PRZEDMOWA
dr Alice Ladas
Wiedza o tym, że niektóre kobiety mają ejakulację w chwili orgazmu,
została -?podobnie jak inne ważne aspekty seksualności -?spalona na
stosie przez purytanizm i patriarchat. W 1978 roku, kiedy po raz
pierwszy przeczytałam artykuł O kobiecej ejakulacji i prostacie
autorstwa J. Lowndes Sevely i J.W. Bennett w "The Journal of Sex
Research", odrzuciłam to zjawisko jako kuriozalne i marginalne. Ale
zaledwie dwa lata później, kiedy dowiedziałam się o badaniach
prowadzonych nad tymi samymi zagadnieniami przez Johna Perry'ego i Beverly Whipple, zrozumiałam, że po raz kolejny stałam się ofiarą
dyskryminacji seksualnej charakterystycznej dla kultury, w której
zostałam wychowana. Kobieca ejakulacja, której daleko do zjawiska
kuriozalnego i marginalnego, stanowi ważny element seksualności
niektórych kobiet. Kobiety, które mają ejakulację, powinny o tym
wiedzieć, podobnie jak ich partnerzy.
Nie wszystkie kobiety mają wytryski i nie wszystkie ich potrzebują, by
doświadczać w życiu przyjemności z seksu. Niektóre mają wrodzoną
zdolność do ejakulacji. Inne same się tego nauczyły. Uczynienie z tej
umiejętności standardu albo celu, który mają osiągnąć wszystkie kobiety,
byłoby głupie, a nawet szkodliwe. Kluczowe znaczenie ma to, żeby
kobiety, które mają ejakulację, wiedziały, że to normalne, że wytrysk to
nie mocz oraz że nie ma potrzeby, żeby ten fakt ukrywać albo podejmować
jakiekolwiek kroki -?tak jak to robią niektóre z nas z pomocą chirurgów
-?by całkowicie wyeliminować ejakulację. Kobiety czują się tuż przed
wytryskiem troszeczkę tak, jakby odczuwały potrzebę oddania moczu. Wiele
spośród nas obawia się pozwolić sobie na to, by doświadczyć orgazmu, a co dopiero, żeby mieć wytrysk.
Do tej pory nie wiemy, dlaczego niektóre kobiety mają ejakulację, a inne
nie. Podobnie jak nie znamy dokładnie źródła w ciele, z którego pochodzi
kobiecy wytrysk. Nie wiemy, po co w ogóle istnieje ani jaką funkcję
ewolucyjną -?jeśli w ogóle -?spełnia. Natomiast z pewnością możemy
stwierdzić, że coś takiego jest i daje dużo przyjemności zarówno
kobietom, które mają wytrysk, jak i ich partnerom, jeżeli jedni i drudzy
wiedzą, że ejakulacja to normalne zjawisko fizjologiczne i bynajmniej
nie jest to mocz.
Deborah Sundahl wyświadczyła nam ogromną przysługę, zbierając w jednej
książce wszystko, co wiemy na temat tego zjawiska. Nie jest to jej
pierwsze -?i podejrzewam, że nie ostatnie -?osiągnięcie na polu badania
kobiecej seksualności.
-?dr Alice Ladas, naukowczyni i współautorka książki The G Spot and
Other Recent Discoveries About Human Sexuality (Punkt G oraz inne
najnowsze odkrycia na temat seksualności człowieka)
Santa Fe, Nowy Meksyk, kwiecień 2002
PRZEDMOWA
dr Annie Sprinkle
Kiedy piętnaście lat temu zaczęłam prowadzić warsztaty na temat kobiecej
seksualności, nigdy nie słyszałam o "kobiecej ejakulacji". Taki termin
po prostu nie istniał w świadomości społecznej. Kilka razy miałam
wytrysk, w tym raz w 1981 roku podczas seansu filmu porno zatytułowanego
Deep Inside Annie Sprinkle (Głęboko wewnątrz Annie Sprinkle). Jednak
nie wiedziałam wtedy, jak to zjawisko się nazywa. Nie miałam pojęcia, co
się działo z moim ciałem, podobnie jak moi kochankowie i fani przemysłu
usług seksualnych, a nawet inne kobiety. Zdarzało się to rzadko i zbytnio się nad tym nie zastanawiałam. Wiedziałam tylko, że to było
niezwykle przyjemne doznanie!
Rok później zaczęły mnie dochodzić słuchy o przypadkach "kobiecej
ejakulacji". Zapytałam grupę około czterdziestu kobiet na warsztatach,
które prowadziłam, czy coś na ten temat słyszały. Dwie kobiety nieśmiało
podniosły rękę. Podzieliłyśmy się naszą ograniczoną wiedzą i doświadczeniami z całą grupą.
Potem powstał cudowny film wideo How to Female Ejaculate: Find Your
G-Spot (Jak osiągnąć kobiecy wytrysk. Znajdź swój punkt G). Film
wywołał sensację! Tysiące kobiet go kupiło, gorliwie analizowało i dzieliło się swoimi wrażeniami z tysiącami przyjaciółek, które z kolei
dzieliły się tą wiedzą z milionami kochanków. Świat już nie był taki
sam!
Obecnie, kiedy prowadzę warsztaty o seksualności kobiet, zawsze pojawia
się wątek kobiecej ejakulacji i większość uczestniczek ma wiedzę na ten
temat oraz doświadczyła wytrysku w taki czy inny sposób. Teraz śmiało i z przekonaniem dzielimy sie naszymi doświadczeniami. Jakie to
ekscytujące, być świadkiem tak ogromnego postępu w świecie kobiecej
seksualności w relatywnie krótkim czasie. Nie jestem aż taka stara, a przypominam sobie, jak ludzie ledwo kojarzyli, co to jest łechtaczka,
gdzie ją znaleźć i co z nią zrobić. Pamiętam, jak mnóstwo ludzi wątpiło,
że kobiety w ogóle mogą mieć orgazm, a jeszcze mniej kobiet naprawdę go
doświadczało. Pamiętam, jak określenie "biseksualność" należało do
rzadkości, a wyrazy "gej", "lesbijka" były traktowane jako sprośne.
Pamiętam, jak kobietom nie wolno było czerpać przyjemności z seksu, ale
nieustannie cierpiały na "bóle głowy". Przeszłyśmy długą drogę!
Wiedza na temat seksu, niestety, często bywa potajemna. Ale kiedy
zaczynamy się nią dzielić, rozprzestrzenia się z prędkością światła. W dzisiejszych czasach kobiety (oraz przedstawiciele innych płci)
swobodnie cieszą się z mokrych miejsc, które są skutkiem kobiecych
wytrysków w łóżkach na całym świecie. Kobiety potrafią prosić o to,
czego chcą i potrzebują w życiu seksualnym, i wygląda na to, że czują
się bardziej zaspokojone niż kiedyś. Jednak wciąż istnieje potrzeba
prowadzenia dalszych badań w tej dziedzinie. Musimy się jeszcze sporo
nauczyć i mamy ogromne pole do rozwoju. Perspektywy naprawdę są warte
tego wysiłku.
Dzięki seksualności nie tylko możemy poprawić jakość naszego intymnego
związku, czerpać fizyczną przyjemność czy też dążyć do prokreacji.
Seksualność może nam pomóc w procesie osobistej przemiany, uzdrowienia
fizycznego i emocjonalnego, samorealizacji, rozwoju duchowego oraz stać
się naszą drogą do poznania istoty życia i śmierci. Kobieta albo grupa
kobiet, które stają w swojej własnej prawdzie i są świadome swojej
seksualności, mają w sobie boską i niezwykle potężną siłę, dzięki której
nie tylko mogą zainspirować inne kobiety, ale również wpłynąć na
dobrostan wszystkich istot żyjących na Ziemi.
Wobec tego ruszaj w drogę!
-?dr Annie Sprinkle, artystka seksualnych performance'ów, prostytutka,
gwiazda filmów porno, która została edukatorką seksualną, seksuolożka
San Francisco, Kalifornia, maj 2002
PRZEDMOWA DO DRUGIEGO WYDANIA
Gdy przyglądam się z perspektywy czasu, jak wyglądał otaczający mnie
krajobraz edukacji seksualnej na temat punktu G, kiedy po raz pierwszy
pracowałam nad tą książką, porównałabym go do wysuszonej pustyni
czekającej na deszcz. Byłam niepewną podróżniczką, która miała do
dyspozycji jedynie własną intuicję i doświadczenia oraz dostępne wówczas
szczątkowe badania naukowe. Na szlaku spotkałam inne podróżniczki, które
również miały poczucie, że zostały wezwane, by tą drogą kroczyć,
rozpowszechniać tę świętą wiedzę, jaką trzymałyśmy w sobie, i nie zważać
na tak zwanych ekspertów, którzy mogliby potwierdzić naszą teorię albo i nie. Jednak w dużym stopniu była to samotna wędrówka pod osłoną nocy, w której za jedynych przewodników miałam swoje wewnętrzne światło i silne
poczucie misji.
