Kolaboracja z Sowietami na terenie województwa lubelskiego we wrześniu i w październiku 1939 r - dr hab.Jacek Romanek

Kup ebooka

35.00 zł
10.00 zł (25,00 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Przypisy

Wstęp

1 Nowa encyklopedia powszechna PWN, Warszawa 1996.

2 R. Szawłowski, Wojna polsko-sowiecka 1939, t. 1-2, Warszawa 1995; J.R. Nowak, Przemilczane zbrodnie. Żydzi i Polacy na kresach w latach 1939-1941, Warszawa 1999; P. Szubarczyk, Czerwona apokalipsa. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę i jej konsekwencje, Kraków 2014; M.J. Chodakiewicz, Żydzi i Polacy 1918-1955. Współistnienie, zagłada, komunizm, Warszawa 2005; K. Jasiewicz, Rzeczywistość sowiecka 1939-1941 w świadectwach polskich Żydów, Warszawa 2009; S. Bratkowski, Pod tym samym niebem. Krótka historia Żydów w Polsce i stosunków polsko-żydowskich, Warszawa 2006; C. Grzelak, H. Stańczyk, Kampania polska 1939 roku. Początek II wojny światowej, Warszawa 2005; A. Głowacki, Sowieci wobec Polaków na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej 1939-1941, Łódź 1998; C. Grzelak, Kresy w czerwieni. Agresja Związku Sowieckiego na Polskę w 1939 r., Warszawa 1998.

3 M. Wierzbicki, Polacy i Żydzi w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-żydowskie na ziemiach północno-wschodnich II RP pod okupacją sowiecką (1939-1941), Warszawa 2001; idem, Polacy i Białorusini w zaborze sowieckim. Stosunki polsko-białoruskie na ziemiach północno-wschodnich II RP pod okupacją sowiecką (1939-1941), Warszawa 2007; idem, Polacy i Żydzi. Stosunki polsko-żydowskie na ziemiach północno-wschodnich II RP pod okupacją sowiecką (1939-1941), Warszawa 2007.

4 S. Jastrzębski, Ludobójstwo nacjonalistów ukraińskich na Polakach na Lubelszczyźnie w latach 1939-1947, Wrocław 2007.

5 M. Zajączkowski, Ukraińskie podziemie na Lubelszczyźnie w okresie okupacji niemieckiej 1939-1944, Lublin-Warszawa 2015.

6 M. Nowak, Narodowa Demokracja wobec mniejszości ukraińskiej w II Rzeczpospolitej w przededniu II wojny światowej [w:] Polacy i Ukraińcy podczas II wojny światowej, red. W. Bonusiak, Rzeszów 2000, s. 12.

7 S. Jadczak, Dywersja antypolska na Lubelszczyźnie w 1939 r., "Kamena" 1981, nr 19, s. 8; R. Torzecki, Polacy i Ukraińcy. Sprawa ukraińska w czasie II wojny światowej na terenie II Rzeczypospolitej, Warszawa 1993, s. 27-28.

8 Zobacz m.in. A. Wawryniuk, Antypolska działalność ukraińskich nacjonalistów w kampanii polskiej 1939 roku, "Radzyński Rocznik Humanistyczny" 2018, s. 447-469.

9 Zob. np. A. Skibińska, Powiat biłgorajski [w:] Dalej jest noc. Losy Żydów w wybranych powiatach okupowanej Polski, t. 1, red. B. Engelking, J. Grabowski, Warszawa 2018; J.T. Gross, Revolution from abroad. The Soviet conquest of Poland's Western Byelarus and Western Ukraine, Princeton 2002; M. Zajączkowski, Ukraińskie podziemie na Lubelszczyźnie w okresie okupacji niemieckiej 1939-1944, Lublin-Warszawa 2015.

10 M. Paul, Neighbours One the Eve of the Holocaust. Polish-Jewish Relations in Soviet-Occupied Eastern Poland 1939-1941, Toronto 2018, s. 56.

11 DzU 32.60.571 z 15 VII 1932 r., Rozporządzenie Prezydenta Rzeczypospolitej z 11 VII 1932 r.

12 Z. Kwiecień, Z dziejów stosunków polsko-ukraińskich na Podlasiu w latach 1939-1947 [w:] Z nieznanej przeszłości Białej i Podlasia, red. T. Wasilewski, T. Krawczak, Biała Podlaska 1990, s. 475.

13 Zob. więcej: Z. Konieczny, Polacy i Ukraińcy na ziemiach obecnej Polski w latach 1918-1947 (Zarys problematyki), Przemyśl 2010; A. Chojnowski, Koncepcje polityki narodowościowej rządów polskich w latach 1921-1939, Wrocław 1979.

14 A. Chojnowski, Koncepcje polityki narodowościowej..., s. 210-211.

15 Według informacji Urzędu Wojewódzkiego Lubelskiego w lipcu 1938 r., gdy zakończono akcję, rozebrano 91 świątyń, 10 kaplic i 26 domów modlitwy (Archiwum Państwowe w Lublinie [dalej: APL], Starostwo Powiatowe Hrubieszowskie, 62, Sprawozdanie ze stanu bezpieczeństwa za miesiąc sierpień 1938 r., 21 IX 1938 r., s. 22; I. Czmuda, Gmina Siedliszcze w latach 1918-1939, "Rocznik Chełmski" 2001, t. 7, s. 194; G. Figiel, Wielokulturowe dziedzictwo gminy Siedliszcze w latach 1915-1944, Lublin-Siedliszcze 2014, s. 76; G.J. Pelica, Kościół prawosławny w powiecie chełmskim w latach 1918-1939 [w:] Chełm i Chełmskie w dziejach, red. R. Szczygieł, Chełm 1996, s. 395).

16 E. Mendelsohn, Żydzi Europy Środkowo-Wschodniej w okresie międzywojennym, Warszawa 1992, s. 120.

17 J. Tomaszewski, Ojczyzna nie tylko Polaków. Mniejszości narodowe w Polsce w latach 1919-1939, Warszawa 1985, s. 105 i n.; J. Doroszewski, Mniejszości narodowe na Lubelszczyźnie w latach 1918-1939, "Rocznik Lubelski" 1989-1990, nr 31-32, s. 184; T. Radzik, Ludność żydowska na Lubelszczyźnie w latach 1918-1939, red. J. Doroszewski, T. Radzik, Lublin 1992, s. 44; J. Doroszewski, Mniejszości narodowe na Lubelszczyźnie 1918-1939, "Kamena" 1988, nr 20, s. 6.

18 S. Bratkowski, Pod tym samym..., s. 164.

19 E. Kurek, Poza granicą solidarności. Stosunki polsko-żydowskie 1939-1945, Kielce 2006, s. 63.

20 W.W. Bednarski, Kolaboracja [w:] Ziemia radzyńska 1939-1944, red. D. Magier, Radzyń Podlaski 2010, s. 296.

21 D. Levin, Żydzi wschodnioeuropejscy podczas II wojny światowej, Warszawa 2005, s. 16.

22 Zob. Z.R. Muszyński, Armia Czerwona na Lubelszczyźnie. Jesień 1939, "Relacje" 1989, nr 35-42.

23 Zob. J. Sroka, We wrześniu i październiku 1939 r., "Słowo Podlasia" 1988, nr 29-43.

24 W.W. Bednarski, Kolaboracja na Lubelszczyźnie i Podlasiu w latach wojny i okupacji niemiecko-sowieckiej, Lublin 2013.

Rozdział I. Ruch komunistyczny na obszarze wschodniej Lubelszczyzny w okresie międzywojennym

1 J.A. Reguła [J. Mützenmacher], Historia Komunistycznej Partii Polski w świetle faktów i dokumentów, Warszawa 1934, s. 29.

2 K. Trembicka, Środowisko komunistów wobec odzyskania niepodległości przez Polskę i wojny polsko-bolszewickiej [w:] Komuniści w międzywojennej Warszawie, red. E. Kowalczyk, Warszawa 2014, s. 44 i n.

3 M. Zakrzewski, Przezwyciężanie "dziecięcej choroby lewicowości" w Komunistycznej Partii Robotniczej Polski (wokół II Zjazdu KPRP w 1923 r.). Zarys problematyki z perspektywy historii doktryn politycznych [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie - struktury - działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015, s. 213.

4 H. Cimek, Komuniści, Polska, Stalin 1918-1939, Białystok 1990, s. 17.

5 P. Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944, Warszawa 2003, s. 26.

6 S. Krzykała, Walki klasowe w powiecie zamojskim w latach 1918-1939 [w:] Zamość i Zamojszczyzna w dziejach i kulturze polskiej, red. K. Myśliński, Zamość 1969, s. 301-302.

7 T. Kossak, Wspomnienia wojenne 1918-1920, Lublin 2018, s. 39.

8 Wielka Księga Kawalerii Polskiej 1918-1939, t. 1: 1 Pułk Szwoleżerów Józefa Piłsudskiego, red. K. Mijakowski, Warszawa 2012, s. 26.

9 Miejska Biblioteka Publiczna w Białej Podlaskiej (dalej: MBPwBP), Dział Wiedzy o Regionie, 75, W. Dawidziuk, Wspomnienia ułana polskiego z pierwszej wojny światowej, s. 28, mps.

10 APL, Urząd Wojewódzki Lubelski (dalej: UWL), Wydział Społeczno-Polityczny (dalej: WSP) 1918-1939, 1, Miesięczne sprawozdania sytuacyjne 1919-1920, b.p.; K. Skwirowski, Świat zapomniany. Historia Żydów włodawskich 1918-1945, Włodawa 2014, s. 84.

11 Marian Buczek po spędzeniu dwóch lat w więzieniu został zwolniony i wszedł w skład KPRP jako sekretarz okręgowy w Lublinie. W 1921 r. ponownie aresztowany i skazany na 10 lat więzienia, zwolniony w 1929 r. W 1929 r. wraz z żoną został wysłany do Moskwy, gdzie byli słuchaczami Międzynarodowej Szkoły Leninowskiej Kominternu. W 1931 r. wyjechał z ZSRR do Berlina, a w 1932 r. powrócił do Polski, gdzie objął funkcję sekretarza Centralnego Wydziału Wojskowego KC KPP. Ponownie aresztowany i skazany na 10 lat więzienia w 1933 r. 1 września 1939 r. wypuszczony z więzienia w Rawiczu, i wraz z innymi komunistami próbował przedostać się na tereny ZSRR. Zginął pod Ożarowem (APL, Starostwo Powiatowe Bialskie, 616, Miesięczne sprawozdania sytuacyjne, 1 II 1938 r., s. 8).

12 E. Horoch, Komunistyczna Partia Polski w województwie lubelskim w latach 1918-1938, Lublin 1993, s. 23.

13 H. Cimek, Mniejszości narodowe w ruchu rewolucyjnym w II Rzeczypospolitej, Rzeszów 2011, s. 26.

14 J. Szczepański, Społeczeństwo polskie w walce z najazdem bolszewickim 1920 roku, Warszawa-Pułtusk 2000, s. 66.

15 J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski..., s. 32.

16 J. Szczepański, Społeczeństwo polskie w walce z najazdem..., s. 68.

17 Tymczasowy Komitet Rewolucyjny Polski został powołany na przełomie lipca i sierpnia 1920 r. z inicjatywy Lenina oraz polskich komunistów przebywających w Rosji, w celu utworzenia po zajęciu Warszawy rządu rewolucyjnego. Jego przewodniczącym został Julian Marchlewski, a w skład weszli ponadto: Feliks Kon, Edward Próchniak, Józef Unszlicht i Feliks Dzierżyński.

18 Autonomiczny Wydział Agitacji w Wojsku powstał w lutym 1919 r. przy Sekretariacie Komitetu Centralnego KPRP. Oprócz pracy politycznej miał się zająć także techniczno-organizacyjnym przygotowaniem powstania zbrojnego. Struktury te rozbiły aresztowania w latach 1920-1925. W maju 1926 r. KPP zaczęła je odbudowywać, a w 1927 r. zamiast dotychczasowego wydziału utworzono na szczeblu centralnym Centralny Wydział Wojskowy, a na szczeblach okręgu okręgowe wydziały wojskowe (P. Borek, Udział Żydów w antypaństwowej działalności Wydziałów Wojskowych KPRP/KPP w latach 1918-1939 [w:] Żydzi i Wojsko Polskie w XIX i XX wieku, Warszawa-Kielce 2020, s. 182 i n.).

19 Zob. szerzej na ten temat: I. Pawłowski, Polityka i działalność wojskowa KPP 1918-1928, Warszawa 1964, s. 123; W. Najdus, Lewica polska w Kraju Rad 1918-1920, Warszawa 1971, s. 294; P. Borek, Działalność Komunistycznej Partii Polski w 9. Dywizji Piechoty Wojska Polskiego (1927-1938) [w:] Komuniś­ci w II Rzeczypospolitej. Ludzie - struktury - działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015, s. 235 i n.

20 J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski..., s. 34.

21 Dokumenty i materiały do historii stosunków polsko-radzieckich, t. 3, Warszawa 1964, s. 267.

22 M. Zakrzewski, Przezwyciężanie "dziecięcej choroby lewicowości"..., s. 213.

23 M. Klimecki, Sowietyzacja Polski w 1920 roku. Tymczasowy Rewolucyjny Komitet Polski oraz jego instytucje latem i jesienią tegoż roku, Toruń 2016, s. 149.

24 Według oceny Janusza Szczepańskiego, na całym obszarze zajętym przez oddziały Armii Czerwonej powstało blisko 150 komitetów rewolucyjnych różnego szczebla (idem, Społeczeństwo polskie w walce..., s. 337).

25 T. Żenczykowski, Dwa komitety 1920, 1944. Polska w planach Lenina i Stalina. Szkic historyczny, Warszawa 1990, s. 35.

26 M. Klimecki, Sowietyzacja Polski..., s. 148; J. Szczepański, Społeczeństwo polskie w walce z najazdem..., s. 312-324. Podobne komitety utworzono w Galicji - Galicyjski Komitet Rewolucyjny (Galrewkom) oraz w Mińsku dla ziem północno-wschodnich Rzeczypospolitej - Białoruski Komitet Rewolucyjny.

27 Stosunek niektórych Żydów do wysiłku zbrojnego Polaków, choć nie można tego odnieść do całej społeczności żydowskiej w ówczesnej Polsce, obrazuje chociażby sytuacja z Białegostoku. Już w 1919 r., gdy ogłoszono w tym mieście pobór do Wojska Polskiego, miejscowi Żydzi oburzali się na konieczność obowiązkowej służby, gdyż - jak twierdzili - przynależność tego miasta nie była jeszcze przesądzona, a jego mieszkańcy powinni mieć możliwość wyboru przynależności państwowej (P. Wróbel, Na równi pochyłej. Żydzi Białegostoku w latach 1918-1939 - demografia, ekonomika, dezintegracja, konflikty z Polakami, "Studia Podlaskie" [Białystok] 1989, t. 2, s. 192; M. Wierzbicki, Polacy i Żydzi..., s. 39). Rewkom powstał także w Zambrowie (G. Berendt, Hersz Smolar o swojej działalności politycznej do 1939 r. [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie - struktury - działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015, s. 87 i n.).

28 J. Szczepański, Społeczeństwo polskie..., s. 243.

29 Znane są również przypadki skutecznych interwencji ludności żydowskiej na rzecz katolickich księży czy urzędników, co miało miejsce chociażby w Moniatyczach (J. Szczepański, Dzieje społeczności żydowskiej powiatu Pułtusk i Maków Mazowiecki, Warszawa 1993, s. 95-96, 414).

30 Następstwem zaangażowania i współpracy Żydów z bolszewikami na ziemiach wschodnich Rzeczypospolitej, o której wielokrotnie informowała zwłaszcza prasa endecka, były rosnące wśród społeczeństwa polskiego nastroje antysemickie.

31 J. Szczepański, Wojna 1920 na Mazowszu i Podlasiu, Warszawa-Pułtusk 1995, s. 227.

32 Idem, Społeczeństwo polskie..., s. 251.

33 Od 25 XII 1919 r. do 25 I 1920 r. z garnizonu lubelskiego liczącego ponad 7 tys. żołnierzy zdezerterowało 265 osób. Zdecydowana większość zapewne pod wpływem prowadzonej propagandy.

34 M. Sioma, Społeczne konsekwencje najazdu Armii Czerwonej w 1920 roku na Lubelszczyznę, "Rocznik Chełmski" 2007, t. 11, s. 114.

35 D. Magier, Komuniści [w:] Ziemia radzyńska 1918-1939, red. D. Magier, Radzyń Podlaski 2012, s. 314.

36 L. Wyszczelski, Wojna polsko-rosyjska 1919-1920, Warszawa 2010, s. 67; J. Szczepański, Społeczeństwo polskie..., s. 248.

37 Wysłannicy Lenina i Trockiego pracują, "Głos Lubelski", 4 VII 1920.

38 F. Świetlikowa, Komunistyczna Partia Robotnicza Polski 1918-1923, Warszawa 1968, s. 159.

39 Parczew w dziejach. Na królewskim szlaku historii, red. M. Szumiło, Parczew 2014, s. 282.

40 AAN, 2/1297/168/III, t. 1, Tymczasowy Rewolucyjny Komitet Polski, l[ata] 1919-1920, Rewolucyjne komitety powiatowe, miejskie i gminne: protokoły, rozkazy, rozporządzenia, sprawozdania, korespondencja, Rewolucyjny Komitet - Biała Podlaska, 1920. Poszczególne karty.

41 A. Tłomacki, Stosunki społeczno-polityczne w Kodniu w latach 1918-1944, "Radzyński Rocznik Humanistyczny" 2018, t. 16, s. 387.

42 J. Danielewicz, Ruchy rewolucyjne na Lubelszczyźnie w latach 1918-1923, Lublin 1968, s. 162-163.

43 E. Horoch, Komunistyczna..., s. 32.

44 Archiwum Państwowe w Lublinie Oddział w Radzyniu Podlaskim (dalej: APL OR), 90, Prokurator Sądu Okręgowego w Siedlcach Wydział Zamiejscowy w Białej Podlaskiej, k. 7; zob. też: H. Mierzwiński, Wojna polsko-sowiecka 1919-1920 [w:] Rok 1920 na Podlasiu. Materiały z sesji popularno-naukowej zorganizowanej 10 XI 1990 r. w Białej Podlaskiej, red. H. Mierzwiński, Biała Podlaska 1991, s. 85.

45 D. Magier, Kolaboracja z bolszewikami w regionie bialskopodlaskim w sierpniu 1920 roku - skala, motywy, konsekwencje [w:] Wobec komunizmu. Materiały z sesji naukowej pt. "Lubelskie i południowe Podlasie wobec komunizmu 1918-1989". Radzyń Podlaski 2 IX 2005, red. D. Magier, Radzyń Podlaski 2006, s. 24.

