Wstęp
Lubię porównywać zakochiwanie się do potrząsania szklaną śnieżną kulą:
stare sprawy (z poprzednich związków, a nawet z dzieciństwa) zostają
pobudzone, unosząc się z miejsca, gdzie wcześniej spokojnie osiadły na
dnie. To nie dzieje się dlatego, że ludzie są głupi czy zepsuci. Taka
jest po prostu natura romantycznej miłości. Zamiast bać się burzy lub
jej ulec, nasza praca nad związkiem powinna polegać na założeniu czapki
i rękawiczek oraz stawieniu jej czoła wspólnie z partnerem.
W ciągu ostatnich dwóch dekad miałam przywilej uczyć tysiące studentów,
pracować z setkami par w mojej praktyce terapeutycznej oraz dzielić się
moimi spostrzeżeniami na temat relacji z milionami osób w mediach
społecznościowych. Z radością zebrałam wiele z tych refleksji w jednej
książce, aby pomóc partnerom zgłębiać najważniejsze i najbardziej palące
wyzwania naszych czasów. Ta książka, jak i moja szersza praca, ma na
celu pomóc ci rozwijać to, co nazywam świadomością siebie w relacjach -?ciągłą, pełną ciekawości i empatii relację, którą każde z nas ma z samym sobą. Ucząc nas brać odpowiedzialność za to, jak
"prezentujemy się" w naszych związkach, świadomość siebie w relacjach
staje się fundamentem, który pozwala intymnym relacjom rozkwitać.
Podróż w kierunku rozwijania świadomości siebie w relacjach nie polega
na dążeniu do perfekcji -?chodzi o pokorę i ciekawość wobec naszego
wewnętrznego świata oraz tego, jak wchodzimy w relacje z innymi. W tej
książce dostaniesz zaproszenie do rozwijania i doskonalenia
umiejętności, takich jak empatyczne słuchanie, rozumienie i przerywanie
niezdrowych schematów, dbanie o swoje potrzeby, składanie szczerych
przeprosin, opiekowanie się swoim wewnętrznym dzieckiem (lub, jak ja to
nazywam, małą sobą), praktykowanie życzliwości wobec siebie i wiele
innych. Ponadto jednym z filarów świadomości siebie w relacjach jest
umiejętność dostosowywania naszego spojrzenia na siebie, aby zrozumieć,
jak nasz wewnętrzny świat, nasze wzorce relacyjne oraz szerszy kontekst
kulturowy wzajemnie na siebie wpływają. W tej książce znajdziesz wiele
wpisów, które zgłębiają, w jaki sposób różne wpływy na nasze relacje -
te mikro (dynamika oddziaływań jednostek i związków) oraz makro
(czynniki kulturowe) -?wzajemnie się odzwierciedlają.
Spojrzenie w głąb siebie i intymność są nierozerwalnie związane. Kiedy
naprawdę kochamy i pozwalamy sobie na przyjęcie miłości, zwłaszcza w długotrwałych relacjach, ujawniają się nasze wrażliwe miejsca,
emocjonalne rany, najgłębsze lęki i niepewności. Choć może to być
przerażające, daje nam możliwość bycia widzianymi i kochanymi w najbardziej autentyczny sposób, jak również do uzdrowienia ran z przeszłości, z czasów, kiedy nie akceptowano nas takimi, jakimi wówczas
byliśmy.
Jeśli jesteś obecnie w intymnym związku, ta książka może pomóc tobie i twojemu partnerowi dodać waszej relacji klasy, sprawić, że wszystkie
wasze doświadczenia (radosne, frustrujące, niejasne, wzruszające) staną
się lekcjami, które pomogą wam bardziej zrozumieć siebie nawzajem.
Nauczysz się współtworzyć historię miłości, która ma moc uzdrawiania
waszej przeszłości oraz celebracji waszego indywidualnego i wspólnego
potencjału.
A jeśli obecnie jesteś singlem lub przechodzisz z jednej relacji w kolejną, ta książka pomoże ci zrozumieć twoją przeszłość (zarówno w rodzinie, w której dorastałeś, jak i w poprzednich intymnych relacjach),
by móc podejmować mądre i świadome decyzje w teraźniejszości oraz
budować pomyślną przyszłość.
Tworząc tę kolekcję, zbierając moje dotychczasowe teksty i dodając nowe,
miałam na uwadze czytelników na różnych etapach rozwoju relacji. Ta
książka jest dla osoby, która poślubiła swoją szkolną miłość i nadal
jest w niej zakochana po pięćdziesięciu latach. Jest dla młodego
człowieka, który dopiero zaczyna swoją przygodę z randkowaniem i czuje
się jednocześnie zagubiony i podekscytowany, szukając kogoś wyjątkowego.
Jest dla osoby, która leczy złamane serce lub pragnie zapomnieć o trudnym dzieciństwie. I jest dla pary, która rozpoczyna nowy rozdział po
ważnym wydarzeniu życiowym, powiększa swoją rodzinę lub staje w obliczu
wyzwania w związku. Bez względu na to, kim jesteś, podróż ku
samoświadomości relacyjnej jest dla ciebie. Sięgając po tę książkę,
dokonujesz odważnej i znaczącej inwestycji w siebie oraz swoje relacje.
Intymność to podróż, a nie cel. Mam nadzieję, że samoświadomość
relacyjna stanie się twoim niezawodnym wewnętrznym kompasem, który
poprowadzi cię ku związkom, które karmią i wzbogacają, a odsunie od
tych, w których powielasz stare błędy. Chciałabym, żeby pomogła ci
również przyjąć cudowną złożoność bycia zarówno takim, jakim jesteś, jak
również stawania się ciągle rozwijającym się dziełem. Cieszę się, że tu
jesteś.
JAK KORZYSTAĆ Z TEJ KSIĄŻKI
Ta książka zawiera 365 wpisów, które mają pomóc ci się uzdrawiać,
rozwijać i rozkwitać. Nie ma znaczenia, którego dnia roku rozpoczynasz
swoją podróż. Po prostu znajdź dzisiejszą datę i zanurz się w lekturze.
Każdy wpis w tej książce odpowiada jednemu z dziewięciu głównych tematów
świadomości siebie w relacjach: uzdrawianie przeszłości, praktykowanie
życzliwości wobec siebie, szacunek do swoich uczuć, zrozumienie dynamiki
relacji, zaspokajanie swoich potrzeb, transformacja konfliktu,
rozwiązywanie problemów w relacjach, rozwijanie świadomości seksualnej
oraz nawigowanie przez etapy miłości. Każdy z tych tematów ma
przypisany konkretny kolor, co ułatwia ich odnalezienie, a legenda
znajduje się poniżej. W zależności od twojej historii może się zdarzyć,
że pewne tematy staną się bardziej istotne w określonych momentach.
Jeśli więc twoja relacja staje się trudna lub niezrozumiała, możesz
przewertować książkę, aby znaleźć wpis, który odpowiada twoim potrzebom
w danym momencie. Jednak ważne jest, aby zgłębić każdy z dziewięciu
tematów i zrozumieć, jak się ze sobą łączą, aby twoja podróż ku
świadomości siebie w relacjach była holistyczna i pełna.
TEMATY -?OPIS
Leczenie ran z przeszłości
Zrozum, jak dynamika relacji w twojej rodzinie, bolesne doświadczenia
oraz nagromadzony emocjonalny bagaż kształtują twoje obecne relacje.
Przeanalizuj przeszłość, aby dostrzec, jak odbija się ona w twoich
związkach dzisiaj.
Ćwiczenie samowspółczucia
Znajdź spokój w poczuciu własnej wartości i odkryj potężne połączenie
między miłością do siebie a bliskością z partnerem.
Szanowanie własnych uczuć
Zrozum i naucz się interpretować "dane" gromadzone w twoim wewnętrznym
świecie oraz pracuj bardziej efektywnie nad czynnikami wyzwalającymi
emocje (twoje własne i twojego partnera).
Rozumienie dynamiki relacji
Porzuć myślenie w kategoriach "ja kontra ty" i przejdź do podejścia "my
kontra problem", które pogłębia bliskość.
Zaspokajanie swoich potrzeb
Poznaj strategie tworzenia zdrowych granic i ustalania oczekiwań w sposób, który buduje wzajemny szacunek i zapobiega narastaniu urazy.
Przepracowanie konfliktu
Dowiedz się, co naprawdę oznacza walka z oddaleniem, a nie ze sobą
nawzajem.
Rozwiązywanie problemów w związku
Zrozum problemy stojące za powszechnymi, lecz skomplikowanymi wyzwaniami
w związku, takimi jak zaufanie, zdrada, poczucie zdrady, zazdrość czy
odczuwanie sprzecznych emocji.
Rozwijanie seksualnej samoświadomości
Znajdź powody, by czuć się dobrze we własnej skórze i nawiązywać z partnerem bliskość w sposób, który będzie sprawiał przyjemność wam
obojgu.
Nawigowanie między etapami miłości
Celebruj rozwój swojej intymnej relacji i odkryj, co jest potrzebne, aby
miłość trwała.
Pod koniec książki znajdziesz słowniczek terminów oraz dodatkowe zasoby,
które mogą wspierać cię na drodze do relacyjnej samoświadomości. Aby w pełni skorzystać z tej książki, zalecam codziennie przeznaczyć trochę
czasu na przeczytanie jednego rozdziału. Następnie możesz pracować z nim
w jeden lub we wszystkie z podanych poniżej sposobów:
1. Prowadź zapiski w swoim dzienniku. Wiele rozdziałów zawiera
pytania wspierające rozwój relacyjnej samoświadomości, które zachęcają
do refleksji. Możesz to osiągnąć poprzez pisanie lub po prostu
zastanawianie się nad swoimi myślami. W przypadku rozdziałów
niezawierających pytań do refleksji możesz skorzystać z następujących
pytań ogólnych:
-?O czym przypomina ci ten rozdział lub nad czym każe ci się zastanowić?
-?Jakie uczucia wywołuje w tobie ten rozdział?
-?Co dzięki przeczytaniu tego rozdziału chcesz praktykować w swoim
życiu? W jaki sposób możesz zacząć to robić?
2. Medytuj nad słowem lub frazą z rozdziału. Ustaw stoper na 5-10
minut. Usiądź w ciszy i pozwól, aby przesłanie rozdziału zakorzeniło się
w tobie.
3. Podziel się tym rozdziałem z kimś, kogo kochasz i komu ufasz, i wykorzystaj go, aby rozpocząć rozmowę. Pamiętaj, by rozpocząć tę
rozmowę z ukochaną osobą (partnerem, przyjacielem, członkiem rodziny) w sposób ciekawy i otwarty. Nie zaczynaj od wywoływania poczucia winy
("Mógłbyś przynajmniej przeczytać ten rozdział dla mnie!") ani krytyki
("Naprawdę potrzebujesz przeczytać ten rozdział!"). Takie podejście
najprawdopodobniej wywoła reakcję obronną u drugiej osoby, a rozmowa nie
pójdzie dobrze. Zamiast tego spróbuj czegoś w stylu: "Bardzo mi zależy,
żebyś czytał te rozdziały razem ze mną" albo "Uwielbiam, kiedy
wykorzystujemy te rozdziały jako początek rozmowy. Tak wiele się wtedy
uczę!".
4. Stwórz krąg czytelniczy z przyjaciółmi lub bliskimi. Wykorzystaj
rozdziały jako punkt wyjścia do rozmów i wzajemnej troski o siebie
nawzajem.
Nie ma złych sposobów na korzystanie z tej książki. Sprawdź, który
będzie najlepszy dla ciebie!
UWAGA NA TEMAT PŁCI
Ta książka została stworzona z myślą o czytelnikach wszystkich
tożsamości płciowych i seksualnych, na każdym etapie rozwoju relacji.
Jednak badania pokazują, że normy ról płciowych najczęściej występują w sposób najbardziej sztywny i ograniczony w obszarze relacji intymnych.
Mając to na uwadze, niektóre rozdziały odnoszą się do specyficznych i szkodliwych skutków heteronormatywności w tego typu związkach. Starałam
się uwzględnić, w jaki sposób dany temat może dotyczyć osób należących
do społeczności LGBTQIA+. Niemniej jednak, ponieważ każda osoba i każdy
związek jest wyjątkowy, mogą zdarzyć się sytuacje, w których pewne
doświadczenia nie zostały w pełni uwzględnione. Mam nadzieję, że na tych
stronach poczujesz się dostrzeżony, wspierany i doceniany.
