Język poetycki Mirona Białoszewskiego. Wydanie drugie, rozszerzone - Stanisław Barańczak


Reflow text when sidebars are open.
Sztuka Czytania
NOWA SERIA Wydawnictwa Ossolineum
Książki o literaturze, ale także o sztuce czy kulturze masowej, które same mają walor literacki. Nie wierzymy w obiektywną wiedzę o wytworach ludzkiej wyobraźni, natomiast chętnie damy się przekonać komuś, kto dysponuje niepowtarzalnym stylem.
Czytanie może być sztuką także wtedy, kiedy interpretator posiada nadzwyczajną sprawność albo kiedy widzi swój przedmiot z wyjątkowej perspektywy.
Kwintesencją serii są książki pisarzy o pisarzach.
Wstęp
Zacznijmy od trzech cytatów:
Ponuro gwiżdże północny wiatr,
świat ginie w chmurze śnieżnej -
Zda się, że piersi rozerwie mi
żal gorzki i bezbrzeżny.
Więc bez odpłaty za młodość mą
życie mi całe spłynie?
nie wstanąż szczęścia dni?... Gwiżdże wiatr,
świat w chmurze śnieżnej ginie.[1]
biały człowieku!
(śnieg) gdzieżeś to bywał?
biały w baranie (poamerykański, po Mamie, drze się,
brudzi)
(barany) po wojnie modne, jak nigdy (w Garwolinie).
Pekaes im ustępuje. Ale czy mi chodziło o
zawołanie? no więc słowo
wam daję ascetyczne, białe,
wyprane ze wszystkiego, że
zrobił na mnie ten cholernik
wrażenie, ta zaraza, to ko-
pnięcie, ten śnieg, [...][2]
Spadek temperatury i niedawne opady śniegu sprawiły, że ulice miasta stały się śliskie i niebezpieczne. Na skutek pogorszenia warunków atmosferycznych zanotowano kilka wypadków, których główną przyczyną były poślizgi pojazdów i nieostrożna jazda kierowców.[3]
Gdybyśmy mieli dokonać porównawczej analizy języka, jakim operują te trzy - dotyczące wspólnego tematu - wypowiedzi, i odpowiedzieć na pytanie, która z nich spełnia wymogi stawiane przez potoczną opinię utworowi poetyckiemu, sprawa wydawałaby się z pewnością zupełnie jasna. W każdym razie - jasna dla kogoś, kto pojęcie języka poetyckiego rozumie w sposób tradycyjny. W swoim klasycznym studium Jan Mukařovský wyróżnił - dla celów polemicznych oczywiście - trzy zasadnicze kryteria, do których przeciętny konsument poezji przymierza zwykle tekst językowy, chcąc określić jego poetyckość lub niepoetyckość. W myśl takiego rozumienia język poetycki jest, po pierwsze, językiem ozdobnym, "pięknym", "niecodziennym"; po drugie - jest językiem emocjonalnym, nastawionym na wyrażenie uczuć: po trzecie - określa się go często jako język "naoczny", plastyczny, obrazowy[4].
Z zacytowanych powyżej trzech tekstów pierwszy spełnia wszystkie te warunki znakomicie. Jest w sferze języka odpowszedniony, niecodzienny, ozdobny; w potocznej rozmowie nikt nie użyje przecież form "za młodość mą" czy "nie wstanąż szczęścia dni?", które wydają się jak gdyby zarezerwowane wyłącznie dla mówienia poetyckiego; z drugiej strony, prezentowany przez ten tekst sposób posługiwania się językiem nie dopuszcza użycia jakichkolwiek wyrażeń codziennych, mało wzniosłych i mało ozdobnych. Spełniony został również wymóg emocjonalności: "żal gorzki i bezbrzeżny" jest w cytowanym tekście za pomocą określonych środków językowych nie tylko wyrażany, ale nawet hiperbolizowany. I wreszcie, tekst jest wyraziście "obrazowy": emocjonalne kategorie są w nim niejako "przetłumaczone" na mowę zjawisk konkretnych i naocznych (wiatr, zawieja itp.), które paralelnie towarzyszą bezpośrednim wynurzeniom.
Na przeciwnym biegunie znajduje się niewątpliwie tekst 3: tutaj z kolei sprawą zupełnie oczywistą jest niepoetycki charakter użytego języka. O jakiejkolwiek "ozdobności" czy "pięknie" mówić tu, rzecz jasna, nie można; wypowiedź jest kompletnie wyżęta z emocji; jeśli zaś jest stosunkowo bardziej "obrazowa" niż np. fragment podręcznika logiki formalnej, to tylko w tym sensie, że przywołuje pewne wyglądy konkretnej rzeczywistości (śnieg, oblodzone jezdnie itp.), ale w celach bezpośrednio użytkowych (tj. po prostu dla poinformowania odbiorcy, że spadł śnieg, a nie dla wywołania w nim pośrednio jakichś doznań estetycznych i emocjonalnych, jak to było w przykładzie 1).
Co natomiast począć z tekstem 2?
Na pierwszy rzut oka i przy zastosowaniu dotychczas przywoływanych tradycyjnych kryteriów jest on jeszcze bardziej "niepoetycki" niż tekst 3. Można by powiedzieć: nie tylko "apoetycki", ale i "antypoetycki". Na wymóg "ozdobności" i "piękna" odpowiada ostentacyjną brzydotą i niedbałością językową (wtrącane w nawiasach wyjaśnienia, rozbijające spójność wypowiedzi; potoczne skróty pojęciowe w rodzaju "poamerykański" czy "pekaes", w sensie 'autobus'; niestaranne rozpoczynanie zdania od "no więc"; wulgaryzmy typu "ten cholernik" czy "ta zaraza"; itp.). Co się tyczy kryterium emocjonalności, wiersz nie tyle jest jej pozbawiony, ile operuje emocjonalnością mającą charakter wyraziście niepoetycki: wszystko, co w tym wierszu emocjonalne, przekazane jest za pomocą ekspresywizmów potocznych (jak choćby wspomniane wulgaryzmy). Wreszcie "obrazowość", zdecydowanie ograniczona, ustępuje przed - nazwijmy to tak - ruchem abstrakcyjnych, wewnątrzjęzykowych, a nie plastycznych skojarzeń: perseweracja przymiotnika "biały" w coraz to nowych kontekstach wiąże się z odwołaniem do zleksykalizowanych całostek językowych, takich jak zwrot "biały człowiek" czy (potraktowany "na odwrót") fragment dziecinnej piosenki Gdzieżeś to bywał, czarny baranie. A więc - język "antypoetycki"? "antypoezja"?