Rozdział 1
Poznajmy się
Jestem Ola. Nie znamy się osobiście, ale mam wrażenie, że chyba co nieco
o tobie wiem. Zapewne nieprzypadkowo sięgnęłaś po właśnie tę książkę...
Myślę, że jesteś osobą bardzo wrażliwą, prawda? Super! I pewnie szukasz
pomocy dla siebie lub dla kogoś, kto jest ci bliski, zgadłam? No
właśnie.
Na kolejnych stronach poopowiadam ci trochę o sobie i o zaburzeniach, z którymi się zmagałam, a także przedstawię ci historie osób, które
spotkałam na swojej drodze.
Szczególnie ważne dla mnie w tym wszystkim jest to, byś wiedziała i cały
czas pamiętała, że:
Od dziesięciu lat jestem zdrowa. Zdrowa, czyli wolna od zaburzeń -?a zmagałam się i z anoreksją, i z bulimią. Przeskakiwałam od głodówek do
napadów objadania się. Pewnego dnia jednak powiedziałam sobie:
Poczułam, że nie chcę tak dalej żyć -?że pragnę być zdrowa! Chcę cieszyć
się życiem. Chcę kochać ludzi i siebie. Chcę naprawić swoje relacje z jedzeniem. Właśnie wtedy zaczęła się moja żmudna droga ku odzyskiwaniu
zdrowia. Byłam szczęśliwym dzieciakiem. Beztroskim i ZDROWYM. Pamiętam,
jak jadłam lody truskawkowe od cioci Alinki, która miała lodziarnię
naprzeciwko domu babci Marysi. Pamiętam też, jak z babcią Honorką
robiłyśmy "żołnierzyki", czyli takie smażone placki drożdżowe.
Najbardziej lubiłam "żołnierzyki" w kształcie kuleczek, które się wycina
za pomocą małego kieliszka.
Pewnie się zastanawiasz, jak zaczęła się moja choroba.
Nie pamiętam konkretnej przyczyny ani jednego momentu, gdy choroba się
pojawiła. Może trochę chodziło o to, że w szkole byłam przeciętną
uczennicą, a moje najlepsze przyjaciółki uczyły się świetnie, wyglądały
pięknie i miały plany na siebie. Może też o to, że zawsze byłam okropnym
wrażliwcem. A może i o to, że od dzieciaka brałam odpowiedzialność za
atmosferę w domu, gdy rodzice mieli jakieś spiny między sobą o kasę,
alkohol, pracę.
Wiedz, że przyczyn popadnięcia w zaburzenia odżywiania może być wiele i mogą być one przeróżne. Dlatego chcę w swoją opowieść wpleść kilka
historii innych osób. Pragnę ci pokazać, że nie jesteś sama, że nie
tylko ty zmagasz się z chorobą.
Chcę ci też pokazać, że z zaburzeń odżywiania można wyjść. Nie ukrywam,
nie jest to łatwe, droga do zdrowia jest bardzo kręta, lecz zdecydowanie
warto.
Pomyśl o wszystkich osobach, które zwyczajnie nie myślą o jedzeniu.
Pomyśl, ile czasu w ciągu dnia byś zyskała, gdybyś nie rozmyślała o tym,
co możesz, a czego nie możesz zjeść. Pomyśl, jak byłoby pięknie, gdybyś
przestała się bać, że przytyjesz, że ktoś przez to cię nie zaakceptuje,
ba, że ty sama nie zaakceptujesz siebie.
Gdy walczyłam z chorobą (tak, "walka" to najlepsze określenie na proces
wychodzenia z zaburzeń odżywiania), czasami patrzyłam w niebo i obserwowałam ptaki. Zazdrościłam im wolności. Życia bez spiny, bez
rozkmin, co ludzie o mnie powiedzą. Ptak to ptak. Spójrz choćby na
takiego wróbla.
On nie zastanawia się nad tym, czy wystaje mu brzuch ani czy ma przerwę
między udami. Nie waży się trzy razy dziennie ani nie biega do łazienki,
gdy zje za dużą gąsienicę. Wróbel szuka dużych robali, żeby zaspokoić
głód, bo jak nie ma jedzenia, to nie ma latania.
Rozdział 2
Nie diagnozuj się sama!
Przejdziesz ze mną przez trochę teorii? Proponuję ci to dlatego, że
uważam za bardzo ważne, by nie diagnozować się samodzielnie z pomocą
Wujka Google. Chcę ci przedstawić tak zwane kryteria diagnostyczne
zaburzeń odżywiania, które służą lekarzom i psychoterapeutom do
postawienia profesjonalnej, rzetelnej diagnozy. Zaburzenia odżywiania
mogą zostać stwierdzone wyłącznie przez tych specjalistów.