WITAJ NA ZAJĘCIACH
Miłość to kurs, w czasie którego uczymy się o sobie, innych i otaczającym nas świecie w najgłębszy i najbardziej pokorny sposób, jaki
można sobie wyobrazić. Ponieważ nikt z nas nie otrzymał instrukcji
obsługi do związków intymnych, nauka, jak kochać innych i jak przyjmować
miłość, to podróż trwająca całe życie. Terapia, wsparcie ze strony
społeczności oraz książki takie jak ta mogą być w tej podróży pomocne.
Poszukiwanie zasobów, które pomogą poprawić twoje relacje, to znak siły
i emocjonalnej dojrzałości, a także inwestycja, która będzie procentować
przez wiele lat. Mam nadzieję, że ta książka posłuży ci jako podręcznik
do twojego związku, pobudzając do refleksji i autorefleksji w tej
pięknej przestrzeni nauki. Jestem wdzięczna, że mogę towarzyszyć ci w tej podróży.
SŁOWO NA TEMAT PRZEMOCY ORAZ DODATKOWE ZASOBY
W książce poruszam szeroki zakres typowych dynamik w związkach, oferuję
słownictwo, narzędzia i wskazówki, jak zarządzać swoimi myślami i emocjami, aby móc w pozytywny i skuteczny sposób komunikować się ze
swoim partnerem. Jednak te porady nie są odpowiednie dla czytelników,
którzy trwają w związku, w którym dochodzi do przemocy.
Krajowa Infolinia ds. Przemocy Domowej (http://thehotline.org) definiuje
przemoc w związku jako wzorzec przymuszającego zachowania, stosowanego w celu utrzymania władzy i kontroli nad obecnym lub byłym partnerem. Takie
relacje mogą obejmować niektóre lub wszystkie z następujących zachowań:
-?Przemoc emocjonalna (wyzywanie, poniżanie).
-?Przemoc fizyczna (szarpanie, bicie, popychanie).
-?Przemoc seksualna (zmuszanie lub nakłanianie do aktywności
seksualnej).
-?Groźby i zastraszanie mające na celu zdobycie lub utrzymanie władzy.
-?Izolacja (ograniczanie, kontrolowanie lub uniemożliwianie kontaktu z rodziną i przyjaciółmi).
-?Przemoc finansowa (uniemożliwianie komuś podjęcia pracy).
-?Wykorzystywanie dzieci do zdobycia władzy (okłamywanie dzieci na temat
partnera, grożenie odebraniem dzieci).
Aby uzyskać więcej informacji dotyczących przemocy domowej, zapoznaj się
z sekcją nt. wsparcia kryzysowego na końcu tej książki.
Styczeń
1 stycznia
Proces leczenia nie jest linią prostą.
Na początku naszej drogi do uzdrowienia często mówimy o zmianach,
których pragniemy, w sposób, który nieświadomie wywiera na nas ogromną
presję. Mamy tendencję do mówienia rzeczy takich, jak:
"Chcę przestać zachowywać się w ten sposób".
"Nienawidzę tej części siebie".
"Chcę naprawić ten problem".
Trudność ze stosowaniem takiego języka polega na tym, że ostatecznie
tworzy on bardzo sztywny podział:
Złe kontra dobre zachowanie.
Nieakceptowalne kontra akceptowalne części siebie.
Rozbite kontra uzdrowione.
Podziały binarne mogą być niezwykle ograniczające, co mieliśmy szczęście
poznać dzięki tym, którzy odkrywają nieskończone sposoby życia poza
binarnymi normami płci. Na przykład:
Podziały binarne zamykają nas w szufladkach. Jestem albo
tym,
albo
tamtym.
Podziały binarne tworzą warunki do samobiczowania. Jeśli nie
jestem
tym, to znaczy, że jestem
tamtym, a teraz jestem
"skreślony", bo powiedziałem sobie i innym, że już nie jestem
tamtym.
Podziały binarne są zbyt perfekcyjne i trwałe. Jeśli jestem
tym,
to nie mogę/nie będę/nie wolno mi nigdy być
tamtym.
Proces leczenia nie działa jak włącznik on/off. Ludzka natura wymaga
drogi pełnej głębokiej łagodności. Zobacz, co zmienia się w twoim
wnętrzu, kiedy używasz podanych niżej zwrotów, by mówić o zmianach,
które chcesz wprowadzić:
"Pracuję nad tym, by być mniej
taki, a bardziej
taki...".
"Pozwalam sobie odpuścić
to i zaczynam robić
tamto...".
"Zobowiązuję się oddalać od
tego i przyjmować
tamto...".
2 stycznia
Miej odwagę zapytać siebie: jak to jest być ze mną w tym momencie?
Łatwo jest być nieświadomym wpływu, jaki wywieramy na ludzi wokół nas,
ponieważ większość z nas ma swoją historię pierwotną -
doświadczenia, przez które przeszliśmy, a które ukształtowały nasze
obecne podejście do relacji. To powoduje, że mamy tendencję do
nadmiernego skupiania się na tym, co robi ktoś inny (nasz rodzic,
partner, dziecko). Na przykład:
Jako dziecko byłeś niezwykle wrażliwy. Skupienie uwagi na
nastrojach dorosłych wokół ciebie prawdopodobnie pomogło ci
przygotować się na doświadczanie nagłych i nieprzewidywalnych emocji.
Masz jedną lub więcej marginalizowanych tożsamości. Skupianie się
na osobach, które mają więcej władzy, może być strategią przetrwania.
W swojej rodzinie byłeś uważany za cudowne dziecko. W rezultacie
nikt nie uważał cię za odpowiedzialnego za to, jak twoje zachowanie
wpływało na innych.
Zajmujesz jedną lub więcej uprzywilejowanych pozycji. To może
sprawić, że bardziej przywykłeś do nadawania tonu niż reagowania na
niego.
Dwie pierwsze kwestie reprezentują bezsilność, natomiast dwie ostatnie
oznaczają mylne poczucie władzy. Żadna z tych postaw nie stanowi
fundamentu do budowania zdrowych relacji.
Być może życie nie dało ci wielu okazji, aby zastanowić się, jak ludzie
wokół ciebie cię postrzegają. Jednak nawet gdy osiągamy tzw. przełom
rozwoju (czyli coś, nad czym obecnie pracujemy, starając się to
ulepszyć lub opanować w naszym życiu), który nie jest naszą "winą", to
mimo wszystko naszym zadaniem jest zająć się naprawą. Uświadomienie
sobie tego braku to pierwszy krok do jego rozwiązania.
Rozwijaj nawyk wyobrażania sobie, jak inni ludzie czują się w twojej
obecności:
Czy tworzę bezpieczną przestrzeń, aby inni mogli mówić do mnie
otwarcie i z wrażliwością?
Jak bardzo łagodny jest mój ton?
W jakim stopniu moja energia otwiera dialog, a w jakim go zamyka?
Jeśli nie podobają ci się twoje odpowiedzi na poprzednie pytania, nie
traktuj ich jako powodu do samokrytyki. Zamiast tego potraktuj je jako
okazję do zrozumienia siebie i wprowadzenia nowych, lepszych rozwiązań:
Czy potrzebujesz więcej snu?
Czy potrzebujesz więcej przestrzeni?
Czy jesteś surowy dla innych, ponieważ jesteś surowy dla siebie?
Czego się obawiasz, stając się bardziej otwarty?
3 stycznia
Kiedy wzorce relacji intymnych, które obserwowałeś w dzieciństwie,
pozostawiają cię z wyraźniejszym poczuciem, czego nie chcesz, niż czego
pragniesz, masz okazję samodzielnie te luki wypełnić.
Największymi szczęściarzami wśród nas są ci, którzy dorastali otoczeni
zdrowymi wzorcami bliskich relacji. Pozostali, niestety, widzieli
konflikt, dystans, a czasem coś jeszcze gorszego. Zostaliśmy
pozostawieni sami sobie, nieporadnie próbując złożyć obraz miłości z bajek, komedii romantycznych, pornografii i tekstów piosenek. Jednak aby
doświadczyć prawdziwej intymności, musisz -?a jednocześnie masz
przywilej -?spalić te wyświechtane wzorce i z popiołów zbudować coś
autentycznego.
Pytania pomagające w budowaniu świadomości w relacjach
W moim związku intymnym:
Chcę czuć...
Chcę, aby mój partner czuł...
Chcę być postrzegany jako...
Chcę, aby mi ufano w kwestii...
Chcę wiedzieć...
Chcę, aby mój partner wiedział...
Chcę, aby mój partner potrafił...
Chcę, abyśmy ja i mój partner potrafili...
Nie traktuj powyższych pytań jak żądań. To są intencje, myśli przewodnie
i zaproszenia do miłości, jakiej pragniesz. Zdefiniuj ją. Opisz ją.
Zadeklaruj ją.
4 stycznia
Kiedy łapiesz się na tym, że twoja reakcja w danej chwili wydaje się
silniejsza, niż "powinna" być, przypomnij sobie, że dzieje się tak
dlatego, że nowy ból łączy się z dawnym bólem.
Dzisiejszy smutek przywołuje żal sprzed lat. Uczucia, które już kiedyś
znałeś, powracają, spotęgowane przez to, że są ci znajome. Smutek
wymaga, by z nim współpracować, a nie walczyć. Musisz go przyjąć, a nie
odpychać. Jeśli czujesz, że łzy cisną ci się do oczu, mam nadzieję, że
pozwolisz im swobodnie płynąć. Oprzyj się pokusie, by wmówić sobie, że
powinieneś czuć coś innego. Czuj to, co czujesz.
Ponieważ żal nieustannie wraca jak echo, trzeba obchodzić się z nim
bardzo delikatnie. Kiedy wszystko wydaje się przytłaczające, skup się na
tym, co jest prawdziwe, tu i teraz. Na przykład:
Śmiech twojego dziecka.
Wieczorne cykanie świerszczy.
Nocna słodka przekąska.
Koc na twoich kolanach.
Wciągający serial, który pozwala ci na chwilę "uciec".
Kiedy pozwalasz, by żal przepłynął przez ciebie, otwierasz sobie
przestrzeń na coś nowego. Może to być czyjaś obecność. Może czułość.
Może przypomnienie, że bycie żywym oznacza mierzenie się z silnymi i trudnymi emocjami, przy jednoczesnych staraniach bycia zaangażowanym i życzliwym.
5 stycznia
Możemy traktować nasze główne rany z delikatnością, nawet jeśli
stosujemy nasze strategie radzenia sobie.
Główna rana to ból, który pozostaje po doświadczeniu lub zmianach, z którymi musieliśmy się zmierzyć, będąc zbyt młodymi, by to zrozumieć,
kontrolować lub zmienić. Główne rany wynikają z przeżyć, które były dla
nas zbyt trudne do udźwignięcia, wydarzyły się zbyt wcześnie w naszym
życiu lub musieliśmy się z nimi zmagać sami. Przykłady głównych ran to:
Nie jestem priorytetem.
Nie jestem chroniony.
Nie pasuję.
Nie zasługuję.
Strategie radzenia sobie to działania, które zaczęliśmy podejmować, aby
uczynić nasze zbyt silne emocje bardziej znośnymi. To są "miejsca", do
których uciekamy, gdy czujemy się przytłoczeni. Przykłady strategii
radzenia sobie to:
Zadowalanie innych, by zyskać ich aprobatę.
Znieczulanie się przy użyciu narkotyków lub alkoholu.
Wymaganie od siebie perfekcji lub nadmierna praca, by zagłuszyć
emocje.
Potrzeba bycia potrzebnym.
Nadmierna, przesadna samodzielność.
Odejście, zanim ktoś zdąży odejść od ciebie.
W moich wieloletnich doświadczeniach terapeutycznych nigdy nie spotkałam
głównej rany, która nie budziłaby we mnie głębokiego współczucia.
Natomiast wiele strategii radzenia sobie, które napotkałam, bywa
niepokojących i niszczących bliskość. Główne rany oraz strategie
radzenia sobie rodzą się we wczesnych latach naszego dzieciństwa i towarzyszą nam w dorosłym życiu.
Praca nad świadomością siebie w relacjach polega na zrozumieniu, w jaki
sposób twoja przeszłość kształtuje teraźniejszość, oraz na pielęgnowaniu
relacji, w których czujesz się na tyle bezpiecznie, aby podzielić się
swoją historią z partnerem. Nie powinna być traktowana jako wymówka dla
"złego" zachowania, lecz jako kontekst dla zrozumienia i budowania
bliskości.
6 stycznia
Zamiast pytać: "Dlaczego nie zrobiłeś X?", spróbuj zapytać: "Co
powstrzymało cię przed zrobieniem X?".
Partner A prosi Partnera B o coś, lecz Partner B tego nie realizuje.
