Kawałek nieba - Maciej Adamski

Reflow text when sidebars are open.
Rusza lato, czas zabawy,
szkolne książki włóż do szafy!
Słońce będzie znów nas budzić,
z nim nie wolno już się nudzić!
Każdy zostać chce piratem,
mała Ewa, Franek z bratem
Kąpiel w morzu nam się marzy,
i podchody gdzieś na plaży!
W planach mamy z piasku zamek,
będzie piękny, choć bez klamek
Czemu lato trwa tak krótko,
w domu czeka na nas biurko!
To co dobre szybko mija,
jak motyle, słodka chwila!
Czas do szkoły, przyszedł wrzesień,
gdzieś za rogiem czeka jesień!
Dnia pewnego moi drodzy,
były tańce w środku nocy!
Kiedy strażnik wreszcie zasnął,
lew w swe łapy głośno klasnął!
Wtedy pingwin puścił oczko:
"Ja zaczynam, tańczę bosko!"
Potem tygrys razem z sarną,
dali popis, poszli w tango!
Po nich małpy i goryle,
miały swe taneczne chwile
Każdy bawił się do rana,
aż poranna przyszła zmiana!
Są zmęczeni, wszyscy leżą,
własnym oczom już nie wierzą!
Tylko jeden krokodylek,
nadal tańczył, chwytał chwilę!
Zimą świat jest cały w bieli,
śnieżne kulki lecą z nieba
Znów bałwanka lepią dzieci,
który trzyma miotłę z drewna!
A po zimie wiosna tańczy,
kwitnie pięknie dookoła
Ciepłe kurtki włóż do szafy,
słońce wcześniej już nas woła!
Lato dni upalne daje,
plaża ciepłym piaskiem kusi
Skocz do wody, pływaj, nurkuj,
każdy dziś się kąpać musi
Jesień czwarta jest w kolejce,
sypie nam pod nogi liście
Deszczyk z wiatrem ma w torebce,
już na słońce tak nie liczcie
Na twój widok tracę mowę,
a z piórnika lecą kredki
Zapominam wszystkie wzory,
i z innymi mylę teczki
Przynieść plecak? Żaden problem!
Ja dla Ciebie wszystko zrobię!
Jesteś dla mnie najważniejsza,
nawet wiersze piszę Tobie
Dam Ci spisać z karty ćwiczeń,
na klasówce rzucę ściągę
Twą urodę wciąż podziwiam,
każdy problem w mig rozwiążę!
Ach, przepiękna moja muzo,
jesteś jak ciasteczko słodka!
Więc podaruj mi swe serce,
tak się kończy czwarta zwrotka!
"Chciałbym wrócić do zerówki,
tam puszczane są kreskówki!
W szkole nie ma już zabawy,
coraz więcej książek mamy!
Niech nie kończą się wakacje,
nie chcę szkoły, chcę atrakcje!
Na myśl o niej głowa boli,
co mam zrobić w tej niedoli?"
"Już spokojnie, nie tak mocno,
wyrzuć lęki gdzieś za okno!
W szkole wcale nie jest strasznie,
wiedza twoje serce skradnie!
Złe obawy na dźwięk dzwonka,
pochowają się po kątach
Będzie dobrze, wierz na słowo,
rok przeminie odlotowo!"
Każdy z nas ma jakiś problem,
ja o swoim teraz wspomnę
Pamięć często mnie zawodzi,
jest za krótka, a to szkodzi!
Stroju z domu zapomniałem,
po raz setny już zaspałem
Budzik nie był ustawiony,
więc spóźniłem się do szkoły!
Lekcji znów nie odrobiłem,
aż z tych nerwów się spociłem
"Zapisz sobie to na czole,
bo na wieki utkniesz w szkole!"
Rada pani złota warta,
to ostatnia dla mnie szansa!
Pamięć także trzeba ćwiczyć,
by problemów nie zaliczyć!
Na dzień dobry jestem dobry,
taki zwyczaj w sercu mam
Grzecznie, chętnie się przywitaj,
pierwszą radę taką dam
W drugiej dziękuj kiedy trzeba,
doceń choćby mały gest
Słońce jaśniej wtedy świeci,
w czyimś sercu radość jest
Słowa "proszę" też używaj,
to naprawdę żaden wstyd
Każdy może chcieć pomocy,
mama, tata, córka, syn
I na koniec "do widzenia",
nie uciekaj bez tych słów
A gdy z główki Ci wylecą,
po cichutku wtedy wróć
Na mój widok większość zmyka,
i koszmary śni przez rok!
Czasem palcem ktoś wytyka,
budzę lęki tak jak smok!
A ja mały przecież jestem,
osiem nóżek tylko mam
Mówię do was prostym wierszem,
tak w ukryciu sobie trwam
Pajęczyna moim domem,
muchy zjadam gdy mi źle
Choć latają każdą dorwę,
cichy łowca we mnie jest!
To wystarczy, będę skromny,
już nie trzeba więcej słów
Krzywdy Tobie nie chcę zrobić,
więc utulam Cię do snu
"Jestem Karol, chłopak złoty,
zawsze chętny do roboty!
Żadnej pracy się nie boję,
młodszą siostrę też obronię!
Mamie w kuchni już pomagam,
tacie nigdy nie odmawiam
Nawet mogę zrobić obiad,
i rodzicom pięknie podać!
Babci kupię lek w aptece,
by nie stała znów w kolejce
Potem śmieci jej wyrzucę,
blask w mieszkaniu wnet przywrócę!"
Zatem drogi czytelniku,
zamiast siedzieć w pokoiku
Bądź jak Karol, okaż serce,
a świat pięknym będzie miejscem!
Jaś pojechał dziś nad morze,
więc od rana był w humorze
Gdy zobaczył ratownika,
to od razu zaczął pytać:
"Czy ta plaża jest ze złota?
Czemu woda jest tak słona?
Czy w Bałtyku są rekiny?
Kiedy ma pan imieniny?
Kto nauczył ryby pływać?
Co dobrego w głębi słychać?
Jeszcze jedno mam pytanie,
gdzie tu można zjeść śniadanie?"
Gdy usłyszał to ratownik,
to nie wiedział co ma zrobić!
Tylko złapał się za swą głowę:
"więcej pytań już nie zniosę!"
Zapraszamy wszystkich chętnych,
rannych ptaszków i tych sennych
W Akademii z nami fikaj,
świat wiruje, grymas znika!
Tutaj życie jest jak bajka,
w stroju klauna biega kaczka!
Słoń bielutki ma trzy trąby,
a w szaliku mucha krąży!
Mrówka na perkusji grywa,
komar z harfą też tu bywa
Z nieba spada deszcz zabawek,
nikt nie goni nas do ławek!
Już wystarczy tej reklamy!
Jacyś chętni? Zapraszamy!
Bilet już na Ciebie czeka,
szkoda czasu, więc nie zwlekaj!
Jakże miło jest Cię widzieć,
coś tak czułem, że dziś przyjdziesz!
Wejdź przez drzwi od starej szafy,
ubaw będzie aż po pachy!
Tutaj poznasz mowę zwierząt,
tylko grzecznie, bo Cię zjedzą!
Gwiazdy nocą zaczną świecić,
z mgły bałwanka możesz lepić
Las jest bardzo tajemniczy,
w nim na trąbie grę miś ćwiczy
Zaś w głębinach głośny koncert,
bo rybeńki lubią gospel!
Sercem więcej tu zobaczysz,
jeśli tylko się odważysz!
Świat ogromny w małej dłoni,
chodź marzenia razem gonić!
W pewnej wiosce żyła kura,
niezbyt duża, mocno ruda
Ogłosiła - "Jestem orłem,
chętnie wszystkim o tym wspomnę!
Jak mówiłam, jestem orłem,
dumą Polski, białym godłem!
Mnie się boją inne ptaki,
cóż, mam autorytet taki!"
Na to krowa - "Jesteś ruda!
Twoje słowa to jest bujda!
Nie potrafisz nawet latać,
popatrz w lustro, potem gdakaj!"
Po tych słowach rudej kurze,
oczy się zrobiły duże
Lecz po chwili znów głosiła,
jak to orłem zawsze była!
Kilka słów o mojej Babci,
energiczna, pełna akcji!
Sto pomysłów ma codziennie,
śpiewa przy tym bardzo pięknie!
Przed śniadaniem ćwiczy, biega,
bo nie śpieszy się do nieba
Dziś na rolki się wybiera,
rano była u fryzjera!
W kuchni lepsza jest niż Gessler,
pyszny dla nas poda deser
W Internecie zrobi wszystko,
zimą gna na lodowisko!
Długo jeszcze mógłbym mówić,
lecz ten wierszyk muszę skrócić
Czas odwiedzić super Babcię,
może szyje nowe kapcie?
Do teatru idą dzieci,
dziś na scenie piękna baśń
Wszyscy są zaciekawieni,
jeśli chcesz, możesz wpaść
Eleganckie włóżcie ciuszki,
ta zasada stara jest
Szczery uśmiech, śliczne buźki,
na spektaklu nie jedz też
Gdy kurtyna pójdzie w górę,
na widowni będzie mrok
A na scenie już księżniczka,
którą może zjeść zły smok
Tyle magii, tyle czarów,
to bajkowy piękny świat!
Bijcie brawo dla aktorów,
przyjdźcie znów, zapraszam Was!
Moja praca nie jest łatwa,
mówię serio, zero kłamstwa!
Czy słonecznie jest, czy pada,
muszę znaleźć adresata
Znam na pamięć swą dzielnicę,
każdy sklepik i ulicę
Torbę pełną listów dźwigam,
z ludźmi grzecznie wciąż się witam
Wszystkie pieski już poznałem,
z niektórymi kłopot miałem
Więc musiałem zwiewać szybko,
by nie było bardzo przykro
Wakacyjne kartki, paczki,
znaczki od Kaczki Dziwaczki
Twój listonosz to dostarczy,
kończę wierszyk, już wystarczy!
Był raz sobie ptaszek skąpiec,
choć na koncie miał majątek
Wszystkim wokół wciąż odmawiał,
bez pomocy ich zostawiał:
"Chociaż dyszkę" - prosi mrówka,
już mnie z głodu boli główka!
"Oddam z pierwszej mojej pensji"
- mówi za nią żabka z dziećmi
"A ja zwrócę nawet więcej,
tylko pożycz mi czym prędzej"
Tak wiewiórka cała drżała,
za nią grupa chętnych stała!
Lecz fortuna tak się toczy,
konto ptaszka to pięć groszy!
Teraz on o pomoc prosi,
każdy papu mu przynosi!
Wraz z zabawą się pojawiam,
na dywanie ślad zostawiam
Na regałach robię pustki,
nie podłogę zrzucam ciuszki
Wszystko leży w innym miejscu,
w maju, lipcu, nawet w czerwcu!
Pan Porządek to mój wróg,
nie przepuszczę go za próg
"My Cię zaraz przegonimy!"
- krzyczą dzieci robiąc miny
"Było fajnie, lecz wystarczy,
Pan Bałagan już nie tańczy!"
Każdą lalkę, samochodzik,
posprzątali nikt nie psocił!
Znów w przedszkolu jest porządek,
aż zdzwiony jest gołąbek!