Dzisiaj ta pustynia przypomina Las Vegas, z drapaczami chmur, bujnym
życiem nocnym i gwarnymi ulicami. Produkcja gadżetów erotycznych
zaprojektowanych specjalnie do pobudzania punktu G rozrosła się w cały
przemysł przynoszący miliony dolarów zysku. Kobiety mają do dyspozycji
bogactwo warsztatów, stron internetowych, książek, filmów DVD i wykładów
stworzonych specjalnie dla nich oraz reklamowanych wszędzie, począwszy
od Facebooka, a na The Oprah Winfrey Show skończywszy. Punkt G i do
pewnego stopnia kobieca ejakulacja przestały być mitami i legendami, a stały się chwytliwymi hasłami i tak jak kiedyś kobiety musiały radzić
sobie z całkowitym brakiem informacji na ten temat, teraz muszą nauczyć
się pływać po niezmierzonym morzu możliwości.
Cóż to za zdumiewający wachlarz sprzecznych ze sobą informacji i opinii!
To, co lubię nazywać "kobiecą fontanną", w przemyśle pornograficznym
zostało określone mianem "kobiecego wytrysku". Chirurdzy plastyczni w Beverly Hills oferują teraz "zabieg odmłodzenia pochwy" nazywany
"zastrzykiem orgazmu", który polega na wstrzyknięciu kwasu hialuronowego
(substancji wypełniającej na bazie kolagenu) do pochwy, żeby
"powiększyć" punkt G. Kobiety odkryły swoje punkty G, dowiedziały się,
że mają działającą kobiecą prostatę, i z radością wykorzystują je w swoim życiu erotycznym. Podobnie jak w przypadku wszystkich nowych
odkryć, które mogą zostać skomercjalizowane albo dotknięte patologią,
rynek i przemysł farmaceutyczny już je zauważyły. Jednocześnie naukowcy
muszą się jeszcze zdecydować, co właściwie na ten temat myślą. Chociaż
kobiety nabierają coraz większej pewności siebie, jeśli chodzi o świadomość własnego ciała, to w naszych czasach nauka jest niczym Bóg,
który nie przyjmie żadnej prawdy, jeśli sam jej nie stworzył albo nie
zaakceptował. Fakt, że istnienie kobiecej prostaty i ejakulacji zostało
potwierdzone przez kobiety i mężczyzn, wydaje się dla wielu naukowców
nieistotny i dopóki nie zostanie sprowadzony do jednoznacznej obserwacji
w laboratorium, niektórzy z nich pozostaną wciąż nieprzekonani.
Podstawową tezą, którą postawiłam w pierwszym wydaniu tej książki, w 2003 roku, był bardzo poważny i drażliwy problem -?kompletny brak
świadomości faktu anatomicznego, tego, że wszystkie kobiety mają
prostatę. Ta luka w podstawowej wiedzy spowodowała, że kobiety miały
zmniejszony potencjał odczuwania przyjemności seksualnej -?klasyczny
temat dla feminizmu, zakładając, że kiedykolwiek taki istniał!
Feministki nie cierpią luk w wiedzy, ponieważ umniejszają one potencjał
życiowy kobiety. Umniejszanie polega na tym, że indywidualne
doświadczenia i osobista prawda zostają wymazane albo ocenzurowane. Nasz
konkretny przypadek dotyczył przekonania o nieistnieniu kobiecej
prostaty. Brakujące części kobiecego ciała wpisują się w slogan bojowy
feministek przeciwko "kłamstwom, tajemnicom i zmowie milczenia" -?zwrot,
który został ukuty przez ulubioną poetkę feministek Adrienne Rich w zbiorze esejów pod tym samym tytułem. Skutki tego wymazywania i cenzurowania były i nadal są poważne. Mają bezpośredni wpływ na
fizyczne, psychiczne, emocjonalne i duchowe zdrowie kobiet oraz na ich
przyjemność seksualną, a także intymną relację z samą sobą i partnerami.
Podczas moich licznych wykładów i prowadzonych przeze mnie warsztatów
zarówno w Stanach Zjednoczonych, jak i poza granicami kraju2, w ciągu ostatnich dziesięciu lat, byłam świadkiem, jak kobiety bladły,
kiedy dowiadywały się po raz pierwszy o tym, że przez całe życie nosiły
w swoim ciele w pełni działającą kobiecą prostatę. Wiele spośród nich
wyrażało swoje niedowierzanie, szok pomieszany z gniewem, a czasem nawet
ze łzami. Te emocje doskonale oddają słowa pewnej matki dwojga dzieci,
która pochodziła z Taos w Nowym Meksyku i brała udział w moich
warsztatach:
Byłam zszokowana przedstawionymi informacjami. Jak mogłam, do cholery,
przeżyć jako kobieta trzydzieści siedem lat, mając tak niepełną wiedzę
na temat anatomii własnych narządów płciowych? Byłam wkurzona, kiedy się
o tym dowiedziałam. Poczułam się upokorzona i oszukana! Złość szybko
ustąpiła miejsca ogromnej wdzięczności za [moją świeżo nabytą
wiedzę].
* * *
Informacje, które zostały zamieszczone w pierwszym wydaniu tej książki
(i nadal się w niej znajdują), stanowiły ukoronowanie mojej pracy
zawodowej i osobistych odkryć, które rozpoczęły się w 1984 roku, kiedy
po raz pierwszy doświadczyłam ejakulacji. Byłam kompletnie zaskoczona.
Nie zdawałam sobie sprawy z tego, że stymulacja punktu G, która
nastąpiła na skutek posuwistych, wolnych pociągnięć palców mojego
partnera, spowodowała obrzmienie punktu G aż do momentu, kiedy nastąpiła
ejakulacja. W pewnym momencie płyn wytrysnął z mojego ciała prosto na
podłogę.
Natychmiast go powąchałam, ponieważ miałam jakieś niejasne przeczucie,
że to nie był mocz. Rzeczywiście wydzielina nie miała żadnego zapachu -
a jeśli nawet, to był to raczej świeży i delikatny aromat. Czułam, że
jakieś miejsce wewnątrz mojej macicy było niemalże sparaliżowane tym
relaksem i satysfakcją seksualną. Pozostała część mojego ciała również
nie za bardzo miała ochotę się ruszyć. Wytarłam podłogę i niedługo potem
zaczęłam poszukiwać informacji o tym, co też takiego mi się przytrafiło.
To zaskakujące doświadczenie z kobiecą ejakulacją było jednym z wielu
moich osobistych odkryć związanych z seksem, których dokonałam w tamtym
okresie swojego życia. Zaledwie rok wcześniej rozpoczęłam karierę na
polu kobiecej seksualności, kiedy zostałam współwydawczynią przełomowego
czasopisma erotycznego dla kobiet zatytułowanego "On Our Backs" (Na
plecach). Środki na wydawanie tego czasopisma zdobywałam, pracując
wieczorami jako tancerka erotyczna. Charakter tego wydawnictwa wymagał
ode mnie pozyskiwania i zgłębiania nowinek na temat kobiecej
seksualności, a taniec erotyczny umożliwił mi dostęp do kobiet, które
czuły się bardzo komfortowo ze swoimi ciałami. Mając tyle informacji na
temat seksualności kobiet na wyciągnięcie ręki, wkrótce odkryłam, że
moje zaskakujące zmoczenie podłogi miało swoją nazwę i wytłumaczenie.
Moim najlepszym źródłem informacji stał się światowy bestseller
autorstwa naukowców i seksuologów: Ladas, Whipple i Perry'ego pod
tytułem The G Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality
(Punkt G oraz inne najnowsze odkrycia na temat seksualności człowieka,
1982). Dzięki tej książce termin "punkt G" wszedł do codziennego użytku.
Dowiedziałam się, że moja niespodziewana kałuża rzeczywiście była
efektem kobiecej ejakulacji, a jej źródło, tak zwany punkt G, miało swój
własny, szczególny orgazm. Książka spowodowała, że ten cudowny punkt G
szybko stał się dla wielu kobiet oraz ich partnerów poszukiwaną nagrodą,
a polowanie, które się rozpętało, żeby odkryć to cudowne miejsce,
utonęło gdzieś w oceanie erotycznych zakamarków kobiecego ciała. Opinia
publiczna uznała punkt G za tajemnicze źródło natychmiastowej i nieziemskiej przyjemności. Zrobiłam przegląd dostępnej literatury
naukowej w połączeniu z praktyczną wiedzą na temat własnego ciała i rozpoczęłam zbieranie materiału do tej książki. Tantra i taoizm
pozwoliły mi spojrzeć na kobiecą ejakulację z ciekawej perspektywy i wkrótce potem odkryłam starożytne obrazy z Japonii i Indii, które
przedstawiają ten święty przepływ.