Partner A czuje mieszankę zranienia, zagubienia i złości. Kiedy Partner
A zwraca się do Partnera B, by zrozumieć, dlaczego sprawy poszły nie
tak, powinien zadać pytanie, które w świecie terapii rodzin nazywamy
pytaniem o ograniczenia.
Pytanie o ograniczenia opiera się na przekonaniu, że nasza ukochana
osoba chce spełnić nasze oczekiwania, ale coś jej w tym przeszkadza.
Aby delikatnie zaprosić do udzielenia odpowiedzi pełnej miłości, której
pragniemy, i zaszczepić nasiono bliskości, pytanie o ograniczenia
zaczyna się od słów: "Co powstrzymało cię przed...".
Zamiast pytać: "Dlaczego skłamałeś?", zapytaj: "Co powstrzymało cię
przed powiedzeniem prawdy?".
Zamiast pytać: "Dlaczego nie zadzwoniłeś?", zapytaj: "Co powstrzymało
cię przed zadzwonieniem?".
Kiedy zadajesz pytanie o ograniczenia, zapraszasz swojego partnera do
wspólnego przyjrzenia się temu, co blokuje jego pełną miłości, łączącą
lub adaptacyjną odpowiedź. Zamiast skupiać się wyłącznie na jego
błędach, niedoskonałościach i głównych ranach -?takie pytanie jest aktem
odwagi, ponieważ poddaje szczegółowej analizie samą relację.
Muszę cię jednak ostrzec: zadanie pytania o ograniczenia wiąże się z ryzykiem. Możesz usłyszeć coś delikatnego od swojego partnera, na
przykład: "Twoje reakcje są gwałtowne i nieprzewidywalne. Boję się być z tobą szczery". To nie oznacza, że jego kłamstwo jest twoją winą. Oznacza
to jednak, że oboje jesteście zaproszeni do przyjrzenia się, jaki
klimat relacyjny razem tworzycie. Macie szansę wspólnie odkryć, jak
przerwać ten cykl -?ty możesz pracować nad regulacją emocji, by zachęcać
do większej szczerości, a partner może być bardziej prawdomówny, abyś
mniej się złościł. Pytanie o ograniczenia ustawia was oboje po tej samej
stronie problemu.
7 stycznia
Małżeństwo, którego potrzebujesz w wieku 30 lat, różni się od tego,
którego potrzebujesz w wieku 50 lat, a oba będą różnić się od
małżeństwa, którego potrzebujesz w wieku 70 lat. Jeśli masz dużo
szczęścia (i sporo umiejętności), wszystkie te małżeństwa przeżyjesz z tą samą osobą.
Jedną z pięknych rzeczy we współczesnych relacjach intymnych jest to, że
tak bardzo cenimy sobie prawdziwą bliskość -?czyli prawdziwe
postrzeganie siebie nawzajem. Dążymy do tego, by wyjść poza role
chłopaka, dziewczyny, partnera, męża, żony, współmałżonka i naprawdę
docenić duszę osoby, z którą jesteśmy związani.
Nasze dusze nie są ograniczone przez linearność, czas ani role. Kochać
czyjąś duszę to kochać istotę, która przekracza mokry ręcznik rzucony na
podłogę, zgryźliwy nastrój przy kolacji czy nieporozumienia na tle
finansowym. W tym świetle bliski związek to towarzyszenie w podróży
duszy ukochanej osoby. W tym świetle zmieniają się okoliczności,
zmieniają się ciała, zmieniają się poziomy energii, zmieniają się
dramaty, ale to, co pozostaje niezmienne, to dar bycia blisko kogoś,
kogo naprawdę cenimy.
Chciałabym zwrócić twoją uwagę na równoczesną rolę szczęścia i umiejętności: obie te rzeczy są niezbędne, aby związek mógł się
rozwijać, choć nie znam dokładnych proporcji, jakich potrzebuje każda
para -?każdy związek jest przecież inny! Umiejętności pomagają... ale
szczęście także ma znaczenie. Ciężary i przywileje nie są równo
rozdzielone między nas, a dotyczy to również par. Pamiętaj, że mimo
kaprysów losu praca, którą wykonujesz nad sobą i wewnątrz swojego
związku, naprawdę ma znaczenie.
8 stycznia
Nasze związki zazwyczaj potrzebują mniej rozwiązywania problemów i rad,
a więcej bezpiecznej, otwartej przestrzeni i empatii.
Roztropność polega na właściwej ocenie sytuacji i wybraniu
odpowiedzi, która najlepiej służy związkowi. Kiedy ktoś się przed nami
otwiera, nasze odpowiedzi można podzielić na dwie szerokie kategorie:
Odpowiedź nastawiona na rozwiązywanie problemu: Taka odpowiedź
skupia się na naprawianiu lub dawaniu rad i brzmi mniej więcej tak:
"Powinieneś..."
"Musisz..."
"Trzeba zrobić..."
Odpowiedź oparta na empatii: Ta odpowiedź polega na stworzeniu
przestrzeni dla drugiej osoby i może brzmieć tak:
"To jest skomplikowane".
"Rozumiem, dlaczego jest ci z tym ciężko".
"Myślę, że na twoim miejscu czułbym się podobnie".
Można śmiało powiedzieć, że większość naszych relacji zyskałaby na
jakości, gdybyśmy oferowali więcej empatii, a mniej rad. Empatia daje
siłę -?pomaga drugiej osobie lepiej zrozumieć uczucia i samodzielnie
podjąć decyzję, jak rozwiązać problem. Jej kolejny krok będzie bardziej
autentyczny i zgodny z ich uczuciami, ponieważ wypływa z jej własnych
emocji, a nie z narzuconych wskazówek. Dzięki temu zbliżamy się do
naszego partnera, stając się dla niego pełnym wyrozumiałości słuchaczem.
9 stycznia
"Przesadna reakcja" może oznaczać, że wcześniej tłumiłeś swoje uczucia
wobec drobnych uraz.
Mój pierwszy kliniczny opiekun dr Bill Pinsof zwykł mawiać: "Bóg tkwi w sekwencji". Miał na myśli, że jedna z najważniejszych rzeczy, jakie
terapeuta par może zrobić, to śledzenie znajomych wzorców -
"choreografii" ich interakcji. Na przykład:
Partner A nie odśnieżył podjazdu, mimo że to "jego obowiązek".
Partner B czuje się z tego powodu bardzo zdenerwowany.
Partner B podchodzi do Partnera A ze łzami w oczach i wyraźnym żalem w głosie.
Partner A odpowiada: "Strasznie przesadzasz. Zaraz to zrobię".
Przede wszystkim, jeśli zależy ci na szczęśliwym i spokojnym związku, na
zawsze wykreśl ze swojego słownika słowo "przesadzasz". To słowo
unieważnia czyjeś uczucia i wywołuje reakcję obronną. A po drugie,
spróbujmy zrozumieć siłę reakcji Partnera B na pozornie drobne
przewinienie Partnera A:
Być może Partner B dusił w sobie ból przez długi czas, znosząc wiele
bolesnych momentów w relacji z Partnerem A, a incydent z odśnieżaniem
był kroplą, która przelała czarę.
Może Partner A jest osobą, do której trudno się zwrócić z problemami
lub obawami.
Może Partner B dorastał w rodzinie, która nie była emocjonalnie
dostrojona, więc nauczył się mówić: "Jest dobrze / ze mną wszystko w porządku".
Uzdrawianie polega na nauce dostrzegania wszystkich odcieni emocji.
Kiedy stajesz się lepszy w śledzeniu sekwencji i z ciekawością
przyglądasz się temu, co je wywołuje, możesz przerwać swoją zwykłą
choreografię i razem z partnerem stworzyć nowy zestaw kroków.
10 stycznia
Każdy wnosi do swojego związku pewien bagaż. Ci odważni otwierają swoje
pakunki, by móc odkrywać i dzielić się tym, co w nich ukryte.
Nie możemy być odpowiedzialni za nasze temperamenty. Nie możemy być
odpowiedzialni za rodziny, w których się urodziliśmy. W rzeczywistości
nie możemy być odpowiedzialni za wiele zawirowań, rozczarowań i strat w życiu. Mimo to te czynniki kształtują nasze zachowania i oczekiwania
wobec siebie i innych. Niektórzy z nas unikają zagłębiania się w to, co
miłość budzi w nas i między nami, ponieważ:
Czujemy się wtedy narażeni na zranienie.
Myślimy, że to oznacza obwinianie naszych bliskich albo
usprawiedliwianie samych siebie.
Patrzenie w przyszłość, a nie w przeszłość, to jedyny sposób, jaki
znamy, by przetrwać.
Intymność nie polega na czekaniu na bajkowy moment, kiedy twój bagaż
życiowy w końcu zostanie naprawiony. Nie chodzi o znalezienie "drugiej
połówki", która podróżuje przez życie bez własnych trudności. Chodzi o znalezienie kogoś, kto będzie z tobą autentyczny -?kto potrafi troszczyć
się o ciebie i przyjmować twoje kłopoty, a dla kogo ty możesz robić to
samo. Zrozumienie siebie pomaga pogłębić zaangażowanie, dzielić się
wdzięcznością i ją przyjmować, być obecnym i połączonym podczas
intymnych chwil, a także pokonywać nieuniknione trudności na wspólnej
drodze. Im bardziej oboje jesteście gotowi zrozumieć i wziąć
odpowiedzialność za to, co wnosicie do relacji, tym zdrowszy będzie wasz
związek.
11 stycznia
Świadomość siebie w relacji to maraton, nie sprint.
Najczęściej słyszane zdanie od osób, które uczą się praktykować
świadomość relacyjną? "Szkoda, że nie odkryłem tego kilka lat
wcześniej!" W rzeczywistości autorefleksja często prowadzi do różnych
odkryć. Na przykład:
Uczenie się, jak zwracać uwagę na to, co dzieje się w tobie, podkreśla
lata, kiedy nie wiedziałeś, jak słuchać samego siebie.
Uczenie się skuteczniejszej komunikacji z partnerem ujawnia lata,
kiedy to strach, a nie miłość, kierował twoimi relacjami.
Uczenie się, jak ustanawiać zdrowsze granice, uwidacznia wszystkie te
momenty, kiedy twoje granice powodowały ból w tobie lub wokół ciebie.
Spojrzenia w głąb siebie mogą wywoływać niecierpliwość. Nasze myśli mogą
brzmieć tak: "Muszę ciężko pracować nad świadomością relacyjną; chcę to
wszystko zrozumieć natychmiast". Są jednak dwa problemy z takim
podejściem:
1. Nie ma ostatecznego celu. Nie "dotrzesz" do świadomości
relacyjnej. Zamiast tego rozwiniesz zestaw narzędzi, które pomogą ci
radzić sobie z bolesnymi i frustrującymi momentami z większą
cierpliwością i zrozumieniem.
2. Szybciej nie znaczy lepiej. Uzdrawianie ma swoje własne tempo, a zmuszanie się do większego wysiłku może obrócić się przeciwko tobie,
prowadząc do wypalenia i zobojętnienia.
Dlatego tak bardzo cenię strukturę tej książki -?tworzy ona przestrzeń
na refleksje w małych dawkach. Zajrzyj w głąb siebie, zatrzymaj ten
obraz, pracuj z nim, scal go. Potem stwórz kolejny. Ta wewnętrzna
intymność, zrodzona z wglądu i refleksji, pomaga ci budować intymność z partnerem.
12 stycznia
Miłość zmienia nas na zawsze. Naszym zadaniem jest, by nas ona
rozwijała, a nie ograniczała.
Strach przed utratą siebie w bliskiej relacji wynika ze świadomości, że
miłość cię zmienia. Jeśli wyczuwasz, że ta zmiana będzie ograniczeniem,
a nie rozwojem, to znak, że czas na autorefleksję. Możesz odczuwać ten
strach z różnych powodów, w tym (ale nie tylko):
Obserwowanie, jak jedno z rodziców nieustannie dostosowuje się do
drugiego.
Doświadczenie wcześniejszego związku, w którym twoje potrzeby i obawy
były ignorowane.
Należenie do jednej lub więcej marginalizowanych grup, przez co świat
wysyłał ci sygnały, że jesteś mniej ważny niż inni.
Miłość nie zostawia nas tam, gdzie nas znalazła. Musimy się otworzyć,
aby wpuścić drugą osobę do naszego życia. Musimy odsunąć na bok własne
pragnienia, potrzeby i opinie, aby zrobić przestrzeń dla tych, które
wnosi ktoś inny. Nie utożsamiaj zmiany ze stratą. W zdrowej,
intymnej relacji mamy szansę stać się bardziej sobą.
Bliska relacja zawsze wymaga pewnego przesunięcia od ja do my.
Proces dążenia do współzależności jest bardziej intuicyjny niż logiczny,
bardziej jakościowy niż ilościowy. Jeśli zaczniesz liczyć, ile razy to
ty dostosowałeś się do partnera, a ile razy druga strona dostosowała się
do ciebie, skończysz wyczerpany. Dodatkowo takie podejście nie sprzyja
bliskości seksualnej, bo związek opierający się na wymianie korzyści i erotyzm nie idą w parze.
Wejście w zagmatwane doświadczenie miłości to akt odwagi. Dlatego,
paradoksalnie, strach przed utratą siebie może być znakiem postępu w kierunku intymności!
Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji
Co konkretnie boisz się stracić?
Kim boisz się stać?
Jakie znaki mogłyby świadczyć o tym, że faktycznie tracisz siebie?
Co chciałbyś, aby twój partner zrozumiał na temat twojego lęku przed
utratą siebie?
13 stycznia
Życzliwość wobec siebie przynosi korzyści zarówno tobie, jak i twojemu
partnerowi.
Możemy być milsi dla naszego partnera niż dla siebie, przynajmniej przez
jakiś czas. Jednak taki plan jest nie do utrzymania -?długofalowo
prowadzi do narastającej urazy wobec partnera. Jeśli oddajemy wszystkie
zasoby, nie zostawiając nic dla siebie, w końcu wyczerpiemy się
całkowicie. Praktyka życzliwości dla siebie pomaga w naszych intymnych
relacjach, odżywiając naszą duszę i przygotowując nas na prawdziwą
bliskość z drugą osobą. Jak niesamowite jest to, że praktyka
zaprojektowana do uzdrawiania nas jako jednostek jest również niezwykle
pomocna dla par!
Według dr Kristin Neff życzliwość wobec siebie składa się z trzech
elementów:1
1. Życzliwość wobec siebie: Rozmawianie ze sobą tak, jak
rozmawiałbyś z bliskim przyjacielem.
2. Poczucie wspólnoty z ludźmi: Pamiętanie, że nie jesteś pierwszą,
ostatnią ani jedyną osobą, która zmaga się z tym, z czym się zmagasz.
3. Uważność: Skupianie swojej uwagi na chwili obecnej i rezygnowanie
z osądzania.
Kiedy zdajesz sobie sprawę, że cierpisz, to znak, by praktykować
życzliwość wobec siebie. Celem nie jest zmniejszenie cierpienia, ale
przepracowanie go w inny sposób. Zamiast skupiać się na tym, że nie
powinieneś w ogóle znaleźć się w tej sytuacji, że ktoś mądrzejszy/
fajniejszy/bardziej bystry poradziłby sobie z tym lub że to nie powinno
aż tak boleć, połóż rękę na sercu i okaż sobie życzliwość. Zwolnij.
Oddychaj głęboko. Stwórz w sobie poczucie bezpieczeństwa.
14 stycznia
Niepokój zachęca nas, by doskonalić umiejętność odnajdywania spokoju w samym sercu burzy.
Niepokój jest niezwykle uwodzicielski. Szepcze, że będzie można złapać
oddech, dopiero gdy dotrzesz do mety. Na przykład:
"Poczuję się mniej niespokojna, gdy osiągnę 20. tydzień ciąży".
"Będę mógł się zrelaksować po sprawdzeniu tej partii prac".
"Pokocham swoje ciało, gdy stracę pięć kilogramów".
Dzieląc większe zadania na mniejsze części, odkrywamy w sobie wewnętrzną
siłę (to dlatego moi instruktorzy z Peloton? mówią mi, że zostało tylko
20 sekund w trudnym interwale). Ale to również karmi bestię. Obietnica
mety odsuwa w czasie kluczową pracę nad rozwijaniem spokoju, siły,
radości czy poczucia komfortu, gdy znajdujemy się w samym środku
burzy.
Życie nie daje nam żadnych gwarancji ani obietnic. Zamiast tego raz po
raz zaprasza nas, byśmy byli obecni w trakcie odkrywania jego tajemnicy.
To właśnie w niepewności odnajdujemy swoją odporność -?ale tylko wtedy,
gdy przyjmiemy to wyzwanie.
Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji
Jakie etapy końcowe wyznaczyłeś sobie w swoim życiu?
Jaką odrobinę spokoju możesz odnaleźć teraz, zamiast uzależniać ją od
przyszłych wydarzeń?
Czy jest ktoś w twoim życiu, kto daje ci przestrzeń i pomaga radzić
sobie z lękami? Czy ty również możesz być taką osobą dla kogoś innego?
15 stycznia
"Lęk przed zaangażowaniem" może być błędnym zrozumieniem tego, czego od
nas oczekują.
Są dwa powody, dla których chcę poruszyć temat lęku przed zaangażowaniem
w kontekście płci. Po pierwsze, gdy pytania na ten temat trafiają do
mnie, zazwyczaj pochodzą od kobiet będących w związku z mężczyznami. Po
drugie, chcę zwrócić uwagę na scenariusze oparte na rolach płciowych,
które mogą tworzyć ograniczenia wobec zaangażowania:
Czy wszyscy mężczyźni boją się zaangażowania? Nie.
Czy niektóre kobiety, które kochają mężczyzn, obawiają się
zaangażowania? Tak!
Czy pary jednopłciowe oraz osoby żyjące poza binarnością płciową
również mogą odczuwać lęk przed zaangażowaniem? Oczywiście!
Gdy ktoś unika zaangażowania, niezwykle pomocne może okazać się
rozprawienie się z duchami przeszłości -?wspólne badanie, w jaki
sposób ból z przeszłości zakłóca budowanie więzi i poczucia spokoju w teraźniejszości. Czy na drodze do głębszej intymności stoi rana z dzieciństwa, trauma z przeszłości lub złamane serce? A może jest to
projekcja, która przeszkadza w dalszym rozwoju relacji?
Tradycyjny (i wciąż dominujący) model relacji zakłada, że gdy mężczyzna
się angażuje, przyjmuje na siebie odpowiedzialność za zapewnienie bytu.
Nawet jeśli kobieta jasno komunikuje, że pragnie wspólnie stworzyć model
współzależny, który odpowiada im obojgu finansowo, emocjonalnie i praktycznie, jej słowa mogą nie wpłynąć na jego wyobrażenie, czego ona
pragnie i czego będzie od niego oczekiwać. Ona sama może być nieświadoma
przekonań swojego partnera, ponieważ gdy ktoś się wycofuje, odbiera się
to jako coś głęboko osobistego. Może wtedy łatwo zagubić się w przekonaniu, że on by się zaangażował, gdyby była inna/lepsza/bardziej
wartościowa.
Zadanie dla pary w takiej sytuacji polega na tym, by stanąć ramię w ramię i wspólnie rozmontować kulturowy bagaż, który oboje odziedziczyli.
Ten proces niesie ze sobą obietnicę wyzwolenia się z oczekiwań innych, w celu stworzenia swoich własnych zasad i wartości.
16 stycznia
Jesteś opowieścią. Kim byłeś, kim jesteś i kim będziesz -?to rozdziały
jednej toczącej się historii.
Wyzwania, z którymi mierzysz się dziś, są kształtowane przez takie
czynniki jak miejsce, w którym żyjesz, praca, którą wykonujesz, oraz
osoby, które cię otaczają. Ale jeśli spojrzysz głębiej, odkryjesz, że
obecne trudności często się aktywują i są aktywowane przez stare sprawy.
Badanie związku między obecnie działającym na ciebie czynnikiem stresu a tym, jakie obrazy z przeszłości on przywołuje, jest pomocne -?dajesz
sobie szansę na zajęcie się dawnym bólem, a ludziom wokół siebie
stwarzasz możliwość zrozumienia cię na głębszym poziomie.
Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji
Jak obecne wyzwanie przypomina ci wcześniejszy rozdział twojego życia?
O co możesz teraz poprosić, czego wtedy nie mogłeś otrzymać?
Co możesz teraz zrobić dla siebie, czego wcześniej nie byłeś w stanie
zrobić?
17 stycznia
Gdy starasz się pokonać różnice w poziomie samoświadomości w swojej
bliskiej relacji, uważaj, aby nie pomylić braku doświadczenia z brakiem
szacunku.
Jedną z najbardziej dezorientujących różnic, które muszą pokonać
niektóre pary, jest kontrast w poziomie świadomości relacyjnej. Jednak
zgodność nie jest warunkiem wstępnym do budowania intymności. Tak
naprawdę wspólne i ciekawe zgłębianie natury waszych różnic może być
potężnym narzędziem do pogłębiania bliskości.
Nie sugeruję, abyś zostawał lub odchodził, jeśli stajesz w obliczu
różnicy w świadomości relacyjnej. Twierdzę jednak, że istnieje wiele
powodów, dla których poziom samoświadomości u ludzi może się różnić.
Dynamika domu rodzinnego twojego partnera, bariery płciowe lub
kulturowe mogły powstrzymać go przed korzystaniem z zasobów
wspierających rozwój. Podobnie wcześniejsze relacje mogły nie wymagać od
niego tego rodzaju głębi, której teraz poszukujesz. W rezultacie mógł
uznać, że "brodzik" jest granicą, podczas gdy ty zapraszasz go, by
zanurzyć się w głębinach.
Brak doświadczenia w świadomości relacyjnej brzmi tak:
"Nie jestem pewien, czego ode mnie oczekujesz, ale chcę zrozumieć".
"Nie mam wielu słów, aby opisać swoje doświadczenia, ale chcę
spróbować".
"Doceniam, jak potrafisz mówić o swoich uczuciach, i też chcę się tego
nauczyć".
"Rozmawiajmy w ten sposób dalej".
Pogarda dla świadomości relacyjnej brzmi tak:
"Nie wierzę w terapię".
"Jesteś zbyt emocjonalny".
"To, co wydarzyło się w moim dzieciństwie, jest bez znaczenia".
"Nie chcę o tym rozmawiać".
Czy potrafisz wyczuć tę różnicę? Jeśli twój partner jest
niedoświadczony, ale chętny, twoja cierpliwość jest aktem miłości, a nie
naiwności. Gdy twój partner wkracza na tę życiową ścieżkę świadomości
relacyjnej, czy potrafisz nauczyć się cieszyć z jego postępów, zamiast
skupiać się na brakach?
18 stycznia
Niektórzy z nas muszą nauczyć się używać "przepraszam" zamiast
"dziękuję".
Będąc dziećmi, być może słyszeliśmy:
"Dzieci powinny być widziane, a nie słyszane".
"Nie rób zamieszania".
"Nie bierz największego kawałka".
...i byliśmy bardzo uważnymi słuchaczami! Wewnętrznie przyjęliśmy te
przekazy i nauczyliśmy się, jak nie rzucać się w oczy, wtopić w tłum lub
rezygnować z własnych potrzeb. Ta tendencja towarzyszyła nam w dorosłym
życiu, co może powodować trudności z przystosowaniem się. Kiedy ktoś
zmienia swoje plany, aby uwzględnić nasze potrzeby, często reagujemy
przeprosinami:
"Przepraszam, że wybraliśmy tę restaurację z powodu mojej alergii na
gluten".
"Przepraszam, że zaczęliście spotkanie pięć minut później przez
opóźnienie mojego pociągu".
"Przepraszam, że nie mogliśmy spróbować tej pozycji seksualnej z powodu mojej kontuzji".
W każdym z tych przypadków przeprosiny wynikają z przekonania, że nie
powinniśmy wymagać, aby inni dostosowali się do naszych potrzeb.
Przeanalizujmy te przykłady jeszcze raz, zamieniając "przepraszam" na
"dziękuję":
"Dziękuję, że odwiedziłeś tę restaurację ze mną. Ten bezglutenowy
makaron jest przepyszny!"
"Dziękuję, że zaczęliście spotkanie trochę po czasie z powodu
opóźnienia mojego pociągu. Jestem bardzo podekscytowany tym
projektem!"
"Dziękuję za dzisiejszą kreatywność w łóżku. Ta kontuzja mnie męczy,
ale dzięki tobie poczułem się naprawdę dobrze!"
Jak reaguje twoje ciało, gdy czytasz te alternatywne odpowiedzi?
Spróbuj zamienić kilka swoich "przepraszam" na "dziękuję". Zwróć uwagę
na swoją wewnętrzną reakcję. Jak ta zmiana wpływa na twoje samopoczucie?
Jak zmienia dynamikę między tobą a drugą osobą?
19 stycznia
Tłumaczenie przed okazaniem empatii blokuje nawiązanie więzi.
Jak wspomniałam we wstępie, zakochanie się przypomina potrząsanie kulą
śnieżną: dawne sprawy (z poprzednich związków, dzieciństwa itd.), które
wydawały się już ułożone, znów się unoszą. Nie dlatego, że jesteście
niedojrzali czy zepsuci -?taka jest po prostu natura miłości
romantycznej. Mogłabym wręcz powiedzieć, że pojawienie się ran głównych
to znak, że pozwoliłeś komuś stać się dla ciebie kimś ważnym. Ale
postawmy sprawę jasno: obecność rany głównej NIE jest przepustką do
mówienia lub robienia, co tylko nam się podoba. Istnieje ogromna różnica
między racjonalizacją a kontekstualizacją.
Załóżmy, że druga osoba mówi ci, że wychodzi ze znajomymi, a ty milczysz
cały dzień, nadąsany. Pyta, dlaczego odmawiasz rozmowy, a ty
odpowiadasz: "Zachowuję się tak, bo czuję lęk przed porzuceniem!".
Przedstawianie swojej rany głównej jako usprawiedliwienia dla swojego
zachowania to relacyjna ślepa uliczka. Co będzie dziać się dalej w tym
związku? Twój partner odwoła swoje plany ze znajomymi? Ty milcząco
zakomunikujesz swój ból? Opcji nie ma zbyt wielu.
W przeciwieństwie do tego ścieżka świadomości relacyjnej zachęca cię do
zatrzymania się i wsłuchania się w siebie, gdy partner pyta o twoje
milczenie. Możesz:
Przewinąć taśmę. Zidentyfikować moment, w którym przeszedłeś od
otwartości do zamknięcia, kiedy partner poczynił plany.
Wziąć odpowiedzialność za swoją reakcję. "Tak, naprawdę się
wycofałem, prawda?"
Okazać empatię. "Mogę sobie wyobrazić, że to było dla ciebie
dezorientujące i przykre".
Dodać kontekst do tej sytuacji. "W mojej pracy nad
samoświadomością stało się jasne, że niektóre rzeczy, które
przeszedłem w dzieciństwie, sprawiły, że jestem bardzo wrażliwy na
odrzucenie. Nadal pracuję nad sobą, aby móc rozmawiać z tobą, gdy
czuję niepokój, zamiast komunikować to swoim zachowaniem. Mam w sobie
dużo empatii dla siebie za to, przez co przeszedłem jako dziecko, i mam nadzieję, że ty również. Wiem, że mam szansę w naszym związku
zrobić to inaczej".
tłumaczenie przed okazaniem empatii = racjonalizacja prowadząca do
odsunięcia w związku
empatia przed tłumaczeniem = kontekstualizacja prowadząca do
połączenia w relacji
20 stycznia
Ta sama cecha u twojego partnera może być źródłem fascynacji w łatwych
chwilach i powodem frustracji w trudnych momentach.
Naukowca przyciąga artysta, ponieważ artysta przypomina mu, że to, co
irracjonalne, jest święte. Introwertyk czuje pociąg do ekstrawertyka, bo
ekstrawertyk wyprowadza go poza strefę komfortu. Osoba kierująca się
uczuciami przyciągana jest do myśliciela, ponieważ myśliciel pokazuje
jej, że czasem najkrótsza droga między dwoma punktami to zwyczajnie
linia prosta.
Jednak w chwilach frustracji i stresu naukowiec pragnie, aby artysta
potrafił stworzyć plan i się go trzymał, introwertyk chciałby, by
ekstrawertyk potrafił cieszyć się spokojem w domu, a osoba kierująca się
uczuciami pragnie, by myśliciel czasem odpuścił i pozwolił sobie na łzy.
To jedna z niezachwianych prawd miłości: ta sama cecha, która nas do
partnera przyciąga, ma również moc, by nas od niego odpychać. Ta
dwoistość różnic bywa zagadkowa. Jednak kryje się w niej ukryte piękno,
które przypomina nam, żeby:
Być pokornymi: Złożoność miłości jest po to, by ją zgłębiać, a nie
rozwiązywać.
Ćwiczyć wyrozumiałość: Gdy potrafimy kochać wielowymiarowe prawdy
o naszym partnerze, uczymy się tolerować je również w sobie.
21 stycznia
Kochać kogoś to znaleźć motywację do porzucenia dawnych mechanizmów
radzenia sobie, które kiedyś były niezbędne, by przetrwać.
Wszyscy uczymy się, jak radzić sobie z bólem. Dla niektórych z nas
wczesne lata były pełne cierpienia: poczucia bycia niewidzialnymi i nierozumianymi, doświadczania krzywd fizycznych i emocjonalnych,
mierzenia się z trudnościami, które przekraczały nasze możliwości
radzenia sobie. Strategie radzenia sobie, które wykształciliśmy, aby
chronić się przed bólem -?obwinianie, krytykowanie, uciekanie,
odrętwienie, zamykanie się, milczenie, uspokajanie innych, zadowalanie,
automatyczne przepraszanie -?były niezbędne, a może nawet ratowały nam
życie.
Ale potem dorastamy i się zakochujemy. Miłość wymaga przejścia od
postawy obronnej do otwartości. Podważa dawne strategie radzenia sobie,
zmuszając nas do otwarcia się na wrażliwość.
Dla dziecka, które wciąż jest w nas obecne, otwarcie się i zaufanie jest
przerażające. W rzeczywistości to prawdziwy koszmar. To małe dziecko boi
się, że taka wrażliwość sprawi, iż znów poczuje się niepewne i niewidoczne.
Dlatego sensowne jest, aby budować intymną relację powoli. Ważne jest
również, by poinformować partnera, gdy czujemy się niepewnie i chwiejnie: "Instynktownie uciekam od tej delikatnej, mylącej lub
przytłaczającej chwili, opierając się na dawnych strategiach radzenia
sobie. Ale kocham ciebie. Kocham siebie. Kocham nas. Chcę pozostać tu i teraz".
22 stycznia
Postawa neutralna nie jest warunkiem uzdrowienia.
Odczuwanie obojętności wobec byłego partnera nie jest warunkiem naszego
uzdrowienia ani dowodem na to, że jesteśmy gotowi, by ruszyć dalej. Nie
musimy czekać na całkowity brak uczuć wobec dawnych partnerów, aby
otworzyć się na możliwość pokochania kogoś na nowo. Ponieważ miłość
nigdy nie zostawia nas tam, gdzie nas znalazła, możemy nosić w sobie
"wieczną tęsknotę", myśląc o nich. I to jest w porządku.
Nakładamy perfekcjonistyczne oczekiwania na nasze wizje tego, jak
"powinno" wyglądać nasze uzdrowienie. Na przykład:
"Muszę to za sobą zamknąć". (Jakby miłość kierowała się zasadami
prostoty i linearności).
"Muszę być w stanie myśleć o byłym partnerze bez żadnego poczucia
smutku". (Jakby nie istniało 50 odcieni emocjonalnej szarości pomiędzy
świeżo złamanym sercem a nostalgicznym żalem za tym, co było kiedyś).
"Muszę być w stanie mówić o byłym partnerze spokojnym i opanowanym
głosem". (Jakby nie można było jednocześnie być w miejscu wewnętrznej
pełni i ludzkiej niedoskonałości).
Oto, co wiem na pewno: masz nieskończoną zdolność do kochania i bycia
kochanym. Twoje przeszłe doświadczenia nie odbierają niczego twojej
teraźniejszości. Miłość jest zasobem odnawialnym.
23 stycznia
Najsilniejsze pary to pogromcy duchów przeszłości.
Kiedy się zakochujemy, nasza przeszłość budzi się w nas na nowo. Jedynym
pytaniem jest, co zrobisz, gdy duchy z przeszłości zaczną zagrażać
twojej otwartości, zamieniając miłość w strach, a spokój w potrzebę
kontroli. Odpowiedź: znajdź partnera, który jest pogromcą duchów
przeszłości! Kogoś, kto potrafi rozpoznać moment, w którym jego
przeszłość przejmuje stery i zaczyna kierować jego działaniami.
Poprosisz ją, żeby podniosła mokry ręcznik z podłogi; zauważysz, jak się
napina, i nie będziesz wiedzieć dlaczego. Ale ona ma w sobie dość
odwagi, aby zatrzymać się, skierować uwagę do wewnątrz i zrozumieć,
dlaczego twoja prośba wywołuje taką reakcję. Wtedy mówi coś w stylu:
"Myślę, że mierzymy się z duchem przeszłości. Gubię się w starej
historii, która staje nam na drodze. W takich chwilach czuję, jakbym
miała przed sobą wymagającego ojca, w którego oczach nigdy nie byłam
wystarczająco dobra. Ale przecież ty tego nie robisz, prawda? Jesteś
zestresowany i porządkowanie chaosu pomaga ci się uspokoić".
Dzięki takiej postawie mała dziewczynka, która czuła, że nigdy nie
spełniała oczekiwań, odsuwa się na dalszy plan, a pewna siebie dorosła
kobieta wyciąga rękę do swojego partnera w imię miłości. Oboje
wypuszczacie powietrze z ulgą, a potem przybijacie sobie żółwika, bo
jesteście niesamowitymi pogromcami duchów przeszłości. Gdy połączenie
zostaje przywrócone, mówisz: "Dziękuję, że wziąłeś stery w swoje ręce.
Obiecuję zrobić to samo, kiedy obudzi się we mnie dziecko".
Najlepsze, co możesz zrobić, to pracować nad uwolnieniem siebie i swoich
partnerów od ran, o które nie prosiłeś, ale do których uzdrowienia
zostałeś wywołany.
24 stycznia
Zdrową, intymną relację można zmierzyć stopniem, w jakim możesz być
najprawdziwszą wersją samego siebie.
Zdrowa, intymna relacja nie polega na byciu doskonałym, lecz na tym, w jakim stopniu możesz być w niej najprawdziwszą wersją siebie. W zdrowej,
intymnej relacji nie spełnią się wszystkie twoje potrzeby, ale nikt też
nie będzie cię krytykował za to, że je masz. W zdrową, intymną relację
możesz wnosić całą siebie: swoje zabawne ja, delikatne ja, odważne ja,
zadziorne ja, zagubione ja, ostre ja, leniwe ja, pełne pasji ja. Zdrowa,
intymna relacja to dwie osoby, które wspólnie odnajdują drogę,
udoskonalając i na nowo wyobrażając sobie swój związek w trakcie tej
podróży.
25 stycznia
Uzdrowienie wstydu polega na twojej relacji ze sobą.
Badania pokazują, że zdrowa, intymna relacja ma moc, żeby:
sprawić, że sceptyczny partner ponownie uwierzy w siłę miłości.
pomóc partnerowi z lękowym stylem przywiązania rozwijać strategie
bezpiecznego przywiązania.
dodać odwagi partnerom, aby podejmowali ryzyko i próbowali rzeczy,
które ich przerażają.
Niestety zdrowa relacja sama w sobie nie może uzdrowić wstydu. Wstyd ma
mniej wspólnego z tym, co twój partner o tobie myśli, a więcej z tym, co
ty myślisz o sobie. Twój partner może ofiarować ci wsparcie i bliskość, gdy przeżywasz falę wstydu, ale nie jest w stanie przenieść
cię od wstydu do poczucia wartości. To jednocześnie smutne i wyzwalające. Smutne, bo uświadamiasz sobie, że ktoś inny nie może cię
uratować ani naprawić. Wyzwalające, bo wiesz, że masz moc, aby
delikatnie i z miłością okazać sobie współczucie -?nie musisz czekać na
nikogo innego!
Stworzenie i utrzymanie szczęśliwej, zdrowej relacji intymnej nie wymaga
bycia w stu procentach wolnym od wstydu przez cały czas. Wystarczy, że
będziesz pamiętać, iż troska o swój wstyd to twoje zadanie.
26 stycznia
Najwyższy czas, abyśmy uwolnili siebie i innych od przekonania, że
istnieje właściwy i niewłaściwy wiek na osiągnięcie czegokolwiek w życiu.
Dziedziczymy mnóstwo przekazów dotyczących odpowiedniego czasu i kolejności. Wierzymy, że musimy postępować w ustalonej kolejności:
najpierw zrobić to, potem tamto. Wierzymy, że musimy osiągać określone
progi: nie rób tego przed osiągnięciem określonego wieku. Te przekazy
uwodzą nas myślą, że istnieją pewne i niezmienne sekrety osiągnięcia
sukcesu. Podejmowanie decyzji bywa stresujące, więc nic dziwnego, że
szukamy "przepisu", który przyniesie nam wewnętrzny spokój i poczucie
więzi z innymi. Jednak prawda jest taka, że życie rozwija się w sposób
nieprzewidywalny, a żaden harmonogram nie jest lepszy od innego.
