Jest Dobrze - Aleksandra Kern

Kup ebooka

14.13 zł
11.73 zł (14,13 zł najniższa cena z 30 dni)

-
Proszę czekać

PROLOG

Mam wrażenie, że umieram. Moje ciało drży, a żołądek robi wszystko, by pozbyć się zalegającej w nim treści. Próbuję go jeszcze powstrzymać i przekonać, że wymiotowanie na białe, szpitalne łóżko nie jest zbyt kulturalne, ale jest już za późno.

- Proszę oddychać - głos pielęgniarki dochodzi do mnie gdzieś z boku wraz z poleceniem, by wezwać serwis sprzątający.

- Przepraszam - mówię, a tuż po tym nachodzi mnie kolejna fala mdłości.

Czy to się już nigdy nie skończy?

Chwytam za nerkę, którą ktoś, zapewne jedna z pielęgniarek, w końcu mi podstawia. Dzięki temu nie brudzę już siebie ani posadzki.

- Dasz radę. Będzie dobrze. - Draco niespodziewanie się przy mnie pojawia, głaszcząc mnie delikatnie po plecach.

Jak zawsze ma na sobie jakieś beznadziejne ubrania, które wyglądają jak mix odmiennych styli z Pinteresta. Ale na jego widok od razu czuję się lepiej.

Co ja bym bez niego zrobiła? Zapewne już dawno pogrążyłabym się w rozpaczy, nie będąc w stanie znaleźć żadnego pozytywnego zakończenia tej historii.

- Mamy jeszcze tyle rzeczy do zrobienia. - Zapewnia chłopak, cały czas delikatnie głaszcząc moje plecy - Pomyśl o tych wszystkich ciasteczkach kokosowych, które razem zjemy. No i o herbacie z sokiem malinowym. Litrach cudownej i ciepłej herbaty.

Napięcie powoli zaczyna się ze mnie ulatniać.

- Nie wspominając już nawet o tych wszystkich głupkowatych serialach. Próbowałem obejrzeć samodzielnie kilka odcinków, ale to nie to samo. Brakowało mi kogoś, kto chrapałyby przez cały seans lub zagłuszał wszystko chrupaniem ciasteczek. - Dodaje, a ja śmieję się pod nosem.

Może i moja pidżama cuchnie teraz okrutnie, jest brudna, a panie pielęgniarki pewnie nienawidzą mnie bardziej, niż jakiegokolwiek innego pacjenta, ale przynajmniej nie jestem w tym sama.

Odwracam się w kierunku Draco, by spojrzeć w jego niebieskie oczy, ale niespodziewanie wszystko zaczyna się rozmywać.

Nie. Nie. Nie.

Widzę jeszcze jego bladą cerę, uśmiech i krótkie czarne włosy, lecz już po chwili chłopak pozostaje tylko wspomnieniem.

Próbuję go pochwycić, ale natrafiam wyłącznie na powietrze. Po Draco nie ma już ani śladu.

- Draco... - szepczę błagalnie, chcąc by do mnie wrócił i zapewnił, że jutro poczuję się lepiej.

Otwieram oczy. Dookoła mnie panuje przenikliwa ciemność. Jestem w swoim pokoju. Zupełnie sama.