Kacper i miś
Kacper miał bardzo dużo różnych zabawek. Niektóre ukochane, jak klocki, samochodziki i plastikowe potwory. Inne leżały w koszu i nikt się nimi nie bawił. Był tam także nieduży różowy misiek, który miał śmieszne futerko w loczki i smutną minkę. Kacper w ogóle nie zwracał na niego uwagi, ale do czasu.
Pewnego dnia Kacpra odwiedziła Alicja. Najpierw bawili się klockami, potem jeździli na rowerku, raz Alicja, raz Kacper. Po obiedzie mama postanowiła zająć czymś dzieci, żeby dorośli mogli sobie spokojnie porozmawiać, i wysypała zawartość kosza z zabawkami. Alicja natychmiast złapała różowego misia i go przytuliła. W tym samym momencie Kacper stwierdził, że ten misiek to jego najlepsza zabawka i właśnieteraz chce się nim pobawić. Zwrócił się więc do Alicji:
- Oddaj miśka, on jest mój.
Alicja ani myślała oddać zabawkę.
- Ale ja go pierwsza wzięłam - powiedziała.
Zdenerwowany Kacper postanowił odebrać swoją własność. Nie było to jednak łatwe. Ponieważ Alicji misiek bardzo się spodobał, trzymała go mocno i uciekła z nim do dorosłych. Kacper za nią, czerwony z wściekłości. Oboje rzucili się swoim mamom na kolana. Dziewczynka ze strachu przed rozzłoszczonym Kacprem, a chłopiec zły, że Alicja nie chce oddać mu miśka. Krzyczeli na przemian: - To mój misiek! - Ja go wzięłam pierwsza!
Oczywiście mama Kacpra kazała chłopcu zostawić w spokoju Alicję. Spytała, dlaczego właśnie teraz chce się bawić misiem, skoro nigdy tego nie robił. Mama Alicji zaś poprosiła córkę, by oddała misia Kacprowi. Na to Alicja oznajmiła stanowczym tonem:
- W takim razie ja chcę wracać do domu.
Zadowolony Kacper powiedział na to:
- Dobrze, dobrze, tylko oddaj misia.
I wtedy stało się! Mały Franio, zawsze taki powolny, błyskawicznie wyciągnął rączkę i schwycił misia. Alicja i Kacper spojrzeli sobie w oczy. Wiadomo, z takim przeciwnikiem raczej nikt nie wygra. Przecież płacz Frania to nie byle płacz, z powodzeniem można go użyć jako syreny strażackiej. W wielkiej zgodzie poszli oboje do pokoju Kacpra i zbudowali z klocków ogromny zamek.
Na pożegnanie dzieci długo machały do siebie, a Kacper spytał:
- Kiedy Alicja znowu przyjdzie?
Potem Kacper opowiedział o tym zdarzeniu tacie, który się bardzo śmiał. Spytał synka, czy zna takie przysłowie: "Gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci korzysta". Kacper był dumny z tego, że ma własne przysłowie. Co prawda Alicja i Franek też, ale przecież miś jest własnością Kacpra.