Wstęp
"Kleopatra była królową Egiptu.
Żyła bardzo dawno temu.
Ale jakie miała życie..."
- Mae West, My Little Chickadee (1940)
Lakoniczne podsumowanie życia Kleopatry przez Mae West skupia się, rzecz
jasna, na złej sławie królowej (nawiasem mówiąc, filmowy partner West,
W.C. Fields, nazwał ją kiedyś "Kleopatrą z wyobrażeń hydraulika").
Barwne, popisowe partie osławionego życia Kleopatry - odwinięcie z dywanu u stóp Juliusza Cezara, rejs w górę rzeki Cydnus ogromną łodzią
miłości, aby uwieść Marka Antoniusza, i oczywiście, jej dramatyczne
samobójstwo za sprawą ukąszenia przez węża - były wyreżyserowanymi
arcydziełami stworzonymi dla trwałego efektu. Rzeczywiście, "ale jakie
miała życie". Królowa (jak sama Mae West) była błyskotliwą mistrzynią
autopromocji, jedną z najbystrzejszych i najlepszych w historii. W związku z tym te nieprzemijające sceny z jej życia są wypalone w naszej
wyobraźni; odtwarzaliśmy je bez końca, aż Kleopatra stała się postacią z iluzorycznego, nadnaturalnego świata, jednocześnie staroświeckiego i współczesnego, dziwnego, a jednak pożądanego.
Oczywiście królowa była legendą już za życia, ale niewiele jest
historycznych postaci, których długotrwały odbiór został tak mocno
zniekształcony jak odbiór Kleopatry. Przez długi czas jej życie i czyny
były nam znane jedynie z relacji jej wrogów Rzymian. Najwięksi poeci
rzymscy poniżali ją, poddając surowej krytyce jako "szkodliwą jędzę"
(Wergiliusz) i "szaloną królową" (Horacy). Dla przeciwników historyczna
Kleopatra (ok. 69-30 p.n.e.) to podła kusicielka, kobieta zdradziecka i spiskująca, obca, dopuszczająca się kazirodztwa, wyzywająca, kłamliwa,
niewierna, zbytkowna, gustująca w przepychu, nieprzyzwoita, próżna i chciwa. Była regina meretrix - "królową nierządnic" - jak określił ją
Propercjusz zapadającym w pamięć przezwiskiem. Rzymianom jawiła się jako
fatale monstrum - "przynoszące zgubę monstrum". Wiele z tych
oszczerstw przylgnęło do niej. Chcemy, żeby Kleopatra była wampem.
Jej historia rozgrywa się niczym wspaniała opera mydlana, dramat
kostiumowy o epickich proporcjach, i nic w tym dziwnego, że przez
stulecia egipska królowa stała się wcieleniem obyczajów i fantazji
epoki. Każde pokolenie zawłaszczało, kształtowało, formowało i wynajdywało własną - szczególną - Kleopatrę pasującą do klimatu jego
czasów. Tylko w ostatnich dziesięcioleciach była ona uważana za ofiarę,
femme fatale, heroinę i romantyczkę. Została zagarnięta z historii
jako gejowska ikona i feministyczna supergwiazda. Kleopatra pojawia się
jako orędowniczka ruchu #MeToo i potężna idolka kulturowa ruchu Black
Lives Matter.
Od samobójczej śmierci spowodowanej przez żmiję Kleopatra sławiona jest
przez sztukę Zachodu. Pojawia się na niezliczonych obrazach: olejnych na
płótnie, akwarelach na papierze i projektowanych przez grafików
plakatach. Była opiewana na scenie przez Szekspira i Shawa, komponowali
o niej muzykę Händel (wzniosła opera Giulio Cesare), Massenet i Samuel
Barber, autorzy od Chaucera i Rabelais'go po Gautiera i Colleen
McCullough pisali o niej w powieściach, wierszach i esejach, a ponadto
reklamowała wszystko - od mydła po papierosy. Oczywiście Kleopatra była
bardzo popularna wśród reżyserów i przypuszczalnie to filmowe
wyobrażenie dominuje naszą percepcję Królowej Nilu.
Kleopatra została tak hojnie obdarzona superlatywami i tak obsypana
przymiotnikami odzwierciedlającymi to, co jest postrzegane jako jej
wyjątkowość i dynamizm, że niemal znika pod ich natłokiem. Jest
"najsłynniejszą królową Egiptu", "piękna w najbardziej egzotyczny
sposób", jest Kleopatrą "Wielką". Chociaż pragniemy, żeby była
fiołkowooką Elizabeth Taylor, lśniącą w rozmaitych głęboko wyciętych
szatach ze złotej lamy, to historyczna postać kryjąca się za legendą
była zdecydowanie inna. Nie wielka piękność, lecz kobieta o pewnym
powabie, ogromnym intelekcie i fascynującej charyzmie, Kleopatra była
wytrawną polityczką, która na pierwszym planie stawiała bezpieczeństwo i trwałość swojej rodziny królewskiej. Spośród obcych macedońskich władców
ptolemejskich tylko ona nauczyła się egipskiego (jej ojczystym językiem
była greka). Niedawno odkryty urzędowy papirus, który odnotowuje
zwolnienie podatkowe na sprzedaż importowanego wina dla Publiusza
Kanidiusza Krassusa, dobrego przyjaciela Marka Antoniusza, zawiera
napisane niestarannie przez samą Kleopatrę greckie słowo ginesthoi -
"niech tak będzie". Papirus raczej nie stanowi dowodu jej oddania
biurokratycznym szczegółom, ale za to pokazuje, że królowa z zadowoleniem przyznawała lukratywne przywileje przyjaciołom Marka
Antoniusza. Prawdziwym talentem Kleopatry była polityka, którą -
bardziej niż jakikolwiek wcześniejszy ptolemejski władca -
przekształciła w politykę globalną. Była bardzo otwarta na model
starożytnej suwerenności faraonów i lubiła się utożsamiać z bogatą
spuścizną historyczną Egiptu, ale marzyła także o ekspansji hellenizmu
na cały świat i wykorzystywała dwóch najpotężniejszych Rzymian owych
czasów, Juliusza Cezara i Marka Antoniusza, żeby sprzyjali jej
aspiracjom.
Jednak Kleopatra - ta przedstawiona przez Liz Taylor, o której
myślimy, że bardzo dobrze ją znamy - była w rzeczywistości siódmą (i ostatnią) egipską władczynią o tym imieniu. "Kleopatra" stała się
monarszym imieniem par excellence wśród królowych dynastii
ptolemejskiej, ostatniej rodziny panującej w Egipcie. Fakt, że istniało
sześć innych Kleopatr, przeszedł w większości niezauważony przez kulturę
popularną, a nawet naukę, głównie dlatego że wizerunek sześciu
poprzednich nie pasuje do standardu narracyjnego "opowieści o Kleopatrze", która skupiona jest na uczynieniu z Kleopatry VII (jak
powinno się ją nazywać) szczególnie wyjątkowej, znacznie wyprzedzającej
swoje czasy kobiety. Spore powodzenie Kleopatry VII we współczesnym
popularnym pojmowaniu opiera się na założeniu o jej wyjątkowości i na
poglądzie, że w starożytnym świecie bezimiennych, pozbawionych twarzy i milczących kobiet tylko Kleopatra miała śmiałość rywalizować z patriarchatem reprezentowanym głównie przez Rzym. To fascynująca
narracja, ale nie całkiem prawdziwa.
Byłoby jednak błędem odzierać Kleopatrę VII z kulturowego prestiżu,
który z czasem zyskała (pochwały zostały wywalczone z trudem i zasługują
na szacunek), ale żeby oddać sprawiedliwość historycznej królowej
Kleopatrze VII, musimy przynajmniej spróbować osadzić ją mocno w kontekście ówczesnego świata. Nie tylko ona dynamicznie dążyła do władzy
w zdominowanej przez mężczyzn kulturze; od półtora wieku to samo robiły
poprzednie Kleopatry - jej matka, babki i prababki. Osiągnęły sukces w postaci zdobycia i utrzymania monarszej władzy, co pozwoliło Kleopatrze
VII zasiąść na tronie i władać Egiptem samodzielnie, bez potrzeby
posiadania męskiego zwierzchnika. Tak naprawdę, mimo swoich
nadzwyczajnych osiągnięć (a są nadzwyczajne), Kleopatra była ostatnią
przedstawicielką dynastii królewskiej innych wybitnych, zdolnych i imponujących Kleopatr, które sprawowały władzę absolutną i miały
niekwestionowany autorytet. Kleopatra VII może być nam najlepiej znana,
ale prawdziwie można ją zrozumieć tylko w zestawieniu z pozostałymi
kobietami z jej rodziny. Te siedem Kleopatr, jako grupa, ustanowiło w starożytności nowy model kobiecej władzy. Razem stworzyły sobie
przestrzeń do sprawowania najwyższej władzy, a przybierając maski
posłusznych żon, córek i sióstr, zdominowały polityczny świat mężczyzn,
gdyż znacznie przewyższały ptolemejskich królów werwą, finezją, ambicją,
dyscypliną, wizją i zdolnościami. Ostatnie półtora wieku trzech
tysiącleci władania Egiptem przez mężczyzn było złotą erą królowych,
okresem, w którym w końcu odniosły sukces. To historia Kleopatry VII i innych wielkich Kleopatr, zapomnianych królowych Egiptu.
* * *
To pierwsza książka mająca ukazać życie siedmiu Kleopatr1,
potężnych władczyń, które panowały w Egipcie w ostatnich wiekach jego
niepodległości, zanim kraj został wchłonięty przez Cesarstwo Rzymskie.
Przedstawia ona wyjątkowy czas w historii - ponad półtora wieku (192-30
p.n.e.) - kiedy niezwykła grupa kobiet, Kleopatr, zdołała przezwyciężyć
ograniczenia ról płciowych narzuconych im przy narodzinach.
Zakwestionowały one rozmaite patriarchalne normy i wartości, które
tradycyjnie uciszały kobiety (nawet królowe) i zsyłały je do sypialni
oraz na stołek porodowy. W starożytności w królewskim systemie
patrylinearnym, takim jaki istniał w dynastii ptolemejskiej, panowało
wrodzone napięcie między wysokim urodzeniem kobiet a powszechnie
oczekiwaną od nich ogólną uległością w ich relacjach z mężczyznami.
Innymi słowy, normy płciowe, których się spodziewano po "zwykłych"
(nisko urodzonych) kobietach, niekoniecznie stosowały się do królowych i księżniczek. Jest prawdopodobne, że w miarę jak Kleopatry coraz
skuteczniej kumulowały władzę polityczną, rodzina Ptolemeuszy zaczęła
postrzegać swoje kobiety jako "społecznie męskie", który to koncept dał
królowym i księżniczkom większą swobodę działania w politycznych i społeczno-kulturalnych dziedzinach niedostępnych innym kobietom.
W dzisiejszych czasach królowe są w modzie i jak nigdy wcześniej cieszą
się uwagą nauki. Dlaczego? Fenomen bycia królową zdaje się stawiać
podstawowe pytania dotyczące wpływu i władzy kobiet w środowisku, które
postrzegamy jako naturalny obszar męskiej władzy. Na większości terenów
i przez większą część historii polityczna, społeczna i kulturowa władza
monarchii była przyznawana mężczyznom za sprawą patriarchalnego
światopoglądu, w którym kobiety postrzegano jako słabszą, mniej
kompetentną płeć. Naturalny porządek dyktował, że królowie sprawowali
władzę nad królowymi. Ponieważ jednak kobiety nie "rodziły się"
królowymi, tylko się nimi "stawały", ich królewskość nie była tak
sztywno określona jak w przypadku mężczyzn i w znacznym stopniu zależała
od osobowości, temperamentu i rodzinnych powiązań kobiet, które
posiadały ten tytuł. Niektóre z nich, w pewnych okolicznościach, były w stanie pokonać przeszkody instytucjonalne i stać się dominującymi
partnerkami na tronie, a niekiedy samodzielnie na nim zasiadać. Królowe
interesują nas, gdyż są do pewnego stopnia anomalią. Można by
powiedzieć, że najbardziej fascynujące monarchinie były postaciami
granicznymi, nieprzestrzegającymi norm zachowań obowiązujących królowe.
W końcu, jeśli królowa zachowywała się jak dobra małżonka panującego i wspierała go, wykonując swoje małżeńskie obowiązki - rodziła potomstwo,
wychowywała dzieci i była cnotliwie lojalna wobec męża - postrzegano ją
jako "spełnioną", wzorzec kobiecości do naśladowania przez inne kobiety.
Takie królowe rzadko są widoczne w historycznych zapisach. Jeśli jednak
królowa wychodziła poza wyznaczoną jej rolę i przejmowała rządy - być
może jako skuteczniejsza czy bardziej kompetentna partnerka w małżeństwie, jako regentka nieletniego syna lub, co gorsza, dla samej
żądzy władzy - to była wynaturzeniem swojej płci, osobą anormalną,
przebiegłą i niebezpieczną; była postacią graniczną. Wszystkie
Kleopatry, które poznamy w tej książce, były postaciami granicznymi.
Wstrząsnęły zasadami mówiącymi o tym, co to znaczy być królową.
Kleopatry były szarymi eminencjami dynastii ptolemejskiej i wykorzystywały zdobyty autorytet do zmiany norm płciowych społeczeństwa,
w którym funkcjonowały. Co za tym idzie, każda z nich stopniowo
zdobywała te same przywileje władcy, co ich małżonkowie. Najbardziej
zdumiewająca jest doniosła zmiana, jaka zachodziła, gdy Kleopatry
unikały swoich konkretnych i tradycyjnych konotacji jako matki i żony
władców, a zamiast tego były postrzegane jako rządzące królowe, główne
przedstawicielki władzy w Egipcie. W ciągu kilku następujących po sobie
pokoleń Kleopatry powiększyły, wzmocniły i zapewniły dominującą rolę
królowej w egipskiej monarchii, często z uszczerbkiem dla ptolemejskich
królów. Kiedy w 34 roku p.n.e., u szczytu władzy (i o włos od światowej
dominacji), Kleopatra VII zażądała wzniosłego tytułu Królowej Królów,
wierzyła w to. Historia jej rodziny pokazała, że kobiety urodziły się do
władania mężczyznami, a ona wzięła to sobie do serca. Jeśli Kleopatra
VII przebiła szklany sufit, który czyni z kobiet intruzki niepasujące do
struktury stworzonej przez mężczyzn, to uderzenia młota, które sprawiły,
że szkło popękało i się roztrzaskało, zadały jej przodkinie Kleopatry.
Owych siedem Kleopatr było ze sobą bezpośrednio spokrewnionych;
wszystkie były królowymi Egiptu. Ale istniały także inne Kleopatry
zrodzone w dynastii Ptolemeuszy. Nie były przeznaczone na władczynie
Egiptu, lecz odgrywają w tej opowieści bardzo ważne role, zostały bowiem
królowymi wielkiego państwa rywalizującego z domeną Ptolemeuszy -
królestwa Seleukidów leżącego za wschodnią granicą Egiptu. Prawdę
mówiąc, imię "Kleopatra" trafiło do tradycji ptolemejskiej w 193 roku
p.n.e., kiedy dwudziestoletnia seleukidzka księżniczka Kleopatra, córka
Antiocha III Wielkiego, weszła do egipskiego domu panującego jako żona
szesnastoletniego faraona Ptolemeusza V. Imię "Kleopatra" stało się
podstawowym imieniem w ptolemejskiej dynastii królewskiej, ale pierwsza
nosząca je kobieta urodziła się w Syrii. Imię to było także łączone z kilkoma ważnymi postaciami greckiej mitologii, takimi jak Kleopatra,
córka boga wiatru Boreasza, Kleopatra, żona Meleagra w Iliadzie
Homera, oraz Kleopatra, córka króla Trosa, który dał nazwę Troi. Ale
najważniejsze, w sferze historycznej, było to, że Kleopatrą nazwał król
Macedonii Filip II córkę urodzoną mu przez Olimpias, jego główną
małżonkę. Ta Kleopatra była ukochaną siostrą Aleksandra Wielkiego,
jedyną nieprzyrodnią członkinią jego rodzeństwa i jedyną kobietą, którą
kochał bez zastrzeżeń. To był wystarczający powód, by "Kleopatra"
została spopularyzowana jako dynastyczne ptolemejskie imię; rezonowało
mitycznym i historycznym prestiżem. Poza tym zaczynało tu też
oddziaływać greckie zamiłowanie do nadawania imion przypisujących
noszącym je osobom pewne cechy (na przykład Eteokles oznaczał
"prawdziwie wsławionego"; Theodoros był "darem bożym", a Areta -
"cnotliwą kobietą"). Imię "Kleopatra" zostało utworzone z dwóch greckich
słów: kleos, szczególnie ważnego terminu oznaczającego "świetność",
"rozgłos" lub "sławę", oraz pat?r (dopełniacz patros) oznaczającego
"ojca", "przodka", "ojczyznę" lub "kraj ojczysty". W związku z tym
"Kleopatra" to "chwała ojca", "sława jej przodków" lub "sława jej
kraju". To było wymagające imię, jeśli chciało mu się sprostać -
chociaż, jak zobaczymy, każda z Kleopatr sprostała jego znaczeniu, nawet
jeśli czasami "sława" zamieniała się przy tym w "niesławę". Nawiasem
mówiąc, gdy użyte zostało jako zdrobnienie, w intymnym rodzinnym
kontekście, "Kleopatrę" można było tłumaczyć jako "córeczkę tatusia".
Warto sporządzić listę Kleopatr, które spotkamy w tej książce, choćby
tylko dla zaznajomienia się z rodzinną dynamiką ptolemejskiego domu
panującego. Jeśli chodzi o dynastyczną nomenklaturę, Ptolemeusze nie
poszli historykom na rękę - wszyscy królowie byli Ptolemeuszami, a wszystkie królowe Kleopatrami (z kilkoma Arsinoe i Berenikami na
dokładkę), i już samo to sprawia, że drzewo genealogiczne rodziny
zadziwia.
Oto główni aktorzy dynastycznego dramatu:
Kleopatra I Syra była córką seleukidzkiego króla Antiocha III i żoną
Ptolemeusza V z Egiptu.
Kleopatra II była córką Kleopatry I Syry i Ptolemeusza V. Poślubiła
dwóch swoich braci - Ptolemeusza VI i Ptolemeusza VIII (zwanego
Brzuchaczem).
Kleopatra Thea była najstarszą córką Kleopatry II i Ptolemeusza VI.
Została żoną i matką kilku seleukidzkich królów.
Kleopatra III była najmłodszą córką Kleopatry II i Ptolemeusza VI.
Poślubiła swojego stryja/ojczyma Ptolemeusza VIII, kiedy ten był nadal
mężem jej matki Kleopatry II.
Kleopatra IV była najstarszą córką Kleopatry III i Ptolemeusza VIII.
Poślubiła swojego brata Ptolemeusza IX, a później seleukidzkiego
księcia.
Kleopatra Tryfajna była drugą córką Kleopatry III i Ptolemeusza
VIII. Ona także poślubiła seleukidzkiego króla - i zabiła swoją siostrę
Kleopatrę IV.
Kleopatra Selene była trzecią, najmłodszą córką Kleopatry III i Ptolemeusza VIII. Poślubiła swojego brata Ptolemeusza IX, po tym jak
rozwiódł się z jej siostrą Kleopatrą IV, a następnie innego swojego
brata, Ptolemeusza X. Później opuściła Egipt i poślubiła kolejno kilku
seleukidzkich królów.
Kleopatra V Berenika III była córką Ptolemeusza IX i Kleopatry IV.
Poślubiła swojego stryja Ptolemeusza X, swojego ojca Ptolemeusza IX oraz
żyjącego krótko Ptolemeusza XI, swojego kuzyna i pasierba.
Kleopatra VI Tryfajna była córką Kleopatry V Bereniki III i Ptolemeusza X. Poślubiła swojego kuzyna Ptolemeusza XII, syna
Ptolemeusza IX i Kleopatry IV.
Kleopatra VII to córka Ptolemeusza XII i Kleopatry VI Tryfajny. Była
żoną dwóch swoich braci, Ptolemeusza XIII i Ptolemeusza XIV, i matką
Ptolemeusza XV Cezara, syna Juliusza Cezara. Miała troje kolejnych
dzieci z Markiem Antoniuszem. Była ostatnią ptolemejską królową,
ostatnią Kleopatrą.
Zbijająca z tropu liczba takich samych imion i tytułów może wywoływać
zamęt, a ptolemejska skłonność do małżeństw braci z siostrami wcale nie
rozcieńcza skomplikowanych więzów krwi głównych aktorów tej królewskiej
opery mydlanej. "Ty, dziecko całych pokoleń zidiociałych kazirodców",
rzuca Rex Harrison jako Juliusz Cezar do Liz Taylor grającej Kleopatrę w hollywoodzkim filmie z 1963 roku. To sprawiedliwa ocena. Życie Kleopatr
było skomplikowane za sprawą zasad statusu i oczekiwań dostępnych im
możliwości małżeńskich, które ograniczały się do niewielkiej grupy
równych im społecznie. Niepoślubienie kogoś z zamkniętego kręgu krewnych
oznaczało, że stawały w obliczu hipogamii - małżeństwa poniżej ich rangi
społecznej. To coś, czego Ptolemeusze gorąco chcieli uniknąć, w związku
z czym na dworze królewskim widzimy zależność od współistniejącego chowu
wsobnego. Jak się przekonamy, temat królewskiego kazirodztwa przenika
całe to studium i w żaden sposób nie pomaga zrozumieć złożoności
rodzinnego drzewa genealogicznego. Książka klarownie przedstawia
spektakularne dynastyczne wybryki, które charakteryzowały okres
ptolemejski, i odsłania skoagulowane warstwy wszystkich owych
Ptolemeuszy i Kleopatr.
Kleopatry mają znaczenie. Są ważne, gdyż jako pierwsze kobiety w historii zapewniły sobie nowe ramy, dzięki którym wpasowały się w prawdziwą, czynną władzę polityczną. Ta zbiorowa opowieść, w większości
ignorowana aż do teraz, jest fascynująca, pokazuje bowiem, w jaki sposób
kobiety królewskiego rodu potrafiły, kiedy nadarzyła się okazja,
dostosować, zmienić i uformować na nowo dawno ustalone "normy"
kontrolowanej przez mężczyzn instytucji - starożytnej egipskiej
monarchii faraonów - nawet jeśli tylko na jeden bezprecedensowy okres w dziejach. Kleopatra VII niemal miała Cesarstwo Rzymskie u swych stóp;
jej reputacja najbardziej imponującej i czczonej królowej starożytności
jest niepodważalna. Ale jakże to ekscytujące widzieć ją jako wybitnego
gracza w szeregu siedmiu energicznych, imponujących i władczych Kleopatr
- niekwestionowanych władczyń Egiptu. Kiedy spoglądamy na Kleopatrę VII,
widzimy wyjątkową osobowość, ale kiedy patrzymy na inne Kleopatry, kiedy
potraktujemy je jako rodzinę dynamicznych kobiet, dostrzegamy dużo
obszerniejszą historię. Gdy spojrzymy na nie wszystkie, ich opowieść o charakterze i znaczeniu kobiecej władzy w przytłaczającym, dławiącym
patriarchalnym starożytnym świecie jest istotniejsza, bardziej
dramatyczna. To opowieść o ambicji i zdecydowaniu, ale także o zdolnościach; o bezwzględności, ale też o determinacji i dozgonnym
zaangażowaniu. To historia rodu utalentowanych, bystrych kobiet. To
wyjątkowa historia Kleopatr.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki