Rozdział I
Banita
- Nienazwany zbliż się do mnie, to nadam ci imię. Będziesz mi służył.
- Co takiego? Wal się. Kim jesteś że mam ci służyć?
Z wielkim oburzeniem odezwał się Nienazwany bo uznał że, ten ktoś mówi do niego.
- Niesłychane jeszcze nikt w taki sposób nie odezwał się do mnie. Jeszcze raz powtarzam, zbliż się i oddaj mi hołd, oraz należną mi cześć.
- Goń się frajerze.
Odpowiedział stanowczo Nienazwany.
- Idź precz ode mnie ty diable rogaty, skoro tak to na zawsze będziesz moim przeciwnikiem. Nigdy też nie będziesz miał dostępu do naszego grona.
Odpowiedział głos
- I bardzo dobrze. Czym takim ważnym się wyróżniasz że mam ci służyć?
Głos na to.
- Jestem Pierwszy który powstał i dla tego mam prawo do rządzenia wszystkim i wszystkimi. Co 30 miliardów lat umiera wszechświat a jednocześnie rodzi się kolejny bóg. Ty jesteś 6.534.219.778. z kolei Bogiem i o tyle jestem od ciebie starszy. I to z tego właśnie powodu, należy mi się hołd oraz wszelka władza.
Nienazwany był tym jego twierdzeniem mocno poirytowany i tak mu odpowiedział.
- Mam cię gdzieś. Nie mam zamiaru ani ochoty służyć ci.
A Pierwszy na to.
- W takim bądź razie pozostaniesz zupełnie sam.
- No i bardzo dobrze i tak nie możesz mi nic zrobić
Nienazwany powiedział to, z lekkim uśmiechem.
- To się jeszcze okaże.
A na koniec Pierwszy wypowiedział takie słowa.
- Idź precz ode mnie, jak najdalej z tego miejsca, gdzie my Bogowie się znajdujemy. W ten sposób Nienazwany został wyrzucony na zewnątrz, poza grono Bogów. Trzymał się jednak blisko, obserwując ich poczynania. Zanim oddalił się od tego miejsca, zdążył jeszcze wyłapać parę luźnych myśli Pierwszego. Z myśli jego wywnioskował że, szykuje on jakiś podstęp. Postanowił że, będzie trzymał się blisko.
Rozdział II
Pułapka
Gdy gwiazda zaszła nad planetą XXL Pierwszy zwołał swoich najbliższych. Utworzył z nimi święty krąg. Święty krąg tworzy się z połączenia myśli miliona Bogów. Jest to tak zwana Świątynia Boża. Jej działanie powoduje wytworzenie wokół niej pola ochronnego. Nic z zewnątrz nie może dostać się do środka i na odwrót.
Pierwszy tak powiedział :
- Panowie zwołałem zgromadzenie ponieważ jest problem. Mamy problem z Nienazwanym. Chcę wysłuchać waszych propozycji
- Może ty Zeusie mógłbyś coś doradzić?
Zeus na to.
- Owszem uważam że powinno się diabła w coś wcisnąć.
- To już kiedyś było, ale wysłucham też innych propozycji.
Rzekł naczelny Bóg i skierował wzrok na Boga Jehowę.
- A ty Jehowo jak myślisz? Bo wiem że masz co innego na myśli.
- Myślę żeby spróbować resocjalizować diabelską naturę.
Taką dał odpowiedź.
Pierwszy głęboko się zadumał, zebrał wszystkie swoje myśli i po chwili wydał ostateczny werdykt.
- Ponieważ mieliśmy już próbę resocjalizacji Adama i wiemy co z tego wynikło. Biorąc to pod uwagę postanawiam, że diabeł będzie w coś wciśnięty. Słucham może inni mają coś ciekawego do zaproponowania?
Całe zgromadzenie zastygło w swoich myślach. Każdy z Bogów przypomniał sobie swoją historię. Żaden z nich jednak, nie mógł znaleźć analogii do tej sytuacji. No bo przecież prócz Szatana zwanego Jahwe, nikt nigdy tak się nie zachował. A Jahwe na dodatek jest wydalony z grona miliona wybranych.
To zastanawianie trwało bardzo długo, a ponieważ nikt nie liczył czasu, nie wiadomo było jak długo. Aż w końcu jeden z Bogów wpadł na pomysł.
- Mam bardzo ciekawą propozycję.
Odezwał się Bóg Hefajstos, nawiasem mówiąc jeden z młodszych bogów, co nie znaczy że mniej doświadczony. Bogowie żyją miliardy lat, tak że mają bardzo dużo czasu aby nabrać doświadczenia i wiedzy.
- Uważam że powinniśmy wcisnąć diabła w jakieś zwierzę.
Zaproponował.
A czy wiesz już jakie to ma być zwierzę?
Zapytał się, trochę zdziwiony Pierwszy.
- Tak wiem, będzie to małpa odpowiedział Hefajstos.
Z powodu tej propozycji powstało wielkie poruszenie, ponieważ w przeszłości były próby z małpami. Nic wtedy z tego nie wyszło, to znaczy nie było pozytywnych rezultatów.
- Gdzie umieścisz tą małpę?
Zapytał Posejdon jeden z czołowych zwolenników pozbycia się wszelkich przeciwników.
Hefajstos na to:
- Uważam że to wszystko może się dziać w nowo utworzonej galaktyce. Będzie wystarczająco dużo czasu na przeprowadzenie i zrealizowanie tego planu.
- Może byś trochę jaśniej naświetlił całą sprawę?
Zaproponował Pierwszy.
Hefajstos więc udzielił Pierwszemu wyczerpującej odpowiedzi.
- Dobrze, ja widzę to tak. Utworzymy wokół gwiazdy w nowej galaktyce kilkanaście planet. Na jednej z nich stworzymy warunki do wszelkiego życia. Tam umieścimy naszą małpę. Cały czas będziemy udawali że jest to wielka tajemnica. Sami na początku będziemy wciskać się w te zwierzęta, które będą się bardzo szybko rozmnażać. Miliardy bogów z poza naszego grona, będzie pragnęło wejść, tak jak my w te małpy. Wtedy będziemy udawali że, nie zauważamy tego faktu. Będą oni masowo zasiedlać ciała małp, a wówczas my, w odpowiednim momencie wycofamy się.
W ten sposób zostaną złapani w pułapkę, A zanim się zorientują zapomną kimtak naprawdę są. I co wy na to?
- Bardzo śmiały plan, okazuje się że chociaż nie można zabić Boga, to można go jednak skutecznie wyeliminować.
Pochwalił pomysł Jehowa.
Głos zabrał Pierwszy
- Uważam że plan ten jest rewelacyjny. Myślę również że możemy spróbować to zrobić.
- A co na to reszta zgromadzenia?
Zwrócił się Pierwszy z pytaniem głównie do tych Bogów, którzy byli za resocjalizacją. Jehowa wyraził swoją opinię, a inni bogowie zgodzili się z jego poglądem na sprawę.
W takim bądź razie, przyjmujemy takie rozwiązanie.
Powiedział Pierwszy.
I w ten sposób ustalono jak tego dokonać. Została tylko sprawa nazwania wszystkiego. Bo we wszechświecie wszystko ma swoją nazwę. W tej kwestii głos zabrał ponownie Pierwszy.