36 Weterani 307
37 Hiszpańska Szkoła Jazdy dzisiaj 309
Epilog: Ich dalsze losy 311
Podziękowania 321
Uwagi o źródłach i nazwach miejscowych 325
Przypisy 327
Bibliografia 367
Źródła fotografii 379
Indeks 381
osoby
Europejczycy
Andrzej Krzyształowicz: dyrektor państwowej stadniny koni w Janowie Podlaskim.
Rudolf Lessing: niemiecki weterynarz wojskowy stacjonujący w czechosłowackiej stadninie w Hostau (obecnie Hostouň).
Alois Podhajsky: austriacki dyrektor Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu.
Gustav Rau: niemiecki hipolog, naczelny koniuszy odpowiedzialny za stan wszystkich hodowli koni w Trzeciej Rzeszy.
Hubert Rudofsky: Niemiec urodzony w Czechach, dyrektor stadniny w Hostau.
Jan Ziniewicz: masztalerz stadniny koni w Janowie Podlaskim.
Amerykanie
Major James Pitman: absolwent West Point, miłośnik psów i koni. Zastępca dowódcy 42. szwadronu 2. Pułku Kawalerii.
Porucznik William Donald "Quin" Quinlivan: zawodowy kawalerzysta. Służył w 42. szwadronie 2. Pułku Kawalerii.
Pułkownik Charles Hancock "Hank" Reed: urodzony w Wirginii, znawca koni, dowódca 2. Pułku Kawalerii.
Kapitan Ferdinand Sperl: urodzony w Szwajcarii, obywatel USA, oficer śledczy należący do 2. Pułku Kawalerii.
Kapitan Thomas Stewart: syn senatora stanu Tennessee, oficer 2. Pułku Kawalerii.
KONIE
Lotnik: siwy ogier arabski urodzony w Polsce.
Neapolitano Africa: austriacki ogier lipicański, jeden z prywatnych koni ujeżdżeniowych Aloisa Podhajsky'ego.
Pluto Theodorosta: austriacki ogier lipicański, jeden z prywatnych koni ujeżdżeniowych Aloisa Podhajsky'ego.
Witeź: gniady ogier arabski urodzony w Polsce w 1938 roku. Oficjalnie zarejestrowany jako Witeź II.
Prolog
BOMBARDOWANIE
WIEDEŃ, AUSTRIA,
10 WRZEŚNIA 1944
Przeraźliwy dźwięk syren ogłaszających alarm powietrzny rozdarł ciszę nad brukowanym kamieniami placem Świętego Michała w centrum Wiednia. Po chwili wznoszące się wokół placu wspaniałe barokowe budowle zadrżały od huku eksplozji. Bomby spadały na Wiedeń. Na tyłach pałacu Hofburg, w bogato zdobionych pomieszczeniach stajni, należących niegdyś do cesarza, trzydzieści trzy majestatyczne lipicany z przerażeniem w oczach biły kopytami o ziemię i stawały na tylnych nogach.
Tylko w jednym boksie ośmioletni ogier z połyskującą w przyćmionym świetle siwą sierścią stał zupełnie spokojnie i wypatrywał swojego pana. Nastawiał uszu, próbując pośród huku bombowców uchwycić słaby odgłos kroków. Na umieszczonej obok boksu małej czarnej tabliczce starannie wykaligrafowano białymi literami jego imię, Neapolitano Africa, i datę urodzenia: 1935 rok. Po chwili zjawił się szczupły mężczyzna w średnim wieku i szepcząc uspokajająco, położył łagodnie dłoń na grzbiecie konia. Alois Podhajsky był całkowicie skupiony na jednym celu - zapewnieniu bezpieczeństwa swoim ogierom. Wprawnym ruchem ściągnął z haka błyszczącą skórzaną uprząż. Ogier schylił głowę i włożył nakrapiany nos w skórzany nachrapnik, aby ułatwić opiekunowi zadanie. Jego oczy zdawały się mówić: "Wiem, co się tu dzieje. Pozwól, że ci pomogę".
Tymczasem cała stajnia, jej szerokie korytarze oraz przestronne boksy z marmurowymi poidłami i starannie rozwieszonym osprzętem zaroiły się od ludzi. Stajenni w szarych uniformach w pośpiechu nakładali koniom ogłowie, podczas gdy ujeżdżacze w bryczesach z kozłowej skóry i frakach wyprowadzali pozostałe. Ze ścian odrywały się kawałki tynku, pył opadał na ziemię jak śnieg.
Mężczyźni z końmi długim szeregiem przemierzyli rozległy dziedziniec i przez okutą żelazem ciężką drewnianą bramę wydostali się na opustoszałą teraz ulicę. Przekroczywszy kolejne wrota, znaleźli schronienie w podcieniach. Konie były już spokojniejsze i przestały się płoszyć, nawet gdy głośne huki i trzaski zagłuszały uderzenia podkutych kopyt o bruk. Podchód zamykał Alois Podhajsky, brązowy medalista olimpijski i dyrektor Hiszpańskiej Szkoły Jazdy w Wiedniu. Ogromne drewniane wrota zatrzasnęły się za nimi, a grube mury tłumiły nieco dźwięki. Po raz pierwszy od chwili, gdy usłyszał syrenę alarmową, Podhajsky mógł głęboko odetchnąć. Ze skórzanego woreczka na biodrach wydobył kostkę cukru i podał ją Africe. Koń sięgnął po swój przysmak, lekko łaskocząc wargami gołą dłoń swojego pana. Byli sobie bardzo bliscy i porozumiewali się bez słów: człowiek obiecywał opiekę, a koń wyraźnie odzyskiwał równowagę pod wpływem tych milczących zapewnień.
Hiszpańska Szkoła Jazdy w Wiedniu cieszyła się wśród Austriaków ogromną sympatią. Nazwana "hiszpańską" od kraju pochodzenia jej pierwszych koni, zyskała sławę dzięki najwspanialszym okazom wyselekcjonowanym z wyjątkowej rasy cesarskich lipicanów. Drogocenne jak dzieła sztuki z wiedeńskich muzeów, ze śnieżnobiałą sierścią, długimi arystokratycznymi głowami i ciemnobrązowymi oczami, konie te nie miały sobie równych na całym świecie.
Skupieni tutaj ludzie i konie znaleźli się jakby w oku cyklonu. Wojna szalała wokół nich ze wszystkich stron. Cesarskie konie nie jeden raz w historii uciekały przed niebezpieczeństwem, ratując swoje życie podczas kampanii napoleońskich i pierwszej wojny światowej. Zawsze udawało im się znaleźć spokojną przystań. Lecz gdzie miały pójść teraz, gdy wojna totalna z ziemi i z powietrza ogarnęła całą Europę? Nie było przed nimi żadnej bezpiecznej drogi.
Potężny huk wstrząsnął budynkiem. Potem rozległ się ogłuszający łoskot i brzęk tłuczonego szkła wysoko nad nimi. Kakofonia odgłosów przerażonych koni przeszywała pełne duszącego pyłu powietrze. Podhajsky i Africa odwrócili się, by na siebie popatrzeć. Podhajsky ścisnął w dłoni wodze, wstrzymał oddech i czekał.