46 APL OR, 1780, Sąd Okręgowy w Białej Podlaskiej, Akt oskarżenia Estery Ruchli Frajberg o komunizm i sprzyjanie nieprzyjacielowi w czasie najazdu bolszewickiego, 13 III 1922 r., s. 2-3.

47 M. Czyrka, Powiat łukowski w Polsce odrodzonej 1918-1939, Łuków 2011, s. 295; K. Czubaszek, Żydzi Łukowa i okolic, Warszawa 2008, s. 117; J. Szczepański, Wojna 1920 na Mazowszu..., s. 227.

48 J. Szczepański, Społeczeństwo polskie..., s. 408.

49 Frampol i okolice. Zarys dziejów 1918-1939, t. 2, red. R. Jasiński, Frampol 2005, s. 17.

50 Zob. szerzej m.in. D. Magier, Aktywność komunistyczna w regionie bialskopodlaskim w latach 1918-1938, "Podlaski Kwartalnik Kulturalny" 2005, nr 2, s. 22-31; idem, Kolaboracja z bolszewikami..., s. 9-40; P. Borek, Działalność siedleckiego komitetu wojskowo-rewolucyjnego w sierpniu 1920 roku, "Komunizm: system - ludzie - dokumentacja" 2014, nr 3, s. 3-20.

51 A. Kierek, Rozwój gospodarczy Lublina w latach 1918-1939 [w:] Dzieje Lublina, t. 2, red. S. Krzykała, Lublin 1975, s. 40.

52 S. Krzykała, W Polsce niepodległej 1918-1939 [w:] Dzieje Lubelszczyzny, t. 1, red. T. Mencel, Warszawa 1974, s. 750.

53 P. Gontarczyk, Polska Partia..., s. 28.

54 P. Borek, D. Magier, Anatomia destrukcji bezpieczeństwa państwa i narodu. Źródła do dziejów partii komunistycznej w regionie bialskopodlaskim w latach 1918-1989, Biała Podlaska 2016, s. 17.

55 J.A. Reguła, Historia Komunistycznej Partii Polski..., s. 42.

56 H. Cimek, L. Kieszczyński, Komunistyczna Partia Polski 1918-1938, Warszawa 1984, s. 99.

57 M. Szumiło, Życiorysy w trzy kultury wpisane. Włodawskie biografie, red. M. Bem, A. Duszyk, Radom-Włodawa 2008, s. 288.

58 Zob. G. Zackiewicz, Komunistyczna infiltracja Związku Związków Zawodowych [w:] Komuniści w II Rzeczypospolitej. Ludzie - struktury - działalność, red. M. Bukała, M. Krzysztofiński, Rzeszów 2015.

59 APL, Starostwo Powiatowe Tomaszowskie, 86, Sprawozdanie miesięczne z ruchu zawodowego za luty 1925 r., 25 II 1925 r., k. 4; ibidem, Sprawozdanie miesięczne z ruchu zawodowego za marzec 1929 r., 26 III 1925 r., k. 5.

60 APL, Starostwo Powiatowe w Biłgoraju, 3, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego, 6 III 1929 r., k. 53.

61 APL, UWL, WSP, 378, Miesięczne sprawozdanie sytuacyjne nr 9, 5 X 1932 r., k. 17.

62 Województwo lubelskie zamieszkiwało stosunkowo mało osób narodowości białoruskiej, w 1931 r. zaledwie 0,1 proc. (H. Cimek, Mniejszości narodowe..., s. 15).

63 A.L. Sowa, Stosunki polsko-ukraińskie 1939-1947. Zarys problematyki, Kraków 1998, s. 44.

64 Z. Szczygielski, Członkowie KPP 1918-1938 w świetle badań ankietowych, Warszawa 1989, s. 83, 90.

65 E. Horoch, Komunistyczna..., s. 80.

66 W. Włodarkiewicz, Zagrożenie bezpieczeństwa Rzeczpospolitej Polskiej ze strony Rosji Radzieckiej (ZSRR) w ocenach polskiego wywiadu wojskowego w latach 1920-1924 [w:] Wywiad i kontrwywiad a bezpieczeństwo Polski odrodzonej po 1918 roku, red. H. Ćwięk, M. Siewier, Warszawa 2019, s. 168-169.

67 AAN, PZPR Biuro Spraw Kadrowych, 237/XXIII-625, Życiorys Michała Hakmana, 26 IX 1953 r., k. 8 i n.; AIPN, 0194/1722, Życiorys Michała Hakmana, 21 XI 1949 r, s. 5-5v.

68 AIPN, 2545/1070, Życiorys Aleksandra Żebrunia, 30 VIII 1944 r., s. 24-25; AAN, PZPR Biuro Spraw Kadrowych, 237/XXIII-644, Życiorys Olgi Żebrun, b.d., s. 5.

69 Ibidem, Życiorys Aleksandra Żebrunia, 24 XI 1949 r., s. 43-44.

70 AAN, Centralna Kartoteka, Wydział Polityki Kadrowej, CK XX/8181, Ankieta Olgi Żebrun, b.d., s. 4; AAN, PZPR Biuro Spraw Kadrowych, 237/XXIII-644, Życiorys Olgi Żebrun, b.d., s. 5-5v.

71 Sel-Rob (Ukraińskie Włościańsko-Robotnicze Zjednoczenie Socjalistyczne) - ukraińskie lewicowe ugrupowanie polityczne powstałe w październiku 1926 r.

72 H. Cimek, Mniejszości narodowe..., s. 70.

73 Tego samego dnia władze państwowe zdelegalizowały także BWR Hromada.

74 AIPN, 2241/300, Wspomnienia z okresu służby w organach MO Eugeniusza Filipka, 1987 r., s. 7.

75 Rodziny zabitych i zmarłych od ran komunistów zostały następnie obciążone przez władze państwowe kosztami ich pobytu w szpitalu lub pochówku.

76 P. Gontarczyk, Polska Partia..., s. 36.

77 S. Krzykała, Walki klasowe..., s. 306.

78 H. Cimek, Mniejszości narodowe..., s. 90.

79 R. Litwiński, Obraz życia społeczno-politycznego międzywojennego powiatu chełmskiego w doniesieniach władz administracji ogólnej, "Rocznik Chełmski" 2007, t. 11, s. 145-147.

80 A. Panasiuk, Wola Wereszczyńska - Zawadówka - Babsk. Śladami zapomnianej historii, Urszulin 2013, s. 80; idem, Wytyczno - Wólka Wytycka. Śladami zapomnianej historii, Wytyczno 2014, s. 80-81.

81 APL, Starostwo Powiatowe Włodawskie, 3, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego, 11 IV 1928 r., s. 177.

82 R. Zubkowicz, Przejawy ukraińskiej aktywności społeczno-politycznej na Podlasiu południowym (1918-1939), "Radzyński Rocznik Humanistyczny" 2006, nr 4, s. 113.

83 APL, Starostwo Powiatowe Bialskie, 607, Pismo do Starostwa w Białej Podlaskiej, 26 I 1925 r., s. 4; G. Kuprianowicz, Ukraińskie życie kulturalno-oświatowe i ekonomiczne na Chełmszczyźnie i południowym Podlasiu w latach 1918-1926, "Rocznik Chełmski" 1995, t. 1, s. 211-214.

84 APL, Starostwo Powiatowe Bialskie, 607, Odpis pisma Posterunku Policji Państwowej nr 3 w Łomazach, 20 IX 1929 r., s. 80-82.

85 APL, UWL, WSP, 432, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego w Chełmie, 4 I 1934 r., s. 40-41.

86 MBPwBP, Dział Wiedzy o Regionie, 29, T. Krat, Wspomnienia, Materiały niepublikowane, s. 1.

87 A. Tłomacki, Stosunki społeczno-polityczne..., s. 399.

88 AAN, Komenda Powiatowa Policji Państwowej w Białej Podlaskiej, 281/II-1, Sprawozdanie policyjne z działalności KPP i ZMK na terenie powiatu radzyńskiego z 21 IV 1929 r., 21 IV 1929 r., s. 97-99.

89 AAN, Komenda Powiatowa Policji Państwowej w Białej Podlaskiej, 281/II-1, Likwidacja organizacji komunistycznej na terenie powiatu radzyńskiego, bialskiego i konstantynowskiego przeprowadzona 28 IV 1929 r., k. 167-169.

90 R. Zubkowicz, Przejawy ukraińskiej..., s. 108.

91 APL, Zbiór wspomnień działaczy partyjnych, 90, Notatka z narady weteranów ruchu robotniczego i nauczycieli historii, 18 V 1958 r., k. 10; AIPN Lu, 30/534 cz. 1, Protokół przesłuchania podejrzanego Pawła Ochijewicza, 3 V 1950 r., k. 37v.

92 APL, Starostwo Powiatowe Bialskie, 617, Sprawozdanie ze zjazdu członków ZLCh "Samopomoc" z powiatu bialskiego i konstantynowskiego, 30 VI 1929 r., k. 3-4. Pozostałymi członkami zarządu zostali: Ludwik Markowski ze wsi Krzymowskie, Michał Juszczuk ze wsi Lipnica, Mikołaj Darlukiewicz z Kolonii Chominna i Bazyli Anisienij z Kaliłowa.

93 AIPN Lu, 0236/228, Życiorys Pawła Ochijewicza, b.d., k. 17.

94 P. Borek, D. Magier, Anatomia...,s. 104-106.

95 E. Horoch, Komunistyczna..., s. 290.

96 APL, Starostwo Powiatowe Włodawskie, 3, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego, 11 IV 1928 r., k. 177.

97 R. Zubkowicz, Przejawy ukraińskiej..., s. 103.

98 APL, Starostwo Powiatowe w Biłgoraju, 3, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego, 9 X 1929 r., s. 259.

99 E. Herc, Józefów przed wojną i w czasie okupacji. Wspomnienia i dzienniki, Zamość 2020, s. 62.

100 AIPN Lu, 341/7, Skarga na Franciszka Dumę, 8 X 1958 r., s. 2.

101 AIPN Lu, 010/867, Wniosek o złożenie sprawy dot[yczącej] Michała Dumy w archiwum, 7 II 1958 r., s. 8.

102 AAN, Centralna Kartoteka, Wydział Polityki Kadrowej, 5869, Życiorys Józefa Dechnika, 25 II 1949 r., s. 12.

103 AIPN Lu, 0288/90, Życiorys Stanisława Brzyskiego, b.d., s. 5.

104 Ibidem, 0211/1187, Życiorys Stanisława Kasprzyka, 15 VII 1946 r., s. 4-5.

105 G. Kuprianowicz, Ukraińskie życie..., s. 106-107.

106 APL, UWL, WSP, 378, Miesięczne sprawozdanie sytuacyjne nr 9, 5 X 1932 r., k. 23.

107 AAN, Najwyższy Sąd Wojskowy, 427/I/27, Wyrok sądu na żołnierzach 9 Pułku Artylerii Lekkiej z Garnizonu Biała Podlaska za antypaństwową działalność komunistyczną, 30 XI 1932 r., k. 6-19.

108 AAN, Najwyższy Sąd Wojskowy, 427/I/42, Wyrok sądu na żołnierzach garnizonu Biała Podlaska za antypaństwową działalność komunistyczną, 9 X 1929 r., k. 4-15v.

109 H. Cimek, Mniejszości narodowe..., s. 127.

110 APL, Starostwo Powiatowe w Chełmie, 3, Sprawozdanie Starostwa Powiatowego, 6 II 1929 r., s. 67.

111 H. Cimek, L. Kieszczyński, Komunistyczna..., s. 67.

112 APL, Zbiór wspomnień działaczy partyjnych, 137, Wspomnienia z okresu międzywojennego Mateusza Sztokmana, s. 1; R. Fiszman-Sznajdman, Mój Lublin, Lublin 1989, s. 183.

113 AIPN, 0194/1948, Życiorys Jana Lelucha, 17 IX 1944 r., s. 3.

114 APL, Zbiór wspomnień działaczy partyjnych, 8, Materiały dotyczące walk chłopskich z okresu międzywojennego w powiecie Tomaszów Lubelski, s. 2.

115 AIPN, 0194/1948, Wykaz członków KZMP przygotowany przez Jana Lelucha, 23 XI 1949 r., s. 4-6.

116 W życiorysie przygotowanym już w 1951 r. wspomina, jak to wręcz chciał dostać się do więzienia z kilku powodów. Po pierwsze, to jeszcze za caratu w więzieniu siedział jego brat Andrzej za przynależność do SDKPiL oraz za rozparcelowanie w 1905 r. majątku Sierakowskiego, co w jego rodzinnym domu wyrosło na legendę, a ponadto - jak twierdził - jeden z jego kolegów po wyjściu z więzienia mówił, że można w nim podjąć naukę, co mu odpowiadało, gdyż jako pastuch nie miał takiej możliwości (AIPN, 0194/927 t. 1, Życiorys Teodora Dudy, 19 X 1949 r., s. 19).

117 AIPN, 0193/6168, Życiorys Grzegorza Kowalczuka, 20 X 1950 r., b.p.

118 Grzegorz Kowalczuk, podobnie jak wielu innych członków KPP, do 1918 r. przebywał wraz z rodzicami w Rosji, gdzie podczas pracy w zakładach zbrojeniowych w Samarze (obecnie Kujbyszew) zetknął się w 1917 r. z wystąpieniami rewolucyjnymi. W ankiecie pisał również, że jest narodowości polskiej, jednak przy rodzicach zaznaczył, że są oboje narodowości ruskiej, wyznania prawosławnego (AIPN, 0193/6168, Ankieta personalna Grzegorza Kowalczuka, 26 X 1959 r., b.p.).

119 Jak sam wspominał w życiorysie napisanym w czasie odbywania kary w Tarnowie, współpracował chociażby z Romanem Jurysiem (właśc. Chaimem Schachtem).

120 Wacław Dudka w 1941 r. został zatrzymany przez członków AK z obwodu tomaszowskiego i miał zostać rozstrzelany, jednak uratował go wówczas inny członek AK, Józef Kaczoruk "Ryszard", który oświadczył wówczas, że Dudka miał być po akcji oddziału "Wikliny" na Frankamionkę pośrednikiem w czasie rozmów z Ukraińcami (Wojewódzka Biblioteka Publiczna w Lublinie im. Hieronima Łopacińskiego [dalej: WBPLHŁ], Zbiory I. Cabana i Z. Mańkowskiego dot[yczące] II wojny światowej i okupacji, Obwód AK Tomaszów Lubelski, t. 47, AK "Wiklina" w Kazimierzówce (gm. Tyszowce), s. 1374-1377).

121 AIPN, 0194/1831, Życiorys Włodzimierza Musia, 3 I 1948 r., k. 2-5.

122 APL, UWL, WSP, 415, Pismo do Dowództwa Okręgu Korpusu nr 11, 23 I 1933 r., s. 3-4.

123 Ibidem, s. 8-10.

124 APL, Starostwo Powiatowe w Zamościu, 58, Informacje o działalności i składzie osobowym KPP w powiecie zamojskim, 1928 r., s. 2-3.

125 Hakman trafił kolejno do więzień w Zamościu, Krasnymstawie, Lublinie oraz Drohobyczu. Zwolniony w 1935 r. powrócił do Zamościa, jednak szybko wyjechał do Lwowa i tam wziął aktywny udział w działalności komunistycznej, za co już w styczniu 1938 r. ponownie trafił do więzienia (AIPN, 0194/1722, Życiorys Michała Hakmana, 21 XI 1949 r, s. 5-5v; AAN, PZPR Biuro Spraw Kadrowych, 237/XXIII-625, Życiorys Michała Hakmana, 26 IX 1953 r., s. 8 i n.).

126 AIPN Lu, 0296/56, Autobiografia Józefa Kowalskiego, 24 XI 1944 r., k. 5-6 v. Sam Kowalski otrzymał wyrok ponad pięciu lat pozbawienia wolności, który odbywał kolejno w więzieniach w Zamościu, Krasnymstawie, Lublinie, Sandomierzu i Tarnowie.

127 AIPN Lu, 015/239, Życiorys Leona Zobermana, b.d., s. 60.

128 AIPN, 01737/96, Życiorys Marka Finkienberga, 22 IX 1944 r., s. 3.

129 W maju 1928 r. w Zwierzyńcu zebranie miejscowej komórki KPP odbyło się w lokalu biblioteki żydowskiej. Byli na nim obecni m.in. delegat Komitetu Dzielnicowego w Zamościu B. Grinbaum oraz Dawid Zachler.

130 Dzieje miejscowości gminy Skierbieszów powiat zamojski, red. E. Niedźwiedź, J. Niedźwiedź, J. Siudak, Skierbieszów-Zamość 2009, s. 60.

131 S. Krzykała, Walki klasowe..., s. 308.

132 Zamojszczyzna w okresie okupacji hitlerowskiej (relacje wysiedlonych i partyzantów), red. A. Glińska, Warszawa 1968, s. 55-56.

133 AIPN Lu, 0296/471, Życiorys Władysława Wojtasiuka, 11 III 1947 r., s. 3.

134 We wsi Hołowno jednym z członków komórki KPP był od 1930 r. Adam Tylimoniuk.

135 M. Bechta, Pierwsza okupacja. Armia Czerwona na Podlasiu wrzesień-październik 1939 r., "Podlaski Kwartalnik Kulturalny" 1997, nr 3, s. 48.

136 Idem, Pogrom czy odwet. Akcja zbrojna Zrzeszenia "Wolność i Niezawisłość" w Parczewie 5 lutego 1946 r., Poznań 2014, s. 56.

137 AIPN Lu, 028/1499, Życiorys Włodzimierza Atłasiuka, 19 XII 1944 r., s. 16.

138 Ibidem, 0237/554, Życiorys Włodzimierza Pundy, b.d., s. 6.

139 AAN, Centralna kartoteka Wydział Polityki Kadrowej, CK XX/11481, Życiorys Antoniego Pundy, b.d., s. 10-12; AIPN, 0194/1425 t. 1, Życiorys Antoniego Pundy, 5 II 1947 r., s. 11-12.

140 AIPN, 0327/24, Ankieta specjalna funkcjonariusza Stefana Tureńca, b.d., s. 21-24.

141 AAN, KC PZPR Wydział Kadr, CK XX/20551, Ankieta Mieczysława Tureńca, b.d., s. 1.

142 B.B. Borysiuk, Lata walki. PPR, GL, AL na północnej Lubelszczyźnie 1942-1944, Warszawa 1981, s. 93-94.

143 AAN, Biuro Spraw Kadrowych PZPR, 237/XXIII-87, Teczka osobowa Bazylego Hołoda, k. 13.

144 M. Szumiło, Życiorysy w trzy..., s. 289-290.

145 APL, Prokuratura Sądu Okręgowego w Lublinie, 2217, k. 15-16.

146 AIPN Lu, 0236/62, Życiorys Jana Czajki, 26 X 1944 r., s. 3-4.

147 O przenikaniu działaczy komunistycznych do struktur SL oraz "Wici" na terenie pow. włodawskiego, a w konsekwencji ich opanowanie, wspomina także Mikołaj Joszczuk. Następstwem tego była likwidacja SL w tym powiecie w 1937 r. (AAN, 2500, poz. 2, Teczka osobowa Mikołaja Joszczuka, Życiorys, 5 I 1950 r., b.p.).

148 M. Bechta, Pogrom czy odwet..., s. 65.

149 AIPN Lu, 0236/145, Kwestionariusz funkcjonariusza Bazylego Kowalczuka, b.d., s. 7.

150 Ibidem, 0287/147, Opinia dotycząca Andrzeja Klizy, 24 II 1945 r., s. 8; ibidem, 028/127, Kwestionariusz funkcjonariusza Władysława Dusia, b.d., s. 4.

151 Ibidem, 0211/4095, Życiorys Eugeniusza Wojtiuka, 16 II 1950 r., s. 2-3.

152 Ibidem, 0287/260, Życiorys Grzegorza Miszczuka, b.d., s. 4.

153 J. Geresz, Z dziejów Sosnowicy i okolic, Sosnowica 2003, s. 53.

Wstęp

Jesienią 2019 r., w związku z osiemdziesiątą rocznicą wybuchu II wojny światowej, została wydana publikacja Kolaboracja z Sowietami na terenie województwa lubelskiego we wrześniu i październiku 1939 r. Zainteresowanie, jakie wzbudziła, przełożyło się na sprzedaż w niespełna rok całego nakładu wydawniczego, podobnie jak i drugiego wydania. Zachęciło to autora do przygotowania wydania kolejnego, uzupełnionego.

To ogromne zainteresowanie oznacza, że pomimo ponadosiemdziesięcioletniej perspektywy historycznej, niezliczonych publikacji i konferencji, Wrzesień pozostaje ważną częścią współczesnej świadomości historycznej, także dlatego że w wielu aspektach nie doczekał się pogłębionej, obiektywnej i naukowej refleksji. O tyle istotnej, że dla najnowszych dziejów np. Polski wojna jest punktem wyjścia do zrozumienia wielu aspektów politycznych, społecznych czy kulturowych ostatnich dziesięcioleci.

Przegrana kampania 1939 r. i w jej konsekwencji pięcioletnia okupacja miały ogromne konsekwencje nie tylko dla Polski. Wydarzenia II wojny światowej odbiły się w świadomości społeczno-politycznej wszystkich społeczeństw biorących w niej udział. Szczególnie głęboko dotknęły jednak narody, które doznały największych okrucieństw, a ich następstwa odczuwają do dziś.

Przez wielu historyków konsekwencje pierwszego okresu wojny, oczywiście poza kwestiami militarnymi, są często niedostrzegane lub bagatelizowane. Jednym z przemilczanych przez dziesięciolecia aspektów Września jest chociażby towarzysząca sowieckiej agresji na Polskę kolaboracja obywateli polskich, przede wszystkim komunistów, w tym części mniejszości narodowych, do jakiej doszło na całości terenów zajętych wówczas przez Armię Czerwoną. Kwestia współpracy z sowieckim najeźdźcą oraz popełnionych z jego mniejszym lub większym udziałem zbrodni była do 1989 r. z oczywistych powodów tematem pomijanym, wręcz zakazanym. Sytuacja ta zmieniła się zasadniczo po upadku komunizmu, choć w wielu aspektach nadal był to temat niewygodny, żeby nie powiedzieć kolokwialnie "niechodliwy" i "niedochodowy", w przeciwieństwie do innych przestępstw i zbrodni z czasów wojny. Wprawdzie w 1989 r. minister sprawiedliwości skierował do społeczeństwa apel, dotyczący ujawnienia zbrodni popełnionych przez wkraczającą Armię Czerwoną, ale podjęte działania nie wyjaśniły wszystkich towarzyszących temu procesów, w tym skali kolaboracji z sowieckim okupantem zarówno polskich komunistów, jak i mniejszości narodowych oraz popełnionych przez nich lub przy ich udziale zbrodni. Takim przykładem może być chociażby sprawa wydarzeń z Grabowca w powiecie hrubieszowskim. Prowadzone przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu śledztwo skupiło się właściwie tylko na wyjaśnieniu kwestii udziału w nich Armii Czerwonej, pomijając praktycznie aspekt współpracy z nią mniejszości narodowych.

Może choć małym wyjaśnieniem takiego stanu rzeczy jest to, że jeszcze w Nowej encyklopedii powszechnej PWN z 1996 r. czytamy: "kolaboracja (łac.) termin przyjęty w czasie II wojny światowej na określenie współpracy obywatela kraju okupowanego z władzami okupacyjnymi (Niemiec, Włoch, Japonii) na szkodę tego kraju lub jego obywateli"1. Mogłoby się zatem wydawać, że w "wolnej" Polsce nadal określenie "kolaboracja" rozumiane było tak, jak przez dziesięciolecia PRL. Szkoda, gdyż właśnie wtedy odchodzili świadkowie, którzy mogliby dużo wnieść w rzetelne i obiektywne przedstawienie sytuacji w tym okresie. Z tego też powodu musimy zdawać sobie sprawę, że niniejsza publikacja nadal nie wyczerpuje analizowanego problemu badawczego, a skala prosowieckiej kolaboracji, a zwłaszcza jej skutki, są bez wątpienia znacznie większe.

Nie oznacza to, że nie doczekaliśmy się publikacji odnoszących się zarówno do zagadnienia związanego z samą agresją z 17 września, jak i współpracy z Armią Czerwoną. Jednak w wielu z nich zagadnienie kolaboracji pojawia się tylko na peryferiach prowadzonych badań naukowych, niejednokrotnie jako temat marginalny. Powstałe dotychczas monografie lub artykuły skupiają się przede wszystkim na wydarzeniach, do których dochodziło na kresach II RP2. Szczególne miejsce zajmują w tych badaniach prace Marka Wierzbickiego, który jako pierwszy ukazał w sposób całościowy stosunki polsko-żydowskie i polsko-białoruskie na ziemiach północno-wschodnich II RP podczas okupacji sowieckiej3. Nadal brakuje podobnych opracowań odnoszących się chociażby do ziem południowo-wschodnich. Publikacjami opisującymi relacje narodowościowe na Lubelszczyźnie w tym okresie będą prace Stanisława Jastrzębskiego4 i Mariusza Zajączkowskiego5. Monografie te odnoszą się jednak do kwestii związanych przede wszystkim z działalnością nacjonalistów ukraińskich. We wrześniu 1939 r. do wielu lokalnych starć uzbrojonych ukraińskich grup z oddziałami polskimi doszło niemal w każdym powiecie na Polesiu, Wołyniu i w Galicji Wschodniej6. Należy jednak odróżnić starcia ukraiń­skich grup prokomunistycznych, które podjęły działalność w chwili wkraczania Sowietów, od działań prowadzonych z inspiracji Niemców przez ukraińskich nacjonalistów z niebiesko-żółtymi opaskami na rękawach, głoszących ideę walki totalnej, zawartej chociażby w broszurze z 1929 r., w której czytamy: "Trzeba krwi - dajmy morze krwi, trzeba terroru - uczyńmy go piekielnym [...]. Nie wstydzimy się mordów, podpaleń, grabieży. W walce nie ma etyki"7. Stanowi to zupełnie odrębne zagadnienie, nadal czekające na rzetelną i pełną analizę8.

Zajęcie mniej więcej połowy terenów Lubelszczyzny przez Armię Czerwoną we wrześniu i październiku 1939 r. jest zaledwie kilkunastodniowym epizodem w jej dziejach. I choć obecność Sowietów na tym obszarze trwała maksymalnie ok. dwóch tygodni, to okres ten obfitował w wiele dramatycznych wydarzeń, których inspiratorami byli działacze komunistyczni, reprezentowani głównie przez przedstawicieli mniejszości ukraińskiej i żydowskiej. Skala popełnionych wówczas zbrodni jest co prawda niewspółmierna z tą, do jakiej dochodziło w tym samym okresie na kresach, ale Lubelszczyzna jest niezwykle interesującym obszarem z punktu widzenia postaw mniejszości w tym krytycznym czasie, chociażby dlatego, że ludność ukraińska i żydowska stanowiły na tych terenach mniejszość, a mimo to swoją postawą odcisnęły w świadomości społecznej istotny i negatywny obraz. Należy przy tym pamiętać, że aktywna forma kolaboracji dotyczyła niewielkiej grupy osób przynależącej do tych mniejszości. Jednak już w odniesieniu do samej kwestii radosnego witania wojsk sowieckich i manifestowania radości z upadku Polski zachowanie takie obejmowało znaczącą większość mniejszości zamieszkujących ten obszar.

Wkroczenie wojsk sowieckich na tereny Polski wschodniej oraz towarzyszące mu reakcje komunistów, w tym mniejszości narodowych, są nadal pomijane przez wielu historyków, "przypadkiem" niedostrzegających konieczności analizy prosowieckiej kolaboracji i jej skali w odniesieniu do wzajemnych relacji narodowościowych9. Według izraelskiego historyka Roberta Solomona Wistricha, entuzjastyczne przyjęcie, jakie Żydzi zgotowali wkraczającej Armii Czerwonej, jest nie tylko mitem, ale także przejawem surowego antysemityzmu powszechnego wśród Polaków10. Podobnie jak on, wielu innych historyków twierdzi, że kolaboracja części Żydów z Sowietami jest wręcz absurdalna, a polskie represje w żaden sposób nie są jej konsekwencją.

Zapomina się o tym, że niezależnie od przynależności narodowej, byli oni obywatelami państwa polskiego, którego prawo jasno określało prawa i obowiązki obywateli podczas wojny, tak jak wyraźnie wskazywało, czym jest kolaboracja lub zdrada. Tylko w rozdziale 16. Kodeksu karnego Rzeczypospolitej Polskiej z 11 lipca 1932 r. czytamy:

Art. 93 par. 1. Kto usiłuje pozbawić Państwo Polskie niepodległego bytu lub oderwać część jego obszaru, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio, albo karze śmierci.

par. 2. Kto usiłuje zmienić przemocą ustrój Państwa Polskiego, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio.

[...]

Art. 100 par. 1. Kto w czasie wojny działa na korzyść nieprzyjaciela albo na szkodę siły zbrojnej polskiej lub sprzymierzonej, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio. [...]

Art. 102. Kto w czasie wojny, nie należąc do wojska nieprzyjacielskiego, przedsiębierze działania zbrojne przeciwko Państwu Polskiemu, podlega karze więzienia na czas nie krótszy od lat 10 lub dożywotnio, albo karze śmierci11.

Wielu historykom trudno uznać fakt, że w myśl prawa suwerennego państwa, jakim była II Rzeczpospolita, była to jawna zdrada - o tyle istotna, że kładła się cieniem na wzajemne relacje w całym okresie okupacji. Warto bowiem uświadomić sobie, że świadkami zaistniałej kolaboracji i jej tragicznych skutków oraz popełnionych wówczas zbrodni byli nie tylko mieszkańcy zamieszkujący obszary zajęte wówczas przez Armię Czerwoną, ale także dziesiątki tysięcy uciekinierów z obszarów zachodniej i centralnej Polski. To oni niejednokrotnie podkreślali w publikowanych wspomnieniach, że widok rozentuzjazmowanych i zarazem agresywnych wobec polskich symboli narodowych przedstawicieli mniejszości był dla nich nie tylko zaskoczeniem trudnym do zrozumienia, lecz też wręcz przerażającym okrucieństwem dokonanym - jakby się mogło wydawać - przez ludność znajdującą się wówczas w podobnej sytuacji, co Polacy.

Analizując kwestie związane z postawą części ludności należącej do mniejszości narodowych wobec wkraczającej Armii Czerwonej, niezależnie czy zawężamy ją do obszaru województwa lubelskiego, czy też rozpatrujemy w kontekście całej wschodniej Rzeczypospolitej, musimy mieć świadomość, że wynika ona z bardzo złożonych relacji narodowościowych w całym okresie międzywojennym. Tym bardziej, że problem narodowościowy należał wówczas do najtrudniejszych kwestii wewnętrznych II Rzeczypospolitej. Stosunki miedzy państwem a jego niepolskimi mieszkańcami były od samego początku nie tylko konfliktowe, ale w przypadku sporej części mniejszości wręcz wrogie. Niebagatelnym czynnikiem było ogromne zróżnicowanie grup narodowościowych pod względem zawodowym, politycznym i społecznym. Wśród Żydów, Ukraińców czy Białorusinów istniały zarówno środowiska dążące do budowy autonomii w ramach ścisłej współpracy z II RP, jak i występujące z koncepcjami całkowitego oderwania się od państwa polskiego. Polityka narodowościowa państwa przekładała się w dużej mierze na fakt, że ludność ukraińska postrzegała II RP jako siłę wrogą i obcą, a w takiej sytuacji była ona życzliwa każdej sile obcej, mogącej zmienić istniejący stan rzeczy12.

Władze polskie, formułując założenia polityki narodowościowej, nie mogły pozyskać przychylności całej mniejszości, gdyż nie mogły zaspokoić jej aspiracji - byłoby to równoznaczne z utratą chociażby części własnego terytorium. Federacyjna koncepcja państwa, której zwolennikiem był sam Józef Piłsudski, szybko okazała się nierealna. W takiej sytuacji państwo podejmowało starania nad ułożeniem stosunków z mniejszościami narodowymi przez udzielanie im realnych uprawnień autonomicznych13. Formalnie mniejszości otrzymały przywileje te same co obywatele polscy, jak chociażby prawo do ochrony ze strony władz państwowych, możliwość swobodnego kształcenia się, wydawania pism, zrzeszania się, prowadzenia działalności gospodarczej, społecznej i politycznej oraz wolność wyznania. W praktyce jednak część tych praw ulegała znacznym ograniczeniom, a w wielu wypadkach dyskryminowano przedstawicieli mniejszości w dostępie do stanowisk w administracji publicznej, szkolnictwie, policji czy wojsku.

Dobrym relacjom państwo-mniejszości nie sprzyjała również sytuacja gospodarcza Polski, tym bardziej, że obszary zamieszkane przez interesujące nas grupy narodowościowe to tereny ubogie. Na Lubelszczyźnie wpływ na sytuację mniejszości, ale i ludności polskiej, miało także bez wątpienia bezrobocie, niski poziom gospodarczy tych terenów i wynikający z tego brak perspektyw, który dotykał całość społeczeństwa niezależnie od narodowości. Warto pamiętać o tym, że na zamożność wielu ukraińskich czy żydowskich rodzin, zresztą polskich również, przełożyły się chociażby przymusowe wysiedlenia z tego regionu w 1915 r. Wprawdzie wielu wysiedleńców powróciło do Polski już po 1920 r., jednak nie byli w stanie podnieść z ruiny pozostawionych gospodarstw.

Część historyków za postawę przyjętą we wrześniu 1939 r. przez obywateli polskich innych narodowości niż polska obwinia II Rzeczpospolitą, zarzucając jej przede wszystkim nieprzyznanie mniejszościom pełni swobód demokratycznych. Jednak wbrew wielu lansowanym poglądom, państwo polskie podejmowało próby ułożenia z nimi w miarę przyjaznych stosunków. Była to jednak kwestia tak trudna, że prawie niemożliwa do zrealizowania. Przyjmowane w kolejnych latach istnienia II RP uregulowania, na tle znacznie ważniejszych problemów, jakimi była walka o granice, unifikacja prawa oraz stale istniejące trudności finansowe, spychały politykę asymilacji na dalszy plan.

Na stosunek ludności ukraińskiej do państwa polskiego, ale i jego przedstawicieli, wpływ miała natomiast m.in. rozpoczęta jeszcze w 1935 r. polityka stopniowej polonizacji Cerkwi prawosławnej, która najszersze rozmiary przybrała w okresie tzw. akcji rewindykacyjnej na terenie Chełmszczyzny i Podlasia14. Prowadzona w jej ramach rozbiórka kaplic i cerkwi prawosławnych doprowadziła do znacznego pogorszenia się relacji państwo-mniejszości, co podkreślał zaraz po jej zakończeniu w sierpniu 1938 r. sam wojewoda lubelski15. Natomiast negatywny wpływ na stosunki z mniejszością żydowską miały działania (od 1937 r.) Obozu Zjednoczenia Narodowego, pozostającego pod wpływem działaczy wywodzących się z Obozu Narodowo-Radykalnego.

Pomimo tego, jak przyznawał jeden z historyków żydowskich Ezra Mendelsohn: "Nigdy przedtem nie było tak dogodnych warunków do rozkwitu narodowej polityki żydowskiej oraz kultury w diasporze i z całym przekonaniem można twierdzić, że warunki takie nigdy się nie powtórzą"16. Wynikało to bezpośrednio z utrwalonej przez setki lat polskiej praktyki ustawodawczej, gwarantującej odrębność religijno-obyczajową Żydom, co przekładało się na to, że znacząca część tej społeczności nie identyfikowała się z państwem polskim, wykazując silne poczucie odrębności względem nieżydowskiego otoczenia17.

Realizując politykę narodowościową, państwo polskie przez cały okres międzywojenny koncentrowało dużo uwagi i wysiłku na silnie rozwijających się - szczególnie wśród mniejszości żydowskiej, białoruskiej i ukraińskiej - sympatiach komunistycznych, stanowiących tym większe zagrożenie, iż zwolennicy komunizmu opowiadali się chociażby za przyłączeniem wschodnich obszarów Polski do Związku Sowieckiego lub zmianą systemu politycznego istniejącego w Polsce. Zagrożenie to było o tyle realne, że już od początku kształtowania się granic II RP stosunek do jej kształtu terytorialnego czy politycznego, wykazywany przez mniejszości, znacząco różnił się od dążeń zdecydowanej większości społeczeństwa polskiego. Od chwili odzyskania niepodległości szczególną uwagę władze państwowe kładły na tych przedstawicieli mniejszości (w dużej mierze żydowskiej), którzy już w czasie wojny polsko-bolszewickiej występowali przeciwko państwu polskiemu18. Stereotyp Żyda-komunisty, funkcjonujący w świadomości społecznej od wojny 1920 r. przez cały okres międzywojenny, który faktycznie dotyczył zaledwie kilku procent polskiej diaspory (przede wszystkim jej najbiedniejszej i zarazem najmłodszej części), był bez wątpienia krzywdzący dla całej grupy19. Zarówno wówczas, jak i po 17 września, zjawisko podatności na propagandę komunistyczną dotyczyło żydowskiego niereligijnego plebsu, który podejmował spontaniczne działania oraz współpracę z Sowietami20.