(Może słyszałaś o jeszcze innych problemach powiązanych z jedzeniem
oprócz bulimii i anoreksji, takich jak ortoreksja, bigoreksja,
pregoreksja, alkoreksja, diabulimia. Są to zaburzenia, które do tej pory
-?z różnych powodów -?nie znalazły swojego miejsca w klasyfikacjach
diagnostycznych. Dlatego też w tej książce nie będę o nich wspominać,
ale może w następnej? Kto wie...).
Oto jak bulimię, która nosi też nazwy bulimia nervosa i "żarłoczność
psychiczna", opisuje klasyfikacja DSM-5.
Nawracające epizody objadania się. Epizod objadania się
charakteryzuje się obiema z następujących cech: 1) Jedzenie w określonym czasie (np. w ciągu dwóch godzin) takiej ilości
pożywienia, która zdecydowanie przekracza to, co większość ludzi
zjadłaby w podobnym czasie w podobnych okolicznościach. 2) Poczucie
braku kontroli nad jedzeniem w czasie opisanego epizodu (np.
poczucie, że nie można zaprzestać jedzenia lub zapanować nad tym,
ile się zjada).
Nawracające, nieodpowiednie zachowania kompensacyjne podejmowane w celu zapobieżenia przyrostowi masy ciała, takie jak: prowokowanie
wymiotów, nadużywanie leków przeczyszczających, moczopędnych lub
innych leków, głodowanie lub nadmiernie ciężkie ćwiczenia fizyczne.
Obydwa -?objadanie się oraz nieodpowiednie zachowania kompensacyjne
-?występują co najmniej raz w tygodniu przez trzy miesiące.
Samoocena pozostaje pod nadmiernym wpływem kształtu i masy ciała.
Zakłócenie nie występuje wyłącznie podczas epizodów jadłowstrętu
psychicznego (American Psychiatric Association, 2015, s. 168-169).
W ramach profesjonalnej diagnozy określa się także liczbę epizodów w celu stwierdzenia, jaką formę przybiera bulimia. W ramce wymieniam
możliwe formy.
Łagodna: średnio 1-3 epizodów nieodpowiednich zachowań kompensacyjnych
w tygodniu.
Umiarkowana: średnio 4-7 epizodów nieodpowiednich zachowań
kompensacyjnych w tygodniu.
Ciężka: średnio 8-13 epizodów nieodpowiednich zachowań
kompensacyjnych w tygodniu.
Bardzo ciężka: średnio co najmniej 14 epizodów nieodpowiednich
zachowań kompensacyjnych w tygodniu (American Psychiatric Association,
2015, s. 169).
Gdy trafiłam na terapię, objadałam się już od dłuższego czasu, jakieś
cztery miesiące. Po tym, jak poczułam się mocno przepełniona, chciałam
jak najprędzej pozbyć się jedzenia. Znasz to, prawda? Wymiotowałam raz,
a czasem kilka razy dziennie. Potem płakałam, obwiniałam się. Tak bardzo
nienawidziłam swojego ciała, tak bardzo chciałam schudnąć. Moje
koleżanki na Instagramie tak pięknie wyglądały! Zawsze wysportowane,
zawsze szczupłe, zawsze ambitne, a ja...
Zanim dopadła mnie bulimia, wcześniej chorowałam na anoreksję
restrykcyjną. Może już wiesz, że zaburzenia odżywiania mocno między sobą
migrują. Co to znaczy? U mnie na przykład anoreksja zamieniła się w bulimię.
Klasyfikacja DSM-5 bierze pod uwagę bardzo ważną informację. Otóż na
anoreksję zaczyna chorować coraz więcej chłopców i mężczyzn, a także
dziewczynek, które jeszcze nie miesiączkowały. Obecnie chorobę tę -
która nosi też nazwy anorexia nervosa i"jadłowstręt psychiczny" -
diagnozuje się, gdy zostaną spełnione poniższe kryteria.
A. Ograniczenie podaży energii w stosunku do wymagań, prowadzące do
wystąpienia niedostatecznej masy ciała, określonej w odniesieniu do
wieku, płci, krzywej rozwoju (trajektorii rozwoju) i stanu zdrowia.
Niedostateczna masa ciała jest zdefiniowana jako masa ciała
utrzymująca się poniżej minimalnej prawidłowej masy ciała lub, w przypadku dzieci i osób dorastających, poniżej minimalnej oczekiwanej
masy ciała.
Mój kolega Andrzej w najgorszym okresie choroby tak bardzo bał się
przytyć, że zjadał w ciągu dnia tylko gotowane ziemniaki i marchewki,
kilka pomidorków koktajlowych i trzy kromki ryżowego chleba. Ważył 54 kg
przy wzroście 186 cm.
B. Silna obawa o zwiększenie masy ciała lub przytycie albo utrzymujące
się zachowania wpływające na zmniejszenie masy ciała, nawet w przypadku
występowania niedostatecznej masy ciała.
Oprócz stosowania głodówek Andrzej bardzo dużo biegał, po 15-20 km
dziennie, twierdząc, że to nic złego.
C. Zakłócenie w zakresie postrzegania masy ciała lub kształtu własnego
ciała, nadmierny wpływ masy ciała lub kształtu ciała na samoocenę albo
uporczywy brak postrzegania występującej niedostatecznej masy ciała jako
problemu (American Psychiatric Association, 2015, s. 167).
Andrzej uważał, że to, jak wygląda, przyczynia się do tego, jak widzą go
inni ludzie. Twierdził, że odkąd jest tak szczupły, paradoksalnie czuje
się silniejszy, a gdy zaczął tracić na wadze, zaczął też bardziej lubić
siebie.
Klasyfikacja DSM-5 proponuje także -?zaczerpnięty z innej
klasyfikacji, a mianowicie ICD-10 -?podział na dwie postacie
anoreksji.
Postać ograniczająca: Podczas ostatnich 3 miesięcy dana
osoba nie podejmowała regularnie zachowań takich jak objadanie się
lub przeczyszczanie (tzn. prowokowanie przez siebie wymiotów,
nadużywanie substancji przeczyszczających, środków moczopędnych lub
wlewów przeczyszczających). Postać ta jest związana ze stosowaniem
diet odchudzających, głodówek i/lub przesadnie ciężkich ćwiczeń
fizycznych.
Postać z napadami objadania się / przeczyszczaniem: Podczas
ostatnich 3 miesięcy dana osoba podejmowała regularnie zachowania
takie jak objadanie się lub przeczyszczanie (tzn. prowokowanie przez
siebie wymiotów, nadużywanie substancji przeczyszczających, środków
moczopędnych lub wlewów przeczyszczających; American Psychiatric
Association, 2015, s. 167).
Chciałabym wspomnieć o jeszcze jednym zaburzeniu odżywiania, a mianowicie o zaburzeniu z napadami objadania się. Na czym ono
polega? To taka bulimia bez kompensacji. Oto kryteria diagnostyczne tego
zaburzenia.
Nawracające epizody objadania się. Epizod objadania się
charakteryzuje się obiema z następujących cech: 1) Jedzenie w określonym czasie (np. w ciągu dwóch godzin) takiej ilości
pożywienia, która zdecydowanie przekracza to, co większość ludzi
zajadłaby w podobnym czasie i w podobnych okolicznościach. 2)
Poczucie braku kontroli nad jedzeniem w czasie opisanego epizodu
(np. poczucie, że nie można zaprzestać jedzenia lub zapanować nad
tym, ile się zjada).
Epizody objadania się są związane z co najmniej trzema z wymienionych: 1) Jedzeniem szybszym niż w przypadku większości
ludzi. 2) Jedzeniem do osiągnięcia nieprzyjemnej pełności. 3)
Jedzeniem dużych ilości jedzenia, pomimo braku odczuwania głodu. 4)
Jedzeniem w samotności z powodu wstydu wywołanego ilością
spożywanego pokarmu. 5) Poczuciem obrzydzenia samym sobą,
przygnębienia lub nasilonym poczuciem winy po epizodzie objadania
się.
Wyraźne cierpienie spowodowane objadaniem się.
Epizody objadania się występują średnio co najmniej raz w tygodniu
przez trzy miesiące.
Epizody objadania się nie są związane z występowaniem powtarzanych,
nieodpowiednich zachowań kompensacyjnych, jak w żarłoczności
psychicznej, i nie występują wyłącznie w przebiegu żarłoczności
psychicznej lub jadłowstrętu psychicznego (American Psychiatric
Association, 2015, s. 170).
Również w przypadku zaburzenia z napadami objadania się można wyróżnić
różne postacie.
Łagodna: średnio 1-3 epizodów objadania się w tygodniu.
Umiarkowana: średnio 4-7 epizodów objadania się w tygodniu.
Ciężka: średnio 8-13 epizodów objadania się w tygodniu.
Bardzo ciężka: średnio co najmniej ?? epizodów objadania się w tygodniu (American Psychiatric Association, 2015, s. 171).
Okej, tyle klasyfikacja DSM-5, ale jak to wygląda w rzeczywistości?
Opowiem ci na przykładzie mojego kolegi Anatola, który miał to
zaburzenie.
Anatol w ciągu dwóch, trzech godzin potrafił zjeść do 20000 kcal, czyli
tyle, ile przeciętna kobieta zjada w dziesięć dni. Opowiadał mi, że po
prostu nie mógł przestać jeść. Że czuł dziwne napięcie, przymus
jedzenia. Anatol nie znosił tego. Mówił, że podczas napadu objadania się
nieważny był dla niego smak ani wygląd potrawy. Po prostu musiał się
objeść.
Początkowo tego typu napady zdarzały mu się pod wpływem trudnych
doświadczeń -?kłótni rodziców, nadmiernych wymagań w szkole czy
poczucia, że jest niewystarczający. Anatol zwykle objadał się w samotności, przy innych się wstydził. Zdarzało się jednak, że "odpalał"
na imprezach rodzinnych. Zjadał coś słodkiego -?coś niemieszczącego się
w jego kategorii "zdrowe" -?i potem już jadł do upadłego. Czuł się przy
tym okropnie. Męczyło go poczucie winy, bolał go brzuch...
Z czasem objadanie się weszło mu w nawyk. Już w szkole myślał, co sobie
kupi po drodze do domu, od czego zacznie się napad.
Gdy poznałam Anatola, on właśnie zaczynał terapię. W tamtym okresie
potrafił objeść się siedem razy w tygodniu. Powiedział mi wtedy, że już
tak nie chce. Że ma dość. Że chce przerwać to błędne koło. Pragnął
zawalczyć o swoje zdrowie, bo obawiał się, że przy takim tempie
przybierania na wadze wkrótce nabawi się jeszcze innych chorób
zagrażających życiu.
Jeśli któreś z kryteriów do ciebie pasuje bądź jeśli widzisz, że twoja relacja z jedzeniem nie jest zdrowa, NIE ZWLEKAJ! Poproś o pomoc.
Wiem, że trudno jest podjąć decyzję co do zmiany. Moja terapeutka
porównała kiedyś proces wychodzenia z dotychczasowego położenia -?z własnej strefy bezpieczeństwa -?do przygód Shreka. Shrek także długo
mieszkał w komfortowym bagienku. Troszkę tam śmierdziało, było brudno,
ale on wiedział,
że nic mu się tam nie stanie. Czasem nakładał maskę potwora -?tu kogoś
wystraszył, tam komuś pokazał język. Nie patrzył zbytnio w przyszłość,
choć było mu trochę niewygodnie (pamiętasz jego domek?). Trudno wystawić
stopę poza swoje bagienko... W końcu tak się złożyło, że Shrek musiał to
zrobić -?i jego życie się odmieniło. Zresztą nie tylko jego!
Mam teraz dla ciebie kilka zadań. Najpierw wypisz wszystkie plusy i minusy swojej choroby, a następnie plusy i minusy bycia zdrową.
1)
ChorobaZdrowiePlusyMinusy2)
Dokończ poniższe zdanie.
(tu wpisz nazwę swojej choroby), dzięki tobie:
1 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
2 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
3 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
5 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
6 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
8 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
10 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
3)
A teraz dokończ inne zdanie.
(tu wpisz nazwę swojej choroby), dzięki tobie:
1 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
2 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
3 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
5 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
6 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
8 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
10 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Czy jesteś w stanie w jakiś inny sposób -?nie tak bardzo destrukcyjny -
uzyskać to, co daje ci choroba?
Nie chodzi mi o zmiany, które zaszły w twoim ciele. Jeżeli masz
anoreksję, to pewnie wypisałaś dużo zalet związanych ze szczupłym
(chudym) ciałem, a jeśli bulimię -?to z (pozorną) kontrolą
nieprzybierania na wadze. Mnie chodzi o pozostałe rzeczy. Pewnie
wspomniałaś o tym, że ktoś się o ciebie martwi, że ktoś zwrócił na
ciebie uwagę albo że przestano od ciebie czegoś wymagać. Tak
przynajmniej było w moim przypadku...
A może choroba jest sposobem na ukaranie siebie? O tym będzie później,
obiecuję. Teraz chciałabym, żebyś jeszcze raz się skupiła.
4)
W jaki inny -?niedestrukcyjny -?sposób możesz uzyskać niektóre z plusów
bycia chorą? Wypisz swoje pomysły poniżej.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Rozdział 3
Zakazany owoc, czyli o mitach dotyczących niezdrowych produktów
Spójrzmy prawdzie w oczy: każda z nas ma swoje zakazane owoce. Jaśniej?
Jedzenie, które uważa za jednoznacznie złe. W rzeczywistości jednak:
Jedzenie służy nam do różnych rzeczy. Nie wiedzieć czemu, bo przecież
jego najważniejszą funkcją jest dostarczenie organizmowi niezbędnej
energii. Po co?
To trochę jak z twoim smartfonem. Po co go ładujesz? Po to, żeby móc z niego korzystać.
Podobnie jest z twoim organizmem. Musisz dostarczać mu odpowiednie
ilości jedzenia, żeby funkcjonował, jak należy.
Odpowiedz sobie na to pytanie na poważnie i szczerze. Przyjrzyj się też
poniższym punktom. Jeśli chcesz, możesz zaznaczyć te, które dotyczą
ciebie:
brak mi sił;
nie mogę na niczym się skupić;
jest mi zimno;
jestem bardziej rozdrażniona;
odczuwam smutek;
nie chce mi się spotykać ze znajomymi;
chce mi się spać;
inne:
5)
Zastanów się nad swoimi "zakazanymi" produktami i wypisz dziesięć z nich
poniżej.
1 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
2 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
3 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
4 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
5 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
6 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
7 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
8 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
9 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
10 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .
Oczywiście fast food: hamburgery, pizza i tym podobne
Słodycze, właściwie każde -?od cukierków przez ciastka po czekoladę
Chipsy
Pieczywo, początkowo białe, z czasem właściwie każdy rodzaj
Makaron
Majonez
Orzechy
Banany
Winogrona
Śmietana
6)
W tym ćwiczeniu (jak również w ćwiczeniu 7) będziesz korzystać ze skali
od 0 do 100. Twoim zadaniem jest wypisać produkty, które wiążą się dla
ciebie z lękiem. Takie, które są dla ciebie trudne, niewygodne. Bądź też
takie, po których boisz się, że będziesz miała napad. Na tej skali 0
oznacza produkty, które nie sprawiają ci żadnych trudności (u mnie to
była marchewka), a 100 -?produkty wywołujące bardzo duży dyskomfort.
Wiem, że już samo wypisanie tych produktów na skali stanowiło dla ciebie
nie lada wyzwanie. A teraz uwaga: chciałabym cię prosić, żebyś w kolejnych tygodniach spróbowała stopniowo wprowadzać
owe"zakazane"produkty do swojej diety.
Nie bój się, nie musisz zaczynać od "setki". Zacznij od produktów, które
są dla ciebie na tę chwilę w miarę bezpieczne, to znaczy od
"dziesiątek". Ale zacznij już dzisiaj. Spójrz, co zapisałaś na skali
przy 10, i postaraj się wprowadzić jedną z tych rzeczy do swojej diety.
Czy zmagasz się z anoreksją restrykcyjną, czy z bulimią, przegadaj to
ćwiczenie ze swoim lekarzem lub dietetykiem. Wiem, jak ci trudno, a w specjaliście będziesz miała dodatkowe wsparcie.
Jeżeli już jesteś w terapii, poproś o pomoc także swojego terapeutę. To
bardzo ważne, żebyś mogła porozmawiać z kimś zaufanym o tym, co
przeżywasz, o swoich myślach, odczuciach.
Pamiętaj, że lęk, jaki budzi w tobie wprowadzanie produktów, których
długo unikałaś -?choć nieprzyjemny -?będzie się z czasem znacznie
zmniejszał, w miarę sięgania po kolejne rzeczy trudne dla ciebie do
jedzenia. Jeśli będziesz wprowadzała takie produkty pod ścisłą kontrolą
psychoterapeuty, dietetyka lub lekarza, przestaniesz się bać. W przypadku anoreksji zobaczysz, że lęk przed drastycznym przybraniem na
wadze jest irracjonalny. W napadowym objadaniu się i bulimii,
jeśli"zakazane" produkty takie jak na przykład białe pieczywo czy
makaron będą włączane do twojego jadłospisu raz na jakiś czas, nie będą
powodowały chęci objedzenia się.
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki