Od autorki
Moi Kochani Czytelnicy!
Pierwszy tom cyklu Kobiety Romanowów spotkał się z Waszym wspaniałym przyjęciem i sprzedał w takim nakładzie, o jakim nawet nie śmiałam marzyć! Dzięki Wam!
Nigdy nie myślałam, że spotkam tak wiele osób, które będą razem ze mną chciały poznawać historię, zadawać trudne pytania, dociekać, drążyć rozmaite tematy. Dziękuję Wam serdecznie za to wszystko! A także za dobre słowa i ogromne wsparcie. To dzięki Wam chcę spisywać kolejne historie, bo jeśli chodzi o pomysły, to mam ich naprawdę wiele i mogę obiecać, że niejednym Was zaskoczę :).
Na co dzień pracuję z historią, więc wyraźnie i często widzę, że każdy ma swoje wyobrażenia na jej temat, czasem są one bliskie prawdy, czasem całkiem od niej oddalone. Ważne, żeby podejść do poznawania faktów z pokorą, a jeśli czegoś nie wiemy, powinniśmy szukać odpowiedzi w rzetelnych źródłach lub u prawdziwych, a nie samozwańczych znawców tematu.
Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ przy okazji dyskusji o moich książkach zdarzyło mi się przeczytać treści, które nie są wiedzą historyczną, a jedynie subiektywnymi wyobrażeniami na temat historii i nie są poparte żadnymi konkretami. Dlatego ostrzegam Was, drodzy Czytelnicy, że niepokojące opinie warto i trzeba weryfikować.
Żyjemy w dobie wolności słowa źle pojmowanej przez niektórych. Każdy może napisać wszystko i nie ponosić żadnych tego konsekwencji. Szerzenie nieprawdy historycznej to niebezpieczne zjawisko, bo to w ten właśnie sposób rodzą się mylne wyobrażenia i uprzedzenia. Jeśli więc macie jakiekolwiek wątpliwości, pamiętajcie, że ja zawsze chętnie pomogę je rozwiać - sama lub z pomocą znawcy tematu.
Choć moje powieści to oczywiście beletrystyka, zawsze staram się, żeby było w nich maksimum realiów epoki i historycznej prawdy, nawet jeśli wydaje się ona niewygodna.
Czy to komuś się podoba czy nie, na dworze ostatnich Romanowów zwracano się do siebie zdrobnieniami Minnie, Alix, Niki, a małe carówny słuchały pierwszych bajek i wypowiadały pierwsze słowa w języku angielskim. W tym języku również rozmawiali ich rodzice, dopiero gdy dzieci były starsze, car rozmawiał z nimi po rosyjsku.
"Rosyjskiej duszy" na dworze ostatnich Romanowów raczej nie znajdziemy. Przyszłe pokolenia wychowywały tam: Dunka - Minnie, Niemka - Miechen i Alix - wnuczka królowej Wiktorii dorastająca pod skrzydłami babki, więc tak naprawdę Brytyjka.
Dla tych, którzy chcą się dowiedzieć, jak było naprawdę, daję kilka bibliograficznych podpowiedzi.
Możecie zacząć od książki Cztery siostry. Utracony świat ostatnich księżniczek z rodu Romanowów, autorstwa wspaniałej Helen Rappaport.
Dobrym początkiem na wspólną przygodę z rodziną Romanowów jest również publikacja Niezwykłe kobiety Romanowów. Od świetności do rewolucji Julii P. Gelardi.
Romanowowie 1613-1918 autorstwa Simona Sebaga Montefiore, którego jestem fanką, to pozycja obowiązkowa! Nie musicie czytać od razu całości, wystarczą części o Aleksandrze III - ojcu ostatniego cara, i o samym Mikołaju II. Polecam Wam również wszystkie nagrania, w których S.S. Montefiore wypowiada się jako ekspert na temat Romanowów, jak również jego wykłady na temat tej dynastii, których sporo wygłosił w pandemii i które łatwo możecie odszukać w Internecie.
