Jezu, Ty się tym zajmij. Świadectwa - Małgorzata Pabis

Kup ebooka

34.90 zł
27.22 zł (18,90 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

Od wydawcy

Książkę Jezu, Ty się tym zajmij. Świadectwa wypada zacząć od świadectwa... wydawcy. Konieczne jednak będą dwa zdania wprowadzenia.

W każdym wydawnictwie najważniejszym, wręcz drogocennym dokumentem jest plan wydawniczy - tworzony z mozołem, z odpowiednim wyprzedzeniem, drobiazgowo omawiany w zespołach redakcyjnych. Dobry, stabilny i długoterminowy plan wydawniczy jest gwarancją spokojnej pracy zespołu. Problemem, prawdziwą zmorą zakłócającą codzienny rytm pracy są zmiany w nim. Autor spóźnia się z tekstem, tłumacz - z tłumaczeniem, drukarnia nie ma wolnych terminów, grafikowi padł komputer z plikiem gotowym do druku. Życie... Zdarzają się też inne powody, dla których trzeba zmienić plan wydawniczy. Pojawia się pomysł publikacji, z którą nie warto czekać, którą warto wydać "poza kolejką". Tak było z książką Jezu, Ty się tym zajmij. Modlitwa pełnego zawierzenia Joanny Piątek.

"Jeśli chcesz rozśmieszyć Boga, opowiedz mu o swoich planach na przyszłość" - mawiał Woody Allen. Wydawcy książek religijnych szczególnie często powinni powtarzać tę maksymę. Dużo łatwiej będzie im wtedy akceptować tak nielubiane zmiany planów wydawniczych i łatwiej dostrzegać, że może tej zmiany domaga się Boża opatrzność?

Nie mamy wątpliwości, że decyzja o wydaniu książki Jezu, Ty się tym zajmij i to wszystko, co stało się później, było błogosławieństwem, a popularność tej niewielkiej publikacji wymyka się racjonalnym regułom rynku księgarskiego i jest argumentem na rzecz tezy, że Pan Bóg ma swój plan wobec aktu pełnego zawierzenia: "Jezu, Ty się tym zajmij".

Nasze zainteresowanie ks. Dolindo Ruotolo, a przede wszystkim aktem: "Jezu, Ty się tym zajmij" zaczęło się od artykułu w internecie. Dość szybko propozycja, "by coś z tym wydawniczo zrobić", padła na spotkaniu kolegium, które decyduje o ukazujących się u nas publikacjach. Jak w znanym telewizyjnym programie, wszyscy byli na "tak". Czytelnik nie musi wierzyć, że to cud, ale gdyby wiedział, jakimi maruderami jesteśmy, omawiając propozycje wydawnicze, być może przyjąłby wyjaśnienie o nadzwyczajności tego wydarzenia. Oczywiście nikt wtedy nie zdawał sobie sprawy, że książka zyska popularność. Modlitwa nie była jeszcze szeroko znana. Wydanie jej wiązało się z ryzykiem. A jednak podjęliśmy decyzję, że robimy ją najszybciej, jak się da, czyli burzymy dla niej plan wydawniczy. Dlaczego? Zdecydowały chyba już osobiste przywiązania kilkoro z nas do modlitwy "Jezu, Ty się tym zajmij".

Napisanie książki zleciliśmy naszej redakcyjnej koleżance. Kilka miesięcy później mogliśmy wypuścić pierwszy, skromny nakład. Okazowe egzemplarze wysłaliśmy do kilkuset zaprzyjaźnionych z "Rafaelem" księży z prośbą o przeczytanie i sugestią, że może warto wiernym, choćby na kazaniu, opowiedzieć o tej niezwykłej modlitwie. Czy to była iskra, która zapaliła serca Polaków, by pokochali akt zawierzenia: "Jezu, Ty się tym zajmij"? Na pewno nie jedyna. Warto wspomnieć tu o osobie ks. prof. Roberta Skrzypczaka, który odkrył dla Polaków i propagował akt: "Jezu, Ty się tym zajmij" kilka lat temu, a jego artykuły były inspiracją do wydania naszej publikacji (i pewnie także innych). Z kolei osobę ks. Dolindo, już całkiem niedawno, znakomicie przybliżyła polskim czytelnikom Joanna Bątkiewicz-Brożek w wydanej przez wydawnictwo "Esprit" książce Jezu, Ty się tym zajmij! Ojciec Dolindo Ruotolo. Życie i cuda".

Dalsza część książki dostępna w wersjipełnej