Kwestia zachowania Żydów, ale i innych mniejszości, wobec wkraczających Sowietów, od wielu lat koncentruje gorące spory historyków, z których część uważa, że wyrażana w tym okresie w mniejszy lub większy sposób radość nie miała charakteru powszechnego i była podyktowana strachem przez nadejściem wojsk niemieckich, ale i zagrożeniem ze strony ludności polskiej, szczególnie wypuszczonych na wolność kryminalistów21. Inni badacze idą w kierunku twierdzenia, że przypisywane mniejszościom sympatie komunistyczne wynikają z istniejących stereotypów i nie odpowiadają faktycznemu stanowi rzeczy, starając się w ten sposób wykrętnie usprawiedliwić zaistniałe fakty.

Pierwszą próbę przedstawienia komunistycznej dywersji na Lubelszczyźnie, choć niezakończoną powstaniem publikacji naukowej, podjął Zbigniew Muszyński, w cyklu artykułów, które ukazały się w 1989 r. na łamach tygodnika wschodniego "Relacje"22. Rok wcześniej tematyka ta, choć ograniczona przede wszystkim do obszaru Podlasia, była poruszana przez Jerzego Srokę w znacznie mniejszym cyklu artykułów, opublikowanych na łamach tygodnika "Słowo Podlasia"23. Pierwszą wydaną monografię, która w niewielkiej części odnosi się do badanego tematu, przygotował Waldemar Wojciech Bednarski24.

Niniejsza książka będzie zatem pierwszą próbą całościowego ujęcia kwestii zdrady, kolaboracji i zbrodni popełnionych we wrześniu 1939 r. przez mniejszości narodowe oraz zaangażowanych w ruch komunistyczny Polaków na obszarze województwa lubelskiego zajętym przez Armię Czerwoną. Zakres terytorialny pracy odpowiada obszarowi województwa lubelskiego w granicach ukształtowanych w październiku 1948 r., które z drobnymi zmianami stanowią także granice obecnie istniejącego województwa.

Zasadnicze ramy chronologiczne pracy obejmują czas około dwóch tygodni na przełomie września i października 1939 r. Jednak dla lepszego zrozumienia i analizy podłoża zachodzących wówczas wydarzeń oraz ich późniejszych konsekwencji, praca została rozszerzona na okres od 1918 r. do początku lat sześćdziesiątych XX w. Rok 1918 stanowi zatem w naturalny sposób punkt wyjścia w rozważaniach nad rozwojem ruchu komunistycznego w województwie lubelskim. Cezurę końcową stanowią natomiast lata kończenia służby w różnych organach PRL przez osoby zaangażowane we wrześniu 1939 r. w witanie Armii Czerwonej. Takie rozwiązanie wydaje się konieczne, gdyż chcąc lepiej zrozumieć zaistniałe wydarzenia oraz ich konsekwencje w latach późniejszych, warto spojrzeć na omawiane zagadnienie właśnie w tak szerokiej perspektywie czasowej.

Realizacji przyjętych zamierzeń badawczych została podporządkowana konstrukcja pracy, która ma układ chronologiczno-zagadnieniowy, co w ocenie autora pozwoliło przedstawić całość zagadnień związanych z przyczynami, przebiegiem i skutkami kolaboracji. Rozdział pierwszy, stanowiący wstęp do wydarzeń, będących głównym zagadnieniem badawczym, został poświęcony rozwojowi i działalności ruchu komunistycznego w okresie międzywojennym na tych obszarach Lubelszczyzny, które w 1939 r. zostały zajęte przez Armię Czerwoną. Należy jednak podkreślić, że przedstawienie dokładnego rozwoju ruchu komunistycznego na tym terenie jest niemożliwe ze względu na duże braki w materiale źródłowym. Rozdział drugi przybliża kwestię sowieckiej agresji z 17 września i zajęcia terenów województwa lubelskiego oraz towarzyszącej im propagandy. Zasadniczą częścią pracy jest rozdział trzeci, którego początek przedstawia rodowód komitetów rewolucyjnych oraz czerwonej milicji, później natomiast ukazana jest szeroko skala i skutki kolaboracji. Ostatni rozdział jest próbą przybliżenia losów osób zaangażowanych w witanie Sowietów od chwili, gdy w wyniku zmian linii demarkacyjnej pozostały one na terenach okupowanych lub wyjechały do Związku Sowieckiego, do ich ponownego zaangażowania się w tworzenie władzy komunistycznej w Polsce po lipcu 1944 r. Przedstawiono też zbiorowo losy, a następnie kariery czerwonych milicjantów w Polsce Ludowej.

Podstawą źródłową pracy są wspomnienia i relacje świadków ówczesnych wydarzeń, zamieszczane w publikacjach monograficznych poświęconych poszczególnym miejscowościom lub też stanowiące odrębną literaturę pamiętnikarską. Wśród wspomnień, które nie były dotychczas publikowane, szczególnie wartościowy materiał stanowią relacje i pamiętniki gromadzone przez biblioteki miejskie lub powiatowe, przechowywane najczęściej w "działach wiedzy o regionie". Równie cennym źródłem są wspomnienia oraz akta osobowe funkcjonariuszy komunistycznych organów represji i działaczy partyjnych, którzy brali udział w tworzeniu prosowieckiej administracji, przechowywane obecnie zarówno w Archiwach Instytutu Pamięci Narodowej (AIPN), Archiwum Akt Nowych (AAN) w Warszawie czy też Archiwum Państwowym w Lublinie (APL). W pracy wykorzystano także wspomnienia i relacje uczestników wojny obronnej 1939 r., zgromadzone w Wojskowym Biurze Historycznym (dawniej Centralnym Archiwum Wojskowym) oraz Instytucie Polskim i Muzeum im. gen. Władysława Sikorskiego w Londynie (IPMS). Wiele interesujących informacji wnoszą również wspomnienia i relacje członków podziemia zbrojnego zgromadzone w Archiwum Państwowym w Zamościu (APZ) czy też w chełmskim oddziale Archiwum Państwowego w Lublinie (APL OC), podobnie jak nieliczne materiały z postępowań lub śledztw prowadzonych już po zakończeniu wojny wobec osób kolaborujących i zaangażowanych w zbrodniczą działalność. Bazę źródłową wzbogacają także materiały zgromadzone w toku postępowań prowadzonych przez obecną Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu i jej wcześniejsze odpowiedniki. Wiele cennych informacji wnoszą również wspomnienia działaczy ruchu ludowego zgromadzone w Zakładzie Historii Ruchu Ludowego. Szczególnie cennym materiałem jest lista konfidentów (zawierająca nazwiska i miejsca zamieszkania), którzy zaangażowali się w kolaborację z Sowietami lub Niemcami we wrześniu 1939 r., jak i w kolejnych latach z Niemcami i dotycząca przede wszystkim ludności ukraińskiej. Materiały te sporządzone najprawdopodobniej przez polskie podziemie zbrojne w 1943 r. znajdują się w Muzeum im. ks. Stanisława Staszica w Hrubieszowie i określane są jako Archiwum Rymwidów.

Bazę źródłową uzupełniają też materiały i zestawienia przygotowywane już po zakończeniu wojny chociażby przez starostwa powiatowe szacujące straty wojenne, oraz wspomnienia zgromadzone w Żydowskim Instytucie Historycznym (ŻIH). W rozdziale pierwszym dużą wartość mają akta Wydziału Społeczno-Politycznego Urzędu Wojewódzkiego Lubelskiego oraz poszczególnych starostw. Podobnie jak dla ostatniego rozdziału, szczególnie wartościowe są teczki osób funkcyjnych w okresie PRL. Zestawienie źródeł zaczerpniętych z literatury wspomnieniowej z tymi pochodzącymi od bezpośrednich uczestników kolaboracji, dało możliwość znaczącego pogłębienia dotychczasowej wiedzy na badany temat.

Na zakończenie pragnę podziękować recenzentom: prof. dr. hab. Markowi Wierzbickiemu, prof. dr. hab. Wojciechowi Śleszyńskiemu oraz dr. Danielowi Piekarusiowi, których cenne wskazówki przyczyniły się do podniesienia wartości niniejszego opracowania.

Odrębne słowa podziękowania pragnę skierować do instytucji oraz osób, które z dużą życzliwością udostępniły swoje zbiory w toku prowadzonej kwerendy: pracowników Muzeum Zamojskiego w Zamościu, Muzeum Ziemi Chełmskiej im. Wiktora Ambroziewicza w Chełmie, Muzeum Południowego Podlasia w Białej Podlaskiej, Miejskiej Biblioteki Publicznej w Białej Podlaskiej oraz lubelskiego Archiwum IPN.

Rozdział I

Ruch komunistyczny na obszarze wschodniej Lubelszczyzny w okresie międzywojennym

W chwili odzyskania przez Polskę niepodległości na jej obszarze działały dwie partie rewolucyjne: Socjaldemokracja Królestwa Polskiego i Litwy (SDKPiL) - charakterystyczną jej cechą było antyniepodległościowe stanowisko, oraz Polska Partia Socjalistyczna - Lewica (PPS-Lewica), które zjednoczyły się 16 grudnia 1918 r., tworząc Komunistyczną Partię Robotniczą Polski (KPRP). Już na I Zjeździe KPRP przyjęto jako główny cel działalności walkę z ustrojem kapitalistycznym i zdobycie władzy przez proletariat. Członkowie KPRP (na wzór Rosji bolszewickiej) dążyli do przejęcia całej władzy w Polsce przez Rady Delegatów Robotniczych, a następnie do uspołecznienia ziemi obszarniczej i zaprowadzenia na niej gospodarki kolektywnej1. Odrodzenie niepodległego państwa polskiego nie znalazło w międzynarodowym ruchu komunistycznym, kierowanym z ZSRR ani zrozumienia, ani też akceptacji2. Komuniści traktowali bowiem działania w kierunku odbudowy polskiej państwowości, podobnie zresztą jak innych powstających wówczas państw w Europie Środkowo-Wschodniej, jako element oddalający dzień wybuchu rewolucji i wprowadzenia światowej dyktatury proletariatu. Odrodzoną Rzeczpospolitą opisywano jako sztuczny twór utrzymywany jedynie siłą przez państwa zachodnie w celu powstrzymywania rewolucji płynącej z Rosji3. W manifeście uchwalonym na II Kongresie Międzynarodówki Komunistycznej głoszono wręcz: "jakimże potwornym naigrawaniem się z historii jest fakt, że odbudowanie Polski, które stanowiło część składową rewolucyjnej demokracji i było hasłem pierwszych wystąpień międzynarodowego proletariatu, zostało urzeczywistnione przez imperializm w celach przeciwdziałania rewolucji"4. Należy podkreślić, że już od powstania II RP ruch komunistyczny krystalizował cele i działania w atmosferze całkowitej negacji niepodległościowego bytu państwa polskiego. Dysponujący w nim dominującą pozycją członkowie byłej SDKPiL konsekwentnie zwalczali polskie aspiracje niepodległościowe5. Jednak wraz z postępującą stabilizacją państwa i odsuwaniem się perspektywy szybkiej rewolucji, komuniści musieli zweryfikować swoje dotychczasowe stanowisko nie tylko w kwestii narodowej, ale i w żądaniach politycznych.

Próby zaszczepienia w społeczeństwie polskim idei rewolucji burżuazyjnej na wzór sowiecki podjęto wówczas w kilku konspiracyjnych komórkach terenowych na Lubelszczyźnie. Wiązało się to z założeniami przyjętymi na lutowym zjeździe KPRP, na którym wzywano do tworzenia rad żołnierskich, które miały odegrać istotną rolę w przyszłym powstaniu zbrojnym. Nie sposób pominąć wydarzeń, które miały miejsce chociażby w Zamościu, gdzie już w grudniu 1918 r. miejscowi komuniści samorzutnie zorganizowali Komitet Rewolucyjny. Udało im się następnie wyprowadzić z zamojskich koszar dużą grupę żołnierzy i wywołać powstanie, które - choć nie przyniosło większych efektów - odbiło się echem w sąsiednich wsiach. W czasie jego trwania wielu robotników folwarcznych, ale także robotników żydowskich, wzięło udział w tworzeniu Czerwonej Gwardii6. Ostatecznie powstanie zostało stłumione siłą, a w walkach poległo wiele osób po obu stronach. Zrewoltowaną biedotę przez kolejne dni wyłapywano w całym powiecie i stawiano przed plutonami egzekucyjnymi.

Docierające do społeczeństwa ziem polskich idee rewolucyjne, mimo że nie znajdowały szerokiego poparcia, wymuszały chociażby na wojsku konieczność pozostawania w podwyższonej gotowości. Tadeusz Kossak, wspominając listopad 1918 r., pisał: "Wobec zdarzających się wypadków rozbrajania pojedynczych żołnierzy, a nawet mniejszych oddziałów przez komunistów miejscowych, trzeba było ustawicznie mieć się na baczności. [...] Na całej wschodniej granicy Rzeczypospolitej dzicz bolszewicka następowała, by wraz z Żydami, rosyjskimi i miejscowymi, zniszczyć Polskę, jak zniszczyła Rosję i zaprowadzić "nowy ład""7. Wystąpienia komunistyczne przybierały niejednokrotnie charakter zbrojny, co miało miejsce chociażby we Włodawie. Stacjonujący tu żołnierze 1. Pułku Ułanów zostali zaatakowani przez grupę uzbrojonych komunistów, w wyniku czego zginął jeden z polskich żołnierzy8. Mieszkaniec powiatu bialskiego, który wiosną 1919 r. brał udział w walkach o Wilno, podkreślał negatywny stosunek niektórych wileńskich Żydów do wkraczającego do miasta Wojska Polskiego. Wskazywał, że na tle ludności polskiej i prawosławnej to Żydzi byli najbardziej niechętni wobec wojska, do tego stopnia, że zdarzały się wypadki zrzucania przez nich z okien bomb wprost w przechodzących żołnierzy9.

Do wystąpień przeciwko władzom polskim dochodziło w listopadzie 1918 r. niemal na całym terenie wschodniej Lubelszczyzny. We Włodawie kilkudziesięciu działaczy bolszewickich, na czele z reemigrantem z Rosji Longinem Anisiewiczem, po zawiązaniu komórki SDKPiL utworzyło także Czerwoną Gwardię, która usunęła Radę Miejską i przejęła władzę. Porządek w mieście przywróciło dopiero wezwane w tym celu wojsko, które po kilkugodzinnych walkach ulicznych zatrzymało siedemnastu członków Czerwonej Gwardii. Wśród nich było dziesięciu Żydów: R. Samelson, R. Sztolberg, J. Sztolberg, C. Sztokhamer, F. Liberman, S. Silberberg, A. Barenholc, C. Man, M. Edelsberg i D. Seulehorn10. Wart odnotowania jest również akt wysadzenia w 1919 r. prochowni wojskowej na Wrotkowie pod Lublinem. Jednym z uczestników tej akcji był członek KPRP Marian Buczek, który został aresztowany i skazany na cztery lata więzienia11.

We wschodnich powiatach województwa lubelskiego ruch komunistyczny rozpoczął działalność na przełomie 1918 i 1919 r. Według opracowań Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z pierwszego kwartału 1919 r., za najbardziej "czerwone" uważano powiaty: lubelski, lubartowski, krasnostawski, zamojski i chełmski12. W tym samym okresie działania organizacyjne podjęli także komuniści w powiecie radzyńskim. Brakuje pełnych danych, ale można szacować liczebność KPRP w województwie lubelskim w początkach 1919 r. na około 400 osób13. Ten niewielki stan osobowy bez wątpienia wynikał z represji wobec członków tej partii. Należy również podkreślić, że wbrew oczekiwaniom samych komunistów, ich działanie spotkało się z niewielkim odzewem społecznym. Rozwój KPRP w kolejnych latach wynikał z przejmowania opozycyjnych grup, wywodzących się z lewicy ruchu socjalistycznego, zarówno polskiego, jak i mniejszości narodowych, ale także z przyłączenia chociażby Żydowskiego Związku Komunistycznego Poalej-Syjon czy Żydowskiego Komunistycznego Związku Robotniczego w Polsce14.

Już na przełomie 1918 i 1919 r. nastąpił wyraźny wzrost komunistycznej agitacji antywojennej, odnoszącej się do działań władz państwa polskiego wobec bolszewickiej Rosji. KPRP była zdecydowanym wrogiem wojny z Rosją sowiecką, stojąc na stanowisku, że dla nieuchronnej międzynarodowej rewolucji socjalnej nie ma granic, gdyż jej celem jest powstanie federacyjnego państwa proletariackiego15. Już na początku 1919 r. antywojenna działalność komunistów była widoczna nie tylko w skali kraju, ale przede wszystkim we wschodnich powiatach województwa lubelskiego. Było to konsekwencją docierających ze wschodu haseł rewolucyjnych, ale także radykalnego programu Tymczasowego Rządu Ludowego Republiki Polskiej w Lublinie. Wzmożoną działalność komunistyczną w powiatach: lubelskim, lubartowskim, krasnostawskim, zamojskim i chełmskim Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zauważyło już w lutym 1919 r., proponując wręcz wprowadzenie w tych powiatach stanu wyjątkowego16.

Dla wielu komunistów z Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polskiego (TKRP)17, ale i dla pozostających pod ich wpływem działaczy prowadzących dywersyjną propagandę komunistyczną w Wojsku Polskim (ważną rolę odgrywała w tym Sekcja Wojskowa nazywana "wojskówką"18), nadzieją na wzniecenie rewolucji w szeregach wojska, a w konsekwencji wśród społeczeństwa, był rozwój sytuacji militarnej na froncie wojny polsko-bolszewickiej19. Już wiosną 1920 r. KPRP usiłowała bezskutecznie zorganizować jednodniowy strajk powszechny na znak protestu przeciwko wojnie z bolszewicką Rosją, a po załamaniu się polskiej ofensywy pod Kijowem skoncentrowała wysiłki na demoralizacji polskiej armii20. Na łamach wydanego wówczas manifestu do żołnierzy polskich tłumaczono im, że zostali oszukani przez polskich panów, że Armia Czerwona nie chce zaboru, a niesie tylko pomoc wszystkim pragnącym wolności21. Najbardziej czytelnym efektem tej działalności była dezercja z lubelskiego garnizonu od 25 grudnia 1919 r. do 25 stycznia 1920 r. aż 265 żołnierzy. Podobne przypadki mnożyły się również w innych garnizonach w całym kraju. Mimo tego, zdecydowana większość polskiego społeczeństwa traktowała tę wojnę jako zagrożenie dopiero co odzyskanej niepodległości, tym samym nawoływania, a nawet wezwania komunistów, zupełnie rozmijały się ze społecznymi odczuciami. Brak większego poparcia dla idei rewolucji wśród ludności wiejskiej wynikał prawdopodobnie także z tego, że sam TKRP w swym manifeście zapowiadał wprawdzie konfiskatę folwarków, lecz nie w celu parcelacji, ale kolektywizacji22. Zresztą sam Iwan Smiłga w telegramie wysłanym do Lenina 12 sierpnia wspominał, że robotnicy i ludność żydowska przyjmują Czerwoną Armię przyjaźnie, natomiast wrogo odnoszą się robotnicy rolni, "zahukani i ciemni"23. Mimo tego, to najbiedniejsi mieszkańcy wsi mieli być dla komunistów odbiorcami głoszonych idei.