Ukrytą zaletą odejścia od z góry ustalonego harmonogramu jest to, że
zaczynasz czuć się głęboko związany ze swoimi wyborami i doświadczeniami, które z nich wynikają. Ufać rytmowi własnego życia
oznacza pojawiać się dla innych i dla siebie z otwartością i ciekawością, a także być wzorem dla tych, którzy idą inną ścieżką. Nigdy
nie wiesz, co się wydarzy, gdy zboczysz z utartych dróg. Na przykład:
Ktoś, kto kończy studia w wieku 48 lat, ma niesamowite przekonanie o tym, czego nauczył się na uczelni z dodatkową dojrzałością. Poza tym
profesorowie i rówieśnicy uwielbiają starszych studentów, więc to też
jest zaleta!
Ktoś, kto zakłada rodzinę w wieku 22 lat, na długo przed swoimi
rówieśnikami, może stracić niektóre doświadczenia lub wczesne kroki
kariery, ale w połowie życia może wspinać się po fantastycznej
drabinie zawodowej.
Ktoś, kto zapisuje się na zajęcia hip-hopu w wieku 64 lat, osiąga nowy
rytm i sposób ruchu, inspirując ludzi wokół siebie do podążania za
jego entuzjazmem.
Kiedy uwalniasz się od narzuconych sobie (lub przez społeczeństwo)
terminów, otwierasz się na znacznie więcej możliwości i doświadczeń, niż
kiedykolwiek mogłeś sobie wyobrazić. Relacje stają się o wiele bardziej
wartościowe i budujące, gdy tworzą je ludzie, którzy przeszli przez
różne ścieżki.
27 stycznia
Mówiąc do drugiej osoby: "Gdybyś mnie kochała, to...", dajesz zielone
światło, by odpowiedziała: "Gdybyś mnie kochał, nie prosiłbyś mnie o to,
bym...".
Te części naszego mózgu, które przejmują kontrolę, gdy jesteśmy
zdenerwowani, nie słyną z dostrzegania niuansów ani odcieni szarości.
Dlatego popadanie w myślenie binarne jest charakterystyczne dla
konfliktu. "Albo ja wygrywam, albo ty. Albo moje potrzeby się liczą,
albo twoje". Tego rodzaju myślenie prowadzi jedynie do walki o władzę.
Nie możesz zmienić wzorca, dopóki go nie zidentyfikujesz. Naucz się
dostrzegać momenty, kiedy ty i twój partner wpadacie w tę binarną
postawę. (Samo zauważenie to ogromny krok naprzód!)
Następnym krokiem jest zmiana podejścia:
postawa binarna = ty przeciwko mnie,
postawa relacyjna = ty i ja przeciwko problemowi.
Kiedy wspólnie z partnerem spojrzycie na problem, zaczniecie dostrzegać
nowe ścieżki prowadzące od oddzielenia do połączenia oraz nowe
możliwości, jak możecie wzajemnie pomagać sobie w znalezieniu równowagi
między akceptacją a zmianą.
Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji
Przeanalizujcie wspólnie z partnerem poniższe pytania:
Do partnera, który chce zmiany:
Czego obawiasz się, gdy zaakceptujesz obecny stan rzeczy?
Jakie wnioski chcesz, żeby twój partner wyciągnął z faktu, że ta
zmiana jest dla ciebie ważna?
Kiedy wcześniej doświadczyłeś tej obawy? Innymi słowy, jak ten strach
przed status quo łączy się z twoją raną główną?
Do partnera opierającego się zmianie:
Czego się obawiasz, jeśli dokonasz tej zmiany?
W jaki sposób twój partner może pomóc ci poczuć się bardziej
bezpiecznym i dumnym z tej zmiany?
Kiedy wcześniej doświadczyłeś tej obawy? Innymi słowy, jak ten opór
wobec zmiany łączy się z twoją raną główną?
Jeśli chodzi o bieżący problem, jaka jest nadrzędna wartość (wolność,
elastyczność, zaufanie, afirmacja, zaangażowanie, komfort itd.), z którą oboje się zgadzacie?
28 stycznia
Zrozumienie, że czyjeś szkodliwe zachowanie wynika z jego ran głównych
lub niezałatwionych spraw, nie zwalnia tej osoby z odpowiedzialności ani
nie wymaga od ciebie tolerancji.
Podróż ku relacyjnej samoświadomości poszerzy twoją perspektywę:
Przejdziesz od prostych, binarnych odpowiedzi do opisów, które
uwzględniają odcienie szarości.
Będziesz mniej wskazywać palcem, a więcej zastanawiać się nad sobą.
Przestaniesz szukać szybkich rozwiązań i zaczniesz tolerować
niepewność.
Właśnie wtedy, gdy wydaje ci się, że wszystko masz już rozpracowane,
napotkasz wyzwanie, by odczuwać współczucie głębokie i szerokie,
jednocześnie stawiając granice, które są mocne i oparte na wewnętrznej
sile. Ale to, że możesz, nie oznacza, że musisz:
To, że potrafisz dostrzec, że okropne zachowanie jest niemal zawsze
odzwierciedleniem bólu,
nie oznacza, że musisz być czyimś kozłem
ofiarnym.
To, że masz w sobie głębokie pokłady miłości,
nie oznacza, że musisz
wciąż próbować kochać kogoś, aby doprowadzić go do uzdrowienia.
Powtarzające się tolerowanie skutków czyjegoś szkodliwego zachowania
(ponieważ wiesz, że wynika ono z ich fundamentalnej rany) może w rzeczywistości uniemożliwić im konfrontację, która mogłaby
zainspirować ich do przemiany. Oto kilka sformułowań, których możesz
użyć:
"Kiedy milczę na temat wpływu twojego zachowania na mnie, pozbawiam
cię istotnych informacji".
"Wiem, że nie chcesz mnie zranić,
ale czuję się zraniony twoim
zachowaniem. Jeśli/kiedy będziesz gotowy, aby o tym porozmawiać, daj
mi znać".
"Naprawdę staram się znaleźć sposób, aby wspierać ciebie, jednocześnie
chroniąc siebie".
Czasem jedynym wyborem jest miłość na odległość. Przynajmniej przez
jakiś czas.
29 stycznia
Miłość romantyczna nieuchronnie budzi w nas dawne pragnienia i historie,
które w nas tkwią, przywracając możliwość, że ponownie zostaniemy
zranieni w nasze najczulsze miejsca.
Zakochanie na nowo budzi w nas wrażliwość, która odzwierciedla tę, jaką
odczuwaliśmy jako dzieci w relacji z dorosłymi. To jest nieuniknione.
Jeśli to, co otrzymaliśmy od naszych opiekunów, było niewystarczające,
nieprzewidywalne lub krzywdzące, możemy obawiać się ryzyka kolejnego
zranienia w podobny sposób. Zakochanie jest prawdziwym aktem odwagi.
Nawet jeśli drzemiące w nas dziecko boi się dopuścić kogoś blisko do
siebie, nasza dorosłość może być na tyle odważna, aby przejąć stery.
Miłość romantyczna przynosi również możliwość uzdrowienia:
Nasza dorosłość potrafi zarządzać granicami w sposób, do jakiego
dziecko nie byłoby zdolne.
Nasza dorosłość potrafi prosić o to, czego potrzebuje, w sposób, w jaki dziecko by nie potrafiło.
Nasza dorosłość potrafi wziąć odpowiedzialność za swoje myśli, uczucia
i zachowania w sposób, na który dziecko nie mogłoby sobie pozwolić.
Teraz może być inaczej. Jednak aby nasza dorosłość mogła przejąć stery w miłości, musimy najpierw uznać obecność dziecka, które mieszka w każdym
z nas. Musimy wsłuchać się w jego strach i złość, dając mu pocieszenie i zapewnienie: "Widzę cię, Małego Siebie. Wiem, że się boisz. Jesteś tu ze
mną i jesteś bezpieczny". Kiedy jesteśmy w stanie to zrobić, miłość
romantyczna staje się niezwykle potężnym narzędziem uzdrawiania. Kiedy
opiekujemy się sobą od wewnątrz, możemy głęboko łączyć się z ukochaną
osobą i tworzyć relację, która prowadzi do uzdrowienia.
30 stycznia
To, że coś jest trudne, nie oznacza, że robisz to źle.
Wyobraź sobie siebie w następujących sytuacjach (i mając te uporczywe
myśli, które wszyscy miewamy w pewnym momencie):
Jesteś w parku, a twoje dziecko wpada w histerię. Rozglądasz się wokół
na inne dzieci, które tak się nie zachowują.
Podstępna myśl: "Z pewnością źle podchodzę do rodzicielstwa".
Ty i twój partner przeżywacie trudny okres (brak bliskości, sprzeczki
itp.). Przeglądasz media społecznościowe i widzisz te wszystkie
"szczęśliwe" pary.
Podstępna myśl: "Z pewnością źle podchodzimy do tej relacji".
Ciężko pracujesz w pracy lub szkole. Rozglądasz się na swoich
współpracowników lub kolegów z klasy, którzy wydają się spokojnie
wypełniać swoje obowiązki.
Podstępna myśl: "Z pewnością źle podchodzę do tej pracy".
Nie chodzi mi w tym miejscu o podkreślanie aspektu porównywania się.
Jest to z pewnością brutalne i szybko pozbawia cię radości i wdzięczności. Chcę jednak zwrócić uwagę na subtelny błąd w rozumowaniu:
"Jeśli jest mi trudno, to z pewnością oznacza, że robię to źle". To
wyraża uporczywe przekonanie, że ktoś inny w tych samych warunkach
potrafiłby zmierzyć się z sytuacją z wdziękiem i prostotą, o których ty
możesz jedynie marzyć.
Jeśli to do ciebie przemawia, pierwszym krokiem jest zauważenie, kiedy
to przekonanie się do ciebie skrada. Świadome zauważenie daje ci moc
wyboru:
Ścieżka 1: Podążać za tym przekonaniem na dno, co kosztuje cię
zdrowie emocjonalne i zdolność do stworzenia więzi z otaczającymi cię
ludźmi. Wstyd odcina cię od połączenia, czyniąc cię niedostępnym.
Ścieżka 2: Podejść do tego przekonania z wyrozumiałością dla siebie:
"Jest mi trudno, bo to trudne zadanie". Taka wyrozumiałość uspokaja
krytykę i towarzyszący jej wstyd, uwalniając cię do tego, by brać życie
takie, jakim jest.
Wybierając ścieżkę 2, praktykujesz łagodność wobec siebie i dajesz
przykład tym, których kochasz.
31 stycznia
W naszych relacjach musimy zwracać uwagę na chwile, kiedy znajomy
scenariusz rozgrywa się inaczej. Te momenty przypominają nam, że zmiana
jest możliwa.
Kiedy terapeuci poznają parę podczas terapii, ich zadaniem jest
przeanalizowanie anatomii konfliktu. Zadajemy pytania takie, jak:
Jak często się kłócicie?
O co najczęściej?
Jak zaczyna się kłótnia?
Co każde z was robi w trakcie typowej sprzeczki?
Jaka była wasza najgorsza kłótnia?
W jaki sposób naprawiacie waszą relację?
Zadajemy te pytania, aby poznać wymiar, głębię i ton waszych chwil
frustracji i niezrozumienia. Większość par ma swoistą choreografię,
którą partnerzy potrafią opisać. Tematy przewodnie. Wariacje na temat.
Typowe gesty i ruchy.
Pytamy również o alternatywną, adaptacyjną sekwencję -?odstępstwo od
wypracowanej choreografii. Może to brzmieć tak: "Opowiedzcie o sytuacji,
gdy warunki były sprzyjające do wybuchu kłótni (ten sam delikatny temat,
trudna pora dnia, zaległy rachunek), a mimo to wydarzenia potoczyły się
inaczej i udało się wam uniknąć konfliktu".
Jak pytanie o alternatywną, adaptacyjną sekwencję może pomóc w związku?
Może wzbudzić nadzieję. Ty i twój partner prawdopodobnie czujecie
się bezsilni i przytłoczeni. Przypomnienie sobie momentu, w którym
udało się odnieść małe zwycięstwo, może dodać otuchy i podnieść na
duchu.
Podkreśla waszą sprawczość. Udało wam się -?i nadal możecie -
zrobić coś, co zmieni przebieg trudnej chwili.
Wskazuje drogę do transformacji. Zrozumienie, co oboje możecie
zrobić, by pozostać zaangażowani i empatyczni, pomaga wyobrazić sobie
ścieżkę naprzód.
Kiedy ostatnio ty i twój partner poradziliście sobie z konfliktem z większą troską, cierpliwością i uwagą? Jak możecie stworzyć warunki, by
taka pozytywna reakcja mogła wydarzyć się ponownie? Oboje macie już tę
siłę w swoich rękach. Bądźcie czujni i wypatrujcie tej alternatywnej,
adaptacyjnej sekwencji!
Luty
1 LUTEGO
Kiedy twój partner ma kłopoty w relacjach z twoją rodziną, stajesz
między osobami, które kochasz, ale jednocześnie odgrywasz rolę lidera
relacyjnego, pomagając wszystkim lepiej się zrozumieć.
Istnieje stare powiedzenie: "Kiedy bierzesz ślub z kimś, bierzesz ślub
także z jego rodziną". Choć brzmi to nieco zbyt mocno, nie można
zaprzeczyć, że bycie parą oznacza budowanie mostu między dwoma systemami
rodzinnymi. Jest to również moment przejściowy w życiu każdej rodziny:
To jest
wspaniałe na wiele sposobów, przynosi nowe możliwości
nawiązywania relacji i tworzenia wspólnych rytuałów.
To również
ogromne wyzwanie, otwierające przestrzeń dla podziałów,
konfliktów i naruszeń granic.
Wiele ról, które przyjmujemy w systemie rodzinnym (zięć, teściowa itp.),
to role, do których nie zostaliśmy w żaden sposób przygotowani ani
przeszkoleni, a każda z nich potrafi wzbudzić w nas wewnętrzny chaos.
Dlatego naszą odpowiedzialnością jest korzystanie z narzędzi świadomości
relacyjnej, by z ciekawością przyjrzeć się temu, jakie uczucia ta nowa
rola w nas wzbudza.
Każde z partnerów musi odróżnić się od swojej rodziny na rzecz związku,
jednocześnie okazując wdzięczność i szacunek tym, którzy prawdopodobnie
dali mu wszystko, co mogli najlepszego. Dąży się do tej delikatnej
równowagi, a celem jest:
By wszyscy członkowie matrycy relacyjnej (para, rodzice itp.) czuli,
że są w jednej drużynie: Drużynie Rodzina.
By partnerzy czuli się priorytetowo traktowani przez siebie nawzajem.
By każde z nich okazywało empatię i próbowało spojrzeć na świat oczami
innych.
2 LUTEGO
Naucz się rozpoznawać i pracować nad swoją postawą obronną, aby inni
mogli czuć się przy tobie bezpiecznie.
Postawę obronną odczuwasz jako:
ściskanie w klatce piersiowej,
przyspieszone bicie serca,
rumieniec na policzkach.
Postawę obronną wyrażasz słowami:
"Tak, ale...".
"Nie o to mi chodziło".
"Mylisz się".
Postawę obronną okazujesz:
przewracając oczami,
krzyżując ramiona,
głęboko wzdychając.
Postawa obronna jest nie tyle cechą osobowości, ile bardziej wzorcem,
który pojawia się w kontekście relacyjnym. Niektórzy z nas reagują na
najmniejszy sygnał, dostrzegając krytykę, zagrożenie lub ocenę tam,
gdzie ich w rzeczywistości nie ma. Może to wynikać z:
wychowywania się wśród osób, które zdawały się czekać na nasze
potknięcia,
związku z bardzo krytycznym partnerem w przeszłości,
bardzo krytycznego nastawienia wobec siebie -?wyobrażamy sobie, że
inni robią nam to, co my sami robimy sobie.
Kiedy czujesz narastającą w tobie reakcję obronną, skieruj się w stronę
empatii. Pamiętaj, że osoba udzielająca ci informacji zwrotnej pragnie
zostać wysłuchana i zrozumiana. Ma problem, dla którego rozwiązaniem
jest twoja obecność.
Pytania pozwalające na osiągnięcie świadomości siebie w relacji
W jaki sposób odczuwasz postawę obronną w swoim ciele?
Co jest tak bolesnego w poczuciu niezrozumienia lub krytyki?
Czy to uczucie niezrozumienia przypomina ci podobne emocje z przeszłości?
3 LUTEGO
Kiedy ukochana osoba daje Ci informację zwrotną na temat tego, jak
wpływa na nią ton twojego głosu, spróbuj zamiast postawy obronnej
obudzić w sobie ciekawość.
W świecie, który priorytetowo traktuje myślenie, nasze odczucia i emocje
są systematycznie ignorowane. Jednak inteligencja naszego ciała ma
znaczenie. Twój ton głosu odbija się w twoim partnerze i ma moc
wywoływania napięcia lub spokoju w jego wnętrzu.
Z jednej strony kontrolowanie tonu to coś, co osoby z przywilejami
często robią w rozmowie z osobami marginalizowanymi. "Trudno mi
słuchać, kiedy jesteś taki wściekły!" -?takie stwierdzenie,
wypowiadane przez osobę z większą przypisaną kulturowo władzą, nakłada
dodatkowy wysiłek na osobę o mniejszej mocy, by dostosowała swój ton,
by był bardziej "przyjemny".
Partnerzy w bliskiej relacji powinni zwracać uwagę na ton, jakim się
posługują, oraz na to, jak oddziałuje on na drugą osobę. Aby
komunikacja przebiegała płynnie, twój ton powinien pomagać partnerowi
pozostać obecnym, otwartym i zaangażowanym zamiast oddalonym lub
defensywnym.
Jeśli twój partner zwraca uwagę, że nie radzi sobie z twoim tonem,
zareaguj z ciekawością, pytając go:
Czy mój ton przypomina ci kogoś z przeszłości? Kogo?
Jakie masz odczucia, gdy słyszysz ten ton w moim głosie?
Wrócimy do tego tematu w jutrzejszym wpisie.
4 LUTEGO
Kiedy słowa i ton są niespójne, ton przejmuje kontrolę.
"Nie chodziło o to, co powiedziałeś. Chodziło o to, w jaki sposób to
powiedziałeś!"
Nie zliczę, ile razy słyszałam tę frazę podczas terapii par! Ton ma
znaczenie. Kiedy potrzebujesz dać partnerowi informację zwrotną na temat
jego tonu, zamiast krytykować ("Twój ton jest zbyt ostry"), spróbuj:
Opisać, co słyszysz. "Dla mnie twój głos staje się głośniejszy, a ton ostry i naglący".
Powiedzieć, co dzieje się w tobie. "Zaczynam czuć napięcie i potrzebę obrony, co utrudnia mi słuchanie ciebie tak, jak bym chciał".
Poprosić o to, czego potrzebujesz. "Naprawdę chcę dalej nad tym
pracować razem z tobą. Czy mógłbyś spróbować mówić łagodniejszym
tonem?"
5 LUTEGO
Przestańmy traktować niektóre zachowania seksualne jako ważniejsze od
innych.
Fakt, że nasz dominujący scenariusz seksualny opiera się na
heteroseksualnym wzorcu, jest problematyczny i sprawia, że każda osoba
nieheteroseksualna jest "wykluczona" i postrzegana jako "inna". Ponadto,
stawiając heteroseksualny wzorzec na piedestale, tworzymy hierarchię, w której seks penetracyjny jest uznawany za ważniejszy od innych form
bliskości. W rezultacie seks penetracyjny zaczyna być postrzegany jako
najbardziej intymny lub najistotniejszy sposób okazywania bliskości.
Zrozumienie tego jest zaproszeniem dla nas wszystkich do zmiany
myślenia na korzyść każdego człowieka. Odejdźmy od hierarchicznego
podejścia do seksu, w którym jedne zachowania są cenione bardziej niż
inne. Zacznijmy patrzeć na seks jak na paletę artysty -?żaden kolor nie
jest lepszy od innego, a bez względu na to, jakich kolorów użyjemy, mamy
szansę wspólnie stworzyć coś pięknego.
6 LUTEGO
Małżeństwo to: ekscytacja, a także nuda. Łatwość, a także wyzwanie.
Przewidywalność, a także zaskoczenie.
Jako kultura jesteśmy o wiele bardziej zafascynowani zakochiwaniem się
niż życiem w miłości. Cenimy romantyzm bardziej niż zaangażowanie.
Idealizujemy pościg i deprecjonujemy pielęgnowanie uczucia. Rezultat?
Wiele osób ma problem, gdy pożądanie zamienia się w miłość. Pewna
samotna kobieta powiedziała mi, że jej zamężna przyjaciółka stwierdziła:
"Myślę, że ciągle czujesz się rozczarowana swoimi chłopakami, bo uważasz
miłość za bardziej ekscytującą, niż jest w rzeczywistości". Szczerze,
kto może ją za to winić?! Komedie romantyczne nigdy nie pokazują nam
zwykłego środowego wieczoru po ośmiu latach związku. Rezultat? Jeśli
nasza historia miłosna traci trochę z tego zapierającego dech w piersiach całowania się w deszczu, myślimy, że coś robimy źle. Mówimy
coś w stylu: "Może to nie jest ta właściwa osoba dla mnie". Albo pytamy:
"Co ze mną jest nie tak?".
Jeśli czujesz się rozczarowany, zamknięty w sobie lub zawstydzony swoim
związkiem, musisz podejść do tego jak do problemu "wspólnego". Zwróć się
do drugiej strony, kieruj się miłością i poproś o pomoc: "Czuję się
ostatnio odsunięty. Tęsknię za tym, jak kiedyś się zachowywaliśmy. A ty?" Wspólnie zastanówcie się, co może pomóc każdemu z was wrócić od
wycofania do zaangażowania.
7 LUTEGO
Trudności seksualne się zdarzają. Ważne jest, w jaki sposób sobie z nimi
radzimy.
Badania wskazują, że 43 procent kobiet i 31 procent mężczyzn zgłasza
pewien stopień trudności seksualnych. 1 na 4 kobiety przed menopauzą i 1
na 2 kobiety w okresie menopauzy zmaga się z niskim libido, podczas gdy
aż 1 na 2 mężczyzn powyżej 40. roku życia zgłasza problemy z erekcją, a 1 na 3 mężczyzn przedwczesny wytrysk2. Według Narodowego
Centrum Zapobiegania Urazom aż 1 na 2 kobiety i 1 na 3 mężczyzn jest
ofiarą jakiejś formy przemocy seksualnej3. Osoby, które
przeżyły przemoc seksualną, często zmagają się z długotrwałymi
problemami seksualnymi, takimi jak unikanie, obawa lub brak
zainteresowania seksem, emocjonalne oddalenie podczas seksu oraz
trudności z osiągnięciem orgazmu4.
W kwestiach seksualnych wrażliwość jest nieunikniona, co oznacza, że
wstyd zawsze może się pojawić. Możemy unikać tych delikatnych uczuć, gdy
nasza seksualność działa bez zarzutu: pożądanie jest stabilne, erekcje
niezawodne, orgazmy regularne. Jednak gdy napotykamy przeszkody, wstyd
może powstrzymać nas przed zajęciem się problemem, poproszeniem o pomoc
lub rozmową o nim z partnerem. Innymi słowy, ryzykujemy, że coś trudnego
stanie się jeszcze trudniejsze.
Jeśli jesteś singlem, pamiętaj, że twoje wyzwania seksualne nie wpływają
na twoją wartość czy atrakcyjność. Jeśli jesteś w związku, staraj się
budować emocjonalne bezpieczeństwo, ciekawość i troskę w przestrzeni
między wami, abyście zawsze mogli grać w tej samej drużynie.
8 LUTEGO
Wyraź zgodę na terapię dla par za pierwszym razem, gdy partner cię o to
poprosi.
Im dłuższa przerwa między waszą pierwszą rozmową o terapii dla par a pierwszą sesją, tym więcej pracy będziecie musieli wykonać wspólnie we
troje. Jeśli powtarzasz swojemu partnerowi: "Myślę, że przydałby nam się
ktoś trzeci, kto pomoże nam lepiej się zrozumieć", a twój partner cię
ignoruje, doskonale to rozumiesz. Kolejna cegła jest dokładana do muru
między wami za każdym razem, gdy minimalizuje on twoje obawy lub mówi,
że nie wierzy w terapię. Terapia dla par to nie Święty Mikołaj; to nie
jest coś, w co można wierzyć lub nie.
Praktykuję od ponad 20 lat i rozumiem to: nikt nie chce chodzić na
terapię dla par. To nie jest ani przyjemne, ani łatwe, ani relaksujące.
Jednak badania są jednoznaczne:
Terapia dla par działa.
Problemy, które pary przynoszą na terapię, zwykle same się
nie
rozwiązują.
Nigdy nie jest za wcześnie, by pójść na terapię. Uwielbiam, gdy pary w trakcie randkowania zgłaszają się na terapię. Nie musisz czekać, aż
będziecie mieszkać razem, zaręczeni czy po ślubie. I na pewno nie chcę,
byś czekał, aż znajdziecie się na skraju rozstania.
Jak rozpoznać, że nadszedł czas na terapię dla par? Rozważcie poniższe
pytania i omówcie je z partnerem, gdy będziecie gotowi:
Czy wciąż mamy te same kłótnie lub nieporozumienia?
Czy ciężko mi zrozumieć sposób, w jaki mój partner przetwarza różne
sprawy?
Czy czuję się niezrozumiany przez partnera?
Czy jedno lub oboje wnosimy do związku skomplikowaną historię relacji?
Czy te doświadczenia sprawiają, że nasze problemy wydają się
trudniejsze do rozwiązania?
Czy podważam trwałość naszego związku?
9 LUTEGO
Twoja seksualność to dynamiczna, rozwijająca się opowieść, którą masz
prawo tworzyć.
Wnosimy do sypialni to, co głęboko ludzkie: nasze pragnienia, nasze
rany, nasze nadzieje, nasze lęki. Naszą najważniejszą i najodważniejszą
pracą jest zwrócenie się ku znaczeniu i emocjom towarzyszącym
zachowaniom z pełną dozą zaciekawienia i wyrozumiałości dla siebie.
Seksualne ja jest istotną, choć często niezrozumianą, a nawet porzuconą
częścią tego, kim jesteśmy jako ludzie.
Nadszedł czas, aby podejść do swojej seksualności z pełnym
zaangażowaniem. Twoja seksualność jest twoja. Zawsze była i zawsze
będzie. Twoja, by poznawać ją na nowo. Twoja, by wyrażać ją w sposób,
który daje ci poczucie połączenia ze sobą, z partnerem, z życiem. Seks
to potężny kanał połączenia i uzdrawiania, ale musimy sami wyposażyć się
w wiedzę i zrozumienie dla siebie.
10 LUTEGO
Ty decydujesz, komu przysługuje przywilej wyrażania opinii na temat
twoich wyborów.
Opinie i rady to główne formy komunikacji tych, którzy nie potrafią
znieść ciężaru emocji drugiego człowieka. (Albo własnych, prawdę
mówiąc). Jeśli zmagasz się z czymś i zapraszasz mnie, bym towarzyszyła
ci w twoim wewnętrznym chaosie, będzie to z twojej strony przejaw
zarówno życzliwości, jak i mądrości, gdy określisz "zasady mojego
zaangażowania".
Możesz powiedzieć mi, że potrzebujesz, żebym była lustrem
odbijającym twoje myśli, ale bez udzielania instrukcji. Wtedy ja
mogę zdecydować, czy potrafię (i czy chcę) to zaoferować. Jeśli
zdecyduję, że mogę, zasługuję, by być z siebie dumną, bo bycie lustrem
jest jednym z najpiękniejszych darów, jakie możemy ofiarować. To moc
nie do przecenienia -?bycie przestrzenią, głębokim słuchaczem, bratnią
duszą.
Możesz powiedzieć mi, że chcesz wiedzieć, co zrobiłabym na twoim
miejscu. To wyjątkowy przywilej, gdy ktoś daje nam taką możliwość.
Ale muszę pamiętać, że nie mam kryształowej kuli ani magicznej różdżki
-?próbuję jedynie zgadywać najlepiej, jak potrafię, opierając się na
zrozumieniu ukształtowanym przez pryzmat
moich doświadczeń,
mojej
tożsamości,
mojej osobowości,
mojej kultury... a nie twojej.
Umiejętność słuchania i zdolność wyrażenia, w jaki sposób pragniemy być
słuchani, to podstawowe umiejętności relacyjne. Każda z nich opiera się
na zrozumieniu, że spojrzenie jednego partnera na sytuację drugiego
zawsze będzie nieco ograniczone -?i odwrotnie.
11 LUTEGO
Gdy twoje słowa lub działania ranią kogoś innego, przepraszaj. Nawet
jeśli miałeś okropny dzień. Nawet jeśli nie chciałeś zranić tej osoby.
Nawet jeśli ty nie czułbyś się zraniony, gdyby role się odwróciły.
Przepraszaj.
Wiem bardzo dużo o przeprosinach -?uczę ich od lat -?a mimo to wciąż są
moją słabością. Dlaczego? Już tłumaczę. Zazwyczaj problemy, które tworzę
w relacji z mężem, wynikają z tego, że przerzucam na niego to, co
czuję do samej siebie. Innymi słowy, robię się dla niego niemiła,
kiedy mam do siebie pretensje! (Jak się okazuje, trudno być dla innych
milszym niż dla samego siebie). A potem, gdy zdaję sobie sprawę, że
byłam dla niego nieuprzejma, bo czułam się źle ze sobą, czuję się
jeszcze gorzej.
Wstyd odcina nas od drugiej osoby, a przeprosiny to coś, co wymaga bycia
w relacji. Żeby kogoś przeprosić, musimy najpierw poczuć z nim więź.
Proces naprawy zaczyna się od wybaczenia sobie, że zraniliśmy kogoś,
kto jest dla nas ważny. Kiedy odzyskamy wewnętrzny spokój, musimy
wyciągnąć rękę i spróbować naprawić relację -?niezależnie od tego, co
sami myślimy o całej sytuacji.
"Ale przecież nie chciałem zranić!" To nie ma znaczenia. Możesz
mieć
dobre intencje i jednocześnie
wyrządzić krzywdę.
"Myślę, że przesadza". To nie ma znaczenia. Również wyrzuć słowo
"przesadzać" ze swojego słownika -?nie jesteś sędzią cudzych emocji.
"To dlatego, że miałem okropny dzień". To nie ma znaczenia.
Oczywiście, zły dzień utrudnia bycie miłym, cierpliwym czy czułym
wobec bliskich. Ale nie może stanowić przyzwolenia na dowolne
zachowanie.
Kiedy twoje słowa lub działania ranią bliskich, musisz powiedzieć
"przepraszam". To zdanie musi wybrzmieć w pełni.
12 LUTEGO
Istnieje ogromna różnica między byciem emocjonalnie niedostępnym a świadomym zarządzaniem emocjami, które wymykają się spod kontroli.
Niski próg wytrzymałości nie jest wadą charakteru, ale wezwaniem do
działania. Jeśli istnieje ryzyko, że w chwili złości powiesz coś, co
zrani bliskich, to twoim obowiązkiem jest zapobiegać takim sytuacjom, a nie ich obowiązkiem udawać, że nic się nie stało.
Prawdziwa siła wynika z wzięcia odpowiedzialności. Twoja drażliwość
wymaga od ciebie uwagi i troski w dwóch kwestiach:
1. Źródła utraty panowania nad sobą.
2. Skutków, jakie ta utrata panowania wywołuje.
Podjęcie pracy nad szybką utratą kontroli to akt odwagi. Przepraszanie
po fakcie jest w porządku, ale prawdziwa praca polega na zapobieganiu.
Jak możesz uodpornić się na skłonność do wybuchów? Ucząc się robić pauzę
i wycofać się w trosce o relację.
Oczywiście, są zdrowsze i mniej zdrowe sposoby na wycofanie się. Jeśli
dorastałeś w rodzinie, gdzie ludzie wychodzili z trzaskiem drzwi lub
przemieszczali się w grobowej ciszy, mogłeś nie mieć wzorca, jak zrobić
przerwę sprzyjającą bliskości. Skłonność do krzyków czy zamykania się w sobie nie są niczym, czego trzeba się wstydzić, ale potrzebujesz i zasługujesz na to, by nauczyć się nowych, bardziej troskliwych sposobów
reagowania.
Kiedy czujesz, że jesteś zbyt zdenerwowany, by kontynuować rozmowę,
spróbuj powiedzieć jedno z poniższych:
"Trudno mi teraz rozmawiać na ten temat".
"Obawiam się, że mogę powiedzieć coś, czego później będę żałować".
"Potrzebuję chwili przerwy".
Akceptowanie własnych niedoskonałości nie jest przepustką do
bezkarności. To pierwszy krok na drodze do siły i rozwoju. Kiedy
wybierasz ciszę zamiast sarkazmu i robisz przerwę dla dobra relacji, nie
zapomnij porządnie się za to docenić. Zmiana nie jest łatwa, ale jest
tego warta!
13 LUTEGO
Kiedy zamiatasz pod dywan ostre słowa ukochanej osoby, odbierasz jej
szansę na rozwój, który płynie z wzięcia odpowiedzialności za swoje
słowa.
Słowa, które ranią, mogą unosić się w powietrzu długo po tym, jak chwila
napięcia minie. Gdy zawiodą wszystkie sposoby na poprawę sytuacji,
stawką jest zaufanie -?fundament naszych relacji. Osoba, która jest
odbiorcą ostrych słów, ryzykuje spadek poczucia własnej wartości. Osoba,
która rani, ryzykuje zamknięciem serca, gdy broni rzeczy nie do obrony,
oraz wstydem wynikającym z braku zaangażowania w naprawę relacji.
Przyczyny łatwej utraty panowania nad sobą bywają różne:
Niektórzy rodzą się ognistymi osobowościami. Z temperamentem nie ma
żartów!
Stres osłabia zdolność do zachowania cierpliwości i łagodności.
Trauma zapisuje się w ciele, a gdy nie jest wyleczona, trudno odróżnić
drobną irytację od prawdziwego alarmu.
Problemy w związku mogą prowadzić do łatwego tracenia kontroli nad
sobą przez rozwój "mentalności ofiary", która sprawia, że ludzie czują
się uprawnieni do mówienia, co chcą, kiedy chcą i jak chcą.
Musimy łączyć empatię z odpowiedzialnością. Czy potrafisz okazać
empatię wobec przyczyny utraty kontroli swojego partnera, nie dając mu
jednocześnie przyzwolenia na mówienie wszystkiego, co mu się podoba, gdy
jest sfrustrowany lub przytłoczony?
14 LUTEGO
Walentynkowe przypomnienie: romantyzm rodzi się w przestrzeni między
wami.
Moja mama to prawdziwa mistrzyni w dawaniu prezentów. Wymyśliła coś, co
nazwała "urodzinowym stołem" (wystawną aranżację pięknie zapakowanych
prezentów), a nasza choinka zawsze uginała się pod ciężarem podarunków.
Wyszłam za kogoś, kto jest... cóż, zupełnym przeciwieństwem. Na naszą
pierwszą rocznicę dostałam od niego do połowy zjedzonego burgera z Burger Kinga. Na Walentynki w 2019 roku podarował mi miniaturowego
Snickersa, który został po Halloween, i dolara włożonego w mały
plastikowy woreczek.
Kiedyś czułam się zdezorientowana i zraniona z powodu tej jego "wady
charakteru", co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę:
Moje doświadczenia z dzieciństwa (przecież zawsze mieliśmy pełen
stół prezentów!).
Nasze płcie (heteronormatywny scenariusz romantyczny zakłada, że to
on ją rozpieszcza, a już szczególnie w Walentynki).
Przemysł walentynkowy (nie wiem, czy to się tak naprawdę nazywa, ale
wiecie, o co chodzi).
Z czasem nauczyłam się opierać na swojej głębokiej prawdzie: czuję się
kochana przez tego człowieka. Trwale. Mocno. Prawdziwie. To nie wymiana
prezentów tworzy lub odzwierciedla ducha romantyzmu w naszym
małżeństwie.
Miłość sprawia, że czujemy się tak bezbronni. Czasami chcemy otrzymać
prezent lub specjalnie zaplanowane wydarzenie, bo ten gest daje nam
pewność, że możemy czuć się bezpiecznie w tej bezbronności, że całe
ryzyko, które podejmujemy, otwierając serca, jest odwzajemnione i warte
wysiłku.
Dawanie i przyjmowanie prezentów jest trudne, bo wiąże się z elementem
niespodzianki i pewnym poddaniem się. W przestrzeni między obdarowującym
a obdarowanym dzieje się sporo: są oczekiwania, opinie i przekonania na
temat tego, ile dać, ile wydać, co będzie uznane za "dobry" prezent, a co nie. Jeśli mamy oczekiwania, powinniśmy je komunikować. Rozumiem, że
nie jest to łatwe, bo czasem sami nie zdajemy sobie sprawy, że mieliśmy
jakieś oczekiwania, dopóki partner ich nie spełni. Kiedy tak się stanie,
wykorzystaj tę sytuację, by lepiej zrozumieć, czego naprawdę pragnąłeś
(i dlaczego), aby następnym razem ułatwić drugiej osobie odniesienie
sukcesu.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki