Klęska - Wiktor Suworow

Reflow text when sidebars are open.
Stalin nie zamierzał nikogo atakować.
To jest moje niezachwiane przekonanie. I wszystko, co się nazywa
ekspansją i jakimiś tam operacjami wojskowymi,
miało wyłącznie pokojowe cele, chociaż, oczywiście,
osiągane wojskowymi metodami, naturalnie.
Jelena Sjanowa[1]
1
Historia radziecko-niemieckiej wojny nigdy nie zostanie napisana.
I na archiwa nie ma co liczyć. Są od dawna gruntownie wysprzątanie. A to, co w nich pozostało, dla badaczy nie jest dostępne.
Dlatego odpowiedzi na pytanie o przyczyny przegranej Związku Radzieckiego w II wojnie światowej należy szukać w pamiętnikach stalinowskich marszałków i generałów. Przede wszystkim - w pamiętnikach Żukowa. Wśród tych, którzy zostawili wspomnienia, on jest najważniejszy. W chwili wybuchu wojny stał na czele Sztabu Generalnego - Mózgu Armii Czerwonej. Wszystkie informacje, wszystkie tajemnice - znajdowały się w jego ręku. Dlatego pamiętniki Żukowa są najważniejszym źródłem.
Ale problem polega na tym, że w każdym kolejnym wydaniu wspomnień Żukowa poziom ohydy nieustannie się zwiększa, a podłość gęstnieje. Nie zagłębiając się w ostatnie wydania, w których przez nikczemność nie daje się przebrnąć, sięgnijmy po najwcześniejsze próbki "nadania nowego sensu" już napisanemu, zaaprobowanemu i wydanemu materiałowi.
Radykalne zmiany tekstu pierwotnego zaczęły się od razu po publikacji pierwszego wydania. Dlatego już drugie drastycznie różniło się od pierwszego.
W pierwszym wydaniu na przykład oświadczono, że w najwyższym dowództwie Armii Czerwonej była całkowita jasność co do charakteru przyszłej wojny: "Ogólnie teoria wojny tamtych lat, odzwierciedlona w pracach, wykładach, umocowana w regulaminach, przeważnie była, jak to się mówi, na czasie"[2].
A drugie wydanie uzupełniono o oświadczenie, że w danej kwestii w najwyższym dowództwie Armii Czerwonej była całkowita niejasność: "Czasami pyta się mnie, dlaczego przed wybuchem wojny z faszystowskimi Niemcami nie byliśmy do końca przygotowani do kierowania wojną i dowodzenia frontami? Przede wszystkim, uważam, sprawiedliwie byłoby powiedzieć, że wiele osób w ówczesnym kierownictwie Ludowego Komisariatu Obrony i Sztabu Generalnego zbyt kanonizowało doświadczenie I wojny światowej. Większość dowódców szczebla operacyjno-strategicznego, w tym również i kierownictwo Sztabu Generalnego, w teorii rozumiała zmiany, które zaszły w charakterze i metodach prowadzenia II wojny światowej. Jednak w rzeczywistości przygotowywali się do prowadzenia wojny według starych schematów"[3].
Oto więc wytłumaczenie wielkiej klęski: "Wiele osób w kierownictwie Ludowego Komisariatu Obrony i Sztabu Generalnego" okazało się durniami. Teoria wojen była na czasie, ale istniała gdzieś z boku, a najwyższe dowództwo Armii Czerwonej kanonizowało doświadczenie I wojny światowej i przygotowywało się do prowadzenia wojny według starych przepisów i scenariuszy.
Świetne.
Dla tych, którzy nie rozumieją.
A my zwrócimy uwagę na drobny, ledwo dostrzegalny zgrzyt stylistyczny. Czytamy cytat raz jeszcze. Pomijamy zwrot "nie do końca". W sowieckiej terminologii jest to odpowiednik określenia "pewne niedociągnięcia", co oznacza całkowite fiasko.
Żukow pyta: dlaczego my nie przygotowaliśmy się do kierowania wojną...
I odpowiada: oni przygotowywali się do prowadzenia wojny według starego schematu.
2
Za przygotowanie kraju do wojny odpowiada Ludowy Komisariat Obrony i jego najważniejszy dział - Sztab Generalny. I oto okazuje się, że wojnę przygotowywali enigmatyczni "oni". A Genialny Dowódca, który był szefem Sztabu Generalnego i zastępcą ludowego komisarza obrony, bujał w przestworzach.
Pozbawieni talentu "oni" przygotowywali się do walki według przestarzałych zasad I wojny światowej. W najwyższym dowództwie panował beznadziejny idiotyzm, ale genialny szef Sztabu Generalnego nie miał z tym całym upośledzeniem umysłowym nic wspólnego. On, wybitny, gniewnie demaskuje: "oni" nie rozumieli, o co chodzi.
My zapytamy: A sam geniusz trzymał się przestarzałych zasad i schematów I wojny światowej czy nie?
Człowiek honoru w takiej sytuacji powinien jasno określić swoje miejsce w sytuacji. Powinien był określić.
Albo trzeba było jasno i uczciwie przyznać: owszem, ja, Żukow, niczego nie rozumiałem, trzymałem się przestarzałych poglądów na charakter przyszłej wojny. Ode mnie, szefa Sztabu Generalnego, niezrozumienie istoty rzeczy rozchodziło się wzdłuż i wszerz. Dlatego, gdy wiosną 1941 roku pod moim kierownictwem na nowo opracowywano plany operacyjne Sztabu Generalnego, popełniono błędy, które właśnie doprowadziły do haniebnej klęski i przegranej Związku Radzieckiego w II wojnie światowej, do tak zwanego "wielkiego zwycięstwa", po którym degradacja i wymieranie narodu rosyjskiego i innych narodów ogromnego kraju stały się nieodwracalne.
Albo inaczej: ja, Żukow, wszystko właściwie rozumiałem, ale w Armii Czerwonej prym wiedli debile (Iwanow, Pietrow, Sidorow), którzy trzymali się przestarzałych poglądów.
W drugim przypadku należało okazać dokumenty, które demaskowałyby Iwanowa, Pietrowa i Sidorowa i ukazywały, że mądry i odważny Żukow z całych sił walczył ze zwolennikami martwych koncepcji, ale nie zdołał ich pokonać.
3
W każdym zespole funkcjonują niepisane zasady. Jedna z niezmiennych zasad dla jakiejkolwiek grupy ludzi, dla każdego wieku i epoki: nikt nie ma prawa rzucać oskarżeniami bez dowodów. Tym bardziej - oskarżając większość, nie wymieniając nikogo konkretnie.
Wyobraźcie sobie, że w koszarach znalazł się mądrala, który mimochodem rzucił: Większość z was to złodzieje! I zamilkł... Albo w koszarach ktoś palnął: Większość z was to kapusie i cwele...
Taki zostanie skopany. Natychmiast. Dlatego, że poważni ludzie biorą odpowiedzialność za własne słowa.
A więc Żukow ogłosił, że jego towarzysze broni, koledzy, dowódcy i podwładni byli bałwanami, którzy nie rozumieli najprostszych rzeczy. Nazwisk nie wymienił. Ogłosił tylko, że była to większość. W ten sposób oskarżenie padło na wszystkich. Spróbuj teraz udowodnić, że nie jesteś takim jełopem jak reszta, że nie jesteś wśród większości.
Byłoby zupełnie inaczej, gdyby Żukow podał wyjątki: Cziżykow i Pyżykow wszystko rozumieli jak należy. Wówczas, skreślając dobrych z ogólnej listy, uzyskalibyśmy nazwiska złych. Ale Żukow rzuca kamienie do wszystkich ogródków naraz, powiada: Nikomu nie robię wyjątku, wszyscy są tacy sami.
Oprócz mnie.
Pisząc "oni", Żukow wykreśla siebie z listy jełopów.
A my, na jakiś czas zgadzając się z Wybitnym Strategiem co do tego, że większość najwyższego dowództwa Armii Czerwonej stanowili kretyni, spróbujemy odnaleźć jakikolwiek wyjątek.
Oto najwyższe dowództwo Sztabu Generalnego w pierwszej połowie 1941 roku.
Szef Sztabu Generalnego - generał armii G. Żukow.
Pierwszy zastępca szefa Sztabu Generalnego - generał lejtnant M. Watutin.
Zastępcy:
Generał lejtnant W. Sokołowski od mobilizacji;
Generał lejtnant F. Golikow od wywiadu;
Komisarz korpusu S. Kożewnikow od bajdurzenia politycznego.
Kożewnikow odpada od razu. Jego praca w Sztabie Generalnym polegała na tym, żeby kontrolować generałów: nie pić wódki (albo pić z umiarem), zamiast picia - czytać klasyków marksizmu-leninizmu.
Gdyby nawet komisarz korpusu Kożewnikow był skończonym idiotą, gdyby nawet opatrznie rozumiał charakter przyszłej wojny, to nic w tym strasznego. Nie miał wpływu na charakter tej wojny.
Zastępca szefa Sztabu Generalnego, generał lejtnant Golikow, również nie decydował o charakterze przyszłej wojny. Jego zadanie to zdobywanie informacji o przeciwniku. A jak się z tym przeciwnikiem rozprawią - nie on podejmuje decyzje. Ponadto Żukow, oddając się wspomnieniom i refleksjom, uporczywie zapominał wymieniać Golikowa jako swojego zastępcę. Gdyby uwierzyć w pamiętniki Żukowa, to nie miał wśród podwładnych żadnego Golikowa.
Generał lejtnant Sokołowski też odpada. Był zastępcą do spraw mobilizacji. Również nie decydował o charakterze przyszłej wojny. A swoje obowiązki wykonywał dobrze: w pierwszym tygodniu wojny w sytuacji całkowitego chaosu, upadku i paniki potrafił zorganizować mobilizację ponad pięciu milionów rezerwistów, którzy w istocie zamienili rozgromioną kadrową Armię Czerwoną na nową armię. Podczas wojny Sokołowski piastował najwyższe sztabowe i dowódcze stanowiska, w tym często pod bezpośrednim kierownictwem Żukowa. Podczas bitwy o Moskwę - szef sztabu Frontu Zachodniego, którym dowodził Żukow, podczas operacji berlińskiej - zastępca dowódcy 1. Frontu Białoruskiego, którym dowodził Żukow. Po wojnie Sokołowskiego mianowano marszałkiem. Żukow nigdy nie miał pretensji do Sokołowskiego. Żukow nigdy nie powiedział, że Sokołowski nie rozumie istoty wojny.
Pierwszy wynik: Szef Sztabu Generalnego ma pierwszego zastępcę oraz trzech zwykłych zastępców. Całą trójkę (Kożewnikowa, Golikowa i Sokołowskiego) wykreślamy z czarnej listy Żukowa. Ponieważ nawet gdyby byli idiotami, gdyby rzeczywiście nic nie rozumieli, to i tak nie można na nich zwalić winy za klęskę. Bezpośredniego związku z kwestiami kierowania wojną i dowodzeniem frontami nie mieli.
Ciąg dalszy w wersji pełnej
[1] "Echo Moskwy", 21 lipca 2008.
[2] Wspomnienia i refleksje, APN, Moskwa 1969, s. 215.
[3] Wspomnienia i refleksje, APN, Moskwa 1975, t. 1, s. 319.
Hitler miał czerwoną flagę.
I Stalin miał czerwoną flagę.
Hitler rządził w imieniu klasy robotniczej, partia Hitlera nazywała się robotniczą.
Stalin również rządził w imieniu klasy robotniczej, jego system władzy oficjalnie tytułowano dyktaturą proletariatu.
Hitler nienawidził demokracji i z nią walczył.
Stalin nienawidził demokracji i z nią walczył.
Hitler budował socjalizm.
I Stalin budował socjalizm.
Hitler uważał swoją drogę do socjalizmu za jedyną słuszną, a wszystkie inne - za wypaczenie.
I Stalin uważał swoją drogę do socjalizmu za jedyną słuszną, a wszystkie inne - za odchylenie od generalnej linii.
Towarzyszy partyjnych, którzy zbaczali ze słusznej drogi, takich jak Röhm i jego otoczenie, Hitler bezlitośnie niszczył.
Stalin również bezlitośnie niszczył wszystkich, którzy zbaczali z właściwej drogi.
Hitler miał plan czteroletni.
Stalin - pięcioletni.
Hitler miał jedną partię rządzącą, resztę - w więzieniu.
I Stalin miał jedną partię rządzącą, resztę - w więzieniu.
Partię Hitlera stawiano ponad państwem, krajem rządzili przywódcy partyjni.
I partię Stalina stawiano ponad państwem, krajem rządzili przywódcy partyjni.
Zjazdy partyjne Hitlera zmieniono w oszałamiające widowiska.
I Stalina - też.
Najważniejsze święta w imperium Stalina - 1 maja, 7-8 listopada.
W imperium Hitlera - 1 maja, 8-9 listopada.
Hitler miał Hitlerjugend - młodych hitlerowców.
Stalin miał Komsomoł - młodych stalinowców.
Stalina oficjalnie nazywano Führerem, a Hitlera - wodzem. Proszę wybaczyć, Stalina - wodzem, a Hitlera - Führerem. W tłumaczeniu ma to takie samo znaczenie.
Hitler kochał się w majestatycznych budowlach. Rozpoczął w Berlinie budowę największego budynku świata - Hali Ludowej. Kopuła budynku - 250 metrów średnicy. Główna sala miała pomieścić 150-180 tysięcy osób.
I Stalin kochał się w majestatycznych budowlach. Rozpoczął w Moskwie budowę największego budynku świata - Pałacu Rad. U Stalina główna sala była mniejsza, ale całość była znacznie wyższa. Budowla o wysokości 400 metrów była niby cokołem, nad którym górował stumetrowy pomnik Lenina. Całkowita wysokość budowli - 500 metrów. Prace nad projektami Hali Ludowej w Berlinie i Pałacu Rad w Moskwie prowadzono w tym samym czasie.
Hitler planował zburzyć Berlin i na jego miejscu wybudować nowe miasto składające się z cyklopowych budowli.
Stalin planował zburzyć Moskwę i na jej miejscu wybudować nowe miasto składające się z cyklopowych budowli.
Dla Niemiec Hitler był osobą z zewnątrz. Urodził się w Austrii i prawie do momentu przejęcia władzy nie posiadał niemieckiego obywatelstwa.
Stalin dla Rosji był osobą z zewnątrz. Nie był Rosjaninem, ani nawet Słowianinem.
Czasami, bardzo rzadko, Stalin zapraszał zagranicznych gości do swojego mieszkania na Kremlu i ci byli wstrząśnięci skromnym umeblowaniem: zwykły stół, szafa, żelazne łóżko, żołnierski koc.
Hitler rozkazał zamieścić w prasie zdjęcie swojego mieszkania. Świat był wstrząśnięty skromnym umeblowaniem: zwykły stół, szafa, żelazne łóżko, żołnierski koc. Tylko na szarym kocu Stalina były czarne paski, a na kocu Hitlera - białe.
Tymczasem na uboczu, wśród bajecznej przyrody, Stalin budował bardzo przytulne i dobrze strzeżone rezydencje-twierdze, które bynajmniej nie przypominały celi mnicha.
I Hitler na uboczu, wśród bajecznej przyrody, budował niedostępne rezydencje-twierdze, nie żałował na nie ani granitu, ani marmurów. Te rezydencje bynajmniej nie przypominały celi mnicha.
Ukochana kobieta Hitlera, Geli Raubal, była 19 lat od niego młodsza.
Ukochana kobieta Stalina, Nadieżda Alliłujewa była 22 lata od niego młodsza.
Geli Raubal popełniła samobójstwo.
Nadieżda Alliłujewa - tak samo.
Geli Raubal zastrzeliła się z pistoletu Hitlera.
Nadieżda Alliłujewa - z pistoletu Stalina.
Okoliczności śmierci Geli Raubal są zagadkowe. Istnieje wersja, że zabił ją Hitler.
Okoliczności śmierci Nadieżdy Alliłujewej są zagadkowe. Istnieje wersja, że zabił ją Stalin.
Hitler mówił jedno, a robił co innego. Jak i Stalin.
Hitler rozpoczął swoje rządy pod hasłem "Niemcy pragną pokoju". Potem zniewolił pół Europy.
Stalin walczył o "bezpieczeństwo zbiorowe" w Europie, nie żałował na to ani sił, ani środków. Później zniewolił pół Europy.
Hitler miał Gestapo.
Stalin miał NKWD.
U Hitlera - Oświęcim, Buchenwald, Dachau. U Stalina - GUŁag.
U Hitlera - Babi Jar. U Stalina - Katyń.
Hitler zabił miliony ludzi. I Stalin - miliony.
Hitler nie obwiesił się orderami, i Stalin nie obwiesił.
Hitler wkładał mundur bez dystynkcji wojskowych.
I Stalin - mundur bez dystynkcji wojskowych. Ktoś powie, że później Stalinowi zachciało się stopni wojskowych, lampasów marszałka i złotych epoletów. Owszem. Ale Stalin mianował się marszałkiem w 1943 roku po zwycięstwie pod Stalingradem, gdy ostatecznie stało się jasne, że Hitler przegrał wojnę. W chwili nadania stopnia marszałka Stalin miał 63 lata. Mundur marszałka włożył po raz pierwszy podczas konferencji teherańskiej, kiedy spotykał się z Rooseveltem i Churchillem. W tej kwestii nie możemy porównywać Hitlera i Stalina tylko dlatego, że Hitler nie dożył ani do takiego wieku, ani do takich spotkań, ani do takich zwycięstw.
A reszta się zgadza. Stalin nie miał brody, ale miał słynne wąsy. Hitler nie miał brody, ale miał słynny wąs.
Jaka jest między nimi różnica?
Różnica jest w kształcie wąsów.
A kolejna różnica polega na tym, że poczynania Hitlera świat określił jako największe zbrodnie. A poczynania Stalina świat uznał za walkę o pokój i postęp.
Świat nienawidził Hitlera i współczuł Stalinowi.
Hitler zagarnął pół Europy i cała reszta świata wypowiedziała mu wojnę. Stalin zagarnął pół Europy i cały świat wysyłał mu gratulacje.
Żeby Hitler nie mógł utrzymać zdobytych w Europie państw, Zachód topił niemieckie okręty, bombardował niemieckie miasta, a później wysadził na europejski kontynent superpotężną armię.
A żeby Stalin mógł zniewolić i utrzymać drugą połowę Europy, Zachód podarował Stalinowi setki okrętów, tysiące samolotów i czołgów, setki tysięcy najlepszych na świecie wozów wojskowych, miliony ton paliwa najwyższego gatunku, amunicji, żywności itp.
Jak to się stało, że Stalin przegrał wojnę, którą planował całe swoje życie? Dlaczego przystąpienie Związku Radzieckiego do II wojny światowej w sierpniu 1939 roku było tak wspaniałe, a koniec tak opłakany? Z jakiego powodu II wojna światowa skończyła się dla Związku Radzieckiego tak zwanym "wielkim zwycięstwem", które okazało się gorsze od każdej klęski?