Robert K. Massie jest autorem książki: Mikołaj i Aleksandra, a to publikacja, która przybliży Wam niuanse relacji małżeńskich ostatniej cesarskiej pary.
Dziennik cara Mikołaja II autorstwa jego samego, nie jest może porywającą lekturą, ale pokaże Wam, jakim typem człowieka był ostatni car. Zwróćcie uwagę na jego rozrywki - tu niejedno Was zaskoczy.
Douglas Smith, Skazani. Ostatnie dni rosyjskiej arystokracji - to wspaniała, monumentalna pozycja, którą czyta się jak najlepszą powieść. Opisuje dokładnie nie tylko świat po rewolucji, ale również na niesamowitych i zaskakujących życiowych przykładach pokazuje, jak wyglądało życie elit w Rosji Romanowów.
Na skraju imperium Mieczysława Jałowieckiego przybliży Wam kwitnący Petersburg, a potem upadek wielkiej Rosji nie z perspektywy Rosjanina, a oczami Polaka, który pracował i żył w Petersburgu. To pozycja warta uwagi.
Byłem wielkim księciem Aleksandra Michajłowicza Romanowa - to opowieść o rodzinie Romanowów opisana przez jednego z nich. Subiektywnie, ale ze wszech miar interesująco.
Karol Jaroszyński. Atawistycznie obciążony wielkim hazardem życiowym autorstwa Antoniego Dębińskiego i Magdaleny Pyter - to książka, którą wspominam tutaj nieprzypadkowo. Dzięki niej w pierwszej części pojawił się Karol Jaroszyński, a Wy możecie przyjrzeć się, jak działał w tamtym czasie wielki biznes i jak robiono wielkie finansowe kariery.
Moim zdaniem, poza kwerendą w terenie i źródłami z rosyjskich archiwów, co z wiadomych powodów jest teraz niemożliwe, największą wiedzę i dostęp do materiałów mają brytyjscy i amerykańscy naukowcy. Korzystajmy z ich wiedzy, stron internetowych, zasobów cyfrowych. A ja podam kilka tytułów, które mogę polecić z czystym sumieniem. Są o tyle cenne, że tej wiedzy nie znajdziecie w sieci :).
Jeśli macie ochotę na łagodne wejście w świat Romanowów, niekoniecznie poznając daty i historyczne niuanse, to wspaniałą przygodą będzie monumentalne dzieło Russia: Art, Royalty and the Romanovs opracowane przez Caroline de Guitaut i Stephena Pattersona. Poznacie tu rodzinę Romanowów poprzez przedmioty.
Nie szata zdobi człowieka... Ale stroje Romanowów to prawdziwe dzieła sztuki! Do Ermitażu niestety teraz się nie wybierzemy, na szczęście jest fenomenalny album ze świetnym wstępem, czyli Russian Splendor: Sumptuous Fashions of the Russian Court, którego twórcą jest Mikhail Borisovich Piotrovsky, a z rosyjskiego na angielski tekst przełożyła Antonina W. Bouis. Piszę tylko o wersji anglojęzycznej, bo taką mam na swojej półce. Na doskonałej jakości zdjęciach możecie zobaczyć tu najpiękniej zachowane suknie: balowe, dworskie, spacerowe. A także wszystkie dodatki: buty, nakrycia głowy i inne. I oczywiście męską odzież.
Podobnie jest z The Jewels of the Romanovs, Family & Court Stefana Papiego. Tu również mamy doskonałe opisy, ale publikacja dotyczy samej biżuterii pokazywanej bardzo często na unikalnych fotografiach Romanowów.
Kolejne dwie publikacje, które chcę polecić Waszej uwadze, dotyczą firmy Fabergé. Są to: Fabergé: Romance to Revolution autorstwa Kierana McCarthy'ego we współpracy z Hanne Faurby oraz Fabergé: Then and Now autorstwa Gezy von Habsburga, jednego z najlepszych znawców firmy.
W obydwu tych książkach znajdziecie wiele fotografii, które nie są powielane w sieci.
Coryne Hall, która podobnie jak Helen Rappaport ma w swoim dorobku kilka książek o Romanowach, wspaniale przybliża nam postać Minnie carycy-wdowy, w publikacjach: Little Mother of Russia: A Biography of Empress Marie Fedorovna (1847-1928) oraz Dagmar: Marie Feoderovna and her Family. Polecam Waszej uwadze również najnowszą książkę tej samej autorki, z marca tego roku: Of Princes and Palaces: A Romanov Miscellany. Zawiera wiele zupełnie nieznanych do tej pory fotografii.
Bardzo interesująca nowość, także z tego roku, to publikacja Frances Welch, The Lives and Deaths of the Princesses of Hesse: The curious destinies of Queen Victoria's granddaughters, która naświetla niuanse relacji Alix i jej sióstr.
Najnowsza książka autorstwa Paula Gilberta z kwietnia tego roku - The Lost World of Imperial Russia: The Russian Empire During the Reign of Emperor Nicholas II - jest również pozycją godną uwagi. Wspominam o P. Gilbercie, bo jest on autorem biografii postaci, która pojawia się w drugim tomie i odegra znaczącą rolę w życiu carskiej rodziny - Anya: Anna Alexandrovna Taneyeva-Vyrubowa.
Wspomnienia zaś spisane własną ręką Anny - Anna Vyroubova, The Empress and the Cow (tak, nazwisko w tej publikacji jest pisane inaczej) -tu niektórych może zaskoczyć nowoczesny język. A jest to przedruk wcześniejszych wspomnień Anny Wyrubowej, która, nie da się ukryć, idealizuje carską rodzinę, przynajmniej na kartach swoich zapisków. Dlaczego "krowa"? Tak czasami nazywała ją caryca, nie do końca wiadomo, czy w żartach, czy na serio. Zaskoczeni?
Ella, siostra Alix, była ważną postacią w pierwszym tomie, w drugim również odgrywa znacząca rolę. Jaka była naprawdę? To stara się przybliżyć czytelnikom Christopher Warwick w The Life and Death of Ella Grand Duchess of Russia: A Romanov Tragedy.
Po śmierci Jerzego, który zmarł na gruźlicę, został przy życiu jeden brat Mikołaja, Michał. Tak naprawdę po abdykacji Mikołaja to on był ostatnim carem Wszechrusi. Donald Crawford w książce The Last Tsar: Emperor Michael II pokazuje nam Michała jako osobę zupełnie inną niż powściągliwy, obowiązkowy Mikołaj.
W kolejnej obszernej pozycji nie ma ilustracji, dostajemy za to cudowną porcję skondensowanej, mistrzowsko uporządkowanej wiedzy o tym, jak wyglądało od prywatnej strony imperium ostatnich Romanowów. Greg King w The Court of the Last Tsar: Pomp, Power and Pageantry in the Reign of Nicholas II wprowadzi Was w dworskie niuanse, zwyczaje rodzinne, ale też protokół i niepisane prawa, których nikt przez setki lat nie łamał.
Aleksandra fascynowała wielu biografów już od początku swojego panowania, co nie jest niczym dziwnym, bo i dziś wiele osób chętnie przygląda się życiu osób z panujących rodzin. The Real Tsaritsa autorstwa Lili Dehn to publikacja napisana po rewolucji przez przyjaciółkę, która chciała oczyścić Alix z podejrzeń o niejasne i niezrozumiałe dla wielu relacje z Rasputinem. Książka pokazuje doskonale zaobserwowane przez naocznego świadka niuanse życia carycy i całej jej rodziny. Podobną rolę miała spełnić książka The Intimate Life of the Last Tsarina i Rasputin and the Russian Revolution napisana przez księżną Catherine Radziwill.
Wiele ciekawych faktów i nieco inne strony osobowości Alix poznamy również z książek: For the Love of an Empress: An Intimate Portrait of Empress Alexandra of Russia i The Tragic Empress: The authorized biography of Alexandra Romanov autorstwa Sophie Buxhoeveden, kolejnej zaprzyjaźnionej damy dworu.
Jak wiecie, car Mikołaj miał dwie siostry. Starszą z nich, Ksenię, możecie poznać dzięki publikacji: Xenia. Sister of Nicholas II autorstwa Jona van der Kristego i polecanej wcześniej Coryne Hall. Młodsza zaś, ta, która "sprawiała kłopoty", o czym mogliście przeczytać w pierwszym tomie Kobiet Romanowów, pokazuje swoją prawdziwą twarz wrażliwej, ale i twardej kobiety, utalentowanej malarki, w biografii: Olga Romanov: Russia's Last Grand Duchess autorstwa Patricii Phenix, która jest jej wnuczką.
Po lekturze pierwszego tomu mojej powieści wielu Czytelników nie chciało wręcz uwierzyć, że rodzina Romanowów mogła bawić się, żartować i rozrabiać jak zwyczajni ludzie. Voila, wspominani wcześniej Greg King, Coryne Hall, Panny Wilson, Sue Woolmans napisali książkę Imperial Crimea: Estates, Enchantments and the Last of the Romanovs, która dowodzi tego bezsprzecznie.
Jeśli wpadną Wam w ręce listy Mikołaja i Aleksandry, A Lifelong Passion, to zachęcam: kupujcie/wypożyczajcie i czytajcie! To był bardzo specyficzny związek, o czym obszernie piszę w powieści, a czego dowody można znaleźć w ich korespondencji.
Na koniec wspomnę jeszcze, że spore kontrowersje wzbudził w pierwszym tomie temat niechcianych pozamałżeńskich dzieci. Cieszę się z tego, bo to doskonała okazja, aby zwrócić uwagę na fakt, że nadal jest to wielki problem, bliższy i ważniejszy, niż myślimy. Fundacja Gajusz udostępnia bowiem dane, z których wynika, że ponad dwanaście procent dzieci wychowuje się w naszym kraju poza rodziną biologiczną, a mniej więcej co dziesięć godzin jedno dziecko jest porzucane przez rodziców...
W Rosji, o której pisałam, trzynaście procent dzieci było dziećmi nieślubnymi, co w praktyce oznacza: dziećmi niechcianymi.
Przytoczę Wam jeszcze jeden fakt. Na blogu pani Agnieszki Lisak, który bardzo polecam Waszej uwadze, natknęłam się na wycinek prasowy pokazujący skalę liczby narodzin dzieci pozamałżeńskich w Krakowie w roku 1880. Zachowuję oryginalną pisownię:
W pierwszym ćwierćwieczu r.b. urodziło się mieście Krakowie 548 dzieci.(...) Z pośród żywo urodzonych było dzieci z prawego małżeństwa 277, nieślubnych zaś dzieci 250.
W obliczu takich dowodów zakłamywanie rzeczywistości i twierdzenie, że nie było pozamałżeńskich romansów, zdrad i niechcianych dzieci, dowodziłoby prawdziwej ignorancji.
Mam nadzieję, że nikt też nie będzie już komentował tej sytuacji, używając deprecjonującego i stygmatyzującego słowa "bękart", bo przyznam, że zaskoczyły mnie przypadki agresji w stosunku do tych małych literackich bohaterów.
Były też osoby o słabych nerwach, które zgorszył romans Piotra Fabergé z Joanną Amalią Kribel. Przykro mi, żadnego wybielania bohaterów w moich powieściach nie będzie, a taki romans naprawdę się zdarzył.