W rozwoju ruchu rewolucyjnego, a tym samym stosunku do niego społeczeństwa w kolejnych latach, istotną rolę odegrały wydarzenia z okresu wojny polsko-bolszewickiej. Postępy Armii Czerwonej sprawiły, że w drugiej połowie lipca 1920 r. Lenin nakazał tworzenie w miejscowościach zajmowanych przez Armię Czerwoną komitetów rewolucyjnych24. Rząd bolszewicki przygotowywał się w ten sposób do utworzenia pozornie niezależnych, a faktycznie sowieckich i podporządkowanych republik: białoruskiej, ukraińskiej i polskiej. Ich pierwszym zadaniem miało być powoływanie rad delegatów robotniczych oraz komitetów fabrycznych i folwarcznych, mających stanowić podstawę przyszłej władzy proletariatu25. Trzonem nowych kadr mieli być komuniści polscy przebywający wówczas w ZSRR, którzy wraz z aparatem politycznym Armii Czerwonej mieli trafić na zajmowane terytoria Polski.

Sukcesy Armii Czerwonej, której dowództwo zakładało zdobycie do 16 sierpnia Warszawy, stały się impulsem do powołania i rozpoczęcia działalności Tymczasowego Komitetu Rewolucyjnego Polski, który już 2 sierpnia pojawił się w Białymstoku26. Z punktu widzenia działającej w Polsce KPRP powołanie komitetu odbyło się poza jej udziałem, a tytuł i zadania otrzymał on bezpośrednio od Komitetu Centralnego WKP(b) i samego Lenina. Pomimo tego, w pracę komitetu mocno angażowali się także działacze KPRP.

Brak szerokiego i pozytywnego przyjęcia komunistycznych idei w społeczeństwie polskim, za wyjątkiem niewielkiej grupy polskich rewolucjonistów oraz części społeczności żydowskiej, zmusił TKRP do oparcia się właśnie na osobach przybyłych ze Związku Sowieckiego. To im najczęściej powierzano organizację i kierownictwo tworzonych rewkomów, choć zapleczem dla ich kadr były w większości lokalne społeczności żydowskie27. Należy jednak podkreślić, że stosunek ludności żydowskiej, podobnie zresztą jak polskiej czy ukraińskiej, do wojny polsko-bolszewickiej był bardzo zróżnicowany. W przypadku ortodoksyjnej czy też mocno zasymilowanej części społeczności żydowskiej, zarysowała się bardzo wyraźna postawa i działania nawołujące do poparcia Rady Obrony Państwa i zaangażowania się w obronę wolności i niepodległości państwa polskiego28. Postawa ta przekładała się także na realne zaangażowanie i wsparcie finansowe części Żydów dla wysiłku mobilizacyjnego i wojennego29. Nastroje wrogie wobec akcji werbunkowej do wojska i otwarte sympatyzowanie z sukcesami bolszewików były natomiast bardzo wyraźnie widoczne wśród robotników i drobnomieszczaństwa, znajdującego się pod wpływem żydowskich partii socjalistycznych - Bundu i Poalej-Syjonu. W poparcie dla wprowadzenia bolszewickich rządów zaangażowała się także ta część społeczności żydowskiej, która nie identyfikowała się z polską racją stanu i wiązała nadzieje na poprawę losu i statusu z bolszewikami. W tym wypadku, poza bezpośrednim angażowaniem się w działalność prosowiecką, elementem antypolskiej postawy było chociażby unikanie stawania przed komisjami poborowymi30.

Szybkiego wejścia armii bolszewickiej oczekiwała również zdecydowana większość ludności prawosławnej (z wyjątkiem rodzin popów), która liczyła na przywileje, jakie w przypadku wyznawców prawosławia funkcjonowały w okresie rządów carskich i widziała szansę szybkiego przyłączenia tych ziem do Rosji. Szczególne zaangażowanie i poparcie dla wkraczających Sowietów wykazywali przede wszystkim ukraińscy bezrolni i małorolni chłopi. Przejawem tej postawy było chociażby uchylanie się młodzieży ukraińskiej od poboru lub masowe dezercje z wojska, co miało miejsce szczególnie w powiecie włodawskim i hrubieszowskim, czy zbrojne wystąpienia i dywersja wobec Wojska Polskiego. W samym Hrubieszowie wkraczających bolszewików nie tylko obsypywano kwiatami, ale także obdarowywano produktami żywnościowymi31. Szczególnie wrogi stosunek do państwa polskiego w lipcu 1920 r. cechował ludność prawosławną Chełmszczyzny. W meldunkach wojskowych dotyczących tego obszaru pojawiały się wręcz informacje, że wsie ruskie zaopatrzone obficie w broń palną z czasów I wojny światowej oczekiwały przybycia bolszewików. W powiecie krasnostawskim natomiast, na wezwanie władz Ukraińcy stanęli do poboru, nie kryjąc jednak, że idą do wojska z zamiarem zdrady i zemsty32. W propagandę komunistyczną, prowadzoną szczególnie wśród ludności wiejskiej oraz małomiasteczkowej, zaangażowało się także wielu Polaków.

Zagrożenie płynące ze skali prowadzonej w lipcu 1920 r. agitacji komunistycznej na Lubelszczyźnie było na tyle duże, że stanowiło problem zarówno dla władz cywilnych, jak i wojskowych33. Niesiona przez Sowietów "rewolucja proletariatu" dała wielu komunistom w skali lokalnej możliwość podjęcia współpracy z bolszewikami. W działania propagandowe na rzecz Armii Czerwonej i rewolucji najliczniej włączyła się wówczas młodzież żydowska34. W sierpniu 1920 r. wojska sowieckie witała zwłaszcza radykalna część członków żydowskiego Bundu i Poalej-Syjonu oraz przedstawiciele rewolucyjnie nastawionego Związku Zawodowego Robotników Rolnych35. W związku z tym, w 1920 r. kierownictwo Ministerstwa Spraw Wojskowych podejmowało kroki zarówno wobec licznych przejawów wrogiego stosunku do przygotowań obronnych części ludności wyznania mojżeszowego i prawosławnego, jak i prowadzonej przez to środowisko agitacji antypaństwowej36. Nic dziwnego, że młode państwo polskie musiało szybko i zdecydowanie rozpocząć walkę z KPRP, włącznie z jej delegalizacją i stosowaniem kar więzienia względem komunistów jako zadeklarowanych wrogów Polski.

W akcję informacyjno-propagandową wymierzoną w środowiska przychylnie nastawione do bolszewickiego najeźdźcy włączono także lokalną prasę. Na łamach "Głosu Lubelskiego" z 4 lipca 1920 r. pisano: "W chwili gdy wojska nasze stawiają bohaterski opór czerwonym hordom - tu na tyłach armii ajenci Krasnowo samodzierżawja rozwijają zdwojoną działalność w celu szerzenia zamętu i odpowiednich nastrojów antymilitarnych. Rej w tej robocie wiodą oczywiście Żydzi, którym marzą się posady komisarzy sowieckich, ale zdarzają się niestety i osobniki pochodzenia polskiego, jacyś zwyrodniali obłąkańcy lub po prostu nędzni zdrajcy, gotowi za judaszowe srebrniki zaprzedać Ojczyznę i własnych swych braci w najstraszliwszą jaka kiedykolwiek istniała - niewolę"37.

Latem 1920 r. komuniści utworzyli zakonspirowane komitety rewolucyjne w Lublinie, Hrubieszowie, Chełmie, Krasnymstawie, Puławach, Kraśniku i Zamościu38. W samym Zamościu oraz w jego okolicy młodzież żydowska utworzyła także straż miejską, która pomagała Armii Czerwonej w walce z Wojskiem Polskim. Należał do niej np. Chaim Hersz Jungman, który po odwrocie Sowietów również opuścił Polskę. Podobne struktury powstawały także w innych mniejszych miastach. Jako przykład można podać Parczew, w którym wkraczających bolszewików witała przede wszystkim komunizująca młodzież żydowska, spośród której rekrutowali się członkowie powołanego Komitetu Rewolucyjnego39. W początkach sierpnia podobny komitet zawiązał się także w Białej Podlaskiej, choć jego organizacja nie wyszła poza stadium wstępne40. Mimo to działacze komunistyczni zdążyli uzyskać poparcie we wschodnich gminach powiatu, zwłaszcza wśród mniejszości narodowych, ale i bezrobotnych robotników z Białej Podlaskiej. Cześć z nich wyjechała następnie z uciekającymi bolszewikami41.

W Lublinie Rewolucyjny Komitet Lubelski powołano 6 lipca 1920 r. w składzie: L. Frydman - nauczycielka, W. Górny - sekretarz Związku Zawodowego Robotników Budowlanych, Stanisław Kowalski - urzędnik pocztowy, Franciszek Bąk vel Buk i J. Feldman. Zebranie komitetu i podział obowiązków odbyły się dwa dni później. Sam komitet posiadał także organizacje terenowe w Chełmie (siedem kół), Krasnymstawie (trzy koła), Zamościu, Hrubieszowie, Puławach, Kraśniku i Żółkiewce42. Jego członkowie aktywnie angażowali się w działania propagandowe oraz ostrzegali poszukiwanych działaczy komunistycznych przed aresztowaniem. Ponadto Rewkom współpracował, a nawet kierował działalnością Lubelskiej Komunistycznej Organizacji Żołnierskiej, rozpoczął też tworzenie Ludowej Czerwonej Milicji. Skala komunistycznej propagandy odpowiadała postępom Armii Czerwonej, która po przekroczeniu Bugu dotarła do Siedlec, Łukowa, Parczewa, Garwolina, Włodawy i Zamościa. Wszędzie tam była owacyjnie witana przez niektórych fornali, robotników, chłopów oraz grupy ludności ukraińskiej i żydowskiej43.

W Radzyniu Podlaskim w 1920 r. przechodzące oddziały sowieckie witali młodzi Żydzi przystrojeni w czerwone kokardki, na ich czele stał Nuchim Goldfarb. Zdarzały się przypadki, że także ludność wiejska pozytywnie odnosiła się do Sowietów, co było efektem wzmożonej propagandy komunistycznej44. W samym Radzyniu, wśród organizatorów Rewkomu znaleźli się: Zofia Zamyłko, Zygmunt Domagalski, Stanisław Dyduch, Antoni Domański oraz Jakub Borkowski, Piotr Falkowski, Józef Karpiuk, Emil Kiryluk, Feliks Krupski i Aleksander Łuczyński. Przewodniczącym został Aleksander Zamyłko. Ponadto w Radzyniu utworzono również czerwoną milicję, na której czele stanął Józef Krzyżanowski. Na wsi szczególną aktywność w organizowaniu bolszewickiej władzy przejawiała rodzina Kiryluków zamieszkała w Białce. W Międzyrzecu Podlaskim na czele Rewkomu stanął wspomniany Stanisław Dyduch. Z równie nieskrywaną radością wobec bliskiego upadku Polski wystąpili także w sierpniu 1920 r. parczewscy Żydzi. Na czele powołanego Komitetu Rewolucyjnego stanęła 20-letnia Estera Ruchla Frajberg, ciesząca się sporą popularnością wśród parczewskiej biedoty żydowskiej45. Powołany następnie Rewkom utworzył czerwoną milicję i przystąpił do organizacji wieców oraz przejmowania własności państwowej i prywatnej. Owocem ich pracy było wiele obwieszczeń skierowanych do miejscowej ludności, wzywających do obrony niesionych przez bolszewików "wolności", wstępowania do powstałego Rewkomu oraz w szeregi armii bolszewickiej walczącej z Polską46. Dwaj spośród milicjantów - Idel Liwerant i Chaim Szenker - wydali w ręce bolszewików przebywającego w mieście ks. Zygmunta Brudnickiego. Także w Łukowie, grupą, która po wejściu do tego miasta bolszewików 12 sierpnia 1920 r. odniosła się do nich z widoczną życzliwością, byli miejscowi Żydzi, którzy na ten okres ponownie pootwierali zamknięte dotychczas sklepy47. W przypadku Łukowa oraz Białej Podlaskiej członkowie powstałych tam rewkomów brali udział u boku Sowietów w obronie tych miast przed oddziałami Wojska Polskiego, wycofując się następnie wraz z bolszewikami48.

Wzmianki o bolszewickich agitatorach, którzy w 1920 r. wzywali do rewolucji, znajdziemy także we Frampolu. "Zdarzyło się pewnego razu, że tacy agitatorzy próbowali na frampolskim rynku zorganizować wiec podczas targu, nawoływali do brania władzy przez chłopów na wzór bolszewicki. Wtedy to, ponad 70-letni powstaniec styczniowy Leon Jasiński, sam własną laską przepędził agitatorów i zgromadzonych gapiów. A widząc to, kilku znajomych frampolaków tak skutecznie mu pomogło, że agenci uciekając aż pogubili swoje mycki - no i długo był we Frampolu spokój z agitatorami"49.

Współpracę z bolszewikami przerwał gwałtowny odwrót wojsk rosyjskich za Bug, pociągający za sobą ucieczkę dotychczasowych kolaborantów, liczących się z konsekwencjami prawnymi swoich czynów. W wielu miastach za kolaborantami podążyła niejednokrotnie spora grupa żydowskiego społeczeństwa, która uwierzyła bolszewickiej propagandzie. Większość szybko wróciła jednak do Polski, a część z nich stanęła następnie przed wymiarem sprawiedliwości i odpowiedziała za jawną zdradę. Ta krótka obecność bolszewików na terenie Lubelszczyzny i towarzysząca im aktywizacja wielu środowisk rewolucyjnych, związanych również z mniejszościami narodowymi, miała także wpływ na ich późniejsze sympatie i aktywność polityczną w ruchu komunistycznym. W ogólnej ocenie władz państwowych, ale i zdecydowanej większości społeczeństwa, osoby angażujące się w działania komitetów zostały uznane za zdrajców ojczyzny. Antypolskie zaangażowanie komunistów mocno skompromitowało ten ruch w oczach większości Polaków50. Jedynie niewielki procent ludności wiejskiej, w tym robotników folwarcznych, widział w rewolucji szansę przeprowadzenia zmian społecznych na wzór sowiecki, czy tak jak w przypadku ludności ukraińskiej, niezbyt silnie przywiązanej do powstającego państwa, szansę na powstanie własnego. Po wycofaniu się Armii Czerwonej pod obserwacją policji znalazło się wielu zwolenników rewolucji, wielu poddano w kolejnych miesiącach szykanom, około 250 trafiło do aresztów, a za zbiegłymi rozsyłano listy gończe. Doprowadziło to do znacznego ograniczenia w kolejnych miesiącach, a nawet latach, działalności środowisk rewolucyjnych, a ukształtowanie struktur terenowych KPRP/KPP nastąpiło dopiero w okresie wzmożonej odbudowy organizacyjnej w latach 1923-1925.

Wpływ na rozwój partii rewolucyjnych miał także fakt, że Lubelszczyzna należała przez cały okres międzywojenny do regionów słabiej rozwiniętych gospodarczo. Województwo było typowym regionem rolniczym, a choć odsetek ludności wiejskiej przez całe dwudziestolecie stale się zmniejszał, głównie za sprawą migracji do miast (z niemal 84 proc. na początku odzyskania niepodległości do 81 proc. w 1939 r.), to nie wpływało to w istotny sposób na charakter społeczny regionu. Największymi miastami, poza Lublinem, były Siedlce, Chełm i Zamość51. Dużą rolę w gospodarce odgrywało rzemiosło, a stosunkowo niewielką przemysł, ześrodkowany jednak w dużych miastach. Jego stopniowy rozwój nastąpił wraz z tworzeniem zakładów przemysłowych w ramach Centralnego Okręgu Przemysłowego, jednak wybuch wojny przerwał rozwój przemysłu. Tym samym klasa robotnicza nie była najliczniejsza, nawet jeżeli dodamy do niej rzemieślników. Głównymi odbiorcami idei komunistycznych wśród mieszkańców Lubelszczyzny pozostawali więc chłopi oraz robotnicy rolni.

Ludność Lubelszczyzny była również bardzo zróżnicowana pod względem narodowościowym. Wprawdzie zdecydowaną większość stanowili Polacy, którzy w 1921 r. liczyli 85 proc., ale stosunkowo duży był również odsetek mniejszości narodowych. Drugą grupą pod względem narodowościowym byli Żydzi - ok. 11 proc. (województwo lubelskie posiadało największy w Polsce odsetek ludności żydowskiej), Ukraińcy - 3 proc., Niemcy - 0,5 proc., Białorusini - 0,1 proc. i Rosjanie - 0,07 proc.52 Przeważająca część ludności żydowskiej zamieszkiwała miasta, trudniąc się głównie handlem. Trzecią pod względem liczebności była ludność pochodzenia ukraińskiego, zamieszkująca przede wszystkim wsie we wschodnich powiatach: chełmskim, włodawskim, biłgorajskim, hrubieszowskim, tomaszowskim i zamojskim. Lubelska wieś, posiadając wyjątkowo dogodne warunki naturalne, była jednak mocno ograniczona istniejącą strukturą własności, która nie sprzyjała rozwojowi produkcji rolnej. Na wsi panowało ogromne bezrobocie, a liczna grupa robotników rolnych i służby dworskiej różnych kategorii była związana z wielką własnością ziemską. Chłopi byli zatem nie tylko najliczniejszą klasą społeczną Lubelszczyzny, ale także najliczniejszą grupą w szeregach partii komunistycznej. Dominowali w niej chłopi małorolni oraz drobni rzemieślnicy.

Aresztowania i represje członków KPRP doprowadziły do rozbicia organizacji komunistycznej w województwie lubelskim, która pomimo usilnych zabiegów wielu jej działaczy nie była w stanie przez wiele lat odbudować struktur. Zyskiwała jednak stopniowo wpływy w związkach zawodowych, szczególnie żydowskich. Istotny wpływ na zmianę linii propagandowej KPRP nastąpił dopiero po zakończeniu wojny polsko-bolszewickiej. Zrezygnowano wówczas z otwartej negacji istnienia państwa polskiego, zachęcając do walki o radykalne reformy społeczne, co zapewne miało nie odstraszać potencjalnych zwolenników hasłami rewolucyjnego przewrotu i dyktatury proletariatu53.

Zwalczaniem działalności komunistycznej w dwudziestoleciu międzywojennym zajmowała się Policja Polityczna oraz wywiad wojskowy (Oddział II Sztabu Głównego WP). W zmieniających się strukturach policyjnych służba ta przybierała różne nazwy: Defensywa Polityczna, Wydział IVD, Służba Informacyjna, Policja Polityczna czy Służba Śledcza.

Odbudowujące się struktury KPP były zorganizowane w okręgi, na czele których stały komitety okręgowe, a w ich ramach funkcjonowały komitety dzielnicowe. Najniższym ogniwem organizacyjnym były komórki partyjne, zwane z rosyjskiego jaczejkami. Na interesującym nas obszarze istniały okręgi: lubelski, siedlecki oraz chełmski. Ten ostatni organizacyjnie podlegał Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy. Warto jednak zauważyć, że określony podział terytorialny nie był ściśle przestrzegany, zwłaszcza na terenach do siebie przylegających. Główną przyczyną takiego stanu rzeczy było położenie geograficzne i istniejące połączenia komunikacyjne54.

Wraz z opadaniem fali rewolucyjnej i pewnej stabilizacji sytuacji politycznej zarówno w Europie, jak i w Polsce, a co za tym idzie oddalania się wizji rewolucyjnego przewrotu, Komintern uznał, że środkiem do wprowadzenia dyktatury proletariatu będzie ponowne pogrążenie Europy w wojnie. W takiej sytuacji w propagandzie KPP wysuwano hasła samookreślenia się rozmaitych mniejszości narodowych oraz podsycano istniejące nacjonalizmy i konflikty etniczne, aż do oderwania od Polski zachodniej Ukrainy i zachodniej Białorusi55. Przyjęcie haseł samookreślenia narodów zapoczątkowało także działania, które doprowadziły do powołania Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy - KPZU (powstałej z przemianowania istniejącej dotychczas Komunistycznej Partii Galicji Wschodniej) oraz Komunistycznej Partii Zachodniej Białorusi - KPZB56. Zgodnie ze statutem Międzynarodówki Komunistycznej, w danym państwie mogła istnieć tylko jedna partia komunistyczna, obie te partie stały się więc autonomicznymi częściami KPRP, a potem KPP. Jednym z głównych celów ukraińskiego, a potem i białoruskiego ruchu komunistycznego, stało się oderwanie tych obszarów od Polski i przyłączenie do ziem Ukrainy lub Białorusi sowieckiej. Działacze KPP i KPZU zręcznie posługiwali się zarówno hasłami o charakterze społecznym, jak i narodowym. Biednym chłopom rysowali obraz "raju" panującego na Ukrainie sowieckiej, gdzie Ukraińcy mieli rzekomo pełną swobodę posługiwania się swoim językiem w szkołach i urzędach, czując się jak we własnym niepodległym państwie57. Na wzrost nastrojów prokomunistycznych wśród mniejszości ukraińskiej we wschodnich powiatach województwa wpływ miały także działania polskich władz administracyjnych, prowadzące chociażby do ograniczenia liczby parafii prawosławnych.

Obszarem silnie penetrowanym przez komunistów były związki zawodowe58. Tylko w powiecie tomaszowskim, co podkreślało tamtejsze starostwo na początku 1925 r., wszyscy członkowie Związku Zawodowego Robotników Przemysłu Odzieżowego w Tomaszowie i Komarowie byli zadeklarowanymi komunistami. Podobnie w Związku Rzemieślników Żydów59. W wypadku Związku Zawodowego Robotników Przemysłu Odzieżowego, także jego struktury w Biłgoraju i Tarnogrodzie znalazły się pod wpływem KPP. Doprowadziło to do aresztowania i skazania w 1929 r. przez Sąd Okręgowy w Zamościu kilkunastu członków KPP, którzy prowadzili działalność komunistyczną pod przykryciem związku, i jednocześnie zawieszenia działalności samego związku na pięć lat60. W efekcie spowodowało to w kolejnych latach spadek aktywności komunistów do tego stopnia, że w samym Tarnogrodzie komórka KPP została zorganizowana dopiero w 1932 r. przez Moszka-Lejzora Akermana61.

W rozwoju organizacyjnym KPRP (od lutego 1925 r. KPP) oraz powstałego w 1922 r. Związku Młodzieży Komunistycznej Polski (a następnie także jego autonomicznych organizacji obwodowych: ZMK Ukrainy Zachodniej i ZMK Białorusi Zachodniej) istotne znaczenie miała pierwsza połowa lat dwudziestych. Nastąpił wówczas wyraźny wzrost liczebny członków zarówno KPZU, jak i KPZB, przy niewielkim wzroście w samej KPP. W porównaniu z KPZB, która na terenie Lubelszczyzny odgrywała rolę wręcz marginalną62, znacznie bardziej rozbudowane struktury posiadały KPP i (szczególnie) KPZU, która równocześnie stale zabiegała o uniezależnienie się od polskiej sekcji Kominternu63. Wynikało to chociażby z tendencji zmniejszania się odsetka uczestników narodowości polskiej i wzrostu udziału grup mniejszości narodowych64. W przypadku województwa lubelskiego KPZU dysponowała znacznymi wpływami w powiatach: chełmskim, hrubieszowskim, tomaszowskim i włodawskim. Do KPZU należeli nie tylko Ukraińcy, ale także w mniejszej skali Żydzi i Polacy. W samym tylko okręgu chełmskim liczba członków KPZU w grudniu 1923 r. wynosiła ok. dwustu osób i do 1931 r. wzrosła do sześciuset65. Wzrost liczebny mniejszości narodowych w szeregach partii komunistycznej wynikał również ze świadomego wykorzystania przez agenturę międzynarodówki napięć narodowościowych w Polsce do działań antypaństwowych66.

Wśród organizatorów działań rewolucyjnych w samym Zamościu oraz okolicznych miejscowościach, ale również w powiecie krasnostawskim i częściowo tomaszowskim, należy wymienić chociażby Michała Hakmana, należącego od 1922 r. do ZMK, a od 1924 r. sekretarza Komitetu Dzielnicowego ZMK w Zamoś­ciu. W 1925 r. Hakman wszedł także w skład Komitetu Dzielnicowego KPP w Zamościu. Jednak już pod koniec 1926 r. został aresztowany i skazany na karę trzech lat więzienia, którą odbył kolejno w Zamościu, Chęcinach, Kielcach i Piotrkowie67.

W Tomaszowie Lubelskim wśród organizatorów komórki KPZU w 1924 r. byli m.in.: Szymon Ostapczuk, Jan Oleszczuk oraz Aleksander Żebrun (funkcjonuje także forma nazwiska Żebruń), który sześć lat wcześniej powrócił z rodzicami i rodzeństwem z ZSRR68. Działalność tomaszowskiej komórki przerwały jednak masowe aresztowania przeprowadzone przez policję w maju 1926 r., które objęły łącznie aż 51 członków KPZU z samego Tomaszowa Lubelskiego i powiatu. Wśród tej grupy do aresztu trafił także Żebrun. Wszyscy zatrzymani w marcu następnego roku stanęli przed Sądem Okręgowym w Zamościu69. Żebrun otrzymał wówczas wyrok dwóch i pół roku więzienia, który odbywał kolejno w Zamościu, Sandomierzu i Łucku. Aresztowania te spowodowały w kolejnych latach ograniczenie działalności KPZU. Po powrocie z więzienia w listopadzie 1928 r. Żebrun ponownie zaangażował się w działalność komunistyczną w powiecie tomaszowskim. Od lipca 1931 r. był członkiem KPZU, a jednocześnie Komitetu Okręgowego w Chełmie. Komitet ten skierował go nawet na kurs partyjny w ZSRR, jednak Żebrun nie zdołał przekroczyć granicy i musiał powrócić do Tomaszowa Lubelskiego. W tej sytuacji został skierowany do pracy partyjnej w powiatach włodawskim i chełmskim, a od czerwca 1932 r. pełnił funkcję sekretarza KO KPZU w Chełmie. Od sierpnia 1932 r. przeniesiono go jednak na stanowisko sekretarza okręgu w Stanisławowie, a następnie w Stryju, gdzie pracował do czasu aresztowania w kwietniu 1933 r. W roku następnym został skazany na siedem lat więzienia, które odbywał kolejno we Lwowie, Zamościu i Rawiczu. Do Tomaszowa powrócił dopiero po zwolnieniu z więzienia w kwietniu 1938 r. W działalność rewolucyjną zaangażowała się także jego siostra Olga Żebrun, która od 1924 r. należała do Międzynarodowej Organizacji Pomocy Rewolucjonistom (MOPR), a od 1928 r. do KPZU, gdzie pełniła funkcję sekretarza powiatowego, członka Komitetu i Egzekutywy Obwodowego Komitetu w Chełmie70. W latach 1932-1933 była zastępcą sekretarza Obwodowego Komitetu w Stanisławowie, by następnie w latach 1933-1936 ukończyć Partyjną Szkołę KPZU w Charkowie oraz Międzynarodową Szkołę Leninowską w Moskwie. Po powrocie do kraju w 1937 r. została aresztowana i do 1939 r. odbywała karę więzienia kolejno w Warszawie, Zamościu i Lublinie.

Mimo nasilenia represji wobec partii komunistycznych po zamachu majowym 1926 r., nie wszędzie osłabiło to znacząco funkcjonowanie KPP, a nawet prowadziło w kolejnych latach do stopniowego wzrostu ogólnej liczby jej członków oraz satelickich organizacji - KPZB i KPZU. Należy tu jednak dodać, że rozbudowywały się głównie szeregi KPZB i KPP, a to przede wszystkim dzięki napływowi do nich osób z innych rozwiązywanych partii lewicowych. Jedynie KPZU zanotowała w kolejnych latach wyraźne tendencje spadkowe liczby członków, które wynikały zarówno z represji policyjnych, jak i sporów wewnętrznych. W tym miejscu warto podkreślić, że zarówno w KPZB, jak i w KPZU, zdecydowaną większość członków stanowili chłopi, nie robotnicy, przy stale spadającej liczbie działaczy narodowości polskiej.

W sytuacji braku możliwości działalności legalnej, KPP wykorzystywała istniejące związki zawodowe oraz legalnie działające wówczas organizacje i partie, przez wprowadzanie do nich swoich członków, którzy następnie wykorzystywali je do prowadzenia działalności komunistycznej. Możliwość ta zakończyła się na początku lat trzydziestych, wraz z delegalizacją takich stronnictw, jak wspomniane ZLCh "Samopomoc" czy Sel-Rob71. W kolejnych latach celem komunistów było podporządkowanie sobie innych powstających legalnych partii, których programy polityczne zawierały radykalne postulaty przeobrażeń społecznych kraju, jak chociażby powstałej w listopadzie 1924 r. Niezależnej Partii Chłopskiej (NPCh), czy powołanej kilka miesięcy później Białoruskiej Włościańsko-Robotniczej Hromady (BWR Hromada). Dostrzegając celowość istnienia masowych organizacji rewolucyjnych na wsi, KPP już na początku 1926 r. zdecydowała się rozbudować zarówno NPCh, jak i BWR Hromadę. Komuniści zainteresowani rozwojem NPCh udostępnili partii chłopskiej swoje kontakty w terenie oraz oddelegowali do pracy w jej strukturach wielu działaczy72. Doprowadziło to jeszcze w 1926 r. do szybkiego rozwoju osobowego tej partii. Tylko w województwie lubelskim, które stało się wówczas najliczniejszym ośrodkiem NPCh, jej liczebność wynosiła 2484 członków. Tu również wpływy tej partii, obok okręgu warszawskiego i kieleckiego, były największe. Niemal równie szybko jak się rozwinęła, nastąpiła jej delegalizacja - już 21 marca 1927 r.73

Przykładem zakonspirowanej działalności komunistycznej w szeregach NPCh była praca jej niektórych działaczy we wsi Antonin Nowy w powiecie lubartowskim. Istniejące w tej miejscowości od początku lat dwudziestych struktury komunistyczne osiągnęły z czasem liczebność 15 członków. Wśród nich aktywnością wykazywali się bracia Filipkowie: Stanisław, Stefan i Julian74. Organizowane na przemian w domach członków KPP zebrania doprowadziły z czasem do zwerbowania do ruchu komunistycznego kilku mieszkańców Antonina Starego, Przypisówki, Gawłówki i Michowa. Wzrost aktywności komunistycznej w tym powiecie zatrzymały dopiero wydarzenia z 1 maja 1931 r. To wówczas został zorganizowany przez komunistów pochód robotniczy, który po dotarciu do Lubartowa miał połączyć się z robotnikami miejscowej huty szkła. Ostatecznie, dzięki uzyskanym wcześniej informacjom, władze powiatu na czele ze starostą Szczęsnym zdołały zmobilizować rezerwy wojska i policji, które zatrzymały pochód przed mostem kolejowym nieopodal Lubartowa. Po kilkugodzinnych starciach i wymianie ognia śmierć poniosło kilku policjantów oraz m.in. dwóch braci Gryglickich z Gawłówki i Stanisław Filipek z Antonina Nowego. Kilkudziesięciu kolejnych uczestników manifestacji trafiło do więzienia na zamku w Lublinie. Zabitych komunistów pochowano, bez udziału rodzin, na cmentarzu w Lubartowie przy parkanie, na tzw. miejscu niepoświęconym75.

Sama KPP w drugiej połowie lat dwudziestych przekształciła się w sprawnie funkcjonujący aparat propagandowo-polityczny, kierowany przez wschodniego sąsiada Polski. Zdecydowana większość funkcjonariuszy partyjnych i kierownictwa KPP przeszła różnego rodzaju kursy polityczne lub wojskowe w szkołach Kominternu76. Za pomocą działaczy komunistycznych starano się penetrować życie społeczno-polityczne w celu radykalizacji istniejących partii i ruchów społecznych.

Wysokim poparciem wśród Ukraińców zamieszkujących województwo lubelskie cieszyło się powstałe w maju 1928 r. Ukraińskie Włościańsko-Robotnicze Zjednoczenie Socjalistyczne Jedność (Sel-Rob Jedność). Jego struktury najmocniej rozwinęły się w powiatach chełmskim, włodawskim i hrubieszowskim, ale także tomaszowskim i krasnostawskim.

Wśród istniejących w II Rzeczpospolitej legalnych partii rewolucyjnych należy wymienić również, powołaną w czerwcu 1926 r., PPS-Lewicę. Na jej rozwoju zaważyła w dużej mierze współpraca z KPP. Miała ona odgrywać w środowisku robotniczym podobną rolę, jak NPCh w środowisku chłopskim. Przykładem takiej współpracy był chociażby powiat zamojski. W styczniu 1928 r. członkowie KPP i PPS-Lewicy w Zamościu utworzyli Komitet PPS-Lewicy, w skład którego weszli: Stanisław Kardyga - radny miasta Zamość, Antoni Sawicki, Bronisław Olszewski, Jan Kobylas i Michał Błaszczak. Wystawiona następnie przez tę partię lista kandydatów znalazła także poparcie przedstawicieli KPP, KPZU, NPCh i Sel-Rob. Kandydatami na posłów zostali wówczas: Michał Błaszczak, Michał Machałek, Jan Teterycz, Stanisław Kardyga, Walenty Romaniuk, Franciszek Anioł i Antoni Sawicki77.

Znacznie większe wpływy w województwie lubelskim uzyskało jednak powstałe w styczniu 1928 r. ZLCh "Samopomoc", które miało nie dopuścić do rozproszenia się członków zdelegalizowanych NPCh i BWR Hromady i zagospodarować ich dorobek organizacyjny oraz polityczny. Pierwszy Walny Zjazd tej partii odbył się w Lublinie w lipcu 1928 r., a lubelskie struktury szybko stały się najliczniejszymi w kraju. Z ponad 8 tys. członków "Samopomocy" w 1929 r., aż 58 proc. działało właśnie na Lubelszczyźnie. W województwie lubelskim cechą charakterystyczną ZLCh "Samopomoc" był wysoki procent Ukraińców w jej szeregach, najwięcej w powiatach: włodawskim, bialskim, chełmskim, konstantynowskim, krasnostawskim, radzyńskim, hrubieszowskim i zamojskim78.

Do radykalizacji wsi białoruskiej przyczyniła się także powstała KPZB, w której część członków starała się wykorzystać antypolskie nastroje na Białorusi Zachodniej, licząc na to, że przy pomocy Armii Czerwonej uda się oderwać te obszary od Polski.

Na terenie powiatu chełmskiego, w szerzeniu propagandy komunistycznej dla KPZU bardzo aktywne i atrakcyjne okazały się Ukraińskie Chłopsko-Robotnicze Socjalistyczne Zjednoczenie Sel-Rob oraz Towarzystwo Dobroczynności i Oświaty "Ridna Chata". To ostatnie w różnych okresach i z różnym natężeniem pozostawało pod wpływem KPZU oraz Ukraińskiego Zjednoczenia Socjalistycznego (Sel-Sojuz), biorąc aktywny udział w agitacji komunistycznej79. Podobnie było w sąsiadującym z nim powiecie krasnostawskim, w którym istniały dwie filie towarzystwa. Jedna z nich w Starej Wsi, kierowana przez Wasyla Sołowija utrzymującego stałe kontakty z Chełmem, regularnie organizowała spotkania komunistyczne. W wielu miejscowościach towarzystwo "Ridna Chata", po zdelegalizowaniu partii komunistycznych, przejęło rolę instytucji realizującej ich cele polityczne. O radykalizowaniu się organizacji pisano chociażby w raporcie włodawskiej policji. Jej komendant, odnosząc się do funkcjonowania "Ridnej Chaty" pisał wręcz, że "mija się ono całkowicie z zadaniem, dla jakiego została założona, a jest organizacją na wskroś polityczną, stojącą pod wpływem Niezależnej Partii Chłopskiej "Sel-Sojuz" i częściowo KPP. Przekonania polityczne członków towarzystwa, które są przez nich propagowane wśród ludności rusińskiej, są wrogie państwu polskiemu. [...] Myślą przewodnią Towarzystwa jest tworzenie niezależnej Ukrainy i przyłączenie do niej ziem polskich zamieszkanych przez ludność rusińską"80. W powiecie włodawskim komórką "Ridnej Chaty", która po zdelegalizowaniu partii komunistycznych przejęła niejako ich działania polityczne, były m.in. koła w Woli Wereszczyńskiej oraz Sobiborze81. W powiecie bialskim najaktywniejszym kołem "Ridnej Chaty" była wieś Połoski, choć podobne filie powstały także w Choroszczynce, Zabłociu, Kobylanach i Jabłecznej82. We władzach filii w Połoskach znaleźli się m.in. Michał Gomoła, Piotr Romaniuk czy Dymitr Juszczuk83. W Zabłociu mieszkał i działał bardzo aktywnie członek Sel-Robu Jedność Jan Prokopiuk. Z jego inicjatywy oraz Aleksandra Hawryluka zwoływano w 1929 r. wiele zebrań tej organizacji w okolicznych wsiach. Sam Prokopiuk był wcześniej skazany i odbył karę pięciu lat ciężkiego więzienia za działalność antypaństwową84. Taka sytuacja miała miejsce wszędzie, gdzie istniały struktury towarzystwa. Zaangażowanie towarzystwa w pracę komunistyczną skutkowało jego zawieszeniem, np. na terenie Chełma85.

Zabłocie było jednym z pierwszych i zarazem aktywniejszych ośrodków ruchu rewolucyjnego w powiecie bialskim. Pierwsza komórka rewolucyjna powstała tu jeszcze w 1925 r., a weszli do niej wówczas: Michał Walczuk, Jan Semeniuk, Jakub Prokopiuk, Paweł Litwiniuk i Teodor Krat86. Z inicjatywy wspomnianych osób doszło w czerwcu 1927 r. do powołania Sel-Robu i w niespełna dwa lata placówka ta stała się nieformalnym centrum partyjnym powiatu. Znamiennym wydarzeniem dla rozwoju ruchu rewolucyjnego w tym rejonie był zorganizowany 21 listopada 1929 r. w zabudowaniach Jakuba Knyszuka w Kodniu powiatowy zjazd członków Sel-Rob Lewica Jedność, współpracujących ściśle z KPZU. Uczestniczyło w nim 181 osób na czele z Janem Prokopiukiem, przedstawicielem komitetu powiatowego z Białej Podlaskiej, mieszczącego się wówczas w Zabłociu, ale także przedstawiciele wielu kół ze wschodnich województw87.

Aktywność ruchu komunistycznego na tym terenie była także powiązana z działalnością komunistów w północnej części powiatu radzyńskiego, a w szczególności w Międzyrzecu Podlaskim czy gminach: Kąkolewnica, Szóstka, Zahajki, Żerocin, Misie i Tłuściec. Wpływy komunistów hamowały jednak rokroczne aresztowania, związane przede wszystkim z wyłapywaniem osób kolportujących nielegalną bibułę lub wywieszających transparenty. Tylko w 1927 r. za udział w manifestacjach z transparentami komunistycznymi zatrzymano 17 osób. Rok później za podobne wykroczenia do aresztu, a następnie do sądu, trafiło kolejnych 15 osób. Wśród skazanych znaleźli się: Stanisław Piotrowski vel Cyprian Paczkowski, Chaja Froimanówna, Chaim Barn, Dawid Chaskiel Rotenberg czy Zelik Rabinowicz. Wszyscy otrzymali kilkuletnie wyroki ciężkiego więzienia88. Mimo aresztowań, dużą aktywność wykazywał Komitet Miejski KPP w samym Międzyrzecu Podlaskim, na czele z przewodniczącym Elą Saną Szersznaderem.

Działalność Sel-Rob Lewica Jedność miała szczególne znaczenie po likwidacji w kwietniu 1929 r. organizacji komunistycznej na terenie powiatów: bialskiego, radzyńskiego oraz konstantynowskiego. Prowadzona od dłuższego czasu obserwacja działalności poszczególnych organizacji komunistycznych w Białej Podlaskiej skutkowała przeprowadzeniem 28 kwietnia 1929 r. kilkudziesięciu rewizji oraz zatrzymaniem 45 osób. Pozwoliło to zlikwidować nie tylko Komitet Dzielnicowy bialskiej KPP, ale również ZMK, koło MOPR-u oraz wydział wojskowy przy KD KPP89. Po przesłuchaniu w areszcie pozostali: Aleksander Zawadzki - prezes KD KPP, Józef Szyszkowski - sekretarz i skarbnik, oraz członkowie komitetu: Symeon Oksiuta, Sergiusz Szczygielski, Tomasz Turski, Aleksander Kappe - technik komórki, Stefan Michaluk - przewodniczący komórki, Mikołaj Gruszka, Dionizy Leszczyński - członek komórki, Marian Dziewulski - technik komitetu, Marian Stecki - członek komórki, Jan Jurek - technik komórki, Stefan Garstka i Feliks Janicki - członkowie komórki. Uzyskane materiały pozwoliły, w porozumieniu z władzami wojskowymi IX DOK zlikwidować jaczejkę wojskową oraz zatrzymać jej członka Stelnikowicza (posługującego się nazwiskiem Tokarski).

Przeprowadzone działania odniosły jednak krótkotrwały skutek, gdyż w kolejnych miesiącach nastąpił ponowny wzrost organizacyjny struktur komunistycznych. Prawdopodobnie już w 1930 r. powołano w Zabłociu komórkę Komunistycznego Związku Młodzieży Polski (KZMP). Podobne struktury zaczęto organizować także w innych wsiach, z których na uwagę zasługuje chociażby powstała w listopadzie 1929 r. komórka w Kodniu. Wśród jej najbardziej aktywnych działaczy w 1930 r. wymienia się wspomnianego mieszkańca Zabłocia Michała Walczuka, członka komitetu powiatowego towarzystwa, a jednocześnie przewodniczącego Komitetu Powiatowego KPZU oraz Jana Prokopiuka - przewodniczącego Komitetu Powiatowego Sel-Robu90. Aktywność działaczy komunistycznych, którzy w żaden sposób nie kryli się z sympatiami prosowieckimi, nie umknęła uwadze władz powiatu oraz policji, która już w 1930 r. przystąpiła do częstych rewizji i aresztowań wśród członków Sel-Robu. Do zdecydowanych działań policji doszło jednak dopiero we wrześniu 1932 r. Sama KPZU w powiecie bialskim pod koniec 1932 r. składała się z jednego komitetu powiatowego i rejonowego oraz 24 komitetów lokalnych z ok. 130 członkami. W tych samych latach na terenie Zabłocia istniała także KPZB, która również podejmowała działania propagandowe, polegające przede wszystkim na kolportażu ulotek i wywieszaniu czerwonych transparentów z okazji 1 maja.

Matecznikiem ruchu komunistycznego w powiecie bialskim był Sławacinek. Obok komórki KPP funkcjonowała w tej miejscowości pozostająca pod jej wpływem NPCh. Funkcję technika w komórce KPP pełnił Michał Sawczuk, a jednymi z aktywniejszych działaczy byli m.in. Jan Zozula (funkcjonuje także forma nazwiska Zezula) i Stanisław Zozula czy Paweł Ochijewicz, który po przejściu Jana Zozuli do komitetu dzielnicowego pełnił funkcję sekretarza komórki91. Paweł Ochijewicz, zauroczony ustrojem sowieckim chłop ze Sławacinka w gminie Sitnik, powrócił do Polski w 1922 r. po ośmiu latach spędzonych wraz z rodzicami w ZSRR. Po ukończeniu służby wojskowej wstąpił do NPCh, w której na jednym ze zjazdów wszedł w skład Zarządu Powiatowego ZLCh "Samopomoc", pozostając jej członkiem aż do rozwiązania92. Od 1929 r. był także członkiem KPP. Za swą działalność w 1934 r. trafił na rok do więzienia w Białej Podlaskiej93. Po wyjściu na wolność nie zaprzestał jednak aktywności politycznej.

W pierwszych miesiącach 1933 r. Komitet Dzielnicowy KPP w Białej Podlaskiej liczył dziewiętnaście komórek z 1109 członkami, ponadto istniało dwadzieścia komórek KZM z 94 członkami, pięć komórek MOPR z 27 członkami i sześć komórek nielegalnej organizacji dziecięcej Pionier z 27 członkami. W Międzyrzecu Podlaskim KPP liczył 65 członków, KZM - 56 osób, MOPR - 32 osoby. W Radzyniu Podlaskim KPP miał 71 członków, KZM - 79, MOPR - 7, a Pionier - 32 członków. Natomiast w Parczewie KPP miał 176 członków, z tego w samym mieście 15 osób, KZM - 24, MOPR - 48 członków oraz Pionier 60 dzieci94.

Przełom lat dwudziestych i trzydziestych XX w. przyniósł zauważalny wzrost aktywności działaczy komunistycznych we wszystkich legalnych i nielegalnych partiach i stronnictwach. W tym okresie nastąpiło również zdecydowane radykalizowanie się środowisk chłopskich oraz towarzyszące mu próby organizacji wystąpień chłopskich. Wzrosły także radykalne nastroje w szeregach KPZU. Formułujące się na kresach skomunizowane bandy (często nieznające programu partii, a jedynie jej sztandarowe postulaty), zaczęły docierać także na Lubelszczyznę do terenów zamieszkanych przez ludność ukraińską. Tendencje takie dawały o sobie znać już w połowie lat dwudziestych, chociażby w powiecie hrubieszowskim. W informacjach pochodzących ze struktur policyjnych czytamy, że członkowie KPZU planowali tam rozbijać i rozbrajać posterunki policji, a następnie opanowywać urzędy państwowe95. Nie był to jednak przypadek odosobniony. Do ciekawego wydarzenia doszło w powiecie włodawskim, w którym wiosną 1928 r. przeprowadzono próbną mobilizację. Jak podkreślał w związku z tą sytuacją starosta, wezwani rezerwiści narodowości rusińskiej chętnie stawili się na ćwiczenia, gdyż byli przekonani, że wybuchła wojna, co pociągnie za sobą wybuch rewolucji ludowej przeciwko rządowi96. Doniesienia o podobnych nastrojach wśród części mniejszości dość regularnie pojawiały się w raportach policyjnych także w kolejnych latach. Najczęściej dotyczyły one właśnie powiatu hrubieszowskiego. Doszło nawet do tego, że w październiku 1933 r. policja przeprowadziła w tym powiecie profilaktyczną akcję rozbrajania członków KPZU. Jak wspominał wojewoda lubelski w raporcie jeszcze z 1929 r., upowszechnianie się idei komunistycznych, głoszonych przez Sel-Rob i zdominowane przez nią filie "Ridnej Chaty", wynikało nie tylko z różnic o charakterze narodowościowym i wyznaniowym, ale także z ubóstwa materialnego ludzi, którzy powrócili z Rosji i musieli odbudowywać zrujnowane gospodarstwa w czasie kryzysu ekonomicznego lat międzywojennych97.

Także powiat biłgorajski nie był wolny od działalności partii rewolucyjnych. W połowie 1928 r. powołano w Biłgoraju Komitet Dzielnicowy KPP z Janem Okoniewskim jako sekretarzem. Podjęta w kolejnych miesiącach działalność komunistyczna była widoczna chociażby w kolportażu ulotek o treści: "Niech żyje Czerwona Armia", który prowadzili komuniści ze wsi Chmielek i Łukowa. Zatrzymany w związku z tym Eugeniusz Sikora przyznał, że otrzymał je od mieszkańca Tarnogrodu Spirydona Kozickiego. Innym kolporterem ulotek komunistycznych w okolicach Józefowa był Jakub Szulim Listenberg98. Listenberg nie był jedynym aktywnym członkiem partii komunistycznej w Józefowie. Sympatie komunistyczne były widoczne wśród żydowskich krawców, szewców, stolarzy i fryzjerów. Jednak najbardziej aktywną działalność w tej kwestii przejawiała żydowska młodzież. Jeden z mieszkańców Józefowa wspomina: "Proletariacka młodzież żydowska w dni świąteczne, nie przestrzegając talmudu, kupowała kiełbasę wieprzową, szynkę i wódkę, szła na góry, gdzie są kopalnie kamienia. Tam biesiadowali, czytali gazety i politykowali"99. Kilku działaczy komunistycznych pracowało również w tartaku w Majdanie Nepryskim oraz Długim Kącie. 1 maja rozwieszali na drucie telefonicznym w tych miejscowościach czerwone chorągwie. Rozwój biłgorajskiej KPP przystopowały aresztowania przeprowadzone w kwietniu 1932 r., po wykryciu przez policję miejsc spotkań działaczy komunistycznych, które odbywały się wówczas w dzielnicy żydowskiej Biłgoraja. Do aresztu trafili wówczas m.in. Jan Okoniewski oraz Icek Bromberg. Dzięki informacjom uzyskanym od aresztowanych, kilka dni później udało się policji rozbić komórkę KPP istniejącą także we Frampolu. Zatrzymano wówczas kilkunastu młodych frampolskich Żydów, którzy zostali przewiezieni do aresztu w Biłgoraju. Po raz drugi struktury frampolskiej KPP zostały rozbite w 1936 r., dzięki informacjom od jej członka Franciszka Dumy mieszkającego w Rzeczycach, który w 1939 r., po wkroczeniu do Frampola Armii Czerwonej, ukrywał się aż do odejścia bolszewików100. W samych Rzeczycach jak i sąsiedniej Sokołówce, komórki KPP zostały powołane jeszcze w 1932 r. w obecności przedstawicieli tej partii narodowości żydowskiej przybyłych z Biłgoraja.Jednym ze współorganizatorów zebrania w Sokołówce był Michał Duma, który zorganizował je w domu Jana Buryty z polecenia Szmula Herszka posługującego się pseudonimem Koren. Informacja o zorganizowanym zebraniu trafiła również do policji, która w późniejszym czasie dokonała aresztowań osób biorących w nim udział. Osobą, która rzekomo miała poinformować Policję, był właśnie Michał Duma101.

Choć przeprowadzone aresztowania objęły także i inne miejscowości, to powołany na nowego sekretarza Komitetu Dzielnicowego Antoni Knap szybko zabrał się za odbudowę struktur KPP. Jeszcze w maju 1932 r., z inicjatywy Józefa Dechnika, który zaledwie kilka miesięcy wcześniej powrócił z Argentyny, oraz Stanisława Brzyskiego, powołano komórkę KPP w Krzeszowie Górnym. Dwaj wymienieni mieszkańcy tej miejscowości zwrócili się wówczas do Komitetu Dzielnicowego reprezentowanego przez Antoniego Knapa i Aleksandra Bełżka, o zgodę na utworzenie wspomnianej komórki oraz struktur komunistycznych na terenie gminy Krzeszów102. Z ramienia komitetu pracę komórek w tej gminie obsługiwał działacz z Księżpola o nazwisku Radyk. Działalność powstałych struktur trwała do połowy maja 1933 r., kiedy to kilkunastu działaczy z terenu całej gminy zostało aresztowanych. Do biłgorajskiego aresztu trafili m.in.: Stanisław Brzyski, Józef Dechnik, Aleksander Bełżek, Antoni Rokosz, Antoni Pukało oraz Michał Dechnik. Trzem z nich: Brzyskiemu, Józefowi Dechnikowi i Bełżkowi udało się jednak z niego uciec po około trzech miesiącach. Ukrywali się przez kilka kolejnych miesięcy na terenie powiatów krasnostawskiego, zamojskiego i chełmskiego. W październiku tego samego roku Brzyski i Dechnik postanowili przedostać się do ZSRR, zostali jednak zatrzymani przez KOP w okolicy Stołpia i do stycznia 1934 r. przebywali w więzieniach w Nieświeżu i Baranowiczach, a następnie w Zamościu. W lutym 1934 r. wyrokiem Sądu Okręgowego w Zamościu obaj zostali skazani na cztery lata więzienia. Sam Dechnik, od czerwca 1934 r. przebywający w więzieniu w Janowie Lubelskim, był członkiem komuny więziennej, a następnie jej sekretarzem. Zwolniony dzięki amnestii w marcu 1936 r. ponownie zaangażował się w pracę komunistyczną103. Kolejną osobą z Krzeszowa Górnego, która w latach młodości należała do Przysposobienia Wojskowego i Wychowania Fizycznego (PWiWF), pod płaszczykiem którego angażowała się w działalność w KZMP, był Stanisław Kasprzyk, wybrany także na sekretarza koła. W 1932 r. został członkiem KPP, ale już w 1933 r. aresztowano go za działalność komunistyczną i osadzono do stycznia 1934 r. w więzieniu w Janowie Lubelskim. Po zwolnieniu nadal angażował się w pracę partii104.

Po wyborach parlamentarnych 1930 r. władze sanacyjne przystąpiły do rozprawy z legalnymi partiami rewolucyjnymi. Jako pierwsza została rozwiązana w lutym 1931 r. PPS-Lewica, wcześniej aresztowano niemal cały centralny i okręgowy aktyw tej partii. Ten sam los podzieliło wkrótce także ZLCh "Samopomoc". Jego delegalizacja nastąpiła w maju 1931 r., a wielu najaktywniejszych działaczy trafiło do więzień. Wprawdzie Biuro Polityczne KC KPP podjęło inicjatywę organizacji masowej kampanii protestacyjnej, ale nawet w województwie lubelskim, bastionie "Samopomocy", ograniczono się jedynie do wywieszenia transparentów z żądaniem zwolnienia aresztowanych. Jako ostatnią z większych partii rewolucyjnych zdelegalizowano we wrześniu 1932 r. Sel-Rob Jedność. Wraz z jej likwidacją zamknięto 53 spółdzielnie105. Na terenie powiatu bialskiego do intensywnych działań likwidacyjnych, które z jednej strony przybrały charakter informacyjny o delegalizacji jej struktur, a z drugiej łączyły się z rewizjami w mieszkaniach działaczy, przystąpiono 26 września. Akcją objęto gminy: Tuczna, Kodeń i Zabłocie. Przeprowadzone działania były częścią znacznie szerszej operacji, która objęła wówczas aż pięć powiatów: włodawski, tomaszowski, hrubieszowski, chełmski i bialski, w których łącznie rozwiązano 61 kół miejscowych oraz pięć komitetów powiatowych i kolejne pięć rejonowych106. Wydarzenia te spowodowały radykalizację postaw dotychczasowych członków Sel-Robu. W tym samym czasie policja zajęła się również komórką Komunistycznego Związku Młodzieży Zachodniej Ukrainy (KZMZU) w gminie Wisznice oraz komórką KPP funkcjonującą w 9 pal w Białej Podlaskiej. W przypadku tej drugiej komórki aresztowano: Jana Hołoda (ur. 1909 r., zamieszkały w Rusiłach, gm. Opole, pow. włodawski), Mikołaja Chilimona (ur. 1909 r., zamieszkały w Kozyminie, gm. Sobibór, pow. włodawski), Romana Momota (ur. 1909 r., zamieszkały w Kalińcach, gm. Opole), Józefa Stelmacha (ur. 1905 r., zamieszkały w Uhninie, gm. Dębowa Kłoda, pow. włodawski) oraz Jana Poliszuka (ur. 1909 r., zamieszkały w Wytycznie, gm. Wola Wereszczyńska, pow. włodawski) odbywających służbę wojskową w 9 pal. Organizatorem tej komórki był w 1931 r. Jan Hołod, który jednocześnie utrzymywał kontakty z działaczami komunistycznymi zarówno z 34 pp, jak i z Białej Podlaskiej107. Niemal trzy lata wcześniej aresztowania działaczy komunistycznych miały miejsce również we wspomnianym 34 pp. Aresztowano wówczas i skazano na kilkuletnie kary ciężkiego więzienia Icka Rechtmana, Antoniego Olesiejuka i Jankiela-Lejba Blitmana oraz kolejnego żołnierza z 9 pal, Boima Liweranta108.

Po delegalizacji jawnie działających dotychczas partii rewolucyjnych, KPP starała się w jak największym stopniu zachować dorobek tych organizacji oraz zagospodarować ich członków. Zachowanie ciągłości miały gwarantować próby powoływania nowych partii, które jednak nie przyniosły spodziewanych sukcesów, głównie z powodu trwających represji. Likwidacja legalnych partii rewolucyjnych przełożyła się na wzrost osobowy zarówno KPP, KPZB i KPZU, jak i KZMP. Wprawdzie KPP, starając się nie utracić członków tych partii, wzywała do wstępowania w swoje szeregi, ale nie była przygotowana na taką sytuację. Negatywnym zjawiskiem dla samej KPP była chociażby niechęć Żydów, dominujących w małomiasteczkowych strukturach organizacyjnych, do podjęcia działań wśród chłopów, a to przecież ta grupa stawała się teraz najważniejsza.

W latach 1931-1934 nastąpił również znaczny wzrost liczby członków KZMP (do lutego 1930 r. ZMK w Polsce109). Nabór nowych członków do KZMP, podobnie jak w przypadku KPP, często spotykał się z niechęcią Żydów, którzy stanowili w nich zdecydowaną większość. Nie miało to jednak istotnego wpływu na dalszy rozwój obu organizacji, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę powiaty, gdzie działał także Związek Młodzieży Komunistycznej Zachodniej Ukrainy (ZMKZU), współpracujący ściśle z KPZU110. W 1936 r. w aktywie terenowym KPP 80 proc. młodzieżówki komunistycznej stanowili Żydzi111.

W samym Lublinie od początku lat trzydziestych wyjątkową aktywnością wyróżniała się komórka KZMP dzielnicy Lubartowskiej. O sympatiach prokomunistycznych wśród żydowskiej młodzieży chociażby Lublina, pisała we wspomnieniach także Róża Fiszman-Sznajdman112.

Ograniczenie aktywności tomaszowskiej KPZU, wynikające z aresztowań, doprowadziło do sytuacji, że znacznie lepiej rozwijały się w latach trzydziestych właśnie komórki KZMP. W Niewirkowie taka komórka powstała w 1930 r., a jej sekretarzem został niespełna 16-letni Jan Leluch113. Za komunistyczną działalność w KZMP, a następnie KZMZU, został pierwszy raz aresztowany w 1932 r., jednak z braku dowodów po przesłuchaniu zwolniony. Powtórnie trafił do aresztu w 1936 r. w czasie pacyfikacji wsi Niewirków, podczas której aresztowano jeszcze około 20 innych komunistów114. Tym razem został skazany i przewieziony początkowo do więzienia w Zamościu, potem w Janowie Lubelskim, a następnie w Drohobyczu. Oprócz Lelucha, w działalność komunistyczną na terenie Niewirkowa był zaangażowany Mikołaj Żerebiec - członek KPZU i jednocześnie KPP, oraz członkowie KPP: Tomasz Morguń, Aleksander Kasperski (lub Koziński) i Franciszek Wiśniewski. Leluch wśród działaczy komunistycznych wymieniał ponadto Mariana Sochę, Jana Słodkiego oraz Michała Barczuka i Grzegorza Kowalczuka z Honiatycz115. W 1930 r. powołano także koło KZMP we wsi Cześniki (w gminie Kotlice), do którego wstąpił m.in. 16-letni Teodor Duda. On również został aresztowany na początku 1932 r. pod zarzutem posiadania nielegalnych ulotek116. Ostatecznie po śledztwie otrzymał wyrok trzech lat więzienia, który odbywał do 1935 r. Po wyjściu na wolność ponownie zaangażował się w działalność rewolucyjną w miejscu zamieszkania. We wrześniu 1936 r. brał udział w strajkach chłopskich zorganizowanych w powiecie tomaszowskim, po których - z obawy przed zatrzymaniem - próbował w listopadzie tego samego roku przekroczyć granicę z ZSRR, ale został aresztowany i trafił do więzienia w Zamościu.

Kolejną wsią w gminie Kotlice, w której latem 1930 r. zorganizowano komórkę KPP, były Honiatycze. Wśród przybyłych na zebranie organizacyjne działaczy znajdowali się: Ludwik Leluch, Michał Barczuk, Mikołaj Żerebiec oraz Aleksander Kasperski i Tomasz Morguń117. W skład wybranego wówczas komitetu wszedł także Grzegorz Kowalczuk, który już wcześniej współorganizował w swej wsi zarówno struktury KPP, jak i KZMP, oraz współuczestniczył w kolportażu literatury i odezw komunistycznych118. On również został aresztowany w kwietniu 1932 r. i wraz z Dudą skazany w listopadzie na cztery lata więzienia, które odsiadywał kolejno w Tomaszowie Lubelskim, Zamościu, Lwowie i Tarnowie119. Wraz z nim wyroki pięciu i sześciu lat więzienia otrzymali Morguń oraz Kasperski. Aresztowanie wymienionych działaczy wydatnie zahamowało rozwój ruchu komunistycznego w gminie Kotlice w kolejnych latach. Ponowna aktywizacja komunistów na czele z Kowalczukiem nastąpiła dopiero po jego zwolnieniu z więzienia w styczniu 1936 r. Skontaktował się on wówczas z działaczami komunistycznymi z Hostynnego w powiecie hrubieszowskim, gdzie działała komórka KPZU na czele z Antonim Procem i Michałem Barczukiem. Działania zmierzające do odbudowy aktywności i struktur komunistycznych na tym terenie przerwały pacyfikacje, które przetoczyły się przez powiat jeszcze w 1936 r. Wśród działaczy komunistycznych z Honiatycz należy wymienić również Ukraińca Wacława Dudkę120.

Aktywnym działaczem KZMZU był też Włodzimierz Muś zamieszkały w Telatynie. Zapewne nie bez znaczenia dla jego przekonań było to, że jego rodzina podczas I wojny światowej wyjechała do Moskwy i przebywała tam w okresie rewolucji, gdzie Włodzimierz się urodził. Do Polski powrócili w 1921 r. i zamieszkali we wsi Telatyn, pow. tomaszowski. W latach 1933-1938 Muś był działaczem KZMZU, piastował w nim funkcję sekretarza gimnazjalnej komórki w Tomaszowie Lubelskim. W kolejnych latach należał także do MOPR-u. W 1936 r. zastąpił na stanowisku sekretarza osobę o pseudonimie "Studniarz" lub "Kulawy" (pod tym pseudonimem krył się najprawdopodobniej Jan Machoń - oficer polskiego kontrwywiadu, rozpracowujący komunistów na tym terenie), zabitą wyrokiem sądu partyjnego za współpracę z policją przez innego członka młodzieżówki komunistycznej, Stanika. Samego Stanika w okresie nauki w tomaszowskim gimnazjum zatrzymywano i skazywano dwukrotnie. Po raz pierwszy został skazany na dwa lata więzienia na początku lat trzydziestych, natomiast w lutym 1936 r. dostał wyrok dożywocia za zabójstwo Jana Machonia. W wyniku prowadzonego wówczas śledztwa do aresztu trafiło jeszcze kilku komunistów, wśród nich także Muś, który jednak ostatecznie został zwolniony i usunięty z tomaszowskiego gimnazjum. Zdołał się jednak przenieść do gimnazjum w Białej Podlaskiej, gdzie ponownie przystąpił do organizacji komórki KZMZU. Aresztowano go znów w marcu 1937 r. i skazano wyrokiem Sądu Okręgowego w Zamościu na 2 lata więzienia w zawieszeniu na 5 lat i pozbawienie praw obywatelskich na 5 lat. Na przestrzeni lat 1937-1938 był łącznikiem KZMZU pomiędzy gminami Jarczów i Poturzyn, a następnie działaczem komitetu w Poturzynie i członkiem redakcji pisemka "Głos Młodych"121.

W odniesieniu do powiatów tomaszowskiego, biłgorajskiego i chełmskiego, Wydział Społeczno-Polityczny UWL w styczniu 1933 r. zwrócił uwagę, że przybudówką KPZU była tu Żydowska Partia Pracy, a jej członkowie prowadzili działalność komunistyczną wśród Żydów122. Pod szczególnie silnym wpływem KPZU pozostawała ludność żydowska w powiecie chełmskim123.

W powiecie zamojskim pod koniec lat dwudziestych XX w. pracą partyjną kierował Komitet Dzielnicowy KPP w składzie: Jan Błaszczak, Michał Błaszczak, Józef Dziuba oraz Józef Kowalski (s. Pawła). Wraz z nimi w pracę organizacyjną ponownie zaangażował się Michał Hakman, zwolniony w lipcu 1928 r. z więzienia. W samym Zamościu istniało pięć kół KPP - dwa polskie i trzy żydowskie124. Rozbudowę partii zahamowały jednak kolejne aresztowania prowadzone od drugiej połowy 1929 r. Wśród zatrzymanych wówczas działaczy znalazł się ponownie Michał Hakman, skazany tym razem na sześć lat więzienia125. W końcu 1929 r. oraz w początkach 1930 r. do aresztu trafili kolejni członkowie zamojskiego komitetu, co odbiło się ujemnie na pracy całej organizacji126. Mimo to komórki KPP istniały nadal w Zamościu, mając oparcie chociażby w związkach zawodowych, i to pod przykryciem związku w kolejnych latach odbudowywały swoje struktury. Jednym z przejawów ich działalności było pobicie z pomocą chłopów w połowie lat trzydziestych uczestników zjazdu rezerwistów wracających do Zamościa127. Do 1931 r. technikiem w zamojskim komitecie był Marek Finkienberg, odpowiedzialny zarówno za kolportaż literatury, jak i chociażby za wywieszanie flag z okazji świąt komunistycznych. W listopadzie 1931 r. został aresztowany i skazany na pięć lat więzienia, które odsiadywał kolejno w Janowie Lubelskim, Grudziądzu i Sieradzu128. Do Zamościa i do pracy rewolucyjnej powrócił w 1936 r., jednak szybko został objęty policyjnym nadzorem, w związku z czym opuścił Lubelszczyznę. Złapano go jednak w Warszawie i kolejny rok spędził w więzieniu w Berezie Kartuskiej. W 1937 r. ponownie powrócił do Zamościa i był jedną z osób biorących udział w odbudowywaniu struktur komunistycznych.

Poza Zamościem komórki KPP działały w Zwierzyńcu129, Szczebrzeszynie, Mokrem, Krasnobrodzie, Wysokiem, Podwysokiem, Hajownikach oraz Majdanie Skierbieszowskim130. W Szczebrzeszynie pracą organizacyjną kierowali Józef Buczko i Władysław Sudak131. We wsi Wiszenki w gminie Stary Zamość sekretarzem powołanej komórki KPP został Stanisław Szewczuk, a należeli do niej m.in.: Stanisław Hawrylak, Stanisław Rekas, Jan Bober i Jan Danielak, którzy z kolei organizowali zebrania komunistyczne w sąsiednich wsiach132. W Podwysokiem natomiast od początku lat trzydziestych istniała kilkuosobowa komórka KZM, ale jej działalność ograniczyły przeprowadzone wśród jej członków aresztowania133.

Idee komunistyczne znalazły także bardzo podatny grunt w powiecie włodawskim, szczególnie wśród mniejszości ukraińskiej i żydowskiej. Już od lat dwudziestych istniały tam dość aktywne struktury organizacji komunistycznych, m.in. w Mostach i Hołownie134, Parczewie i Kodeńcu. W odniesieniu do dwóch ostatnich, władze okręgowe KPP w Siedlcach w 1929 r. skarżyły się, że "poważnym brakiem jest szowinizm ukraiński posunięty do maksimum"135. Jedną z pierwszoplanowych postaci ruchu komunistycznego w parczewskiej KPP był Ukrainiec Mikołaj Krupka, który za swą działalność został aresztowany w styczniu 1925 r. i skazany na trzy lata więzienia, co nie zniechęciło go do dalszej pracy politycznej po odbyciu kary136. Prowadzona przez Krupkę akcja propagandowa objęła m.in. wsie Uhnin, Lubiczyn, Kodeniec i Opole. W samym Parczewie propagowane idee trafiły na podatny grunt przede wszystkim wśród młodych rzemieślników oraz niepiśmiennej biedoty żydowskiej. Ci ostatni utrzymywali częste kontakty z komunizującą okoliczną ludnością ukraińską, m.in. z istniejącą jeszcze przed 1927 r. komórką KPP w Krzywowierzbie, do której należeli głównie Ukraińcy (wśród nich wyróżniał się chociażby Włodzimierz Atłasiuk, jeden z organizatorów akcji lewicowych na terenie gminy i powiatu w latach trzydziestych137). Sekretarzem komitetu rejonowego i zarazem młodzieżówki KPZU w gminie Krzywowierzba był natomiast Antoni Punda, który od 1928 r. należał do organizacji "Samopomoc Chłopska" (od 1937 r. do tej samej młodzieżówki należał także jego młodszy brat, Włodzimierz Punda138). Antoni pełnił w niej funkcję sekretarza komitetu gminnego. W 1930 r. był jednym z organizatorów demonstracji 1-majowych, wtedy również wstąpił do KPP. Pełnił następnie funkcję sekretarza Komitetu Dzielnicowego KZMP w Parczewie139. Groziły mu represje za zorganizowanie w 1931 r. obchodów rewolucji październikowej, wyjechał wówczas do Warszawy do KC KZMP. W sierpniu 1933 r. został aresztowany i w maju 1934 r. skazany przez Sąd Okręgowy w Lublinie na pięć lat więzienia. Karę odbywał m.in. we Wronkach, gdzie był członkiem komuny więziennej. Zwolniony w czerwcu 1936 r. powrócił do Kodeńca i ponownie zaangażował się w działalność rewolucyjną w szeregach KPP, jako sekretarz Komitetu Dzielnicowego w Parczewie. Wśród współpracujących z nim mieszkańców tej wsi, należy wymienić np. Stefana Tureńca, który w latach 1935-1938 należał zarówno do miejscowej komórki KZMP, jak i do KPP140, czy Mieczysława Tureńca, również członka KPP, który za komunistyczną działalność spędził łącznie pięć lat w więzieniu141.

Aktywnymi komunistami na terenie powiatu włodawskiego byli także: Bazyli Hołod, mieszkaniec wsi Mosty w gminie Opole, jego stryjeczny brat Jan Hołod, zamieszkujący w tej samej wsi do 1929 r., oraz Michał Sikorski142. W gminie tej prawosławni mieszkańcy stanowili prawie jedną trzecią ludności. To oni w 1925 r. powołali pierwszą komórkę KPZU oraz KZMP. W tej drugiej, od chwili powstania, Bazyli pełnił funkcję sekretarza143, a w 1927 r. wstąpił do KPP, by w latach 1928-1933 pełnić funkcję sekretarza Komitetu Gminnego w Opolu. Aktywność jego i innych komunistów pozwoliła dość szybko rozbudować struktury komunistyczne w tej gminie. Z ich inicjatywy odbyły się konferencje dzielnicowe chociażby w Kodeńcu czy Wyhalewie. Udało się im opanować także organizację "Ridnej Chaty", pod przykryciem której prowadzono agitację komunistyczną. Zresztą jednym z inicjatorów powstania tej organizacji w Mostach i Opolu był właśnie Bazyli Hołod144. W lipcu 1933 r. ukraińscy komuniści zorganizowali pod cerkwią w Holeszowie wiec, w którym wzięła udział młodzież ze wsi Grabówka, Mosty i Bojary. Jednym z członków komórki w Holeszowie był Ignacy Kaźmieruk. Na tym wiecu właśnie Hołod nawoływał młodzież, aby na wypadek ogłoszenia w Polsce mobilizacji nie szła do wojska, lecz tworzyła bandy dywersyjne145. Bazyli Hołod za swą komunistyczną działalność w latach 1934-1936 odbywał karę więzienia. Aresztowania nie uniknął także Jan Hołod, który po powołaniu do wojska prowadził agitację komunistyczną w 9 pal w Białej Podlaskiej, za co w listopadzie 1932 r. został skazany na 8 lat więzienia, lecz zwolniono go w sierpniu 1938 r.

Jednymi z aktywniejszych działaczy komunistycznych w skali powiatu była kilkunastoosobowa grupa ukraińskich mieszkańców Kodeńca. W 1928 r. także w tej wsi miejscowi komuniści wywiesili transparent o treści: "W dziesiątą rocznicę niewoli burżuazyjnej w Polsce". Sami Polacy nazywali tę miejscowość "Moskwą" z racji silnych prosowieckich sympatii jej mieszkańców. Prawdopodobnie komórki rewolucyjne związane z KZMP (nazywanym wówczas przez wielu jej członków "Komsomołem") istniały tu już w 1928 r. Do 1930 r. miejscowi komuniści, z których część należała do KPP, prowadzili działalność w ramach towarzystwa "Ridna Chata", a po jego likwidacji przez władze państwowe - w ramach legalnie działającej partii ZLCh "Samopomoc", w której wiceprezesem władz powiatowych w latach 1929-1931 był Bazyli Hołod. Od 1930 r. funkcję technika gminnego sprawował tu Jan Czajka, którego aresztowano w listopadzie 1931 r.146 Do istniejącej w Kodeńcu komórki KZMP w 1932 r. wstąpił z kolei Ukrainiec Aleksander Moniuk, który od 1935 r. był technikiem Komitetu Dzielnicowego KPP, z ramienia której od października 1936 r. do kwietnia 1937 r. działał jako organizator kół terenowych, tworzonych - jak sam twierdził - pod przykryciem SL147. W sąsiedniej wsi Horostyta komunistyczna komórka funkcjonowała w spółdzielni "Prawda". Jej najaktywniejszymi działaczami byli Ukraińcy: Bazyli Kuresza, Sergiusz Sacharczuk, Paweł Kierdaszuk, Jan Michaluk, Mikołaj Tarasiuk i Antoni Tarasiuk. W 1935 r. m.in. Kierdaszuk i Sacharczuk zostali aresztowani i skazani, jednak powrócili do działalności komunistycznej po wybuchu II wojny światowej148. Dziesięcioosobowa komórka KPP istniała również we wsi Lubień w gminie Wyryki. Jej sekretarzem był Sergiusz Dohojda, a skarbnikiem Bazyli Chwedoruk. Sergiusz Dohojda był zatrzymany w latach trzydziestych za przekraczanie granicy z ZSRR. Kolejną miejscowością w tej gminie, gdzie istniała zarówno komórka KPP, jak i KZMP, była wieś Kaplonosy, w której funkcję technika wiejskiego pełnił Bazyli Kowalczuk149. Struktury KPP oraz KPZU istniały również w gminie Wołoskowola, a wśród aktywnych działaczy na tym terenie należy wymienić chociażby Andrzeja Klizę150. W gminie tej istniało także koło KZMZU we wsi Górki, a wśród jego członków był np. Eugeniusz Wojtiuk (po wojnie podawano w wątpliwość jego działalność komunistyczną) oraz Aleksander Kowaluk, po aresztowaniu którego w 1938 r. organizacja przestała istnieć151. We wsi Bajory koło KZMP działało od 1930 r., by następnie zostać przemianowane na KPP152. Ogniwa KPP i KPZU istniały także w gminie Sosnowica, gdzie w pracę komunistyczną angażował się przeważnie element mniejszościowy153.

Dalsza część w wersji pełnej