Wstęp
Kobieta na rozkołysanym moście
Uwaga: Książka ta nie jest wskazana dla kobiet cierpiących na lęk
wysokości.
Pozwolę sobie wyjaśnić: jeśli kiedykolwiek zdarzy ci się znaleźć na
przeprawie przez Capilano River w kanadyjskim stanie North Vancouver,
będziesz miała do wyboru dwa mosty. Pierwszy z nich zdecydowanie nie
jest przeznaczony dla ludzi o słabych nerwach. Szeroki na zaledwie
półtora metra, a długi na ponad sto trzydzieści metrów most Capilano
Canyon Suspension zbudowany jest tylko z lin oraz desek i kołysze się
groźnie na wietrze jakieś siedemdziesiąt pięć metrów nad spienionymi
kaskadami rwącej wody -?scena jakby żywcem wyjęta z filmu Hitchcocka
Zawrót głowy. Jakiś wybór? Tak, jest -?solidnej konstrukcji most
przęsłowy, umieszczony trzy metry nad lustrem wody.
W 1974 roku dwaj znani psychologowie Arthur Aron i Donald Dutton
wykorzystali te mosty w pewnym genialnym eksperymencie, który miał na
celu zgłębienie tajemniczej natury pociągu seksualnego. Został on
nieformalnie nazwany Studium rozkołysanego mostu, lecz ja wolałbym
posłużyć się tu określeniem test "Jeśli ma taką ochotę".
Dwuczęściowy eksperyment przebiegał mniej więcej tak -?w pierwszym dniu,
ilekroć jakiś samotny mężczyzna postanawiał przejść przez wiszący most,
w samym środku przeprawy zaczepiała go piękna młoda kobieta.
Przedstawiała się jako prowadzący badanie psycholog, po czym pytała, czy
nie zechciałby wziąć udziału w krótkim sondażu.
W drugim dniu ta sama kobieta wykonywała identyczne czynności,
zaczepiając mężczyzn na stabilnym moście.
Całkiem proste, prawda? W tym wszystkim kryła się jednak mała sztuczka.
Kiedy każdy z mężczyzn wypełnił ankietę, kobieta wręczała mu swój numer
telefonu i mówiła, że może do niej zadzwonić jeszcze tego wieczoru, by
zapytać o wynik... jeśli ma taką ochotę.
O czym nie wiedzieli badani, prawdziwy eksperyment nie opierał się na
odpowiedziach udzielonych przez mężczyzn w ankiecie, ale na tym, co
następowało później. Aron i Dutton postanowili sprawdzić, który z mężczyzn zatelefonował do pięknej pani psycholog i, co ważniejsze,
dlaczego to uczynił. Innymi słowy, przedmiotem ich studium nie było samo
spotkanie na moście, ale sposób, w jaki to wydarzenie wpłynęło na dalszy
bieg wypadków. Naukowcy chcieli zbadać fundamenty seksualnego pożądania,
nie tylko od strony mechanizmu kierującego rozmową mężczyzny z atrakcyjną dziewczyną. Interesowało ich również to, jak pierwsze
spotkanie przeobraziło się w długotrwałe pragnienie bliskiego kontaktu.
Czy dreszczyk emocji towarzyszący przechodzeniu przez rozkołysany most,
w przeciwieństwie do prozaicznego przeżycia, jakie daje solidna
konstrukcja mostu stabilnego, wzmaga siłę romantycznego przyciągania?
Gdyby posłużyć się terminologią fachową -?Aron i Dutton testowali
koncepcję zwaną niewłaściwym przydziałem, znaną również jako teoria
przeniesienia podniecenia.
Dawne emocje, wywołane przez jakąś sytuację -?powiedzmy, przejście po
chybotliwym moście -?mogą wzmagać będący ich następstwem stan
emocjonalny (w tym przypadku jest to wspomnienie spotkania z piękną
panią "psycholog"). Albo też, ujmując to w prostsze słowa -?czy
adrenalina sprawia, że łatwiej ulegamy roztkliwieniu?
Jaka jest odpowiedź? Oczywiście, że tak.
Aron i Dutton odkryli, że mężczyźni zaczepieni na rozkołysanej kładce, w porównaniu z panami z solidnego mostu, nie tylko częściej dzwonili do
pani psycholog w sprawie wyników ankiety, ale byli o wiele bardziej
skłonni, by umówić się z nią na randkę!
Wrócę do tego eksperymentu nieco później, omawiając rolę, jaką
podniecenie i oryginalność odgrywają w procesie pobudzania naszego
naturalnego "seksualnego okablowania". Naszkicuję wtedy również moje
własne podejście do wspaniałego seksu przez pryzmat pomysłu z rozkołysanym mostem (bez obaw, nie chodzi mi o uprawianie go podczas
skoków na bungee -?chociaż prawdopodobnie nie byłoby to bolesne, łatwo
tu o wypadek).
Opierając się na mym doświadczeniu w pracy z parami, jestem z całego
serca przekonany, że pod warstwami ozdobnej pościeli, jaka okrywa nasze
małżeńskie łoża, znajduje się taki rozkołysany most, oczekujący w pełnej
gotowości na ryzykowne poczynania. Wszak większość z nas wiedzie swoje
życie seksualne, przechodząc po trwałej, stabilnej konstrukcji, i często
nie zdając sobie z tego sprawy. Jako wasz zaprzyjaźniony seksuolog i terapeuta z sąsiedztwa posłużę wam pomocą w wykonaniu owego ogromnego
kroku ponad spienionymi kaskadami szalejącymi na dnie przepaści, kroku
pozwalającego wkroczyć na rozkołysany most pożądania wiszący pod samym
niebem.
Nim jednak zaczniemy poważnie roztrząsać temat, pozwolę sobie na
odrobinę poezji opiewającej kobiety na rozkołysanym moście.
Oto Beatrycze Dantego, Daisy Gatsby'ego, to Ginewra, Julia, Helena i Eurydyka... Albo, patrząc na to z bardziej współczesnej perspektywy,
kobieta na rozkołysanym moście jest Angeliną, byłą żoną Billy'ego Boba,
są to Nicole i Katie, żony Toma, była i obecna, obie połączone w jedno,
to Jessica, była żona Nicka (zanim jeszcze popadła w anoreksję i zaczęła
kłamać na potęgę), to Jennifer, żona Brada -?to znaczy, chyba
Angelina...1 No dobra, po krótkim zastanowieniu dochodzę do
wniosku, że lepiej jednak pozostać przy klasyce.
Łapiesz, o co chodzi? Kobieta na rozkołysanym moście to przędza, z której utkane są marzenia, to złoto, z którego wykuta jest miłość od
pierwszego wejrzenia. Jest seksowna i podniecająca -?to ucieleśnienie
atrakcyjności i czysta esencja powabu.
Wierzcie w to albo i nie, ale największym atutem kobiety na rozkołysanym
moście nie jest jej uroda ani jej ciało. To jej mózg. To jej wiedza na
temat psychologii seksualnej oraz umiejętność jej zastosowania -?to
rozeznanie, na który z mostów należy wkroczyć w pierwszej kolejności.
Cel, jaki chcę osiągnąć na stronach tej książki, jest o wiele bardziej
ambitny niż tylko dostarczenie wam zbioru atrakcyjnych porad i technik
seksualnych. Chcę dać wam więcej niż sposób postępowania. Chcę dać wam
wizję, sposób na to, jak myśleć i być.
Niezależnie od tego, jaki jest twój wygląd, twoje ciało i wiek, czy
jesteś samotna, czy masz partnera, czy wybierasz się na swoją trzecią,
czy trzytysięczną randkę, nie chcę niczego poza tym, by uczynić z Ciebie kobietę z rozkołysanego mostu.
Przedmowa
Inspiracja do napisania Jego orgazm później pojawiła się w podroży,
kiedy jeździłem po całym kraju, promując książkę Jej orgazm najpierw.
Na każdym z etapów tej reklamowej wyprawy kobiety przychodziły do mnie z pytaniami i komentarzami.
Wiele z nich owładnęła bez reszty filozofia zawarta w Jej orgazm
najpierw, jednak potrzebowały wskazówek co do tego, jak sprawić, by ich
faceci przeczytali tę książkę bez urazy. Jest to temat, do którego
powrócę później -?jak obchodzić się z takim wszystkowiedzącym na temat
seksu, który tak naprawdę nie wie nic. Inne dziękowały mi za swoje
fantastyczne orgazmy i pytały o przewodnik, z którego mogłyby dowiedzieć
się, jak nie pozostawać dłużną.
Prawdę mówiąc, byłem nieco zaskoczony tak ogromnym zapotrzebowaniem. Z pewnością nie brakuje poradników w tej dziedzinie! Chyba głównym
powodem, dla którego napisałem Jego orgazm później, była nabrzmiała
(tylko bez skojarzeń) kwestia dogodzenia mężczyźnie. Książka ta powstała
jako środek służący do wyrównania poziomu seksualnej gry. Najwyraźniej
jednak coś ciągle było nie tak. Kiedy zapytałem kobiety, czego oczekują
od seksualnego poradnika na temat zadowalania mężczyzn, każda z nich
powiedziała to samo -?"przewodnika dla myślących kobiet -?książki, która
nie traktuje nas albo naszych partnerów jak głupków".
Wciąż powtarzano mi, że seksualne poradniki często "ogłupiają" męską
seksualność. Redukują sztukę uwodzenia mężczyzny do paru efekciarskich
sztuczek. Pończochy, mechaniczne zabawki, specjalne techniki obciągania
albo nowa pikantna pozycja były chyba wszystkim, co miało sprawić, że
mężczyzna się ślinił i osiągał seksualne zadowolenie. Prawda jest jednak
taka, że mężczyzna, podobnie jak kobieta, jest bardzo złożony, trudny do
rozszyfrowania i często -?niezrozumiały. W rzeczywistości nasze życie
seksualne na pewno nie jest łatwe. To morze, pełne podtekstów,
nieporozumień i wieloznaczności, niewypowiedzianych potrzeb i grzesznych
pragnień.
Pewna kobieta, trochę powyżej trzydziestki, podsumowała to doskonale:
"Nie ma nic dalszego od prawdy, jak przesąd, że faceci myślą za pomocą
swoich fujar albo że posiadają dwie głowy. Mężczyzna ma tylko jedną
głowę, a jeśli naprawdę chcesz zrozumieć jego penisa, musisz najpierw
wniknąć w jego umysł".
Trudno się z tym nie zgodzić. Całe szczęście, że mężczyźni uwielbiają
rozmawiać (ze mną) o seksie. I nie mam tu wcale na myśli swojego
gabinetu. Robią to wszędzie. Nie mogę przejść ulicą, żeby ktoś mnie
natychmiast nie zaczepił. Doręczyciel przesyłek kurierskich, dozorca
bloku, sąsiad z górnego piętra. Do licha! O tym, co kręci sprzedawcę ze
stoiska ze słodyczami w pobliskim sklepie spożywczym, wiem więcej niż
jego żona. Oczywiście w tym również tkwi problem.
Szczególnie jeden facet, Charlie, przyprawia mnie o uśmiech. Jest on
przedstawicielem firmy farmaceutycznej i nasze biura sąsiadują ze sobą,
więc czasem spotykamy się przy automacie do kawy. Charlie, bardzo
podobny do George'a Clooneya, wiedzie życie seksualne, jakiego większość
mężczyzn mogłaby mu tylko pozazdrościć. Za każdym razem, kiedy go widzę,
przysuwa się bliziutko i mówi przyciszonym, ale entuzjastycznym tonem:
"Doktorze, ostatniej nocy uprawiałem najwspanialszy seks w swoim
życiu. Ona była niesamowita. Mogę panu opowiedzieć?".
To moment, w którym z reguły mu przerywam i rozpoczynam wykręty. W końcu
ja też mam swoje życie. Mam pacjentów, naglące terminy, a w domu żonę i syna -?gdybym więc zawsze ulegał każdemu, kto mnie zagaduje, niczego bym
nie dokonał.
Kiedy jednak podjąłem decyzję o napisaniu Jego orgazm później,
dokładnie właśnie to robiłem -?zatrzymywałem się i wysłuchiwałem każdego
faceta, który chciał porozmawiać o seksie. Tak naprawdę -?to sam ich
wyszukiwałem. Podczas podróży promującej moją książkę w każdym mieście
spotykałem najrozmaitszych mężczyzn. I zawsze, kiedy zasiadałem po raz
pierwszy do rozmowy, zaczynałem od tego samego wprowadzenia: "Opowiedz
mi o najwspanialszym seksie w twoim życiu".
A facet sprawiał, że zamieniałem się w słuch. Nie tylko słuchałem
opowieści o najlepszym seksie, jaki kiedykolwiek uprawiał, ale również,
co ważniejsze, o najlepszym seksie, jakiego nigdy nie zaznał -
doświadczeniach, jakie zawsze były przedmiotem jego pragnień i marzeń,
którymi jednak bał się podzielić ze swoją partnerką w obawie, by jej nie
urazić albo nie wyjść na dziwaka. Ponieważ tak wiele razy słyszałem
pytanie "czy jestem normalny?", teraz jestem przekonany, że kiedy
dochodzi do zbliżenia seksualnego, jedyną normalną rzeczą jest to, że
każdy jest inny.
Żeby naprawdę poznać mężczyznę, musisz praktycznie znaleźć się w jego
skórze, w jego głowie, i poczuć, jak to jest mieć penisa oraz wszystkie
fantazje, pragnienia, obawy i niepokoje, które się z tym wiążą.
Potraktuj więc część pierwszą tej książki jako swój własny, osobisty
Zakręcony piątek2 -?znajdź się w ciele mężczyzny i zobacz, co
tak naprawdę go kręci.
Uprawiać wspaniały seks. To wcale nie znaczy orientować się w technikach
i wiedzieć, co działa. To znaczy wiedzieć, jak i dlaczego to działa.
Począwszy od najnowszych odkryć na temat "chemii mózgu" związanej z pożądaniem aż po fizjologię zbliżenia i przegląd trzech różnych typów
erekcji, jakie są udziałem mężczyzn, zabieram was w niesamowitą podróż w głąb męskiego ciała, mózgu i umysłu, w której nie pominiemy żadnego
zakątka, wąwozu ani najdrobniejszej szczeliny.
Co się tyczy części drugiej, pamiętajcie o moim ostrzeżeniu, że nie jest
to książka przeznaczona dla kobiet z lękiem wysokości. Zapewne wiecie,
że nie miałem na myśli wysokości w dosłownym znaczeniu. Chodzi mi o latanie w takim sensie, w jakim pojmuje je Erica Jong3 -?osiąganie
nowych wyżyn przyjemności, intymności i erotycznej kreatywności. Bądźcie
zatem gotowe na przejście po rozkołysanym moście oraz niezłe
zamieszanie, ponieważ w tej części książki pojawią się wreszcie taktyki,
techniki i porady.
Wyjaśniam jednak -?Jego orgazm później nie jest encyklopedią pozycji
spółkowania ani katalogiem technik i sztuczek. Nie mam na celu dawać wam
przewodnika typu "wszystko w jednym" czy "posunięcie po posunięciu"
(przepraszam, nie mogłem powstrzymać się przed użyciem tego słowa), ale
raczej przejrzystą, konkretną i osiągalną wizję seksualnej
przyjemności, w której po każdej z technik następuje działanie, a całość
jest doskonalsza od sumy poszczególnych elementów. (I owszem, dla
wszystkich tych kobiet, które mnie o to błagały, wizja zawiera w rzeczy
samej szczegółowy opis doskonałego obciągania).
Opanowanie sztuki fellatio jest jednak zaledwie jednym z przystanków
na drodze do satysfakcji. Seksualna przyjemność wykracza poza taktykę.
Nasza seksualna tożsamość -?oraz wyrażanie, zaspokajanie i rozwój owej
tożsamości -?ma fundamentalne znaczenie dla naszego ogólnego zdrowia
oraz powodzenia intymnych związków. Jeżeli większość z nas żyje w świecie, gdzie najlepszy seks wszech czasów jest tym, czego nigdy nie
zaznaliśmy, nic dziwnego, ze seksualne niezadowolenie stanowi jedną z głównych przyczyn rozwodów.
Tak naprawdę Jego orgazm później jest naturalnym rozwinięciem
feministycznej filozofii zawartej w Jej orgazm najpierw. W książce tej
zachęcałem mężczyzn, by wyzwolili się z "wyobcowania w obcowaniu" i uprawiali seks nie tylko penisem, ale całym swym jestestwem.
Choć męskie genitalia bez wątpienia znajdują się w epicentrum
doświadczanej przez niego seksualnej rozkoszy, to mogą również stanowić
przeszkodę na drodze do pełniejszego doznania. Penis -?rozmiar,
wytrzymałość, wydajność -?często jest centralnym punktem męskiego
niepokoju związanego z seksem. "Czy jestem dostatecznie duży, czy nie
jestem zbyt duży, czy stanę na wysokości zadania, czy to wytrzymam, a co, jeżeli skończę zbyt wcześnie, a co, jeżeli to będzie trwało zbyt
długo?". I tak dalej, i tak dalej.
Seksuolodzy nazywają to "postawą widza" -?ów proces, w którym ktoś
obserwuje własne zaangażowanie w akt zbliżenia seksualnego, zamiast
całkowicie zagłębić się w siebie. Ci, których najsilniej nęka ta
skłonność, będą osądzać i oceniać swoje wyczyny nawet w trakcie ich
dokonywania. Niektórzy terapeuci są przekonani, że zachowywanie postawy
widza jest podstawową przyczyną wielu męskich seksualnych niedomagań.
Antropolog Lionel Tiger w książce The Decline of Males pisze:
"Intymność staje się sztuką osiągnięć".
Nie twierdzę wcale, że typowy facet jest "widzem" i stanowi to dla niego
jakąś formę niedomagania, po prostu zaobserwowałem, że większość
mężczyzn cierpi na tym w różnym stopniu. Na tej samej zasadzie kobieta
może nie doświadczyć orgazmu, przejmując się zbytnio tym, jak wygląda w czasie stosunku, czy jest dostatecznie wilgotna, wystarczająco szczupła,
czy aby nie za wolno dochodzi, czy może nie jest zbyt głośna albo za
cicha. Podobnie męska zdolność do osiągania seksualnej przyjemności jest
osłabiona przez podświadome poczucie bycia obserwowanym, zwłaszcza kiedy
obserwator przeobraża się w najsurowszego krytyka -?siebie samego.
Prawdę mówiąc, związane z seksem niepokoje mężczyzn ciągle wzrastają. Ma
to wiele wspólnego z rozpowszechnieniem pornografii, zwłaszcza kiedy
dostęp do niej jest ułatwiony dzięki internetowi, i pojawia się ona w głównym nurcie kultury masowej. Kiedy na rynku ukazują się takie
książki, jak How to Have a XXX Sex Life, albo Porn Star Secrets of
Sex, jedną z najlepszych rzeczy, jakie możesz zrobić dla mężczyzny, to
zapewnić go, że nie musi powtarzać tego, co widział na filmie, żeby cię
zadowolić. Teraz, bardziej niż kiedykolwiek, kobiety powinny podjąć
aktywną rolę w misji wyzwalania mężczyzn z ich własnych, uciążliwie
wysokich, odrealnionych standardów. Dlaczego? Dlatego że obok
pornografii przemysł farmaceutyczny podsuwa coraz to młodszym mężczyznom
leki stymulujące erekcję, takie jak Viagra, Levitra i Cialis, i bombarduje ich treściami marketingowymi, które wzmacniają skoncentrowaną
na penisie i opartą na spółkowaniu wizję seksu. Ta z kolei żeruje na
lekach związanych z wydajnością i podtrzymuje w mężczyźnie postawę
widza.
Jak zauważył autor zamieszczonego ostatnio w "New York Timesie"
artykułu, "Wielu mężczyzn zażywa Viagrę, aby zmniejszyć presję
doskonałej wydajności, jaka towarzyszy naszej przepełnionej
seksualnością epoce". Wkrótce prezerwatywę w portfelu optymistycznie
usposobionego nastolatka zastąpi prezerwatywa ukryta w małej niebieskiej
pigułce. Ilekroć wygłaszałem wykład na uczelni, zawsze zdumiewał mnie i przygnębiał las rąk, który pojawiał się po zadaniu pytania, ilu z zebranych mężczyzn regularnie zażywa Viagrę. I to nie dlatego, jak
chełpliwie podkreślali, że tego potrzebują, ale po to, by zapewnić sobie
lepszy wzwód. Bo czyż to nie jest to, czego pragną kobiety?!
Jednakże, jak poświadczy wiele kobiet, sam fakt, że mężczyzna ma
erekcję, wcale jeszcze nie znaczy, że wie, co z nią zrobić. Wydaje się,
że wraz z rozpowszechnieniem Viagry nadchodzą "ciężkie czasy" dla
kobiecego orgazmu. Musisz odpowiednio ukierunkować partnera i pokazać
mu, jak może wykorzystać w łóżku skupienie na własnym penisie.
Nawet jeżeli jest to książka o zadowalaniu mężczyzn, twoja przyjemność
pozostaje fundamentalnym prawem i nieodłączną częścią seksu. Jego orgazm
może nastąpić później, ale nie zapominaj, że ty powinnaś szczytować
najpierw, a potem jeszcze raz (i jeszcze, i jeszcze raz). Wszak w tym
celu los obdarzył cię łechtaczką -?wykorzystaj ją wielokrotnie! Jak
stwierdził wzięty pisarz i zoolog Desmond Morris w będącej hołdem dla
kobiecego ciała książce Naga kobieta: "Każda kobieta posiada piękne
ciało -?piękne, ponieważ stanowi ono olśniewające zwieńczenie milionów
lat ewolucji. Pełne jest ono zdumiewających form dostosowania oraz
drobnych subtelności, które czynią zeń najbardziej znaczący organizm na
tej planecie"4. Oszukiwanie natury nie jest tu dobrym
rozwiązaniem. Prowadzi tylko do błędnego koła uraz, oskarżeń i złości,
nie zaś do wspaniałego seksu. Twoja przyjemność jest niezbędna dla jego
przyjemności.
To, co dajesz z siebie w łóżku, jest zaledwie tak dobre jak to, co
otrzymujesz. W świetle tej zasady Jego orgazm później w równym stopniu
dotyczy twojej radości seksu, jak i radości twojego partnera. Pamiętaj
zawsze, że najseksowniejsza rzecz, jaką kobieta może zrobić dla
mężczyzny (i dla siebie samej), to cieszyć się szczerze i w pełni.
Feministki w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych walczyły
zawzięcie o przywrócenie kobietom prawa do zadowolenia z seksu. Uczyniło
to z feminizmu synonim seksualnego wyzwolenia i równouprawnienia. Na
szczęście wiele współczesnych kobiet wyrosło w duchu seksualnych
przywilejów i nigdy nie poznały tematu z innej strony. Ich walka nie
toczy się wcale o prawo do seksualności, ale raczej o to, jak z niej
korzystać. Współczesna kobieta ma wolność wyboru, ale co z nią zrobi?
Tymczasem współczesny mężczyzna oczekuje odpowiedzi. W zetknięciu z niezależną, seksualnie wyzwoloną kobietą męskość znajduje się w stanie
płynnym i łatwo ją zagarnąć. Z tego właśnie względu podwójne uderzenie
pornografii i Viagry jest takie przekonywające -?i niebezpieczne. Doktor
Derek C. Polonsky, psychiatra kliniczny i seksuolog i terapeuta z Harvard Medical School, twierdzi: "Scenariusz, według którego postępuje
wielu mężczyzn, jest znakomicie dopasowany do rozniecania niepokoju i poczucia odosobnienia. (...) Często opiera się on na oderwanych od
rzeczywistości filmowych obrazach seksualności, w których następuje
płynne przejście poprzez nasilające się stany seksualnego podniecenia i niemej, zziajanej namiętności. Zazwyczaj mężczyzna nadaje im tempo i cały czas dokładnie wie, co sprawi przyjemność jego partnerce". Dobra
wiadomość jest jednak taka, że obecnie, bardziej niż kiedykolwiek,
scenariusze seksualne (sposoby uprawiania seksu) dojrzały do
wprowadzenia w nich poprawek, i dlatego kobiety powinny wykorzystać
okazję zmienienia swojej biernej postawy w czyn. Teraz wasza kolej, by
wyjść na prowadzenie.
W pierwszym odcinku serialu Seks w wielkim mieście Carrie rozmyśla,
czy w czasach, kiedy kobiety często cieszą się takimi samymi zarobkami,
wpływami i sukcesami jak mężczyźni, mogą również tak samo jak oni
czerpać przyjemność z seksu. O ile moja odruchowa odpowiedź będzie
brzmiała "tak", to po chwili zastanowienia stwierdzam, że dzisiejsza
kobieta może więcej. Zamiast cieszyć się seksem podobnie jak mężczyzna,
może ona nauczyć swego partnera cieszyć się seksem tak, jak cieszy się
nim kobieta -?sprawić, by był on bardziej zmysłowy oraz intymny,
bardziej oparty na otwarciu i więzi, czy wreszcie, bardziej skupiony na
przyjemności obydwojga, nie zaś na momencie wytrysku. Pytanie, które
często zadaję moim pacjentkom, brzmi: "Czy seks jest przyjemny nawet
wtedy, kiedy nie masz orgazmu?". Prawie wszystkie odpowiadają, że tak,
często podając intymność i przywiązanie jako główne powody, dla których
pragną się kochać. Teraz mężczyźni również mogą się cieszyć i cieszą się
bliskością. Dla nich jednak orgazm i seks to właściwie jedno i to samo.
Ma to korzenie w biologii, która każe im szukać możliwości rozrzutu
nasienia. Ogólnie rzecz biorąc, mężczyźni są ukierunkowani na
osiągnięcie celu, podczas gdy kobiety czerpią radość z rozmaitych
elementów całego przeżycia, nawet jeśli nie jest im dane "dojść" do
końca. Pora pokazać mężczyznom, jak oddzielić zmysłowe doznanie
seksualne od pojedynczego strzału w postaci orgazmu. Oto ścieżka
prowadząca do prawdziwej przyjemności -?nie pojedyncza technika, lecz
podejście do seksualnego zadowolenia, które inspiruje mężczyzn ku
osiąganiu nowych poziomów podniecenia, świadomości oraz intymności.
We wstępie mówiłem o poetyckim ideale -?o kobiecie na rozkołysanym
moście. W rzeczywistości jednak nasze życie seksualne wcale ideału nie
przypomina. To dlatego trzymam na biurku oprawioną fotografię mostu nad
Capilano River -?nie tylko po to, by pokazywać ją pacjentom, lecz także
po to, by przypominała mi, jako mężczyźnie i mężowi, że również
powinienem mieć ochotę wkroczyć na ten most, bo tylko jeśli nań wejdę,
spotkam na jego środku podniecającą kobietę. Cała rzecz w tym, by
natrafić na siebie w połowie drogi, wyruszyć we wspólną podróż i dążyć
ku nieustannemu rozwojowi.
Quiz
Książkę tę możecie czytać w dowolny, najwygodniejszy dla siebie sposób.
Jeśli jednak macie ochotę pominąć część pierwszą i od razu przejść do
technik zawartych w części drugiej, najpierw poproszę was o zastanowienie się nad kilkoma prostymi pytaniami.
Jaka jest najlepsza zabawka seksualna, której nie można kupić?
Jakie są trzy typy erekcji, jakich doświadczają wszyscy mężczyźni?
Czy twój facet udaje? Dokładnie tak -?
udaje. Skąd masz taką pewność?
W jaki sposób prawidłowo zastosowany masaż miednicy może naprawdę
pomóc w powiększeniu członka twego partnera?
Jeżeli, jak napisał poeta Ogden Nash, "Cukiereczki są pyszne, ale
sznaps działa szybciej", to jakie są naturalne stymulatory seksualne,
oddziałujące na nasz mózg i jak je wyzwolić?
Jaka jest różnica pomiędzy orgazmem a ejakulacją i czy są one ze sobą
nierozerwalnie połączone?
Czy znasz zasadnicze różnice pomiędzy orgazmem "lokalnym" a "globalnym" i czy wiesz, jak doprowadzić do tego drugiego?
Jeśli nie jesteś pewna odpowiedzi na którekolwiek z tych ważnych pytań,
wtedy, zgodnie z duchem Jej orgazm najpierw, odłóż na potem swoje
natychmiastowe zadowolenie i przeczytaj Jego orgazm później od
początku do końca.
Postscriptum
Gdy wróciłem do Nowego Jorku z podróży promującej moją książkę, niemalże
zapomniałem o Charliem (tym kobieciarzu o aparycji George'a Clooneya).
Kiedy więc wpadłem na niego przy automacie do kawy, jak na komendę
wyrecytował: "Doktorze, ostatniej nocy uprawiałem najwspanialszy seks
w swoim życiu. Ona była niesamowita. Mogę panu opowiedzieć?". Ku
zdumieniu Charliego przytaknąłem i zaprosiłem go do biura, by wysłuchać
jego wynurzeń.
Nie posiadałem się ze zdziwienia, gdy pierwszą rzeczą, której
dowiedziałem się o życiu seksualnym Charliego, było to, że wszystkie te
panienki, za którymi nieustannie się uganiał, okazały się jedną kobietą.
Od dziewięciu lat była jego żoną i matką dwojga dzieci, z trzecim w drodze.
Charlie nigdy nie przestał być zakochany w swojej żonie, a ich seks po
dziś dzień wciąż jest fantastyczny.
Chcecie poznać jego tajemnicę?
Wyjawię ją wam.
Ale najpierw...
Drogi Ianie
Drogi Ianie,
Czy bycie seksuologiem i terapeutą nie pozbawia cię części respektu i przyjemności związanych z seksem? Bądź co bądź seks to coś więcej niż
tylko mechanika i pozycje (włożyć A do B i kręcić aż do skutku) -?to
wyraz miłości. A czy miłość nie jest w końcu tajemnicza i niepoznawalna?
Latitia, dwadzieścia osiem lat,
menedżer w agencji reklamowej
Cóż za wspaniałe pytanie, które pomaga mi sformułować wstępne
przemyślenia na temat męskiej seksualności! Im więcej dowiaduję się na
temat natury miłości oraz wyrażania jej poprzez seksualną bliskość, tym
więcej zyskuję dla niej respektu. Czasami myślę jednak, że używamy
zdania "miłość jest tajemnicza", aby uniknąć odpowiedzialności za ciężką
pracę, jaką niesie ze sobą seksualna intymność. Żyjemy w kulturze,
której edukacja seksualna jest niezmiernie potrzebna. Pomimo lubieżnej,
a nawet niedojrzałej fascynacji "wyglądem" i "stylem" seksu, a być może
w zgodzie z nią, pozostajemy żałośnie dziecinni w swym cielesnym
trenowaniu przyjemności.
Powodem numer dwa rozwodów w Stanach Zjednoczonych, po konfliktach
natury finansowej, jest niezadowolenie seksualne, a główna część tego
problemu to brak porozumienia i niski poziom wiedzy. Kiedy dochodzi do
rozmów o seksie z partnerem, przełamywanie lodów przypomina rozbijanie
góry lodowej, a wszyscy wiemy, jaki los spotkał niegdyś "Titanica".
Aby przybliżyć wam mą filozofię kliniczną, pozwolę sobie pokrótce
wyjaśnić moje podejście do nowego pacjenta czy też pary. Terapia
seksuologiczna, ogólnie rzecz biorąc, wykorzystuje model zwany
POWKSIT5, w którym poszczególne litery oznaczają kolejno
przyzwolenie, ograniczoną wiedzę, konkretne sugestie oraz intensywną
terapię. Najpierw pacjent potrzebuje przyzwolenia, aby otwarcie i bezpiecznie skonfrontować swój problem z terapeutą. Po drugie,
potrzebuje on dokładnych informacji -?począwszy od okoliczności natury
fizjologicznej aż po reakcje psychologiczne -?aby uporać się z problemem. Następnie konieczne są konkretne sugestie, które pozwolą mu
wrócić na drogę seksualnego zdrowia. W niektórych okolicznościach
pacjent może potrzebować intensywnej terapii, zwykle jednak pierwsze
trzy kroki wystarczają.
Dostosowałem ten model do mojej własnej wersji roboczej, którą nazwałem
podejściem typu "Zobacz mnie, poczuj mnie, dotknij mnie, uzdrów mnie"
(tak, dorastając, sporo słuchałem grupy The Who6). Aby porada
miała szanse powodzenia, trzeba przede wszystkim zobaczyć pacjenta. Jest
to ważne, jeśli wziąć pod uwagę, jak wielu ludzi żyje w cichej rozpaczy
dotyczącej ich związków. Następnie należy wyczuć tę osobę. Jej niepokój
emocjonalny powinien być skutecznie wyrażony i znany partnerowi.
Trzecia, cielesna część przybiera formę seksualnych i zażyłych "zadań
domowych", które są omawiane na kolejnych sesjach. Wszystko to musi
nastąpić jeszcze przed tym, zanim ktoś rozpocznie swój proces
ozdrowienia. Odpowiadając zatem na pytanie mojej czytelniczki,
stwierdzam, że miłość istotnie jest tajemnicza. W przeciwieństwie do
seksualnej ignorancji, która stanowi wypadkową lenistwa, uprzedzeń i lęków. Im więcej dowiadujemy się o seksie, tym więcej możemy docenić,
zrozumieć i zasmakować.
Hej, to, że rozbijamy górę lodową, nie oznacza, że musimy taranować ją
statkiem!
Rozdział 1
Pod jego pancerzem -?co kryje się w męskim ciele
Seks ma swój własny język. Znacie to stare powiedzenie: "Czasem
najlepsza obrona jest doskonałym atakiem"? No cóż, nie do wszystkiego to
pasuje. Jeżeli rozmawiamy o seksie, czasem najlepsza obrona tak naprawdę
w ogóle nie jest obroną.
Wyobraźmy sobie coś takiego -?facet budzi się w środku nocy i powoli
przemierza ciemny pokój zastawiony meblami. Jedną rękę trzyma
wyciągniętą przed siebie, szukając po omacku drzwi łazienki i wyłącznika
światła. Jak myślicie, gdzie jest druga ręka?
Osłania jego genitalia.
To oczywiste, prawda? Mężczyźni troskliwie chronią swoje intymne części
ciała. Bo niby czemu mieliby tego nie robić? Przecież nikt by nie
chciał, aby klejnoty rodzinne uległy zniszczeniu.
Ale co by było, gdybym powiedział wam, że taka idea osłaniania się
wykracza o wiele dalej poza prosty odruch i stanowi raczej klucz do
zgłębienia wewnętrznych zakamarków i ciemnych zaułków męskiej
seksualności?
Pozwolę sobie rozwinąć powyższy temat. Narządy płciowe mężczyzny
znajdują się na zewnątrz. Od najmłodszych lat chłopcy odruchowo je
osłaniają. Z upływem czasu jednak ta instynktowna potrzeba osłaniania
wyraża się jako ciągłe uczucie skrytości, fizyczne napięcie, które
ostatecznie ogarnia cały obszar miednicowy. Jeśli mi nie wierzysz, kiedy
następnym razem będziesz na parkiecie, przypatrz się facetom tańczącym
obok ciebie. Ich ręce i nogi wyglądają tak, jakby wszyscy oni wykonywali
"taniec brakujących bioder". Nic dziwnego, ze Elvisa okrzyknięto królem.
Na przestrzeni lat rozmawiałem z niezliczonymi terapeutami medycznymi,
kręgarzami oraz instruktorami tańca i jogi. Wszyscy zauważali, że biodra
dorosłego mężczyzny często znajdują się w stanie naprężenia. Każdy z tych specjalistów pracuje z mężczyznami, pomagając im "otworzyć się" -
czasem pomagają im w opanowaniu bólu pleców, czasem ułatwiają powrót do
zdrowia po urazach, w innych znów przypadkach pokazują, jak należy
zatańczyć na własnym weselu, nie poruszając się przy tym jak potwór
Frankensteina.
Będąc terapeutą seksuologiem, mam przede wszystkim na celu pomóc wam
wyzwolić jego biodra, aby mógł doświadczać seksu w mniej zahamowany,
a bardziej zmysłowy i podniecający sposób.
Owo poczucie naprężenia dotyczy jednak czegoś więcej niż tylko sfery
fizycznej. Mężczyźni spowici są warstwami ochronnymi -?natury fizycznej,
emocjonalnej, psychologicznej -?których główny splot znajduje się w okolicy bioder, ale ogarniają one całe ciało i umysł. Dlatego też
absolutnie każdy mężczyzna jest rycerzem w lśniącej -?albo i niezbyt
lśniącej -?zbroi.
Wiem, o czym teraz myślicie: Poczekaj chwilę. Osłona? No proszę! To ja
jestem ta, która powinna skorzystać z jakiejś osłony -?ilekroć on
pochyla moją głowę, każe otworzyć mi się szeroko i mówić "Ach!".
To jest właśnie dokładnie to, o czym mówię. Dla większości mężczyzn
seks zaczyna się i kończy na penisie i rzadko kiedy wykracza poza niego.
Począwszy od lęku przed brutalnym potraktowaniem jąder, poprzez wrażliwe
okolice perineum (obszaru pomiędzy jądrami a odbytem, przepełnionego
zakończeniami nerwowymi, który osłania męski punkt G), aż po nietykalne
pośladki, męskie doświadczenia seksualne są kontrolowane, ograniczone i stanowią żywe wcielenie napięcia.
Niektóre z owych zabezpieczeń mają fizjologiczne i mimowolne
uwarunkowania -?jak "odruch mięśnia dźwigacza jądra", wyzwalany poprzez
dotknięcie wewnętrznej części uda mężczyzny (jądra dosłownie podnoszą
się i chowają). Wiele z nich ma jednak zdecydowanie świadomą i psychologiczną naturę.
Droga przez męskie dojrzewanie jest w znacznym stopniu nauką
samokontroli. Doktor medycyny R. Louis Schultz napisał w swej
nowatorskiej książce Out in the Open: The Complete Male Pelvis:
Życie w społeczeństwie wymaga od nas wszystkich pewnego poziomu
kontroli. Zbyt dużo kontroli może jednak sprawić, że zamienimy się w roboty. Kontrola oznacza, by zawsze być w porządku. Nie pozwalać, aby
uczucia wywierały wpływ na twoje życie. Nie pozwalać, aby radość życia
stała się celem. Nie wyrażać swoich uczuć. Być neutralnym, czyli
nijakim. Kontrola oznacza nie być wrażliwym. Zmniejszać przyjemność z uprawiania seksu. Nie być świadomym ani wyczulonym na uczucia innych,
jak również na swoje własne uczucia. Kontrola oznacza pozostawanie w ciągle wyrównanym stanie emocjonalnym.
Przytoczyłem ten fragment w całości, ponieważ jeżeli nawet przenikliwe
spostrzeżenia doktora Schultza opierają się na jego doświadczeniu medyka
i specjalisty od masażu, zbyt często słyszałem takie skargi kobiet na
temat mężczyzn: "On nie ma kontaktu ze swoimi uczuciami", "On nie
potrafi się rozluźnić, trzyma wszystko w sobie", "Uprawiamy seks, ale
nie ma w tym miłości", "Nie rozmawiamy o seksie, bo on wyłącza się
minutę po tym, jak ja zaczynam rozmowę" i tak dalej.
Doktor Schultz kontynuuje temat kontroli oraz jej fizycznych form
wyrażania: "Osiągnięcie takiej kontroli nie polega na tym, by poczuć i stać się odrętwiałym. Odnosi się to do całego ciała, a w szczególności
dotyczy obszaru anogenitalnego. Osłanianie zaczyna się od naprężeń w kłopotliwej okolicy penisa i odbytu".
W późniejszej części mych rozważań, kiedy mowa będzie o umyśle
mężczyzny, rejon ten -?obszar anogenitalny, czyli kompletna miednica,
jak nazywa go doktor Schultz -?często wywiera poważny wpływ na seksualne
pragnienia i fantazje. Chociaż silnie strzeżona i czasem traktowana jak
tabu, miednica jest w końcu rejonem, który sygnalizuje zaniechanie i kapitulację, to obszar rozluźnienia i rezygnacji, którym mężczyźni
chcieliby się poddać, ale są na to zbyt bojaźliwi. Poza penisem istnieje
przecież cały świat erotycznej przyjemności, który można odkryć i zbadać. Dopóki jednak on przypomina elastycznego chińskiego
akrobatę, obszar ten pozostanie dziewiczym, cielesnym odpowiednikiem
Zakazanego Miasta.
Spójrzmy zatem na kompletną miednicę i zastanówmy się, dlaczego -
zarówno z fizycznych, jak i psychologicznych przyczyn -?różne jej części
są przedmiotem osłaniania.
Anatomia seksualna mężczyzny
Podstawowa sprawa
Zaczynamy od najważniejszego -?częścią, która zasługuje na największą
uwagę, jest żołądź albo -?główka. Ten miękki, mięsisty obszar,
wypełniony wrażliwymi zakończeniami nerwowymi, powiększa się w trakcie
narastania podniecenia. Począwszy od krawędzi korony aż do znajdującego
się pod spodem wędzidełka (które wielu mężczyzn uważa za swój seksualny
"gorący punkt"), żołądź jest bez wątpienia najbardziej wrażliwą
fizycznie częścią ciała mężczyzny.
Żołądź, korona i wędzidełko
Podobnie jak główka łechtaczki u kobiety, żołądź jest niesamowicie
wrażliwa na dotyk, zwłaszcza we wczesnych fazach podniecenia i po
nastąpieniu orgazmu. Żołądź jest również obszarem, który mężczyźni
silnie pobudzają podczas masturbacji, poprzestając czasem tylko na nim.
Dla niektórych mężczyzn poszukiwanie przyjemności nigdy nie wykracza
poza główkę penisa. Jak Sally Tisdale napisała w swej książce Talk
Dirty to Me: An Intimate Philosophy of Sex: "Seksualność mężczyzny
zdaje się różnić zasadniczo od mojej, ponieważ nie angażuje on nic poza
główką i trzonkiem swego penisa, żadna inna część jego ciała nie jest
niepokojona, dotykana, obnażana ani brudzona (...)".
Żołądź jednak, wskutek swojej wielkiej wrażliwości, jest również
obszarem chronionym, zarówno fizycznie, jak i psychologicznie. Kiedy
dochodzi do fizycznej stymulacji żołędzi, skargi mężczyzn nie różnią się
zbytnio od tych wypowiadanych przez kobiety, które często narzekają na
facetów traktujących łechtaczkę z dzikim pośpiechem. Jak wyznała mi
pewna kobieta: "Ilekroć on kładzie się na mnie, przypomina to gonitwę
byków w Pampelunie -?marzę wyłącznie o tym, żeby zejść mu z drogi!". Ale
nie tylko kobiety stają się ofiarami zbytniego pośpiechu. Oto zapiski
prześladowanych penisów:
"Doiła mnie, jakbym był jakąś pieprzoną krową!".
"Wgryzła się w mojego fiuta prawie tak, jakby to była laska pepperoni!".
"Uważaj na zęby, uważaj na zęby!".
Pewien policjant, który widział w życiu dużo obrażeń i ran, tak oto
określił możliwości oralne swojej żony: "Mówię ci, po jej obciąganiu
jestem bardziej poturbowany niż po obławie na handlarzy narkotyków. Na
taką obławę mogę się przynajmniej odpowiednio ubrać. Potrzebuję chyba
kamizelki kuloodpornej dla kutasa!".
Inny rodzaj osłaniania, jaki ogniskuje się wokół żołędzi penisa, to
strach przed przedwczesnym wtryskiem. Prawie każdy mężczyzna do pewnego
stopnia zmaga się z tą przypadłością. Niezliczone raporty donoszą, że
niepokój spowodowany zbyt wczesnym wytryskiem znacząco obniża radość
mężczyzny z uprawiania seksu.
Znana z filmu Seks w wielkim mieście gwiazda Kim Cattrall napisała w swej książce Satysfakcja7: "Faceci z przedwczesnym
wytryskiem są zmorą mojej egzystencji". A mogę zapewnić was z męskiej
perspektywy, że to nic przyjemnego być zmorą kobiecej egzystencji,
zwłaszcza jeśli chodzi o wydajność seksualną albo Kim Cattrall. Chociaż
jesteśmy zasypywani reklamami Viagry oraz konkurencyjnych specyfików, a impotencja zdaje się minionym problemem (przeszedłszy przyjazną
medialnie matamorfozę w niedomaganie erekcji), to mężczyźni uskarżający
się na przedwczesny wytrysk nadal cierpią w milczeniu. Za interesujące
uważam to, że wiele kobiet zdaje się uważać przedwczesny wytrysk za
komplement oraz oznakę wybuchowej namiętności, podczas gdy niedomaganie
erekcji prawie zawsze postrzegane jest jako zniewaga wskazująca kobiecie
jej brak atrakcyjności seksualnej.
Wszystko to prowadzi do tego, że wrażliwa żołądź staje się areną
konfliktu. Nie ma nic przyjemniejszego niż jej pobudzanie, ale nazbyt
często takie przyjemności okazują się niezwykle irytujące i przytłaczające. Doktor Alex Comfort napisał o fellatio w swej książce
The New Joy of Sex: "Niektórzy mężczyźni nie są w stanie przyjąć nawet
najmniejszego pocałunku genitalnego przed wytryskiem".
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Zapraszamy do zakupu pełnej wersji książki
Autor ma na myśli znane pary małżeńskie amerykańskiego show-biznesu. Są to: aktorka Angelina Jolie, była żona scenarzysty, aktora, reżysera i piosenkarza B.B. Thorntona; aktorki Nicole Kidman i Katie Holmes -?żony, była i obecna, aktora, reżysera i producenta filmowego Toma Cruise'a; piosenkarka i aktorka Jessica Simpson, była żona piosenkarza Nicka Lacheya, oraz aktorka Jennifer Anniston, była żona aktora Brada Pitta -?przyp. tłum. [wróć]
Amerykańska komedia (reż. Mark Waters, 2003), w której za sprawą magicznego działania chińskich ciasteczek z wróżbą matka i córka zamieniają się ciałami -?przyp. tłum. [wróć]
Amerykańska pisarka (ur. 1942), przedstawicielka nurtu feministycznego w literaturze, autorka słynnej powieści Strach przed lataniem (wyd. 1973), w której porusza tematy seksualnego tabu w zachowaniach pomiędzy kobietą a mężczyzną -?przyp. tłum. [wróć]
Desmond Morris, Naga kobieta, tłum. Piotr Amsterdamski, Wydawnictwo Albatros, Warszawa 2006. [wróć]
W oryginale PL-I-SS-IT -?permission, limited information, specific suggestions, intensive therapy -?przyp. tłum. [wróć]
"Zobacz mnie, poczuj mnie" to tytuł i pierwsze słowa piosenki See me, feel me, nagranej przez brytyjski zespół The Who we wrześniu 1970 roku -?przyp. tłum. [wróć]
Kim Cattrall, Mark Levinson, Satysfakcja. Sztuka kobiecego orgazmu, tłum. Pamela Haska, Wydawnictwo Remi, Warszawa 2006. [wróć]