Równie ważne jest to, że rozmawiając z innymi osobami o moim pierwszym i dość zaskakującym doświadczeniu z kobiecą ejakulacją, odkryłam, że inne
kobiety robią to samo w zaciszu swoich sypialni. Wspólnym wątkiem w tych
historiach było podekscytowanie, z jakim kobiety opisywały swoją
pierwszą ejakulację. Stało się dla mnie jasne, że były to miłe,
niezapomniane wspomnienia wyjątkowego i znaczącego wydarzenia w życiu.
Jednak przez pierwsze dwadzieścia lat mojej pracy na polu seksualności
uwaga opinii publicznej skupiała się niemalże wyłącznie na punkcie G, a nie na fakcie, że kobiety mają wytrysk. Koncepcja kobiecej ejakulacji
była niezbadana i stała się tematem tabu. Miałam czasami wrażenie, że
zostanę oblana benzyną i podpalona oraz wyrzucona ze społeczności
feministek, ponieważ niektóre spośród nich nie mogły pokonać swojego
oporu przed kojarzeniem ejakulacji z ciałem mężczyzny albo (jak to w 1987 roku ujęła feministka i pionierka badań kobiecej ejakulacji oraz
profesorka politologii, Kanadyjka, doktor Shannon Bell z Toronto) z "przejęciem przestrzeni mężczyzny" -?za pomocą ejakulacji, nie inaczej!
Teraz, trzydzieści lat później, kobieca ejakulacja w końcu wychodzi z ukrycia w świecie Zachodu właśnie dzięki tym pierwszym wysiłkom kilku
odważnych feministek-badaczek, które nie bały się położyć na szali
swojego seksualnego ciała i erotycznego pożądania. Zdołałyśmy przełamać
niektóre głęboko zakorzenione mechanizmy obronne w seksualnej części
psyche całej populacji, po raz kolejny udowadniając, że doświadczenia
osobiste mają charakter polityczny3. Kiedy dzielimy się
historiami naszego życia, tworzymy głęboką i ponadczasową prawdę, ważną
raczej z powodu uszanowania naszego zbiorowego doświadczenia niż
polegania na koncepcjach narzuconych nam przez teorię, marketing albo
partykularne interesy.
Z radością donoszę, że w ciągu tych krótkich, ale owocnych dziesięciu
lat, odkąd napisałam tę książkę, czarna dziura w świadomości, o której
wspominałam wcześniej, zamieniła się w swobodną przestrzeń, w której
wiele kobiet może na nowo budować swoje życie seksualne. Trwające przez
dwa stulecia ukrywanie ważnego faktu anatomicznego, tego, że istnieje
kobieca prostata, poniosło spektakularną klęskę. Podczas gdy kiedyś
praktycznie nikt -?poza garstką naukowców -?nie wiedział, że kobiety
mają prostatę, nie mówiąc już o świadomości, że to jest organ, teraz
wiele zaangażowanych kobiet i par zgłębia tajniki kobiecej prostaty i kobiecej ejakulacji.
Najnowsze i najważniejsze odkrycie naukowe, jakiego dokonano od momentu
pierwszego wydania tej książki, dotyczy przewlekłego napięcia mięśni dna
miednicy (CPMT). Uważam to odkrycie za jeden z najbardziej kluczowych
kierunków rozwoju ostatniego dziesięciolecia w obszarze naszej wiedzy na
temat seksualności i anatomii. Jak wspominam w rozdziale ósmym,
przewlekłe napięcie mięśni dna miednicy u kobiet (i u mężczyzn) dotyka
trzydziestu procent populacji. Pod wieloma względami ma to również
związek z punktem G i kobiecą ejakulacją. Powiedzmy, że jeśli kobiety
świadomie (albo nieświadomie) obawiają się, że mogą zrobić siku podczas
stosunku, będą stale zaciskać mięśnie dna miednicy, tym samym blokując
wytrysk. Sam ten odruch może spowodować przewlekłe napięcie mięśni dna
miednicy, które z kolei może prowadzić do poważnych dolegliwości
fizycznych, mających wpływ na zdrowie i jakość życia kobiety, a nie
tylko na jej seksualność. CPMT może być również skutkiem wykorzystania
seksualnego i/albo nadużycia (na przykład stosunku, którego kobieta nie
chciała emocjonalnie, ale fizycznie się na niego zgodziła), urodzenia
dziecka i różnego rodzaju wypadków.
Ważne, żeby docenić, że w kwestiach takich jak pogłębianie więzi z partnerem albo pozytywny wpływ na poczucie własnej wartości świadomość
istnienia kobiecej ejakulacji i kobiecej prostaty (punktu G) ma duże
znaczenie dla dobrego samopoczucia kobiety. Ten "przypadek zaginionej
kobiecej prostaty" i zaprzeczania istnieniu kobiecego wytrysku może
stanowić dla nas ważną lekcję. Niechęć do zaangażowania się w szczerą
dyskusję na temat seksualności i ograniczanie łatwego dostępu do wiedzy
i edukacji na temat rozrodczości powoduje powstanie próżni, w której
mogą rozkwitać choroba i rozpacz. Ta podróż pokazuje, jak ogromne
znaczenie ma zastąpienie ignorancji wiedzą. Edukacja seksualna sprzyja
umacnianiu poczucia pewności siebie dzięki osiąganiu optymalnych
efektów, które wypływają z natury aktu miłości wobec samej siebie i innych ludzi. Obserwuję nieustanny rozwój na tym polu i dlatego musimy
pamiętać, żeby przyglądać się dobrze temu, co oferuje nam "Las Vegas" i czego od nas żąda w zamian. Zachęcam moje czytelniczki i czytelników,
żeby nie ustawali w "poznawaniu samych siebie". Korzystajcie ze świętej
wiedzy na temat swojego ciała, słuchając go jak najbardziej zaufanego
przewodnika. Kiedy trzydzieści lat temu jako młoda kobieta tuż po
trzydziestce dopiero wyruszałam w tę drogę, miałam poczucie rozpaczliwej
nieobecności głosu kobiet w sferze seksualności. Te spostrzeżenia
rozpaliły moją pasję do tego, co postrzegam jako swoją życiową misję.
Teraz, kiedy spoglądam wstecz z perspektywy kobiety tuż po
sześćdziesiątce, moją misję umacnia ten "kobiecy, erotyczny głos", który
wciąż przemawia, zaskakuje, ewoluuje i przynosi mi spełnienie na jeszcze
głębszym poziomie. Właśnie to poczucie misji daje mi energię, żeby
rokrocznie, od momentu pierwszego wydania tej książki w 2003 roku,
podróżować po Europie i po Stanach Zjednoczonych. Moim celem jest
dzielenie się wiedzą, poprzez warsztaty i wykłady, z wszystkimi, którzy
chcą mnie słuchać, tak żeby ta cudowna kobieca fontanna znowu zaczęła
tryskać. Efekty, które obserwuję, znacznie przewyższają to, co byłam
sobie w stanie wyobrazić, kiedy pisałam tę książkę -?akceptacja własnej
seksualności widoczna na twarzy kobiet i głęboka erotyczna radość, które
wlewają ciepły blask w ich ciała i są widoczne przez wiele kolejnych
dni. Świadectwa, które wielokrotnie słyszę, potwierdzają, że
doświadczenie ejakulacji wnosi pewność siebie i radość do przeżywania
orgazmów, zabawy erotycznej oraz erotycznej duchowej bliskości z samą
sobą i swoim partnerem. Może i naukowcy wciąż toczą debaty na ten temat,
próbując udowodnić albo obalić "teorię" o kobiecej ejakulacji i punkcie
G, ale ja, będąc świadkiem, jak setki kobiet, mężczyzn oraz par
doświadczają transformującej siły "kobiecej fontanny", pozbywam się
wszelkich wątpliwości, które mogłam mieć, kiedy ponad dziesięć lat temu
po raz pierwszy wkroczyłam na tę pozornie jałową pustynię. Teraz
bardziej niż kiedykolwiek przedtem jestem pewna prawdziwości informacji
zawartych w tej książce.
Kiedy wówczas przyglądałam się w osłupieniu kałuży na podłodze, nigdy
bym nie zgadła, że w tej kaskadzie kobiecej wody płynącej spomiędzy
moich stóp kryje się pełne mocy i działające na głębokim poziomie
narzędzie, które sprawi, że bardziej pokocham samą siebie i innych
ludzi. Kobiece źródło, kiedyś czczone i uświęcone w starożytnych
świątyniach, we współczesnych nam czasach usycha w zapomnieniu. Mam
nadzieję, że ta książka nadal będzie przywracać życie cudowi kobiecej
ejakulacji we wszystkich jego tajemniczych aspektach. Liczę również na
to, że będzie się ona przyczyniała do rozpowszechniania wiedzy i wzbudzała zainteresowanie piękną kobiecą prostatą i jej wodami.
Dzisiaj jestem połączona z wieloma innymi latarniami na pustkowiu
oświetlającymi drogę tym ludziom, dla których to wciąż nowość, albo tym,
którzy potrzebują informacji na ten temat. Wam wszystkim dedykuję
niniejsze, drugie wydanie mojej książki.
PODZIĘKOWANIA
Specjalne podziękowania kieruję do doktor Beverly Whipple i doktora
Johna Perry'ego za ich nowatorskie odkrycia naukowe w dziedzinie
seksualności kobiet, a szczególnie te dotyczące mięśni i nerwów
odpowiedzialnych za orgazm związany z punktem G, które zostały opisane w ich przełomowej książce, opublikowanej w 1982 roku pod tytułem The G
Spot and Other Recent Discoveries About Human Sexuality (Punkt G oraz
inne najnowsze odkrycia na temat seksualności człowieka), napisanej
wspólnie z doktor Alice Ladas. Praca tych naukowców zainspirowała mnie,
żeby zgłębić temat kobiecej ejakulacji i przekazać tę wiedzę innym
osobom. Chciałabym również podziękować doktorowi Milanowi Zaviacicowi za
jego trwające ponad trzynaście lat (1986-1999) badania nad komórkami
kobiecej prostaty. Rysunki i pełne wyniki badań można znaleźć w jego
monografii z 1999 roku The Human Female Prostate: From Vestigial
Skene's Paraurethral Glands and Ducts to Woman's Functional Prostate
(Prostata u kobiet. Od gruczołów Skene'a do w pełni ukształtowanej
kobiecej prostaty). Odkrycia Whipple, Perry'ego i Zaviacica stanowią
większą część podstaw naukowych, na których opiera się ta książka.
Dziękuję wszystkim kobietom, które podzieliły się swoimi historiami na
temat ejakulacji. Wasze odważne i szczere opowieści zainspirowały mnie
na samym początku mojej drogi do tego, by dalej nią kroczyć, pomimo że
doświadczałam zewsząd gwałtownych i zaciekłych ataków zaprzeczających
istnieniu kobiecego wytrysku.
Hunter House było pierwszym wydawnictwem w zachodnim świecie, które
wykazało się odwagą i dalekowzrocznością i w 2003 roku wydało książkę na
temat ejakulacji u kobiet. Jestem za to ogromnie wdzięczna całemu
wydawnictwu oraz zespołowi, który był zaangażowany w prace nad pierwszym
wydaniem książki, w tym moim redaktorkom: Jeanne Brondino, za miłe słowa
i zrozumienie tematu, oraz Alex Mummery, za możliwość przetestowania
nowego programu do edycji tekstu, którego z przyjemnością używałam;
Kiranowi Ranie, wydawcy, za jego troskę i życzliwość w dopilnowaniu
projektu okładki; Rachel Bernstein, za jej skrupulatną adiustację
tekstu, oraz Caroline Knapp, za to, że z przyjemnością pracowała nad
ostatnimi etapami redakcji książki; Laura Harger swoim fachowym
redakcyjnym okiem wspaniale wspierała mnie w układaniu materiału i pomogła mi stworzyć użyteczną i praktyczną książkę, służyła mi pomocą w całym przedsięwzięciu. Chciałabym również podziękować redaktorce
drugiego wydania Kelley Blewster, która dołożyła wszelkich starań i wykazała się ogromnym doświadczeniem, profesjonalizmem i głębokim
wglądem w publikację, oraz mojej genialnej asystentce Libby O'Flaherty,
szybkiej, nieustraszonej i wesołej, która kazała mi "po prostu zasłaniać
oczy dłońmi", kiedy krzywiłam się na widok wyciętych fragmentów mojego
tekstu.
Christi Cassidy dawała mi nieustające wsparcie i profesjonalne rady w trakcie pisania tej książki. Matczyna opieka Christi sprawiła, że praca
nad moją pierwszą książką była dla mnie mniej wykańczająca nerwowo, niż
byłaby w innych okolicznościach. Dziękuję Alice Ladas i Annie Sprinkle
za ich życzliwe słowa wsparcia w przedmowach do pierwszego wydania;
Suzann Gage, RN oraz Federation of Feminist Women's Healthcare Centers
za to, że hojnie dzieliły się ze mną swoimi pionierskimi ilustracjami
medycznymi, które pojawiają się w tej książce; Nikowi Douglasowi za
nieustanne użyczanie oryginalnych zdjęć z jego kolekcji artystycznych
fotografii erotycznych.
Dziękuję mojej rodzinie za to, że od wielu lat na swój własny, uroczy
sposób wspiera mnie w mojej pracy.
Jednak przede wszystkim chciałabym wyrazić moją wdzięczność koleżankom,
szczególnie tym, które dzielą się swoim doświadczeniem i angażują
energię w moje projekty i/lub wystąpiły w ciągu tych wszystkich lat w moich filmach. Wiele spośród nich to pionierki na polu seksualności
kobiet, innowatorki, artystki i nauczycielki, z którymi współpracuję
zawodowo od ponad trzydziestu pięciu lat. Wysoko sobie cenię ich
wsparcie i ducha otwartości. Wszystkie walczyły niestrudzenie, żeby
wyrazić kobiecy erotyzm poprzez swoje pomysły, wysiłki i gotowość do
tego, by położyć na szali własne ciała, aby dać wyraz wolności
seksualnej i zaangażować się w edukację seksualną. Jest ich wiele,
bardzo się od siebie różnią i podziwiam je wszystkie.
Chciałabym podziękować właścicielom sklepów erotycznych, które pojawiły
się jak grzyby po deszczu w dużych miastach w całym zachodnim świecie.
Bardzo ciężko pracują na pierwszej linii frontu edukacji seksualnej,
zapewniają wsparcie i stanowią centrum informacyjne dla swoich (i waszych) społeczności. Osoby te podniosły poprzeczkę inteligencji
seksualnej i zasługują na ogromny szacunek za wysokiej jakości pracę,
którą wykonują.
Życzę wam wszystkim wielu błogosławieństw.
WPROWADZENIE
Kiedy kobiety wymachiwały wibratorami i paliły staniki, działając w ramach ruchu na rzecz praw kobiet w latach sześćdziesiątych dwudziestego
wieku, miały misję odkrycia swojej seksualności. Zdeterminowane, żeby
wreszcie przestać być wyłącznie naczyniami dla męskiej przyjemności,
zaczęły od obalenia dawnych stereotypów na temat tego, co sprawia
kobietom przyjemność seksualną. Potem same zaczęły odkrywać i nazywać
swoje własne przyjemności. Wybierając taką drogę, kobiety zrobiły krok w kierunku tego, by zostać prawdziwymi partnerkami seksualnymi mężczyzn, a nie wyłącznie marionetkami w ich rękach.
Przeżywanie orgazmu zajmowało pierwsze miejsce na liście najważniejszych
spraw. Według niepotwierdzonych doniesień blisko sześćdziesiąt procent
kobiet nie doświadczało orgazmu. Brak tej podstawowej reakcji seksualnej
i przyjemności u większości kobiet wymagał szczególnej uwagi. Kobiety
zaczęły się masturbować i otwarcie o tym rozmawiać, a wibratory stały
się podstawowym sprzętem trzymanym przy naszych łóżkach. Kobiety
rozmawiały z partnerami o swojej potrzebie dłuższej gry wstępnej i seksu
oralnego. Niemal całe lata siedemdziesiąte dwudziestego wieku pomagały
mężczyznom przyzwyczaić się do tych nowych pomysłów erotycznych i swoich
"żądań", a same osiągały coraz większą biegłość w doświadczaniu
orgazmicznej przyjemności. Kobiety odkryły, że fantazje seksualne mogą
sprzyjać osiągnięciu orgazmu, a historie erotyczne, owoc kobiecej
wyobraźni, zapełniały strony czasopism i książek. Pod koniec tamtej
dekady kobieca seksualność nie tylko przemówiła własnym głosem, ale też
głos ten stał się bardzo wyraźnie słyszalny.
W latach osiemdziesiątych rozpoczęły się poszukiwania ukrytego skarbu
punktu G. Madonna, gwiazda muzyki pop, przyczyniła się do tego, że obraz
asertywnej kobiety, która ze spontaniczną biegłością i dumą przejmuje
inicjatywę w seksie, stał się normą kulturową. Fantazje seksualne
rozwinęły się w romantyczne i swawolne sceny odgrywane w sypialni.
Niektóre kobiety zaczęły zgłębiać sztukę gry o dominację z wykorzystaniem skórzanych gadżetów.
W latach dziewięćdziesiątych w kobiecym świecie odkryć seksualnych wciąż
się kotłowało i wrzało, a nowe pokolenie kobiet odziedziczyło zdobycze
swoich starszych sióstr w dziedzinie kobiecej seksualności. Młode
kobiety zaczęły bardziej otwarcie wyrażać swoją seksualność, a wakacyjne
imprezy na plaży i kluby striptizu rozkwitały, stwarzając pole do
swobodnego jej wyrażania. Przyjaciółki w różnym wieku zaczęły wymieniać
się plotkami na temat tego, że kobiety mogą mieć ejakulację, a gwiazdy
przemysłu pornograficznego występowały w filmach, demonstrując tę nowo
odkrytą kobiecą umiejętność. Na rynku pojawiły się wibratory
zaprojektowane ze specjalną dodatkową częścią stymulującą punkt G, a niektóre kobiety zaczęły stawiać sobie za cel nauczenie się, jak
osiągnąć ejakulację.
W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat te nowe odkrycia na temat budowy
kobiecego ciała, seksualnych pragnień kobiet i wielu sposobów, za pomocą
których mogą te pragnienia zaspokoić, sprawiły, że wydawcy i redaktorzy
mieli pełne ręce roboty, oraz przyczyniły się w dużym stopniu do
rozwijania indywidualnych intymnych relacji. Spora część tych osiągnięć
jest efektem wspomnianych zmian, a liczba kobiet, które nie doświadczają
orgazmu, znacząco się zmniejszyła. Mężczyźni i kobiety czerpią
przyjemność z coraz bardziej urozmaiconego życia seksualnego i przeważnie są bardziej zadowoleni ze swoich intymnych relacji dzięki
większej bliskości, którą daje satysfakcja erotyczna. Prawdopodobnie te
gorączkowe poszukiwania większej satysfakcji seksualnej będą udziałem co
najmniej jednego albo i dwóch kolejnych pokoleń.
Jednym z najważniejszych i jednocześnie niedocenianych aspektów ludzkiej
seksualności jest to, że dzięki niej możemy się wiele nauczyć o nas
samych. Seksualność stanowi niezwykłe narzędzie wyrażania naszych
emocji, fantazji i pragnień, które może również podsycać wyobraźnię i kreatywność. Kiedy zdobywamy podstawową wiedzę i umiejętności w dziedzinie seksu, możemy: (1) dokonywać świadomych wyborów, (2) stać się
bardziej tolerancyjne dla tych, którzy posiadają inną orientację
seksualną, i (3) wykorzystać tę świadomość do wyrażania naszej
indywidualności. Właściwie dopiero zaczynamy rozumieć wszystkie
możliwości, które otwiera przed nami seksualność, i sposoby, jakimi może
na nas oddziaływać. Kobieca ejakulacja nie stanowi tutaj wyjątku.
Szeroko otwiera przed nami drzwi do seksualnych poszukiwań, ale na
ostateczne efekty odkrywania na nowo tych obszarów możemy poczekać
jeszcze wiele lat.
Im większy kontakt dana osoba ma z samą sobą i ze swoimi potrzebami
seksualnymi i im lepiej opanowała zdrowe sposoby wyrażania tych potrzeb
oraz ich zaspokajania, tym lepiej dla nas wszystkich. Stłumione
pragnienia seksualne powodują chaos w życiu indywidualnych jednostek, a to z kolei wpływa na interakcje społeczne. Podobnie jak powietrze,
którym oddychamy, a jednak nie zdajemy sobie z tego sprawy, większa
świadomość w obszarze ludzkiej seksualności może w subtelny sposób
wpłynąć na poprawę zdrowia fizycznego i psychicznego. Nasze popędy
seksualne zbyt często pozostają ukryte w podświadomości albo bywają
zaspokajane jedynie na najbardziej podstawowym poziomie. Jeśli chcemy
być w pełni świadomi ogromnego znaczenia seksualności człowieka dla
bliskości i ogólnego stanu zdrowia, musimy przywiązywać większą wagę do
tego, jak się odżywiamy, ubieramy, odnosimy do siebie nawzajem, i celebrować jej twórczą, radosną moc, która pozwala nam lepiej poznać
samych siebie. Im bardziej szanujemy tę podstawową energię człowieka i dbamy o nią oraz o kontakt, jaki z nią mamy, tym będziemy szczęśliwsi i lepiej przystosowani do życia zarówno w wymiarze indywidualnym, jak i społecznym.
Co możesz zyskać dzięki wiedzy o kobiecej ejakulacji?
Żeńska ejakulacja jest z natury kobieca, radosna i seksowna. Uczucie,
jakie jej towarzyszy, ma charakter uwalniający i erotyczny. Ale to nie
wszystko. Wiedza o kobiecej ejakulacji i punkcie G pozwala odzyskać
główny, a jednak do tej pory brakujący element anatomii seksualnej
kobiety. Ejakulacja stanowi prawo przysługujące z urodzenia każdej
kobiecie, ponieważ wszystkie kobiety rodzą się z anatomicznymi
uwarunkowaniami umożliwiającymi wytrysk.
Wiedza o tym ważnym elemencie twojej anatomii, który jest źródłem
kobiecej ejakulacji, pomoże ci zrozumieć, że ejakulacja jest zupełnie
innym zjawiskiem fizjologicznym niż oddawanie moczu. Tradycyjnie nie
zachęcano kobiet do tego, żeby się wyluzowały i pozwoliły sobie być
sobą, ani pod względem emocjonalnym, ani fizycznym, a obawa, że oddamy
mocz, zamiast mieć wytrysk, powstrzymuje wiele spośród nas przed tym
"wyluzowaniem się", kiedy uprawiamy miłość. Wiedza o tym, jak
doprowadzić do ejakulacji, jest uwalniająca w każdym aspekcie życia.
Może dać nam albo wzmocnić poczucie osobistej niezależności i wiary we
własne siły, a co za tym idzie, poprawić nasz ogólny stan zdrowia i zwiększyć poczucie szczęścia.
Doświadczanie kobiecej ejakulacji i przyjemności płynącej z powiększenia
punktu G może stanowić bramę do lepszego poznania własnych emocji.
Pobudzenie punktu G i kobiecy wytrysk nie tylko zmniejszają problemy
seksualne -?utratę zainteresowania seksem, apatię, ból fizyczny i psychiczny oraz obniżony poziom satysfakcji seksualnej -?ale również
zwiększają prawdopodobieństwo tego, że kobieta osiągnie poczucie
bliskości, którego większość z nas tak bardzo pragnie. W związku z tym,
że punkt G jest powiązany z nerwem miednicznym, orgazmy, które wywołuje,
mają charakter emocjonalny i oczyszczający. Wyrażanie emocji otwiera
serce, rozwijając zdolność do bliskości w relacjach oraz kreatywność.
Ponadto wrażliwość punktu G można zwiększyć, a odrętwiały albo bolesny
punkt G -?uzdrowić i pobudzić do osiągania większej przyjemności.
Punkt G stanowi tak ważną, a nawet główną część żeńskich narządów
płciowych, że fakt, iż kobiety o nim nie wiedzą, zakrawa na jakiś
absurd. Wyobraźcie sobie, że mężczyznom od najmłodszych lat życia
wmawiano by, że nie mają prostaty. Ani wytrysku. I to, że kiedy ich
penis tryska jakąś wydzieliną, to z pewnością jest mocz. Dzięki pracy
seksuologów i naukowców w ciągu ostatnich trzydziestu pięciu lat mamy
teraz możliwość, żeby pozbyć się tych nieprawdziwych informacji na temat
kobiecego ciała. Teraz wyłącznie od kobiet zależy, czy sobie to
uświadomią i zrobią użytek z tego seksualnego wyposażenia oraz poznają
wszystkie doznania erotyczne i tajemnice seksu, jakie w sobie kryje.
Każda kobieta pod względem fizycznym może mieć wytrysk. Na podstawie
badań naukowych nad kobiecą prostatą, które jednocześnie potwierdzają
jej istnienie i mu zaprzeczają, wiemy, że kobiety przychodzą na świat z taką budową anatomiczną, która umożliwia ejakulację, podobnie jak rodzą
się z rękami, nogami, nosami i uszami. Ważne powody sprawiają, że
niektóre kobiety nie mają wytrysku, głównie na skutek braku informacji.
Najpierw trzeba dowiedzieć się, że coś istnieje, zanim nauczymy się z tego korzystać. Jeśli będziemy powtarzać komuś w kółko, że nie potrafi
czegoś zrobić, w końcu w to uwierzy, a tylko nieliczni zakwestionują
takie przekonanie. Niewątpliwie tak właśnie było w przypadku kobiecej
ejakulacji. Kobiety powinny usłyszeć głośny, powtarzający się refren:
"TAK, POTRAFISZ!" o kobiecym wytrysku i właśnie po to powstała ta
książka. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują na to, że kobiety
mogą mieć ejakulację. Pozostaje tylko kwestia nauczenia się, jak to
zrobić, a potem podjęcia decyzji, żeby to zrobić -?albo nie.
Kobiety, które chcą się nauczyć, jak mieć wytrysk, znajdą w tej książce
informacje, wsparcie i wskazówki. Przeczytanie o tym, w jaki sposób
część kobiet samodzielnie uczy się, jak doświadczyć ejakulacji, i o tym,
jakich metod do tego używają, może być inspirujące. Wiedza o kulturach,
w których postrzegano ejakulację u kobiet jako uzdrawiającą i dobroczynną dla zdrowia, sprzyja również postrzeganiu kobiecego wytrysku
jako zdrowego i naturalnego zjawiska fizjologicznego. Przeczytanie o tym, jaką ekscytującą i pożądaną rolę ejakulacja odgrywa w życiu
erotycznym oraz związkach intymnych kobiet i mężczyzn, może dodać
pewności siebie tym kobietom, które nie do końca wierzą w to, że mają
wrodzoną zdolność do ejakulacji.
Wraz z odkryciem tej umiejętności pojawia się również nowa
odpowiedzialność uprawiania bezpieczniejszego seksu. Nie istnieją
badania naukowe potwierdzające przenoszenie wirusa HIV poprzez kobiecą
ejakulację. Jednak jeśli jesteś osobą zakażoną HIV albo chorujesz na
AIDS, pamiętaj o poinformowaniu o tym partnera albo partnerki, zanim
doświadczycie ejakulacji. Kobieca ejakulacja polega na wypływie, a często nawet na wytrysku wydzieliny, więc nie ma możliwości, żeby ją w czymś zamknąć (tak jak w przypadku prezerwatyw i ejakulacji u mężczyzn),
można jedynie w ogóle nie dopuścić do ejakulacji. Jeśli ty albo twój
partner lub partnerka obawiacie się przeniesienia wirusa HIV poprzez
kobiecą ejakulację, możecie wstrzymać się od seksu albo nauczyć się, jak
kontrolować wytrysk, ponieważ, jak dowiecie się z lektury tej książki,
każda kobieta potrafi tę umiejętność opanować.
Obudzenie zdolności do ejakulacji i poznanie najgłębszych tajemnic
orgazmów, które mają swoje źródło w punkcie G, otwiera przed kobietami
całkiem nowy poziom seksualnych odkryć. Z pewnością jest to podróż,
która przynosi wiele radości i spełnienia oraz odzwierciedla postęp,
jaki kobiety zrobiły na drodze odkrywania własnej seksualności w ciągu
ostatnich kilku dziesięcioleci. Kobiecą ejakulację na pewno można by
uznać za ukoronowanie tego procesu. A przynajmniej za kamień milowy na
drodze rozwoju osobistego kobiet, którego zdobycie powinno się
świętować!
Jak korzystać z tej książki?
Książka, którą trzymacie w rękach, jest podzielona na trzy części, które
stanowią całościowe i gruntowne wprowadzenie do zjawiska ejakulacji u kobiet: (1) anatomia i historia kobiecej ejakulacji, (2) metody, za
pomocą których można się nauczyć, jak osiągnąć ejakulację samodzielnie
albo z partnerem (łącznie z pomocnymi radami dla każdego, kto chciałby
towarzyszyć kobiecie w nauce ejakulacji), oraz wskazówki, jak pobudzić
wrażliwość punktu G, i (3) dyskusja, jak korzystać z kobiecej ejakulacji
jako części zdrowego życia seksualnego i związków intymnych.
W części pierwszej, zatytułowanej Fenomen kobiecej ejakulacji, w rozdziale pierwszym opisuję, w jaki sposób grupa kobiet nauczyła się,
jak mieć wytrysk, podczas skierowanych do nich warsztatów na ten temat.
W rozdziale drugim opowiadam o tym, co to jest kobieca ejakulacja, i szczegółowo przedstawiam odkrycia naukowe, które potwierdzają istnienie
i działanie tego zjawiska oraz punktu G u kobiet. W rozdziale trzecim
przybliżam "żeńską historię" kobiecej ejakulacji.
W części drugiej, pod tytułem Techniki kobiecej fontanny, w rozdziale
czwartym krok po kroku prowadzę czytelniczki i czytelników przez
poszukiwania, które mają na celu ocenę waszej gotowości do doświadczenia
ejakulacji, po czym uczę, jak samodzielnie osiągnąć wytrysk, któremu nie
towarzyszy orgazm. W rozdziale piątym opisuję naturę orgazmu, który jest
efektem stymulacji punktu G, oraz wyjaśniam, jak osiągnąć ejakulację,
której towarzyszy orgazm. W rozdziale szóstym zajmuję się tym, jak
wprowadzić kobiecą ejakulację do kontaktów seksualnych z partnerem albo
partnerką, i opisuję pozycje seksualne, które temu sprzyjają. Rozdział
siódmy skierowałam do mężczyzn i zawiera on informacje, jak zlokalizować
punkt G i jak towarzyszyć kobiecie w przeżywaniu ejakulacji. Lesbijki,
których kochanki uczą się, jak osiągnąć ejakulację, również znajdą w tym
rozdziale pomocne wskazówki.
W części trzeciej, zatytułowanej Jak czerpać z kobiecego źródła?, w rozdziale ósmym omawiam możliwe problemy w osiąganiu przyjemności
płynącej ze stymulacji punktu G, które występują na skutek
traumatycznych przeżyć seksualnych i innych blokad emocjonalnych, oraz
doradzam, jak na nowo odblokować przepływ soków kobiecej ejakulacji.
Rozdział zawiera ważne informacje o tym, jak pobudzić wrażliwość punktu
G dzięki odpowiedniemu masażowi. Techniki dla par zostały przeze mnie
szczegółowo opisane, podobnie jak wykorzystanie takich technik w praktyce tantry. Przyglądam się również ważnym nowym odkryciom w rozumieniu i leczeniu przewlekłego napięcia mięśni dna miednicy (CPMT).
W ostatnim, dziewiątym rozdziale przyglądam się seksualnej jedności
mężczyzny i kobiety, którzy biegle opanowali umiejętności pobudzania
punktu G i doprowadzania do kobiecej ejakulacji, a także używają ich do
tego, by zwiększyć erotyczną i duchową moc swojej intymnej relacji.
Książka kończy się podsumowaniem dotyczącym natury duchowych i uzdrawiających właściwości kobiecej ejakulacji oraz różnych sposobów jej
zastosowania, które wykraczają daleko poza zwykłą seksualną nowinkę.
Kobietom radzę, żeby najpierw same przeczytały tę książkę, jeśli
zjawisko kobiecej ejakulacji jest dla was kompletnie nieznane albo jeśli
teraz nie doświadczacie ejakulacji, a chciałybyście się nauczyć, jak to
zrobić. Jeśli jesteś mężczyzną albo kobietą i chciałbyś albo chciałabyś,
żeby twoja partnerka przeżyła ejakulację, to jestem przekonana, że
samodzielna lektura będzie dobrym pomysłem. Potem podaruj ją swojej
partnerce i zachęć do przeczytania. Pozwól, żeby przeczytała ją sama, i daj jej czas, żeby oswoiła się z tymi informacjami. Ważne, by
zminimalizować presję z zewnątrz, żeby twoja partnerka nie doświadczyła
ejakulacji, zanim będzie na to w pełni przygotowana, a także by poczuła
się gotowa, zanim podejmie próby wykonania samodzielnie opisanych w tej
książce ćwiczeń. Zalecam, żeby najpierw nauczyła się, jak doprowadzić do
wytrysku. W przeciwnym wypadku jej zdolność do "odpuszczenia", która
stanowi najważniejszy czynnik w osiągnięciu ejakulacji, może zostać
zablokowana.
Jeśli znasz zjawisko kobiecej ejakulacji, ale chcesz nauczyć się nowych
technik, którymi możesz się podzielić ze swoim partnerem, i obydwoje
jesteście zainteresowani tym tematem, to przeczytajcie tę książkę razem.
Będziecie mieli wiele okazji do eksperymentowania oraz mnóstwo tematów
do przedyskutowania -?zresztą to doskonałe sposoby, żeby podtrzymać
komunikację na temat seksu oraz wzmocnić wasz związek.
Jeśli jednak okaże się, że w którymś momencie ty albo twój partner
poczujecie się niekomfortowo z powodu tego, że będziecie czytać tę
książkę razem, albo stracicie zainteresowanie tematem, to zaakceptuj
taki stan rzeczy. Może być to spowodowane zbyt dużą ilością informacji
albo delikatnymi kwestiami, które mogą się pojawić w trakcie poznawania
własnej seksualności na głębszym poziomie. Partner może kontynuować
poszukiwania w pojedynkę. Zdobywanie nowych umiejętności wymaga
praktyki, a każdy z nas uczy się i doświadcza różnych rzeczy na innym
poziomie i w innym tempie. Ale kiedy partnerzy na nowo połączą swoje
siły, będą sobie nawzajem pomagać, wymieniając się zdobytymi na własną
rękę doświadczeniami.
Chociaż w tej książce odnoszę się raczej do par heteroseksualnych,
lesbijki przekonają się, że sugerowane przeze mnie techniki i pozycje,
które omawiam, w większości przypadków będą przydatne także dla nich.
Korzystając z tej książki, najlepiej jest wsłuchiwać się w swoje
wewnętrzne pragnienia i robić to, na co mamy ochotę. Można ominąć
rozdziały o anatomii i historii w części pierwszej i od razu przejść do
ćwiczeń, które zaczynają się w części drugiej. Przejdź od razu do
działania, jeśli właśnie to cię kręci! Na pewnym etapie możesz uznać
pierwsze rozdziały za pomocne, by uzupełnić brakujące elementy wiedzy.
Czytaj to, co chcesz czytać, rób sobie przerwy, żeby przemyśleć to, co
przeczytałaś, i daj sobie czas, żeby zrozumieć poszczególne ćwiczenia i techniki. Seksualność jest wyjątkową i wciąż rozwijającą się częścią
osobowości każdego człowieka, a ta książka ma spełniać rolę przewodnika
i pomóc ci ją lepiej poznać. Pozwól, żeby twoje wody popłynęły!
Rozdział 1
Rzut oka na warsztaty dla kobiet na temat kobiecej ejakulacji
W tym rozdziale zabiorę was na mój weekendowy warsztat dla kobiet o kobiecej ejakulacji, żeby dać wam ogólne wyobrażenie, czego wymaga
nauczenie się, jak mieć wytrysk. W części drugiej tej książki
szczegółowo wyjaśniam wszystkie wskazówki, praktyczne porady i terminy,
których używam w poniższych opisach. Możecie również korzystać ze
słowniczka na końcu książki, żeby coś szybko sprawdzić. Ten rzut oka na
warsztaty pokaże wam, jak dostępna dla nas wszystkich jest kobieca
ejakulacja, jeśli mamy do niej właściwe podejście i podstawową wiedzę,
oraz jakie to wspaniałe uczucie rozbudzić doznania w punkcie G,
przygotowując się do tego, by przeżyć orgazm na skutek jego stymulacji.
Wobec tego wyciągnijcie swoje pianki do nurkowania, dziewczyny! Poczujmy
się komfortowo i bawmy się dobrze!
Tego mglistego wiosennego poranka wita nas przy wejściu atrakcyjna
uprzejma gospodyni tych warsztatów o imieniu Marylin, która prowadzi nas
do przestronnej sali zaprojektowanej specjalnie z myślą o imprezach i warsztatach. Ogromne poduszki, maty do jogi i niskie krzesła z oparciami
stoją w kręgu na ślicznej drewnianej podłodze. Rząd okien, przez które
widać skraj lasu, wpuszcza ciepłe i przyjemne światło, a na stole w jadalni stoją przekąski. Dzieła sztuki zawieszone na ścianach
przedstawiają kochanków splecionych w uściskach w różnych pozycjach,
doświadczających erotycznej rozkoszy. Rzeźbiony wodospad w kącie sali
zapewnia kojące dźwięki w tle. Mięsiste, aksamitne zasłony zostaną
później szczelnie zasunięte, co stworzy atmosferę bezpieczeństwa i prywatności.
Zbiera się tutaj dwanaście kobiet, które znajdują sobie wygodne miejsca
na podłodze, żeby usiąść, i kładą obok siebie swoje torby z materiałami
na warsztaty. Poprosiłam, żeby przyniosły ze sobą dwa puchate ręczniki i przytulny koc, ulubiony krem, duże lusterko, latarkę, ulubiony gadżet
erotyczny i jakiś niewielki przedmiot, który ma dla nich szczególne
znaczenie i symbolizuje erotyczną miłość do samej siebie. Nerwowe
śmiechy i przyjacielskie rozmowy cichną, kiedy nasza gospodyni
przedstawia mnie i wita wszystkie uczestniczki na warsztatach.
Dziękuję wszystkim kobietom za odwagę i za ducha przygody, który
natchnął je, żeby wziąć udział w naszym spotkaniu. Opowiadam im parę
słów o mojej drodze pionierki w tej dziedzinie oraz o swoich
doświadczeniach prowadzenia tego typu warsztatów. Potem nadchodzi czas
na zorientowanie się, kto bierze udział w spotkaniu, czy moje
uczestniczki doświadczają orgazmów, które są efektem stymulacji punktu
G, czy mają ejakulację, a także na jakim są etapie procesu uczenia się
tej umiejętności. I jeśli nie mają wytrysku, to dlaczego chcą się
nauczyć, jak go wywołać.
Skład grupy można uznać za dość reprezentatywny dla kobiet, które zwykle
biorą udział w takich warsztatach. Mamy dwie singielki, wyglądające na
zdrowe młode kobiety tuż przed trzydziestką, oraz jedną pulchną matkę po
czterdziestce, która już ma ejakulację. Dwie zamężne przyjaciółki w wieku około trzydziestu pięciu lat, młodą kobietę, rozpoczynającą swoją
karierę w edukacji seksualnej oraz biseksualną studentkę, które są
ciekawe, średnio zorientowane w temacie i chętne do nauki. Niedawno
rozwiedzioną kobietę po pięćdziesiątce, szczupłą i atrakcyjną,
rozkwitającą w swojej seksualności po długim małżeństwie, które nie było
satysfakcjonujące pod względem seksualnym. Nie jest pewna, gdzie
znajduje się jej punkt G ani czy w ogóle chce mieć ejakulację, ale
ciekawi ją wszystko, co ma związek z seksem. Jakaś kobieta tuż po
trzydziestce przyszła na warsztaty, ponieważ jej chłopak chce, żeby
miała wytrysk. Grupę dopełniają profesjonalna konsultantka po
czterdziestce, odnosząca sukcesy pisarka po sześćdziesiątce i zamężna,
mająca dzieci kobieta po czterdziestce. Nigdy nie miały ejakulacji, ale
naprawdę chciałyby jej doświadczyć.
Rozpoczynam od skróconej wersji mojego dwugodzinnego wykładu na temat
kobiecej ejakulacji i orgazmu na skutek stymulacji punktu G -?podaję
podstawowe informacje anatomiczne dotyczące punktu G i wyjaśniam,
dlaczego jedne kobiety mają wytrysk, a inne go nie mają. Po wykładzie
kobiety dzielą się swoimi spostrzeżeniami i odczuciami na temat tego, że
wszystkie mają fizyczną zdolność do ejakulacji, ponieważ każda z nas ma
kobiecą prostatę. Kobiety po kolei przedstawiają się i opisują, na jakim
etapie są teraz w procesie nauki, jak osiągnąć ejakulację i mieć orgazm
na skutek stymulacji punktu G.
Po porannej przerwie przedstawiam plan dnia:
-?Nie tylko odnajdziecie swój punkt G, ale też go zobaczycie, używając
do tego celu lusterka i latarki. Potem, korzystając z odpowiednich
technik, odkryjecie, jaki ma rozmiar, strukturę i gdzie jest
umiejscowiony w waszym ciele, oraz będziecie mogły określić wrażliwość
erotyczną tego miejsca, stosując metody uświadamiania sobie istnienia
punktu G, które również pobudzają produkcję płynu ejakulacyjnego.
Dotarcie do momentu, w którym każda z nas może podjąć próbę
doprowadzenia do ejakulacji, jest dość proste. Nie musimy przeżywać
orgazmu, ponieważ można mieć wytrysk bez orgazmu! Jednak jeśli nie
możecie się powstrzymać, żeby nie doświadczyć jednocześnie orgazmu ze
strefy G, nikt nie będzie miał wam tego za złe ani żałował wam tej
przyjemności!
Niektóre kobiety siedzą zamyślone, inne chichoczą i są podekscytowane,
ale wszystkie są gotowe przyswajać tę nową wiedzę, w miarę jak się
pojawia.
Najwyższy czas odnaleźć punkt G.
-?Dobrze, znajdźcie sobie wygodne miejsce na podłodze i stwórzcie swoją
przestrzeń. Rozłóżcie matę i połóżcie na niej koc i ręczniki.
Pokazuję, jak ułożyć ręczniki, żeby ładnie wyglądały i jednocześnie
zapewniały maksymalną ochronę. Podczas tych warsztatów to nasza
gospodyni zgłosiła się na ochotnika, żeby pokazać, jak odnaleźć swój
punkt G. Kiedy zdejmuje spod spódnicy majtki i siada skromnie na
ręczniku, opowiadam o uświęconej tradycji feministycznej zapoczątkowanej
przez obecnie osiemdziesięciotrzyletnią Betty Dodson, która zaczęła
tworzyć kobiece grupy wsparcia -?dzięki nim wiele kobiet po raz pierwszy
przyjrzało się swojemu sromowi i nauczyło się, jak osiągnąć orgazm
łechtaczkowy.
-?Będziemy patrzeć na punkt G u Marylin -?wyjaśniam -?a potem każda z nas zabierze się do szukania swojego punktu G i go zobaczy.
Czuję, jak grupa kobiet wstrzymuje oddech. W pokoju zapada cisza jak
makiem zasiał, w której słychać jedynie szemranie wodospadu w tle.
Napięcie, zwątpienie, lęk i tłumiona ciekawość wiszą w powietrzu.
Gospodyni podnosi spódnicę. Trzymam latarkę i lustro, żeby mogła używać
koniuszków palców obu dłoni do delikatnego rozchylenia warg sromowych.
Wypycha do przodu mięśnie dna miednicy i słynne fałdki punktu G
odsłaniają się w całej swojej okazałości.
-?Voilá! Oto punkt G! -?ogłaszam. -?Podejdźcie tutaj, żeby mu się
przyjrzeć.
Obie wyglądające na okazy zdrowia kobiety przysuwają się natychmiast,
żeby mieć widok z pierwszego rzędu. Pozostałe zbierają się wokół nich i przyglądają się uważnie. Potem rozlegają się ochy i achy. Marylin
wskazuje na ujście swojej cewki moczowej i naciska palcem na gąbczastą
tkankę, która je otacza.
-?To jest główka punktu G -?wyjaśniam. -?Cewka moczowa stanowi część
tego organu. Część moczowodu jest otoczona ciałami jamistymi, które
właściwie należą do wewnętrznej, ukrytej części łechtaczki.
Przypominam im podstawowe wiadomości dotyczące anatomii łechtaczki, o których właśnie dowiedziały się z wykładu, wymieniając wszystkie części
tworzące prawie dziesięciocentymetrową sieć ciał jamistych, czyli
wewnętrzną część łechtaczki.
-?W głębi tej części ciał jamistych, które otaczają moczowód, znajduje
się żeńska prostata. Trzon punktu G można znaleźć, wyczuwając jego
fałdki wewnątrz pochwy.
Niektóre kobiety mają poważne problemy z przełamaniem kulturowego tabu
związanego z patrzeniem na narządy płciowe, odczuwają lęk i nie mogą w pełni zrozumieć tego, co widzą. Inne kobiety są coraz bardziej radosne i ożywione, słysząc te nowe informacje, które najwyraźniej z nimi
rezonują. Gospodyni naszych warsztatów wkłada palec, żeby pokazać, gdzie
znajdują się granice strefy G. Obserwujemy, jak pracuje mięśniami dna
miednicy i organ jej punktu G przesuwa się do przodu, w kierunku
zewnętrznej części wejścia do pochwy. Fałdki są dość dobrze widoczne.
Kilka kobiet wzdycha:
-?To takie łatwe do znalezienia, tak widoczne!
-?Tak -?odpowiadam. -?Wszystkie kobiety potrafią dojrzeć fałdki punktu G
-?pod warunkiem że ich mięśnie dna miednicy nie są zbyt słabe, żeby go
wypchnąć do przodu. (Ćwiczenia na wzmocnienie mięśni dna miednicy i kwestie z tym związane opisałam w czwartym i ósmym rozdziale).
W tym momencie emocje opadają, a kobiety nie mogą się już doczekać, żeby
zobaczyć swoje własne punkty G. Wracają na swoje miejsca, siadają i umieszczają przed sobą lusterka. Podnosząc spódnice, sarongi i szlafroki
kąpielowe, biorą do ręki latarki i środki nawilżające i rozpoczynają
proces wypychania do przodu swoich punktów G mięśniami dna miednicy.
Wiele z nich po raz pierwszy ujrzy ten wspaniały widok. W powietrzu czuć
już atmosferę ekscytacji.
Niektóre kobiety podnoszą rękę. Podchodzę do nich, żeby odpowiedzieć na
pytania. Część kobiet ma trudności z wypchnięciem punktu G. Radzę im,
żeby stopniowo ćwiczyły. Jedna z kobiet jest zmartwiona kształtem
swojego punktu G. Mówię na głos:
-?Większość kobiet, kiedy po raz pierwszy widzi swój punkt G, jest
przekonana, że coś z nim jest nie tak. Jestem tutaj po to, żeby wam
powiedzieć, że z waszymi punktami G wszystko jest w porządku!
Kobiety patrzą na mnie w osłupieniu przez kilka sekund, potem widać, że
się odprężają i wracają do energicznych prób zapoznania się ze swoimi
punktami G.
Lody zostały całkowicie przełamane. Każda z uczestniczek ma teraz
wyczucie swoich mięśni dna miednicy i wie, gdzie znajduje się jej punkt
G.
-?Jeśli któraś z was chce pokazać swój punkt G innym kobietom,
podnieście rękę, a te, które będą chciały go zobaczyć, mogą podejść i zerknąć.
Grupa podchodzi do wszystkich kobiet po kolei. Widzimy ogromne i malutkie cipki, co oznacza, że widzimy również ogromne i malutkie punkty
G. Niektóre punkty G łatwo dostrzec przy wejściu do pochwy. U innych
kobiet przedsionek pochwy jest ukryty nieco głębiej w fałdach warg
sromowych, co oznacza, że ich punkty G też są głęboko schowane. Niemniej
wszystkie kobiety mają jedną wspólną cechę. Wyraźnie dostrzegają zarys
swoich punktów G.
Po porannym wykładzie i odkryciu własnych punktów G uczestniczki udają
się na lunch.
Kiedy wracamy z posiłku, wiele kobiet po raz pierwszy rozmawia na temat
swojego punktu G. Profesjonalistka mówi z mieszaniną zawstydzenia i zadziwienia:
-?Był tam, tak widoczny, umiejscowiony wewnątrz, kiedy rozchyliłam
swoje wargi sromowe, i pełen fałd. Nie musiałam nawet specjalnie
wypychać do przodu swojego punktu G, żeby go zobaczyć. Byłam zdumiona,
jaki jest ogromny.
Inna uczestniczka mówi:
-?Zawsze czułam to wybrzuszenie. W pewnym momencie nawet sądziłam, że
cierpię na wypadanie macicy! Ale po jakimś czasie po prostu o tym
zapomniałam. I pomyśleć, że tak łatwo wyczuć mój punkt G...
Potrząsnęła głową i zamilkła.
Istnieje więcej technik odnajdywania punktu G, który moje uczestniczki
właśnie u siebie znalazły. Proszę kobiety, żeby jeszcze raz położyły się
na plecach. Robi się małe zamieszanie, kiedy układają na nowo swoje
ręczniki i grzebią w poszukiwaniu środka nawilżającego, i wtedy
zasłaniam kotary. Przeprowadzam je przez ćwiczenie, żeby wyczuły w swoim
ciele punkt G, który właśnie zobaczyły.
-?Oddychajcie, odprężcie się. Postępujcie zgodnie z moimi wskazówkami.
Nie jesteśmy tutaj wyłącznie po to, żeby koncentrować się na ejakulacji,
ale również po to, żeby rozbudzić wrażliwość punktu G. Aby czerpać o wiele więcej przyjemności z penetracji pochwy, niż wiele spośród nas
obecnie doświadcza. Zacznijmy od tego, żeby poznać nasze punkty G w bardzo intymny sposób. Poprowadzę was przez doświadczanie tego w praktyce.
Jestem ich przewodniczką po tym cudownym nowym terytorium i pomagam im
odkrywać ogromną różnorodność doznań fizycznych i emocji umiejscowionych
w tym niezwykle czułym organie. Kiedy wkładają palce do swojej pochwy,
wyjaśniam:
-?Kiedy będziecie gotowe, powoli, powolutku przesuńcie palec w kierunku
ogonka punktu G, zakończenia albo niewidocznej części tego organu, która
zwisa w głąb pochwy z jej sklepienia. Powolutku -?powtarzam.
Resztę popołudnia spędzamy na badaniu wrażliwości punktu G. Wraz z każdym powtórzeniem ćwiczenia kobiety, wprowadzając kolejne ważne
zmiany, stają się coraz bardziej świadome stopnia wrażliwości swoich
punktów G. Niesłychane jest to, że kiedy pojawiają się jakieś blokady
wynikające z lęku albo inne uczucia, uczestniczki transformują je
poprzez oddychanie w przyjemne doznania fizyczne i emocje. Wiele kobiet
doświadcza głębokiego poczucia wewnętrznego spokoju i czuje ciepło,
które rozpływa się po ciele, kiedy jesteśmy nakarmione przestrzenią, w której przebywamy, i tym, co robimy. Na twarzach kobiet w miejsce
niepokoju i zmartwienia zaczynają pojawiać się spokojne, piękne
uśmiechy.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki