Przedmowa
Przedmowa
Bob Doyle, jeden z nauczycieli w filmie Sekret, autor książki Rób to,
co kochasz, a znajdziesz w sobie siłę
Na długo zanim dzięki filmowi Sekret i moim programom w internecie
stałem się znany ze swojej pracy nad prawem przyciągania, tak jak wielu
innych, byłem poszukiwaczem. Rozpaczliwie usiłowałem znaleźć drogę do
polepszenia własnego życia.
Ogromnie zaintrygowała mnie koncepcja, na jaką się natknąłem, że my jako
istoty ludzkie możemy w jakiś sposób "tworzyć swoją rzeczywistość" -?bo
da się intencjonalnie wpływać na to, jak doświadczamy życia!
Przez wiele lat przeczytałem niezliczone książki i wysłuchałem całych
godzin poświęconych tym ideom programów audio. Czytałem o wizualizacji i medytacji. Prawdę mówiąc, dużo z przeczytanych przeze mnie książek
zaliczano do metafizycznych lub reprezentujących trend New Age. Nie mam
nic przeciwko materiałom w tym duchu, ale bardzo silnie odczuwałem
potrzebę czegoś więcej niż tylko dobrze brzmiących koncepcji.
Potrzebowałem dowodów.
Co nie oznacza, że nie wierzyłem w to, co czytam. Na poziomie
świadomości doskonale rozumiałem, jak stosowanie narzędzi w rodzaju
wizualizacji i medytacji może w pewnym sensie zmienić okoliczności
mojego życia. Nie udawało mi się jednak sprawić, by działały, co było
niesłychanie deprymujące.
Studiowałem wszakże to wszystko dostatecznie długo, aby poczuć chęć
uczenia tych zasad innych. Tworzyłem programy audio i wygłaszałem
odczyty w nadziei, że zarobię na utrzymanie, pokazując ludziom, jak
świadomie tworzyć własne życie.
Problem tkwił oczywiście w tym, że nie mogłem tego jeszcze robić w pełni
samodzielnie. W układance brakowało kawałków, których wciąż
potrzebowałem, żeby ogarnąć te pojęcia intelektualnie na tyle, by móc je
zastosować w praktyce i osiągać rezultaty.
Skutkiem tego był brak wielkiego sukcesu, chociaż do dziś uważam, że to,
czego uczyłem, było prawidłowe. Brakowało jednak pewnych elementów,
które musiałem najpierw znaleźć sam, zanim mógłbym głęboko odmieniać
życie innych ludzi.
Moje finanse osiągnęły już tak zły stan, że wreszcie mi to uświadomiło,
że muszę po prostu przestać tak usilnie się starać. Ludzi pouczałem, że
"wszechświat" wszystko dla nas poukłada, jeśli tylko mu na to pozwolimy.
Tak naprawdę jednak sam nie rozumiałem, jak to się dzieje!
Krótko mówiąc, postanowiłem robić to, czego uczyłem ludzi, czyli słuchać
własnej intuicji i zgodnie z nią postępować. Oznaczało to uzyskanie
jasności w kwestii, czego chcę w życiu, a następnie wypatrywanie znaków,
co powinienem robić dalej. Z początku było to trudne, gdyż rzeczy, które
miałem robić, zdawały się nie mieć żadnego logicznego sensu w świetle
moich zamiarów. Jednak słuchałem tego, co mnie popychało, a to
skierowało mnie na ścieżkę, która na zawsze zmieniła moje życie.
Bez zbędnych szczegółów: seria inspirujących rozmów i "przypadkowych
spotkań" doprowadziła mnie do odkrycia książki Kieszeń pełna pieniędzy
autorstwa Davida Camerona Gikandiego. Była ona wtedy dostępna jedynie w formie elektronicznej, do ściągnięcia z internetu. Już po przeczytaniu
materiału promocyjnego o zawartej w niej tematyce byłem dość
podekscytowany. Wyglądało to obiecująco -?książka najwyraźniej omawiała
wszystkie zagadnienia i problemy związane z moim działaniem w temacie
"tworzenia własnej rzeczywistości". Natychmiast ją nabyłem i przeczytałem od deski do deski.
Mój umysł doznał szoku na wielu poziomach, gdyż książka ta dosłownie
wypełniła w nim wszystkie białe plamy. Do tego odwoływała się -?o potrzebie czego nie zdawałem sobie sprawy -?do nauki!
Po raz pierwszy byłem w stanie zrozumieć prawdziwą moc swoich myśli i przekonań -?to, że są prawdziwą energią, mającą istotny wpływ na
doświadczanie przeze mnie życia. Dzięki lekturze tej książki zobaczyłem
wyraźnie, że choć podejmowałem mnóstwo działań i wysiłków, by osiągnąć
sukces, moim prawdziwym przekonaniem było: "pieniądze są trudne do
zdobycia i nigdy nie ma ich wystarczająco dużo". Tego mianowicie
doświadczałem zawsze, gdy dorastałem. Nagle pojąłem, jaką moc miały moje
przekonania nad moją zdolnością do bycia, czynienia i posiadania
wszystkiego, czego chciałem w życiu.
Książka omawiała temat fizyki kwantowej w sposób doprawdy sensowny i łatwy do zrozumienia. Tworzenie własnej rzeczywistości momentalnie
przestało się kojarzyć z trendem New Age. Jest to autentycznie coś, co
robimy w każdej chwili swojego codziennego życia.
Dosłownie w jednej chwili zyskałem absolutną jasność co do tego, jakie
mam podjąć następne kroki w życiu i jak rozwijać swoją wizję w celu
ułatwienia ludziom zrozumienia tych koncepcji tak, aby stanowiło to dla
nich kolosalną różnicę.
Natychmiast wyobraziłem sobie program online, w którym będę mógł się
dzielić ze światem odkryciami Davida. Skontaktowałem się z nim, żeby
zapytać, czy pozwoli mi włączyć swoją książkę do naszego programu
"Bogactwo nieogarnione rozumem" (który zresztą powstał z inspiracji jego
książki i bez niej nigdy nie zostałby stworzony!).
Jestem mu nieskończenie wdzięczny, że się zgodził.
Od tamtego czasu miałem zaszczyt prezentować treści zawarte w książce
Kieszeń pełna pieniędzy tysiącom ludzi i widziałem, że i na nich ma
podobne oddziaływanie. Na całym świecie ludziom otwierały się oczy
dzięki niesamowitej zdolności Davida do objaśniania, jak naprawdę
funkcjonuje wszechświat i jak zastosować tę wiedzę w praktyce, żeby mieć
cudowne, magiczne życie.
Swój sukces, karierę zawodową, to, jak byłem w stanie odmienić życie
innym, oraz niewiarygodne szanse, jakie uzyskałem (na przykład rola w filmie Sekret) -?wszystko stało się dzięki tej niezwykłej książce,
którą trzymacie w rękach. Davida uważam za przyjaciela i jedną z nielicznych osób, o których rzeczywiście myślę jako o swoich mentorach i idolach.
Ta książka jest zupełnie odmienna od innych poradników rozwoju
osobistego, które kiedykolwiek czytałem.
Kieszeń pełna pieniędzy zatrzęsie waszym światem. Bawcie się dobrze!
Rozdział 1. Pieniądze
Rozdział 1
Pieniądze
Iluzja -?cień czegoś innego
Pierwszy krok do posiadania bogactwa to wiedzieć, czym ono jest.
Niewielu ludzi wie, czym ono samo w sobie jest naprawdę. Co to takiego
bogactwo? Co jest jego źródłem i przyczyną? Zacznijmy od pieniędzy,
symbolu pieniędzy na świecie, a potem zagłębimy się w temat.
Pieniądze nie są realne.
Pieniądze to tylko legalny środek płatniczy, forma wymiany. Używamy ich
do wymiany wartości. Reprezentują wartość.
Pieniądze są "ciałem" wartości. Fizycznym przedstawieniem wartości,
którą my sami wewnętrznie podnosimy lub obniżamy. Nie w "rzeczach" na
zewnątrz nas, lecz wewnątrz nas. Bo na zewnątrz, jaką wartość ma na
przykład samochód? Żadną, przynajmniej dla nas. Inaczej ujmując, to my,
obserwatorzy, nadajemy rzeczom wartość, lecz w istocie ta wartość tkwi w nas -?my określamy wartość rzeczy materialnych. Rzeczy materialne nie
mają w sobie wartości "pieniężnej", my ją ustanawiamy. A więc pieniądze
są zewnętrzną, fizyczną reprezentacją danego fragmentu naszej
wewnętrznej wartości, którą nosimy w sobie. Dlatego też dom lub pakiet
akcji wyceniany dziś na milion dolarów jutro może być wart zaledwie pół
miliona, jeśli w sercach zaangażowanych w to ludzi zostanie zasiany lęk.
Lęk zmniejsza ich wewnętrzne oceny wartości, co znajduje odbicie w pieniądzu papierowym, będącym ciałem wartości.
Jest jeszcze coś: fizyczny pieniądz papierowy nawet nie reprezentuje w pełni pieniądza. Nie jest w stanie tego zrobić. Według niektórych
szacunków (a te różnią się w poszczególnych krajach) tylko 4 procent
pieniędzy w bankach istnieje w formie fizycznej. Wyobraźmy sobie, ile
bawełny, lnu, celulozy i metalu trzeba by zużyć na świecie, żeby
wytworzyć wszystkie pieniądze zgromadzone przez nas na kontach
bankowych. Ile potrzeba byłoby miejsca na przechowywanie tych wszystkich
pieniędzy w postaci banknotów lub monet.
Gdyby zgromadzić stos banknotów dolarowych o łącznej wartości miliona
dolarów, ważyłby on jedną tonę i miałby wysokość 110 metrów. Dokładnie z tego samego powodu nie istnieje także pieniądz w postaci rezerwy w złocie. Już w latach siedemdziesiątych XX wieku utraciliśmy realną
zdolność utrzymywania standardu złota.
Zatem jako co istnieje ten pieniądz, o którym stale mówimy? Cóż, jest to
jedna wielka iluzja. To tylko liczby zapisane na papierze lub w pamięci
komputera i przypisane ludziom oraz takim jednostkom jak
przedsiębiorstwa czy grupy inwestycyjne -?czyli mówiąc dokładniej,
kolejna iluzja! Aby to wyrazić dobitniej, na każde 100 dolarów lub ich
równowartość w innej walucie tylko około 4 dolarów istnieje w postaci
papierowych banknotów i monet, a pozostałe 96 dolarów istnieje jako
liczby zaksięgowane w dokumentach lub komputerach banków, firm i innych
jednostek. Jedynym powodem, dla którego ten system się nie zawalił, jest
to, że weń wierzymy. Ostatni raz ludzie przestali mu wierzyć w znacznym
stopniu tuż przed Wielkim Kryzysem, gdy w wielkiej liczbie ruszyli do
swoich banków wycofać pieniądze i dowiedzieli się, że wszyscy ich nie
dostaną. Nie to było przyczyną Wielkiego Kryzysu, ale w dużej mierze go
przyspieszyło.
A więc pieniądze nie są realne -?realne jest coś innego. Pieniądze są
jedynie cieniem tego czegoś. Pierwszy krok do bogactwa to wiedzieć, czym
naprawdę są pieniądze, co reprezentują. Nauczcie się nie patrzeć cały
czas na pieniądze. Jak się wkrótce przekonacie, rzadko potrzebujemy w ogóle patrzeć na pieniądze tak, jak je dzisiaj znamy -?jako gotówkę,
konto bankowe, koszty itp. To jest raptem cień, a nie prawdziwa rzecz.
Niebawem zrozumiecie, że patrzenie na cień, na fizyczne pieniądze, jest
przeważnie bardzo niemądre i niezdrowe dla was i waszych finansów.
Zamiast tego spójrzcie na wartość wewnątrz siebie i wewnątrz ludzi oraz
na przepływ i wymianę tej wartości pomiędzy ludźmi. To wartość wewnątrz
nas tworzy pieniądz. Jest on cieniem naszej wewnętrznej wartości.
Rozwińcie tę wewnętrzną wartość w sobie i w innych, a wasze zewnętrzne
pieniądze i bogactwo proporcjonalnie wzrosną -?automatycznie i niezawodnie.
Jednak miejcie tę świadomość: pieniądze reprezentują jeden aspekt
wartości wewnętrznej człowieka, co nie oznacza, że reprezentują całość
jego wewnętrznej wartości. To bardzo ważne. Nie chodzi o poczucie
własnej wartości. Pieniądze reprezentują tylko jeden aspekt tej
wewnętrznej wartości, który odnosi się do bogactwa. Nie można więc
powiedzieć, że człowiek bogaty ma lepszą samoocenę i wartość niż biedny.
Natomiast prawdą jest, że w sprawach związanych z pieniędzmi osoba
bogata ma wyższą wewnętrzną wartość w tym aspekcie swojej wartości lub
świadomie wybiera wyższy poziom tej wewnętrznej wartości. Ów wycinek
wewnętrznej wartości przejawiający się na zewnątrz jako pieniądze, gdy
znajduje zastosowanie, określany jest mianem świadomości bogactwa.
Mamy do niej wszyscy jednakowy dostęp i każdy może ją w sobie rozwinąć w równej mierze. Podobnie jak wszysko inne ważne dla utrzymania życia -
jak powietrze -?świadomość bogactwa jest darmowa dla wszystkich. Jednak
można wybrać, czy ją rozwiniemy czy nie, czy będziemy z niej korzystać
czy nie. W każdej chwili można ten swój wybór zmienić i nic na zewnątrz
nie może tego powstrzymać. Nie potrzebujemy niczego z zewnątrz, aby
zwiększyć swoją świadomość bogactwa, a co za tym idzie ilość pieniędzy.
Wszystko, czego potrzebujecie, jest już teraz w was. Może o tym nie
pamiętacie, ale jest. Teraz sobie przypomnijcie. Pierwszy krok zawsze
polega na przypomnieniu sobie, że pieniądze nie są realne. Są cieniem
czegoś innego.
A oto druga tajemnica: świadomość bogactwa jest po prostu rozszerzeniem
naszej całej świadomości na element bogactwa w naszej jaźni. Dlatego
właśnie wszystko, czego potrzebujemy, by zwiększyć świadomość bogactwa,
jest już wewnątrz nas. Jesteśmy już bogaci, ale nauczono nas wybierać
niedoświadczanie swojego bogactwa. Ta wiedza zmienia wszystko. Tak jak
ludzie bogaci, wiemy teraz, jak zacząć doświadczać bogatego siebie -?i postanawiamy to robić.
Mamy wewnątrz siebie potencjał bogactwa większy, niż jesteśmy w stanie
doświadczyć w ciągu całego życia. Nie musimy się martwić, że w jakikolwiek sposób lub na skutek jakichkolwiek okoliczności przekroczymy
swój limit bogacenia się. Nie musimy też wiedzieć, jak przekształcić
świadomość bogactwa w banknoty papierowe. Jak się przekonacie, dzieje
się to automatycznie. Wszystko, co macie zrobić, to poszerzyć swoją
świadomość bogactwa i posługiwać się nią, używać jej, a sytuacje i możliwości odpowiedniej konwersji na gotówkę pojawią się dla was
automatycznie. Nikt z nadzwyczajnie bogatych dzisiaj ludzi w czasie, gdy
jeszcze nie był bogaty, nie mógł ani przewidzieć, ani zaplanować
dokładnego przebiegu wydarzeń, które zaprowadzą go do niezmiernych
bogactw. Najprawdopodobniej mieli wyznaczone cele i plan, ale każdy z nich wam powie, że doświadczyli niezliczonych "zbiegów okoliczności" i szans "łączących im kropki" w sposób, jakiego nigdy by nie przewidzieli.
Cele wyznaczyli sobie sami, ale drogi, które doprowadziły do ich
osiągnięcia i przekroczenia, były zdumiewająco sensowne, choć
nieprzewidywalne. Teraz dowiecie się, co zrobić, by zaistniały w waszym
życiu. Nawet jeśli nie będziecie potrafili przewidzieć ich kolejności, z pewnością będziecie w stanie sprawić, że takie "szczęśliwe zbiegi
okoliczności" będą się wydarzały w każdym dniu waszego życia.
Nawiasem mówiąc, nie tylko papierowe pieniądze nie są realne. Wiele
otaczających was rzeczy, które uważacie za realne, wcale takimi nie są.
Właśnie udajecie się w piękną, mocorodną i wyzwalającą podróż, która
pokaże wam dokładnie, czym jest wasz świat. Zobaczycie go tak, jak nigdy
dotąd go nie widzieliście. Podróż ta otworzy wam oczy i doda skrzydeł.
Zajrzycie "pod maskę" życia. Dowiecie się, jak uczynić swój świat takim,
jakim go preferujecie.
Uzyskacie świadomość bogactwa. Gdy to zrobicie, bardzo trudno wam już
będzie uniknąć sukcesów i bogactwa. Tak, dobrze przeczytaliście. Gdy
posiądziecie świadomość bogactwa, bardzo trudno będzie wam nie odnieść
sukcesu i nie zyskać bogactwa. Sukces i bogactwo będą wam towarzyszyć
wszędzie. Nie będziecie musieli troszczyć się o ich szukanie. One same
was znajdą. A wy będziecie mogli swobodnie doświadczać innych aspektów
życia, o jakich może nigdy nawet nie śniliście -?doprawdy niezwykłych
wymiarów siebie samych i życia. To samo dotyczy szczęścia, o czym
dowiecie się, czytając tę książkę.
Jeśli nadal jesteście zainteresowani, to przystąpmy do rzeczy.
Kroczymy ku bogactwu i szczęściu
Wyruszyliście w podróż, na końcu której będziecie wiedzieli, jak
stworzyć sobie wszelkie bogactwo i szczęście, jakich zawsze pragnęliście
-?teraz, bez żadnych ograniczeń. Wkrótce też poznacie wiele
ponadczasowych prawd o tym, kim naprawdę jesteście, co tutaj robicie i o co chodzi w tej grze zwanej życiem. Oto etapy podróży, na którą udajecie
się z niniejszą książką:
Najpierw przyjrzycie się z grubsza fizyce kwantowej, gdyż wiedza o tym, jak zbudowany jest świat i wy sami, to pierwszy krok do
zrozumienia, jak sprawić, by działał on tak, jak chcemy. Nigdy już
potem nie będziecie tak samo patrzeć na świat. Uzyskacie cudowne
poczucie uczestnictwa we wszechświecie i jego mocy.
Następnie odsłonimy wam tajemnice czasu, począwszy od faktu, że czas w ogóle nie istnieje. Dowiecie się, jak wykorzystywać tę iluzję, zamiast
być przez nią wykorzystywanymi. Istnieje tylko teraz.
Potem nauczycie się kreować własny świat z pola kwantowego, używając
do tego obrazów w swoim umyśle. To pierwsza część nauki tworzenia.
Dalej nauczycie się, jak kreować za pomocą swoich myśli, jak myśleć w sposób właściwy i po co naprawdę jest umysł, a także kiedy wyłączyć go
z korzyścią dla siebie.
A potem poznacie moc prawdziwego wyznaczania celów w sposób, o jakim
może nigdy nie słyszeliście -?sposób najpotężniejszy.
Po nim dostaniecie najpotężniejsze ze wszystkich narzędzi tworzenia,
wasz stan świadomości.
Ostateczne narzędzie kreacji, działanie, przedstawimy wam w prawdziwej
perspektywie i celowości.
Poznacie magiczny, zasadniczy składnik -?pewność i jak mieć jej pod
dostatkiem.
Wtedy będzie już czas, by zapoznać się z podstawowym prawem
wszechświata i tym, jak je stosować, aby zapewnić sobie obfitość
szczęścia i bogactwa. Jest to prawo przyczyny i skutku.
Omawiając to prawo, przyjrzymy się, czym tak naprawdę są okoliczności.
To was zaskoczy, rozśmieszy, umocni i uwolni.
Przy okazji uwarunkowań zrozumiecie swoje położenie i zaczniecie
osiągać nieustanne sukcesy, bez żadnych porażek.
Zobaczycie też, co głównie zabija bogactwo i szczęście, i dowiecie
się, jak tego w pełni uniknąć.
Przejdziemy następnie do coraz większych spraw. Zaczniecie od
wybranego przez was samych celu pobytu na ziemi. Dlaczego tu
przyszliście? Dowiecie się.
Otrzymacie ponadto zdolność obdarzania i dary, jakie w zamian ona wam
przynosi.
Z kolei odsłonimy przed wami moc wdzięczności. Okaże się ona dla was
przepotężna.
Wreszcie przyjdzie czas, aby przyjrzeć się świadomości i odkryć, co
powoduje wasze przebudzenie tu i teraz.
Wtedy zrobi się naprawdę ciekawie, gdyż dotrzecie do swojej jaźni,
przyczyny sprawczej wszystkiego, co znajduje się w waszym świecie.
Poznajcie swoją jaźń, a wasz świat zmieni się radykalnie.
Po tym zaś odkryjecie, co jest większe niż jaźń -?to, czego częścią
jesteście wy i wszyscy inni. Jest tym jednia. Wiedza, jak jesteście
powiązani ze wszystkim, co jest, źródłem, oraz doświadczenie tego
wprawi was w stan bezgranicznej radości i obfitości.
I dzięki temu zrozumiecie, jakiej obfitości faktycznie dostępujecie.
Od tej pory będziecie dostrzegać swoją prawdziwą naturę i to, jak ją
kultywować. Ona jest czystą radością.
Zatoczywszy pełne koło, będziecie wiedzieli, jak najlepiej posługiwać
się papierowymi pieniędzmi, które obecnie znacie, aby zwiększyć swoje
bogactwo.
A na zakończenie tej części podróży wskażemy wam drogę ku następnym
krokom do umocnienia, jakie może zechcecie podjąć po przeczytaniu tej
książki.
Jak czytać tę książkę ze zrozumieniem
Żeby dobrze zrozumieć jej zawartość, trzeba ją najpierw przeczytać w całości. W trakcie czytania będziecie mieć wiele pytań i niektóre rzeczy
mogą jeszcze wtedy nie mieć dla was sensu. Nie przejmujcie się tym i czytajcie dalej. Kolejne rozdziały wyjaśnią wam pewne rzeczy, których w poprzednich rozdziałach nie zrozumieliście lub nie wydały wam się
prawdziwe. Język funkcjonuje linearnie, a świadomość bogactwa jest
nielinearną całością, w której etap pierwszy może być powiązany z etapem
siódmym i tak dalej. Świadomość bogactwa jest stanem, natomiast język
tworzą symbole. Stanu trzeba doświadczyć; symbole nie mogą precyzyjnie
odzwierciedlić doświadczenia. Mogą jedynie wskazać drogę, służyć jako
przewodnik. Toteż podczas lektury książki wiele fantastycznych rzeczy od
razu uznacie za sensowne, ale całkowitego sensu nabiorą one, gdy
przeczytacie i przyswoicie sobie całość. Wtedy dopiero powiecie sobie
"Aha!".
Gdy już skończycie czytać książkę, przeczytajcie ją jeszcze raz powoli.
Czytając po raz drugi, zdołacie wszystko pełniej zrozumieć, gdyż
będziecie już w sobie mieli obraz całości. Materiał przedstawiony w tej
książce obejmuje wiele poziomów rozumienia. To, co rozumiecie na dziś,
odsłoni swoje jeszcze głębiej ukryte prawdy, zastosowania i oblicza, gdy
przeczytacie o tym jutro. Teraz, gdy już znacie całość, czytajcie
codziennie po trochu, a wasz proces przyswajania sobie bogactwa i szczęścia oraz stawania się bogatym i szczęśliwym przyspieszy.
Nie czytajcie tej książki logicznym umysłem. Czujcie pobierane z niej
lekcje. Niektóre poruszane tu sprawy są logiczne, lecz mogą się odnosić
do dziedziny, której logika nie jest w stanie ogarnąć w pełni. Natomiast
wasza jaźń to wszystko wie i doskonale rozumie. Otwórzcie się na tę
lekturę i poczujcie istotę tego, o czym czytacie. Wielu rzeczy nie da
się ogarnąć mózgiem, bo jest on skończony i czterowymiarowy. A są rzeczy
nieskończone i wielowymiarowe. Pojmie je tylko wasza jaźń, mająca naturę
wielowymiarową i nieskończoną. Czasem poczujecie, że rozumiecie coś na
głębszym poziomie. Nie będziecie w stanie ogarnąć tego umysłem, a jednak
gdzieś głęboko będzie to dla was jasne. Szanujcie ten głęboki poziom,
bowiem wasz umysł i tak nigdy go w pełni nie pojmie. Tak czy siak, umysł
jest narzędziem, a wszystko, co wiecie, znajduje się w waszej jaźni.
Jesteście jaźnią, mającą umysł -?potężne narzędzie, o ile nie zacznie
ono nad wami dominować. Niestety jednak większość ludzi utożsamia się ze
swoim umysłem i uważa, że są umysłem. I to jest właśnie początek
kłopotów i ograniczeń. Teraz wzniesiecie się ponad to.
Przeczytajcie tę książkę i weźcie ją sobie do serca. Żyjcie według niej,
a bogactwo, dobrobyt i obfitość przyjdą do was automatycznie na takie
sposoby i w takich ilościach, jakich dotąd nie uważaliście za możliwe,
zgodnie z prawami, które nigdy nie zawodzą. Noście ją ze sobą, gdzie
tylko się da. Kładźcie ją przy łóżku i czytajcie przez kilka minut
każdego rana po przebudzeniu i wieczorem przed zaśnięciem. Gdy
skończycie, zacznijcie na nowo, codziennie po kilka stron. Powtarzanie
czegoś sprawia, że to przyswajamy i staje się naszą drugą naturą.
Zrozumiecie tę książkę w takim stopniu, w jakim zechcecie. Gotowi? Wciąż
zainteresowani? To zaczynajmy.
Rozdział 2. Fizyka kwantowa
Rozdział 2
Fizyka kwantowa
Wiedz, z czego składasz się ty i świat
Możecie być zdziwieni: co ma wspólnego fizyka kwantowa z bogactwem i szczęściem. Lepiej mi uwierzcie, że wszystko. Jak wybudujecie dom, gdy
nie wiecie, z czego się składa dom i jak się go buduje?
Fizyka kwantowa zaczyna wyjaśniać, jak powstaje wszystko w naszym
świecie. Mamy bezpośrednią kontrolę nad całym światem fizycznym, choć
możemy być tego faktu nieświadomi. Brak świadomości tego, jak powstaje
materia fizyczna i jaką odgrywamy w tym rolę, sprawia, że postrzegamy
życie jako zjawisko poza naszą kontrolą. Może nam się wydawać, że
jesteśmy ofiarami okoliczności, podczas gdy cały czas to my jesteśmy
przyczyną tych okoliczności, włączając w to doświadczanie bogactwa lub
jego braku.
Fizyka kwantowa to pierwszy krok do niesamowitego przebudzenia, którego
niebawem doznacie. Nie tylko zrozumiecie samą budowę wszystkiego, co
widzicie wokół siebie, ale też dokładnie pojmiecie, w jaki sposób wasze
myślenie i wiara tworzą materię, jak zbieramy to, co zasialiśmy, jak
otrzymacie, zanim jeszcze poprosicie. Wyjaśniając to, nauka dogania w końcu duchowość i zdrowy rozsądek! Pomyślcie, jeżeli wierzycie komuś, że
wszystko jest możliwe, gdy tylko wam tak mówi, to czy nie będziecie
wierzyli w to jeszcze bardziej, wiedząc, jak krok po kroku i zgodnie z nauką wasze przekonanie zmienia wszechświat i stwarza to, w co
wierzycie?
Jedną z korzyści z rozumienia absolutnych podstaw fizyki kwantowej (a podstawy to wszystko, co potrzebujecie rozumieć) jest to, że wreszcie
widzicie jasno, jak działają potężne idee w rodzaju wiary i właściwego
myślenia. Dostrzeganie i rozumienie tego, posiadanie tej wiedzy pozwala
wam utrzymać całkowitą pewność siebie, pozbyć się wątpliwości oraz
świadomie, pięknie i z mocą kreować swoją rzeczywistość -?a pod wieloma
względami czyni was jeszcze potężniejszymi.
Fizyka kwantowa pokazuje wam również, jak jesteśmy wszyscy połączeni,
stanowiąc razem jedną istotę, która nieustannie podtrzymuje iluzję
oddzielnych, pojedynczych istot. Daje wam również pojęcie o tym, jak
łączy się duch z materią, jak współdziała umysł z materią, jak
faktycznie dokonuje się tworzenie i jak wraz z Bogiem jesteśmy
współtwórcami. W tym i następnych czterech rozdziałach ze zdumieniem
dowiesz się, jaką masz moc, jak niesamowity jest wszechświat i jak łatwo
jest tworzyć wszystko, cokolwiek sobie wybierzesz.
Najpierw jednak: co to jest fizyka kwantowa? Fizyka kwantowa zajmuje się
badaniem elementów składowych wszechświata. Na przykład nasze ciało
składa się z komórek. Komórki z kolei złożone są z cząsteczek, te zaś z atomów. Natomiast atomy składają się z cząstek elementarnych, takich jak
elektrony. To jest świat fizyki kwantowej. Wszystko jest zbudowane z "większych grup" cząstek elementarnych. Nasze ciało, drzewo, myśli,
pojazdy, planeta, światło i wszystko inne to "zagęszczenia" energii.
Wszystkie one są dużymi skupiskami prawie takich samych rodzajów cząstek
elementarnych. Jedyna różnica polega na sposobie, w jaki te cząstki są
zespolone, razem tworząc coraz większe elementy składowe. Wiedza o tym,
jak one działają, stanowi klucz do umiejętności kreowania na nowo siebie
i otaczającego świata.
Mówiąc poprawnie: cząstka subatomowa nie jest w istocie cząstką w takim
sensie, jak jest nią ziarnko piasku. O ile atomy i większe cząsteczki są
przedmiotami lub rzeczami, o tyle cząstki subatomowe nie stanowią
przedmiotów jako takich. Są "prawdopodobnościami istnienia", a jednocześnie "wielorakim i istnieniami". Są zarazem falopodobne i cząstkopodobne. W tym rozdziale dowiecie się, co to wszystko oznacza.
Fizyka kwantowa zadaje pytanie, czym są owe subatomowe cząstki i jak
działają. A więc: cząstki subatomowe są pakietami energii, zwanymi
czasem kwantami. Wszystko w tym wszechświecie składa się z energii, a pakiety energii zachowują się w najbardziej zdumiewający sposób! Czekają
na nasze rozkazy! Przyczyną, która sprawia, że organizują się na
przykład w luksusowy statek, są nasze indywidualne i kolektywne myśli.
Czy zaczynacie dostrzegać związek między bogactwem a fizyką kwantową?
Dotąd być może projektowaliście swój świat przypadkowo i nieświadomie.
Teraz się przebudzicie i będziecie to robić świadomie i z rozmysłem, pod
przewodnictwem.
Podróż do pola kwantowego
Z czego zbudowane jest wasze ciało? Z tkanek i narządów. Z czego
zbudowane są tkanki i narządy? Z komórek. Z czego zbudowane są komórki?
Z cząsteczek. Z czego zbudowane są cząsteczki? Z atomów. Z czego
zbudowane są atomy? Z cząstek subatomowych. Z czego zbudowane są cząstki
subatomowe? Z energii? Nie. Nie są zbudowane z energii; one są energią.
Jesteście jednym wielkim kawałkiem energii. Duch i umysł scalają energię
w kształty fizyczne, które widzicie wokół.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Fizyka kwantowa mówi nam, iż to akt obserwowania obiektu sprawia, że on
tam jest. Energia to cząstki subatomowe, które z kolei tworzą atomy, a w końcu materię. Energia istnieje w formie fal rozchodzących się w czasie
i przestrzeni. Tylko wówczas, gdy coś obserwujemy, fale te stają się
cząstkami umiejscowionymi jako zdarzenie czasoprzestrzenne -?każda
cząstka w konkretnym "czasie" i "miejscu". Gdy tylko przestaniemy
obserwować, stają się znów falami. Czyli jak widzicie, to wasza
obserwacja -?wasza uwaga skierowana na coś oraz wasza intencja -
dosłownie stwarza tę rzecz jako zdarzenie czasoprzestrzenne. Stwierdziła
to nauka. W innych rozdziałach dowiecie się, jak się skupiać,
koncentrować i nadzorować swoją uwagę, intencję oraz myśli, aby
dokładnie tworzyć własną rzeczywistość.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Żaden przedmiot stały nie jest stały. Składa się z szybko
przeskakujących pakietów energii. Miliardy i biliony pakietów energii.
Wpadają i wypadają z przestrzeni, którą zajmuje "przedmiot". Nie
zatrzymują się tam. Dlaczego więc ciało ludzkie czy samochód wyglądają
jak stałe i trwałe rzeczy, skoro już wiemy, że tak naprawdę są szybko
przemieszczającymi się polami energii? Pomyślcie o obrazie filmowym. Gdy
oglądamy film, widzimy, jak ktoś płynnie porusza się na ekranie, lecz w rzeczywistości jest to seria dwudziestu czterech nieco różniących się od
siebie kadrów przesuwających się w każdej sekundzie przed naszymi
oczami, tak że nie zauważają one przerwy pomiędzy kadrami. A każdy z tych kadrów jest kompozycją złożoną z miliardów świetlnych fotonów
pędzących z prędkością światła. Oto, czym jest nasz świat -?szybkim
pulsowaniem światła stwarzającym iluzję, że jest "stały" i "trwały". Gdy
zrozumiecie, czym jest rzeczywiście i prawdziwie wasz świat, zaczniecie
rozumieć jego prawdziwe zachowanie i naturę. Wówczas będziecie nań
patrzeć inaczej. A wraz ze zmienionym postrzeganiem zmienicie swój
sposób kreowania go. To jest pierwszy krok do bogactwa.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Każdy fizyk zgodzi się co do jednej rzeczy: cząstki subatomowe, owe
"pakiety" energii lub kwanty, nie stanowią cząstek w konkretnym punkcie
w czasie i przestrzeni -?tak jak stół czy krzesło. One są
prawdopodobieństwem, że mogą zaistnieć w różnych punktach
czasoprzestrzeni. Nasz akt obserwacji przeistacza je w cząstki
"fizyczne" w konkretnym punkcie czasu i przestrzeni, a gdy wycofamy się
z uwagą, znów stają się możliwością. Wyobraźcie sobie, że krzesło w waszym pokoju dziennym jest jedną dużą cząstką subatomową. Oto jak
będzie się ona zachowywać.
Gdy nie ma was w domu i nie myślicie o swoim krześle, ono "zniknie" i stanie się możliwością, że pojawi się ponownie gdzieś w waszym pokoju
lub gdzie indziej we wszechświecie. Gdy wrócicie do domu i pomyślicie,
żeby usiąść na krześle w konkretnym miejscu w pokoju dziennym, oraz
poszukacie wzrokiem krzesła w tym miejscu, ono magicznie pojawi się
znowu!
Nie jest to jakaś zmyślona bajka. Tak właśnie zachowują się cząstki
subatomowe! To zdumiewające, ale wszelka materia składa się wyłącznie z potężnych ilości tych cząstek. Dlatego też każda materia zachowuje się
dokładnie tak, jak zachowywałaby się duża grupa cząstek subatomowych.
To, że krzesło "jest tutaj", to skutek tego, że na nie patrzymy i postanawiamy, że tu jest. Nie jest to istnienie całkowicie niezależne.
Żadna materia nie istnieje całkowicie niezależnie od wszystkich jej
obserwatorów. Jak twierdzą niektórzy naukowcy, gdyby wszyscy i wszystko
we wszechświecie przestało patrzeć na księżyc oraz myśleć o nim, nie
byłby on już fizycznie księżycem -?byłby prawdopodobieństwem istnienia.
Akt obserwacji sprawia, że prawdopodobieństwo staje się określoną
rzeczą, a wszystkie inne prawdopodobieństwa istnienia tego w tym samym
świecie są zerowe. Ciągła uwaga utrzymuje ten stan, tworząc iluzję
stałego i trwałego istnienia fizycznego księżyca.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Fizycy odkryli również, że "cząstki" kwantowe podejmują decyzje. Kierują
się inteligencją. I nie tylko to; wiedzą one natychmiast, jakie decyzje
zostały podjęte przez inne cząstki gdziekolwiek indziej we
wszechświecie! Ta synchroniczność w przestrzeni i czasie jest
błyskawiczna -?cząstki "komunikują się" w jednym momencie i bez
pokonywania przestrzeni. Mogą one dotrzeć z punktu A do punktu B, nie
pokonując dystansu pomiędzy nimi, a punkt A i punkt B mogą istnieć w różnym czasie. Pamiętajcie, że cząstki kwantowe to nie są cząstki w takim sensie, jak zazwyczaj myślicie o cząstkach. Nie są to "rzeczy"
pozostające w danym "miejscu" i "czasie" -?są one rozrzucone w przestrzeni i czasie.
Czym jest więc inteligencja, która daje im tę moc? Otóż pochodzi ona z umysłu źródła, Boga -?wszystkiego, co jest. Z tego, co w odpowiednich
proporcjach tworzy nasz własny, jednostkowy umysł, a także jednostkowe
umysły reszty wszechświata, w zależności od dziedziny, zakresu i siły
woli.
Przemyślcie to starannie. Pomyślcie, że to fakt: wszystko, co widzą
wasze oczy, złożone jest z tych cudownych cząstek, które macie pod swoją
kontrolą. Pomyślcie o istniejących obecnie dowodach naukowych na to, że
wy jesteście sprawcami lub współsprawcami wszystkiego, co was otacza,
oraz że nic, co obserwujecie, nie może istnieć bez waszej obserwacji.
Musicie tylko dokonać wyboru, co chcecie obserwować -?wyboru z pełnym
przekonaniem i konsekwencją -?a to sprawi, że pole energetyczne
zmaterializuje tę rzecz "w czasie", zależnie od waszej klarowności,
stopnia skupienia i pewności. Naukowcy odkryli, że nawet w eksperymentach z podwójnie ślepą próbą ich oczekiwania nadal wpływają na
wyniki oraz że niemożliwe jest przeprowadzenie takiego eksperymentu, w którym absolutnie brak wpływu obserwatora na wyniki tego badania.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Kwantowe pakiety cząstek najlepiej określić jako prawdopodobieństwa
istnienia. Na przykład powiedzmy, że mamy pakiet kwantowy zwany panem X.
Zanim zechcemy przywołać pana X, nie istnieje on jako osoba. Istnieje
jako potencjalna osoba. Będzie on obecny jednocześnie na całym świecie,
z różnym potencjałem pojawienia się jako osoba w Moskwie, Nowym Jorku,
Kabulu, Tokio, Sydney, Cape Town czy każdym innym mieście świata.
Natomiast gdy zwrócimy się do niego, pojawi się tam, gdzie się do niego
zwróciliśmy; w tym momencie prawdopodobieństwo jego pojawienia się w jakimkolwiek innym mieście będzie równe zeru. A następnie, gdy skończymy
z nim rozmawiać, znowu zniknie. Przestanie być osobą zlokalizowaną,
rozpłynie się jak fala i stanie się ponownie nośnikiem
prawdopodobieństwa pojawienia się gdziekolwiek na świecie. Tak będzie
się zachowywał pakiet kwantowy o nazwie pan X. Pamiętajcie, że wszystko
w tym wszechświecie złożone jest z pakietów kwantowych.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Inną cechą kwantów jest ich wielowymiarowość. I tak, w przykładzie z panem X, gdy jest on prawdopodobieństwem, jest wielowymiarowy. Po
zlokalizowaniu się, gdy go przywołamy, staje się obiektem w naszym
czterowymiarowym świecie. (Świat, który my znamy, jest właściwie
czterowymiarowy; te wymiary to długość, szerokość, wysokość i czas. To
jest fakt naukowy. Teraz widzicie, że zgodnie z nauką nasz wszechświat
jest wielowymiarowy, choć naszymi zmysłami potrafimy wykryć tylko
wymiary długość, szerokość, wysokość i czas. Nasze dusze są jednak
wielowymiarowe. Słuchajcie swojej duszy, swoich uczuć).
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Świat fizyczny zbudowany jest dosłownie z idei i energii.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Jeśli kiedykolwiek czujecie się bezsilni, zastanówcie się nad tym:
Einstein i inni fizycy kwantowi dowiedli, że wszelka materia fizyczna
składa się z pakietów energii, nieograniczonych przestrzenią ani czasem.
Tworzą one pole energetyczne pozbawione wyraźnie określonych granic.
Wszechświat jest literalnie waszym rozszerzonym, bezczasowym i nieskończonym ciałem. Nauka dowiodła także, iż umysł nie ma granic.
Wszystkie umysły są "połączone" w jeden umysł. Jesteśmy więksi i potężniejsi, niż nam się wydaje. Więc przestańcie się martwić
drobnostkami.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Macie już wszystko. Było powiedziane: zanim jeszcze poprosisz, już jest
ci to dane. Nauka zaczyna udowadniać, poprzez fizykę kwantową, że jest
to prawdziwe. Nieskończona inteligencja i potencjał na poziomie
kwantowym -?poziomie, który stwarza wszystko wokół nas, oraz nasze
wrodzone zdolności wpływania na to pole sprawiają, że "mamy już
wszystko". Zaczynamy to poznawać na większą skalę naukowo, a także
duchowo.
Macie już bogactwa wykraczające poza wasze najśmielsze marzenia. Macie
je. Może nie doświadczacie ich w tej chwili, ale macie. Mieć a doświadczyć to dwie różne rzeczy. Łatwo to wytłumaczyć następująco:
macie zdolność latania samolotem lub surfowania na falach czy
nurkowania, ale może jeszcze nie doświadczyliście tego aspektu swoich
zdolności. Nie musicie nic robić, żeby posiąść tę zdolność; ona już jest
w was. Została wam zapewniona. Potrzebujecie jedynie tego doświadczyć.
W naszym życiu naprawdę tylko przenosimy się świadomością, by
doświadczać aspektów samych siebie, które zawsze mieliśmy, we
wszechświecie, który ma wszystko, co moglibyśmy zechcieć mieć, nawet to,
czego istnienia w ogóle sobie nie wyobrażaliśmy. Pole kwantowe może
formować nieskończoną liczbę kształtów i doświadczeń. De facto ono już
tak zrobiło. Stronice tej książki są czymś takim; słowa, które czytacie,
są czymś takim; wasza następna myśl będzie czymś takim. A jednak nigdy
nie przypuszczaliście, że będziecie tych rzeczy doświadczać. To wasze
pragnienie czytania tych słów spowodowało, że trzymacie tę książkę w rękach. W gruncie rzeczy słowa te istniały zawsze. Nie potrzebujecie
dokładnie przewidywać, co się stanie; potrzebne jest tylko wasze
pragnienie, intencja i przekonanie, że to jest możliwe, a zostanie to
dla was zorganizowane i przyjdzie.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Liczni naukowcy pracujący nad cząstkami subatomowymi doszli do odkrycia
kilku ciekawych rzeczy o naszym wszechświecie. Stwierdzili na przykład,
że dwie cząstki oddzielone w czasie i przestrzeni mogą mieć
"niewidoczne" wzajemne połączenie i działać w synchronizacji. Odkryli
również, że świat, w którym żyjemy, jest najwyraźniej tak skonstruowany,
iż zna sam siebie. Dokonuje się to prawdopodobnie wskutek "rozcięcia"
jedni na co najmniej dwa byty -?jeden zaprojektowany tak, żeby widział,
a drugi tak, żeby był widziany. Ten zaprojektowany, żeby widzieć, trwa w iluzji, że jest oddzielony od zaprojektowanego, żeby być widzianym. Jest
to iluzja konieczna i trwała. Lecz w istocie wszystko jest jednią.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Cały wszechświat jest powoływany do istnienia przez udział lub
obserwację tych, którzy uczestniczą w obserwacji. Bogactwo jest
powoływane do istnienia przez was i przez nas wszystkich, którzy na nie
patrzymy. Stwarza je wasza pewność, że jest, wiara, że jest, i kierowana
ku niemu wasza uwaga. W rzeczywistości ono już istnieje jako fala
prawdopodobieństwa, ale to wy teraz powodujecie, że staje się konkretną
rzeczą, zdarzeniem w punkcie przestrzeni i czasu. Idzie to nawet jeszcze
głębiej. Ono już istnieje jako zdarzenie, lecz wasze postrzeganie czasu
sprawia, że wygląda na "oddalone" i "oddzielone". Gdy zrozumiecie, co to
jest czas i jak on działa, będziecie w stanie przywołać rzeczy do
swojego doświadczenia szybciej i w większych ilościach.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
To teraz skomplikujmy to nieco bardziej. Wiemy już, że cząstki
subatomowe istnieją jako prawdopodobieństwo oraz że obserwując je,
powodujemy ich ulokowanie w konkretnym punkcie w czasie i przestrzeni.
Inaczej mówiąc, cząstka ma potencjał bycia w miejscu A, B, C i D. Gdy
obserwujemy miejsce C, pojawia się w miejscu C i traci
prawdopodobieństwo pojawienia się w miejscach A, B i D, przynajmniej
dopóki nie przestaniemy jej obserwować w punkcie C. Choć nowa szkoła
myślenia zajmuje się obecnie badaniem teorii Everetta-Wheelera-Grahama,
według której kwanty te są faktycznie umiejscowione we wszystkich
czterech punktach, każdy w innym świecie współistniejącym z naszym!
Innymi słowy, wszystkie możliwości rzeczywiście manifestują się w świecie fizycznym, lecz w różnych światach równoległych! Są na to dowody
-?pochodzą od fizyków badających przejawy tego, iż wszechświat jest
gigantycznym, wielowymiarowym hologramem. Jak to działa? A więc jeśli
cząstka ma prawdopodobieństwo bycia w miejscach A, B, C i D, nie wybiera
tylko jednego miejsca na zaistnienie; wybiera wszystkie cztery. Lecz aby
to było możliwe, wszechświat "rozszczepia się" na cztery równoległe
światy, każdy z nich niewiedzący o istnieniu trzech pozostałych. Nazywa
się to wieloświatową interpretacją mechaniki kwantowej.
To brzmi jak szaleństwo, ale pomyślcie. Jest to absolutnie możliwe -?dla
źródła, Boga nie ma nic niemożliwego. Wiele religii powiada, że jeszcze
zanim poprosimy, jest nam dane. Mówią nam też, że wszystko, co może
zaistnieć, istnieje teraz. Wiemy również, że wszechświat rozdziela się,
a raczej tworzy iluzję oddzielenia, w ten sposób jedna "część" może być
częścią obserwowaną, a druga "część" częścią obserwującą -?i dzięki temu
zna siebie. Jednia rozdziela się tak, aby móc znać siebie i mieć coś, z czym może siebie porównać. Gdy bowiem jest tylko jedność, nie ma
możliwości porównania, które pozwoli jej wiedzieć, czym jest.
Nasza jaźń, nasz duch czy dusza są wieczne i istnieją w całej
czasoprzestrzeni. Każda kolejna podjęta przez nas decyzja rozdzieli
wszechświat. Będziemy świadomi tej części wszechświata, którą
wybierzemy. Będziemy również istnieć w innej części, której nie
wybraliśmy, ale nie będziemy do niej "przebudzeni", chociaż jej istota
wciąż będzie do nas docierać i pomagać nam w poznaniu tej, którą
wybraliśmy, i na odwrót. Inni ludzie, którzy wybrali drugi świat, ten,
którego my nie wybraliśmy, będą "przebudzeni" tam, ale nie tu, w naszym
świecie. Widzicie zatem, jak działa wolna wola bez wchodzenia w konflikt
z sobą samą oraz jak prawdy mogą się wydawać sprzeczne, a mimo to są
prawdziwe.
Wszechświat jest również rozdzielony na naszą obecną jaźń, nasze
przeszłe jaźnie i nasze przyszłe jaźnie, choć my jesteśmy przebudzeni
jednorazowo tylko do jednej z tych jaźni (naszej obecnej jaźni). Dlatego
na przykład nasze przyszłe jaźnie są w stanie ostrzec naszą obecną,
"przebudzoną" jaźń przed rzeczami, których doświadczyły i nie podobały
im się, tak żebyśmy my ich nie doświadczali. Jest to potężna,
nieustannie zmieniająca się, niesłychanie złożona matryca. Z każdą
decyzją przekształca się cała matryca. Życie jest strukturą wiecznych
procesów odbywających się jednocześnie ze wszystkimi możliwymi formami
istnienia -?teraz -?a my tylko wybieramy to istnienie, do którego
będziemy z momentu na moment przebudzeni. Fizyka dopiero dziś zaczyna to
potwierdzać dowodami. Przy okazji -?śnienie jest po prostu innym stanem
świadomości. Gdy śnimy, nasza świadomość przebywa w innej sferze, innym
świecie lub czasie. Czy teraz rozumiecie, skąd mogą pochodzić wasze sny?
Wszystko to nabierze więcej sensu, gdy pojmiecie, czym jest czas i jak
on działa.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Mamy już wiedzę, że cały wszechświat powstał z maleńkich, subatomowych
bytów cząstkopodobnych i od tamtej chwili rozszerza się z prędkością
większą, niż potrafimy sobie wyobrazić, tworząc oceany i całe światy.
Zawdzięczamy ją fizyce kwantowej. Lecz prawda wygląda jeszcze
magiczniej. Wszechświat nieustannie rodzi nowe wszechświaty. Wielu
fizyków widzi dowody na ten rodzaj procesu "wielu światów"; istnieje w odniesieniu do niego kilka interpretacji fizyki kwantowej. Większość
fizyków uważa, że jest to zjawisko ciągłe, lecz chaotyczne i przypadkowe, głównie dlatego, że nie znaleźli innej jego przyczyny. Ale
zastanówcie się: jaką rolę odgrywa tu duch? Jaką rolę odgrywacie wy,
wasza jaźń, wasza dusza? Czy wasze wybory mogą być przyczyną owego
zaobserwowanego "chaotycznego" rozdzielania się światów? Fizycy wolą
wykluczać ze swoich badań ducha, ale to duch tworzy materię, a nie na
odwrót. Przemyślcie to. Einstein był jednym z nielicznych fizyków,
którzy nie chcieli uznać, że wszystko dzieje się przypadkowo i na ślepo.
Jawnie deklarował swój brak przekonania, aby "Bóg grał w kości".
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Zapewniam was: świat kwantowy jest światem prawdziwym. Świat, który
widzicie oczami, to tylko niedoskonała percepcja pewnej grupy działania
kwantowego. Jednak działanie kwantowe jest spowodowane przez was -?to wy
jesteście pierwszą przyczyną. Nie myślcie, że to, co widzicie oczami,
jest pierwszą przyczyną -?otóż właśnie to jest skutkiem. Dobrze
ilustruje to słynny eksperyment myślowy z kotem Schrödingera (Erwin
Schrödinger otrzymał Nagrodę Nobla w 1933 roku). Obrazuje on, co
faktycznie się dzieje, gdyby umieścić kota w pojemniku z zamkniętą
butelką trującego gazu oraz urządzeniem, które otworzy tę butelkę i tym
samym zabije kota. Potem zamkniemy pudełko, żeby nie widzieć, co
znajduje się w środku. Jednak gaz ulotni się z butelki tylko wtedy, gdy
rozpadnie się jeden konkretny radioaktywny atom w pudełku. Fizyka
kwantowa pokazuje, że ten radioaktywny atom istnieje równocześnie w stanie "rozpadu" i "nierozpadu", dopóki nie zostanie to zmierzone
(dopóki nie otworzymy pojemnika, żeby zobaczyć, czy kot jest martwy czy
nie). Pamiętajmy, wszystko istnieje we wszystkich możliwych stanach,
dopóki tego nie obserwujemy. Nie dowiemy się, czy kot jest martwy czy
żywy, bez otwarcia pojemnika. Gdy pojemnik pozostaje zamknięty, kot jest
jednocześnie i żywy i martwy. Dlatego fizyka kwantowa jest tak
zwariowana -?dwa sprzeczne stany rzeczywiście współistnieją! Gdy
otworzymy pojemnik, żeby sprawdzić, czy radioaktywny atom rozpadł się
czy nie -?a w związku z tym czy kot zdechł -?jeden z tych skutków się
zmaterializuje. Jednakże obecnie fizycy wiedzą, że choć ich oczekiwania
i myśli wpływają na wyniki, teoria istnienia "wielu światów" zakłada, iż
stały się jednocześnie oba warianty, lecz w dwóch oddzielnych światach
stworzonych przez dokonany przez nas wybór.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Wiemy już, że wszystko we wszechświecie jest dualizmem
falowo-cząsteczkowym. Co oznacza, że wszystko, łącznie z naszymi ciałami
i naszymi samochodami, jest jednocześnie i falą, i cząstką. Nie ma
różnicy między wami a światłem, z wyjątkiem faktu, że światło ma inną
częstotliwość niż wy. Poza tym jednym jesteście zupełnie tym samym, czym
jest światło. I nie zapominajcie, że teraz mówią nam to fizycy. Kilka
tysięcy lat temu to samo mówili nam różni nauczyciele duchowi -?że
pochodzimy od światła. Jesteście światłem. W rzeczy samej wasze ciało
oglądane pod mikroskopem w 99 procentach składa się z "przestrzeni".
Reszta, czyli część stała, jest po prostu zbiorem dokładnie tego samego,
z czego składa się światło, tych samych cząstek subatomowych. Tak
naprawdę nawet ta "przestrzeń" jest wypełniona energią. Wasz umysł,
pochodzący z ducha, utrzymuje wasze ciało w "całości" jako "stały"
organizm. To samo czyni on względem innych otaczających was rzeczy.
Wszelka materia jest utrzymywana w całości za pomocą informacji płynącej
z waszego umysłu oraz z umysłów ludzi wokół was, jak i w całym
wszechświecie.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Z równania Einsteina E = mc2 wynika, że energia
zawarta w każdej materii równa się masie tej materii pomnożonej przez
prędkość światła do kwadratu (a jest to bardzo wielka liczba!). Pokazuje
nam to dwie rzeczy:
Nawet najmniejszy kawalątek materii zawiera w sobie kolosalną ilość
energii (w ten sposób zachodzą eksplozje nuklearne).
Wy i wszystko inne jesteście po prostu energią zorganizowaną w całość
przez informację płynącą z umysłu.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Świat subatomowy nie jest w ogóle statyczny. Jest niezwykłym tańcem
niekończącego się tworzenia i niszczenia, gdzie cząstki niszczą siebie i zarazem dają początek nowym cząstkom. Większość cząstek subatomowych ma
niewyobrażalnie krótki żywot (miliardowe części sekundy). Cały
wszechświat jest w nieskończoność tworzony na nowo. Możecie sobie
wyobrazić, jak wszystko jest kasowane i odtwarzane w nieco innej postaci
z każdą miliardową sekundy. No dobrze. A oto kolejna zdumiewająca rzecz:
gdy cząstka zostaje stworzona, natychmiast porusza się z prędkością
światła! A więc dosłownie powstaliśmy ze światła, tak jak mówi wiele
historii stworzenia. I jeszcze jedno: cząstki mogą poruszać się w czasie
do przodu i do tyłu. No i to jest coś, z czego jesteście zrobieni i nad
czym macie kontrolę!
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Nie ma czegoś takiego jak pusta przestrzeń. Cała przestrzeń jest
wypełniona energią -?tą samą energią, która tworzy was i wszystko inne.
Tyle że wasze pięć zmysłów -?wzrok, słuch, dotyk, smak i węch -?nie
wykrywa wielu różnorodnych form istniejących we wszechświecie. Inaczej
mówiąc, możecie odbierać tylko formy rozpoznawalne przez te pięć zmysłów
(o ile nie rozwinęliście w sobie innych zmysłów). Nie oznacza to jednak,
że formy postrzegalne dla człowieka są jedynymi, jakie istnieją w tym
wszechświecie. Myślcie o wszechświecie jako o hologramie. W każdym razie
chodzi głównie o to, by wiedzieć, że jesteśmy częścią gigantycznego
oceanu energii i dosłownie nic nie oddziela nas od wszystkiego innego.
Jedyne "oddzielenie", jakie widzimy, jest iluzją wynikającą z posiadania
ograniczonych pięciu zmysłów. Całkiem dosłownie wszyscy jesteśmy jednym.
Jesteśmy jedną wielką, organiczną całością, której części cały czas się
zmieniają. Każda część może oglądać inne części oraz ma własny poziom
świadomości i przytomności. Mimo to całość funkcjonuje dokładnie jako
całość, podczas gdy jej części funkcjonują jako części tej całości,
mające właściwości tak swoje indywidualne, jak i całości.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
W 1964 roku dr J.S. Bell, fizyk z Europejskiej Organizacji Badań
Jądrowych (CERN) w Szwajcarii, przeprowadził matematyczny dowód na to,
że wszystkie "oddzielne" części wszechświata są blisko i bezpośrednio
połączone. Obecnie liczne eksperymenty pokazują, że cząstki oddzielone w czasie i przestrzeni jakimś sposobem dokładnie wiedzą, co robią inne
cząstki w dokładnie tym samym czasie, gdy one robią daną rzecz. Jednakże
cząstki nie komunikują się ze sobą. Komunikowanie się wymaga czasu i przesłania wiadomości. Tu zachodzi coś innego. One wiedzą bez
konieczności komunikowania się. Działają jednocześnie, jak gdyby były w jakiś sposób blisko połączone w przestrzeni i czasie, ale tak, że ich
oddzielenie w przestrzeni i czasie nie ma na to wpływu.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Inną niezwykle istotną rzeczą pokazaną w obliczeniach matematycznych
Bella jest fakt, że działanie cząstki subatomowej uzależnione jest od
czegoś, co dzieje się gdzie indziej wobec innej cząstki subatomowej.
Jednym słowem, wszystkie zdarzenia subatomowe są skutkiem innych i przyczyną innych. To stawia w zupełnie nowym świetle prawo przyczyny i skutku, prawo karmiczne i zbierania tego, co posiejesz! Prawa te są już
nie tylko duchowe, ale i udowodnione naukowo.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Od samego początku powtarzam, że wszystkie myśli we wszechświecie,
indywidualne i kolektywne, powodują, iż energia przybiera kształty
rzeczywistości fizycznej, której doświadczamy. Tak jest, ale istnieje
jeszcze silniejszy powód -?bycie, stan bycia. Jest wiele stanów bycia,
jak bycie szczęśliwym, szybkim, bogatym i tak dalej. To najważniejszy
powód, pierwsza przyczyna wszystkiego. Jest nim dlatego, że wyraża
deklarację ducha, jaźni. Z danego stanu płyną dane myśli do niego się
odnoszące.
Jestem bogactwem. Jestem obfitością. Jestem radością.
Jest jeszcze inny sposób rozumienia tego, jak wszyscy jesteśmy
jednością. Nauka potwierdza, że wszystko składa się z energii i przez
cały czas zachodzą przemiany tej energii na najbardziej złożone sposoby.
Energia jest elementem budulcowym materii. Energia, z której składa się
wasze ciało, to ta sama energia, z której składają się cegły waszego
domu i rosnące obok drzewa. Nie ma "energii drzew" i "energii
człowieka". Wszystko to ta sama energia. Pozostaje ona w ciągłym
przepływie, cały czas zmieniając formę. To najprostsze wytłumaczenie
dość skomplikowanego zjawiska.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki